Oczy uroczne - Marta Kisiel - Książka | Gandalf.com.pl
tel: +48 42 252 39 23 email: info@gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Oczy uroczne (miękka)

książka

  • Wydawnictwo Uroboros
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 320
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Wysyłamy w 24h - 48h + czas dostawy

Oczy uroczne - opis produktu:

Gdzie anioł nie może, tam czorta pośle.

Laureatka Nagrody im. Janusza A. Zajdla powraca z nowymi dożywotnikami w kolejnej odsłonie bestsellerowego cyklu!

Wraz z nieoczekiwanym atakiem zimy nadciągają równie niespodziewane kłopoty. Ktoś lub coś grasuje po okolicy, atakując przypadkowe osoby. Tymczasem Bazyl wyraźnie coś knuje i w tej intrydze niespodziewanie zyskuje sprzymierzeńca, zaś przyjaźń Ody z Rochem zostaje wystawiona na poważną próbę. Lecz wszystko to blednie w obliczu tajemnic sprzed wielu lat, jakie skrywa pobliski cmentarz - i niewielki staw w samym sercu ciemnego lasu.

Nadciąga czas nieprzejednanej nocy. Czas śmierci.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Kategoria: fantastyka,  fantasy,  mroczna fantasy
  • Wydawnictwo: Uroboros
  • Oprawa: miękka
  • Okładka: miękka
  • Wymiary: 135x200
  • Ilość stron: 320
  • ISBN: 978-83-2805-163-8
  • Wprowadzono: 06.03.2019

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -34%
Ja, inkwizytor. Przeklęte kobiety miękka
28,93 zł 43.84
  • -27%
Złodziej dusz Heksalogia Dory Wilk, tom 1 miękka
29,20 zł 39.99
  • -29%
Totalna magia miękka
27,62 zł 38.89
  • -32%
  • -29%
Przyjaciel człowieka miękka
31,88 zł 44.90

Marta Kisiel - przeczytaj też

  • -12%
Dożywocie miękka
35,03 zł 39.81
  • -14%
Harda Horda Antologia opowiadań twarda
42,88 zł 49.86
  • -38%
Małe Licho i anioł z kamienia twarda
21,69 zł 34.99
  • -21%
  • -25%
Nomen Omen miękka
29,93 zł 39.90
  • -18%
Pierwsze słowo miękka
32,72 zł 39.90
  • -1%
Płacz miękka
42,13 zł 42.56
Toń miękka
39,90 zł

Polecane

  • -25%
Wiedźmin Tomy 1-8 (okładka filmowa) pakiet
330,67 zł 440.88
  • -29%
Virion 4. Szermierz Imperium Achai miękka
34,00 zł 47.89
  • -34%
Starość Aksolotla twarda
29,63 zł 44.90
  • -29%
Czarne słońce miękka
30,46 zł 42.90
  • -38%
Władca Pierścieni Tom 1-3 pakiet
80,34 zł 129.57
  • Recenzje Recenzje
    image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzję
  • Książka
  • Oczy uroczne
4.6/5 ( 7 ocen )
    5
    6
    4
    0
    3
    0
    2
    1
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Kate

  • 8-05-2019
  • 21:50

?Oczy uroczne? to dobra książka, jednak w moim odczuciu nie najlepsza z uniwersum Dożywocia. Potrzebowałam trochę czasu, aby wkręcić się w fabułę, by dopiero od połowy historii czerpać przyjemność z czytania. Mimo tego, mroczny i nieprzewidywalny finał zrekompensował mi słabszy początek. Dostarcza emocji, splata wszystkie wątki i przede wszystkim wciąga. Choć książkę czytało mi się niezwykle szybko, a bohaterowie z łatwością zaskarbili sobie moją sympatię, to niestety nie poczułam magii płynącej z gatunku jakim jest fantastyka.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Semi

  • 4-04-2019
  • 19:15

Jestem tą książką zachwycona! Jakiś czas temu jako dodatek do serii ?Dożywocie? w celach promocyjnych zostało wydane opowiadanie ?Szaławiła?. Okazało się wielkim sukcesem, co potwierdziło wyróżnienie nagrodą Zajdla dla Marty Kisiel za najlepsze opowiadanie. Kwestią czasu było aż autorka pokusi się o kontynuację. I tak właśnie parę tygodni temu na rynek weszły ?Oczy uroczne?. A co to za książka! Bohaterowie są niesamowici ? żywi, ciekawi, pełnowymiarowi, a do tego jeszcze zabawni. Bazyl wymiata, Olga swoim charakterem wygrywa wszystko, do tego mrukliwy Roch, roztrzepany Michałko, niepokojąca Ossa i nerwowy Krzysiu. Do tej boskiej ekipy bohaterów dochodzi też porywająca akcja, od której trudno się oderwać. Nie można zapomnieć o poczuciu humoru, którego jest tu pod dostatkiem, co jest gwarancją poprawy nastroju (u mnie zadziałało perfekcyjnie, świetnie się bawiłam!). Dodatkowo autorka z wyczuciem dorzuca do powieści też bardziej poważne tony, które ciekawie równoważą i urozmaicają powieść, sprawiając, że wywołuje ona różnorodne emocje. W dodatku pisarka z pomysłem porusza dość aktualny temat, genialnie wplatając go w fabułę. Ta książka wciąga od pierwszej strony, rewelacyjnie wykorzystując nasz folklor i tworząc dzięki temu niesamowite połączenie naszego świata ze słowiańskimi wierzeniami. Ogromnie polecam! Żadna książka Marty Kisiel mnie jeszcze nie zawiodła, a ?Oczy uroczne? są chyba najlepszą jej powieścią. Bomba. :)

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Małgorzata

  • 28-03-2019
  • 11:11

Czytałam "Oczy uroczne", a gdziesik na boku mi taka myśl pchała się pomiędzy akapity: przecież ty to znasz, wiesz, rodzina opowiadała czasem. Jak się rodzinie chciało. Płanetnik, wiła, no właśnie, znajomo jakoś, oj i to bardzo znajomo...
Ciekawa jestem, czy autorka "Oczu urocznych", wie, że tacy Rochowie, Ody istnieją naprawdę. Sama znałam co najmniej dwie takie osoby. Możliwe, że te wspaniałe książki Pani Marta pisze wyłącznie na podstawie własnej wyobraźni i fantazji. Ale może nie tylko...?
"Oczy uroczne" powodują, że zaczyna się strasznie tęsknić (a najbardziej ża tym małym Czortem Baszylem). Czegoś zaczyna brakować, jakiś niedosyt zostaje. Miałam to uczucie także po przeczytaniu wcześniejszych powieści Pani Marty, ale teraz było silniejsze. Wnioskuję zatem, że książki Pani Marty Kisiel bardzo silnie uzależniają. I - na szczęście! - nie ma na to żadnych desmoksanów.
W dodatku Pani Marta pisze tak pięknie po polsku, że czyta się jakby balsam na duszę spływał. Jeśli autorem książki jest Marta Kisiel, to taką książkę kupuję w ciemno. I polecam je wszystkim, nie tylko moim znajomym. Pokochacie całym sercem Czorta Bazyla i psiaka Kuleczkę, i małe usmarkane Licho z wcześniejszych powieści, i całą czeredę innych wspaniałych postaci. Polubiłam nawet Ossę, choć początkowo powodowała raczej uczucie grozy, pomimo swoich bardzo pozytywnych cech.
Recenzja powinna zawierać jakieś choćby "połebkowe" streszczenie powieści, ale figa! nie będę streszczać. Inni streszczają. A kto jeszcze nie czytał, ten... trąba :)
Czekam bardzo na kolejną powieść Pani Marty.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Słowny świat Serafina

  • 20-03-2019
  • 19:14

Odzie Kręciszewskiej, lekarce z zawodu i powołania, wydaje się, że w końcu znalazła swoje miejsce na ziemi.
Po licznych perturbacjach, w końcu osiadła. Ma dającą satysfakcję pracę, własny dom, psa oraz... czorta.

Dodatkowo przyjaciela płanetnika, niezwykły dar wpadania w kłopoty oraz kryzys osobowości do zażegnania.
Nie tylko swój.

Muszę dodawać, że sama nie jest człowiekiem?

A to wszystko w czas przesilenia zimowego, który ewidentnie jest czasem złym.

Uporządkowany świat Ody porywa lawina chaosu, a demony przeszłości wyciągają po nią swe szponiaste łapy.
Wtedy jednak, pomoc przychodzi z najmniej oczekiwanej strony.



Gdy tylko dowiedziałam się o "Oczach urocznych" już wiedziałam, że to będzie dobre.

Mając książkę już w łapkach, po kilku pierwszych stronach byłam PEWNA, że to będzie dobre.


"Oczy uroczne" to bardzo dobrze przemyślana opowieść. Autorka sprytnie miesza momenty komiczne (Bazyl moim mistrzem) z bardziej refleksyjnymi.
Humor pierwsza klasa, aż momentami głupio było mi czytać jadąc komunikacją miejską, bo co trochę musiałam powstrzymywać salwy śmiechu.

Udało jej się nawet! dać małego kuksańca autoszczepionkowcom! Czapki z głów!


O stylu nawet nie będę wspominać. To, jak pani Marta bawi się językiem i co nam prezentuje jest istnym majstersztykiem!

No i nasi bohaterowie!

Poza lekarzem Krzysiem właściwie nie ma postaci, która by irytowała, denerwowała, czy w jakiś sposób negatywnie wpływała na moje uzębienie.
Wręcz przeciwnie!

Z każdą z nich ma się ochotę zapoznać i zaprzyjaźnić (szczególnie z Bazylkiem, choć już słyszę jego gderanie).

Ta książka to esencja dobrej powieści. Jest ciekawa akcja. Opisy bardzo malownicze, a dialogi naturalne.
Brak dłużyzn, zbędnych wątków...

W moim odczuciu - nie stwierdzono wad.


Tak, jak od samego początku pokochałam mieszkańców starej Lichotki (moje małe Liszko!), taką samą sympatią zapałałam do mieszkańców domku postawionego na jej gruzach.


Książkę pochłonęłam w dwa popołudnia, a skończywszy, pierwszym co mi przyszło do głowy było "Wow!".
A zaraz później: "Ale... to już? Koniec?"


Więc z całego mojego Serafińskiego serduszka Wam "Oczy uroczne" polecam, jak i inne pozycje od Marty Kisiel!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Inthefuturelondon

  • 20-03-2019
  • 17:09

Kilka miesięcy temu miałam okazję przeczytać Dożywocie, które jest pierwszą częścią cyklu. Było to jednocześnie moje pierwsze spotkanie z twórczością Marty Kisiel i z tego, co pamiętam, było ono naprawdę udane. Jak było tym razem?

Główną bohaterką jest Oda Kręciszewska, która jest totalnie zakręconą kobietą. Niemal od razu, jak tylko się pojawiła, wzbudziła moją ogromną sympatię. Jest miła, inteligentna, wygadana no i przede wszystkim: ma ogromne poczucie humoru. W sumie nie mogłaby być inna, wychowując małego czorta imieniem Bazyl. To właśnie ta postać zdecydowanie nadawała kolorów całej historii.

Nie mam bladego pojęcia, jak autorka wpadła na pomysł, żeby wprowadzić tutaj kozę, która ma ludzkie cechy. Wydaje się to totalnie absurdalne i nielogiczne, ale przy tym jest po prostu zabawne. Kiedy czytałam poprzednią jej książkę, bardzo się śmiałam, jednak to tutaj płakałam ze śmiechu.
Głównie ze względu na tego małego czorta, który doprowadzał mnie do łez, a wystarczyło tylko jedno jego słowo.

Jest to tylko jeden przykład, ale w książce można znaleźć jeszcze multum tego typu dialogów. Może to ja mam coś z głową (co jest w sumie bardzo możliwe), ale czytając rozmowy Bazyla z Odą, czy kimkolwiek innym, za każdym razem wyobrażałam sobie taką właśnie kozę w kamizelce, która tak mówi.

Marta Kisiel pisze bardzo dobrze, ma ciekawy styl i tworzy cholernie ciekawe, a przy tym zabawne historie. Może dla niektórych nie jest to jakieś wybitne poczucie humoru, ale trafia ono idealnie w mój gust i moje serduszko. Ogromnie podziwiam panią Kisiel za umiejętność tworzenia tak ciekawych bohaterów, interesującego świata przedstawionego, no i za przybliżenie mitologii słowiańskiej, bo i z nią się można spotkać w Oczach urocznych.

Po raz kolejny jestem zauroczona (cóż za niezwykła gra słów ;)) twórczością Marty Kisiel i z pewnością sięgnę po pozostałe jej książki. Wam gorąco polecam zapoznanie się z tymi historiami i obiecuję, że się nie rozczarujecie.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Ogród Książek

  • 9-03-2019
  • 17:49

Kontynuacja opowiadania "Szaławiła" nadciąga! Kiedy samotna kobieta po czterdziestce pod wpływem impulsu kupuje działkę gdzieś w lesie, na kompletnym odludziu, wiele może się wydarzyć. Zwłaszcza że wymarzony dom znajduje sobie na Allegro i chce go postawić w tym samym miejscu, gdzie stał poprzedni (z wieżyczką!), doszczętnie strawiony przez pożar. Wkrótce dowiaduje się też, że gratis dostała w piwnicy przejście dla istot z innego świata. Niekoniecznie przyjaźnie nastawionych.

Oda Kręciszewska zatrudnia się w przychodni w pobliskim miasteczku. Szef jest nią zachwycony, bo choć to niezwykle ciepły i sympatyczny człowiek, zupełnie nie radzi sobie ze stresem. Szczególnie dają mu się we znaki szczepienia najmłodszych pacjentów, które przeżywa jeszcze bardziej od nich. Na szczęście pani Gienia pilnuje, aby zawsze miał pod ręką mnóstwo słodyczy. Tymczasem powoli zbliżają się święta Bożego Narodzenia, a wraz z nimi czas przesilenia zimowego. Roch instruuje Odę, jakich obrzędów powinna dopełnić, by uchronić się przed nadciągającym złem. Kobieta jednak wcale się tym nie przejmuje, w końcu ona wszystko wie lepiej...

Ach, jak strasznie ta główna bohaterka działała mi na nerwy! Na początku jeszcze było dobrze - sympatyczna, cierpliwa, niosąca pomoc wszystkim wokół, ciepła i serdeczna, a cięty język wręcz dodawał jej uroku. Ale to, co się z nią działo później... Masakra. Wybujałe ego, głębokie przekonanie o własnej nieomylności i złość na cały świat. Nie dość, że stała się złośliwa i momentami nawet agresywna, to zachowywała się, jakby pozjadała wszystkie rozumy, brakowało jej pokory i szacunku do innych. Zamiast jej kibicować, współczułam wszystkim, którzy mieli tego pecha, by stanąć na jej drodze. O wiele bardziej spodobała mi się postać Rocha. Nawet mimo tego, że prawie nic nie mówił i szybko od Ody uciekał (akurat tutaj mu się nie dziwię). Za to Bazyl całkowicie skradł moje serce. Szybko przyzwyczaiłam się do jego seplenienia i rozszyfrowywanie wypowiedzi małego czorta przychodziło mi z coraz większą łatwością. A trzeba mu przyznać, że pomysły miał naprawdę ciekawe. Rozbawił mnie niejeden raz.

Poza charakterystycznym dla twórczości tej autorki humorem, było też sporo tajemnic i niebezpieczeństw czających się w mroku. Zaintrygowały mnie nie tylko losy samej Ody, ale także wszelkie informacje dotyczące mitycznych stworzeń przewijających się przez karty powieści. Las otaczający samotną chatkę niezmiernie mnie intrygował. Gdy tylko akcja przenosiła się właśnie tam, czytałam z zapartym tchem, czekając na ujawnienie się tej budzącej grozę istoty atakującej bezbronnych ludzi. Nie mogłam się doczekać, aż w końcu zobaczę, z czym tak naprawdę przyjdzie się zmierzyć naszym bohaterom. Takiego rozwoju sytuacji oczywiście wcale się nie spodziewałam, a w kulminacyjnym momencie nie mogłam oderwać się od książki, musiałam koniecznie poznać wszystkie odpowiedzi.

Sięgając najpierw po opowiadanie "Szaławiła", byłam ogromnie ciekawa, w jakim kierunku rozwinie się historia Ody, Rocha i małego drewnianego domku z dala od cywilizacji. Na takim odludziu, w miejscu, gdzie nie ma prądu ani bieżącej wody, a komórki gubią zasięg, można się spodziewać scen niczym z horroru. Odzie zdawało się to jednak nie przeszkadzać. O ile na to, co zdarzyło się w opowiadaniu, nie mogła być przygotowana, o tyle później powinna już była pójść po rozum do głowy i odpowiednio się dokształcić. Szczególnie że pewne informacje mogły ocalić życie nie tylko jej, ale także okolicznych mieszkańców. Ale oczywiście grzmiąc i oburzając się na braki w wiedzy innych ludzi, nie potrafiła dostrzec, że ona również takowe ma. Choć wraz z rozwojem akcji irytowała mnie coraz bardziej, postać Bazyla i jego dziwaczne pomysły skutecznie rozluźniały atmosferę. "Oczy uroczne" przeczytałam z przyjemnością, napawając się aurą mrocznej tajemnicy i śmiertelnego niebezpieczeństwa kryjącego się w cieniu drzew. Jeśli ciemne lasy i demony bardziej Was przyciągają niż odpychają, a do tego - tak jak ja - uwielbiacie poczucie humoru Marty Kisiel, będziecie zadowoleni. Polecam!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Bibliotecznie

  • 3-03-2019
  • 20:39

Na cykl Dożywocie składają się obecnie cztery publikacje. Po pierwszym i drugim tomie następuje tom o nietypowej numeracji 2.5 - "Szaławiła". Kolejne są "Oczy uroczne", czyli dalszy ciąg wspomnianego szaławiłowego opowiadania.

O fabule tego tomu pisać nie będę, ponieważ jeśli ktoś nie czytał poprzednich tomów, to nie chciałabym psuć mu tej przyjemności.

Główną bohaterką powieści jest Oda Kręciszewska, lekarka kochająca swój nowy dom, zbudowany na odludziu, dokładnie w miejscu Lichotki, która poszła z dymem. Jest również Roch, często chmurny i milczący mężczyzna, który z oddaniem wypełnia powierzone mu zadania.
Moje serce skradł Bazyl, ewidentnie. Czort nad czorty, najlepszy z możliwych! Jego wada wymowy sprawiła, że musiałam się wyjątkowo skupić na lekturze, ale to była ogromna przyjemność. Myślę, że mogę go spokojnie postawić na jednym szczebelku wraz z pewnym przesłodkim Lichem ;-)
Jest jeszcze kilka innych interesujących postaci, które nadają tej historii niepowtarzalnego klimatu. I żeby była jasność... Nie znacie dnia, ani godziny, w której okazać się może, że nie każdy jest tym, za kogo się podaje.

Styl autorki bardzo przypadł mi do gustu. Gładkie zdania sprawiają, że powieść czyta się naprawdę szybko (wyłączając wypowiedzi Bazyla :D) i z dużą przyjemnością. Każdy kolejny rozdział przynosi nowe wydarzenia, nie ma czasu na nudę.
Wprawdzie w wypowiedziach Ałtorki (pisownia zamierzona) pojawia się trochę straszne słowo "domknięcie", jednak tak sobie myślę, że wprawdzie odczuwam smutek z powodu zakończenia tej serii, ale z drugiej strony Marta Kisiel, ze swoją wyobraźnią bez granic, nie wytrzymałaby bez tworzenia dla nas, czytelników, kolejnych niezwykłych historii i równie niecodziennych bohaterów, więc wystarczy tylko cierpliwie poczekać... ;-)

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Klonowa Wróżka

  • 21-02-2019
  • 20:58

Oda Kręciszewska, bohaterka nagrodzonego Zajdlem opowiadania "Szaławiła" (jeśli jeszcze go nie czytaliście, natychmiast porzućcie moje wynurzenia, i wróćcie, kiedy już nadrobicie zaległości), po latach miotania się z jednego krańca planety w drugi odnalazła swoje miejsce na Ziemi: zakupiony przez serwis aukcyjny dom, wzniesiony na fundamentach innego budynku (takiego z wieżyczką), pośrodku polany w środku lasu. Przy okazji odkryła również swoją prawdziwą naturę (wiły, istoty nadprzyrodzonej ? choć nadal mocno osadzonej w człowieczeństwie), uratowała trójnogie szczenię i adoptowała niejakiego Bazyla: czorta z wadą wymowy. W końcowych scenach "Szaławiły" Odzie udało się również ? z pomocą pewnego mrukliwego płanetnika ? obronić swoją nową siedzibę przed tatą Bazyla, diabłem całkiem poważnego kalibru. I wszyscy żyli długo i szczęśliwie... ale nie do końca.

Akcja "Oczu urocznych" rozgrywa się mniej-więcej pół roku po wydarzeniach opisanych w Szaławile. Nadchodzi przesilenie zimowe, ciemność narasta i przynosi ze sobą szereg nieoczekiwanych zmian. Oda pracuje w pobliskiej przychodni, i spędza nadzwyczajnie dużo czasu na szyciu tajemniczych ran ciętych, z którymi przychodzą do niej zdezorientowani pacjenci. Szef Ody, Krzysztof, zajada czekoladą stres związanych z koniecznością szczepienia nieletnich. Roch-Płanetnik chadza wszędzie z siekierą, Bazyl zwodzi przypadkowych spacerowiczów na manowce, a w miasteczku otwiera się nietypowa szkoła tańca. Dodajmy do tego garść proroczych snów, współczesne wersje prześladujących ludzi strachów i demonów, bardzo realne zagrożenie dla wszystkich i nieco mniej oczywiste ? dla nielicznych: wstrząśnijmy, zmieszajmy, i co nam wyjdzie?

Bardzo, bardzo porządna książka, Mili Moi.

Po szeregu trudnych doświadczeń, opisanych w "Szaławile", Oda powinna cieszyć się względnym spokojem w upragnionym domu ? cóż jednak może począć wiła, kiedy sama natura zmusza ją do zadawania sobie ważkich pytań w rodzaju: no dobrze, jestem tu, i jest mi dobrze, ale właściwie dlaczego tutaj, i teraz? I dlaczego ja? To taki etap meta w kategoriach samookreślenia, samoświadomości, oraz umacniania swojego dobrostanu ? i nic dziwnego, że próbie odpowiedzi na te pytania może towarzyszyć napływ lęku i wątpliwości. Można je, oczywiście, rozwiać i obłaskawić ? przy nieodzownej pomocy książek i innych źródeł wiedzy, co też zresztą wychodzi Odzie jak najbardziej na zdrowie.

Wiedza jako antidotum na zagrożenia czające się w ciemności ? i te z mroków mitu i historii, i te najnowsze, kanalizujące lęki dręczące ludzkość od niepamiętnych czasów ? stanowi zresztą motyw przewodni powieści. Autorka porusza pewien bardzo ?nośny medialnie? problem współczesnego świata (gwarantuję, że natknęliście się na niego przynajmniej raz w ciągu ostatniego miesiąca!): i zestawiając go w cudownie mądry sposób ze światem demonów, upiorów i strachów wykazuje, że łatwo dostępne odpowiedzi najczęściej nie są najlepsze, a czasem wręcz przynoszą więcej strat, niż korzyści. Co możemy zatem zrobić, aby zrozumieć rzeczy i zjawiska, które nas przerażają? Czytać, czytać, czytać (mój dopisek: "...Martę Kisiel"), rozmawiać z osobami bardziej od nas obeznanymi z tematem, poszerzać horyzonty, nie zadowalać się najprostszymi rozwiązaniami. Rozjaśniać mroki, dosłownie i w przenośni.

Zrobiło się poważnie: "Oczy uroczne" są jednak częścią tego samego cyklu, co "Dożywocie" i "Siła niższa", więc nie martwcie się ? będziecie się przy ich lekturze znakomicie bawić, ba! zaśmiewać w głos, i wypróbowywać na własnym aparacie mowy komunikację werbalną ?na Bazyla? (wielki, wielki szacun oraz kudos dla Korektorów, którzy podjęli się obsłakawiania czortowskiej fonetyki!). Jeśli jesteście kobietami, lub po prostu zwracacie uwagę na takie rzeczy, znajdziecie tam również pewną genialną sugestię ?modową?, którą sama chętnie bym przetestowała (tak, chodzi o ?to z golfem?) - i wzruszycie się na wspomnienie Rilli-Marilli.

Krótko i węzłowato: Marta Kisiel trzyma poziom (i nie zamierza go nikomu oddawać), pod płaszczykiem przyjemnej historii z pogranicza rzeczywistości magicznej i fantastyki przemycając rozważania o całkiem poważnych sprawach, i to bez jakichkolwiek sugestii dydaktycznego smrodku. Jeśli mieliście (dlaczego?!) jakiekolwiek wątpliwości, czy warto sięgnąć po "Oczy uroczne": niniejszym je rozwiewam. Powitajcie równonoc wiosenną opowieścią o przesileniu zimowym, bądźcie zdrowi, i delektujcie się Kiślem!

Czy recenzja była pomocna?