rozwiń
rozwiń
zwiń
zwiń
wpisz minimum 3 znaki
Przygoda fryzjera damskiego
ocena: 6, głosów: 5
 
powiększenie

Fragmenty

przeczytaj fragment książki
Przygoda fryzjera damskiego

Kiedy jej nogi (bardzo zgrabne i tak dalej) weszły do mojego miejsca pracy, tkwiłem tam jak kretyn już od wielu lat. Jednak choć owa nagła wizyta dała początek przygodzie, którą zamierzam opowiedzieć, czytelnik z pewnością oceniłby, że brak mu danych niezbędnych do pełnego zrozumienia zawiłości mojej opowieści, gdybym nie przeniósł ich (czytelnika i opowieści) o moment do tyłu, a nawet znacznie głębiej w przeszłość, i nie rozwinął wstępu, okraszając go większą liczbą szczegółów.
Mówiąc o momencie w przeszłości, mam na myśli ten, w którym oznajmiono mi, że nasz ukochany dyrektor, współczujący i litościwy doktor Sugranes, wzywa mnie, bym stawił się bezzwłocznie w jego biurze. Udałem się tam raczej ze zdziwieniem niż trwogą, jako że w owym czasie doktor Sugranes nie pokazywał się nikomu, a już najmniej mnie, którego nie zaszczycił ani słowem, ani gestem, ani spojrzeniem w ciągu ostatnich trzech albo czterech lat, to jest od czasu, gdy mój przypadek został uznany za zamknięty, a ściśle mówiąc, gdy została najpierw zawieruszona, a następnie bezpowrotnie zagubiona teczka zawierająca dokumentację na mój temat, w wyniku czego nad moją osobą fizyczną i prawną zapadła głucha cisza, w której ani mój głos, ani moje pisma, ani moje czyny nie zdołały uczynić najdrobniejszego wyłomu. Przyczyna mojego zamknięcia została zapomniana całe wieki temu, a ponieważ nie istniał żaden argument, który by ją zakwestionował (z wyjątkiem wysuwanych przeze mnie), a moja odległa przeszłość, wygląd zewnętrzny oraz garść epizodów z niedawnego życia (wewnątrz i na zewnątrz murów zakładu) nie budziły zaufania (wręcz przeciwnie), nic nie wskazywało na to, by moje dni w szacownym przybytku dobiegły kresu innego niż wysoce makabryczny.
– Proszę, niech pan wejdzie, drogi panie, i zechce spocząć. Czemu zawdzięczam zaszczyt pańskiej wizyty? – takimi słowy powitano moją sylwetkę pochyloną w drzwiach.
Doktor Sugranes, którego Najwyższy nadzwyczaj hojnie obdarzył najróżniejszymi cnotami i talentami, znacznie przekroczył wiek emerytalny i zsuwał się slalomem z górki życia. Sklerotyczny, niedowidzący, przygłuchy, przytępy i ledwie powłóczący nogami, nie popuszczał ani mikrona władzy, nie tracił ani źdźbła dumy i tak kurczowo trzymał się stanowiska (dorzucając tym samym do swojej emerytury pensję podstawową, premie, trzynastki, dodatki za wysługę lat oraz inne bagatelki), że jego przełożeni, wiecznie pochłonięci sprawami wyższej wagi, wreszcie to zauważyli.
W rzeczy samej, upłynęło już ponad pięć lat od chwili, gdy niegdysiejsze władze, obecnie zwane instytucjami, raczyły się nami zainteresować. Jeśli pamięć mnie nie myli, pewnego upalnego, letniego poranka złożyli nam wizytę przedstawiciele prześwietnego i przeoświeconego Zarządu Miasta, przesławnego i dwakroć przejasnego Rządu Prowincji, przezasadniczych i przesumiennych Ministerstw Zdrowia Publicznego i Spraw Społecznych, przeświątobliwego i przeprzezornego Arcybiskupstwa, przebystrego i przeuprzejmego Sądu Okręgowego, przeuroczego i przezabawnego Zarządu Głównego Więzień, przesławnej i nadzwyczaj dzielnej Komendy Głównej Policji, przeszacownego i przetranscendentnego Wydziału Resocjalizacji Drobnych Przestępców i Osób, Które Zeszły na Złą Drogę, a także fabryki produktów dietetycznych Miserere, która sfinansowała ekspedycję. Jakiś czas później powiedziano nam, że wywarliśmy bardzo dobre wrażenie. Faktem jest, że w przeddzień wizyty najbardziej niestali (jeśli tak można powiedzieć) z nas zostali zamknięci w nowych, dźwiękochłonnych celach, a reszta nie mogła wykorzystać transparentów, manifestów, petycji i ulotek ukrytych pod szlafrokami, ponieważ członkowie komisji wizytującej zostali po drodze poczęstowani przez sponsora ciastkami bogatymi w błonnik i kiełki, stymulującymi przewód pokarmowy, w wyniku czego zaledwie autokar zatrzymał się na centralnym dziedzińcu i rozsunęły się automatyczne drzwi, pasażerowie wyskoczyli, pytając jednym wściekłym głosem, gdzie znajdują się toalety, na co my, wyprężeni w szeregu od dwóch godzin, w morderczym upale, na schodach głównego (czyli starego) budynku, odpowiedzieliśmy, jak nam nakazano, intonując zgodnym wrzaskiem katalońską piosenkę o treści:

Niedaleko pada
Jabłko od jabłoni

Po tygodniu odczytano nam w jadalni, w porze deseru i z należytym namaszczeniem, list, jaki komisja wizytująca wystosowała do naszego ukochanego dyrektora doktora Sugranesa. List ów wychwalał nasze zachowanie, wynosił pod niebiosa dyrekcję i personel ośrodka, opiewał doskonałość tego ostatniego, a kończył się zaleceniem, by ugór, który zwykle wykorzystywaliśmy jako boisko do piłki nożnej, przekształcić w centrum sportu, bardziej odpowiadające duchowi czasu, w tym to celu – obiecywało ostatnie zdanie listu – miał nam zostać niebawem przekazany stosowny sprzęt. Jako zapowiedź owego szczęsnego wydarzenia jeszcze tego samego popołudnia odebrano nam piłkę. Ponieważ była ona wykonana ze szmat, drutu i wypalonej gliny, powstrzymaliśmy się od protestów, sądząc, że otrzymamy w zamian prawdziwą. Jednakże po kilku dniach wręczono nam paczkę zawierającą dwie piłeczki do golfa oraz pół tuzina kijów różnych rozmiarów. Z tych ostatnich uczyniliśmy właściwy użytek, gdyż w czasie krótszym niż dwadzieścia cztery godziny – bo tyle ich upłynęło, zanim odebrano nam kije – nie uchował się ani jeden pensjonariusz czy pielęgniarz bez rozciętej wargi, złamanej kości lub wybitego zęba. Co do piłeczek, dość długo posługiwaliśmy się nimi, ze zgrzytaniem zębów i wyłącznie z braku czegoś lepszego, gdyż były twarde, małe i jakby po ospie i co rusz ginęły w bruzdach lub wśród liści, a poza tym nie dało się nimi kiwać ani strzelać, ani odbijać ich głową, choćbyśmy wkładali w to całą naszą energię i kunszt.
Przytaczam owo ulotne wydarzenie, ponieważ był to ostatni raz, gdy przedstawiciele finansów publicznych raczyli się nami zainteresować. Później, w miarę wzrostu cen, coraz bardziej obcinano nam budżet i ośrodek, ku zdumieniu nas, którzy nie wierzyliśmy, że można upaść jeszcze niżej, rozpoczął przyśpieszony proces degradacji. Jedzenie pogorszyło się do tego stopnia, że paciorkowce biegały w popłochu po stole, uciekając przed jego zapachem, meble rozpadły się, ubrania wystrzępiły, rury zatkały, żarówki spaliły, nawet telewizor, niegdysiejsza duma ośrodka, zaczął tracić kolor, ostrość i dźwięk, a po pewnym czasie pokazywał już tylko programy sprzed roku 1966. Niezbyt ruchliwych pensjonariuszy nierzadko spotykano zasnutych pajęczynami, podobnych poczwarkom. Kurz i śmieci przesłaniały drzwi i okna. Nad ową dynamiczną inwolucją królewską gwiazdą lśniła zidiociała wszechwiedza doktora Sugranesa, do gabinetu którego zapukałem w mojej opowieści na moment przed wtrąceniem niniejszego wspomnienia.
– Zawsze do pańskich usług – odrzekłem.
– Zechce pan spocząć i czuć się jak u siebie – odparł doktor, wskazując na fotel, z którego brudnego siedziska musiałem usunąć truchło kota.

Przygoda fryzjera damskiego (miękka)

książka

Wydawnictwo: Znak

Oprawa: miękka

Ilość stron: 288

Wysyłamy w: 24h - 48h

Nasza cena: 23,63

Cena detaliczna: 32,82

U nas taniej o 28%

dodaj do przechowalni dodaj do listy życzeń Dodaj do koszyka
Powrót GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje (0)

Przygoda fryzjera damskiego - opis produktu:

Główny bohater i zarazem narrator powieści, odznaczający się niepospolitym intelektem lump i - wedle jego własnej definicji - element przestępczy, postanawia zerwać z dotychczasowym życiem i zacząć uczciwie zarabiać na chleb. Wyrusza do Barcelony, gdzie podejmuje pracę w obskurnym zakładzie fryzjerskim. Pewnego dnia spotyka tam piękną nieznajomą, która proponuje mu duże pieniądze w zamian za drobną przysługę: kradzież dokumentów kompromitujących miejscową elitę. Tak rozpoczyna się powieść obfitująca w nieoczekiwane zwroty akcji, pościgi, śledztwa, przebieranki, gagi i szalone qui pro quo. Przez karty książki przewija się cała galeria dziwacznych postaci: nostalgiczna kochanka, jej głupkowaty mąż, jeszcze głupszy, bufonowaty prezydent Barcelony, nieuczciwy adwokat, potulny jak owieczka afrykański ochroniarz. Szalona, urągająca wszelkim zasadom logiki, intryga i absurdalny humor są jedynie sztafażem, za którym kryje się ostra krytyka świata polityki i biznesu - podejrzanych interesów i mafijnych układów.

