rozwiń
rozwiń
zwiń
zwiń
wpisz minimum 3 znaki
Rycerz Siedmiu Królestw cykl: Pieśń lodu i ognia
ocena: 6, głosów: 26
 
powiększenie

Fragmenty

przeczytaj fragment książki przeczytaj fragment książki
Rycerz Siedmiu Królestw cykl: Pieśń lodu i ognia

  Nad Łąką Ashford zapadła głęboka, pełna oczekiwania cisza. W odległości osiemdziesięciu jardów siwy ogier Aeriona parskał niecierpliwie i uderzał kopytami w błotnisty grunt. W porównaniu z nim Grom zachowywał się spokojnie. Był starszym koniem, weteranem kilkudziesięciu walk, i wiedział, czego od niego oczekują. Jajo wręczył Dunkowi tarczę.
  - Niech bogowie będą z tobą, ser - rzekł mu.
  Widok wiązu i spadającej gwiazdy podniósł młodzieńca na duchu. Dunk wsunął lewe ramię w rzemienną pętlę i zacisnął palce na uchwycie. `Dębino i żelazo, otoczcie mnie opieką, bo inaczej zginę i piekło mnie czeka`. Kopię przyniósł mu Stalowy Pate, ale Jajo się uparł się, ze to on musi ją włożyć Dunkowi w dłoń.
  Po obu stronach jego towarzysze mieli już w rękach kopie i rozciągnęli się w długą linię· Po prawej miał księcia Baelora, a po lewej ser Lyonela, lecz wąska wizura hełmu pozwalała Dunkowi widzieć tylko to, co znajdowało się bezpośrednio przed nim. Trybuna zniknęła mu z oczu, podobnie jak tłoczący się za płotem prostaczkowie. Zostało tylko błotniste pole, blade kosmyki mgły, rzeka, miasteczko i zamek na północy oraz dosiadające siwego rumaka książątko z płomieniami na hełmie i smokiem na tarczy. Giermek wręczył Aerionowi bojową kopię, długą na osiem stóp i czarną jak noc. `Przebije mi nią serce, jeśli zdoła`.
  Zabrzmiał róg.
  Przez jedno uderzenie serca Dunk siedział nieruchomo jak mucha w bursztynie, choć wszystkie konie ruszyły z kopyta. Ogarnęła go panika. `Zapomniałem` – myślał jak szalony. `Zapomniałem, czego mnie uczono. Okryję się hańbą i stracę wszystko`.
  Uratował go Grom. Wielki, kasztanowaty ogier wiedział, co trzeba robić, nawet jeśli nie wiedział tego jego pan. Ruszył naprzód powolnym kłusem. Dunk przypomniał sobie nauki starego. Spiął lekko rumaka ostrogami i pochylił kopię. W tej samej chwili uniósł tarczę, osłaniając nią większą część lewej połowy ciała. Trzymał ją pod kątem, by odbijała ciosy. `Dębino i żelazo, otoczcie mnie opieką, bo inaczej zginę i piekło mnie czeka`.
  Krzyki tłumu przypominały łoskot odległych fal. Grom przeszedł w cwał. Zęby Dunka uderzyły nagle o siebie wskutek gwałtownego wstrząsu. Zacisnął ze wszystkich sił nogi, pozwalając, by jego ciało stało się jednym z ruchem konia. `Ja jestem Gromem, a on jest mną, jesteśmy jedną istotą; połączoną w całość`. Pod hełmem zrobiło się tak gorąco, że ledwie mógł oddychać.
  W walce turniejowej miałby przeciwnika z lewej strony, za barierką· Musiałby wtedy przełożyć kopię nad szyją Groma. Przy uderzeniu pod kątem drewno łatwiej się rozszczepiało. Dzisiaj jednak toczyli inny, bardziej morderczy bój. Nie dzieliły ich barierki i rumaki szarżowały prosto na siebie. Potężny karosz księcia Baelora był dużo szybszy od Groma i Dunk zauważył kątem oka, że już go znacznie wyprzedził. Pozostałych nie tyle widział, ile wyczuwał. `Oni się nie liczą. Ważny jest tylko Aerion tylko on`.
  Wbił wzrok w zbliżającego się smoka. Spod kopyt siwka księcia Aeriona tryskało błoto. Dunk zauważył, że koń przeciwnika rozwarł chrapy. Czarna kopia nadal była uniesiona ku górze. Rycerz, który trzyma kopię w ten sposób i pochyla ją dopiero w ostatniej chwili, ryzykuje, że opuści ją za nisko. Tak tłumaczył mu to stary. Dunk wycelował kopię w sam środek piersi książątka. `Kopia jest przedłużeniem mojej ręki` – powtarzał sobie. `Jest moim palcem, drewnianym palcem. Muszę tylko dotknąć go długim, drewnianym palcem`.
