O chłopcu, który rysował potwory - Keith Donohue - Książka | Gandalf.com.pl
tel: +48 42 252 39 23 email: info@gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

O chłopcu, który rysował potwory (miękka)

książka

O chłopcu, który rysował potwory - opis produktu:

A co, gdy potwory z dziecięcych rysunków zaczynają żyć własnym życiem?

Trzy lata temu siedmioletni Jack Peter Keenan omal nie utopił się w oceanie. Od tamtej pory mieszkający w przybrzeżnym miasteczku w stanie Maine chłopiec śmiertelnie boi się wychodzić ze swego domu. Jego zajęciem staje się rysowanie potworów, a gdy te zaczynają żyć własnym życiem, na wszystkich pada cień grozy. Holly, matka Jacka Petera, słyszy nocami dziwne odgłosy dobiegające od strony oceanu. W poszukiwaniu pomocy odwiedza katolickiego księdza i jego japońską gospodynię, którzy karmią jej wyobraźnię historiami o duchach i katastrofach morskich. Jej mąż Tim krąży po plaży, rozpaczliwie poszukując grasującej na wydmach niesamowitej zjawy. A Nick, jedyny przyjaciel chłopca, beznadziejnie wikła się w sieć upiornej potęgi rysunków. Wszystkich wokół Jacka Petera nęka to, co widzą i uznają za rzeczywiste, ale tylko on zna prawdę, którą skrywają koszmary czające się za bezpiecznymi ścianami domu.
`O chłopcu, który rysował potwory` Keitha Donohue to hipnotyzująca opowieść o psychicznej trwodze i nieujarzmionej wyobraźni.

Donohue cierpliwie rozwija tę nieskomplikowaną historię, tu i ówdzie zapewnia silny dreszcz emocji, ale przede wszystkim skupia się na rodzinnych napięciach powodowanych obecnością nieszczęśliwego dziecka. Skromna, kunsztownie dopracowana książka z mrożącym krew w żyłach zaskakującym zakończeniem.
`The New Tork Times Book Review`

Zwalające z nóg bożonarodzeniowe tchnienie grozy... W trzecim akcie spójność fabuły wydaje się rozsypywać niczym dziecięca uwaga, ale pod koniec okazuje się, że od samego początku wszystko zmierzało ku przemyślanemu, porażającemu finałowi.
`Entertainment Weekly`

Keith Donohue - amerykański powieściopisarz, autor bestellerów: `The Stolen Child`, `Angels of Destruction`, `Centuries of June`. Autor recenzji dla `Washington Post`. Doktor literatury angielskiej specjalizujący się w irlandzkiej literaturze modernistycznej. Mieszka w Maryland.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -34%
Ja, inkwizytor. Przeklęte kobiety miękka
28,93 zł 43.84
  • -27%
Złodziej dusz Heksalogia Dory Wilk, tom 1 miękka
29,20 zł 39.99
  • -29%
Totalna magia miękka
27,62 zł 38.89
  • -32%
  • -29%
Przyjaciel człowieka miękka
31,88 zł 44.90

Polecane

  • -25%
Wiedźmin Tomy 1-8 (okładka filmowa) pakiet
330,67 zł 440.88
  • -29%
Virion 4. Szermierz Imperium Achai miękka
34,00 zł 47.89
  • -34%
Starość Aksolotla twarda
29,63 zł 44.90
  • -29%
Czarne słońce miękka
30,46 zł 42.90
  • -38%
Władca Pierścieni Tom 1-3 pakiet
80,34 zł 129.57
  • Recenzje Recenzje
    image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
  • Książka
  • O chłopcu, który rysował potwory
4.4/5 ( 8 ocen )
    5
    6
    4
    1
    3
    0
    2
    0
    1
    1

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

books.and.candles

  • 23-06-2019
  • 23:56

?O chłopcu, który rysował potwory? to historia przepełniona zjawami i dziwnymi, przerażającymi stworzeniami. Paranoja, napięcie, groza i niedowierzanie ? to odczucia, które towarzyszą bohaterom na każdym kroku. Lektura jest klimatyczna, ciekawa i straszna. Wciąga do granic możliwości, a jej zakończenie jest bardzo mocne i zaskakujące. Polecam!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Robert

  • 19-03-2019
  • 15:25

Każdy z nas bał się ciemności, albo potwora spod łóżka, który tylko czekał na to aby wychynąć i ? co najmniej nieźle nas wystraszyć. Oczywiście nieograniczona wyobraźnia dziecka dodawała cechy niesamowite prozaicznym rzeczom, w rodzaju lampy, jednak lęk ten gdzieś w nas pozostawał. A co by było, gdyby te potwory istniały naprawdę? Całkiem interesująco przedstawił to autor powieści ?O chłopcu, który rysował potwory?.

O książce możemy dowiedzieć się że:
Trzy lata temu siedmioletni Jack Peter Keenan omal nie utopił się w oceanie. Od tamtej pory mieszkający w przybrzeżnym miasteczku w stanie Maine chłopiec śmiertelnie boi się wychodzić ze swego domu. Jego zajęciem staje się rysowanie potworów, a gdy te zaczynają żyć własnym życiem, na wszystkich pada cień grozy. Holly, matka Jacka Petera, słyszy nocami dziwne odgłosy dobiegające od strony oceanu. W poszukiwaniu pomocy odwiedza katolickiego księdza i jego japońską gospodynię, którzy karmią jej wyobraźnię historiami o duchach i katastrofach morskich. Jej mąż Tim krąży po plaży, rozpaczliwie poszukując grasującej na wydmach niesamowitej zjawy. A Nick, jedyny przyjaciel chłopca, beznadziejnie wikła się w sieć upiornej potęgi rysunków. Wszystkich wokół Jacka Petera nęka to, co widzą i uznają za rzeczywiste, ale tylko on zna prawdę, którą skrywają koszmary czające się za bezpiecznymi ścianami domu.
Zachęcam do lektury.

Podsumowując, chciałem zaznaczyć, że lektura tej publikacji sprawiła mi sporą frajdę. A to ze względu na pewną tajemnicę zawartą w tej opowieści. Skąd się wzięły potwory i czy Jack ma na nie jakiś wpływ? Nie wiem jak z tytułem angielskim, ale polski od razu wyjawia sporą część tajemnicy. Ale nie wszystko jest tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać. Rodzice chłopca są trochę niezaradni i denerwowało mnie ich zachowanie, ale jak to mówią, nie można mieć wszystkiego. Reszta jest całkiem interesująca i mogę z czystym sumieniem polecić tą współczesną baśń. Horror to raczej nie jest, chociaż tak jest przedstawiana ta książka. Przekonajcie się sami.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Bookendorfina

  • 14-03-2019
  • 09:05

"Strach zamienia czas w kamień, sprawia, że płynie wolniej, aż wreszcie zastyga... Pewne sekrety lepiej zachować dla siebie."

Któż nie bał się w dzieciństwie potworów, kryjących się w ciemnym wnętrzu szafy, czyhających pod łóżkiem na kawałek ciała wystający spod kołdry, ukazujących się w mrocznym i zniekształconym odbiciu szyb okna lub lustra? Lekarstwem na to było ukojenie odnajdywane w pocieszającym uścisku rodziców, dającym poczucie zrozumienia i bezpieczeństwa. Rozwiązaniem problemu opartych na strachu było przeniesienie elementów wybujałej wyobraźni na papier, uchwycenie charakterystycznych cech na rysunku. A jeśli wyimaginowane potwory postanawiają żyć po swojemu w realnym świecie? Czy to faktycznie nierealne i niemożliwe?

Rodzina Keenanów mierzy się właśnie z takim straszydłami, początkowo nieuchwytne dowody ich istnienia, z czasem zaczynają zawłaszczać przestrzeń rodzinnego domu, wpływać na zachowania mieszkańców, rujnując ciszę, spokój i pewność siebie. Wkraczamy w świat koszmarnych snów, nieokreślonych zwid, zatrważających złudzeń, wytworów szalonej fantazji. Klimat niepewności sytuacji, tego, co się widzi i czuje, zwątpienia w zdrowy rozsądek i racjonalne wytłumaczenie, został odmalowany wyjątkowo przekonująco. Doskonale wyłapujemy wahania, myśli i odczucia zdezorientowanych rodziców, obserwujemy nowe brzmienie napięcia w ich relacjach, śledzimy przeniesienia obaw dokonywanych przez ich syna Jacka Petera, nie w pełni przystosowanego społecznie dziecka, wolno mówiącego i reagującego z opóźnieniem, szybko tracącego nad sobą panowanie. Wydaje się, że dzikość i gwałtowność wstępuje w małego chłopca, który od wypadku podtopienia sprzed trzech lat cierpi na zaburzenie lękowe zwane agorafobią, czyli obawą przed wychodzeniem z domu. Intrygująco został przedstawiony Nick Weller, rówieśnik i przyjaciel dziesięciolatka, to właśnie jego odczucia wydawały mi się najbardziej wyraziste. Osobliwa energia przepływająca między chłopcami pobudza zmysły czytelnika, prowadzi w sfery twórczej inwencji i różnych interpretacji. Groza staje się niemal namacalna, nieunikniona, nie do obejścia, wchodzimy w nią wodzeni ciekawością, jak dalej potoczy się osobliwy scenariusz zdarzeń, nie brakuje w nim zaskakujących incydentów i zwrotów akcji. W przypuszczeniach stawiałam na inne zakończenie, ale finalna odsłona okazała się nieoczekiwana i satysfakcjonująca. Za sprawą powieści ponownie weszłam w krainę mrocznych cieni, owianych snem wizji, odbić dziecięcych bojaźni, tylko tym razem było to zajmujące i relaksowe czytanie.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Michał

  • 13-03-2019
  • 11:07

POTWORY WEWNĄTRZ I OBOK NAS

Z czym kojarzy Wam się coś takiego: stan Maine, dziwne, przerażające wydarzenia, dziecięcy bohater o artystycznym zacięciu, potwory, dziwne odgłosy? Czyżby Stephen King napisał nową książkę? Cóż, przy jego tempie co najmniej jednej powieści rocznie nikogo by to nie zaskoczyło (tym bardziej, że fani czekają już na najświeższe dzieło zapowiedziane na ten rok), ale tym razem nie chodzi o jego dzieło, a najnowszą książkę Keitha Donohue, autora znakomitej ?Bez przeszłości?. A dokładniej rzecz biorąc ?O chłopcu, który rysował potwory?, kolejnym świetnym horrorze, który wciąga, intryguje i dostarcza dobrej zabawy na naprawdę świetnym poziomie.

Maine. Siedmioletni Jack Peter Keenan, po tym, jak prawie utonął, nie wychodzi z domu. Pogrążony w rysowaniu potworów, spędza cały swój czas w czterech ścianach. Ale w końcu coś zaczyna się dziać. Coś złego czai się w tym miejscu, a jego rodzice i jedyny przyjaciel zostają wciągnięci w wir przerażających wydarzeń. Czyżby stwory z rysunków chłopca ożyły? A może w domu i okolicy dzieje się coś jeszcze straszniejszego?

Strachy z naszego dzieciństwa to bodajże najsilniejsze nierealne lęki, jakich doświadczamy w życiu, dlatego twórcy horrorów tak często i ochoczo się do nich odwołują. W ten sposób Stephen King stworzył m.in. jedno ze swych największych dzieł, monumentalną powieść ?To?, Kealan Patrick Burke rewelacyjnego ?Chłopca z żółwiami?, a Dan Simmons ?Letnią noc?. Donohue idzie tą samą drogą, zręcznie wykorzystując ograne już przecież schematy i stawiając przede wszystkim na klimat oraz grozę. Nie żałuje też solidnej dawki fantastyki, emocji, obyczajowego zaplecza i akcji. Czyli dokładnie to, czego od dobrego horroru oczekuję.

I dokładnie tym jest ?O chłopcu, który rysował potwory? ? po prostu dobrym horrorem. A może wręcz zadziwiająco dobrym, jak na to, że autor korzysta z tak doskonale znanych każdemu pomysłów. Na szczęście Donohue zdaje sobie sprawę z faktu, że nie może być oryginalny, skupia się więc, by dobrze zbudować i wykorzystać klimat całości, a przy okazji puszcza do nas coraz oko ? przynajmniej do tych z nas z grozą obeznanych. Wszystko to zaś podaje znakomitym stylem, w sposób wciągający, intrygujący i autentycznie bardzo przyjemny, przez co całość pochłania się szybko i z ochotą na więcej.

Oczywiście, jak wszystkie literackie horrory, tak i ?O chłopcu? nie jest książką, która straszy. W swoim życiu nie trafiłem na powieść, która wywołałaby we mnie lęk, choć czytałem ich setki. Znalazły się może ze dwa filmy, które jakiś drobny niepokój wywołały ? a filmów grozy widziałem więcej, niż czytałem książek ? więc trudno mi być akurat w tej kwestii miarodajnym. Może kogoś powieść Donohue wystraszy, ja jednak tego nie oczekiwałem. Liczyłem na dobrze napisaną, nastrojową rozrywkę z nutą sentymentu i to dostałem. Dlatego miłośnikom grozy i klimatów w stylu dzieł Stephena Kinga polecam, nie zawiodą się.

Czy recenzja była pomocna?