STUDNIA WSTĄPIENIA / Brandon Sanderson | Książka w Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

STUDNIA WSTĄPIENIA (twarda)

cykl Ostatnie Imperium tom 2

książka

  • Wydawnictwo Mag
  • Oprawa twarda
  • Ilość stron 672
  • Wysyłamy w 24h - 48h + czas dostawy

STUDNIA WSTĄPIENIA, cykl Ostatnie Imperium tom 2 - opis produktu:

  Kontynuacja "Z mgły zrodzonego".

  Dokonali niemożliwego, obalając niemal boską istotę, której brutalne rządy trwały tysiąc lat. Teraz Vin, wychowanka ulicy, która wyrosła na najpotężniejszą Zrodzoną z Mgły w krainie, i Elend Venture, zakochany w niej szlachetnie urodzony idealista, muszą zbudować nowe społeczeństwo na gruzach imperium. Wtedy atakują ich trzy oddzielne armie. Jedynie starożytna legenda daje cień nadziei. Ale nawet jeśli Studnia Wstąpienia istnieje, nikt nie wie, gdzie jej szukać i jakimi mocami ona obdarza. Być może zabicie Ostatniego Imperatora nie było wcale najtrudniejsze i prawdziwym wyzwaniem okaże się przetrwanie po jego upadku.



Brandon Sanderson - wykłada na Bringham Young University i mieszka w Otem, Utah.


Tytuł oryginału:Well of Ascension
Tłumaczenie: Anna Studniarek
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Kategoria: fantastyka,  fantasy,  mroczna fantasy
  • Wydawnictwo: Mag
  • Oprawa: twarda
  • Okładka: twarda
  • Wymiary: 140x220
  • Ilość stron: 672
  • ISBN: 978-83-7480-555-1
  • Wprowadzono: 11.08.2015

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -30%
Przyjaciel człowieka

Andrzej Pilipiuk

miękka
31,43 zł 44.90
  • -20%
Wiedźmin Tom 1-8 (okładki z gry) Komplet

Andrzej Sapkowski

pakiet
268,13 zł 335.16
  • -36%
Wiedźmin Tomy 1-8 (okładka filmowa)

Andrzej Sapkowski

pakiet
319,36 zł 499.00
  • -35%
Tasowanie Dżokerowie Dzikie karty Tom 9

George R.R. i Martin

miękka
32,43 zł 49.90
Zapowiedź - 2020
  • -35%
Gdzie diabeł mówi dobranoc Tom 2: Nie wywołuj wilka z lasu

Karina Bonowicz

miękka
29,18 zł 44.90
Zapowiedź - 14.2.2020
  • -30%
Virion 4. Szermierz Imperium Achai

Andrzej Ziemiański

miękka
33,53 zł 47.89

Brandon Sanderson - przeczytaj też

  • -10%
Biały piasek 2

Brandon Sanderson

twarda
52,97 zł 58.85
  • -20%
Do Gwiazd

Brandon Sanderson

miękka
31,82 zł 39.77
  • -11%
Legion Wiele żywotów Stephena Leedsa

Brandon Sanderson

twarda
25,74 zł 28.92

Zobacz również

  • -35%
Totalna magia

Alice Hoffman

miękka
25,28 zł 38.89
Zapowiedź - 29.1.2020
  • -35%
Starość Aksolotla

Jacek Dukaj

twarda
29,18 zł 44.90
  • -40%
Fałszywy pieśniarz

Martyna Raduchowska

miękka
27,00 zł 44.99
  • -27%
Czarne słońce

Jakub Żulczyk

miękka
31,32 zł 42.90
  • -38%
Upadek Gondolinu

John Ronald Reuel Tolkien

twarda
26,03 zł 41.99
  • -32%
Jezioro Ciszy INNI

Anne Bishop

miękka
30,53 zł 44.90
  • RecenzjeRecenzje
  • Książka
  • STUDNIA WSTĄPIENIA, cykl Ostatnie Imperium tom 2
4.6/5 ( 12 ocen )
    5
    10
    4
    1
    3
    0
    2
    0
    1
    1
imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Uwaga!!! Nie jesteś zalogowany. zaloguj się by zgłosić recenzję do konkursu i mieć szansę na wygraną w cotygodniowym plebiscycie!

brak oceny

Katrina

  • 26-01-2017
  • 23:07

UWAGA! Recenzja może zawierać spoilery z tomu pierwszego.


Ostatni Imperator nie żyje.
Elend przejął władzę w mieście, ze swoją zrodzoną z mgły u boku. Na młodego króla czyha jednak nie małe niebezpieczeństwo: do jego miasta zbliżają się złowrogie armie. Utrzymanie go z małymi siłami i zapasami może być nie lada wyzwaniem. Nawet allomantycznie zdolności Vin oraz jego przyjaciół mogą okazać się niewystarczające.
Nie jest to jednak ich jedyne zmartwienie. Do grupy powoli dochodzi, że zabijając Ostatniego Imperatora mogli obudzić coś o wiele straszniejszego.

?Z mgły zrodzony? był cudowny. Naprawdę, pokochałam świat Sandersa, jego pomysły i jego bohaterów. Niestety, jego zakończenie dało mi do myślenia: autor wyraźnie miał plan postawić na młodszych bohaterów w następnych częściach, co wcale mi się nie uśmiechało. I jak się później okazało ? zupełnie słusznie.
Kelsier, przywódca rebelii z tomu pierwszego może i niby miał prawie czterdzieści lat, ale swoim zachowaniem, wigorem, przypominał w miarę doświadczonego dwudziestoparolatka. Gdy go zabrakło, patyczek przejęli ludzie w tym właśnie wieku... zachowujący się jak nastolatkowe. Cóż, Sanders chyba ma dar do tworzenia ludzi młodych duchem. W ten sposób z dość poważnej fantastyki stworzył historię, która ma w sobie naprawdę wiele elementów powieści młodzieżowej, a ja za takimi raczej nie przepadam, zwłaszcza, jeśli chcą udawać poważną historie.
Ale spokojnie, nie jest tak źle, jak mogłoby się wydawać. Najzwyczajniej w świecie ?Studnia wstąpienia? ma więcej problemów, niż ?Z mgły zrodzony?, ale to dalej dobra historia. By móc zakończyć bardziej pozytywnie, najpierw wyjaśnię, co nie grało mi w związku z głównym wątkiem książki.
Tom pierwszy był zdecydowanie bardziej kameralny. Mamy proste zadanie ? obalamy imperatora. Nie jesteśmy strategami, nie jesteśmy wodzami, a złodziejami. I mamy kaprys, by obalić tego, który rządzi. Nie musimy być nawet inteligentni, by to planować. W takie historie łatwiej jest mi uwierzyć i wybaczyć im więcej błędów. W kontynuacji niestety sytuacja jest już o wiele potężniejsza: jednym z głównych bohaterów jest król. Wypadało by wiec, aby powaga została zachowana.
Niestety, o ile Elend sprawdziłby się jako uczeń skryby o tyle królem, przynajmniej początkowo, jest okropnym. To po prostu głupi dzieciak?filozof, który nie wiem jakim cudem utrzymał władze przez rok. Niby ma nauczyciela, ale szczerze mówiąc, jego rady są często nie mniej banalne i dziecinne. Mam wrażenie, że Sanders nie jest najlepszy z polityki, a to właśnie taki wątek odgrywa tu ważną rolę i autor nie potrafił zachować w nim odpowiedniej powagi. Wprawdzie zdaje sobie sprawę z tego, że Elend to żaden król, ale nie potrafi go za nic w naturalny sposób do bycia władcą doprowadzić.
Kolejnym problemem historii, z powodu jej młodzieżowego wydźwięku, jest wątek romantyczny. W pierwszym tomie nie grał on tak istotnej roli, więc nie miałam się czego czepiać: w tym jednak już muszę. Związek Vin z Elendem jest tak niewinny, że aż niemożliwym jest uwierzenie w niego. Błagam, oni nawet śpią osobno! A gdy zrodzona chce go pilnować i odpocząć, zasypia na dywanie pod jego nogami, niczym pies. Naprawdę...? Cóż, z resztą ona sama jako postać też ma sporo problemów sama ze sobą. Jej zachowania często są głupiutkie, niedojrzałe. I nie miałabym nic przeciwko, gdyby tak jak Elend nie była aż tak istotną postacią...
Powyższe problemy ciągną się przez około 3/4 historii ? dopiero pod koniec to wszystko jakoś traci na znaczeniu. Bohaterowie w nieco sztuczny sposób, ale jednak dorastają, dając nadzieję, że kolejny tom może być pod tym względem lepszy.
Poza tymi aspektami właściwie większość zalet części poprzedniej jest i tutaj. Uwielbiam pomysł Sandersa związany z kandrami, czyli stworzeniami dostosowującymi swój kształt do kształtu swojego posiłku oraz z kolossami. Postacie poboczne, takie jak Dockson, czy Sazed są naprawdę doskonale wykreowane. Książkę czyta się bardzo szybko, a zwroty akcji i dobrze prowadzona narracja sprawdzają, że trudno się przy niej nudzić.
To, co dzieje się w tle historii i nie dotyczy polityki samej w sobie jest zdecydowanie ciekawsze od wątku głównego. Tajemnice związane z mgłą budzą ciekawość, zmuszają, by się tym bać, martwić, interesować... w przeciwieństwie do tego, co zwykle dzieje się w Luthadel.
Nie powiem, bym nie bawiła się dobrze, czytając ?Studnię wstąpienia?. Szkoda tylko, że autor w ten sposób rozwiązał całą sytuacje: naprawdę mógł bardziej skupić się na dorosłych bohaterach, a nie dzieciakach, które cały czas muszą dorosnąć i nie potrzebują aż tyle czasu na kartach powieści. Książka pewnie zyskałaby, gdybyśmy więcej czasu spędzili w głowie innych bohaterów, naszego króla i allomantkę obserwując z daleka. Niemniej, kontynuacja jest warta uwagi, głównie przez świat przedstawiony wymyślony przez Sandersa.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Zatracona w słowach

  • 18-04-2016
  • 22:47

Po niesamowitym "Z mgły zrodzonym" nie mogłam się doczekać sięgnięcia po kontynuację oraz poznania dalszych losów Vin i jej przyjaciół. Pierwszy tom cyklu ostatnie Imperium zachwycił mnie świetnie wykreowanym światem, różnorodnymi i barwnymi bohaterami oraz bogatą historią. Byłam bardzo ciekawa, czy Brandon Sanderson utrzyma wysoki poziom, jaki zaprezentowała pierwsza część historii Vin, a także, co skrywają karty "Studni wstąpienia".

Dokonali niemożliwego. Teraz czeka na nich większe wyzwanie. Czy zdołają mu sprostać, kiedy zaczną zastanawiać się nad słusznością swoich czynów? Co w końcu okaże się ważniejsze w obliczu zagrożenia, wolność, czy bezpieczeństwo?

Wydarzenia w "Studni wstąpienia" rozgrywają się rok po zakończeniu akcji pierwszego tomu. Zamiast na intrygach i buncie skupiamy się na historii oraz legendzie o Bohaterze Wieków, który rzekomo tysiąc lat temu miał z pomocą mocy pochodzącej z magicznej studni pokonać Głębię. Nikt jednak nie wie, czym tak naprawdę była, czy Bohater był prawdziwym wybawicielem i ratunkiem dla świata, ani czy Studnia Wstąpienia naprawdę istnieje. Po roku względnego spokoju Vin zaczyna sądzić, że coś jest nie tak, kiedy co noc nawiedza ją widmo we mgle, a uporczywe pulsowanie w głowie nie daje jej spokoju. Mgły pojawiają się również za dnia i zaczynają zabijać ludzi, których ogarnia coraz większe przerażenie.

Akcja drugiego tomu bardzo zwalania. Wydarzenia przez prawie całą powieść w porównaniu do pierwszej części toczą się dość wolno. Dopiero na ostatnich stu stronach tempo akcji niesamowicie przyśpiesza i zakończenie tej powieści czyta się jednym tchem. Nie uważam jednak spowolnienia akcji ani wolnego tempa za minus, ponieważ autor potrzebował dłuższej chwili na rozwinięcie wszystkich głównych wątków, na zapoznanie czytelnika z legendą, historią oraz nieciekawą sytuacją, w jakiej znajdują się bohaterowie. "Studnia wstąpienia" w przeciwieństwie do pierwszego tomu nie opiera się na żadnym utartym schemacie. Nie jest łatwo odgadnąć, co wydarzy się za kilka, czy kilkadziesiąt stron, a Brandon Sanderson robi wszystko, by jak najbardziej zaszokować czytelnika.

