Połów - PRACA ZBIOROWA - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Połów (miękka)

Poetyckie debiuty 2016

książka

  • Wydawnictwo Biuro Literackie
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 148
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Wysyłamy w 24h - 48h + czas dostawy

Połów, Poetyckie debiuty 2016 - opis produktu:

Almanach z wierszami 9 najlepiej rokujących poetów, będących przed debiutem książkowym. W edycji 2016 znaleźli się: Paweł Biliński, Sebastian Brejnak, Paula Gotszlich, Robert Jóźwik, Kuba Kiraga, Julia Mika, Adrianna Olejarka, Jakub Pszoniak i Bartek Zdunek. Wyborem oraz redakcją zajęli się Kacper Bartczak, Tadeusz Dąbrowski oraz Marta Podgórnik.

Książka Połów Poetyckie debiuty 2016, pochodzi z wydawnictwa Biuro Literackie. Publikacja jest pracą zbiorową . Należy do gatunków: poezje, cytaty, aforyzmy. Książka Połów liczy 148 stron. Jej wymiary to 160x215. Oprawa jest miękka.
S
Szczegóły

Mikołaj Poleca

  • -35%
Poezja naszych dni Tom 1 miękka
36,31 zł 55.86
Wysyłka w 24-48h
Dodaj do koszyka
  • -39%
Illusion de vie miękka
17,93 zł 29.40
Wysyłka w 24-48h
Dodaj do koszyka
  • -38%
Głód Antologia Nowego Dokumentu Tekstowego 2020 miękka
16,20 zł 26.13
Wysyłka w 24-48h
Dodaj do koszyka
  • -36%
Perunowy kwiat twarda
24,90 zł 38.90
Wysyłka w 24-48h
Dodaj do koszyka
  • -35%
Poezje wybrane twarda
27,88 zł 42.88
Wysyłka w 2-3 dni
Dodaj do koszyka
  • -21%
Rozniecanie miękka
12,44 zł 15.75
Wysyłka w 24-48h
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Połów, Poetyckie debiuty 2016

4.7/5 ( 9 ocen )
    5
    8
    4
    0
    3
    0
    2
    1
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

monweg

  • 2-06-2017
  • 01:01

Cóż za różnorodność! Nowoczesność, którą da się zrozumieć i klasyka, która nie trąci myszką. Najnowsze okazy z Połowu świadczą o tym, że poezja polska ma się dobrze i mieć się będzie. Chciałabym pochylić nad każdą z ośmiu osób, których wiersze wchodzą w skład zbioru, lecz zdaję sobie sprawę, że tekst stałby się przez to nieznośnie długi, dlatego skupię się na kilku poetach, których utwory szczególnie przypadły mi do gustu i wydały się interesujące. Z góry przepraszam pominiętych, to nie znaczy, że reszta jest do niczego, chodzi po prostu o ilość miejsca oraz szczególne emocje, które zrodziły się podczas lektury. A zatem do dzieła.

wiem, zgrzeszyłem

treścią
strofą
przecinkiem
i rymowaniem

moja wina, ale niestety
nie żałuję

ciekawe, jak wygląda
piekło poetów

(zgrzeszyłem, Paweł Biliński)

Antologia rozpoczyna się mocnym, egzystencjalnym akcentem lirycznym. Jednakże poezję Bilińskiego nie nazwałabym epigońską, jest ona po prostu w swoisty sposób intymna, że ponosi mnie. Dzisiaj bardzo mało mamy wierszy prawdziwie lirycznych, które trzymają dobry poziom, a te Bilińskiego właśnie takie są. Nie brakuje w nich religijnych nawiązań, znajdziemy trochę autotematyzmu. Jak zauważa Marta Podgórnik, poeta nie ma po drodze z mainstreamową twórczością młodych, ale w jego przypadku to akurat zaleta. Początek zaskakujący i nostalgiczny.

P.G. usiłuje przypomnieć sobie słowa modlitwy.
P.G. boleje nad niemożliwością tragedii.
P.G. rozmyśla o dalszych perspektywach.

Północ, południe, wschód, zachód i pochód.

W tym roku odbędzie się Większy Tydzień,
W tym mroku odbędzie się Większanoc.

(Sztuczne oddychanie, Paula Gotszlich)

Paula Gotszlich pisze wiersze szybkie, o prostej strukturze. Jak pisze Tadeusz Dąbrowski, nie znajdziemy tu rozbudowanych metafor, bo nie są one poetce potrzebne do osiągnięcia artystycznego celu. A cel jest jasny: uderzenie w hipokryzję i sztuczność tradycji. Gotszlich dzięki świetnemu oku (i dobremu pióru) trafia w sam środek tarczy i ze sporym dystansem radzi sobie z tym rytualnym zakłamaniem. W jej wierszach często brakuje powietrza, którym moglibyśmy odetchnąć, tak ciasne są od słów. Podczas lektury ?czerpmy miniwdechy| róbmy miniwydechy| duśmy się? razem z podmiotem, patrzmy na rozpad świata.

(?)
nie wszystko ma głębszy sens
wiązanie z dzieciństwem
czasem coś jest kurwa: ą

puszczam misie
tego innego dziecka w pralce nie umiem
cię doczyścić z łez
bo ronię

(Wiersz do innego dziecka, Julia Mika)

Najmłodsza ze wszystkich wyłowionych (rocznik 1999) i chyba najbardziej intrygująca z tego grona. Julia Mika tworzy konstrukcje poetyckie skomplikowane i wielopoziomowe, aż czuć od pierwszych wersów wielki talent. Jeśli utrzyma ten poziom, będzie zapewne niedługo jedną z ważniejszych postaci polskiej sceny poetyckiej. Jej wiersze pewnie niejednego badacza literatury wprawiłyby w konsternację, odbierając sporo z pewności siebie. I słusznie zauważa Kacper Bartczak, że poezja Miki dotyka stanów wyprzedzających wszelkie próby ich opisania; tego, co chwilowe i zmienne, wynikające z błędu systemu (językowego, społecznego, innego).

hej
no przecież nie tak miało to wszystko wyglądać
nie na to się niepisanie pisaliśmy
nie to obiecywaliśmy
siedząc w zakazanych miejscach
jedząc zakazane owoce z nie swoich drzew
przecinając w zakłady splecione dłonie
(?)

(niepokolenie, Adrianna Olejarka)

Zdecydowanie moje ulubione wiersze z całego zbioru. Poezja Olejarki jest, wydawałoby się, prosta i bardzo intymna. Autorka opisuje świat znikający już, trwający jeszcze w pamięci; wspomina efemeryczną krainę dzieciństwa i dorastania, która odchodzi w cień. Czuć w tych wierszach rozczarowanie dorosłością, niedopełnieniem obietnic młodości. Paradoksalnie, co zauważa Tadeusz Dąbrowski, te smutne wiersze przynoszą nam pocieszenie; pocieszają jednak nie swoją treścią, lecz samą swą obecnością. Do poezji Olejarki będę chętnie wracać i z niecierpliwością wypatruję samodzielnego tomu.

Chcę przypomnieć, że twórcy, o których nie wspomniałam, także stworzyli światy pełne i interesujące, jednak powyższe przez mnie opisane po krótce oddziaływały na mnie najmocniej. Sądzę jednak, że na pewno nie można przejść obojętnie obok wierszy Sebastiana Brejnaka czy Jakuba Pszoniaka, bardzo współczesnych i przyglądającym się otaczającej nas rzeczywistości. Sadzę, że każdy, kto sięgnie po tegoroczny Połów znajdzie wiersze, w których zechce zamieszkać na chwilę albo na dłużej. Polecam gorąco.

Czy recenzja była pomocna?