Prawdodziejka - Susan Dennard - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie
przeczytaj fragment przeczytaj fragment

Prawdodziejka (miękka)

Czaroziemie, tom 1

książka

Prawdodziejka, Czaroziemie, tom 1 - opis produktu:

Safiya i Iseult, młode czarodziejki, znów wpadły w tarapaty. Muszą uciekać. Natychmiast.

Safi jest jedyną w Czaroziemiach prawdodziejką, zdolną zdemaskować każde kłamstwo. Swój dar trzyma w sekrecie, inaczej zostanie wykorzystana w konflikcie między imperiami. Z kolei prawdziwe moce Iseult są tajemnicą nawet dla niej samej. I lepiej, żeby tak zostało.

Safi i Iseult pragną jedynie wolności. Niebezpieczeństwo czai się tuż za rogiem. Zbliżają się niespokojne czasy, wojna wisi w powietrzu i nawet sojusznicy nie grają fair. Przyjaciółki będą walczyć z władcami i ich najemnikami. Niektórzy posuną się do ostateczności, by dopaść prawdodziejkę.

Tytuł oryginału: Truthwitch
Tłumaczenie: Regina Kołek, Maciej Pawlak

Prawdodziejka to niesamowita opowieść o pięknej przyjaźni i odkrywaniu swojego przeznaczenia. Nieprzewidywalnie uknuta intryga, porywająca przygoda, oryginalny świat i pełnokrwiści bohaterowie - nie możecie tego przegapić!
- Magdalena Senderowicz, BookGeek.pl

W Prawdodziejce jest wszystko: zuchwałe kradzieże, szermierka, głęboka przyjaźń, oszustwa, magia, piraci i romans. Ta powieść was zachwyci!
- Robin Hobb

Zróbcie miejsce na półce z ulubionymi książkami - Prawdodziejka wejdzie do kanonu. Przypomniała mi, dlaczego sięgnęłam po fantastykę: znajdziemy tu niebezpieczny i tętniący życiem świat, bogato nakreślone postaci i olśniewającą intrygę godną najlepszych powieści Megan Whalen Turner, Robin Hobb i Jacqueline Carey. I o ile Susan Dennard oddaje hołd klasyce, to kładzie również podwaliny pod zupełnie nowy rozdział w historii gatunku. Nie przegapcie!
- Sarah J. Maas

Dynamiczna opowieść i w pełni wykreowany magiczny świat. Bogactwo opisów Dennard, wnikliwa charakterystyka bohaterów i zapierające dech w piersiach sekwencje akcji trzymają czytelnika w napięciu!
- Publishers Weekly

Dwie zadziorne bohaterki, które wolą same wyratować się z opresji, niż zostać uratowanymi. Czytelnicy zatoną w tym świecie i z niecierpliwością będą czekać na kolejną odsłonę.
- Booklist

Susan Dennard
Pochodzi z małego miasta w stanie Georgia. Uzyskała tytuł magistra w dziedzinie biologii morskiej. Podróżowała po świecie, zjeździła sześć z siedmiu kontynentów (Azja będzie następna). Aktualnie pełnoetatowa pisarka i instruktorka pisania. Kiedy nie tworzy, można ją spotkać wędrującą z psami, badającą baseny pływowe lub zarabiającą siniaki w dojo.

Książka Prawdodziejka Czaroziemie, tom 1, pochodzi z wydawnictwa SQN Sine Qua Non. Autorem książki jest Susan Dennard. Należy do gatunków: fantastyka, fantasy, miecz i magia. Książka Prawdodziejka liczy 400 stron. Jej wymiary to 135x210. Oprawa jest miękka. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -36%
Diuna Kroniki Diuny Tom 1 miękka
25,54 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -25%
Czas pogardy Wiedźmin. Tom 4 miękka
41,16 zł 54.87
Dodaj do koszyka
  • -25%
Krew elfów Wiedźmin. Tom 3 miękka
41,16 zł 54.87
Dodaj do koszyka
  • -25%
Chrzest ognia Wiedźmin. Tom 5 miękka
41,16 zł 54.87
Dodaj do koszyka
  • -25%
Wieża Jaskółki Wiedźmin. Tom 6 miękka
41,16 zł 54.87
Dodaj do koszyka
  • -25%
Pani Jeziora Wiedźmin. Tom 7 miękka
41,16 zł 54.87
Dodaj do koszyka

Susan Dennard - przeczytaj też

  • -23%
Krwiodziej Czaroziemie, tom 3 miękka
30,80 zł 39.99
Dodaj do koszyka
  • -14%
Wiatrodziej Czaroziemie, tom 2 miękka
31,66 zł 36.81
Dodaj do koszyka

Polecane

  • -25%
Sezon burz Wiedźmin. Tom 8 miękka
41,16 zł 54.87
Dodaj do koszyka
  • -30%
Upiór w ruderze miękka
31,43 zł 44.90
Dodaj do koszyka
  • -30%
Ja, inkwizytor. Przeklęte kobiety miękka
30,69 zł 43.84
Dodaj do koszyka
  • -30%
Totalna magia miękka
27,23 zł 38.89
Dodaj do koszyka
  • -31%

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Prawdodziejka, Czaroziemie, tom 1

4.2/5 ( 16 ocen )
    5
    12
    4
    0
    3
    1
    2
    1
    1
    2

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

MrsBookBook

  • 13-12-2019
  • 21:31

Świat, w którym każdy rodzą się ludzie z niezwykłą mocą nazywa się Czarnoziemie.
Dwie młode czarodziejki Safiya i Iseult są więziosiostrami. Obie tworzą zgrany duet, potrafią porozumieć się bez słów. Obie musza uciekać. Wpakowały się w niezłe tarapaty. Tak się zaczyna cała historia. Obie wiedźmy nie dość że muszą ukrywać się przed strażą to dodatkowo ściga je Krwiodziej.
Safiya jest tytułową Prawdodziejką. Dzięki swej mocy może rozpoznać, kiedy ktoś kłamie. Jednak ukrywa swą moc, gdyż martwi się że może zostać wykorzystana. Jej więziosiostra Iseult jest Nomatsanką a jej moc jest taka, iż widzi więzy innych ludzi. Widzi barwy tych nici i wie, kto co odczuwa właśnie dzięki tym barwom.
Oj jak długo starałam się zabrać za tą serię. I jakoś nie po drodze mi było, aż w końcu ukazała się trzecia część z cyklu i postanowiłam że to idealny moment na zapoznanie się z tą serią. Ale wróćmy do ?Prawdodziejki?.
Główna bohaterka to tytułowa Prawdodziejka. Jest młoda zbuntowana i zawsze chce postawić na swoim. Iseult o wyróżniającym się wyglądzie, młoda dziewczyna jest zupełnym przeciwieństwem głównej postaci. Siebie stawia zawsze na ostatnim miejscu. Trzecią kluczową postacią jest Merik. Już od pierwszego spotkania jego z Safiyą zaczyna miedzy nimi zgrzytać, ale i tez iskrzyć.
Trochę mnie denerwowało, iż już od pierwszych stron jesteśmy rzuceni na głęboką wodę. Już od początku znajdujemy się w samym środku zamieszania, przez co nie mamy możliwości najpierw poznania bohaterów.
Kolejne, co straszliwie utrudniało mi czytanie to te wszystkie nazwy. Nie wiem, ale mi to sprawiało ogromny problem te wszystkie nazwy miast, rodów i niektóre imiona były tak wymyślne ze nawet jak próbowałam wymówić na głos to kompletnie nie potrafiłam tego nawet wymówić. A tego nie cierpię w książkach.
Pomysł na fabułę naprawdę dobry, jednak coś nie pozwalało mi się w nią wciągnąć. Na pewno skomplikowane nazwy (jak dla mnie) nie uprzyjemniały mi czytania). Na brak chęci do czytania tej książki mógł mieć też fakt, iż ja ogromną fanką fantastyki to nie jestem. Nie powiem ze nie czytam, bo czytam jak najbardziej, ale nie jest to jeden z moich ulubionych gatunków.
Książka nie była najgorsza. Po dwie kolejne części na pewno sięgnę, (bo mam na regale), ale po pierwszym tomie odważę się stwierdzić, iż nie będzie to moja ulubiona seria.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Książkowe Zacisze

  • 27-03-2018
  • 16:47

Oto staje przed Tobą otworem kraina porywczych dziejów i dziejek, splątana nićmi wyjątkowych więzi. Na horyzoncie widać już ziemię usłaną politycznymi konfliktami, a w powietrzu wisi zapach prawdziwej wojny.
Lecz nie zrażaj się niebezpieczeństwami!
Po Czaroziemiu oprowadzi Cię bowiem duet czarodziejek, które o wychodzeniu z opresji wiedzą naprawdę wiele. A o ładowania się w tarapaty, nawet jeszcze więcej...

"Prawdodziejka" to niezwykły rejs, który każdy miłośnik porządnej fantastyki powinien odbyć. Ja wprost utonęłam w tej opowieści!
Zachwyciłam się światem stworzonym przez autorkę i zapałałam ogromną sympatią do zamieszkujących dalekie ziemie postaci.
Przemykając uliczkami z Safi i Iseult, poznałam siłę prawdziwej przyjaźni.
Żeglując u boku nieziemskiego pana wiatru, zrozumiałam, czym jest honor.
Czając się w cieniach z mrocznym krwiodziejem, pojęłam w pełni ciężar zaciąganych długów.
Uciekałam, bawiłam się i przeżywałam ciężkie chwile razem z bohaterami. Spotkałam niepokojącą Lalkarkę, wzięłam udział w prawdziwym balu i zatraciłam się w hipnotyzujących pieśniach marynarzy.

Czaroziemie pochłonęło mnie bez reszty i czuję wielką potrzebę rychłego powrotu do magicznego świata "Prawdodziejki". Jestem oczarowana zwłaszcza wątkiem morskiej żeglugi i niesamowicie ciekawa, co wykluje się z obiecującego wątku miłosnego w kolejnych częściach.
Wciąż myślami siedzę na fokmaszcie i mam nadzieję, że niebawem do mnie dołączysz. Nie ma się nad tym zastanawiać, bo prawdę mówiąc, książka jest przewspaniała.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Klara

  • 29-12-2017
  • 23:54

Koniec roku, czas podsumowań, no i oczywiście wybierania najlepszych książek. Rzutem na taśmę przeczytałam jeszcze jedną powieść i zdecydowanie się nie zawiodłam. Powiem więcej, spośród książek przeczytanych przeze mnie w 2017 ta pozycja z pewnością znalazłaby się w (mam nadzieję ????) zaszczytnym gronie 5 najlepszych. Panie i Panowie, przedstawiam Wam dzisiaj "Prawdodziejkę" Susan Dennard

WIĘZIOSIOSTRY ????

Safiya i Iseult to najlepsze przyjaciółki od wielu lat.
Safi jest Prawdodziejką - umie rozpoznać, gdy ktoś kłamie. Jest domną z wysokiego rodu, jednak musi ukrywać swój dar, by nie zostać wykorzystana do gierek politycznych. Jednak podczas wielkiego balu, tańca z pewnym księciem oraz niespodziewanych zaręczyn zmienia się wszystko.
Z kolei Iseult to Nomatsanka, dyskryminowana przez swoje pochodzenie. Całe życie wierzyła, że jest więziodziejką, jednak teraz ujawniają się jej nowe zdolności. A są to umiejętności złowieszcze i niezmiernie niebezpieczne.
Merik to książe Nubrevny - państwa, które chyli się, ku upadkowi. Jednak on nie cofnie się przed niczym, by uratować swój kraj.
Ich drogi się zeszły, dziewczyny pragną jedynie wolności, jednak przyjdzie im stawić czoła niebezpieczeństwom większym, niż mogłoby się wydawać.

FRIENDSHIP IS MAGIC ????

Mhe verujta. - Zaufaj mi, jakby moja dusza była twoją duszą

Uwaga - to jedna z niewielu powieści dla młodzieży, gdzie nie dominuje miłość. Bo, choć znajdziemy niewielki wątek miłosny, to właśnie przyjaźń między dziewczynami jest bez wątpienia w tej powieści najważniejsza. Safi i Iseult są gotowe oddać za siebie życie. różnią się prawie wszystkim (od wyglądu, po temperament), ale są doskonale zgrane i dla przyjaźni są w stanie poświęcić wszystko. Tego mi mocno brakowało w książkach YA!

KOCHAM KRWIODZIEJA ????

Wyczuł krew? ostrą woń krwi. Dzikiej krwi. Krwi, która przywodziła mu na myśl łańcuchy górskie i zbocza urwisk, łąki usiane dmuchawcami i prawdę ukrytą pod śniegiem.

Wszyscy bohaterowie są wykreowani wprost niesamowicie, nie ma postaci, która nie zapadła mi w pamięć. Autorka bez wątpienia postawiła na kontrast osobowości, dzięki czemu nawet postacie drugoplanowe są niezwykle barwne. Jednak moim zdaniem Aeduan, czyli krwiodziej po prostu rządzi. Zdolność pozwala mu na wytropienie kogoś po zapachu jego krwi, ale również... na całkowitym odcięciu krwi... Mroczny, tajemniczy, czasem bezwzględny, ale przy tym niezwykle honorowy. Niby w powieści jest "tym złym", ale ja wierzę, że okaże się kompletnie inny i przewiduję (A co mi tam! Pobawię się w wróżodziejkę!) wątek miłosny z jego udziałem w kolejnych tomach.

WJEŻDŻAMY DO CZAROZIEM

To nie wolności pragnęła. Pragnęła w coś wierzyć, w coś, dla czego mogłaby biec na złamanie karku i walczyć z narażeniem życia, ku czemu mogłaby wyciągnąć ręce w każdej sekundzie życia.

Akcja, bez zbędnych opisów, po prostu rusza. Jesteśmy od razu wrzuceni w tarapaty, w jakie wpadły nasze główne bohaterki, a potem... rozwój fabuły to marzenie. Ta powieść to jazda bez trzymanki i zbędnych przystanków. Żaden szczegół nie jest bez znaczenia, a zmiany punktów widzenia, powodują, że fabuła się zmienia (ale mi się zrymowało ????). Różnorodność problemów, jakie stają przed bohaterami jest po prostu ogromna (od napaści stworzeń przez wizje we śnie, zerwane sojusze i gierki polityczne, aż po chorobę). Dziewczyny doświadczają tyle przygód w ciągu jednego dnia, że mi, by wystarczyło na pół życia. Często piszę na tym blogu, że "akcja jest wartka", ale z TAKĄ od dawna się nie spotkałam.

ZŁA AUTORKA

Autorka była pełnosprytna. Nie uratowała biednej Klary, nie dała jej spokojnie iść spać. Ba, podstępem zmuszała ją, by przewracała kolejne strony. Oj, nieładnie, nieładnie. Zostawiała na mnie haki, mnóstwo celowych niedopowiedzeń, lub poszlak, o których WIADOMO, że będą niezmiernie znaczące. Więc co robimy? Czytamy rozdział, po rozdziale, czekając na wyjaśnienie. Taka mnogość wątków, pozornie mniej istotnych, sprawia, że powieść jest niesamowicie wprost wciągająca. Jej po prostu nie można odłożyć! Co więcej Susan Dennard po prostu zakończyła sobie powieść! W TAKIM momencie! I gdzie tu sprawiedliwość! To powinno być karalne, bo przecież muszę teraz czekać AŻ jeden dzień na tom drugi.

PIERWSZY GRYZ? BLEE ????

- jedz domno...O,, chwileczkę! Byłbym zapomniał. - wyjął łyżkę z kieszeni płaszcza.- Pełen serwis, co? Wiesz, ilu ludzi na górze zabiłoby za łyżkę?- A wiesz - wypaliła - ilu ludzi mogłabym zabić łyżką?

Świat jest wykreowany wprost niesamowicie (WRESZCIE! nie mamy jednego wybrańca, który jako jedyny włada magią - tu jest jak w Harrym Potterze "i ten mały, i ten duży może magiem być"). Jednak teraz przyszła kolej na malutki (i moim zdaniem jedyny) minus tej powieści. Na początku ciężko mi było "wgryźć się" w ten świat i irytowały mnie dziwna konstrukcja nazw (tj. więziodziej, zielodziej, krwiodziej). Jednak po pierwszych 50 stronach szybko się przyzwyczaiłam i już nie wyobrażam sobie, by nazwy zdolności czarodziejów były inne.

DLA GEOGRAFÓW

Mapka na początku. Mała rzecz, a cieszy, wczytałam się w nią dokładniej i bardzo ciekawią mnie dwie krainy. "Ziemia niczyja" (brzmi tajemniczo) oraz "Piracka Republika Saldoniki". Jako wielka fanka "Piratów z Karaibów" mam nadzieję, że akcja kolejnych tomów będzie toczyć się właśnie tam.

DLA KOGO?

Dla fanów "Szklanego tronu"! Uwaga - ciekawostka: autorka "Prawdodziejki" jest najlepszą przyjaciółką Sary J Maas. Miejscami widać, że co nieco od siebie czerpały, jednak nie zrozumcie mnie źle - powieść Susan Dennard jest w 100% oryginalna.
Dla znudzonych schematami wielbicieli szybkiej akcji.
Dla wszystkich, którzy chcą się zatracić w nieco dłuższej serii (podobno ma być 5 tomów ????)

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Czytaczyk

  • 4-12-2017
  • 13:22

Sofiya fon Hasstrel jest Prawdodziejką, która łączy prawdziwa przyjaźń z Więzidziejką, Iseult det Midenzji. Chociaż pod względem osobowości i charakterów są od siebie kompletnie różne, to świetnie się dogadują i dobrze ze sobą współgrają. Bardzo się wspierają i dla siebie nawzajem są gotowe do dużych poświeceń.
Nieoczekiwany zbieg wydarzeń sprawia, że wpadają w niezłe tarapaty i są bliskie wzięcia do niewoli. Zmuszone do ucieczki starają się wydostać z miasta Venezy, w którym mieszkały przez kilka lat. Niestety nie wszystko idzie zgodnie z planem i na drodze uciekinierek pojawia się wiele przeszkód. Jedną z nich jest tropiący Sofiyę Aeduan, który jest potężnym Krwiodziejem. Przyjaciółki rozdzielają się, żeby znaleźć dla siebie schronienie. Jednak nie tak łatwo jest uciec od widma zbliżającej się imperialnej wojny.

Susan Dennard stworzyła oryginalną i fascynującą historię, która w większości nie pędzi szlakiem wytyczonym przez utarte schematy. Fabuła opiera się na połączeniu dobrej magii ze złą, na niesamowitych i pomysłowych darach oraz zdolnościach bohaterów. Postacie są bardzo dobrze wykreowane, wyziera z nich autentyczność. Pełnokrwiste i autentyczne charaktery wzbudzają sympatię już od pierwszych stron. Akcja jest napędzana kolejnymi przygodami i nieoczekiwanymi zwrotami wydarzeń, które utrzymują stosowne napięcie i rozbudzają ciekawość. Opisy są dość krótkie i treściwe. Obrazują bajkowy świat, w którym rozgrywa się cała akcja, ale w żadnym stopniu nie przytłaczają ani nie nużą. To, jak i lekki oraz przystępny styl autorki sprawiają, że treść pochłania się błyskawicznie i niemalże bez ochoty na jakąkolwiek przerwę. Smaczku dodają przemyślane intrygi i skrzętnie skrywane sekrety. Całość, aż przesiąka niewyobrażalną magią i skrajnymi emocjami. Niedosyt odczuwalny i pilna potrzeba przeczytania kolejnego tomu.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Julia

  • 19-11-2017
  • 13:16

"Prawdodziejka" to jedna z książek, które miałam zamiar przeczytać już od dłuższego czasu, jednak zawsze brakowało mi chęci, aby zacząć. Jeśli mam być szczera to byłam jednocześnie nagatywnie i pozytywnie nastawiona do tej pozycji, ponieważ nie wiedziałam czego mogę się w środku spodziewać. Muszę przyznać, że trochę czasu zajęło mi czytanie lektury co z jednej strony nie jest zbyt dziwne, ponieważ bardzo trudno było mi sie połapać w tych wszystkich nadzwyczajnych nazwach Mimo wszystko się nie zawiodłam, a dodatkowo znalazłam tam wszystko co powinno mieć dobre fantasy. Przede wszystkim dużo magii, zwrotów akcji, niesamowitych postaci, miłości jak i przyjaźni. No właśnie, przyjaźni. Na tym głównie oparła się autorka. Dwie główne bohaterki różnią się od siebie wręcz wszystkich - są jak niebo, a ziemia. Mogłoby się wydawać, że nic nigdy ich nie połączy, jednak jak mówi znane powiedzenie: "Przeciwieństwa się przyciągają". Dodatkowo powieść ma prześliczną, bajeczną okładkę. Zdecydowanie muszę przynać, iż "Prawdodziejka" jest jedną z lepszych powieści jakie w ostatnim czasie czytałam.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Stella Aga

  • 1-11-2017
  • 11:13

W fantastyce podoba mi się przede wszystkim to, iż przenosi ona czytelnika do zupełnie innego świata, w którym wszystko może się zdarzyć. Z niecierpliwością wyczekuję kolejnych serii fantasy, które mnie porwą i pozwolą oderwać się od rzeczywistości. Czy tak się stało w przypadku w przypadku pierwszej części "Czaroziemia", zatytułowanej "Prawdodziejka"?

Safiya i Iseult są więziosiostrami i już niejednokrotnie ratowały siebie nawzajem z różnych opresji. Tym razem jednak sprawa wydaje się poważna, bowiem podąża za nimi niebezpieczny krwiodziej. Na domiar złego Safi zostaje wplątana w misterną intrygę polityczną. Zmuszona jest zaufać księciu Merikowi, do którego żywi niechęć, przynajmniej na początku... Czy przyjaciółki wyjdą cało z opresji i tym razem?

Początek książki czytało mi się dość ciężko i nie mogłam wciągnąć się w tę historię. Na szczęście w pewnym momencie nastąpił przełom, akcja przyspieszyła i zainteresowała mnie, co na szczęście już się nie zmieniło do końca powieści. Zważywszy na to, że jest to dopiero pierwsza część, myślę, że można spodziewać się jeszcze więcej w kolejnych tomach. Ważne jest to, iż wyłączając początek, nie można się nudzić podczas lektury. Styl autorki jest przyjemny w odbiorze, pasuje do tego typu powieści. Opisy nie zanudzały mnie, ale za to pozwalały sobie wyobrazić wymyślony przez Dennard świat i bohaterów.

Autorce udało się stworzyć bardzo interesujących bohaterów. Szczególnie polubiłam Safi, która ma cięty język, jest uparta i waleczna. Równie interesującą postacią okazał się chociażby Merik. Jego intencje nie były dla mnie do końca jasne, a poza tym ma skomplikowany charakter i pewną nutkę zadziorności. Tylko Iseult wydała mi się trochę nijaka, zabrakło mi czegoś w jej przypadku. Niestety momentami odnosiłam wrażenie, że to, iż np. Safi jest prawdodziejką było za mało pokazane przez autorkę. Sam pomysł jest oczywiście bardzo ciekawy, zresztą jak cały wymyślony przez autorkę świat, ale chciałoby się czegoś więcej. Trochę poopowiadania czytelnikowi o prawach rządzących tym światem, strukturach itp. nie zaszkodziłoby i na pewno pomogłoby lepiej zrozumieć książkę.

"Prawdodziejka" jest wielowątkową powieścią, w której oprócz elementów fantasy, odnaleźć można także chociażby emocje. Podobała mi się chemia, którą autorkea stworzyła między bohaterami. Nie musicie jednak obawiać się, że znajdziecie w książce łzawy wątek miłosny, nic z tych rzeczy. Oprócz tego na uwagę zasługują przedstawione w niej braterskie więzi. Jest to również historia o odwadze, determinacji i poświęceniu.

Myślę, że "Prawdodziejka" zainteresuje każdego wielbiciela fantastyki i przygód. Akcja toczy się w naprawdę szybkim tempie, autorce nie brakuje pomysłów, a bohaterowie są z krwi i kości. Osobiście liczę na to, że kolejne części okażą się jeszcze lepsze i wprost mnie porwą do swego świata.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Stella Aga

  • 1-11-2017
  • 11:12

W fantastyce podoba mi się przede wszystkim to, iż przenosi ona czytelnika do zupełnie innego świata, w którym wszystko może się zdarzyć. Z niecierpliwością wyczekuję kolejnych serii fantasy, które mnie porwą i pozwolą oderwać się od rzeczywistości. Czy tak się stało w przypadku w przypadku pierwszej części "Czaroziemia", zatytułowanej "Prawdodziejka"?

Safiya i Iseult są więziosiostrami i już niejednokrotnie ratowały siebie nawzajem z różnych opresji. Tym razem jednak sprawa wydaje się poważna, bowiem podąża za nimi niebezpieczny krwiodziej. Na domiar złego Safi zostaje wplątana w misterną intrygę polityczną. Zmuszona jest zaufać księciu Merikowi, do którego żywi niechęć, przynajmniej na początku... Czy przyjaciółki wyjdą cało z opresji i tym razem?

Początek książki czytało mi się dość ciężko i nie mogłam wciągnąć się w tę historię. Na szczęście w pewnym momencie nastąpił przełom, akcja przyspieszyła i zainteresowała mnie, co na szczęście już się nie zmieniło do końca powieści. Zważywszy na to, że jest to dopiero pierwsza część, myślę, że można spodziewać się jeszcze więcej w kolejnych tomach. Ważne jest to, iż wyłączając początek, nie można się nudzić podczas lektury. Styl autorki jest przyjemny w odbiorze, pasuje do tego typu powieści. Opisy nie zanudzały mnie, ale za to pozwalały sobie wyobrazić wymyślony przez Dennard świat i bohaterów.

Autorce udało się stworzyć bardzo interesujących bohaterów. Szczególnie polubiłam Safi, która ma cięty język, jest uparta i waleczna. Równie interesującą postacią okazał się chociażby Merik. Jego intencje nie były dla mnie do końca jasne, a poza tym ma skomplikowany charakter i pewną nutkę zadziorności. Tylko Iseult wydała mi się trochę nijaka, zabrakło mi czegoś w jej przypadku. Niestety momentami odnosiłam wrażenie, że to, iż np. Safi jest prawdodziejką było za mało pokazane przez autorkę. Sam pomysł jest oczywiście bardzo ciekawy, zresztą jak cały wymyślony przez autorkę świat, ale chciałoby się czegoś więcej. Trochę poopowiadania czytelnikowi o prawach rządzących tym światem, strukturach itp. nie zaszkodziłoby i na pewno pomogłoby lepiej zrozumieć książkę.

"Prawdodziejka" jest wielowątkową powieścią, w której oprócz elementów fantasy, odnaleźć można także chociażby emocje. Podobała mi się chemia, którą autorkea stworzyła między bohaterami. Nie musicie jednak obawiać się, że znajdziecie w książce łzawy wątek miłosny, nic z tych rzeczy. Oprócz tego na uwagę zasługują przedstawione w niej braterskie więzi. Jest to również historia o odwadze, determinacji i poświęceniu.

Myślę, że "Prawdodziejka" zainteresuje każdego wielbiciela fantastyki i przygód. Akcja toczy się w naprawdę szybkim tempie, autorce nie brakuje pomysłów, a bohaterowie są z krwi i kości. Osobiście liczę na to, że kolejne części okażą się jeszcze lepsze i wprost mnie porwą do swego świata.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Projekt: książka

  • 24-04-2017
  • 19:41

Muszę się przyznać, nie podchodziłam zbyt entuzjastycznie do powieści Susan Dennard. Magia, przyjaciółki, ratowanie królestwa, a jedna na dodatek jest jakby nie patrzeć prawie księżniczką. To wszystko motywy przewijające się w tysiącach powieści fantasy. Do przeczytania powieści odrobinę przekonała mnie Sarah J. Maas z jej króciutką wstawką i może trochę okładka. Nie obiecywałam sobie zbyt wiele, ale jednak zostałam pozytywnie zaskoczona wynikiem.

Dwie przyjaciółki, Safiya i Iseult znają się od dzieciństwa. Safiya posiada bardzo rzadki rodzaj magii. Jest prawdodziejką, która bez zająknięcia może stwierdzić, czy ktoś kłamie. Gdyby władcy krain dowiedzieli się o jej umiejętnosciach, każdy z nich chciałby mieć ją przy sobie. Iseult jest potężną więziodziejką. Widzi emocje innych ludzi w postaci różnokolorowych więzi. Nawet sama nie jest świadoma swojej ogromnej mocy. Dziewczyny chcą jednego - świętego spokoju i domu, w którym mogłyby żyć. Niestety, kraj znowu staje na krawędzi wojny. Dwudziestoletni rozejm zbliża się do końca, a Safiya i Iseult zostają wplątane w wydarzenia i intrygi, które mogą rozedrzeć świat na strzępy.

?Mhe verujta. - Zaufaj mi, jakby moja dusza była twoją duszą.?

Safiya jest jedną z najbardziej irytujących bohaterek z jakimi miałam styczność. Jej głowę zaprzątają tylko dwie sprawy, jej więziosiostra Iseult i zebranie funduszy na ich wspólny dom. Jest dziecinna, roztrzepana i tak naprawdę, myśli tylko o sobie. Bez swojej rozsądnej i trzeźwo myślącej przyjaciółki Iseult wydaje się, jakby w ogóle nie potrafiła funkcjonować. Dlatego to właśnie Iseult jest jedną z najlepiej wykreowanych bohaterek. Poznajemy jej trudną przeszłość, bolesny powrót do rodziny i konsekwencje swojej wcześniejszej ucieczki. Iseult przez swoje pochodzenie jest szykanowana i wytykana palcami na ulicach miasta. Dziewczyna wpada w niezłe tarapaty, gdy poznaje tajemniczą postać z legend. Lalkarkę.
Ciężko było mi wciągnąć się w ten świat pełen różnego rodzaju wiedźm. Już na samym początku zostałam zasypana nazwami, które niczego mi nie mówiły, więziami, których powstanie i znaczenie nie do końca zostały mi wytłumaczone. Zdecydowanie zabrakło kilku akapitów, które by to wyjaśniły. Dodatkowo wątek romantyczny między Safiyą i Merikiem doprowadzał mnie do westchnień irytacji i ukradkowego przewracania oczami. Zdecydowanie zbyt przytłaczający i lepki. Autorka mimo niezbyt udanego warsztatu w kreowaniu emocji głównych bohaterów ujęła mnie czymś innym. Susan Dennard ma niesamowity talent do opisywania rzeczy. Zachwyca wykreowanym przez siebie światem, detalami, opisami pojedynków. Wszystko wydaje się tak realne, jakbyśmy stali gdzieś z boku i przyglądali się bohaterom. Elementy stroju, uroki przyrody czy nawet architektura nadają powieści plastyczność i niesamowity realizm.
Safiya w końcu zdaje sobie sprawę, że od swojego rodowodu nie może tak naprawdę uciec. Chociaż nie ma wielkiego majątku jej moc prawdodziejki jest pożądana przez osoby z najwyższych kręgów władzy. W końcu zdaje sobie sprawę, że ma możliwości, aby zmienić bieg historii. Wystarczy się zatrzymać i podjąć decyzję. Jak wykorzystać sytuację w jakiej się znalazła. Czy może pomóc innym? Czy może zmienić przyszłość swojego kraju i uchronić go od wojny, która może go całkowicie pochłonąć?

?Miałaś tyle nauki? Szkoliłaś się w magii i w walce, władasz mocą, za którą można zabić. Pomyśl, Safi, ile mogłabyś zdziałać. Pomyśl, kim mogłabyś być.?

?Prawdodziejka? to książka przede wszystkim o wielkiej mocy przyjaźni i dokonywaniu trudnych wyborów. Safiya i Iseult spotykają na swojej drodze ludzi, którzy każą im zwątpić w łączące je więzi i będą próbowali rozdzielić przyjaciółki. Chociaż powieść Susan Dennard nie zauroczyła mnie tak, jak myślałam, to jednak prędzej czy później sięgnę po kolejną część cyklu. Mimo kilku uwag jestem ciekawa jak to wszystko się skończy i wierzę w to, że wszelkie pytania i wątpliwości jakie naszły mnie podczas lektury zostaną wytłumaczone w kolejnej części.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Ewelina Marciniak

  • 16-03-2017
  • 08:11

"Prawdodziejka" przyciągnęła mnie tytułem oraz magiczną okładką, która zapowiadała powieść fantastyczną. Gdy przeczytałam opis książki, od razu zapragnęłam przeczytać tę historię.

Główną bohaterką jest Safiya, Prawdodziejka, która wpakowała się w poważne tarapaty razem ze swoją więzisiostrą - Iseult, która jest Więzidziejką. Razem próbują uciec z Venazy, miasta w Imperium Dalmockim, w którym mieszkają od kilku lat. Niestety ich plany zostają pokrzyżowane m.in. przez tropiącego Safi potężnego Krwiodzieja - Aeduana. Iseult jest Nomatasanką i postanawia znaleźć schronienie u swojego plemienia, które opuściła wiele lat temu, natomiast Safi musi wziąć udział w balu w pałacu Doży, gdzie znajduje się cała śmietanka towarzyska Czaroziem - łącznie z Imperatorem Cartorry oraz Imperatorką Marstoku. Jednak tym razem również dziewczyny nie mają szczęścia - obie znajdują się w potrzasku, a na pomoc przychodzi im książę Nubrevny - Merik, Wiatrodziej... Safi ukrywa swoje wyjątkowe zdolności, bo im mniej osób wie o jej prawdodziejstwie, tym lepiej, gdyż mogłyby zostać wykorzystane do wygrania zbliżającej się wielkimi krokami wojny...

Czaroziemie to kontynent nieco przypominający Europę, który zamieszkują ludzie z magicznymi zdolnościami, czyli Czarodzieje i Czarodziejki. Akcja powieści przenosi nas do Imperium Dalmockiego, jednego z trzech imperiów Czaroziem. Na jej terenie panuje Doża, który również rządzi Gildią Mistrzów, do której uczęszczają osoby chcące podszkolić się we władaniu swoimi zdolnościami. W tym rejonie panuje demokracja, nie ma żadnych reguł odnośnie magii. Kolejnym i zarazem największym imperium jest Cartorra, którym włada Imperator Henrick. "Niebezpieczna magia" tzn. bardzo żadka oraz magia niezarejestrowana i ukrywana jest tropiona przez specjalną jednostkę zwaną "Oddziałem Piekielnych Bardów". Ostatnim wielkim imperium jest Marstok rządzony przez Imperatorkę Vanessę. Magia związana jest z czterema żywiołami: Ziemią, Wodą, Powietrzem i Ogniem oraz dwoma innymi elementami: pierwszy związany jest z życiem, natomiast drugi ze śmiercią (Otchłanią), jednak tylko pięć z nich uważa się za prawdziwe - magia związana ze śmiercią jest uważana za mit, ale tak naprawdę istnieje. Przykładami Otchłaniarzy są Krwiodzieje lub Klątwodzieje. Są to niezwykle rzadko spotykane umiejętności, jednak jeszcze rzadszymi są tzw. Prawdodzieje, których zdolności należą do grupy magicznej związanej z życiem. Prawdodzieje potrafią odróżnić prawdę od kłamstwa. Innym przykładem są Więzidzieje, którzy widzą Więzi innych ludzi oraz mogą je tworzyć. Czarodzieje władający żywiołami to np. Wiatrodzieje, Ogniodzieje, czy też Pływodzieje.

Uznałam, że przyda wam się jakiś wstęp odnośnie świata przedstawionego przez autorkę, abyście łatwiej mogli zrozumieć, o czym to ja piszę w streszczeniu fabuły. Ja początkowo byłam nieco oszołomiona nowymi nazwami: miast, krajów, wysp, narodowości, a jak doszły jeszcze umiejętności magiczne bohaterów, to się troszeczkę pogubiłam. Bardzo pomocny był dla mnie słowniczek dotyczący państw w Czaroziemach oraz drugi opisujący magię. Oba te słowniczki znajdują się na stronie autorki .... Po jego przejrzeniu zaczęłam od nowa czytać książkę i wtedy wszystko rozumiejąc, całkiem inaczej podeszłam do całej historii. A jest ona naprawdę niesamowita. Styl pisarski Susan Dennard jest bogaty i żywy, mogę zamknąć oczy i wyobrazić sobie ocean, czuć powiew wiatru na twarzy i zapach morza. Mnisi, potwory morskie, Prastudnie, magiczne przepowiednie, źli i mroczni czarodzieje, rządni władcy - wszystko to jest częścią wspaniałej i epickiej fantastycznej sagi. Myślałam, że w temacie fantastyki i magii nie można już niczego więcej wymyślić, jednak myliłam się - Susan Dennard udało się znaleźć niszę, którą zapełniła dzięki swojej wybitnej wyobraźni. Ten świat mnie oszołomił i sprawił, że zachłysnęłam się tą wymyśloną krainą i doskonałymi postaciami. Safi i Iseault są kompletnie różne - jak woda i ogień. Ich charaktery świetnie się uzupełniają, dlatego jak znajdą się daleko od siebie, obie są zagubione i nie wiedzą, jak wyjść z opresji bez tej drugiej. Ich przyjaźń jest prawdziwa, szczera i autorka pięknie nam to przekazała. Merik natomiast to taki wspaniały książę, który chciałby aby świat był dobry i bezpieczny, jednak gdy zajdzie taka konieczność, potrafi pokazać siłę i odwagę. Ale przede wszystkim jest lojalny wobec osób, które kocha i które obiecał bronić. Na nudę na pewno nie można narzekać - akcja nawet nie pędzi, lecz galopuje! Nie ma czasu na poznawanie nowych światów i postaci, bo za chwilę jesteśmy przenoszeni do kolejnych. Współczesność przeplata się ze wspomnieniami bohaterów z wcześniejszych lat i głównie w taki sposób dowiadujemy się dlaczego znaleźli się w takiej sytuacji aktualnie, a nie innej. Nie brakuje również zaskoczenia - w kilku momentach otwierałam szeroko oczy ze zdziwienia i zacierałam ręce wiedząc, że w kolejnych częściach zostaną poruszone różne, ciekawe wątki, których już nie mogę się doczekać!

"Prawdodziejka" to przede wszystkim opowieść o przyjaźni, miłości, magii, dworskich intrygach i przygodach. Na pewno jeszcze wrócę do magicznego świata wykreowanego przez Susan Dennard. Na szczęście będę miała taką możliwość za sprawą drugiego tomu rozgrywającego się w Czaroziemiach pt. "Wiatrodziej", który będzie miał polską premierę w maju.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Tali

  • 21-01-2017
  • 17:35

...

Czasami trudno jest mi przejść obojętnie obok książek, które dopiero co pojawiły się na sklepowych półkach. Dlatego też moją uwagę od razu przykuła "Prawdodziejka". O ile tytuł był tajemniczy, to opis z tyłu zapowiadał fascynującą historię. Zachęcona dodatkowo pochlebnymi opiniami na jej temat, postanowiłam przeczytać powieść, licząc na jedyna w swoim rodzaju przygodę po intrygującym świecie. Jednak okazało się, że nie było wcale tak kolorowo jak się spodziewałam.

Safi i Iseult są nierozłączne. Wszystko robią razem, a dotyczy to nawet wpadania w tarapaty. Tym razem również są w nieciekawej sytuacji. Nie mając innego wyjścia postanawiają uciekać z miejsca, które do tej pory było dla nich schronieniem. Jednak nic nie może być tak łatwe, jak się wydaje. Ucieczka nie przebiega po myśli dziewczyn i wbrew woli zostają wplątane w konflikty między narodami. Ich udział jest jednakże bardziej kluczowy, niż mogłyby przypuszczać.

?Bądź jak kwiat, jak kwiat na tafli jeziora.?

Książka zapowiadała się bardzo ciekawie. Nieodłączne przyjaciółki, które wspólnie przemierzają świat pełen niebezpieczeństw i stawiają czoła przeciwnościom losu. Pomysł sam w sobie, mógł być strzałem w dziesiątkę dla wielu czytelników, jednak finalny produkt odbiega od wyobrażeń.
Pierwsze na co zwróciłam uwagę to świat przedstawiony przez pisarkę. Autorka miała trudne zadanie, gdyż cały świat jest tworzony od zera. Począwszy od dziwnych nazw czarodziejów, po niebezpieczne stwory, aż skończywszy na magicznych krainach. Sam pomysł był intrygujący i świeży. Każdy odłam magów miał swój własny, niepowtarzalny talent. Czytelnik z zapałem odkrywał nowe moce, nigdy nie wiedząc czego się po nich spodziewać. Jednak mimo tego, autorka nie potrafiła wykorzystać swojego pomysły, jak i ukrytego potencjału w stu procentach. Świat pomimo tego, że wydaje się od pierwszych stron niezwykle barwny i żywy, z każdym kolejnym rozdziałem jest pomijany. Pisarka nie skupiła się na przedstawieniu magów, trudnych relacji dworskich, narodów w należyty sposób. Przez co nie dość, że trudno wbić się w samą opowieść, czytelnik musi się wielu rzeczy domyślać. Książka wiele na tym traci, gdyż mogła by być o wiele lepsza, gdyby czarno na białym przedstawione były fakty.
Obawiam się również, że kolejne części będą wyglądać podobnie i nigdy autorka nie skupi się na sprawach kluczowych.

Kiepsko przedstawiony świat był wynikiem m.in słabych opisów. Autorka zupełnie pomijała tą kwestie pędząc z akcja. Często odnosi się wrażenie, że kilka kartek zagubiło się po drodze. Tym samym wydarzenia nie są ze sobą powiązane logicznie. Jest to poważne niedopatrzenie, które sprawia, iż czyta się książkę ciężko.
Wielką uwagę skupiłam również na infantylnym języku, który kuje oczy. Prosty język jest nie tylko na to przykładem. Zdania nie raz kończą się zupełnie niepotrzebnie wielokropkiem. Autorka potrafiła ten "zabieg" zastosować nawet kilka razy na jednej stronie. Do tej pory nie jestem pewna do czego do służyło. Budowania napięcia? Czy też może bohaterowie nie potrafili się wysłowić?
Oprócz tego dialogi prowadzone przez postacie nie wnoszą często nic do fabuły. Są zaledwie niepotrzebnym zapychaczem kolejnych kartek. Bardzo mnie to zraziło do książki, jak i samej autorki.
Warto jeszcze w tym akapicie zwrócić uwagę na żarty, które nie raz są wplecione w wypowiedzi. Niestety autorka, ani razu mnie nie rozśmieszyła, a ja sama byłam załamana poziomem niektórych "żartów".

?Zdawało się to zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe.?

Wielkim minusem tej książki jest akcja. Czytelnik zostaje od razu wrzucony w sam wir przygód dwóch dziewczyn. Natomiast każdy kolejny rozdział zapewnia następne przeciwności losu. Byłoby to z pewnością bardzo ciekawe, gdyby autorka potrafiła budować ciekawą akcje. Nie chodzi mi, że przygody nie były intrygujące, ale przedstawienie ich i budowanie napięcia nie wyszło dobrze. Przez co, każdą kolejną stronę się po prostu czyta. Czytelnik nie kibicuje bohaterkom z całego serca, tylko ze stoickim spokojem poznaje ich dalsze losy.

Autorka z całych sił starała się stworzyć bohaterki, o dwóch odmiennych charakterach. Często podkreśla w powieści ich mocne oraz słabe cechy, by pokazać ich różne osobowości. Pomimo usilnych starań do tej pory trudno mi ich nie pomylić. Pisarka może i stworzyła ciekawe postacie, jednak uciążliwe jest ciągłe zwracanie uwagi czytelnika na ich różnice.
Bardzo mi za to przypadło do gustu ukazanie przyjaźni między dziewczynami. Była pokazana w piękny sposób, dzięki czemu jest to jeden z niewielu atutów tej książki.

Podsumowując "Prawdodziejka" okazała się wielkim rozczarowaniem. Liczyłam na wielką przygodę, która faktycznie wpisze się do kanonu. Jednak otrzymałam średnią książkę z wieloma minusami, wpływającymi na odbiór przeze mnie historii. Powieść mogę polecić osobom szukającym lekką lekturę na kilka wieczorów. Jednakże nie sądzę, by pozostała w ich pamięci na dłużej.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

dobrerecenzje.pl

  • 7-11-2016
  • 18:54

Wyobraźcie sobie, że żyjemy w świecie w którym istnieją ludzie o ponadnaturalnych i niezwykłych mocach.
Ludzie, tacy jak: Krwiodziej, Wiatrodziej i najważniejszy Prawdodziej.
Ten ostatni jest najbardziej ceniony i rzadki. Na całe miasteczko, bądź jedno wielkie królestwo przypada tylko jeden.

Safi ma moc prawdodziejstwa, choć stara się to skrzętnie ukryć, to czasami jej się to nie udaje. Natura nieproszona ujawnia swoje moce w najbardziej nieoczekiwanych sytuacjach, doprowadzając tym samym do katastrofy.
Dzieciństwo spędziła jako smutne dziecko bez rodziców.
Wychowywana przez wujka nienawidziła go i gardziła nim do reszty.
Ale to dzięki niemu teraz tak dobrze walczy. Pod czujnym okiem mistrza szkoli się nie tylko w zabijaniu i obronie, ale i tym samym uczy się jak być wygadaną.
Kiedy spotyka rówieśniczkę, która ratuję jej życie, Safi czuje, że odnalazła coś bardzo rzadkiego. Więzisiostra, czyli osoba nie spokrewniona, lecz dzięki uratowaniu życia staje się dla drugiej osoby tak bliska jak siostra.
Razem przemierzając ziemie Czaroziem, napotykają na drodze różnych ludzi i wiele różnych rzeczy. Pewnego razu podczas próby niezauważonej ucieczki dziewczyny, na głowę sprowadzają sobie Krwiodzieja. Osoba nie z tego świata, legendy głoszą, że osobnicy ci żyją w zakonach i pochodzą z Wielkiej Otchłani skąd czerpią moce. Po zapachu krwi mogą każdego, chociażby na końcu świata odnaleźć.
Suszony krwią Prawdodziejki w walce postanawia tropić ją aż do kresu swojego życia. Tymczasem Safi i Is niespodziewanie nie z własnej woli rozdzielają się. Is ze względu na swoje pochodzenie musi uciekać, a Safi ma zostać żoną potężnego, starego władcy. Co się nie udaje, ponieważ dziewczyna zostaje porwana.

Książka świetnie napisana. Bardzo lubię takie fabuły, w których są ponadnaturalne moce i starsze klimaty. Coraz więcej jest takich książek, co bardzo mnie cieszy.
Przygody i nieoczekiwane zwroty w akcji bardzo zadziwiają i wciągają w czytanie. Cóż, niestety to co dobre kiedyś się kończy. Bardzo żałuję, że książkę skończyłam w tak krótkim czasie, jednak na pocieszenie mogę zdradzić, że niedługo będzie druga część.
Czekam i z niecierpliwością zacieram ręce na myśl o kolejnej magicznej przygodzie.
Polecamy, zespół ...

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Izabela Nestioruk

  • 7-11-2016
  • 16:36

...

Safiya i Iseult to młode czarodziejki, którą mają dar pakowania się w tarapaty. Tym razem miarka się przebrała i muszą uciekać. Natychmiast. Każda z nich jest wyjątkowa. Safi jest jedyną w Czaroziemiach prawdodziejką, zdolną zdemaskować każde kłamstwo. Chodzący wykrywacz kłamstw, czyż nie? Swój dar musi jednak trzymać w sekrecie. Znajdzie się wielu chętnych, którzy zapragną go wykorzystać - jak można się domyślić, niekoniecznie do dobrych celów. Natomiast Iseult sama dla siebie jest tajemnicą. Lepiej żeby tak pozostało...

Obie czarodziejki pragną jedynie wolności i normalnego życia. Niestety, tak to już jest, że niebezpieczeństwo lubi czaić się tuż za rogiem. Na nieszczęście Iseult i Safiyi zbliżają się niespokojne czasy. Świat ogarnia niepokój, a wojna się zbliża. Przyjaciółki rozpoczną walkę. Czeka je wiele przeciwności losu i silnych wrogów. Wielu posunie się do ostateczności, by dopaść cenną prawdodziejkę...



Muszę przyznać, że początkowo miałam duży problem z "Prawdodziejką". Przez pierwsze sto stron zachodziłam w głowę co ludziom mogło się aż tak podobać. Książka ciągnęła się jak flaki z olejem, nie mogłam dociec o co naprawdę chodzi. Ale po tych stu stronach stało się coś, czego naprawdę oczekiwałam. Uwaga, zaczęło się coś dziać! I nie coś, ale ile! Wow! Tego to już nie sposób wyrazić słowami. Autorka po prostu zmiażdżyła moje czytelnicze serce. Udało jej się wciągnąć mnie w ten niesamowicie precyzyjnie wykreowany świat. Magiczny, wyróżniający się na tle innych, niepowtarzalny. Bohaterowie? Ci również świetnie wykreowani. Charakterni, uroczy, dynamiczni. Dużo różnych wątków - każdy znajdzie coś dla siebie. A wszystko to owiane aurą tajemniczości i magii...

"Prawdodziejka" nie zachwyca od pierwszych stron, ale to, co dzieje się później wynagradza czytelnikowi wszystko. Niebanalna historia, fantastyczny świat - czytać, czytać, czytać! To kawał dobrej książki, świetna pozycja fantasy. Emocje gwarantowane.

Izabela Nestioruk

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Prawdodziejka

  • 2-11-2016
  • 18:42

Safiya jest Prawdodziejką i potrafi rozpoznać kłamstwo. Swój dar trzyma w sekrecie, bo wie, że stałaby się celem niejednego władcy. Wraz z przyjaciółką, która jest również jej więziosiostrą, Iseult, mają plan, który rozpada się w mgnieniu oka, kiedy po raz kolejny wpadają w tarapaty. Uciekają, lecz po piętach depcze im Krwiodziej, niemal niepokonany wojownik. Przed dziewczynami waliki, intrygi i pradawne potwory.

Sarah J. Maas jest znaną autorką, dlatego jej rekomendacja na okładce podziałała na mnie jak magnes. Musiałam przeczytać tę książkę!  Susan Dennard stworzyła niecodzienną książkę i muszę przyznać, że podoba mi się to, co trzymam w swoich rękach. Nie można jej odmówić oryginalności i wartkiego pióra. Obie autorki przyjaźnią się od lat i dostrzega się podobieństwo stylów.

Bohaterowie są całkowicie nieprzewidywalni. Safiya to narwana dziewucha, która najpierw robi, później myśli, lecz podoba mi się jej temperament. Jej lojalność jest wartością, którą niezwykle cienie w bohaterach, dlatego jej oddanie dla przyjaciółki zrobiło na mnie wrażenie. Iseult, jest równie ważną postacią. Tajemnicza i rozważna, ale również twarda. Obie zdominowały tę powieść, lecz postacie drugoplanowe również są wyraziste.   Admirał pewnego statku, pragnie ocalić swój lud i jest zmuszony podejmować decyzję, które nie zawsze spodobają się czytelnikowi, sama niejednokrotnie wzdychałam z irytacji na Wiatrodzieja. Pojawiają się liczni władcy, przywódcy Gildii i najemnicy, którzy pragną jednego, Prawdodziejki. Bohaterowie zmieniają się. Safiya dorasta i zaczyna dostrzegać władzę, którą może wykorzystać. Uwielbiam, kiedy postacie ewoluują, a drastyczne zdarzenia wpływają na ich charaktery, wtedy wydają się prawdziwsi.



Świat przedstawiony w książce, to całkowicie nawa rzeczywistość. Nad Czaroziemiami wisi widmo wojny, bo dwudziestoletni rozejm dobiega końca. Surowe tereny, magiczni bohaterowie, nowy ustrój polityczny i dziwne nazwy oraz imiona. Przyznaję, że początek był dla mnie trudny. Nie mogłam odnaleźć się w tej historii, jednak potencjał drzemiący w książce wręcz bije po oczach i zawzięcie czytałam. Z czasem wniknęłam w ten świat. Zachwyciły mnie umiejętności bohaterów, oraz morska podróż, która była burzliwa pod wieloma względami. Wątek miłosny jest na tyle subtelny, że nawet przeciwnicy romansu nie będą narzekać. Mi bynajmniej miłość nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie. Mam nadzieję, że w przyszłości nabierze rozpędu i rumieńców. Wiele tematów nadal pozostaje dla mnie tajemnicą. Inne są całkowicie niezrozumiałe, być może czytałam niezbyt uważnie, ale odniosłam wrażenie, że niektóre wybory bohaterów były bezsensowne. Niemniej jednak ?Prawdodziejka? jest dobrym początkiem serii ?Czaroziemie?, a kolejny tom już niebawem. Nie mogę doczekać się, bo wiem, że autorka jeszcze zaskoczy.

Akcja jest zawrotna i gwałtowna. Liczne, zjawiskowe walki, są bardzo dobrze opisane i w pełni absorbują uwagę czytelnika. Narracja trzecioosobowa jest kolejnym plusem. Czytelnik poznaje losy nie tylko głównych bohaterów, ale i tych o niecnych motywach. Jeśli chodzi o magie, to jestem usatysfakcjonowana. Lubię postacie obdarzone przeróżnymi zdolnościami. Nie ma tu powolniej akceptacji zdolności paranormalnych. Magia jest częścią życia bohaterów i spowija świat, w którym żyją.

Jestem zachwycona kierunkiem, w którym zmierza autorka i pójdę za nią w ciemno. Świat jest doskonale skonstruowany, a narowiści bohaterowie zabierają czytelnika w epicką podróż. Mam ochotę na kolejną dawkę kapitalnych starć i magii! Polecam 5-/6

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Czasem tak jest...

  • 1-11-2016
  • 23:30

Powieści fantasy to rodzaj literatury, który ostatnimi czasy staje się moim ulubionym. Uwielbiam uciekać w świat magii, żeby zapomnieć, żeby odetchnąć, żeby znaleźć się w świecie innym niż ten z mojej rzeczywistości.


"Safiya i Iseult, młode czarodziejki, znów wpadły w tarapaty. Muszą uciekać. Natychmiast.
Safi jest jedyną w Czaroziemiach prawdodziejką, zdolną zdemaskować każde kłamstwo. Swój dar trzyma w sekrecie, inaczej zostanie wykorzystana w konflikcie między imperiami. Z kolei prawdziwe moce Iseult są tajemnicą nawet dla niej samej. I lepiej, żeby tak zostało. Safi i Iseult pragną jedynie wolności. Niebezpieczeństwo czai się tuż za rogiem. Zbliżają się niespokojne czasy, wojna wisi w powietrzu i nawet sojusznicy nie grają fair. Przyjaciółki będą walczyć z władcami i ich najemnikami. Niektórzy posuną się do ostateczności, by dopaść prawdodziejkę.

Głównymi bohaterkami są tutaj dwie szalone czarodziejki, różniące się od siebie praktycznie wszystkim. Mimo odmiennych temperamentów i charakterów, idealnie się uzupełniają i potrafiłyby oddać za siebie życie. Jak to zwykle bywa, żeby fabuła była ciekawa, nasze bohaterki wpadają w poważne kłopoty, przez które muszą w szybkim tempie się ewakuować, bo inaczej czeka ich pojmanie i niewola. Niestety nic nie idzie po ich myśli, a problemów mnoży się coraz więcej i więcej... Jednak cały cykl sytuacji ma też swoje plusy, bo dzięki temu dowiadują się wielu rzeczy o sobie. Czy będą zmuszone walczyć tylko we dwie? A może znajdą osoby, które im pomogą?

Wraz z przygodami dziewczyn poznamy też Merika Nihar, nubreveńskiego wiatrodzieja, Dowiemy się jak silne jest przymierze Cartorry, Dalmacji i Marstoku? Oraz poznamy fakty, dlaczego to właśnie Safi jest tak bardzo poszukiwana przez imperatorskich władców. Może dlatego, że tylko jej nikt nie jest w stanie oszukać, bo jest jedyną w Czaroziemiach prawdodziejką.

Trzeba przyznać, że powieść od początku do końca nie dała mi wytchnienia. Przygoda goni tu przygodę, a emocje są tak wielkie, że mimowolnie zaciskałam palce. Dużo się dzieje i szybko, nie ma czasu na nudę czy zastanawianie się. Czytamy, czytamy i czytamy. Jest humor, jest przygoda i jest na prawdę świetny i lekki styl literacki, dzięki czemu czas z "Prawdodziejką" mija nam niesamowicie emocjonująco i przyjemnie. Co prawda nie jest to literatura z wysokiej półki, ale kto chce przeczytać taką, ten sięga po "Fausta" czy innego "Pana Tadeusza" ;). Na uwagę zasługuje tu też okładka, która jest niesamowicie piękna i przyciągająca wzrok.

"Prawdodziejka" to powieść o więzach przyjaźni, takiej prawdziwej i nierozerwalnej. Jest też lekko zarysowany wątek miłosny, ale to pod koniec książki. Wszystko okraszone jest wielką przygodą, magią i intrygami. Genialna książka, świetna na jesienne wieczory, takie, kiedy chcemy "odpłynąć" w inny, nieznany nam świat.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Jabluszkooo

  • 31-10-2016
  • 16:18

Nie zastanawiajcie się zbyt długo, tylko bierzcie się do czytania tej książki. Nie zawiedzie was! To jedna z najlepszych powieści tego roku. Wywołała we mnie wiele emocji, których nie sposób znaleźć w gatunku fantastyki. Bohaterowie, oprawa graficzna, jak i sama książka spisały się na medal! Autorka dała wszystko czego czytelnik wyczekuje po książce tego gatunku, a nawet dużo, dużo więcej. Dialogi pełne akcji, fabuła wypełnione szczegółami, których nie można przeoczyć, a bohaterowie, których nie sposób nie lubić. Opinie na okładkach książek są bezwstydnie oszukańcze. Ale nie w tym przypadku. Nie w przypadku tej książki. Ja podpisuję się pod każdym z nich, bo są absolutnie rzeczywiste. A wy, drodzy czytelnicy, czytaliście tę powieść? Bo jeśli nie to nawet nie zwlekajcie, dajcie ponieść się magii Czaroziem, dajcie się zaczarować urokiem tej książki.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

WiktoriaCzytaRazemZWami

  • 24-10-2016
  • 19:38

...

Rozkładamy książkę na łopatki, czyli jej plusy i minusy.


? Jeju czy ta książka nie jest przepięknie wydana? Parę elementów na okładce może i bym zmieniła, ale całokształt wyszedł znakomicie. Mapa, która znajduję się w środku rewelacyjnie się prezentuje, chociaż sama rzadko z nich korzystam, to w tym przypadku była pomocna. Rozdziały nie są za długie, więc jak tylko miałam wolną chwilę czytałam.
? Główne bohaterki to silne kobitki, a takie moim zdaniem są najlepsze. Oszczędzają nam wyżalania się nad swoim losem. Jak tylko coś się dzieje, przechodzą do działania. Mimo że się różnią, bo Iseult nosi czarny warkocz, ma bladą skórę, piwne oczy, a Safi nosi rozpuszczone kosmyki o kolorze jasnopszennym, posiada ciemną opaleniznę i niebieski oczy, to łączy je skomplikowana więź. Dzięki temu, że Iseult uratowała kiedyś życie Safi, złączyły się i kiedy tylko są razem ich moce działają lepiej. Wtedy też zaprzyjaźniły się, ta więź między nimi jest tak rewelacyjnie opisana, że od razu uwierzyłam Pani Susan, że nie mogłoby być inaczej, one skoczyły by za sobą w ogień, obie się wspierają w każdej decyzji, mimo że niektóre są bardzo głupie.
? Wszystko zaczyna się od popełnienia błędy przez prawdzodziejkę, przez to że nie było obok jej więziosiotry, jej moc zawiodła, nie wyczuła kłamstwa i przegrała ich wszystkie pieniądze. Od tego momentu nie opuszcza nas napięcie. Cały czas coś się dzieję, targają nami emocję. Radzę wam tę książkę czytać w skupieniu, bo jak tylko na chwilę zamkniecie oczy może wam coś umknąć.
? No i tutaj mam jedyny minus. Ja czytałam ją o różnych porach dnia, w różnych miejscach, nie miałam w danej chwili czasy by usiąść i przeczytać ją w całości, i przez to się czasami gubiłam. Po prostu w wypadku tej książki jest potrzebne dużo skupienia.
? Nowy świat fantastyczny. Jaki miłośnik literatury fantastycznej tego nie lubi? W tym wypadku było to wyzwanie, ale bardzo mi się podobało. Autorka potrafi opisać nam to co ma w głowie, w tak dobry sposób, że czułam się jakbym sama tam była, a to nie często mi się zdarza. Pani Susan stworzyła też coś bardzo świeżego, pradzodziejki, słowodziejki, krwiodziej, więziodzieje, sercowięzi itd. Nowe nazwy, która poznać przyszło mi bardzo łatwo. Jeśli tylko pojawiała się nowa nazwa to zaraz była ona w jakiś ciekawy sposób tłumaczona. W tym świecie możecie się zatracić.
? Wątek miłosny też się pojawia. Nie chce zdradzać między kim, bo to się rozkręca pod koniec tej książki, ale sama tak się w niego wkręciłam, że aż mi było smutno pod koniec tej części, że się muszę z nimi rozstać. Ja już chce następną część!
? Lekki bardzo humorystyczny styl autorki, który bardzo pomaga nam zatracić się w tej historii. Żarty, które się pojawiają wydaję mi się, że rozśmieszą każdego, więc pozostaje wam tylko czytać i się śmiać.
? Zakończenie było niesamowite. Mogłabym napisać, że pod koniec dużo się działo, ale przez całą książkę bardzo dużo się działo i to trwało do samego końca. Czuję wielką ochotę by sięgnąć po następną część, już się nie mogę doczekać i mam nadzieję że wy również zostaliście chociaż troszkę przeze mnie zachęceni.

Podsumowując Prawdzodziejka to cudowna historia, w której zakochacie się jak tylko poświęcicie jej troszkę czasu. Niesamowity świat fantastyczny jak zarówno humor pozwoli wam przenieś się do zupełnie innej krainy i na pewno oderwiecie się od rzeczywistości. Poznacie też bardzo dobrze wykreowane bohaterki, autorka opisała je oraz ich relację rewelacyjnie. Nie odkładajcie tej książki na później! Idźcie do sklepu i kupcie tę książkę, bo naprawdę warto.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

BookParadise

  • 20-10-2016
  • 17:10

Recenzja również na https://bookparadisebynatalia.blogspot.com/ " - Mamy dwa wyjścia - zaczęła Iseult, przysuwając się do Safi. - Albo się poddamy... - Po trupie mojej babki - fuknęła Safi. " Magia, tajemnice, intrygi, niebezpieczeństwo. Więziosiostry, które są w stanie oddać za siebie życie. Jeden błąd, który rozpętał wojnę. Nieosiągalna wolność. Nieoczekiwane zwroty akcji. Safiya i Iseult, więziosiostry, przyjaciółki, w których żyłach płynie magia. Safi, Prawdodziejka, jedyna dotąd spotkana. Posiada bardzo rzadką moc, której ujawnienie byłoby dla niej ogromnym niebezpieczeństwem. Inni chcieliby ją schwytać, żeby wykorzystać do celów politycznych. Jej moc polega na odkrywaniu prawdy, nie można jej oszukać, ale działa ona w pełni tylko wtedy, gdy jest przy niej jej więziosiostra. To ona zawsze sprowadza na siebie i Iseult kłopoty, wpada na pomysły, które nie są dobre. Tym razem też tak było, tylko, że finał tego pomysłu był nieoczekiwany i najgorszy z możliwych. Zaczyna na nią polować Krwiodziej oraz inni najemnicy władców. Iseult jest rozsądniejsza od Safi. To ona zawsze musi naprawiać wszystkie błędy swojej więziosiostry. Is jest więziodziejką. Widzi więzy innych, ale nigdy nie może zobaczyć swoich. Poprzez więzy jest w stanie ocenić, co odczuwa druga osoba, strach, smutek, radość, odczytuje jej wszystkie emocje. Jednak to tylko kawałek tego, co powinna umieć. Tak naprawdę do końca nie wie, w czym się specjalizuje i przez to była wyśmiewana. Jako, że Is to Nomatsanka, ludzie się jej boją, nie mają do niej szacunku, źle ją traktują, chociaż nic im nie zrobiła. Obie więziosiostry są w stanie oddać za siebie życie, wiąże je silna więź, a gdy nie są razem, nie mogą wiele zdziałać. Ich siła polega na współpracy i więziach, które je łączą. Is i Safi zagościły na dobre w moim sercu. Są tak pozytywnymi postaciami, które wzbudzają sympatię od pierwszych stron. Pokazują siłę prawdziwej przyjaźni, która jest cenniejsza od własnego życia. Nie sposób ich nie lubić. Bardzo spodobał mi się ich sekretny język, taki typowy dla przyjaciółek, który jako jedyne znają, ale nie będę więcej o nim pisać, nie chcę wam zepsuć niespodzianki. " - To zdecydowanie najgorsza modlitwa, jaką w życiu słyszałam. - A niech cię oszcza łasica, Is! " Fabuła książki jest CUDOWNA! I jest to ten rodzaj fantastyki, który trzeba czytać w ciszy i spokoju. Występują tutaj różni królowie, nowe nazwy, pojęcia, magia. Cały świat jest nietypowy i z takim się jeszcze nie spotkałam. Mamy tutaj Więziodziejów, Krwiodziejów, Prawdodziejkę, Ziemiodziejów, jest tego naprawdę sporo i zapamiętanie wszystkich ich specjalizacji jest trudne. Niektórzy uważają, że te nazwy są dziwne, jakby napisane przez 5-latka, ale wiecie co? Ja tak nie uważam. Właśnie cały urok i wyjątkowość kryją się w różnych, z pozoru dziwnych nazwach. Imiona bohaterów nie są zwyczajne - Henrick, Habim, Mathwe - imiona, które nie są często spotykane. I to właśnie przez te drobne szczegóły tak bardzo zakochałam się w tej książce. Czułam się przy niej tak samo, jak podczas czytania "Dworu cierni i róż", cudownie, wyjątkowo, magicznie. Zostałam w pełni przeniesiona do nowego świata magicznego, pięknego świata, w którym jest mnóstwo niebezpieczeństw. Wątek królów ogromnie mnie ucieszył, polityka, walka o władzę, takie trochę średniowieczne, ale jak pięknie przedstawione. Cała historia została przedstawiona w delikatny i powolny sposób. Autorka nie pędzi z nią, a wprowadza wszystko na swój wyjątkowy sposób, żeby później nas zgnieść akcją. Może i nie jest to ten rodzaj książek, które czyta się szybko, ale za to bardzo przyjemnie. Ja, osoba, która nie lubi, gdy w książce wszystko wolno się rozwija, zakochałam się w "Prawdodziejce". Susan Dennard ma w swoim piórze coś, co przyciągnęło mnie jak magnez. Wciągnęła mnie w swoją książkę i rozbiła serce na drobne kawałki i mam nadzieję, że poskleja je w kolejnym tomie. Zachęcam was do sięgnięcia po tę powieść, jest naprawdę genialna i nie można przejść obok niej obojętnie. Ubawicie się przy niej, dlatego też ... przygotujcie się na nią, na dobrą dawkę humoru i na to, że rozkocha was w sobie i już nigdy nie wypuści! " - Wiem - wycedził - jak zapina się koszulę. I nie potrzebuje rad od kobiety, która nosi na ramieniu ptasie gówienko. "

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

BookParadise

  • 20-10-2016
  • 17:10

Recenzja również na https://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

" - Mamy dwa wyjścia - zaczęła Iseult, przysuwając się do Safi. - Albo się poddamy...
- Po trupie mojej babki - fuknęła Safi. "


Magia, tajemnice, intrygi, niebezpieczeństwo.
Więziosiostry, które są w stanie oddać za siebie życie.
Jeden błąd, który rozpętał wojnę.
Nieosiągalna wolność.
Nieoczekiwane zwroty akcji.

Safiya i Iseult, więziosiostry, przyjaciółki, w których żyłach płynie magia.
Safi, Prawdodziejka, jedyna dotąd spotkana. Posiada bardzo rzadką moc, której ujawnienie byłoby dla niej ogromnym niebezpieczeństwem. Inni chcieliby ją schwytać, żeby wykorzystać do celów politycznych.
Jej moc polega na odkrywaniu prawdy, nie można jej oszukać, ale działa ona w pełni tylko wtedy, gdy jest przy niej jej więziosiostra.
To ona zawsze sprowadza na siebie i Iseult kłopoty, wpada na pomysły, które nie są dobre. Tym razem też tak było, tylko, że finał tego pomysłu był nieoczekiwany i najgorszy z możliwych.
Zaczyna na nią polować Krwiodziej oraz inni najemnicy władców.

Iseult jest rozsądniejsza od Safi. To ona zawsze musi naprawiać wszystkie błędy swojej więziosiostry. Is jest więziodziejką. Widzi więzy innych, ale nigdy nie może zobaczyć swoich. Poprzez więzy jest w stanie ocenić, co odczuwa druga osoba, strach, smutek, radość, odczytuje jej wszystkie emocje. Jednak to tylko kawałek tego, co powinna umieć. Tak naprawdę do końca nie wie, w czym się specjalizuje i przez to była wyśmiewana. Jako, że Is to Nomatsanka, ludzie się jej boją, nie mają do niej szacunku, źle ją traktują, chociaż nic im nie zrobiła.

Obie więziosiostry są w stanie oddać za siebie życie, wiąże je silna więź, a gdy nie są razem, nie mogą wiele zdziałać. Ich siła polega na współpracy i więziach, które je łączą.

Is i Safi zagościły na dobre w moim sercu. Są tak pozytywnymi postaciami, które wzbudzają sympatię od pierwszych stron. Pokazują siłę prawdziwej przyjaźni, która jest cenniejsza od własnego życia. Nie sposób ich nie lubić.
Bardzo spodobał mi się ich sekretny język, taki typowy dla przyjaciółek, który jako jedyne znają, ale nie będę więcej o nim pisać, nie chcę wam zepsuć niespodzianki.

" - To zdecydowanie najgorsza modlitwa, jaką w życiu słyszałam.
- A niech cię oszcza łasica, Is! "

Fabuła książki jest CUDOWNA! I jest to ten rodzaj fantastyki, który trzeba czytać w ciszy i spokoju. Występują tutaj różni królowie, nowe nazwy, pojęcia, magia. Cały świat jest nietypowy i z takim się jeszcze nie spotkałam. Mamy tutaj Więziodziejów, Krwiodziejów, Prawdodziejkę, Ziemiodziejów, jest tego naprawdę sporo i zapamiętanie wszystkich ich specjalizacji jest trudne. Niektórzy uważają, że te nazwy są dziwne, jakby napisane przez 5-latka, ale wiecie co? Ja tak nie uważam. Właśnie cały urok i wyjątkowość kryją się w różnych, z pozoru dziwnych nazwach. Imiona bohaterów nie są zwyczajne - Henrick, Habim, Mathwe - imiona, które nie są często spotykane. I to właśnie przez te drobne szczegóły tak bardzo zakochałam się w tej książce. Czułam się przy niej tak samo, jak podczas czytania "Dworu cierni i róż", cudownie, wyjątkowo, magicznie. Zostałam w pełni przeniesiona do nowego świata magicznego, pięknego świata, w którym jest mnóstwo niebezpieczeństw.
Wątek królów ogromnie mnie ucieszył, polityka, walka o władzę, takie trochę średniowieczne, ale jak pięknie przedstawione.

Cała historia została przedstawiona w delikatny i powolny sposób. Autorka nie pędzi z nią, a wprowadza wszystko na swój wyjątkowy sposób, żeby później nas zgnieść akcją. Może i nie jest to ten rodzaj książek, które czyta się szybko, ale za to bardzo przyjemnie. Ja, osoba, która nie lubi, gdy w książce wszystko wolno się rozwija, zakochałam się w "Prawdodziejce". Susan Dennard ma w swoim piórze coś, co przyciągnęło mnie jak magnez. Wciągnęła mnie w swoją książkę i rozbiła serce na drobne kawałki i mam nadzieję, że poskleja je w kolejnym tomie.
Zachęcam was do sięgnięcia po tę powieść, jest naprawdę genialna i nie można przejść obok niej obojętnie. Ubawicie się przy niej, dlatego też ... przygotujcie się na nią, na dobrą dawkę humoru i na to, że rozkocha was w sobie i już nigdy nie wypuści!

" - Wiem - wycedził - jak zapina się koszulę. I nie potrzebuje rad od kobiety, która nosi na ramieniu ptasie gówienko. "

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Wioleta

  • 19-10-2016
  • 16:26

Safiya i Iseult to młode czarodziejki. Safi jest jedyną w Czaroziemiach prawdodziejką, która potrafi rozpoznać każde kłamstwo. Musi jednak trzymać swój dar w sekrecie, ponieważ może zostać wykorzystana w konflikcie między imperiami. Iseult to z kolei więziodziejka, która rozpoznaje za pomocą nici więzi emocje każdego człowieka. Jej prawdziwe moce są jednak tajemnicą nawet dla niej samej i będzie lepiej jak tak zostanie. Dziewczyny są więziosiostrami, a jedyne o czym marzą to wolność i spokojne życie.
Niestety zbliżają się straszne czasy. Dwudziestoletni rozejm wkrótce dobiegnie końca. Krążą pogłoski, że wojna wisi w powietrzu. Sojusznicy przestają grać fair, a na domiar złego dziewczyny znów wpakowały się w poważne kłopoty i po piętach depcze im krwiodziej. Więziosiostry będą musiały stawić czoła niebezpieczeństwom i walczyć z władcami oraz ich najemnikami, gdyż niektórzy zaczynają posuwać się do ostateczności, żeby dopaść prawdodziejkę. Na swej drodze spotkają wiele ludzi, ale komu tak naprawdę mogą zaufać? Dokąd będą musiały uciekać przed prześladowcami?
Pierwszą rzeczą jaka od razu przykuła moją uwagę do tej książki jest przepiękna okładka, na której znajdują się słowa: "Zróbcie miejsce na półce z ulubionymi książkami - Prawdodziejka wejdzie do kanonu". Muszę przyznać, że bardzo zaintrygowała mnie ta powieść jak tylko je przeczytałam. Sarah. J. Mass jest jedną z moich ulubionych pisarek, więc skoro ona ją poleca to pomyślałam, że warto dać jej szanse i oczywiście się nie zawiodłam.
Byłam zaskoczona tym, że akcja nie rozwija się powoli jak to prawie zawsze ma miejsce, ale już na samym początku główne bohaterki wpadają w poważne kłopoty, walczą i uciekają. Pojawiają się nowych miejscach i rozmawiają z nowymi postaciami. Na początku nie do końca mogłam się w tym wszystkim połapać, ale bardzo szybko zaczęłam wczuwać się w klimat tej powieści i coraz bardziej zaczęła mnie ona wciągać.
Świat przedstawiony przez Susan Dennard jest pełen magii i czarodziejów. Z tym, że każdy czarodziej posiada nieco odmienne zdolności. Mamy tutaj m. in. więziodziejki, ogniodziejów, żelazodziejów, wiatrodziejów, głosodziejów oraz naszą jedyną prawdodziejkę, której zdolność może zostać wykorzystana przez niewłaściwych ludzi...

Bardzo spodobało mi się to, że autorka postanowiła wykreować główne bohaterki na silne dziewczyny, które potrafią same o siebie zadbać i nie potrzeba im żadnego mężczyzny. Mimo tego mężczyźni także pojawiają się na kartach tej powieści tworząc kolejny wątek miłosny, ale bez obaw. Co najważniejsze nie znajdziecie tutaj żadnych trójkątów miłosnych, a głębsze relacje między bohaterami widoczne są (w małym stopniu) dopiero pod koniec powieści.

"Prawdodziejka" Susan Dennard to głównie historia o przyjaźni. Autorka w doskonały sposób pokazuje nam jak ważna jest przyjaźń i co jesteśmy w stanie dla niej zrobić. Główne bohaterki to nie tylko doskonałe czarodziejki i więziosiostry, ale przede wszystkim prawdziwe przyjaciółki. Jedna zależna jest od drugiej i gotowa za nią oddać nawet własne życie. Mimo, że różnią się od siebie rodzajem magii, charakterem, sposobem podejmowania decyzji to jednak wspaniale się dogadują, rozumieją, wyczuwają swoje emocje i zamiary oraz doskonale uzupełniają się wzajemnie.
Podsumowując "Prawdodziejka" to książka, którą czyta się bardzo szybko i z wielkim zaciekawieniem. Jest to powieść pełna magii, intryg, nieoczekiwanych zwrotów akcji i wspaniałych bohaterów, których nie można nie lubić. Nie żałuję ani chwili spędzonej przy "Prawdodziejce", którą już umieściłam na półce z ulubionymi książkami. Serdecznie ją polecam i mam wielką nadzieję, że ta powieść Wam także przypadnie do gustu.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.

http://zapoczytalna.blogspot.com/2016/10/prawdodziejka-susan-dennard.html

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Dziewczyna z książkami

  • 18-10-2016
  • 19:32

Rekomendacja Sarah J. Maas na okładce Prawdodziejki niemal na wstępie obiecuje czytelnikowi wyrafinowaną, fantastyczną przygodę, której autorka, wedle jej słów, dzięki swej wspaniałej, magicznej serii przejdzie do kanonu gatunku. Jakże, więc nie ufać jednemu z czołowych twórców fantastyki, której serie niezmiennie biją rekordy popularności? Jako osoba, dla której ów gatunek jest jednym z dwóch najczęściej w literaturze wybieranych, nie mogłam przejść obojętnie obok dzieła Susan Dehnard. Złożyło się na to wiele czynników, nie tylko entuzjastyczny odbiór jednej z moich ulubionych autorek, lecz również niezwykle intrygujący opis, dobre przyjęcie książki za granicą oraz obietnica odejścia od znanych wszem i wobec w kręgu czytelników schematów. Jednak czy Susan
Dehnard zasługuje na wieszczone jej przez przyjaciółkę po fachu miano?

Safi i Iseult wpadły w tarapaty. Znowu... Tym razem jednak konsekwencje ich pomyłki mają bardziej dalekosiężny wymiar - narażają się bowiem na gniew potężnego oraz szerzącego strach krwiodzieja, maga potrafiącego wytropić każdego dzięki zapachowi jego krwi. Gdyby tego było mało, coraz więcej osób zaczyna upominać się o niezwykle rzadki dar Safi, jakim jest prawdodziejstwo - zdolność do przejrzenia kłamstwa oraz ujrzenia prawdziwych intencji danej osoby. W konsekwencji więziosiostry muszą uciekać dalej niż kiedykolwiek podczas gdy nieświadomie stają się ważnymi pionkami w grze o utrzymanie zawartego dwadzieścia lat temu Rozejmu pomiędzy państwami leżącymi w Czaroziemach. Magia, pradawne stworzenia oraz niebezpieczne kontrakty. A dla Safi i Iseult to dopiero początek...

Był dobry. Najlepszy wojownik, z którym kiedykolwiek walczyła.
Ale Safi i Iseult były lepsze.
Miałam spory problem z początkiem tej książki, co w żaden z sposób nie jest powiązane z jej poziomem. Było to spowodowane natłokiem stworzonych przez autorkę nazw określających dla przykładu rodzaje żyjących na terenie Czaroziem magów, zasad ich mocami rządzących, czy też słów określających specyficzne relacje między bohaterami. Pierwsze sto stron było powolnym wkraczaniem, rozumieniem świata, którym zasypała nas autorka. Można rzec - wpuszcza ona czytelnika na głęboką wodę, ponieważ w większości przypadku, w fazie początkowej książki osoba dopiero wkraczająca w świat Czaroziem musi rozwikłać wszelakie niuanse niemal na własną rękę. Natomiast występujące już opisy zdolności są niekiedy na tyle niejasne, że ich istotę poznajemy dopiero dzięki konkretnym przykładom ich działania.

Chcę jednak zaznaczyć, iż książka mimo drobnych mankamentów naprawdę mi się podobała. Po pokonaniu pierwszych stu stron Prawdodziejka stała się interesującą oraz niezwykle wciągającą lekturą. Zżyłam się z bohaterami oraz z uwagą zaczęłam śledzić subtelnie klarujące się wątki miłosne. Dzieło Susan Dennard to książka idealna dla fanów akcji oraz niebanalnej fantastyki. Elementem równie istotnym jest fakt, iż brak tu tak dobrze znanych wszystkim schematów jakimi są chociażby trójkąty miłosne. Autorka niewątpliwie stworzyła coś nowego, coś czym może zaintrygować oraz rozciągnąć swą wyobraźnią w naprawdę obiecujące tereny, których przemierzanie dla czytelnika będzie prawdziwą przyjemnością, godną porównania do emocji towarzyszących lekturze popularniejszych serii fantastycznych.

Opowieść rozgrywająca się na terenie Czaroziem ma swoisty klimat przesiąknięty do cna magią, morską żeglugą oraz więzią gotową stawić czoła największym próbom. Podczas lektury, mimo oryginalności nie można jednak pozbyć się mimowolnie nachodzących porównań. Książka ta niewątpliwie przypadnie do gustu wielbicielom Trylogii Grisza oraz znanej serii Sarah J. Maas. Zachowuje jednak charakterystyczną, osobliwą aurę, która niczym za sprawą Wiatrodzieja owiewa czytelnika pozostając z nim do końca trwania opowieści... a nawet troszkę dłużej. Sądzę, iż w kolejnych częściach swej serii, Susan Dennard uda się dodać swemu pióru ostatnie szlify, które wzniosą ją do miana współczesnych, czołowych przedstawicieli gatunku. Wierzę, że Prawdodziejka była jedynie przedbiegiem, że autorka w kolejnych częściach w pełni rozwinie skrzydła oraz ukaże nam jeszcze mroczniejszy, jeszcze bardziej wciągający oraz nietuzinkowy, fantastyczny świat.

Świat, którym już w pierwszych rozdziałach zaczęła szczelnie otaczać nas autorka zaskakuje wielowymiarowością. Na jego rozległych terenach nie odnajdziemy jedynie dynamicznej akcji, lecz również różnorakie, skomplikowane wątki polityczne oraz ciekawie zarysowane postacie. Czaroziemie mają przeszłość, która swe echo coraz wyraźniej odciska w teraźniejszości. Mamy do czynienia z czymś w rodzaju mitologii, na ten moment jedynie delikatnie przez autorkę poruszonej. Myślę, iż jest to wstęp do wątków, które dopiero zostaną czytelnikowi przedstawione na dalszym etapie historii. Spotykamy pradawne stworzenia, tajemne miejsca oraz mity, które okazują się mieć odniesienia w rzeczywistości. Świat na naszych oczach rozrasta się na wszystkie strony, ukazując naszym oczom krainę niezwykle dobrze skonstruowaną, skomplikowaną oraz wielowymiarową.

Pierwszoplanowi bohaterowie są wyraźnie wykreowani. Nie są kryształowi; mają swoje wady oraz piętna przeszłości, które niekiedy potrafią oddziaływać na nich w najmniej oczekiwanych momentach. Sama narracja pozwala czytelnikowi zajrzeć w historię głębiej, niżeli w przypadku opowieści jednej osoby z całej rzeszy bohaterów. Patrzymy na otaczający ich świat nie tylko oczami Safi, tytułowej Prawdodziejki, lecz również jej więziosiostry - Iseult, tropiącego je krwiodzieja oraz Merika - księcia, który dla dobra swego państwa jest gotów zrobić naprawdę wiele. Co mnie naprawdę ujęło to fakt, że każda postać była oryginalna, nie była powieleniem innej. Niektóre z nich zostały jednak potraktowane po macoszemu, co mam nadzieję zostanie poprawione w kolejnych częściach serii. Ciężko było zżyć się z postaciami nie występującymi jako pierwszoplanowe, gdyż ich nikły opis oraz występowanie, ważyły na obojętności w stosunku do ich losów. Autorka zbytnią wagę przywiązała do przedstawienia bohaterów grających pierwsze skrzypce i nieco zapomniała o tych, niekiedy równie istotnych.

To nie polityka ani ucieczka były najważniejszymi tematami tej historii. Była to przyjaźń, czy też raczej szczególna więź łącząca Iseult i Safi, zwana więziosiostrzeństwem. Pierwszy raz w przypadku lektury książki fantastycznej, czy też pochodzącej z innego gatunku przyjaźń jest wątkiem istotniejszym, bardziej zarysowanym niżeli miłość. Relacja łącząca te dwie bohaterki, jest niezwykle podkreślona. Każda z nich gotowa jest skoczyć za drugą w ogień. Opis ich wzajemnej relacji oraz dialogi, sytuacje je tworzące sprawiają, że czytelnik zżywa się z tymi czarodziejkami oraz gorąco kibicuje ich niemal, siostrzanym stosunkom. Co również za ich sprawą zostało wprowadzone to humor, który niejednokrotnie wywołuje na twarzy uśmiech. Co jak co, ale te dwie dziewczyny przyciągają kłopoty niczym magnes.

Akcja książki była niezwykle dynamiczna. Po przekroczeniu pewnej bariery odłożenie książki na dłuższy okres zawadzało o niemożliwość, gdyż pędzące wydarzenia wymagały na czytelniku ciągłe, nieprzerywane zaznajamianie się z dalszymi niebezpieczeństwami, czy też rozwiązaniami poszczególnych wątków akcji. Wpadłam w wir, nie mogąc się z niego uwolnić już do ostatnich zdań. Nieprzewidywalność oraz pęd sprawiały, że z niecierpliwością przewracałam strony w oczekiwaniu na kolejne dawki przygód Safi, Iseult oraz Marika. Końcówka książki może nie tyle co wbiła w fotel, co zaskoczyła. Niewątpliwie pozostawiła mnie w momencie, w którym nie mogę się doczekać kolejnej części.

Co do wątków miłosnych, które mimo małego udziału, są dość intrygującymi wątkami pobocznymi, muszę rzecz, iż niezwykłą radość przyniosło mi czytanie historii, w której nie widać nawet zalążku schematu zwanego - trójkątem miłosnym. Mam nadzieję, iż autorka odchodząc od współcześnie popularnej konwencji sprawi, iż klarujące się w tej części wątki, szczęśliwie, bądź nie znajdą swoje rozwiązanie w ostatnim fragmencie, finalnej książki. Nie mieszajmy w to osób trzecich! Naprawdę kibicuję dotychczas ukazanym, potencjalnym parom oraz mam nadzieję, iż brak schematyczności pozostanie zaletą, którą będę mogła podkreślać przy recenzji każdej z części serii o Prawdodziejce.

I wtedy poczuła, jak drapiące dotknięcie jej magii zwiastuje coś złego - coś ogromnie, nieskończenie złego.

Podsumowując, naprawdę mogę Wam polecić wstęp do serii Susan Dennard, gdyż jest to książka z niewątpliwym potencjałem, którego wykorzystanie może przynieść w przyszłości naprawdę wiele fascynujących wątków. Książka dodatkowo zawiera mapę, która nie tylko jest uatrakcyjnieniem przebywanej wraz z bohaterami podróży, lecz staje się również obietnicą, otwierających się przed postaciami możliwości, w postaci niezmierzonych lądów i krain. Jeśli poszukujecie czegoś naprawdę dobrego, pozbawionego schematów, z fascynująco wykreowanym światem, którego niezliczone tereny pozostawiają obietnicę, wspaniałych podróży to powinniście sięgnąć po Prawdodziejkę. To dobry wstęp to fantastycznie rokującej serii, które już niebawem może stać się topową pośród przedstawicieli swojego gatunku. Mimo mankamentów, uważam, że wielbiciele fantastyki powinni zaznajomić się z dziełem Susan Dennard.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Wybebeszamy książki

  • 15-10-2016
  • 21:49

Jest już tyle recenzji tej książki. W większość są pozytywne, a ja, choć lubię wyłamywać się ze schematu, to nie mam takiego zamiaru.

Prawdodziejka

Pomysł okazał się unikatowy. Tworzenie odgałęzień magii, bazując na słowie czarodziejka tworzy wiele, naprawdę wiele możliwości. Dennard zdecydowała się powołać do życia całkiem nowy świat. Projekt na wielką skalę - to jej trzeba przyznać. Wielu się na tym potknęło. By wprowadzić czytelnika w fantastyczną rzeczywistość trzeba albo dobrze rozwiniętego zmysłu przewodnika i gawędziarza, albo wielu kartek papieru, które uniosłyby podwaliny nowego świata.
Dennard zdecydowała się na coś pośredniego. Nie zarzuciła nas szeroką gamą opisów, które same mogłyby tworzyć osobną książkę. Nie wyznaczyła także jednego, wiodącego przewodnika.
"Prawdodziejka" nie straciła przez to na wartości, ale czytelnikowi, czyli mi, trudniej było złapać wszystkie nitki. Ogrom obcych i trudnych nazw, skomplikowane powiązania, przeszłość determinująca teraźniejszość i przyszłość. Było tak wiele do zrozumienia, a ja zgubiłam się gdzieś pomiędzy.

Pokonywanie z Safi i Iseult kolejnych etapów podróży było czystą przyjemnością. Razem z nimi walczyłam, biegłam, śmiałam się i drżałam, ale nie do końca pozwoliłam sobie na wolność myśli. Wciąż musiałam pozostawać w pełni skupiona. "Prawdodziejka" okazała się po prostu za krótka, by zaspokoić mój głód wiedzy, pragnienie odmalowania obcego świata i potrzebę związania się z którymś z bohaterów.
Dla jednych nie będzie to wadą i w sumie chyba nawet nie powinna używać tego słowa. Dennard po prostu za bardzo powściągnęła dłoń. Rozmach zawsze jest w takich pozycjach mile widziany.

Więziodziejka

O ile w kwestii świata przedstawionego nie jestem do końca usatysfakcjonowana, o tyle bohaterowie spełnili wszystkie, wygórowane wymagania. Są barwni, zróżnicowani, powiązani ze sobą na różne sposoby. Swoją plastycznością i autentyzmem wywołują wiele emocji. Nie sposób pozostać zdystansowanym.

Główną bohaterką jest Safiya - prawdodziejka - ale pokusiłabym się o stwierdzenie, że ta powieść ma wielu głównych bohaterów.
Zależy, kogo obdarzymy naszą sympatią. Autorka dała nam wolność wyboru. Ja skierowałam swoje oczy na Iseult. Lekko zamrugałam też w stronę Aeduana. Oboje są postaciami nie tylko skrytymi, ale również wbrew pozorom, najbardziej interesującymi. Przynajmniej dla mnie.
Safi jest głośna, energiczna, porywcza. Nie działa racjonalnie, choć ma wielki potencjał. Zastanawia mnie, jak potoczą się jej losy w następnych książkach. Merik, który wiąże swoje losy z życiem Safi, jest postacią do jądra swej istoty... prawą. To jeden z tych dobrych, przystojnych, właściwych mężczyzn. Z zainteresowaniem będę śledzić ich przyszłość w następnej książce, ale nie ukrywam, że bardziej zainteresowana jestem drugą parą.
Iseult i Aeduan. Ona jest logiczna, spokojna, pełna rezerwy i jakby nieodkryta przez otoczenie. Na dodatek jej siła leży wciąż uśpiona. Czeka na przebudzenie. Aeduan natomiast to energia, niebezpieczeństwo, posmak adrenaliny na języku.

Są zaledwie kilkorgiem z plejady bohaterów. Dennard przedstawia nam szeroki wachlarz możliwości. Jednocześnie osadza postacie w świecie nie tylko nowym, ale również wielostopniowym. Pełnym intryg i pułapek.
My nie tylko czytamy. My prześlizgujemy się pomiędzy ostrymi krawędziami, unikamy śmiercionośnych ostrzy i kołyszemy się na statku. Pędzimy razem z fabułą. Odkrywamy kolejne karty.

Krwiodziej

"Prawdodziejka" to dopiero pierwszy krok, jaki poczyniła autorka. Zaledwie cisza przed prawdziwą burzą, której oczekuję w "Wiatrodzieju". Teraz pozostaje mi tylko czekać i fantazjować o przyszłych losach bohaterów. Susan Dennard ma lekkie, płynnie prowadzone pióro. Tworzy historię, od której trudno się oderwać. Szkicuje świat pełen energii, życia i stąpania pośród intryg. To trzeba przeczytać.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Meg Sheti

  • 13-10-2016
  • 20:19

Do tej pory nie miałam okazji zapoznać się z twórczością Susan Dennard. Miałam kiedyś w planach jej powieść Something Strange and Deadly, ale plany jakoś się rozmyły, a ja o tej książce po prostu zapomniałam. Zapomniałam nawet o tej autorce. Jednak dzięki wydawnictwu SQN zadebiutowała ona w naszym kraju inną swoją powieścią, której tytuł brzmi Prawdodziejka. To pierwszy tom jej nowej serii, który obecnie wypada na portalu Goodreads znacznie lepiej niż poprzedni cykl. Niestety, nie jestem w stanie ocenić, czy faktycznie jest lepszy, ale z pewnością mogę napisać co nieco o historii zaprezentowanej w Prawdzodziejce.
Głównymi bohaterami powieści są dwie młode wiedźmy o różnych zdolnościach, Safiya i Iseult. Łączy je coś więcej niż zwykła przyjaźń, ponieważ są więziosiostrami. Jedna jest gotowa oddać życie za drugą, nie odstępują siebie na krok, ale też często wpadają w różnego rodzaju tarapaty. Z tego powodu muszą uciekać ze swoich rodzinnych stron, choć początkowo wydaje się, że cała sytuacja to tylko lekkie nieporozumienie. Wkrótce jednak dziewczęta przekonują się, że to zaledwie początek ich problemów. Zdolności Safi są bardzo rzadkie, jako wiedźma prawdy jest w stanie zdemaskować każde kłamstwo. Wielu ludzi byłoby skłonnych zabić, aby umieć to, co ona. Jej zdolności są po części jej przekleństwem, gdyż może pozostać wykorzystana w narastającym konflikcie pomiędzy imperiami. Natomiast moce Iseult ciężko sprecyzować ? są tajemnicą nawet dla niej samej i chyba lepiej by było, gdyby tak już pozostało?
Przyznaję szczerze, że zaintrygował mnie świat stworzony przez autorkę, choć czuję lekki niedosyt w związku z jego przedstawieniem. Nie dlatego, że jest on źle wykreowany, bo z tym Susan Dennard poradziła sobie całkiem dobrze, jednak pragnę więcej! Chciałabym bardziej zgłębić genezę tego świata, wiedźm oraz hierarchii, jaka została tutaj zaprezentowana. Ponieważ uwielbiam motyw magii w literaturze, zawsze chętnie sięgam po powieści, w których on się znajduje. Tutaj tej magii jest naprawdę sporo, poznajemy wiele rodzajów wiedźm, choć są to bardziej ich zarysy niż zbiór kompletnych informacji. Może warto byłoby pomyśleć o jakimś słowniczku panno Dennard? Nie jest to mój zarzut, ale jedynie drobna uwaga, bowiem wydaje mi się, że znajdzie się wielu innych czytelników, którzy chcieliby wiedzieć nieco więcej. Jednak trzeba przyznać, że zasady, którymi rządzi się ten świat, są wystarczająco dobrze widoczne.
Akcja powieści toczy się tempem umiarkowanym, właściwie odczułam wrażenie, że to taki wstęp do czegoś większego ? dlatego też wiążę spore nadzieje z drugim tomem, który być może rozwieje wszelkie moje wątpliwości, co do twórczości Susan Dennard. Prawdodziejka jest ciekawą powieścią, ze sporym potencjałem, który mam nadzieję zostanie odpowiednio wykorzystany. Są takie sytuacje, w których akcja przyspiesza i wszystko dzieje się bardzo szybko, ale nie sposób pogubić się w historii Safi i Iseult. Podczas ich podróży poznajemy całe grono bohaterów, czy to stojących po ich stronie czy nie, ale nie ukrywam, że chwilami nie byłam już pewna, kto jest kim i jaką rolę odgrywa w tej historii. Są oni wykreowani w miarę dobrze, choć zdecydowanie mogło być lepiej. Safi i Iseult mają w sobie pewną iskrę, którą z łatwością można rozbudzić, choć w głębi mojego umysłu pojawia się myśl, że nie każdemu czytelnikowi przypadną one do gustu. Jednakże w moim przypadku nie znalazł się żaden bohater, którego obdarzyłabym nienawiścią, ale też nikt nie stał mi się wyjątkowo bliski.
Prawdodziejka to historia skupiająca się na przygodzie i podróży ? nie zawsze w pozytywnych znaczeniach tych dwóch słów, ale jednak. Na pewno pięknie prezentuje istotę przyjaźni i więzi pomiędzy ludźmi, potrafi wciągnąć i na swój sposób zaintrygować czytelnika. Nie ukrywam, że fabuła jest naprawdę ciekawa, a stworzony przez autorkę świat zasługuje na miano oryginalnego. To chyba pierwszy przypadek, w którym niedosyt uznaję za pozytywną cechę tej powieści, a to dlatego, że trzyma mnie w ciekawości i zachęca do sięgnięcia po kolejny tom. Twórczość Susan Dennard z pewnością zyska swoich fanów, bowiem każdy znajdzie tutaj coś dla siebie ? wciągającą fabułę, elementy magii, nutkę intrygi, sporo tajemnic, piękną przyjaźń i subtelnie rozwijający się romans. Jeżeli całkowicie oddacie się tej powieści i będziecie ją czytać z odpowiednim zaangażowaniem, to z pewnością nie pożałujecie!

www.bookeaterreality.blogspot.com

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Hrosskar

  • 13-10-2016
  • 19:48

Do przeczytania Prawdodziejki musiałem się dość długo przekonywać i byłem niemalże o krok, aby po nią w ogóle nie sięgnąć. Być może wynika to z faktu, że opis fabuły na okładce nie obiecywał w mojej ocenie wielkich fajerwerków, czy niesamowitych i urzekających pomysłów. Stało się jednak inaczej i zdecydowałem się na przeczytanie książki Susan Dennard. Powiem tyle - nie żałuję, ponieważ jest to bardzo przyjemna i lekka lektura a autorka zdecydowanie pilnie odrabiała lekcje z pisania.

Prawdodziejka to opowieść o dwóch nie takich całkiem zwyczajnych młodych kobietach - Safi i Iseult. Właściwie nawet określenie niezwykłe wypada w porównaniu do nich blado. Safi jest jedyną w Czaroziemiu prawdodziejką - potrafi wykrywać i zdemaskować każde kłamstwo. Pilnie jednak strzeże swojego sekretu, ponieważ jest to umiejętność niezwykle cenna i każdy chciałby ją wykorzystać do własnych celów, zwłaszcza królowie. Natomiast Iseult jest więziodziejką i jedyne co wiemy o jej umiejętnościach, to fakt, że potrafi widzieć więzi innych osób, które przybierają różne kolory w zależności od uczuć i intencji danej osoby. Sama również nie zna czym dokładnie jest jej moc... Splotem kilku nieszczęśliwych i nie do końca przypadkowych wydarzeń, zostają obie wrzucone między rywalizację wielkich mocarstw. Bowiem 20-letni pokój w Czaroziemiu dobiega powoli końca a wojna niechybnie wisi w powietrzu... Każdemu z imperiów z pewnością przydałaby się prawdodziejka i nie będą szczędzić środków, aby ją dopaść...

Z początku Safi i Iseult mogą się ze sobą mylić, ponieważ niewiele jest scen w których występują osobno. Z czasem pojawia się jednak coraz więcej różnic między nimi i nie wydają się już być tak podobne. Każda z nich posiada ponadto całkiem bogatą historię sprzed opisanych wydarzeń, o których oczywiście chciałoby się więcej przeczytać, ale znów nie ma uczucia niedosytu. Obie bohaterki bardzo szybko zyskują sympatię czytelnika - są zabawne, wykształcone a z drugiej strony biegle posługują się bronią do walki w wręcz - bynajmniej nie są to słabe i bezbronne kobiety. Oprócz tej dwójki, w książce poznamy również cały szereg postaci pobocznych i podobnie jak Safi i Iseult, zostały bardzo wykreowane. Jest to niewątpliwie plus tej książki, ponieważ dość często bohaterowie kuleją u wielu autorów, zwłaszcza tych początkujących.

Książka posiada również dobrze przemyślany i dopracowany system magii. Każdy w Czaroziemiu może urodzić się obdarzony określoną mocą. Znajdziemy wśród nich prawdodziejkę wykrywającą kłamstwa, wiatrodziejów władających wiatrem, pływodziejów władających pływami, żelazodziejów, klątwodziejów i tak dalej. Jedną z najciekawszych mocy jest krwiodziejstwo - bardzo rzadka umiejętność, pozwalająca kontrolować czyjąś krew u innych osób, czy śledzić w ten sposób zapach ofiary. Jak się łatwo domyślić, to właśnie krwiodziej jest jedną z postaci ściągających Iseult i Safi. Nie jest to jednak taki typowy czarny charakter i skrywa on w sobie wiele tajemnic...

Ponadto w Prawdodziejce znajdziemy dynamiczną akcję, pościgi, pojedynki, czy niewielkie potyczki. Nie zabrakło scen opisujących świat, magię, czy bohaterów. Znajdzie się nawet całkiem ciekawie napisany wątek romantyczny, choć niepozbawiony pewnej sztampowości. Fabuła być może nieco mniej mnie porwała niż sądziłem, ale w gruncie rzeczy nie jest ona zła, w żadnym wypadku. Jest ona całkiem dobrze skonstruowana z licznymi zagadkami i zwrotami akcji. Mnie jedna cała historia przypominała bardziej długi i interesujący wstęp, aniżeli osobny, pełnoprawny tom cyklu. Oceniając książkę jako całość, to ciężko byłoby mi znaleźć jakąś znaczącą wadę, poza drobnym czepialstwem się a z drugiej strony zabrakło mi takich elementów, które porwałyby mnie i czarowały bez reszty.

Prawdodziejka nie oczarowała mnie tak jak myślałem, widząc reakcje innych osób, ale też nie była to lektura zła i nudna. Była to dla mnie książka po prostu dobra, ale nic więcej - lekka i dobrze napisana pozycja z interesującym zakończeniem, obiecującym znacznie ciekawszą fabułę w kolejnych tomach.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non!

hrosskar.blogspot.com

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

ReviewJunkie

  • 12-10-2016
  • 15:36

Przyjaźń ? poza więziami rodzinnymi ? jest jedną z ważniejszych więzi w naszym życiu, ciężko jest znaleźć kogoś, komu możemy powierzyć swoje sekrety, kogoś, komu możemy ufać. Jednak, gdy już znajdziemy taką osobę i będziemy jej pewni, wytworzy się więź, którą będzie bardzo ciężko zniszczyć, ponieważ przyjaźń to?? obietnica, która mówi: byłem, jestem i będę przy Tobie w każdej chwili, w której będziesz mnie potrzebował?. Prawdodziejka jest książką, w której liczy się właśnie więź między przyjaciółkami, które zawsze ochraniają siebie nawzajem i są jednością. Prawdodziejka jest powieścią z literatury fantastycznej, gdy po nią sięgałam, nie bałam się, że będzie to powtórka, czegoś znanego, nie bałam się, że się zawiodę, jednak miałam ogromny problem z wejściem w historię, możliwe, że problem leżał po mojej stronie, bo po prostu nie był to czas na taką powieść, albo zostałam zasypana informacjami o wszystkich rodzajach wiedźm. Na początku książka jest dość chaotyczna i autorka skacze ze sceny na scenę, ale później zaczyna się to porządkować i przechodzimy w płynniejszą część, która jest przyjemniejsza dla czytelnika. Podczas czytania towarzyszyło mi uczucie ?o to wyglądałoby świetnie na filmie?, tak Prawdodziejka, genialnie wypadłaby na ekranie, ponieważ jest to historia przepełniona akcją, magią oraz ciekawymi postaciami. Safiya i Iseult są najlepszymi przyjaciółkami, które mają tendencję to wpadania w tarapaty, jednak tym razem ucieczka i wymiganie się z kłopotów może nie pójść tak łatwo, jak miały w założeniu. Safi jest impulsywna i czasem naiwna, podejmuje decyzje nie myśląc o konsekwencjach, czasami jest głupiutka i to może denerwować, jednak jest bohaterką, którą się lubi. Ja jednak wolałam Is, której moc jest tajemnicą, jej głównymi cechami jest opanowanie i nieśmiałość. Obydwie są jak ogień i woda, jednak równoważą siebie nawzajem, obydwie wpływają na siebie. Pomimo że są dwiema indywidualnościami, to potrafią działać jako zespół, jak jeden organizm i do tego są twardymi sztukami. Oczywiście poza głównymi postaciami w książce występują inne z bardzo barwą przeszłością i motywem działania. Podobała mi się ta publikacja ze względu na inność od tych, które już są na rynku wydawniczym. Nie znajdziemy tutaj trójkątów miłosnych, nie znajdziemy potężnego wroga, który chce zniszczyć świat. Jest to dobrze złożona powieść o przyjaźni, odkrywaniu samego siebie, o łączeniu narodów i o pokoju. Dodatkowo mamy tutaj nienarzucający się wątek miłosny, który wbrew pozorom nie jest schematyczny, bardzo ciekawie było czytać, jak bohaterowie się wykłócają i wywołują w sobie wszystko, co najgorsze. Susan Dennard pisze z lekkością i pomysłowością. Widać, że starała się stworzyć coś różniącego się od spopularyzowanych powieści i udało jej się, oczywiście nie obyło się bez pomyłek i niepotrzebnych elementów, ale bardzo cieszy mnie to, że stworzyła świat, który jest magiczny i tajemniczy. Ciekawi mnie kontynuacja powieści, mam nadzieję, że już niedługo trafi do druku i nie będę musiała na nią długo czekać. Polecam przeczytanie i przekonanie się na własnej skórze, czy jest to powieść warta uwagi. Moim zdaniem tak, ale wiadomo gusta i guściki. Review Junkie, Anna

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Bookendorfina

  • 11-10-2016
  • 06:45

"I wtedy poczuła, jak drapiące dotknięcie jej magii zwiastuje coś złego - coś ogromnie, nieskończenie złego."

Intrygująca powieść, przygoda goni przygodę, dynamicznie, ciekawie, porywająco, z przyjemnością się w nią zagłębiamy. Przekonująco sportretowani bohaterowie, obdarzeni zaletami i przywarami, darzymy ich sympatią, łatwo się z nimi zaprzyjaźniamy, chętnie śledzimy ich losy, kibicujemy w trudach podejmowanej walki. A gra toczy się o wielką stawkę, w szerszym wymiarze o utrzymanie rozejmu, niedopuszczenie do wojny, przetrwanie słabszych i biedniejszych księstw, a w węższym o sprostanie niebezpiecznym wyzwaniom, indywidualnym zmaganiom, pełnym pułapek i zagrożeń. Mnóstwo sekretów, tajemnic, niewyjaśnionych spraw z przeszłości, niewiadomych, do których trzeba dopiero dotrzeć i przez nie przeniknąć. Wydaje się, że to przeznaczenie kieruje wszystkim, posiłkuje się legendami i przepowiedniami, tworzy fascynujący scenariusz zdarzeń, w którym nie brakuje białej i czarnej magii, klątw i uroków, nadzwyczajnych uleczeń i rewitalizacji sił, zawiłej gry przeczuć i intuicji. Różne oblicza dobra i zła, mieszanka skrajnych emocji, walka wypełniona determinacją, nieustępliwością i poświęceniem. A wszystko utrzymane w klimacie nieustannej podróży lądem i morzem, bajkowych scenerii, mrocznych krajobrazów, nadzwyczajnych mocy, magicznych darów i wyjątkowych czarów. Pięć żywiołów - eter, ziemia, woda, powietrze i ogień, oraz odpowiadające im prastudnie w Czaroziemiach, których znaczenia dopiero trzeba się nauczyć. Interesująca propozycja fantasy, zwłaszcza dla młodzieży, świetnie bawi i mocno wciąga, sporo dobrego humoru i zaskakujących zdarzeń, zręczne wykorzystanie plastycznych opisów i elementów sensacji, czyta się szybko i z zadowoleniem. Jestem ciekawa kontynuacji, liczę na pogłębione opisy wykreowanej krainy i jej mieszkańców. Trudno będzie cierpliwie wytrwać w oczekiwaniu na drugi tom, tyle pootwieranych wątków, a przecież wszystko może się w nich wydarzyć.

Safija fon Hasstrel i Iseult det Midenzi to dwie prawdziwe przyjaciółki, niesamowite czarodziejki, związane niezwykle silnymi więzami, świetnie współdziałające, jedna zależna od drugiej i gotowa za nią oddać życie. Tak bardzo różnią się od siebie charakterami, temperamentami, sposobami podejmowania decyzji, a jednak wspaniale się zgadzają, rozumieją, wyczuwają swoje intencje i zamiary, doskonale uzupełniają się wzajemnie. Dzięki niefortunnemu zbiegowi okoliczności młode dziewczyny wpadają w poważne kłopoty, niebezpieczne tarapaty, muszą uciekać, aby wydostać się z poważnych opresji, uniknąć dostania się do niewoli. Jednak wszelkie plany zaczynają zawodzić, problemy i perturbacje wydają się mnożyć z każdym dniem. Jakie fascynujące przygody przyjdzie im przeżyć? Czego się podczas nich dowiedzą o sobie? Dokąd zmuszone będą uciekać przed prześladowcami? Czy zdołają pozyskać sojuszników do swojej walki? Kim tak naprawdę jest Merik Nihar, nubreveński wiatrodziej, który stanie na ich drodze, czy będzie można obdarzyć go zaufaniem? Jak silne jest przymierze Cartorry, Dalmacji i Marstoku? Dlaczego to właśnie Safi jest tak bardzo poszukiwana przez imperatorskich władców? Jakie obietnice będzie zmuszona złożyć, ile poświęcić, aby uratować to, co dla niej najcenniejsze? Co kryje się za tajemniczymi mocami Iseult, dlaczego tak niewiele jeszcze o nich wiadomo?

bookendorfina.blogspot.com

Czy recenzja była pomocna?