W powieści pojawiają się dobrze znani z pierwszego tomu bohaterowie, ale i nowe postacie, które poznajemy na kartach "Studni wstąpienia". Najważniejszą z nich jest na pewno Zane ? nowy Zrodzony z mgły, który bardzo namiesza w głowie Vin. Główna bohaterka, która od pierwszego tomu znacznie dojrzała i otworzyła się na świat w drugim tomie nieustannie staje przed wyborami. Ciągłe zmartwienia, groźba rychłej zagłady, duch utkany z mgły, który podążą za nią w nocy nie pozostawiają jej wiele czasu na odpoczynek. Vin będzie musiała podjąć decyzje, które wpłyną nie tylko na jej życie, ale także na los całego Ostatniego Imperium. Gruntowną przemianę przechodzi również Elend, który z niechlujnego idealisty zmienia się w stanowczego i zdecydowanego mężczyznę. Dociera do niego, że świat to nie tylko książki, ale także ludzie, którzy potrzebują jego przewodnictwa. Istotną rolę w tej historii odegra również Tindwyl ? terrisańska opiekunka, która pomoże Elendowi odnaleźć własną drogę. Nie zabrakło także Sazeda, który w tej części stał się zdecydowanie twardszy i postanowił dalej kroczyć drogą, którą sobie wyznaczył.

Można by przypuszczać, że dowiedzieliśmy się już wszystkiego o alomancji w "Z mgły zrodzonym", jednak Brandon Sanderson pokazuje, że nadal pozostało wiele do odkrycia. W drugim tomie cyklu Ostatnie Imperium zgłębiamy również tajniki feruchemii, której podstawy i ogólne założenia poznaliśmy w pierwszej części.

"Studnia wstąpienia" to bardzo dobra kontynuacja, która trzyma poziom i idealnie rozwija wątki z pierwszego tomu. Sanderson wie, jak wciągnąć i zatrzymać przy sobie czytelnika. Jego książki absorbują i pochłaniają, nie pozwalają się od siebie oderwać. Zakończenie "Studni wstąpienia" wprawiło mnie w osłupienie, dlatego już nie mogę się doczekać sięgnięcia po kolejne tomy, które mam nadzieję, będą równie niesamowite, jak dwa pierwsze. Polecam tę książkę osobom, które już rozpoczęły swoją przygodę z cyklem Ostatnie Imperium, a jeśli masz jeszcze przed sobą lekturę "Z mgły zrodzonego", to nie wiem na co czekasz, bo na pewno się nie zawiedziesz.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Zatracona w słowach

  • 18-04-2016
  • 22:47

Po niesamowitym "Z mgły zrodzonym" nie mogłam się doczekać sięgnięcia po kontynuację oraz poznania dalszych losów Vin i jej przyjaciół. Pierwszy tom cyklu ostatnie Imperium zachwycił mnie świetnie wykreowanym światem, różnorodnymi i barwnymi bohaterami oraz bogatą historią. Byłam bardzo ciekawa, czy Brandon Sanderson utrzyma wysoki poziom, jaki zaprezentowała pierwsza część historii Vin, a także, co skrywają karty "Studni wstąpienia".

Dokonali niemożliwego. Teraz czeka na nich większe wyzwanie. Czy zdołają mu sprostać, kiedy zaczną zastanawiać się nad słusznością swoich czynów? Co w końcu okaże się ważniejsze w obliczu zagrożenia, wolność, czy bezpieczeństwo?

Wydarzenia w "Studni wstąpienia" rozgrywają się rok po zakończeniu akcji pierwszego tomu. Zamiast na intrygach i buncie skupiamy się na historii oraz legendzie o Bohaterze Wieków, który rzekomo tysiąc lat temu miał z pomocą mocy pochodzącej z magicznej studni pokonać Głębię. Nikt jednak nie wie, czym tak naprawdę była, czy Bohater był prawdziwym wybawicielem i ratunkiem dla świata, ani czy Studnia Wstąpienia naprawdę istnieje. Po roku względnego spokoju Vin zaczyna sądzić, że coś jest nie tak, kiedy co noc nawiedza ją widmo we mgle, a uporczywe pulsowanie w głowie nie daje jej spokoju. Mgły pojawiają się również za dnia i zaczynają zabijać ludzi, których ogarnia coraz większe przerażenie.

Akcja drugiego tomu bardzo zwalania. Wydarzenia przez prawie całą powieść w porównaniu do pierwszej części toczą się dość wolno. Dopiero na ostatnich stu stronach tempo akcji niesamowicie przyśpiesza i zakończenie tej powieści czyta się jednym tchem. Nie uważam jednak spowolnienia akcji ani wolnego tempa za minus, ponieważ autor potrzebował dłuższej chwili na rozwinięcie wszystkich głównych wątków, na zapoznanie czytelnika z legendą, historią oraz nieciekawą sytuacją, w jakiej znajdują się bohaterowie. "Studnia wstąpienia" w przeciwieństwie do pierwszego tomu nie opiera się na żadnym utartym schemacie. Nie jest łatwo odgadnąć, co wydarzy się za kilka, czy kilkadziesiąt stron, a Brandon Sanderson robi wszystko, by jak najbardziej zaszokować czytelnika.

W powieści pojawiają się dobrze znani z pierwszego tomu bohaterowie, ale i nowe postacie, które poznajemy na kartach "Studni wstąpienia". Najważniejszą z nich jest na pewno Zane ? nowy Zrodzony z mgły, który bardzo namiesza w głowie Vin. Główna bohaterka, która od pierwszego tomu znacznie dojrzała i otworzyła się na świat w drugim tomie nieustannie staje przed wyborami. Ciągłe zmartwienia, groźba rychłej zagłady, duch utkany z mgły, który podążą za nią w nocy nie pozostawiają jej wiele czasu na odpoczynek. Vin będzie musiała podjąć decyzje, które wpłyną nie tylko na jej życie, ale także na los całego Ostatniego Imperium. Gruntowną przemianę przechodzi również Elend, który z niechlujnego idealisty zmienia się w stanowczego i zdecydowanego mężczyznę. Dociera do niego, że świat to nie tylko książki, ale także ludzie, którzy potrzebują jego przewodnictwa. Istotną rolę w tej historii odegra również Tindwyl ? terrisańska opiekunka, która pomoże Elendowi odnaleźć własną drogę. Nie zabrakło także Sazeda, który w tej części stał się zdecydowanie twardszy i postanowił dalej kroczyć drogą, którą sobie wyznaczył.

Można by przypuszczać, że dowiedzieliśmy się już wszystkiego o alomancji w "Z mgły zrodzonym", jednak Brandon Sanderson pokazuje, że nadal pozostało wiele do odkrycia. W drugim tomie cyklu Ostatnie Imperium zgłębiamy również tajniki feruchemii, której podstawy i ogólne założenia poznaliśmy w pierwszej części.

"Studnia wstąpienia" to bardzo dobra kontynuacja, która trzyma poziom i idealnie rozwija wątki z pierwszego tomu. Sanderson wie, jak wciągnąć i zatrzymać przy sobie czytelnika. Jego książki absorbują i pochłaniają, nie pozwalają się od siebie oderwać. Zakończenie "Studni wstąpienia" wprawiło mnie w osłupienie, dlatego już nie mogę się doczekać sięgnięcia po kolejne tomy, które mam nadzieję, będą równie niesamowite, jak dwa pierwsze. Polecam tę książkę osobom, które już rozpoczęły swoją przygodę z cyklem Ostatnie Imperium, a jeśli masz jeszcze przed sobą lekturę "Z mgły zrodzonego", to nie wiem na co czekasz, bo na pewno się nie zawiedziesz.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Ruczek

  • 27-09-2015
  • 23:10

Rok po Upadku Ostatniego Imperium Luthandel szykuje się do walki. Miasto zostało otoczone przez wrogie armie, pragnące zdobyć znajdujące się tam złoża atium. Elend Venture niepewnie stawia pierwsze kroki jako król, próbując zbudować nowe i dobrze funkcjonujące królestwo, gdzie wszyscy będą równi, a jego ukochana, Vin szuka ukojenia w nocnych wypadach na miasto, pogoniach wśród mgieł i pojedynkach z innymi Allomantami. Jednakże dziewczyna czuje, że ostatnie słowa Ostatniego Imperatora były znaczące, a w związku z tym nachodzi coś, czego nikt się nie spodziewa. Ponad to, ludność wcale nie chce przepłacać własnym życiem wolności, jaką jej zaoferowano. Czy Elendowi uda się uratować miasto przed wrogami oraz przed samymi jego mieszkańcami? Czym jest legendarna Studnia Wstąpienia i jaką ma moc? Dlaczego mgły nagle zdają się zmieniać? Czy rzeczywiście istnieje jakieś zagrożenie, przed którym Ostatni Imperator uchronił cały świat? Jeśli tak, to czy w rzeczywistości był on jednak ich zbawcą, a nie ciemięzcą?

"Człowieka nie określają jego wady, ale sposób, w jaki je przezwycięża."[s. 212]

Akcja w książce miesza się z momentami spokoju. Raz jesteśmy wśród ciemnych uliczek z Vin i walczymy o życie, by za chwilę znaleźć się w komnacie i poznać rozterki oraz wątpliwości Elenda. Taka mieszanka wywołuje tylko jeszcze więcej emocji i zniecierpliwienia, powodując, że czytelnik jak najszybciej pragnie poznać to, co będzie dalej. Akcja w powieści jest pełna niesamowitych i spektakularnych opisów walk i pojedynków, zdrajców czających się za rogiem i intryg, które zwodzą nawet najbystrzejsze umysły. Jednakże przez cały czas czytelnik ma wrażenie, że nadchodzi coś wielkiego, o wiele potężniejszego niż armie obozujące pod murami miasta. I nie chodzi tu bynajmniej o ostateczną walkę o Luthandel, ale o losy całego świata. Obawy te podziela sama Vin, dzięki czemu jest ona idealną kompanką opisywanych zdarzeń, i dzięki której zbliżamy się do poznania prawdy na temat Bohatera Wieków oraz samego Wstąpienia.

Pozycja ta jest pełna różnorakich emocji; chwile smutku, melancholii czy niepewności przeplatają się z momentami radości i śmiechu, skutecznie podnosząc poziom zaangażowania się czytelnika w lekturę. Pisarz nadal poszerza wykreowane przez siebie uniwersum, dodaje nowe rasy, postaci i wątki, które zwiastują zajmującą lekturę nie tylko na jeden wieczór, co jest również zasługą objętości tejże powieści. Autor bawi się zarówno czytelnikiem, jak i swoimi bohaterami, podsuwając im skrawki informacji i nie ukazując od razu całego obrazu sytuacji. Takie tajemnice i niewiadome skutecznie podnoszą zainteresowanie rozwojem sytuacji, a jedna z nowych postaci, dość tajemnicza i niezwykle intrygująca, tylko to potęguje. Muszę przyznać, że pisarz posiada niezwykłą umiejętność kreowania tego typu postaci, a to już drugi bohater, który skradł moje serce w tak łatwy i szybki sposób w tym cyklu, a scen z którego udziałem pragnęłabym jak najwięcej.

A skoro już mowa o bohaterach... Bohaterowie po raz kolejny potrafią zaskoczyć czytelnika, nie tylko swoją przemianą, ale również posiadanymi cechami, o jakie oni sami nawet siebie nie podejrzewali. Brandon Sanderson jest dla mnie mistrzem w kreowaniu ciekawych postaci, których psychikę czytelnik pragnie zgłębiać. Szkoda tylko, że niektóre z nich, posiadające wielki potencjał, nie zawsze zostają wykorzystane w właściwy sposób, bądź ich wątki kończą się zbyt szybko. Ogromny niedosyt i smutek sprawił mi tutaj wątek pewnej postaci, jednak pragnę obejść się bez spoilerów, dlatego też nic więcej dodać już nie mogę. Tak czy inaczej - kreacja bohaterów to zdecydowana zaleta tej serii.

"- No tak - przyznał Elend. - Trochę straciłem poczucie czasu...
- Na dwie godziny?
- Chodziło o książki [...]"[s. 151]

Kolejnym ogromnym plusem tej pozycji, choć wiernych fanów tego pisarza nie powinno to dziwić, jest wysoki poziom, jaki powieść ta utrzymuje. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że tom drugi jest jeszcze lepszy od swojego poprzednika. Przez cały czas czytelnik jest zwodzony, niczego nie może być pewny, bowiem autor raz za razem udowadnia, że nadal potrafi pozytywnie zaskakiwać. A przy TAKIM zakończeniu, przede wszystkim o zaskoczeniu powinna być mowa. Nie tego się można było spodziewać w trakcie czytania powieści, tym większe wywarło na mnie wrażenie to, jak wszystko się potoczyło. Gdy już obudziłam się z wielkiego szoku, jakie owe zakończenie we mnie wywołało, zaczęłam z niecierpliwością wyczekiwać kontynuacji, aby móc dowiedzieć się już, co będzie dalej...

Podsumowując, "Studnia wstąpienia" to pasjonująca lektura, pełna niesamowitych wrażeń, a jej zakończenie pozostawia czytelnika z szokiem wypisanym na twarzy i masą pytań w głowie. Gorąco ją wszystkim polecam, bowiem jest to świetna kontynuacja i warta poświęcenia jej swojego czasu lektura, a i kolejny, trzeci, tom się na taką zapowiada. Już nie mogę doczekać się sięgnięcia po "Bohatera Wieków" i żywię nadzieję, że autor po raz kolejny będzie potrafił mnie zaskoczyć oraz zachwycić, jak czynił to do tej pory. "Studnia Wstąpienia" to prawdziwa i wyśmienita literatura fantasy dla jej miłośników, która wciąga do tego stopnia, że prawie 800-stronicowa lektura upływa w zastraszającym tempie - co u Sandersona staje się regułą. ;)

"Łatwo w coś wierzyć, kiedy przez cały czas się zwycięża [...] To straty precyzują nasze przekonania." [s. 543]

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

BOOKS HUNTER

  • 7-09-2015
  • 16:49

Brandon Sanderson, autor fantasy, którego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Ja osobiście Sandersona wielbię, co mogliście już zauważyć podczas czytania mojej opinii na temat tomu pierwszego "Z mgły Zrodzony".
Tom pierwszy autor zakończył w taki sposób, że ciężko mi było wytrzymać do wydania tomu drugiego. I co Sanderson zrobił tym razem? Dokładnie to samo! Jak ja wytrzymam do października - nie wiem. Wiem jedno, podczas czytania "Studni wstąpienia" moje serce zostało złamane trzy, jak nie więcej razy.

Nie będę się zagłębiała w fabułę, żeby nie zdradzać tak zwanych - smaczków - tym, którzy dopiero mają zamiar rozpocząć swoją przygodę z tomem pierwszym. Wspomnę jedynie, że Brandon Sanderson wyśmienicie kontynuuje cykl "Ostatnie Imperium". Ba! Drugi tom jest nawet nieco lepszy od pierwszego (nawet nie wspomnę, jak zachwycałam się tomem pierwszym, domyślcie się zatem jak było z "dwójką"). "Studnia wstąpienia" jest obszerniejsza, więcej w niej niesamowitych opisów, pojawiają się nowe postaci, przeszkody, zawody i jeden tajemniczy jegomość, który nieco zamąci Vin w głowie. Dzieje się! Oj, dzieje się.

Postaci przechodzą dużą zmianę. Na sam początek wysuwa się nam dojrzalsza postać Vin, tuż za nią śmiało kroczy Elend. Cała ekipa, którą poznaliśmy w tomie pierwszym zmienia się, a to za sprawą smutnych wydarzeń, jakie miały miejsce w "Z mgły zrodzony". Zastanawiam się, co jeszcze się wydarzy i jak bardzo to coś wpłynie na bohaterów Sandersona, bo zakończenie było... Nawet nie będę próbowała opisać emocji, po tym, co zrobił autor. W ogóle to, co wyczynia Sanderson w swoich książkach zaskakuje mnie za każdym razem. Powinnam niby wiedzieć, jak pisarz traktuje swoje postaci, ale i tak zawsze dam się zrobić w bambuko. Myślę sobie: przeżyje, nic mu nie będzie. I nagle bam! Sanderson śmieje mi się w twarz. Nie to, żebym nie lubiła tych zaskakujących momentów, ale... Dlaczego on mi to robi?! Niemniej jednak mam ogromny szacunek do dzieł Brandona Sandersona i to się zapewne nie zmieni.

Nie mogę nie wspomnieć o tym, jak wiele emocji wzbudziła we mnie treść niniejszej pozycji (chociaż to możecie dostrzec, czytając tę opinię). Często pojawiało się zaskoczenie, złość, smutek, melancholia, śmiech... W części pierwszej głównie była ogromna ciekawość. W końcu Allomancja, to coś nowego, dlatego chłonęłam wszystkie informacje z wielkim i nieustającym zainteresowaniem. Nie to, żeby nie było również innych emocji, ale jednak zainteresowanie przejęło kontrolę. A! Pod koniec nawet łezka się w oku zakręciła. Chociaż, w zasadzie to były chyba dwa, jak nie trzy takie wzruszające momenty. Co będzie w tomie trzecim, zatytułowanym "Bohater wieków"? Już nie mogę się doczekać. Jest to najbardziej wyczekiwana przeze mnie książka w październiku!

Co tutaj dużo mówić. Jeśli lubicie fantasy, to nie macie się co zastanawiać. Brandon Sanderson dostarczy Wam ogromnej rozrywki swoim cyklem "Ostatnie Imperium", co do tego nie mam wątpliwości.

http://sol-shadowhunter.blogspot.com/

Czy recenzja była pomocna?
image

Rekomendowane

  • -48%
Kluseczka / Pudding

Julie Murphy

pakiet
25,88 zł 49.77
  • -36%
Salvator

Tomasz Kozłowski

miękka
14,63 zł 22.85
  • -37%
  • -36%
Kroniki Jaaru Koniec ery

Adam Faber

miękka
25,47 zł 39.81
  • -39%
Spirit Animals. Tales of the Great Beasts

Brandon Mull

twarda
24,33 zł 39.88
  • -20%
Wiedźmin Tom 1-8 (okładki z gry) Komplet

Andrzej Sapkowski

pakiet
268,13 zł 335.16

Ciekawe pomysły Gandalfa

  • 39.88 zł
    26.72 zł

    Astronom ze Szklanej Wieży nieustannie śledzi splątane linie losu, różne światy połączone wspólnymi historiami, dziejącymi się wciąż od nowa. Każda z nich jest osobną opowieścią, będącą zarazem częścią nieskończonej całości. Każdy bohater ma tam swoje miejsce, swój czas i rolę. Młodzi...

  • 28.49 zł
    24.21 zł

    W tej powieści nic nie jest oczywiste. Młoda kobieta osiąga za granicą sukces w biznesie. Po powrocie z dziećmi do kraju unika ojca, nawiązuje niefortunny romans. Wolna od sentymentów, niechętna roztrząsaniu przeszłości, jednak właśnie w niej odnajduje ważne dla siebie znaki. Ojciec, który czekał...

  • Dokonali niemożliwego, obalając niemal boską istotę, której brutalne rządy trwały tysiąc lat. Teraz Vin, wychowanka ulicy, która wyrosła na najpotężniejszą Zrodzoną z Mgły w krainie, i Elend Venture, zakochany w niej szlachetnie urodzony idealista, muszą zbudować nowe społeczeństwo na gruzach...

  • 11.37 zł
    9.67 zł

    W tej powieści nic nie jest oczywiste. Młoda kobieta osiąga za granicą sukces w biznesie. Po powrocie z dziećmi do kraju unika ojca, nawiązuje niefortunny romans. Wolna od sentymentów, niechętna roztrząsaniu przeszłości, jednak właśnie w niej odnajduje ważne dla siebie znaki. Ojciec, który czekał...

  • Dokonali niemożliwego, obalając niemal boską istotę, której brutalne rządy trwały tysiąc lat. Teraz Vin, wychowanka ulicy, która wyrosła na najpotężniejszą Zrodzoną z Mgły w krainie, i Elend Venture, zakochany w niej szlachetnie urodzony idealista, muszą zbudować nowe społeczeństwo na gruzach...