Przygoda fryzjera damskiego - szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: literatura piękna, powieść komediowa, sensacja, kryminał

Wydawnictwo: Znak
Oprawa:miękka
Okładka:miękka
Wymiary:140x205
Ilość stron:288
ISBN:978-83-240-2389-9
Wprowadzono: 08.05.2013
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Przygoda fryzjera damskiego - recenzje klientów


Podobał Ci się ten tytuł? Zainspirował Cię? A może nie zgadzasz sie z autorem, opowiedz nam o tym, opisz swoje doznania związane z lekturą.

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Czarownica

C. Lackberg

książka

27,92 zł taniej -30%

Sekret, którego nie zdradzę

T. Gerritsen

książka

23,75 zł taniej -30%

Śpiące królewny

S. King

O. King

książka

34,84 zł taniej -30%

Początek Tom 5

D. Brown

książka

29,15 zł taniej -35%

Eduardo Mendoza - przeczytaj też

Awantura o pieniądze albo życie

E. Mendoza

książka

15,75 zł taniej -52%

Oliwkowy labirynt

E. Mendoza

książka

25,27 zł taniej -23%

Sekret hiszpańskiej pensjonarki

E. Mendoza

książka

20,88 zł taniej -30%

Tajemnica zaginionej ślicznotki

E. Mendoza

książka

25,07 zł taniej -28%

Zobacz również

Oskarżenie

R. Mróz

książka

27,87 zł taniej -30%

MOCK Ludzkie zoo

M. Krajewski

książka

27,87 zł taniej -30%

Czarne narcyzy Lipowo, Tom 8

K. Puzyńska

książka

25,78 zł taniej -32%

Ciekawe pomysły Gandalfa

książka

26.86 zł

taniej -25%

Przygoda Marlenki

Odważna i ciekawa świata bohaterka przenosi się do cudownej krainy Królowej Zimy. Marlenka, królewna i śnieżynki oddają się beztroskiej zabawie wśród śniegu i lodu: ucztują w świetlistych komnatach, przechadzają się po błyszczącym i czarownym ogrodzie pełnym iskrzących krzewów i przezroczystych kwiatów, oraz tańczą w wesołym korowodzie. Pierwsza...

książka

15.25 zł

taniej -15%

Przygoda Gwiazdki Książka z szablonami do...

Seria sztywnostronicowych książeczek dla najmłodszych z szablonami do odrysowania. Teraz w wydaniu świątecznym! Jedna książeczka - wiele aktywności i zabawy dla najmłodszych. Czytaj, odrysuj kształt w książeczce lub na kartce, pokoloruj obrazek, zrób postać do teatrzyku. Możesz użyć szablonu również oddzielnie.

książka

18.99 zł

taniej -15%

Przygoda na rafie

Dom zamieniony na żaglówkę? Wygodne łóżko na bujającą się koję? Plac zabaw na bezludne wyspy i podwodny świat? Pół roku na morzu to dla trójki rodzeństwa czas kreatywnych zabaw oraz obcowania z niezwykłą fauną i florą tropikalnego morza. Spotkanie z rekinami to codzienne wydarzenia, podobnie jak holowanie przez żółwia czy pisanie atramentem z kalmara....

książka

20.29 zł

taniej -19%

Przygoda w młynie Ignaś Ziółko gotuje

Ignaś Ziółko to chłopiec, który mieszka w Starym Knedelkowie, przy ulicy Krótkiej 1. Potrafi zrobić wstążkę z cukinii i sprawić, że marchewki stają się miękkie jak morele. Nie potrafi ugotować jajka na miękko, ale umie naśladować trzęsącą się galaretkę. Chętnie podpowiada rówieśnikom, co jeść by być zdrowym jak ryba, i czego nie chrupać, by rzadko...

film

18.81 zł

taniej -12%

Przygoda

Pod płaszczykiem quasi-kryminalnej fabuły Przygoda opowiada o bardzo współczesnych problemach: niestałości uczuć i związków, galopującym głodzie emocji i doznań, egoizmie biorącym górę nad wszystkim. Anna (Lea Massari) i jej przyjaciółka Claudia (Monica Vitti) zostają zaproszone przez narzeczonego Anny - Sandro (Gabriele Ferzetti) - na przejażdżkę...

Brak list życzeń:

Utwórz

zamówienie tradycyjne
Brak produktów w koszyku
Brak produktów w koszyku
10.00
Łączna wartość zamówienia: 0 zł0 zł
Dostawa i płatność › Płatność ›
rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: