Przejście. Trylogia Przejście. Tom 1 - Justin Cronin - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Przejście. Trylogia Przejście. Tom 1 (miękka)

(okładka filmowa)

książka

  • Wydawnictwo Albatros
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 832
  • Wysyłamy w 2 - 3 dni + czas dostawy

Przejście. Trylogia Przejście. Tom 1, (okładka filmowa) - opis produktu:

32 minuty wystarczyły, by jeden świat uległ zagładzie, a drugi się narodził.

Postapokaliptyczny thriller napisany w klimacie słynnego Bastionu Stephena Kinga. Pierwsza część bestsellerowej trylogii.

W tajnej bazie armii amerykańskiej w Kolorado trwają badania nad rzadkim wirusem z boliwijskiej dżungli wydłużającym życie i zwiększającym siłę fizyczną. Ubocznym skutkiem jego działania jest przemiana ludzi w wampiry, wobec których wojsko ma własne plany: nowy gatunek wydaje się doskonałą bronią biologiczną. Agent FBI Brad Wolgast otrzymuje zadanie: dostarczyć dwunastu czekających na egzekucję skazańców do eksperymentu wszczepienia wirusa. W ostatniej fazie `Projektu Noe“ wirus ma zostać podany małemu dziecku. Wolfgast zawozi do Kolorado porzuconą przez matkę sześcioletnią Amy Harper Bellafonte. W agencie budzą się wyrzuty sumienia; pomiędzy nim a dziewczynką tworzy się silna więź. Niespodziewanie zarażeni wirusem, zwani wirolami, wydostają się na wolność, zaś kraj ogarnia epidemia. Z bazy uciekają też Amy i Wolfgast. Wirole atakują i mordują wszystkich wokół siebie, w końcu opanowują całe Stany Zjednoczone. Kalifornia i Teksas ogłaszają secesję, a po użyciu broni nuklearnej państwo przestaje istnieć. Niedobitki ludzi kryją się przed wampirami w izolowanych koloniach za wysokimi murami, chronieni snopami reflektorów.

92 lata później.
U bram jednej z kolonii położonych na terenie Republiki Kalifornijskiej pojawia się tajemnicza kilkunastoletnia dziewczyna - Amy. Wspólnocie kończą się zasoby energetyczne, czeka ją zagłada. Niewielka grupka ludzi wyrusza w niebezpieczną podróż do Kolorado, gdzie prowadzono kiedyś eksperymenty biologiczne, mając nadzieję na ocalenie.

`Zacznij czytać tę książkę, a zapomnisz, że istnieje inny świat.“
Stephen King

`Pod względem literackim nie ustępuje `Bastionowi` Stephena Kinga.“
Time Magazine

`Mroczna strona Zmierzchu - tylko dla dorosłych.“
Telegraph

`Kocham twoją książkę. Jest fantastyczna, mam nadzieję, że sprzedasz miliony egzemplarzy.“
Stephen King do Justina Cronina
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -31%
Złodziej dusz Heksalogia Dory Wilk, tom 1 miękka
27,59 zł 39.99
  • -29%
Totalna magia miękka
27,62 zł 38.89
  • -32%
  • -29%
Przyjaciel człowieka miękka
31,88 zł 44.90
  • -20%
Wiedźmin Tom 1-8 (okładki z gry) Komplet pakiet
268,13 zł 335.16
Dodruk - kwiecień 2020

Justin Cronin - przeczytaj też

  • -11%
Dwunastu Trylogia Przejście. Tom 2 miękka
38,08 zł 42.79
  • -11%
Miasto Luster miękka
40,83 zł 45.89

Polecane

  • -25%
Wiedźmin Tomy 1-8 (okładka filmowa) pakiet
330,67 zł 440.88
  • -29%
Virion 4. Szermierz Imperium Achai miękka
34,00 zł 47.89
  • -34%
Starość Aksolotla twarda
29,63 zł 44.90
  • -29%
Czarne słońce miękka
30,46 zł 42.90
  • -36%
Upadek Gondolinu twarda
26,87 zł 41.99
  • RecenzjeRecenzje
  • Książka
  • Przejście. Trylogia Przejście. Tom 1, (okładka filmowa)
4.3/5 ( 13 ocen )
    5
    10
    4
    0
    3
    1
    2
    1
    1
    1

Uwaga!!! Nie jesteś zalogowany. zaloguj się by zgłosić recenzję do konkursu i mieć szansę na wygraną w cotygodniowym plebiscycie!

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Bookendorfina

  • 30-03-2019
  • 09:15

"Nie myśleli o przeszłości, która była opowieścią o śmierci i stracie, ani o przyszłości, która mogła nigdy nie nadejść. Dziewięćdziesiąt cztery osoby pod światłami, żyjące z dnia na dzień."

Powieść napisana z wielkim rozmachem, na powolne smakowanie, ale w wartkich rytmach. Nie chce się odwracać wzroku od stron książki, warto dla niej zarwać nie jedną, a nawet dwie noce, jak to było w moim przypadku. Rewelacyjnie się bawiłam, intensywnie zaangażowałam, przyjemnie drażniła wyobraźnię. Postapokaliptyczny świat, koszmar, który człowiek sam sobie zgotował, poprzez butę i zuchwałość, bawienie się w boga, pragnienie władzy i dominacji.

Projekcja świata zastygłego w czasie, po globalnej katastrofie, odbita w umiarkowanym stopniu, bardziej liczy się odmalowanie odczuć i doznań, a także przekroju cywilizacyjnych zmian i upadku ludzkości. Jestem pod wrażeniem szczegółowego nakreślenia powieściowej rzeczywistości, nie ma długich opisów, ale są skrupulatnie i zgrabnie przedstawione istotne detale, które pobudzają wyobraźnię czytelnika. Płynnie zagłębiamy się w świat bohaterów, patrzymy na wydarzenia z różnych perspektyw. Zmieniająca się narracja i urozmaicone ujęcia incydentów pozwalają uzyskać szerszy wgląd w rozbudowany scenariusz zdarzeń, mamy wrażenie, że równolegle podążamy w kilku kierunkach, przywiązujemy się do postaci i wcale nie jesteśmy pewni ich dalszych losów.

Kontrastowe i wielorakie kreacje bohaterów, każdy z nich wnosi coś ciekawego do przybliżanej historii, z wieloma ich cechami możemy się identyfikować, zastanawiać się, jak my byśmy się zachowali będąc w ich sytuacji. Intryga zapleciona mocnymi węzłami zagrożenia, napięcia i niepewności. Jest mrocznie i koszmarnie, zatrważająco i piekielnie, brutalnie i krwisto, jak na elementy thrillera i horroru przystało. Coś wyjątkowo złego czai się za plecami, powoli rozchodzi w długie cienie, z przerażeniem rozpoznaje się jego kształty, identyfikuje głosy, a kiedy świadomość zgaduje w końcu z czym ma do czynienia, jest już za późno na jakąkolwiek ucieczkę.

Pomysł na główne motywy powieści nie jest oryginalny, ale przy zajmującym podaniu, wtórność tak naprawdę nie ma większego znaczenia. Człowiek staje się największym potworem, ale i też człowiek jako jedyny może zbawić Ziemię. I jeszcze wszystko otulają szekspirowskie klimaty, klamry twórczości spinające wieki ludzkiej myśli, emocji i marzeń. Abym częściej trafiała na podobne przygody czytelnicze, na wiele godzin frapująco przenoszące w katastroficzne skutki ludzkiej lekkomyślności, zachłanności i pozornego mniemania wielkości, a jednocześnie potęgi strachu i walki o przetrwanie. Już rozglądam się za drugim tomem tej porywającej trylogii.

W tajnej bazie amerykańskiej armii wymyka się spod kontroli naukowy eksperyment, projekt Noe, noszący potencjał ograniczenia nowotworowej plagi, mający zapewnić bezpieczeństwo narodowe, przekształca się w przepis na biologiczną zagładę ludzkości. Wątpliwe etycznie i moralnie wykorzystanie istot człekokształtnych, ukształtowanych przez odnaleziony w boliwijskiej dżungli wirus, w charakterze broni obróciło się przeciwko jej twórcom. W kolejnych księgach powieści obserwujemy, jak testowany środek farmakologiczny generuje wielki kataklizm wirusowy, jak garstka ocalonych odnajduje się po katastrofie, jakie na przestrzeni niemal wieku przetrwały elementy człowieczeństwa, jak powoli wypełnia się tajemnicza i niezrozumiała dla bohaterów misja do spełnienia. Dominująca pozycja USA w sferze militarnej i ekonomicznej już nie istnieje, kontrole nad Ameryką przejmują wirole, człowiek zaś skoncentrowany jest jedynie do podsycaniu słabego płomienia nadziei i zapewnieniu ciągłości swojego gatunku. Czy ludzie odważą się opuścić izolowane kolonie, dające pozory bezpieczeństwa, aby szukać ratunku i wyzwolenia?

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Qultura słowa

  • 22-05-2019
  • 18:55

Nie igraj z wirusem
Natura w swej fascynującej postaci kryje w sobie wiele tajemnic. Niektóre z nich są w stanie zrewolucjonizować poszczególne gałęzie medycyny, stają się podstawą tworzenia cudownych leków, zdolnych pokonać wiele chorób, niektóre zaś ? są zabójcze. Niestety, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie zdolny wykorzystać obie te właściwości wyjątkowych specyfików, którymi obdarza nas fauna i flora, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie widział w ludzkim nieszczęściu korzyści, kto nie zawaha się poświęcić jednostek, by osiągnąć swój cel.
Tajemniczy wirus z boliwijskiej dżungli, który uleczył ? choć na krótko ? śmiertelnie chorych ludzi, przywracając im jednocześnie witalność i młodość, pobudza wyobraźnie. Jest nie tylko szansą na długowieczność, ale na stworzenie idealnego żołnierza, takiego, który pomimo odniesionych w bitwie obrażeń jest w stanie dalej realizować swoją misję. Takie właśnie założenie leży u podstaw projektu Noe, realizowanego w tajnej bazie armii amerykańskiej w Kolorado. Do eksperymentów potrzebni są jednak ludzie, zaś wybór pada na skazańców, zwyrodnialców oczekujących w więzieniach na wykonanie wyroku ? kary śmierci. Skoro alternatywą jest zamiana tej kary na dożywotnie więzienie, wprost nie można z takiej możliwości nie skorzystać. Muszą oni jedynie wyrazić zgodę na pewne testy przeprowadzane przez medyków. Oczywiście więźniowie nie mają świadomości, na co tak naprawdę się zgadzają. W przeciwnym wypadku być może nigdy nie podjęliby się tego zadania.
Kilku skazanych, przemienionych zostaje za sprawą wirusa w dziwne, człekokształtne istoty, całkowicie pozbawione ludzkich odruchów, za to żądne krwi, niezwykle wytrzymałe i ? będące doskonałą bronią biologiczną. Jednak te bestie są tylko etapem badań ? punktem kulminacyjnym ma być wykorzystanie do eksperymentu dziecka i praca z młodą grasicą. Wybór pada na Amy z Iowa, sześciolatkę porzuconą przez matkę w Tennessee w Zgromadzeniu Sióstr Miłosierdzia. Dziecko na miejsce sprowadzić ma niezwykle ambitny agent FBI Brad Wolgast. Nie przewidział on jednak, że pomiędzy nim a dziewczynką nawiąże się pewna więź?
Również twórcy eksperymentu nie przewidzieli, że pewnego dnia może wymknąć się on spod kontroli, nie tylko dziesiątkując załogę bazy, ale ? mieszkańców Stanów Zjednoczonych, Kanady i Meksyku. Wydaje się, że wirus ?Wampir?, jak go nazwano, stopniowo obejmuje cały świat. Chorzy wpadają w szał, mordują wszystkich dookoła, szpitalne oddziały przypominają miejsca kaźni. Nikt nie czuje się bezpieczny, zapasy wszystkich środków są na wyczerpaniu, szlaki komunikacyjne są nieprzejezdne, zablokowane przez tych, którzy uciekają jednocześnie rozprzestrzeniając epidemię, a także samochodami porzuconymi przez tych, których pokonał wirus.
Po latach, kiedy świat, jaki znaliśmy przestaje istnieć, resztka tych, którzy przetrwali, musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Nie tylko walczą oni o podstawowe dobra, żyjąc z dnia na dzień, ale muszą kryć się też przed wampirami, ofiarami katastrofy biologicznej. Czy jest jeszcze dla nich nadzieja? Czy odważą się zaryzykować złudne poczucie bezpieczeństwa i wyruszyć w drogę, być może ich ostatnią? Jaką role w tym ocaleniu odegrać ma Amy?
Na te wszystkie pytania odpowiada przerażająca powieść Justina Cronina, pt. ?Przejście?. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Albatros książka to postapokaliptyczna wizja świata po katastrofie, za którą tak naprawdę odpowiedzialni byli śmiertelnicy. Tym bardziej jest to lektura wcale nie tak bardzo odrealniona, jak by się mogło wydawać, zaś plastyczny język autora i umiejętność stopniowania przez niego napięcia sprawia, że czujemy się niemal uczestnikami wydarzeń, coraz bardziej angażując w książkę i coraz bardziej niepokojąc się również i o swój los.
Z pewnością nie jest to powieść dla tych, którzy miewają nocne koszmary (choć po jej przeczytaniu trudno ich nie mieć). To raczej lektura dla tych czytelników, którzy lubią się bać, wychowanych na książkach Kinga czy nawet opowiadaniach Edgara Allana Poe, którzy docenią kunszt autora widoczny w sposobie konstruowania fabuły, jak i tworzeniu bohaterów. Warto się jednak dobrze zastanowić przed rozpoczęciem lektury, bowiem ? możemy już nie mieć odwrotu.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Coś Na Półce

  • 29-03-2019
  • 05:42

Apokalipsa ludzkości.

Pozytywna opinia Stephena Kinga to rekomendacja z gatunku tych, których nie można zignorować :) ?Przejście? jest w związku z tym lekturą, po którą sięgnąć musiałem (!). Efekt? Bestsellerowym ?Bastionem? książka ta bynajmniej nie jest, aczkolwiek? moc jak najbardziej jest! :)

Początek tej historii to pochodzący z boliwijskiej dżungli tajemniczy wirus i będący skutkiem jego odkrycia wojskowy ?Projekt Neo?. Sam wirus w swych objawach przypomina nieco gorączkę krwotoczną, jednak nader interesujące są jego skutki uboczne ? niebywała siła, odporność, możliwa do użycia w mniemaniu wojskowych niepohamowana agresja zarażonych? Są też powiązane z owym skutkiem ubocznym i inne efekty, jak niepprzezwyciężone pragnienie krwi, żądza zabijania? Wampiryzmem to pachnie aż nadto. No ale potencjalna broń to zawsze potencjalna broń ? wojsko zatem inwestuje, prowadzi badania i czeka na efekty?

Na czymś ? i na kimś - trzeba wirusa testować, zatem dwunastu królików doświadczalnych zostaje nim zainfekowanych. Szumowiny, skazańcy, typy spod ciemnej gwiazdy ? co za różnica? Nikt się w końcu o kogoś takiego raczej nie upomni, a więc materiał do eksperymentów wojsko ma idealny. Jedną z ostatnich faz testów jest zainfekowanie wirusem dziecka i tutaj na arenę zdarzeń trafia dziewczynka Amy i mający za zadanie dostarczyć ją w ręce naukowców i wojskowych agent FBI Brad Wolgast. Sytuację komplikuje rodząca się między agentem a dziewczynką więź, to jednak dopiero początek komplikacji, albowiem dwunastu zainfekowanych ucieka z ośrodka badawczego? Efekt? Pandemonium? Zniszczone miasta, zabijana ludność, seryjne infekowanie wirusem całej prawie populacji, użycie broni atomowej, rozpad Stanów Zjednoczonych, niedobitki ludzkości żyjące w zamkniętych i broniących się rozpaczliwie enklawach. Apokalipsa pełną gębą.

Tyle o ?godzinie zero?. Justin Cronin jednakże opisuje w ?Przejściu? nie tylko wydarzenia wiodące do tragedii, ale także ? drugim, równoległym torem ? wydarzenia mające miejsce stulecie po katastrofie. Postapokaliptyczny świat widziany oczami Cronina to spustoszona Ameryka pełna enklaw niezarażonych ludzi, w tym Kalifornia, która w czasie katastrofy sprzed stulecia ogłosiła secesję. W równolegle rozrywającej się fabule do kalifornijskich bram puka pewna dziewczynka ? Amy? Czy to ta sama Amy, o której mowa w wątku z ?godziny zero?? A jeśli tak ? czy jest w niej coś wyjątkowego, co pozwoli ludzkości nie tylko przetrwać, ale i wygrać walkę z zarażonymi wirusem bestiami w ludzkiej skórze?

Świetna książka :) To pierwsza część trylogii, która swą objętością, mnogością wątków i znakomitym prowadzeniem akcji daje wielką nadzieję na więcej w kolejnych tomach. Klimat opowieści także jest świetny ? rzeczywiście blisko mu do ?Bastionu? Kinga :) (choć tam mieliśmy supergrypę, tutaj zaś wirus specyficznej gorączki krwotocznej). Inspiracji Kingiem widać zresztą u Cronina dużo więcej. Sam pomysł i wspomniane podobieństwo do konwencji ?Bastionu? to jedno (warto zwrócić przy tym uwagę na zbieżność pomysłów jeśli chodzi o ludzkie enklawy istniejące po katastrofie i ich walkę o przetrwanie). Podobne jak u Kinga jest u Cronina także swoiste gawędziarstwo (które zapewne nie każdemu przypadnie do gustu) oraz szczegółowość wykreowanego w książce świata. Sporo postaci, wydarzeń, ilość wątków fabularnych ? jest tego po prostu dużo i pełno wszędzie szczegółów. Można się pogubić jeśli nie czyta się uważnie ;) Mi osobiście bardzo to pasuje, aczkolwiek zapewne nie każdy będzie takim obrotem spraw w tej książce zachwycony.

Podsumowując ? polecam, i to bardzo! Z zastrzeżeniem w każdym razie, że musicie się przygotować na opasłe tomiszcze będące częścią jeszcze bardziej opasłego cyklu. Trzeba być na to przygotowanym, ale warto :) Pomysł na tę książkę już nieraz się ? nie tylko w literaturze ? pojawiał, ale nie zawsze dobrze się sprawdzał na papierze (i na ekranie). Justin Cronin jest jednak na tyle zręcznym twórcą, że w przypadku ?Przejścia? pomysł wypada na papierze co najmniej bardzo dobrze :)

Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz recenzencki.

https://cosnapolce.blogspot.com/2019/03/przejscie-justin-cronin.html

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

recenzentka doskonala

  • 9-03-2019
  • 11:13

Muszę przyznać, iż musiałam zarwać całkiem sporo nocy aby skończyć tę książkę i napisać na jej temat jakąś sensowną opinię. No łatwo nie było, bo nie dość, że to bardzo gruba książka, to jeszcze niezbyt prosta, ma całkiem sporo postaci, bohaterów, fabuła jest miejscami dosyć trudna, ale spokojnie. Po dobrnięciu do końca, okazuje się, że to naprawdę bardzo dobra książka.
Problem z tą książką miałam taki, iż po prostu miejscami, gdzie nic szczególnego się nie działo, ta książka mnie troszkę nudziła, ale tak po prostu musiało być, ponieważ Autor musiał rozwinąć i opowiedzieć nieco więcej o pewnych wątkach, aby ta książka w całości miała jakikolwiek większy sens... Zaś tam, gdzie było więcej z thrilleru i coś znacznie więcej się działo, ja nie byłam w stanie odłożyć tej książki na bok i po prostu się z nią rozstać. Pokochałam tę historię, ten świat wykreowany przez Autora! To było coś naprawdę bardzo mocnego, ale zarazem fascynującego. Bardzo często, kiedy czytałam tę książkę, przechodził mnie dreszczyk, to trzeba przyznać.
Tak jak wcześniej mówiłam, jest tutaj bardzo dużo tego wszystkiego, tych wszystkich elementów odnoszących się do ilości: bohaterów, miejsc, światów, elementów fabuły, długości książki. Mamy tutaj wielu bohaterów, więc co za tym idzie? Wiele wątków, wiele ich historii, wiele wrażeń. Można wybierać i przebierać w bohaterach, wybierać swoich ulubionych i tych znienawidzonych. Choć przyznam, że w tej książce nikt szczególnie jakoś bardzo nie zyskał mojej sypmatii, ale też nikt mnie jakoś szczególnie nie zdenerowował. Może właśnie przez wzgląd na to, że akcja stale brnie do przodu, nie mamy czasu na pierdoły, trzeba analizować fakty, czuć ten dreszczyk emocji i brnąć dalej?
No okey, odnośnie postaci która mnie zaintrygowała... była jednak taka jedna osoba - Amy. Dziewczyna niesamowita, magiczna, niezwykle interesująca, która rozpętała piekło, dała początek wszystkiego, niczym słynna Helena Trojańska. Amy to postać, która mnie urzekła i zaciekawiła. Lubię takie postacie, niezutinkowe.
Co więcej mogę powiedzieć? Na pewno warto zwrócić uwagę na to, iż Autor odwalił kawał dobrej roboty. Książka jest bardzo długa, przez co zdecydowanie ciężęj jest napisać takiego rodzaju książkę. Jest bardzo dużo postaci, miejsc, wydarzeń, akcji, ale Autor dał sobie radę, wszystko opisał i przedstawił nam na bardzo wysokim poziomie, brawa dla niego! Trzeba przyznać, że nie każdy pisarz tak potrafi.
I jeszcze jedno! Ogólnie w całej książce jest utrzymana tematyka apokaliptyczna, taka budząca wieczną grozę, lęk, przerażenie wśród bohaterów. O jak ja kocham taką mroczną atmosferę i klimat w książkach, to zdecydowanie podnosi rangę danej książki.
Autor ma jednak jednego musina ode mnie, nie rozwinął wątku z drugiej części, o tajemniczej dziewczynce i opiekunie! No nie wiem jak mu to mogło umknąć, nie wiem, może dla Autora akurat to nie miałoby sensu, może nie miał pomysłu na nich, a może po prostu zostawił sobie ten ,,smaczek" na następną część, kto wie?


Opis fabuły

Jest to genialny thriller postapokaliptyczny. To naprawdę genialna książka porównywana nawet do historii Stephena Kinga - np. do słynnego Bastionu! I najlepsze! Jest to książka, która ma ponad osiemset stron, ale wcale nie nudzi! Stale wciąga, czyta się ją jednym tchem, po prostu. I najlepsze - jest to pierwsza część, tak moi drodzy, będą kolejne.
W Ameryce, w Kolorado, znajdują się labolatoria, ściśle strzeżone, niezbyt bezpieczne dla środowiska. Są tam przeprowadzane badania, niezwykle trudne i ryzykowne. I właśnie takim badaniem staje się wśród naukowców wirus, którzy przychodzi z Boliwii. Jest to bardzo dziwna choroba, która specjalizuje się w tym, że wydłuża u istot żyjących życie i dodatkowo, dodaje im siły, przez co ciężko takiego rodzaju osobników pokonać. No ale idealnie nie może być, jak to zawsze w takiego rodzaju przypadkach, musi być jakieś "ale" i tak jest tym razem. Efektem ubocznym tej choroby jest fakt, iż nie każdy może tak jakby zachorować na tę chorobę. Ci co odrzucają ją, stają się tak jakby wampirami - taki efekt uboczny. Jak się okazuje, naukowcy i wojsko, szybko zaczynają interesować się takiego rodzaju ,,efektami", wampirami. Pragną oni stworzyć z nich broń biologiczną.
I tak pewnego rodzaju agent FBI dostaje pewne zlecenie, musi dostarczyć dwunastu skazańców, przestępców, najgorszych jakie wojsko miało, na wszczepienie wirusa.
Naukowcy stale są testować i eksperymentować z wirusami, i w fazie końcowej pragną podać ten środek dziecku! I tutaj właśnie poznajemy Amy - to sześciolatka, która została porzucona przez rodziców. Na szczęście agent zaczyna zauważać, że taka młoda dziewczynka to zbyt duże poświęcenie i postanawia jej pomóc!
Mogłabym jeszcze wiele tutaj napisać, ale lepiej nie będę tego robić, bo przekażę Wam zdecydowanie za dużo faktów. A więc kochani, zapraszam do czytania!


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Albatros

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Michał

  • 7-03-2019
  • 10:47

PRZEJŚCIE PRZEZ ŚWIAT POSTAPO

Gatunek postapo od lat ma się lepiej niż dobrze, dlatego nikogo nie powinien dziwić fakt, że kolejne tytuły poruszające tą tematykę wyrastają, jak grzyby po deszczu. A wśród nich pojawia się coraz wznowienie jakiegoś klasycznego czy wyróżniającego się dzieła, a jednym z nich jest właśnie ?Przejście?, odświeżone nam dzięki ekranizacji. I dobrze, że powieść znów trafia w ręce czytelników, bo to kawał naprawdę niezłej lektury, stricte rozrywkowej, to prawda, niemniej naprawdę dobrze napisanej.

Wszystko zaczęło się od eksperymentu. W górach Kolorado wojsko prowadziło swoje badania nad wykorzystaniem odkrytego w dżungli wirusa, ale ? jak zwykle ? nic nie poszło po ich myśli. Nie dość, że obiekty badań zmieniły się w coś, czego się nie spodziewano, to jeszcze finał wszystkiego był taki, że znany nam świat przestał istnieć.
Teraz niedobitki ludzi żyją schronieni za wielkimi murami, podczas gdy po świecie szaleją polujące na nich bestie, z którymi zwykły człowiek nie ma szans. Chronią ich światła reflektorów, ale to tylko tymczasowy środek zaradczy, bo nikt nie ma wątpliwości, że zapasy energii skończą się prędzej czy później ? i na pewno nie będzie to później. Zamknięci ze sobą, stłoczeni mieszkańcy, popadają w wewnętrzne konflikty, napięcie narasta, a katastrofa zbliża się coraz szybciej. I w takim właśnie klimacie, w jednej z kolonii w Kalifornii zjawia się niejaka Amy, która twierdzi, że może uratować jej mieszkańców. Problem w tym, że mieszkańcy będą musieli opuścić swój przyczółek i wyruszyć w podróż do miejsca, w którym wszystko się zaczęło. Czy taka podróż w obecnej sytuacji jest możliwa? Czy Amy rzeczywiście może zapewnić im bezpieczeństwo? I co czeka na nich na miejscu?

Poastapo albo się lubi, albo nie, bo to gatunek dość hermetyczny. Ale w każdym gatunku można znaleźć dzieła, które warto poznać niezależnie od własnych preferencji. Czy tak jest z ?Przejściem?? Wszystko zależy jak spojrzeć na to dzieło, bo z jednej strony mamy tu do czynienia z typowym przedstawicielem swojej niszy, z drugiej ta powieść jest o wiele lepiej napisana, niż zdecydowana większość podobnych publikacji. Tym bardziej, że rzecz w ten czy inny sposób traktuje o zombie (chyba mogę tak to uogólnić), a ta tematyka, szczególnie w kilku ostatnich latach, została rozmieniona na drobne i coraz ciężej znaleźć jest w niej dobrą jakość.

Oczywiście ?Przejście? to rzecz przede wszystkim dedykowana miłośnikom gatunku i to oni najlepiej będą się bawić w trakcie lektury. Znajdą tu bowiem wszystko to, czego oczekują, podane w naprawdę dobrym stylu. Garstka ludzi, wielkie zagrożenie, podróż, tajemnicze wydarzenia, sekrety, niezły klimat, ciekawe uchwycenie przemian świata i bohaterów, a wreszcie odrobina grozy składają się na naprawdę udaną całość. Bardzo podobną do połączenia ?Bastionu? i ?The Walking Dead?, ale posiadającej dość własnego charakteru, by nie raziło to czytelników z nimi doskonale zaznajomionych.

Lubicie postapo? Chcecie ciekawej fantastyki, której poziom nie obrazi Waszego gustu? ?Przejście? to książka dla Was. Rzecz czysto rozrywkowa, ale na tyle udana, by warto było po nią sięgnąć nawet jeśli znacie już niezliczoną ilość utworów tego typu.

Czy recenzja była pomocna?