  Starał się nie patrzeć na ostry grot na końcu czarnej kopii Aeriona, który z każdym krokiem stawał się większy. `Smok, patrz na smoka` – myślał. Wielka, trójgłowa bestia obejmowała całą tarczę księcia swymi czerwonymi skrzydłami i złotym ogniem. `Nie, patrz tylko w miejsce, w które chcesz uderzyć` – przypomniał sobie nagle. Jego kopia zaczęła się już jednak przesuwać w bok. Dunk próbował ją wyprostować, ale było na to za późno. Jej koniec uderzył w tarczę Aeriona, między dwoma smoczymi głowami, zostawiając głęboką rysę w malowanym płomieniu. Rozległ się głuchy trzask i Grom zadrżał pod jeźdźcem wskutek nagłego wstrząsu. Pół uderzenia serca później coś trafiło Dunka w bok ze straszliwą siłą. Konie starły się gwałtownie ze sobą z trzaskiem i szczękiem zbroi. Grom się potknął i kopia wypadła Dunkowi z rąk. Potem minął przeciwnika, rozpaczliwie usiłując utrzymać się w siodle. Grom pośliznął się na błocie i Dunk poczuł, że tylne nogi jego wierzchowca się uginają. Pomknęli wirując w bok, aż wreszcie zad rumaka klapnął ciężko o ziemię.
  – Podnieś się! - ryknął Dunk, spinając go ostrogami. – Podnieś się, Grom!
  Jakimś cudem stare konisko zdołało się dźwignąć.
  Dunk czuł pod żebrem ostry ból. Lewa ręka mu opadała. Kopia Aeriona przebiła dębinę, wełnę i stal. Z boku młodzieńca sterczały trzy stopy złamanego jesionu i ostrego żelaza. Dunk złapał prawą ręką drzewce kopii tuż za grotem, zacisnął zęby i wyszarpnął je jednym gwałtownym ruchem. Z rany popłynęła krew, która przesączała się przez kolczugę, barwiąc opończę na czerwono. Świat zawirował i Dunk omal nie spadł. Słabo, przez zasłonę bólu, słyszał głosy wołające go po imieniu. Jego piękna tarcza była teraz całkowicie bezużyteczna. Odrzucił ją na bok, wiąz i spadającą gwiazdę razem ze złamaną kopią, po czym wyciągnął miecz. Ból był jednak tak straszliwy, że Dunk nie wiedział, czy będzie w stanie zadawać ciosy.
  Zawrócił Groma, zataczając ciasny krąg, i spróbował się zorientować, co się dzieje na polu walki. Ser Humfrey Hardyng trzymał się szyi wierzchowca, niewątpliwie ranny. Drugi ser Humfrey leżał bez ruchu w zmieszanym z krwią błocie, a z krocza sterczała mu złamana kopia. Książę Baelor pomknął cwałem dalej. Jego kopia była nietknięta i udało mu się wysadzić z siodła jednego z gwardzistów królewskich. Inny z białych rycerzy również padł już na ziemię, podobnie jak książę Maekar. Trzeci rycerz Gwardii Królewskiej odpierał ataki ser Robyna Rhyslinga.
  `Aerion, gdzie jest Aerion?` Dunk odwrócił gwałtownie głowę, słysząc za plecami tętent kopyt. Grom zarżał i stanął dęba, tłukąc bezsilnie kopytami, gdy siwy ogier księcia uderzył weń w pełnym cwale.
  Tym razem Dunk nie miał szans utrzymać się w siodle. Miecz wypadł mu z dłoni, a ziemia pomknęła na spotkanie. Runął na nią z gwałtownym wstrząsem, który targnął jego kośćmi i pozbawił go tchu. Ból był tak ostry, że przez chwilę młodzieniec leżał tylko i łkał. Usta wypełnił mu smak krwi. `Dunk Przygłup, myślał, że może zostać rycerzem`. Wiedział, że musi wstać, bo inaczej zginie. Podźwignął się z jękiem na ręce i kolana. Nie mógł oddychać, nic nie widział. Wizurę hełmu zatkało błoto. Dunk podniósł się na oślep, wydrapując mokrą ziemię opancerzonym palcem. W porządku, już...
  Zobaczył między palcami unoszącego się w powietrzu smoka i kolczastą kulę morgenszternu, wirującą na łańcuchu. Gdy spadła, Dunkowi wydało się, że głowa pęka mu na kawałki.
  Kiedy otworzył oczy, leżał na wznak na ziemi. Cios strząsnął błoto z jego hełmu, ale teraz jedno oko zalewała mu krew. Nad sobą nie widział nic poza ciemnoszarym niebem. Jego twarz ogarnął pulsujący ból. Na policzku i skroni czuł dotyk zimnego, mokrego metalu. `Rozbił mi głowę i umieram`. Co gorsza, inni zginą razem z nim. Raymun, książę Baelor i cała reszta. `Zawiodłem ich. Nie jestem mistrzem. Nie jestem nawet wędrownym rycerzem. jestem niczym`. Przypomniał sobie, jak wcześniej książę Daeron przechwalał się, że nikt nie potrafi leżeć bez czucia w błocie lepiej od niego. `Ale nigdy nie widział Dunka Przygłupa, prawda?` Wstyd był gorszy od bólu.
  Nagle ujrzał nad sobą smoka.
  Miał trzy głowy i skrzydła jaskrawe jak płomień, czerwone, żółte i pomarańczowe. Śmiał się.
  – Już cię zabiłem, wędrowny rycerzu? – zapytał. – Proś o łaskę i przyznaj się do winy, a może zadowolę się dłonią i stopą. Aha, i jeszcze zębami, ale cóż znaczy kilka zębów? Człowiek taki jak ty może przeżyć długie lata na przecierze z grochu. – Smok znowu się roześmiał. – Nie? No to zjedz to.
  Kolczasta kula zawirowała na niebie i pomknęła w dół z szybkością spadającej gwiazdy.
  Dunk przetoczył się w bok.
  Znalazł gdzieś siłę, nie wiedział gdzie. Uderzył w nogi Aeriona, otoczył jego udo zakutym w stal ramieniem, obalił go z przekleństwem na ziemię i przygniótł własnym ciężarem. `Niech teraz spróbuje się zamachnąć tym cholernym morgenszternem`. Książę uderzył Dunka w głowę brzegiem tarczy, lecz poobijany hełm młodzieńca wytrzymał cios. Aerionowi nie brakowało siły, ale Dunk był od niego silniejszy, większy i cięższy. Złapał tarczę obiema dłońmi i nie przestawał ciągnąć, aż wreszcie rzemienie pękły. Potem zaczął tłuc nią w głowę książątka, raz za razem, roztrzaskując emaliowane płomienie. Ta tarcza była grubsza od należącej do Dunka, zrobiona z solidnej dębiny wzmocnionej żelazem. Jeden płomień odpadł, później drugi. Księciu zabrakło płomieni dużo wcześniej, nim Dunkowi zabrakło sił do zadawania ciosów.
  Aerion wypuścił wreszcie z rąk bezużyteczny morgensztern i sięgnął po puginał, który miał u pasa. Zdołał go wysunąć z pochwy, ale gdy Dunk zdzielił go w dłoń tarczą, nóż poleciał w błoto.
  `Mógł zwyciężyć ser Duncana Wysokiego, ale nie Dunka z Zapchlonego Tyłka`. Stary nauczył go posługiwać się kopią i mieczem, lecz ten sposób walki Dunk opanował znacznie wcześniej, w mrocznych zakamarkach i ciemnych zaułkach za szynkami miasta. Odrzucił na bok poobtłukiwaną tarczę i siłą uniósł zasłonę hełmu Aeriona. Zasłona to słaby punkt – przypomniał sobie słowa Stalowego Pate'a. Książę właściwie już przestał się opierać. Jego fioletowe oczy wypełniło przerażenie. Dunk poczuł nagłe pragnienie, by wyrwać jedno z nich i zmiażdżyć niczym winogrono między stalowymi palcami. To jednak nie byłby rycerski postępek.
  – PODDAJ SIĘ! - krzyknął.
  – Poddaję się - wyszeptał smok, ledwie poruszając pobladłymi wargami. Dunk zamrugał powiekami. Przez chwilę niemal nie wierzył własnym uszom. Czy to już koniec? Pokręcił powoli głową w obie strony, starając się coś zobaczyć. Wizurę miał częściowo zamkniętą przez cios, który zmiażdżył lewą część jego hełmu. Zauważył księcia Maekara, który starał się przebić do syna z maczugą w ręku. Powstrzymywał go Baelor Złamana Włócznia.
  Dunk podźwignął się ciężko, wlokąc za sobą księcia Aeriona. Szarpnął za rzemienie hełmu, zerwał go z głowy i odrzucił na. bok. Natychmiast zalały go widoki i dźwięki; stęknięcia i przekleństwa, krzyki tłumu; jeden ogier kwiczał głośno, a drugi gnał bez jeźdźca przez pole. Wszędzie wokół stal dźwięczała o stal. Raymun i jego kuzyn okładali się mieczami przed trybuną. Obaj walczyli pieszo. Ich tarcze popękały i porozszczepiały się pod ciosami oręża, a z zielonego oraz czerwonego jabłka zostały jedynie drzazgi. Jeden z rycerzy Gwardii Królewskiej znosił z pola rannego brata. W swych białych płaszczach i zbrojach wszyscy wyglądali tak samo. Trzeci z białych rycerzy padł i Roześmiana Burza przyłączył się do księcia Baelora w walce z księciem Maekarem. Maczuga, topór i miecz uderzały z brzękiem o siebie, odbijały się od tarcz i hełmów. Maekar otrzymywał trzy ciosy za każdy, który zadał, i Dunk widział, że walka nie potrwa już długo. `Muszę z tym skończyć, zanim zginie więcej ludzi`.
  Wtem książę Aerion rzucił się w stronę morgenszternu. Dunk kopnął go w plecy i obalił na ziemię twarzą w dół, a potem złapał za nogę i pociągnął za sobą przez pole. Gdy dotarł do trybuny, na której siedział lord Ashford, Jasny Książę zrobił się brązowy jak wychodek. Dunk postawił go na nogi i potrząsnął nim mocno, opryskując przy tym błotem lorda Ashforda i piękną pannę.
  - Powiedz mu to!
  Aerion jasny Płomień wypluł garść trawy i ziemi.
  - Wycofuję oskarżenie - oznajmił.
  Dunk nie potrafiłby później powiedzieć, czy zszedł z pola własnych siłach, czy też potrzebował pomocy. Wszędzie go bolało, w niektórych miejscach mocniej niż w innych. Pamiętał, że zadawał sobie pytanie: `Czy zostałem teraz prawdziwym rycerzem? Czy zostałem mistrzem?
  Nagolenniki i naszyjnik pomógł mu zdjąć Jajo, na spółkę z Raymunem, a nawet Stalowym Pate'em. Młodzieniec był zbyt oszołomiony, by mógł ich od siebie odróżnić. Byli tylko palcami u rąk oraz głosami. Dunk wiedział jednak, że to Pate jest tym, który utyskuje.
  - Patrzcie, co on zrobił z moją zbroją - skarżył się płatnerz. - Cała jest powgniatana, porysowana i podrapana. Ech, powiedzcie mi, po co właściwie się trudzę? Chyba będę musiał przeciąć tę kolczugę.
  - Raymunie - odezwał się Dunk, chwytając nerwowo dłonie przyjaciela. - Co z innymi? Jak im się powiodło? - Musiał się tego dowiedzieć. - Czy ktoś zginął?
  - Beesbury - odpowiedział młody Fossoway. - Donnel z Duskendale zabił go już podczas pierwszej szarży. Ser Humfrey również został ciężko ranny. Pozostali są tylko posiniaczeni i trochę krwawią. Oprócz ciebie.
  – A oni? Oskarżyciele?
  – Ser Willema Wylde'a z Gwardii Królewskiej Zniesiono z pola nieprzytomnego. Chyba też złamałem kuzynowi kilka żeber. Przynajmniej mam taką nadzieję.
– A książę Daeron? - zapytał Dunk. – Czy żyje?
  – Od chwili, gdy ser Robyn wysadził go z siodła, leżał na ziemi i nie ruszał się z miejsca. Może mieć złamaną stopę, bo nadepnął go własny koń, biegając swobodnie po polu.
  Choć Dunk wciąż jeszcze był oszołomiony, poczuł przemożną ulgę.
  – To znaczy, że jego sen się nie sprawdził. Ten o martwym smoku. Chyba że Aerion zginął. Ale on żyje, prawda?
  – Żyje - potwierdził jajo. – Oszczędziłeś go. Nie pamiętasz?
  – Chyba pamiętam. – jego wspomnienia o walce zaczynały się już zacierać. – W jednej chwili czuję się jak Pijany, a w następnej boli mnie tak, jakbym miał za chwilę umrzeć.
  Położyli go na plecach i mówili do niego cały czas, gdy wpatrywał się w zachmurzone, szare niebo. Dunkowi wydawało się, że jest jeszcze ranek. Zadał sobie pytanie, jak długo trwała walka.
  - Bogowie, bądźcie łaskawi, grot kopii wbił mu kolczug głęboko w ciało - usłyszał głos Raymuna. - Rana będzie się paskudziła, jeśli nie...
  – Upijcie go i zalejcie ją gotującym olejem – poradził ktoś.
  – Tak właśnie robią maesterzy.
  – Winem. – Głos miał głuche, metaliczne brzmienie. – Nie olejem, bo to by go zabiło. Winem. Przyślę maestera Yormwella, żeby się nim zajął, kiedy już opatrzy mojego brata.
  Stał nad nim wysoki rycerz, którego czarną zbroję powgniatały i porysowały liczne ciosy. `Książę Baelor`. Szkarłatny smok na jego hełmie stracił głowę, oba skrzydła i większą część ogona.
  – Wasza Miłość – odezwał się Dunk. – Jestem twoim sługą. Proszę. Twoim.
  – Moim sługą. – Czarny rycerz wsparł się dłonią o ramię Raymuna. – Potrzebuję dobrych ludzi. Królestwo...
  Jego głos był dziwnie niewyraźny. Być może książę ugryzł się w język.
  Dunk był bardzo zmęczony. Trudno mu było zachować przytomność.
  – Twoim sługą – wyszeptał raz jeszcze.
  Książę pokręcił powoli głową.
  – Ser Raymunie... mój hełm, jeśli łaska. Zasłona... zasłona pękła, a palce... palce mam jak z drewna...
  – Natychmiast, Wasza Miłość. – Raymun ujął hełm księcia w obie dłonie i stęknął głośno. – Kumotrze Pate, pomóż mi…
  Stalowy Pate przyniósł ze sobą stołek.
  – Hełm wgniótł się z tyłu, Wasza Miłość, po lewej stronie. Wbił się w naszyjnik. To dobra stal, skoro zatrzymała taki cios.
  – To na pewno była maczuga brata - wybełkotał Baelor. – On jest silny. – Wzdrygnął się nagle. – Dziwnie... dziwnie się czuję..
  – Już idzie. - Pate uniósł wgnieciony hełm. – Dobrzy bogowie. Och, bogowie, bogowie, bogowie, ratujcie...
  Dunk zobaczył coś mokrego i czerwonego, co wypadło z hełmu. Ktoś krzyczał, strasznym, przenikliwym głosem. Na tle szarego nieba chwiała się sylwetka wysokiego księcia w czarnej zbroi. Miał tylko połowę czaszki. Dunk widział czerwoną krew i białą kość pod nią, a także coś innego, coś miękkiego i niebieskoszarego. Twarz Baelora Złamanej Włóczni przybrała na chwilę dziwny, zakłopotany wyraz, jakby chmura przesłoniła nagle słońce. Książę uniósł dłoń i dotknął leciutko swej potylicy dwoma palcami. A potem upadł.
  Dunk zdążył go złapać. Mówili mu potem, że wołał: „Podnieś się, podnieś”, tak jak do Groma podczas walki, ale on tego nie pamiętał, a książę już nie wstał.

  Baelora z rodu Targaryenów, księcia Smoczej Skały, królewskiego namiestnika, protektora królestwa i dziedzica Żelaznego Tronu Siedmiu Królestw Westeros oddano płomieniom na dziedzińcu zamku Ashford, na północnym brzegu Cockleswentu. Inne wielkie rody mogły grzebać swych zmarłych w czarnej ziemi albo topić w zimnym, zielonym morzu, ale Targaryenowie byli krwią smoka i u kresu życia czekał ich ogień.

Rycerz Siedmiu Królestw
cykl: Pieśń lodu i ognia (twarda)

książka

Wydawnictwo: Zysk I S-Ka

z serii: Pieśń Lodu i Ognia

Oprawa: twarda w obwolucie

Ilość stron: 412

Wysyłamy w: 24h - 48h + czas dostawy

Nasza cena: 40,94

Cena detaliczna: 53,87

U nas taniej o 24%

dodaj do przechowalni dodaj do listy życzeń Dodaj do koszyka
Powrót GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje (3)

  • Inne wydania

Rycerz Siedmiu Królestw, cykl: Pieśń lodu i ognia - opis produktu:

Bogato ilustrowany, ekskluzywny prequel Gry o tron
Rycerz Siedmiu Królestw to prawdziwa gratka dla wszystkich miłośników George'a R.R. Martina i jego Gry o tron. Osadzone w świecie cyklu Pieśń Lodu i Ognia trzy minipowieści (Wędrowny rycerz, Zaprzysiężony miecz, Tajemniczy rycerz) prezentują wszystko to, co przyniosło autorowi światową sławę - fascynującą `rycerską` fabułę, nakreślone wiarygodnie psychologicznie postaci, rubaszny humor i niespodziewane zwroty akcji, a wszystko to okraszone odrobiną unoszącej się nad krainami Westeros smoczej magii.

Rycerskie turnieje, zhańbione damy, dworskie intrygi - to codzienne życie młodzieńca imieniem Dunk, który po śmierci swego rycerza wyrusza na turniej w poszukiwaniu sławy oraz honoru, nie wiedząc, że świat nie jest gotowy na przyjęcie kogoś, kto dotrzymuje przysiąg. W kolejnych częściach Dunk oraz jego kumpel Jajo (późniejszy Aegon V Targaryen, książę Westeros, król i obrońca królestwa) wmieszają się w konflikt ser Eustace'a Osgreya ze Standfast z lady Webber z Zimnej Fosy, a także przybędą na ślub lorda Ambrose'a Butterwella z Białych Murów, gdzie Dunk stanie do turnieju jako Tajemniczy Rycerz, nieświadomy prawdziwego charakteru rozgrywających się wydarzeń...

Rycerz Siedmiu Królestw, cykl: Pieśń lodu i ognia - wybrana recenzja:

Książki Moni 29/01/2018
recenzja dotyczy produktu: Książki

?Pieśń Lodu i Ognia? to seria, którą od lat planowałam poznać i jakoś nasze drogi nigdy nie mogły się spotkać. Nowe wydanie ?Rycerza Siedmiu Królestw? w końcu pozwoliło mi posmakować prozy Georga R.R. Martina.

Dunk nie pochodzi z dobrej rodziny, jednak szczęśliwy traf sprawił, że... (czytaj dalej)

Rycerz Siedmiu Królestw, cykl: Pieśń lodu i ognia - szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: fantastyka, fantasy, miecz i magia

Wydawnictwo: Zysk I S-Ka
Oprawa:twarda w obwolucie
Okładka:twarda
Wymiary:155x230
Ilość stron:412
ISBN:978-83-8116-215-9
Wprowadzono: 11.12.2017
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Rycerz Siedmiu Królestw, cykl: Pieśń lodu i ognia - recenzje klientów

29/01/2018
recenzja dotyczy produktu: Książka

?Pieśń Lodu i Ognia? to seria, którą od lat planowałam poznać i jakoś nasze drogi nigdy nie mogły się spotkać. Nowe wydanie ?Rycerza Siedmiu Królestw? w końcu pozwoliło mi posmakować prozy Georga R.R. Martina.

Dunk nie pochodzi z dobrej rodziny, jednak szczęśliwy traf sprawił, że wędrowny rycerz przygarnął go i wychował na przyzwoitego mężczyznę. Kiedy rycerz umiera, Dunk postanawia trzymać się zasad rycerskich i wyrusza w drogę, by wziąć udział w turnieju. Na jego drodze staje młodziutki Jajo, który jak się okazuję jest potomkiem rodu Targaryenów, lecz jak na razie może robić niemal wszystko, na co ma ochotę, a młodzik bardzo pragnie być giermkiem Dunka. Trzy opowieści o losach tej dwójki, które miały miejsce przed wydarzeniami głównej serii. Dla fanów autora jest to z pewnością miły dodatek, a dla pozostały będzie to lektura, dzięki której poznają styl autora i świat Westeros.

Nie sądziłam, że książkę będzie czytało mi się tak przyjemnie. Autor ma lekkie pióro i jest to wyczuwalne. Humor również ma na to wpływ. Nie brak ostrych porównań, nieprzyzwoitych sytuacji i kompromitujących zdarzeń. Przewijające się imiona i miejsca są chwilami dezorientujące, ale to wynika raczej z mojego braku znajomości serii.

Bohaterowie są sympatyczni, bo chyba inaczej ich nazwać nie mogę. Dunk, to człowiek lojalny i waleczny, ale też mało błyskotliwy. To Jajo, pomimo młodego wieku, wypada znacznie ciekawiej. Ich przygody jak najbardziej wciągają, autor nie przynudza. Podoba mi sposób prowadzenia akcji, narracji i język, jakim operuję autor, ale książka nie powaliła mnie na kolana.



Jest to nowe wydanie, w którym znajdziecie ilustrację, których autorem jest Gary Gianni. Niedawno miałam okazję przeczytać trylogię ?Władcy Pierścieni? i po tak pięknie wydanej i barwnie zilustrowanej powieści, ta lektura mnie nie oczarowała. Owszem, rysunków jest bardzo dużo i niemal na każdej stronie można podziwiać prace Pana Garego. Ilość ilustracji bez wątpienia jest plusem i świetnie przedstawiają samych bohaterów.

W ?Rycerzu Siedmiu Królestw? znajdziecie trzy nowelki, które są lekkie i przyjemne. Styl autora jak najbardziej przypadł mi do gustu, tylko sama fabuła jakoś mnie nie porwała. Jeśli lubicie rycerskie pojedynki oraz jesteście fanami autora, to ta książka jest dla Was. Jak się okazało, ja nie jestem największą miłośniczką takich klimatów i nie poczułam tego czegoś, lecz co najdziwniejsze, lektura tej powieści nie była dla mnie trudna, bo przeczytałam ją w pełnym skupieniu, lecz bez większych skoków adrenaliny i wybuchów emocji.

6/10

30/12/2017
recenzja dotyczy produktu: Książka

TRZY NOWELE Z SIEDMIU KRÓLESTW

Fenomenu martinowskiej Gry o tron pewnie nigdy w pełni nie zrozumiem, ale tak to już z fenomenami bywa. Rzadko które z popularnych w danym czasie dzieł naprawdę do mnie trafia, a że na dodatek za fantasy nie przepadam, saga Pieśń lodu i ognia nigdy szczególnie mnie nie pociągała. Doceniam jednak jej wpływ na ożywienie zainteresowania tą odmianą fantastyki, którą zapoczątkował Tolkien ? i doceniam także samego Martina, piszącego naprawdę dobrze i mającego niezłe pomysły. Dlatego z chęcią sięgnąłem po Rycerza Siedmiu Królestw, lżejszą, prostszą i zabawniejszą niż jego opus magnum, ale wciąż udaną książkę, która doczekała się właśnie tak znakomitej, rewelacyjnie zilustrowanej edycji.

W skład Rycerza Siedmiu Królestw wchodzą trzy nowele napisane w latach 1998-2010, opowiadające o wydarzeniach dziejących się na sto lat przed akcją Gry o tron. Ich głównym bohaterem jest młodzieniec imieniem Dunk, który do tej pory wychowywał się, uczył i pracował pod okiem starego rycerza. Ten jednak właśnie zmarł, a Dunk, pochowawszy go, postanawia samemu zostać rycerzem. Ubrany w zbroję zmarłego, z jego mieczem przytwierdzonym do pasa za pomocą sznurka, z resztkami jego pieniędzy w sakwie i z jego koniem pod sobą, wyrusza do miasta Ashford, po drodze spotykając niejakiego Jajo, który staje się jego giermkiem. Niełatwo jest jednak ?rycerzowi? bez owej rycerskości dowodu, dlatego też Dunk musi zadbać o swą sławę. Tak zaczynają się jego losy, pełne niebezpieczeństw i przygód, gdzie honor, zdrada, rycerskie ideały i polityczne matactwa mieszają się w szalonym tańcu?

Z fantastyką w moim życiu bywało różnie. Zaczynałem od wielkiej fascynacji gatunkiem, potem znudziłem się nim do tego stopnia, że nawet we Władcy Pierścieni nie widziałem nic poza minusami i błędami, a w końcu powoli znów wracam na to gatunkowe łono. Nic więc dziwnego, że do wszelkich dzieł reprezentujących tę literacką gałąź, nawet tych pisanych przez obecnych mistrzów, podochodzę z ostrożnością. Tak też było z Grą o tron, która nawet przypadła mi do gustu, ale nie potrafiłem do końca rozstrzygnąć czy ze względu na samą fabułę, czy też dlatego, że słuchałem superprodukcji audio na niej opartej, która robiła naprawdę wielkie wrażenie. Ale teraz śmiało mogę powiedzieć, że kontakt z twórczością Martina uważam za udany. Autor wprawdzie nie trafi do czołówki ulubieńców, ale zdecydowanie wyróżnia się na tle współczesnych autorów fantasy.

Czym? Przede wszystkim znakomitym stylem. Fabuła, przynajmniej w Rycerzu, to rzecz właściwie drugoplanowa, bardziej służąca do snucia chłopięcych fantazji rycerskich na dorosłym gruncie, niż zaoferowaniu czytelnikowi jakiegoś przesłania. Bo nawet tutaj, choć całość jest lżejsza, prostsza i mniej poważna, niż Pieśń lodu i ognia, widać, że Martin pisać potrafi. I to w sposób pełny, treściwy i literacko nierozczarowujący. O dziwo, pozostaje przy tym daleki od rozwlekłości czy nudy. Na minus muszę mu zaliczyć fakt, że w poszczególnych nowelach próżno szukać głębi, ale to w końcu rozrywka i jeśli tak podchodzić do trzech zebranych tu tekstów (oraz traktować je jako prequel Gry o tron), czytelnik na pewno się nie zawiedzie.

Szczególnie, że ? co wspomniałem na początku ? to wydanie prezentuje się po prostu rewelacyjnie. Twarda oprawa i dobry papier to jedno, ale znakomite, czarnobiałe ilustracje autentycznie robią wielkie wrażenie. Realistyczne i szczegółowe, są co najmniej tak samo dobre, jak treść. Kolorowa grafika na wewnętrznej stronie okładki stanowi idealną wisienkę na torcie.

I chociaż zabrakło mi w Rycerzu siedmiu Królestw głębi i przesłania, mogę polecić go wam z czystym sercem. To taka rozrywkowa literatura dla wiecznych chłopców, którzy cenili rycerskie opowieści i wciąż im ich mało, choć chcą czegoś dojrzalszego. To też całkiem udany dodatek do sagi, warto więc go poznać, jeśli jesteście miłośnikami Pieśni lodu i ognia.

28/12/2017
recenzja dotyczy produktu: Książka

Rycerz Siedmiu Królestw to zbiór trzech minipowieści, które przed kilkoma laty zostały wydane w jednej książce, a ostatnio również w wydaniu ilustrowanym. Akcja tych trzech historii rozgrywa się na wiele lat przed wydarzeniami opisanymi w Grze o tron. Opowiadają one o wędrownym rycerzu o imieniu Dunk oraz o jego giermku o dość niecodziennym przydomku Jajo, którzy razem przemierzają Westeros, uczestniczą w turniejach, sypiają przy drogach, czy wstępują na służbę u lordów. Przyszło im żyć w relatywnie spokojnych czasach - nie ma wojen, ani konfliktów, lecz niedawny bunt Czarnego Smoka sprzed kilkunastu lat wciąż jest żywy w pamięci ludzi.

Każde z zawartych w tej książce historii mają nieco odmienny charakter, jak również poruszają inne kwestie i problemy. Lecz wszystkie łączą się ze sobą za sprawą motywów rycerskich, jakie wykorzystał Martin. I tak mamy wędrownego rycerza, bogate turnieje, czy służbę seniorowi. Jednak autor nie byłby jednak sobą, gdyby nie nadał tych wątkom realności oraz typowej dla swoich książek brutalności. I tak turnieje to niezwykle niebezpieczne zajęcie w trakcie którego można zostać rannym, a nawet zginąć, jeden z giermków zostaje pasowany na rycerza w zamian za cnotę swojej siostry, a służba u seniora nie przynosi ani chwały, ani bogactwa, lecz tylko kolejne kłopoty. Co więcej, w dwóch minipowieściach bohaterowie napotykają na swojej drodze kilku pokonanych lordów z czasów buntu Czarnego Smoka, którzy wciąż wierzą w słuszność tej sprawy. Pomimo kilkunastu lat od tych wydarzeń, echo tego konfliktu wciąż nie milknie i nie wszyscy z nich pogodzili się z tym przegraną... W połączeniu z poprzednio wymienionymi motywami rycerskimi oraz całym urokiem powieści Martina jest to nad wyraz przyjemna lektura i stanowi bardzo miły powrót do świata Westeros.

Z racji, że akcja tych opowieści rozgrywa się na wiele lat przed wydarzeniami opisanymi w Grze o tron, to w książce znajdziemy liczne nawiązania do całego cyklu Pieśń Lodu i Ognia. Warto wspomnieć chociażby o tym, że Dunko jest wspominany jako jeden z najbardziej szanowanych dowódców Gwardii Królewskiej, zaś Jajo po latach został władcą Westeros jako Aegon V. W kolejnych tomach cyklu Martina jest również wspominany bunt Czarnego Smoka, a na dalekiej północy mamy okazję poznać Aemona, brata Jaja, który jest maestrem w Nocnej Straży. Z pewnością nie są to jednak wszystkie nawiązania i bardziej uważni fani Pieśni Lodu i Ognia zauważą ich znacznie więcej.

Jak się łatwo domyślić, w książce obserwujemy losy dwóch postaci - wędrownego rycerza i jego giermka. Dunk jest postacią stosunkowo prostą i nieskomplikowaną, a przy tym waleczną, choć niekoniecznie bardzo inteligentną. W swoich działaniach kieruje się honorem - pomaga słabszym, dba o innych i dotrzymuje danego słowa, ale nie zawsze dobrze się to dla niego kończy. Natomiast Jajo jest młodym, inteligentnym, ale nieco krnąbrnym chłopakiem, który w wyniku zbiegu okoliczności zostaje giermkiem Dunka, pomimo że w jego żyłach płynie królewska krew. Posiada ogromną wiedzę, czym niejednokrotnie ratuje Dunka, jak również niewyparzony język, co często sprowadza na nich kłopoty. Są to postacie bardzo różne, pomiędzy którymi jest duży kontrast, ale pomimo tego darzą się nawzajem szacunkiem. Z tej przyczyny nie sposób nie polubić tej dwójki bohaterów i z uwagą śledzić ich przygód.

Pomimo że czytałem już drugi raz Rycerza Siedmiu Królestw, to miałem wrażenie, że odkrywam historie w nim zawarte zupełnie na nowo. Wszystko za sprawą nie tyle pięknego wydania w twardej oprawie, co zawartych w nim ilustracji. Jest ich w sumie kilkadziesiąt i wszystkie utrzymane w ciemnogranatowej tonacji. Większość z nich została wpuszczona w tekst, dzięki czemu odnosi się wrażenie, że stanowią one integralną część historii, a nie są tylko ozdobą.

Rycerz Siedmiu Królestw to jedna z najpiękniej wydanych książek, jakie miałem okazję czytać. Dziesiątki ilustracji, twarda oprawa oraz trzy świetne historie powodują, że jest to bardzo udana lektura. Polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka!

hrosskar.blogspot.com

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Ogień i krew. Część 1 Historia ...

G. Martin

książka (twarda)

39,45 zł taniej -33%

Dynia i jemioła Nietypowe historie ...

A. Jadowska

książka (twarda)

27,79 zł taniej -35%

Ogień i krew. Część 2 Historia ...

G. Martin

książka (twarda)

37,65 zł taniej -36%

Wiedźmin Tom 1-8 Komplet

A. Sapkowski

książka (pakiet)

269,97 zł taniej -10%

George R.R. Martin - przeczytaj też

Brudne gry Dzikie karty Tom 5

G. Martin

książka (miękka)

32,77 zł taniej -27%

Gra o tron. Edycja ilustrowana Pieśń ...

G. Martin

książka (twarda)

55,95 zł taniej -29%

Ogień i krew. Część 1 Historia ...

G. Martin

książka (twarda)

39,45 zł taniej -33%

Ogień i krew. Część 2 Historia ...

G. Martin

książka (twarda)

37,65 zł taniej -36%

Ręka umarlaka Dzikie Karty Tom 7

G. Martin

książka (miękka)

32,77 zł taniej -27%

Taniec ze smokami. Część 2 Pieśń lodu i ...

G. Martin

książka (miękka)

35,68 zł taniej -27%

Ukryty As Dzikie Karty Tom 6

G. Martin

książka (miękka)

32,77 zł taniej -27%

Żeglarze Nocy

G. Martin

książka (miękka)

26,65 zł taniej -33%

Zobacz również

SeeIT

J. Rolska

książka (miękka)

26,11 zł taniej -25%

Wracać wciąż do domu

G. Le

książka (twarda)

45,33 zł taniej -35%

Harry Potter Tom I - VII

J. Rowling

książka (pakiet)

184,92 zł taniej -38%

Dzieci Hurina

J. Tolkien

książka (twarda)

28,09 zł taniej -36%

Ciekawe pomysły Gandalfa

książka

33.92 zł

taniej -15%

Rycerz krzyżacki 1190-1561

Zmilitaryzowany zakon krzyżacki był jedną z najsławniejszych kongregacji braci-rycerzy, dorównując nawet szpitalnikom i templariuszom. Z początku zadanie rycerzy skupiało się na utrzymaniu państw łacinników na Bliskim Wschodzie, lecz utrata posiadłości ziemskich w tym rejonie w XIII wieku skłoniła zakon do wzięcia udziału w krucjatach nad Morzem Bałtyckim,...

książka

17.47 zł

taniej -12%

Rycerz o świcie Seria: Magiczny domek na drzewie

Numer jeden listy bestsellerów "New York Timesa" - "Magiczny domek na drzewie" to przygodowo-edukacyjna seria dla początkujących czytelników. Od 25 lat dzieci na całym świecie podróżują w czasie i przestrzeni z Anią i Jackiem. Pora na kolejną przygodę! Jacek i Ania są gotowi na następną podróż w czasie, w którą zabierze ich magiczny...

książka

12.10 zł

taniej -6%

Rycerz na karuzeli

Grześ i jego koledzy z podwórka zakładają Bractwo Rycerzy. Odkrywają, że ich sąsiadka, pani Gienia Klopsikiewicz, to najprawdziwsza wróżka, a na poddaszu mieszka czarodziej Patryk Ptak, który robi najpyszniejszą pizzę na świecie. Ale uwaga! Ta książka jest nie tylko dla chłopaków. Każdy rycerz potrzebuje przecież swojej damy. Nawet jeśli nie nosi prawdziwej...

książka

27.93 zł

taniej -20%

Rycerz lata seria Akta Dresdena tom IV

  Oto Harry Dresden - pierwszy (i jedyny) w Chicago magiczny prywatny detektyw. Okazuje się bowiem, że "zwyczajny" świat pełen jest istot dziwnych i magicznych, a większość z nich niezbyt dobrze zgadza się z ludźmi.   Odkąd jego dziewczyna wyjechała z miasta, by jakoś poradzić sobie z nowo odkrytym apetytem na krew, Harry jest przybity...

książka

26.81 zł

taniej -23%

Rycerz sowy Trylogia Sowiego Maga III

Zwieńczenie trylogii o Sowim Magu Przyszłość Valdemaru leży w rękach Sowiego Maga. Ile poświęci dla tych, których najbardziej kocha? W odległym świecie Valdemaru został przywrócony spokój i porządek. Prawdziwą władzę w Zagajniku Errolda zaczęła sprawować Rada Wiejska. Tymczasem Dolinie przydzielono nowego maga herolda, który wraz z czeladnikiem już...

film

28.17 zł

taniej -8%

Rycerz pucharów

Christian Bale (`Big Short`), Natalie Portman (`Czarny łabędź`) i Cate Blanchett (`Blue Jasmine`) w nowym filmie Terrence`a Malicka, autora `Cienkiej czerwonej linii` i `Drzewa życia`. Rick (Christian Bale) jest wziętym hollywoodzkim scenarzystą. Zawodowy sukces nie sprawia mu jednak satysfakcji. Uciekając od traumatycznych wspomnień z przeszłości,...

Brak list życzeń:

Utwórz

zamówienie tradycyjne
Brak produktów w koszyku
Brak produktów w koszyku

4.99

14.99

14.99

2.60

2.84

4.96

2.99

2.99

8.99

1.99

Łączna wartość zamówienia: 0 zł0 zł
Dostawa i płatność › Płatność › przejdź do koszyka
rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: