Sprawa dla koronera - John Bateson - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Sprawa dla koronera (miękka)

Kulisy zawodu, który codziennie spotyka śmierć

książka

  • Wydawnictwo Znak
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 416
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Wysyłamy w 24h - 48h + czas dostawy

Sprawa dla koronera, Kulisy zawodu, który codziennie spotyka śmierć - opis produktu:

Każda śmierć ma swoją historię. Nikt nie wie o tym lepiej od koronera.

Jak z przyborów toaletowych zrobić narzędzie zbrodni?
Po czym rozpoznać, że przyczyną śmierci było uduszenie?
Czy samobójstwo może być zaraźliwe?

Słyszymy o nim w każdym serialu kryminalnym. Jego praca jest najważniejsza na miejscu zbrodni. Każdego dnia staje oko w oko ze śmiercią, żeby znaleźć odpowiedzi dla żywych. Co było przyczyną zgonu? Jak do niego doszło? Kto jest winny?

W tej książce znajdziecie najciekawsze przypadki w karierze Kena Holmesa - koronera z Kalifornii. Razem z nim przyjrzymy się morderstwu, w które zamieszany był Tupac Shakur, zajrzymy do celi śmierci w więzieniu San Quentin i spróbujemy dowiedzieć się, kto był właścicielem stopy w bucie wyrzuconej przez morze na plażę.

`Sprawa dla koronera` to możliwość spojrzenia na pracę człowieka, którego codziennością jest odkrywanie tajemnic śmierci.

Lektura obowiązkowa dla fanów `Profilu mordercy` i `Trupiej Farmy`.

Książka Sprawa dla koronera Kulisy zawodu, który codziennie spotyka śmierć, pochodzi z wydawnictwa Znak. Autorem książki jest John Bateson. Należy do gatunków: literatura faktu i reportaż. Książka Sprawa dla koronera liczy 416 stron. Jej wymiary to 145x205. Oprawa jest miękka.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Kategoria: literatura faktu i reportaż
  • Wydawnictwo: Znak
  • Oprawa: miękka
  • Okładka: miękka
  • Wymiary: 145x205
  • Ilość stron: 416
  • ISBN: 978-83-2404-898-4
  • Wprowadzono: 30.01.2019

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Sprawa dla koronera, Kulisy zawodu, który codziennie spotyka śmierć

4.5/5 ( 12 ocen )
    5
    8
    4
    3
    3
    0
    2
    1
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Twórca Recenzji Tygodnia! - nagroda w ramach cotygodniowego konkursu "Zdobądź punkty za recenzje" Gandalf.com.pl

oczytana kryminolog

  • 28-05-2020
  • 13:59

recenzja nagrodzona 8.00pkt - recenzja tygodnia

Śmierć, która jest przewodnim motywem w kryminałach od zawsze fascynowała czytelników. Jednak czy może być równie interesująca, kiedy nie byłaby fikcją literacką, a naszą codzienną rzeczywistością?

Zarówno w książkach, jak i serialach o tematyce kryminalnej zauważyć można powszechne występowanie postaci koronera, który zwykle dzięki swojej przenikliwości i konsekwencji w ekspresowym tempie poznaje przyczynę śmierci denata, a jego ustalenia są kluczowe dla odnalezienia sprawcy. Niestety, rzeczywistość przedstawia się zgoła inaczej. Koroner Ken Kolmes stawia w swoich opowieściach na realność i ukazanie kulis swojego zawodu z zachowaniem prawdomówności. Mężczyzna w przeprowadzonej z Johnem Batesonem rozmowie zdradza tajniki swojego zawodu, w tym także jego liczne mankamenty oraz demaskuje mity, dotyczące pracy koronera.

Pozycja ta jest kompendium wiedzy na temat specyfiki pracy koronera. Ciekawa forma książki sprzyja szybkiemu czytaniu, a przystępny i rzeczowy sposób przekazywania wiedzy zagwarantuje, że zdobyte informacje pozostaną z czytelnikiem na długo po lekturze. #zawódrecenzent

Czy recenzja była pomocna?
Twórca Recenzji Tygodnia! - nagroda w ramach cotygodniowego konkursu "Zdobądź punkty za recenzje" Gandalf.com.pl

oczytana kryminolog

  • 27-05-2020
  • 21:13

Śmierć, która jest przewodnim motywem w kryminałach od zawsze fascynowała czytelników. Jednak czy śmierć może być równie interesująca, kiedy nie byłaby fikcją literacką, a naszą codzienną rzeczywistością?

Zarówno w książkach, jak i serialach o tematyce kryminalnej zauważyć można powszechne występowanie postaci koronera, który zwykle dzięki swojej przenikliwości i konsekwencji w ekspresowym tempie poznaje przyczynę śmierci denata, a jego ustalenia są kluczowe dla odnalezienia sprawcy. Niestety, realność przedstawia się zgoła inaczej. Koroner Ken Kolmes stawia w swoich opowieściach na realność i ukazanie kulis swojego zawodu z zachowaniem prawdomówności. Mężczyzna w przeprowadzonej z Johnem Batesonem rozmowie zdradza tajniki swojego zawodu, w tym także jego liczne mankamenty oraz demaskuje mity, dotyczące pracy koronera.

Ciekawa forma książki sprzyja szybkiemu czytaniu, a przystępny i rzeczowy sposób przekazywania wiedzy zagwarantuje, że zdobyte informacje pozostaną z czytelnikiem na długo po lekturze.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Iza ( Sal)

  • 20-01-2019
  • 23:10

Ken Holmes od trzydziestu lat koroner w Kalifornia , ma na swoim koncie setki spraw kryminalnych , z których każda mogłaby posłużyć jako kanwa osobnej książki lub filmu. W rozmowach z Johnem Batesonem wspomina najciekawsze lub najdziwniejsze przypadki , do których jako koroner został wezwany. W książce opisanych jest blisko sto jego spraw ,w których ujawnia kulisy pracy koronera, metody dochodzenia do rozwiązań i przedziwną rolę mariażu wiedzy i przypadku w swoim życiu.

Zaskakujące było dla mnie to ,że w czasie gdy Holmes zaczynał swoją pracę, by zostać koronerem , nie trzeba było mieć ani wykształcenia medycznego ani podstaw wiedzy detektywistycznej. Członków zespołu wybierano spośród pracowników zakładów pogrzebowych a pracownicy ich mieli wiedzę z zakresu anatomii, biologii oraz posiedli sztukę balsamowania zwłok. I tak współpracując z miejscową policją przy pewnych predyspozycjach i umiejętnościach mogli ubiegać się o stanowisko koronera.

Powiem tak ? dla miłośników kryminałów lub książek typu ?Trupia Farma? ?Stulecie Detektywów? i filmów z serii ?Kryminalne zagadki?, ?Kości? itp lektura absolutnie obowiązkowa.

Wiele historii nad którymi pochylał się kalifornijski koroner przez lata było okryte tajemnicą, często rozwiązania przychodziły przypadkiem, po nawet i dwudziestu latach. Niekiedy prawda była mroczniejsza i dziwniejsza niż byłby ją w stanie wymyślić fantasta czy pisarz. Bywało ,że początkowy podejrzany zamieniał się miejscami z najbardziej niewinną osobą w otoczeniu ofiary.
Każdy czytelnik więc znajdzie po prostu coś dla siebie.

Osobiście najdziwniejszą historią była dla mnie sprawa pewnego Afroamerykanina, powiedzmy wprost: prymitywa ale z charyzmatyczną osobowością, który w swoim domu stworzył specyficzny harem ? sektę , gdzie w zamknięciu domowym dobrowolnie przebywały zaskakująco dobrze wykształcone , z dobrych domów i z niezłym uposażeniem kobiety , rodzące mu dzieci , pozwalające się maltretować i psychicznie i fizycznie , wykorzystywać seksualnie, finansowo i nawet instynkt macierzyński miały tak zmanipulowany ,że doprowadziły własne dzieci do nieodwracalnych zmian fizycznych , psychicznych a nawet śmierci. I choć mieszkały w dość zamożnej dzielnicy , w środku całkiem sporego miasteczka nikt o niczym nie wiedział, nie słyszał, nie widział , nie interweniował...

W swojej pracy Holmes miał do czynienia i ze znęcaniem się nad ludźmi i z napadami z bronią w ręku, porachunkami w grupach przestępczych, przemocą domową, atakami w sklepach czy bankach , gwałtami ale i zwykłymi wypadkami, nieszczęśliwymi zrządzeniami losu a i głupotą i naiwnością ludzką też . Przestępstwo i śmierć dotyczy i pracownika fizycznego kiepskiej dzielnicy i np Tupaca , słynnego rapera zamieszanego w tajemnicze zabójstwo. Zmanipulować i zabić jest w stanie i pracownik fabryki i znany z telewizji psycholog , guru sław i autorytet mas.
Jako koroner wchodził do cel w najsłynniejszym więzieniu San Quentin ale i do najspokojniejszych domów, by poinformować o zgonie dziecka rodziców.

Ken Holmes pozwala nam spojrzeć w głąb swojego życia i prześledzić karierę od nastolatka zainteresowanego anatomią po już emerytowanego , szanowanego i znanego fachowca , z którego opinią liczą się najważniejsi w kraju. Dzięki jego opowieściom możemy zajrzeć za kulisy jego zawodu , gdzie codzienne obcowanie ze śmiercią oraz bliskimi ludzi tragicznie zmarłymi sprawia ,że ja osobiście poczułam ogromny szacunek , pokorę i zdumienie wobec siły charakteru , umiejętności dedukcji i spokoju tego zawodu.
Dla mnie książka niezwykła. Myślę ,że dla wielu czytelników również.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Irena Wycech

  • 18-01-2019
  • 15:26

"Sprawa dla koronera kulisy zawodu, który codziennie spotyka śmierć" John Bateson książka godna polecenia tak dla miłośników i fanów tego rodzaju literatury ale też dla laików, które chcą poznać szczegóły pracy koronera sądowego.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

SABCIA100

  • 15-01-2019
  • 18:04

Ken Holmes już jako chłopiec interesował się anatomią. W wieku ośmiu lat zaczął chodzić na polowania i ciekawiło go nie tylko jak wygląda oskórowane zwierzę, ale też co dzieje się z wystrzeloną w niego kulą. Często przyglądał się rannym lub martwymi zwierzętom i dedukował co złego im się przydarzyło. W gimnazjum marzył, by zostać lekarzem lub weterynarzem, jednak wymagałoby to wielu lat studiów, co było sporym mankamentem. Wówczas dziadek podpowiedział mu, że mógłby zostać koronerem.

W Stanach Zjednoczonych ? w tym w hrabstwie Marin ? koroner nie musi bowiem legitymować się żadnym wykształceniem medycznym, nie wspominając o dyplomie lekarza. Musi jedynie mieć zdaną maturę, nie być karany oraz ukończyć 21 lat, choć niektóre hrabstwa nie wymagają nawet tego. Dzięki temu Holmes szybko mógł skupić się na pracy, zaczynając od praktyk w zakładzie pogrzebowym, gdzie zdobył kwalifikacje balsamisty. To właśnie one okazały się kluczowe w późniejszej rywalizacji z innymi kandydatami na stanowisko trzeciego śledczego w biurze koronera hrabstwa Marin, które dostał właśnie Ken.

W książce znajdziemy różnorodne sprawy, przy których pracował Holmes w swej prawie czterdziestoletniej karierze. Niektóre szokują brutalnością i bezwzględnością, inne budzą politowanie nad ludzką głupotą i nieodpowiedzialnością, a w jeszcze inne aż trudno uwierzyć.

Najbardziej zapadł mi w pamięć przypadek sekty, w której mężczyzna tak zmanipulował i zdominował kobiety (i to wykształcone!), że wychowywały swe dzieci w skrajnym ubóstwie i tragicznych warunkach, bez dostępu do naturalnego światła... Dzieci NIGDY nie wychodziły na dwór, przez co miały ogromny niedobór witaminy D i ich kości nie wykształciły się prawidłowo, część z nich dosłownie pełzała po podłodze, niczym nieludzkie stwory z najstraszniejszych horrorów...

I choć wszystkie sprawy były intrygujące i urozmaicone, to według mnie największym atutem tej pozycji są jakże bogate przemyślenia Holmesa na temat życia i śmierci. Jeśli książka potrafi mnie dogłębnie poruszyć, długo nie może wyjść z głowy i zmusza mnie do własnych refleksji, to wtedy z czystym sumieniem mogę nazwać ją wyjątkową. "Sprawa dla koronera" właśnie taka jest, dlatego gorąco ją Wam polecam.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

BooksFantazja

  • 14-01-2019
  • 22:05

Każda śmierć ma swoją historie, każda śmierć ma swój czas. A pro po czasu. Czas jest wrogiem dla głównego bohatera tej książki, gdyż w sprawie niecierpiące zwłoki trzeba działać natychmiastowo, aby ślady nie uległy zatarciu. ?Sprawa dla koronera? to książka opisująca różne rodzaje śmierci i zabójstw, próba odnalezienia motywów działań, jak i pięknie ujęte w słowa ?znalezienie odpowiedzi dla żywych?. Główny bohater swoją karierę zawodową zaczynał w zakładzie pogrzebowym, później natomiast został Koronerem (w Polsce pełniłby funkcje antropologa sądowego, śledczego i można by wymieniać jeszcze więcej), a najśmieszniejsze jest to, że w USA nie trzeba mieć wykształcenia medycznego, aby te funkcje pełnić. Opisane sceny są mniej i bardziej brutalne, jednak wszystko zależy od czytelnika, jego wyobraźni i doświadczenia czytelniczego lub życiowego. Książka zawiera bardzo wiele szczegółów dotyczących rozpadu zwłok, jak i procesów zachodzących już po utraceniu funkcji życiowych, więc w tym wypadku można poszerzyć swoją wiedzę w w/w zakresie. Ken Holmes (główny bohater swoją postawą prezentuje silnego psychicznie mężczyznę z ogromem empatii dla drugiego człowieka, a na dodatek posiada niesamowitą wiedzę z zakresu kryminalistyki, czynności operacyjno-śledczych oraz psychologii. Zachowuje zimną krew, jednakże jest tylko człowiekiem, który serca z kamienia nie ma. Osobiście wolę rozwiązywać zagadki, czytać jednowątkową fabułę, jednakże nie ukrywam, że bardzo wciągnęła mnie ta książka i choć autor przedstawia nam zbiór drastycznych wydarzeń, to zrozumiałam, że każde z nich jest indywiduum. Nie ma dwóch tych samych rozmów z rodziną, nie ma dwóch tych samych reakcji, nie ma dwóch tych samych motywów, nie ma dwóch tych samych śmierci.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Marta Pyznar

  • 13-01-2019
  • 19:40

Mimo niezliczonej ilości seriali o tematyce kryminalnej, medycznej, prawniczej, a nawet programów dokumentalnych poświęconych prawdziwym zbrodniom, nasza wiedza o pracy koronera sprowadza się zazwyczaj do kilku nieścisłych ogólników. John Bateson w swojej książce "Sprawa dla koronera" odkrywa kulisy zawodu, w którego codzienność wpisana jest śmierć. Jak funkcjonuje biuro koronera? Jak koroner zabiera się do pracy i czego szuka? Jak powiadania się rodziny o śmierci bliskiego? Jak zmienia się świat patologii sądowej wraz z postępem technologicznym? To tylko kilka z aspektów z zawodu, które w swojej publikacji porusza amerykański autor. Pracy, dzięki której zaczyna doceniać się życie.

Ken Holmes pracował jako koroner w hrabstwie Marin przez blisko czterdzieści lat. Odtwarzając przebieg jego kariery, od początków w zakładzie pogrzebowym, pierwszego raportu dotyczącego zabójstwa napisanego przez Holmesa, przez dziesiątki spraw, którymi się zajmował John Bateson wraz ze swoim rozmówcą, wprowadza czytelnika w tajniki pracy zawodu, opowiada o początkach tej instytucji, która sięga XII wieku. Co zaskakujące, w krajach anglosaskich koroner nie musi się legitymować żadnym wykształceniem medycznym, jest urzędnikiem wybieranym przez lokalną społeczność lub z nadania. W kolejnych rozdziałach dowiadujemy się jaka jest różnica między przyczyną, a sposobem śmierci, jak wygląda postępowanie na miejscu zbrodni, określanie czasu śmierci. Przekraczamy mury więzienia San Quentin, poznajemy mroczną historię mostu Golden Gate, które jest ulubionym miejscem samobójców oraz inne historie śmierci tajemniczych, przypadkowych, brutalnych, pechowych, z którymi Holmes zetknął się przez lata swojej kariery.

"Sprawa dla koronera" przedstawiając wiele interesujących spraw z którymi zetknął się Ken Holmes i jego koledzy, odpowiada na wiele pytań z zakresu kryminalistyki, procedur śledczych, pokazuje przy tym jak wielkiej wiedzy, silnej psychiki i ogromnej empatii do drugiego człowieka wymaga zawód koronera. Holmes jest przekonany, że rodzina i bliscy osoby zmarłej zasługują na to, by dowiedzieć się co się stało, mieć szansę pożegnać się i przeżyć żałobę, bez względu na to jak długo trwa śledztwo. "Koroner ma do czynienia ze śmiercią, ale jego zadaniem jest znalezienie odpowiedzi dla żywych."

"Sprawa dla koronera" Johna Batesona jest lekturą obowiązkową dla wszystkich, którzy interesują się kryminalistyką i medycyną sądową. Czasem przerażająca, zawsze interesującą książką nad którą unosi się śmierć, woń rozkładu, tajemnice, ale i nadzieja, że jest ktoś, kto bliskim ofiary potrafi powiedzieć co się stało, dając szansę pożegnać się i żyć dalej.

Czy recenzja była pomocna?