Pył z landrynek. Hiszpańskie fiesty - Katarzyna Kobylarczyk - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie
przeczytaj fragment

Pył z landrynek. Hiszpańskie fiesty (twarda)

książka

Pył z landrynek. Hiszpańskie fiesty - opis produktu:

"Pył z landrynek. Hiszpańskie fiesty" to opowieść o kraju, gdzie wieje tramontana, szatański wiatr z opowiadania Márqueza, gdzie ludzie dla zabawy podpalają styropianowe figury większe od domów, a w święta obrzucają się cukierkami, błotem, zdechłymi szczurami i rzepą. To relacja z miejsc, gdzie w Wielki Piątek bije się w bębny, aż krwawią dłonie, a czarownice odpędza się ciepłą wódką. To także zbiór historii o bandytach, rzeźnikach, królach i tancerkach z zapomnianych miasteczek Kastylii-La Manchy, Andaluzji, Estremadury i Katalonii. Książka jest owocem trzech lat życia i podróży po Hiszpanii, a przede wszystkim pogoni za iberyjskimi fiestami.


Katarzyna Kobylarczyk (ur. 1980) - reportażystka, w latach 2002-2008 dziennikarka krakowskiego Dziennika Polskiego. O Nowej Hucie, z której pochodzi, napisała zbiór reportaży "Baśnie z bloku cudów". Publikowała w Gazecie Wyborczej, Tygodniku Powszechnym, Polityce i National Geographic Traveler. Laureatka dziennikarskiej Nagrody Zielonej Gruszki i nagrody "Za różnorodnością. Przeciw dyskryminacji". W 2008 roku wyjechała z nowohuckiego mieszkania na parterze, by pomieszkać na siódmym piętrze w Cartagenie, trzecim piętrze w Gironie, czwartym piętrze w Albacete i w niewielkim domku w Gelves koło Sewilli. Autorka bloga septimo-piso.blogspot.com.

Książka Pył z landrynek. Hiszpańskie fiesty pochodzi z wydawnictwa Czarne. Autorem książki jest Katarzyna Kobylarczyk. Należy do gatunków: literatura faktu i reportaż, literatura piękna, powieść przygodowa. Książka Pył z landrynek. Hiszpańskie fiesty liczy 160 stron. Oprawa jest twarda. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -40%
Gdzie jest happy end? miękka
23,94 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -31%
Powrót miękka
27,53 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -28%
Niespokojne niebo Tom 3 miękka
32,39 zł 44.99
Dodaj do koszyka
  • -33%
Mój książę. Bridgertonowie Tom 1 miękka
26,73 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -37%
Obiad z Bondem miękka
25,14 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -30%
Pan Zło miękka
25,13 zł 35.90
Dodaj do koszyka

Katarzyna Kobylarczyk - przeczytaj też

  • -10%
  • -11%
Strup miękka
35,43 zł 39.81
Dodaj do koszyka

Polecane

  • -42%
Gambit królowej miękka
23,14 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -33%
Nic się nie dzieje twarda
30,15 zł 44.99
Dodaj do koszyka
  • -30%
Bo nadal Cię kocham miękka
27,99 zł 39.99
Dodaj do koszyka
  • -33%
Odrodzone królestwo miękka
32,83 zł 49.00
Dodaj do koszyka
  • -37%
Pierwsza osoba liczby pojedynczej miękka
21,99 zł 34.90
Dodaj do koszyka
  • -33%
Król / Królestwo pakiet
60,17 zł 89.80
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Pył z landrynek. Hiszpańskie fiesty

4.5/5 ( 6 ocen )
    5
    5
    4
    0
    3
    0
    2
    1
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Isadora

  • 27-05-2013
  • 13:35

"Obserwowanie fiest miało w sobie coś z przyglądania się cudzym snom."


Z czym kojarzy się Wam Hiszpania? Czy na sam dźwięk tej nazwy nie pojawia się w Waszej wyobraźni wizja lazurowego morza i rozedrganych upałem złocistych plaż, tancerki w falbaniastej sukni przytupującej obcasem do wtóru kastanietom czy krwawego tańca torreadora z bykiem?
Ale Hiszpania to nie tylko plaże, corrida i flamenco, to także długa i barwna tradycja specyficznego świętowania przybierającego formę hipnotyzujących widowisk na pograniczu masowej histerii - fiest.

Katarzyna Kobylarczyk przez trzy lata podróżowała po Półwyspie Iberyjskim ulegając magii tych ludycznych spektakli. Fiesty stały się jej uzależnieniem, nałogiem i celem kolejnych wypraw. Cykl reportaży "Pył z landrynek" dokumentuje najbardziej malownicze, dziwaczne i absurdalne fiesty, jakie autorce udało się zobaczyć i uświadamia, jak w istocie niewiele wiemy o Hiszpanii, mentalności jej mieszkańców oraz specyfice tego oryginalnego aspektu kultury, jakim są fiesty.
Niecodzienne hobby wybrała sobie autorka, ale też samo zjawisko jest co najmniej osobliwe i ekscentryczne, przynajmniej dla obserwatora spoza tego kręgu kulturowego. Nie ma chyba dnia bez fiesty w Hiszpanii, gdyż w zasadzie każdy powód jest dobry do świętowania: celebrowanie jakiegoś ważnego lub śmiesznie nieistotnego wydarzenia historycznego, uczczenie świętego patrona, obrzędy religijne. Ale najdziwniejsze są formy, jakie świętowanie przybiera. Autorka może pochwalić się galerią takich kuriozów, jak procesja ludzi - mchów, bieg z figurą Chrystusa zamkniętą w szklanej trumnie, rzucanie zdechłymi szczurami w zgromadzony tłum, podpalanie figur większych niż domy, obrzucanie błotem, pomidorami, rzepą, wojna landrynkowa, procesja biczowników, wspólna kąpiel pasterzy i kóz, odpędzanie czarownic płonącym bimbrem, konny wyścig uliczkami miasteczka, pędzenie byków przez miasto... Wydaje się, że ludzka inwencja i wyobraźnia w tej materii przekroczyła wszelkie granice, jednak czytelnik, próbując dotrzymać autorce kroku w tym szaleńczym korowodzie, zaczyna się zastanawiać nad znaczeniem fenomenu fiest, a nie tylko zdumiewać nad ich dziką różnorodnością. Niestety, próżno szukać satysfakcjonującej odpowiedzi na to pytanie.
Katarzyna Kobylarczyk pozwala czasem odetchnąć czytelnikowi, zatrzymuje się na chwilę i opowiada o historii fiest - jednak, jak sama przyznaje, nader często trudno jest zgadnąć, o czym niektóre z nich opowiadają. Nie ich geneza jest dla autorki najważniejsza, ale ich przebieg, dynamizm chwili i uzależniająca atmosfera zbiorowego szaleństwa, wprawiające w trans połączenie chaosu i tłumu napędzanego adrenaliną, gdzie ryzyko i niebezpieczeństwo są naturalnym, nieodłącznym i wielce pożądanym elementem. Jednak im bardziej zagłębiamy się w dziki świat ulicznego świętowania, tym bardziej natarczywe staje się pytanie: dlaczego? Czemu to służy? Jakie jest kulturowe znaczenie fiest? Czy są czymś w rodzaju wentylu bezpieczeństwa, chwilowej, szalonej ucieczki od szarej codzienności i ustalonego porządku społecznego? Czy to jakaś odmiana karnawału? Dlaczego ludzie bez żadnych zahamowań poddają się sile tłumu, dlaczego chcą współuczestniczyć w widowisku, którego sensu i celu nieraz nie znają?
Niestety, autorka nie analizuje głębiej tego fenomenu, nie drąży tematu, nie rozmawia z uczestnikami, raczej unosi się na powierzchni zagadnienia pozostawiając mnóstwo pytań bez odpowiedzi i rozczarowujące uczucie niedosytu. Skupia się na rejestrowaniu wrażeń - jej reportaże to krótkie i chaotyczne, choć trzeba przyznać, że wyraziste, sugestywne i dynamiczne migawki, uchwycone w biegu sekwencje obrazów składających się na niepowtarzalny klimat fiesty. Czy autorka jest czynnym uczestnikiem wydarzeń, czy dała się ponieść zbiorowemu szaleństwu? Raczej nie. Nawet będąc w centrum tłumu, mentalnie stoi z boku, jej rezerwa i dystans są wyczuwalne, co ma swoje wady i zalety. Z jednej strony sprzyja to realizacji założenia rejestrowania własnych wrażeń jako obserwatora stojącego wyraźnie z boku i w miarę obiektywnego oddania specyfiki kulturowego fenomenu fiest, z drugiej zaś strony brak zaangażowania w tok wydarzeń i zwykła ciekawość turysty zamiast deklarowanej fascynacji owocują powierzchownym ujęciem tematu, które może rozczarować bardziej dociekliwego czytelnika. Wydaje mi się, że zamysłem autorki był właśnie spontaniczny zapis chwili, uchwycenie klimatu i własna gorączkowa refleksja - i to znalazło odzwierciedlenie w jej reportażach. Jednakże zjawisko fiesty jest dużo bardziej złożone i wielowymiarowe: sacrum miesza się z profanum, tradycja z komercją, ludzi opanowuje szaleństwo, histeria, napędza ich adrenalina, a czytelnik chciałby wiedzieć - jak to się dzieje? Szkoda, że przeanalizowania tego aspektu i próby odpowiedzi na to pytanie zabrakło w tekstach Kobylarczyk.

"Pył z landrynek" to podróż przez Hiszpanię diametralnie różną od tej znanej z folderów reklamowych biur podróży. To wyprawa przez kraj pełen małych, ciasnych, zakurzonych miasteczek, w których czas jakby stanął w miejscu przed kilkuset laty i od tamtej chwili ani drgnął, klaustrofobicznych osad wysychających w palącym słońcu interioru zamieszkałych przez surowych mieszkańców tworzących hermetyczne, wrogie społeczności, praktykujących niezrozumiałe, dziwaczne rytuały, gdzie najbardziej ponure legendy przeplatają się z rzeczywistością. W ten dziki, niegościnny krajobraz doskonale wpisuje się tradycja fiest, a ich kulturowy podtekst - choć słabo zgłębiony przez autorkę i nadal niezrozumiały - staje się nagle lepiej wyczuwalny. Harmonii kompozycji cyklu reportaży dopełnia klimat zbudowany dzięki nawiązaniom do prozy duchowych przewodników autorki po Hiszpanii: Hemingwaya, Marqueza, Unamuno i Bunuela; odkrywanie tego kraju, próby zrozumienia jego specyfiki i zgłębienia mentalności oraz światopoglądu jego mieszkańców były i nadal pozostają wielkim wyzwaniem; za sprawą reportaży Katarzyny Kobylarczyk mamy szansę zajrzeć do tego świata z pogranicza rzeczywistości.

Czy recenzja była pomocna?