rozwiń
rozwiń
zwiń
zwiń
wpisz minimum 3 znaki
Nowohucka telenowela
ocena: 6, głosów: 11
 
powiększenie

Fragmenty

przeczytaj fragment książki
Nowohucka telenowela

Franciszek od domu dla Zosi

Na łąkach w Mogile obiecywał jej: „Dom ci piękny zbuduję, bo pięknie cię kocham”. Dom miał być duży, wygodny – ciepły zimą i chłodny latem. Taki zbudował. I nic, że mieszka w nim ktoś inny. Oni patrzą na ten dom, mają do niego blisko. Patrzą, jak się starzeje.
Razem wyjeżdżali z wioski pod Lublinem. On trzymał ją za rękę, kiedy czekali na pociąg, i pocieszał, że rok, może dwa, i wszystko im się ułoży. Że będą szczęśliwi. Ona słuchała go i kiwała głową; wsuwała się pod jego ramię. Było zimno i wiał wiatr.
Luty 1949 roku.
Dwoje młodych, zakochanych, przerażonych ludzi. Franciszek i Zofia. Franek i Zosia. Miesiąc później byli w Nowej Hucie − osobno, ale razem.
Osobno, bo dostali różne przydziały do hoteli robotniczych (kanciap takich, że strach było w nich mieszkać). Ona z kobietami, on z mężczyznami. On był murarzem, ona na budowie worków z piaskiem pilnowała i zajmowała się wszystkim, czym zajmować się jej kazano. Widywali się wieczorami, na spacerach. Na jednym on zatrzymał ją pod starą lipą w Mogile i powiedział:
– Zosia, dom dla ciebie będę budował.
– Jak to?
– Na tym nowym osiedlu, gdzie teraz jesteśmy. Wiem, jakie to będą domy. Najładniejsze chyba w całym mieście. Nieduże, najważniejsze: żeby mieć swój dom, żeby sobie go zbudować, żeby mieć prawo do niego i żeby mnie z niego nikt nigdy nie wyrzucił. Pojechałem więc z Zosią do Huty, bo słyszałem, że tam po roku pracy dają mieszkania. Nowiutkie, pachnące farbą, z parkietem jak we dworze u hrabiostwa. Taki dom chciałem mieć, taki dom chciałem dla Zosi zbudować.
Gnało więc Franciszka na budowę. Po cztery godziny sypiał nocami. Do brygadzisty chodził i pytał:
– A balkony będą?
– A będą, będą.
– A duże te mieszkania?
– Takich żeś, chłopie, w życiu nie widział. Rowerem jeździć po pokoju można będzie. I za babą ganiać jak po łące. Oczywiście, jak ci da.
Franciszek rowerem jeździć nie chciał ani baby ganiać. Chciał tylko pokoju, w którym zmieści się okrągły stół, dwa krzesła, szafa, lustro stojące, łóżko, a przy nim dwa stoliki (z takimi niedużymi szufladkami; w jednej leżałby Zosiny powycierany palcami różaniec, w drugiej Franciszkowy zegarek – stara „cebula” od ojca, z pęknięciem na szkiełku w kształcie błyskawicy).
Wybrał sobie dom. Widział go. Wyobraził. Wypieścił w myślach. Pucował w snach.
Z budową ruszyli jesienią 1949 roku (tak pamięta Franciszek; mówi, że może się mylić, bo do dat pamięci nie ma). Ziemię wybrali, fundamenty położyli. Cegła szła za cegłą. Franciszek już planował, gdzie i co postawi – bo dom przecież dla Zosi i siebie buduje.
Zosia była na innym osiedlu, raz dziennie przychodziła do Franka, z chlebem owiniętym szmatą (z prześwitami, przez które wysypywała się mąka i brudziła opuszki palców). Franciszek machał do niej wtedy, uśmiechał się, zeskakiwał na dół; całował ją w usta i rwał chleb palcami. Bo taki głodny był.
A chleb smakował zaprawą murarską. Nigdy potem chleb mu już tak nie smakował. Mimo że był już zawsze bardziej miękki i bardziej chlebowy.
Ręce miał nią ubrudzone, ale zmyślne takie.
– I jeden taki, wiem nawet, w którym miejscu, tobie wybuduję.
– To my tam zamieszkamy?
– Oczywiście. Przecież będę ten dom dla ciebie budował, to jak masz mieszkać w innym? No, pomyśl trochę…
– Ale dostaniemy tam przydział?
– No, Zosia, pewnie, że tak. To się rozumie samo przez się. W Hucie ludzie domy budują dla siebie.
Wierzył w to tak, jak w każde „amen” – powiesz „amen”, to przybijesz pieczątkę. Nie ma odwrotu.
Chleb owinięty szmatą
Już trzy były bloki na Willowym, inne wyłaniały się z głębokich wykopów. Franciszek nie mógł spać, bo tak go gnało na budowę.
– Mój dom rodzinny nigdy nie należał do nas. – Franciszek zmienia okulary do czytania na okulary do patrzenia na świat (są takie same, a on nigdy ich nie pomyli). – To była chałupa, czworaki jakieś, które państwo hrabiostwo łaskawie użyczyło dwóm rodzinom. Bo były im niepotrzebne. Całe życie moi rodzice mieszkali nie u siebie, całe życie nie mieli własnego kąta.
Matka budziła się rano i zaczynała się modlić: „Boże mój, ach, Boże mój, spraw, żebyśmy w tym domu śmierci doczekali”. Byłem najmłodszy z szóstki rodzeństwa, więc znam tę historię tylko z ich opowieści. Ale jak każde z nich opowiadało… To tak, jakby to się samemu przeżyło. I tak ta obsesja się ciągnęła za moją rodziną. A po wojnie czworaki na szkołę zamieniono (z popiersiem Stalina, na pewno) i moja rodzina musiała się wyprowadzić. Zamieszkaliśmy u wujka, brata taty; osiem osób w jednej izbie, która była przylepiona do chlewika. I tak po pięciu latach dopiero ta izba rozrosła się do dwóch, bo ojciec z wujkiem dostawili nową. Całe życie jedno było dla mnie.
Cytrynowe ściany
Rozmawiali:
– Podoba ci się?
– Śliczny.
– To będziesz mnie kochała, tak do końca życia?
– I dłużej, Franuś, dłużej.
– A gdzie byś chciała mieszkać?
– Na piętrze. Czułabym się jak ktoś lepszy…
– A ściany w kuchni to na jaki kolor mają być?
– Cytrynowy.
– Cytrynowy?
– Tak.
– Będą cytrynowe.
– Będzie nam dobrze?
– No pewnie. I będę cię całował w kuchni.
– I w pokoju?
– W pokoju będę cię kochał.
Zosię paliły od tych słów policzki.
W życiu cytryn nie widzieli. (...)

Nowohucka telenowela (twarda)

książka

Wydawnictwo: Czarne

Oprawa: twarda

Ilość stron: 192

Wysyłamy w: 24h - 48h + czas dostawy

Nasza cena: 29,85

Cena detaliczna: 39,81

U nas taniej o 25%

dodaj do przechowalni dodaj do listy życzeń Dodaj do koszyka
Powrót Darmowa wysyłka dla zamówień od 99zł. SPRAWDŹ!
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje (0)

Nowohucka telenowela - opis produktu:

Równo siedemdziesiąt lat temu ruszyła budowa Nowej Huty. Zaplanowana jako osiedle dla pracowników pobliskiego kombinatu, stała się domem dla tysięcy ludzi z podkrakowskich wsi, szukających lepszego jutra w wielkim mieście.

Renata Radłowska z czułością wysłuchuje historii swoich bohaterów - przodowników pracy, lokalnych działaczy, ale i zwykłych mieszkańców głęboko wrośniętych w codzienne życie dzielnicy.

`Nowohucka telenowela` to zbiór reportaży, dla których Nowa Huta jest jedynie punktem wyjścia, a opowieść o mieście i ludzkich losach staje się uniwersalną opowieścią o przywiązaniu, przemijaniu i tęsknocie za młodością.

`Pierwsze wydanie `Nowohuckiej telenoweli` ukazało się w 2009 roku i składało się z kilkunastu tekstów - opowieści naiwnych, jeszcze pełnych nadziei, zachwytu i dobrych wspomnień, wiary w wieczność, socjalizm (tego nikt się nie wypierał). Tacy byli bohaterowie pierwszego wydania. Drugie uzupełnione jest o sześć nowych tekstów, minireportaży, niby z tej samej przestrzeni, ale emocjonalnie cięższych. Tu jest już samotność, starość, odchodzenie; czas, a zarazem brak czasu. Umiera pokolenie junaków, którzy budowali Nową Hutę, nowe rodzi się albo dorasta. Już zagląda do tych pustych mieszkań po junakach, już się w nich urządza, przegląda w historii sprzed siedemdziesięciu lat. Umierają właściciele miasta, przychodzą mieszkańcy.` Renata Radłowska

``Nowohucka telenowela` to niezwykły zapis dzisiejszej świadomości budowniczych i mieszkańców Nowej Huty, a zarazem świadectwo działania heroicznych (pokoleniowych) mitów, które z upływem czasu stają się nierzadko `kuchennymi opowieściami`.

Mamy tu do czynienia z domowymi opowieściami, zapisanymi najczęściej tak jak były wygłoszone, a więc w języku mówionym, który dziś jest jednym z najważniejszych kryteriów autentyzmu zjawisk kulturowych. Na tym polega m.in. niezaprzeczalna wartość tej książki, jej oryginalność, ukryta w chwytliwym dziś określeniu gatunkowym: telenowela.` prof. Roch Sulima

Nowohucka telenowela - szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: biografie i wspomnienia, inne, literatura faktu i reportaż

Wydawnictwo: Czarne
Oprawa:twarda
Okładka:twarda
Ilość stron:192
ISBN:9788380498679
Wprowadzono: 23.05.2019
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Nowohucka telenowela - recenzje klientów


Podobał Ci się ten tytuł? Zainspirował Cię? A może nie zgadzasz sie z autorem, opowiedz nam o tym, opisz swoje doznania związane z lekturą.
10.00

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Obcym alfabetem. Jak ludzie Kremla i ...

G. Rzeczkowski

książka (miękka)

25,85 zł taniej -35%

Leonardo da Vinci

W. Isaacson

książka (miękka)

34,88 zł taniej -30%

Sodoma Hipokryzja i władza w Watykanie

F. Martel

książka (miękka)

32,38 zł taniej -35%

Morawiecki i jego tajemnice

T. Piątek

książka (miękka)

24,29 zł taniej -39%

Zobacz również

Moja Albinoczka, która potrafiła mocno ...

A. Barański

książka (miękka)

36,66 zł taniej -25%

O godne życie

I. Veisaite

książka (miękka)

33,66 zł taniej -25%

Urodzony na Gestapo

J. Bander

książka (miękka)

24,28 zł

Buntowniczki Niezwykłe Polki, które ...

A. Fedorowicz

książka (twarda)

29,91 zł taniej -25%

Ciekawe pomysły Gandalfa

ebook

6.78 zł

taniej -15%

Telenowela - pdf

Bohaterka książki, Marta, pracuje jako asystentka i sekretarka na planach filmowych i telewizyjnych - na co dzień jako script w telenoweli Miłość i zazdrość, a od czasu do czasu wyrywa się na plan reklamy, serialu, filmu fabularnego. Telenowela to ironiczno-komediowa opowieść o zapleczu filmu, problemach, konfliktach - produkcyjny making off i pierwsza...

Brak list życzeń:

Utwórz

zamówienie tradycyjne
Brak produktów w koszyku
Brak produktów w koszyku

2.99

14.99

14.99

2.99

1.98

8.99

Łączna wartość zamówienia: 0 zł0 zł
Dostawa i płatność › Płatność › przejdź do koszyka
rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: