Nowa Ziemia / Julianna Baggott 39,88 zł | Książka w Gandalf.com.pl
Kategorie

Nowa Ziemia (miękka)

Świat po wybuchu

książka

  • Wydawnictwo Egmont
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 484
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Dostępność niedostępny

Nowa Ziemia, Świat po wybuchu - opis produktu:

16-letnia Pressia żyje w świecie po Wybuchu. Każdego dnia walczy o przetrwanie wśród zmutowanych po eksplozji stworów, którzy kiedyś byli ludźmi. Pyły żyją w ziemi, ich oczy pojawiają się nagle gdy wciągają swoje ofiary pod ziemię, okrutne Matki zrośnięte ze swoimi dziećmi mieszkają razem, za miastem. Pressia nienawidzi Laliki, która zespoliła się z jej ręką, przeraża ją wizja, że wiatrak w szyi jej ukochanego dziadka któregoś dnia przestanie działać, fascynują ją ptaki na plecach jej towarzysza podróży. Marzy o normalnym świecie, który pamięta z pozostałości zdjęć, tęskni za rodzicami, którzy umarli w czasie eksplozji. Lada dzień zostanie powołana do wojska. Wtedy wszystko się zmieni...
Partridge to 18-letni adept Akademii w sterylnym świecie Kopuły. Jest jednym z ocalałych Czystych. Dowiaduje się, że jego matka być może jeszcze żyje wśród zmutowanych. Postanawia wydostać się z Kopuły i ją odnaleźć. Znajdzie się wśród niebezpieczeństw, których istnienia nie mógł przewidzieć, gdzie jego Czystość jest przekleństwem.
Jego spotkanie z Pressią zmieni bieg historii Nowej Ziemi....

Międzynarodowy bestseller.
Prawa sprzedane do 20 krajów.
Jeszcze przed premierą amerykańską prawa do ekranizacji kupił producent Zmierzchu.
Świetne recenzje amerykańskich krytyków literatury i pisarzy.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Oprawa: miękka
  • Okładka: miękka
  • Wymiary: 140x205
  • Ilość stron: 484
  • ISBN: 978-83-237-5242-4
  • Wprowadzono: 03.05.2012

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -45%
Dynastia Miziołków

Joanna Olech

16,41 zł 29.83
  • -42%
Marzycielka

Katarzyna Michalak

23,07 zł 39.77
  • -33%
Seksuolożki. Sekrety gabinetów

Marta Szarejko

26,69 zł 39.84
  • -35%
Pacjentka

Alex Michaelides
25,88 zł 39.82

  • -38%
Złota klatka

Camilla Lackberg

24,69 zł 39.82
  • -30%
Zjazd absolwentów

Guillaume Musso

27,09 zł 38.69
  • RRecenzje
  • Książka
  • Nowa Ziemia, Świat po wybuchu
4.5/5 ( 16 ocen )
    5
    14
    4
    0
    3
    0
    2
    0
    1
    2
imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Uwaga!!! Nie jesteś zalogowany. zaloguj się by zgłosić recenzję do konkursu i mieć szansę na wygraną w cotygodniowym plebiscycie!

brak oceny
  • 9-05-2013
  • 23:52

Od kilku dni posiadam czytelniczy przestój i ilekroć sięgam po jakąkolwiek książkę, odkładam ją z powrotem na półkę nie przeczytawszy nawet kilkudziesięciu stron. Wieczorny plan zajęć na uczelni nie sprzyja mojemu maniactwu i zrobiłabym naprawdę wiele dla chwili wytchnienia. Wtedy właśnie postanowiłam spróbować swoich sił z twórczością amerykańskiej pisarki, Julianny Baggott. Nie zachęcała mnie ona do siebie swoim wyglądam, zaintrygowana opisem i dość ciekawie zapowiadającą się lekturą, czym prędzej zabrałam się za zapoznawanie się z powieścią o tym, jak przypuszczalnie mógłby wyglądać nasz świat w przyszłości. Owa decyzja okazała się dla mnie strzałem w dziesiątkę i dzięki niej powróciłam do tego co najbardziej lubię.

Mieszkańcy Ziemi stali się świadkami ogromnych zmian, które zniosły za sobą pojawiające się zewsząd eksplozje. Nie dla każdego z ludzi znalazło się bezpieczne miejsce, które mogłoby im umożliwić w miarę normalne życie. Spora część społeczeństwa stała się jednak ofiarami krwiożerczego kataklizmu i od tej pory musieli nauczyć się egzystować niesprzyjających do tego warunkach. Spustoszenie świata sprawiło, że osoby znajdujące się poza Kopulą zostali również pozbawieni urody, która została zastąpiona licznymi znamionami po oparzeniach, a także bliznami, które już nigdy ich nie opuszczą. Czy nastoletniej Pressii uda się spełnić swoje największe marzenie? Czy będzie w stanie zapewnić lepszy byt sobie i swojemu schorowanemu dziadkowi?

"Nowa ziemia" to powieść, która bardzo mile mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się po niej zbyt wiele i starałam się traktować ją z pewnym dystansem. Na polskim rynku wydawniczym pojawia się cała masa podobnych pozycji literackich i obawiałam się, że w końcu trafiłam na trylogię, która nie sprosta moim oczekiwaniom i sprawi, że już nigdy więcej nie sięgnę po powieści utopijne. Na całe szczęście ten moment jeszcze nie nadszedł i z nieukrywanym podekscytowaniem zabrałam się za kontynuowanie przygody, w której pierwsze skrzypce ogrywała Pressia, a także niezwykły młodzieniec o imieniu Partridge. Niemalże od samego początku podziwiałam ich charaktery i to, że za wszelką cenę starali się zmienić otaczającą ich rzeczywistości. Wielu z nas nie jest w stanie docenić tego co posiadamy i dość często pozwalamy sobie na narzekania, które dotyczą mało istotnych elementów naszej egzystencji. Rzadko kiedy myślimy o ludziach z krajów trzeciego świata, którzy każdego dnia toczą nieustający bój z licznymi przeciwnościami losu. Dla nas może się to wydawać abstrakcyjne, jednak takie właśnie są dzisiejsze realia i dobrze by było o nich pamiętać ilekroć zaczniemy narzekać na brak przedmiotów, które są tylko i wyłącznie naszymi wymysłami, a nie warunkami, które pozwalają nam na przetrwanie w dzisiejszych realiach.

W moim odczuciu Julianna Baggott spisała się rewelacyjnie i cieszę się, że zdecydowałam się na poświęcenie odrobiny czasu na zapoznanie się ze stworzoną przez nią lekturą. Oczywiście zdarzały mi się również chwile zwątpienia i dane mi było zauważyć również jej ciemniejsze strony. Na samym początku przeszkadzał mi język, którym posługuje się amerykańska autorka i miałam wrażenie, że jest on nieco zbyt toporny. W końcu jednak stwierdziłam, że to nie w pisarce i jej stylu tkwił problem, a w moim przemęczeniu, które uniemożliwiało mi skupienie się na czymkolwiek. Ku mojemu zadowoleniu nie trwało to zbyt długo i potem poszło już jak z płatka. Nie mogę się doczekać kontynuacji tego cyklu i już teraz wiem, że zostanie ona przeczytana poza kolejnością. Mam nadzieję, że decyzja ta zaowocuje mile spędzonym wieczorem. Tymczasem chciałabym Was zachęcić do poświecenia odrobiny czasu powieści, która swoim pomysłem przypomina nieco inne trylogie, jednak jest i na swój sposób oryginalna. Obcując z "Nową Ziemią" nie będziecie mieli czasu na nudę i niewątpliwie pozostanie ona z Wami jeszcze na długi czas.

Wydawnictwo Egmont, maj 2012
ISBN: 978-83-237-5242-4
Liczba stron: 472
Ocena: 7/10

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 30-06-2013
  • 11:48

Jak Feniks z popiołu ?Nowa Ziemia? Julianna Baggott seria: Świat po wybuchu, tom 1 wyd. Egmont rok: 2012 str. 472 Ocena: 5/6 W końcu się doczekałam. Niedawno w moje zachłanne łapki wpadła powieść Nowy przywódca. Niczym niezrażona rozpoczęłam lekturę i... już po kilku zdaniach wiedziałam, że to będzie ciężki orzech do zgryzienia. Nie ma to jak rozpocząć czytanie serii od samiusienkiego jej środka. Jak dziś pamiętam, gdy przez pierwszych sto stron w ogóle nie rozumiałam o co w Nowym przywódcy chodzi. Przez kolejne strony powoli łatałam dziury w odbudowywanej na podstawie strzępków informacji historii. Potem to już byłam rozkochana w opowieści snutej przez autorkę, ale czegoś zdecydowanie mi brakowało. Gdy skończyłam ją czytać, otrzymałam część pierwszą. I tu pojawił się pewien zgrzyt... że jak, mam się teraz cofać? Po co mi to? Książka więc poleżała chwilę na półce. Nie zagrzała tam jednak miejsca, bo pragnienie odkrycia tego, co było wcześniej, żyło we mnie zbyt silnie. Wystarczył jeden weekend i teraz już wiem, że po prostu muszę przeczytać trzecią część tej serii. Niestety, zapewne długo mi przyjdzie na nią czekać. Pressia nie potrafi odnaleźć się w otaczającym ją świecie... kto jednak by potrafił? Zrujnowane ziemie, notoryczny brak pożywienia, nagonka, prześladowania... a do tego wszelakie... mutacje? Choć nie wiem, czy to co ma miejsce, można nazwać mutacją. Nastąpił wybuch, ci, którym nie było dane znaleźć się w Kopule, byli narażeni na jego nieuchronną siłę. Miliony zginęły, setki tysięcy doznało poważnych oparzeń, tysiące uległo wszelakim deformacjom. Ludzie połączyli się z innymi ludźmi, ze zwierzętami, z przedmiotami. Niektórzy nie byli tego w stanie przetrwać, inni się dostosowali, jeszcze inni skrzętnie ukryli zmiany, jakie w nich zaszły. Pressi również nie było łatwo. Z jej rodziny przetrwał jedynie dziadek ? ona zresztą niezupełnie pamiętała okres przed wybuchem. Dziadek nieustannie opowiadał jej o zaszłościach, w niej jednak nic się nie odblokowywało. Czas biegł nieubłaganie, zegar bezlitośnie odliczał dni do jej szesnastych urodzin, kiedy ?beztroskie? życie dziewczyny się skończy i będzie musiała wstąpić do organizacji paramilitarnej. Chyba, że... może coś da się zrobić, by Pressia nie wpadła w ręce OPR. Równocześnie z Pressią poznajemy Partridge?a, który spokojnie może nazywać się Czystym, choć nawet nie wie, że gdzieś na świecie takie określenie w ogóle funkcjonuje. Chłopak żyje w Kopule, wie tylko, że kilka lat temu doszło na Ziemi do brutalnego ataku i nienaruszeni przeżyli tylko ci ludzie, którzy znajdowali się w Kopule. Na zewnątrz panoszy się teraz zaraza, ludzie najpewniej wyginęli, a jeśli nawet nie, to niewielu z nich pozostało. Kopułę oczywiście kiedyś będzie można opuścić, minie jednak wiele lat, nim to będzie możliwe. Nikomu nawet nie przyszło do głowy, by to uczynić teraz. Nikomu, albo prawie nikomu. Bo gdy Partrigde słyszy od ojca słowa ?Twoja matka zawsze sprawia kłopoty?, zaczyna rozumieć, że chyba nie o wszystkim wie. Bo... przecież jego matka zginęła w trakcie wybuchu, jak więc może komukolwiek sprawiać kłopot? Tak właśnie zaczyna się Nowa Ziemia, która ma za zadanie przybliżyć czytelnikowi losy dwojga nastolatków: Presii i Partridge?a, którzy wychowali się w zdecydowanie różnych światach i którzy zetknęli się ze sobą u progu dorosłości. Co wyniknie z ich spotkania? Czy to możliwe, by tak różne osobowości miały ze sobą coś wspólnego? Czyżby łączyła ich jakaś historia? Jeśli tak, to jaka? Powieść czyta się bardzo płynnie. Wciąga niemal od pierwszych napisanych przez autorkę zdań. Z każdym przeczytanym rozdziałem dowiadujemy się coraz więcej o Nowej Ziemi i życiu po wielkim wybuchu, które niewątpliwie nie jest łatwe. Autorka zastosowała bardzo ciekawe rozwiązanie i prezentuje losy bohaterów z ich bezpośredniego punktu widzenia. Mamy więc rozdziały, w których wypowiada się Pressia, oraz takie, gdzie głównym bohaterem jest Partridge. To oczywiście nie wszyscy bohaterowie Nowej Ziemi, ale o nich więcej dowiecie się, kiedy sięgniecie po tę powieść. Z mojej strony dodam jeszcze tylko, że czytelnikowi nie jest łatwo zrozumieć to, co dzieje się w tym zupełnie nowym świecie. Kiedy jednak ta sztuka już się uda, trudno oderwać się od kreślonej przez autorkę historii. Bohaterowie zaczynają żyć własnym życiem, które jest na tyle pasjonujące, że zaczyna być również życiem czytelnika. Powieść zdecydowanie więc warto polecić.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 27-04-2013
  • 00:04

Przyznaję, że ciężko mi pisać tę recenzję. Książka ta walnęła mnie w głowę i wstrząsnęła, do tego stopnia, że nie potrafię zebrać myśli. Pani Julianna Baggott stworzyła intrygującą antyutopie, o której można czytać, ale nie w niej żyć! Ziemie dopada globalny kataklizm. Wybuchy jak milion słońc, niszczą ziemię. Tylko nielicznym udaję się przeżyć, ludzie są zdeformowani i upośledzeni. Większość jest stopiona z jakimiś przedmiotami np. nasza bohaterka Pressia zamiast lewej pięści ma głowę lalki, inni stopili się z innymi ludźmi tworząc grupony lub pyły- ludzie stopieni z ziemią. Wśród tych nieszczęśników i ich świata ocalała kopuła, miejsce gdzie wybrańcy- znani, jako czyści, żyją spokojnie. Pozornie bezpieczne miejsce gdzie władze sprawuję Willux, człowiek okrutny i zmodyfikowany. Koduje umysły młodych ludzi, a gdy nadchodzi czas Portrige, chłopiec ucieka przed bezwzględnym ojcem i szuka matki. W ucieczce, co prawda nie świadomie, pomaga mu piękna Lyda. Narrator trzcioosobowy skacze pomiędzy Pressią, Pirtrige, Lidą i czasami El. Capitano. Pomimo tego, uważam, że to Pressia, dziewczyna z lalką jest główną bohaterka, to na niej narrator skupia większość swojej uwagi. Dziewczyna dba o swojego dziadka, lecz szesnaste urodziny są dla niej przełomowym momentem, to czas, aby wkroczyła do oddziałów OPR- jednostki wojskowej, która krzywdzi, a jednocześnie walczy o obalenie kopuły- ale czy na pewno? Mogłabym opowiadać tak bez końca, w tej książce akcja nie ustaje. Narrator skacząc między bohaterami zapewnia nam, najsmaczniejsze kąski. Odnośnie bohaterów to brak mi słów. Czy jest tu czarny charakter? Powiedziałabym, że to Willux, co do pozostałych, mam mieszane uczucia. El Capitano- zabija i walczy o życie. Powiedzenie tego uświadomiło mi, że nie ma w tym nic złego. Autorka stworzyła okrutny świat jednocześnie, aż za bardzo realny. Świat niszczy bomba atomowa, przecież to może się zdarzyć i to najbardziej mnie poruszyło. W tym przepełnionym głodem świecie ludzie potrafią zrobić wszystko, czy to jest złe? Nie mnie oceniać. Jednak trzeba się zastanowić, co my byśmy zrobili w obliczu głodu lub śmierci? To wszystko sprawia, że rozumnie bohaterów. Pressia w tym straszliwym świecie zaufała Bradwellowi, co stopniowo przerodziło się w głębszą znajomość- przyznaję, że tych dwoje mnie ?porwało? swoją determinacją i silnymi charakterami. ?Nowa Ziemia? to książka poruszająca. Mówi o rzeczach wartościowych. Porusza czytelnika i pokazuje ludzką naturę. Nie zawszę dobrą. W tej lekturze jest ogrom okrutnych scen, czy to złe? Myślę, że nie! Dzięki temu mamy możliwość poznawani ograniczeń ludzkiej psychiki, w tak przepełnionym bólem świecie. Zmiękłam, kiedy zaczęłam ją poznawać. Najbardziej spodobało mi się, że w tym zniszczonym świecie, nadzieję niesie miłość i przyjaźń oraz nieprzewidywalność !!! Czytając tę książkę, żyłam razem z bohaterami, widziałam w mojej wyobraźni wszystko co robili, odczuwałam ich problemy, czułam nadzieje i ból. Książka ta we mnie wniknęła i nie wyobrażam sobie poprzestania na tylko jednym tomie. Już nie mogę się doczekać kolejnej części- mam nadzieję, że będzie równie wartościowa jak ?Nowa Ziemia? 5+/6 ta książka was urzeknie realnością!!! Fenomenalny początek trylogii ?świat po wybuchu?

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 9-03-2013
  • 19:57

Ostatnimi czasy, dość często mówiło się na temat końca świata. Rok 2012 miał okazać się zagładą dla tego, co znamy i kochamy. Tak się jednak nie stało! A co, jeżeli jednak coś by się wydarzyło? Jeżeli nad naszą planetą pojawiłoby się białe, oślepiające światło, które pochłonęłoby wszystko i wszystkich. Przeżyliby tylko nieliczni: Zmutowani na świecie, który uległ całkowitej zmianie i Czyści, którzy ukryli się wewnątrz Kopuły...

W powieści Julianny Baggott, właśnie taka sytuacja miała miejsce. Pojawiły się eksplozje, które zrównały wszystko z ziemią. Bomby miały pewne właściwości, które sprawiły, że ludzie, którzy przeżyli, połączyli się z tym, co było w pobliżu. Niektórzy z odłamkami szkła czy betonu, inni ze zwierzętami czy zabawkami a jeszcze inni z innymi ludźmi. W ten sposób powstały całkowicie różne gatunki "ludzi": Pyły, Grupony czy Bestie. Autorka skupiła się jednak na przygodach kilku bohaterów, których przeżycia są spisywane oddzielnie w osobnych rozdziałach, jednak wszystkie historie składają się w jedną.

Pressia ocalała i mieszka w gruzach razem z dziadkiem i z innymi zmutowanymi. Poznaje tam Bradwella, który mimo, iż wydaje się twardym samotnikiem, zaczyna pomagać dziewczynie. Partrige miał wielkie szczęście, ponieważ trafił do Kopuły, gdzie mieszka od czasu Wybuchu. Pewnego dnia, decyduje się ją opuścić. Nieświadomie, w swoją ucieczkę wplątuje Lydę, dziewczynę która zaczyna darzyć go coraz głębszym uczuciem. Jest też El Capitan. Został na zawsze połączony ze swoim bratem Helmudem i na rozkazy Ingershipa zarządza OPR. Losy wszystkich bohaterów się ze sobą przeplatają i każdy z nich wnosi od siebie coś innego.


Julianna Baggott stworzyła świat, o którym nawet nie śniliśmy. Co prawda wielu z nas zapewne zastanawiało się nad końcem świata, ale podejrzewam, że nikt, albo naprawdę niewielu mogłoby pomyśleć o takim biegu wydarzeń. Muszą przyznać, że pomysł naprawdę mnie zaskoczył. Nigdy nie pomyślałabym, że po takiej tragedii mogłabym jeszcze żyć a co dopiero w taki sposób. Chociaż nie wiem czy można to nazwać życiem, myślę że lepszym określeniem byłaby wegetacja. W końcu jak inaczej nazwać brak perspektyw, marzeń, celów. Owszem, można je sobie narzucić, ale skoro na Ziemi już nic nie zostało a na każdym kroku czai się niebezpieczeństwo, istnieje małe prawdopodobieństwo, że nasze marzenia się spełnią.

Niestety zawiodła mnie trochę pierwsza połowa książki. Nie wiem w sumie na co liczyłam, ale początek dłużył się niesamowicie. Miałam wrażenie, że przeczytałam trzydzieści stron a okazywało się, że były to zaledwie trzy. Nie mówię, że treść była zła, bo nie była. Po prostu dla mnie troszkę za bardzo się wszystko ciągnęło. W przeciwieństwie do drugiej połowy, którą przeczytałam raz dwa. Więcej akcji, więcej nadziei na lepsze jutro, większe zdecydowanie Pressi i cel, który utrzymywał wszystkich przy życiu!

Mimo, że książka mnie troszkę zawiodła, cieszę się że ją przeczytałam. Warto czasem sięgnąć po książki, które opowiadają o katastrofach i uświadomić sobie jak wiele mamy i docenić to wszystko. Książka wspaniale ukazuje radość z drobnych rzeczy, z których cieszą się bohaterowie. Sami często nie potrafimy docenić gestów innych ludzi, nawet tych o ogromnym znaczeniu. Ostatnio ukazał się drugi tom, który podobno jest o wiele lepszy od tomu pierwszego, więc z niecierpliwością wyczekuję go w Polsce. Związałam się z bohaterami "Nowej Ziemi" i naprawdę jestem ciekawa, jak wybrną z sytuacji, w której się znaleźli i co ich jeszcze czeka!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 13-02-2013
  • 09:02

Dzień, w którym nastąpił Wielki Wybuch, zmienił wszystko. Świat, który wszyscy znali, zniknął na zawsze. Pozostały zgliszcza, ruiny, chmary pyłu oraz efekty stopienia czyli ludzkie i zwierzęce mutacje. Wszystko to stanowi element krajobrazu Martwych Ziem i Stopionych Ziem.
Czy nie można było zapobiec katastrofie? Albo chociaż przewidzieć jej nadejście i zadbać o ewakuację?
Otóż są tacy, którzy przeżyli eksplozję. Zamknięci w szczelnej, hermetycznej i bezpiecznej Kopule, wytworzyli sobie sztuczny świat i żyją w nim do czasu, gdy cała planeta ulegnie odnowie i znowu będzie można na niej mieszkać.
Kopuła to jednak maleńki skrawek świata, w którym ludzie są czyści, bez blizn, poparzeń i różnego rodzaju wrostów z metalu, kamienia, plastiku, itp.
Poza Kopułą istnieje ten gorszy świat. Świat, w którym grasują paramilitarne bojówki, gdzie zewsząd może nadejść śmierć, gdzie mieszkają Pyły, Grupony i inne hybrydy.
Świat po wybuchu obserwujemy z dwóch perspektyw, oczami dwójki skrajnie różnych bohaterów.
16-letnia Pressia mieszka w gruzach dawnego miasta, razem z ciężko chorym dziadkiem. Dziewczyna niewiele pamięta z czasów sprzed wybuchu, gdy miała normalną rodzinę, beztroskie dzieciństwo, a przede wszystkim zamiast głowy dziecinnej lalki miała zdrową dłoń. Obecnie, podobnie jak inni mieszkańcy tego miejsca, Pressia ukrywa poparzoną twarz pod kapturem, a na zdeformowaną dłoń zawsze wkłada rękawiczkę lub okrywa ją rękawem. Wiek 16 lat jest pewną granicą, bowiem młodzi ludzie wtedy właśnie są wcielani do OPR. Dziewczyna bardzo chce tego uniknąć, dlatego przygotowuje sobie dość prowizoryczną kryjówkę.
Drugim bohaterem jest Partridge, wychowany w Kopule. Młodzieniec, podobnie jak inni Czyści, nie miał nigdy styczności ze światem zewnętrznym, więc wie na jego temat tylko tyle, ile nauczyła go oficjalna propaganda. A ta głosi, że poza Kopułą grasują mutanty, które zabijają i pożerają żywcem. Mimo to Partridge planuje ucieczkę z Kopuły. Dlaczego? Bo ma wrażenie, że ojciec, wysoko postawiony w hierarchii Kopuły urzędnik, nie mówi mu całej prawdy na temat jego matki i przeszłości, a przede wszystkim na temat przyczyn wybuchu i okoliczności, które wtedy zaszły. Partridge spodziewa się tę prawdę znaleźć po drugiej stronie Kopuły. Czy mu się uda? Z pewnością tak. Inna sprawa, czy prawda, którą odkryje przyniesie mu więcej szkody czy pożytku.
Na skutek zbiegu okoliczności drogi Pressi i Partridgea zejdą się i okaże się, że tych dwoje ma ze sobą więcej wspólnego niż im się początkowo wydawało. W trakcie podróży po Martwych Ziemiach bohaterowie przekonają się, że historia, jaką do tej pory ich karmiono jest zupełnie inna, zarówno w wydaniu pogorzelców, jak i ludzi z Kopuły, a cała intryga zatoczyła szersze kręgi niż mogło się początkowo wydawać. Młodym bohaterom przyjdzie się zmierzyć nie tylko z prawdą na temat ich samych, ale także z ludźmi, dla których cała ta katastrofa była niesamowicie korzystną okazją, dla poprawienia stanu własnych interesów.
Świat wykreowany przez J. Baggott jest na wskroś wyrazisty, brutalny i przygnębiający w swej wymowie. Autorka naprawdę przeszła samą siebie w pomysłowości przy przedstawianiu skutków wybuchu zarówno na przykładzie ludzi, jak i zwierząt. W tym świecie skrzywdzona ludzkość znalazła się na etapie zwierzęcych instynktów, które każą robić wszystko, byle tylko przetrwać i zaspokoić głód. Nie ma tu miejsca na współczucie i empatię, a jeśli są to w naprawdę szczątkowej ilości.
Kiedy w trakcie lektury wydawało mi się, że autorka już niczym mnie nie zaskoczy, nagle pojawiało się coś takiego, że dosłownie mnie zatykało z wrażenia. Największe wrażenie zrobiły na mnie Pyły czyli istoty stopione z ziemią, piaskiem i skałami, krwiożercze, nie mające w sobie już nic z ludzi oraz Grupony czyli kilka stopionych ze sobą osób, ale poruszających się i odczuwających jak jedna. W pamięć wbił mi się też obraz matek stopionych ze swoimi dziećmi, w różnym wieku i stopniu rozwoju.
Drugą po sugestywności obrazu cechą, za którą należy się autorce ukłon, jest nacisk na detale i szczegółowość opisów. Dzięki temu świat po wybuchu wydaje się boleśnie prawdziwy i naprawdę robi wrażenie. Nie raz w trakcie lektury zdawałam sobie sprawę, jaką szczęściarą jestem, mając zdrowe ciało, a za oknem czyste powietrze, wodę i ziemię. Jako społeczeństwo jesteśmy naprawdę bogaci i nie mam tu na myśli zawartości bankowych sejfów, czy stanu konta.
Dużą wagę przywiązuje się w powieści do prawdy i kłamstw, jakimi karmi się ludność, w chwilach, gdy na świecie dzieje się coś złego. Jak daleka jest wersja oficjalna od tej prawdziwej, skrzętnie ukrywanej i umiejętnie tuszowanej. Choć w tym autorka raczej nowatorska nie jest. Tak, podejrzewam, dzieje się zawsze i chyba nie mamy na to wpływu.
Zdecydowanie wśród powieści z tzw. nurtu "po katastrofie" Nowa Ziemia jest pozycją godną poznania. Na mnie zrobiła naprawdę duże wrażenie i bardzo chętnie zapoznam się częścią drugą, tylko nie bardzo mogę sobie wyobrazić, co miałaby się zdarzyć dalej, skoro tyle wątków w części pierwszej zostało zamkniętych. Z drugiej strony, jeśli pierwsza część miała taki poziom fabuły i tak skrupulatną konstrukcję, to w drugiej powinno być już tylko lepiej.
Czas pokaże. Ze swojej strony bardzo zachęcam do zapoznania się z powieścią J. Baggott.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 22-09-2012
  • 00:21

Zawsze warto mieć nadzieję

Julianna Baggott to pisarka, która rozpoczęła swoją autorską karierę gdy miała dwadzieścia dwa lata. W tym czasie tworzyła pod dwoma pseudonimami: Bridget Asher oraz N. E. Bode. W przeciągu ostatnich dziesięciu lat wydała ponad siedemnaście książek o różnorakiej tematyce, które skierowane były zarówno dla dzieci i młodzieży jak i dorosłych. Jednak dopiero dystopijna powieść dla młodzieży pt. Nowa Ziemia, przyniosła jej rozgłos. Tym bardziej, że jest ona także pierwszym tomem trylogii Świat po wybuchu. Pisarka nie poprzestaje jednak na samym pisaniu, bowiem na Uniwersytecie Stanowym Florydy prowadzi wykłady z twórczego pisania, a także udziela się w fundacji, którą założyła razem z mężem.

Wyobraźmy sobie, że świat jaki znaliśmy do tej pory nagle przestaje istnieć w białym i oślepiającym rozbłysku światła. Wszyscy ludzie, którzy w tym czasie pozostali na zewnątrz specjalnej strefy ochronnej, stopili się z tym co w danej chwili znajdowała się obok lub w ich rękach. Nie do pomyślenia prawda? A jednak.

Właśnie w takim świecie żyje Pressia Belze, która razem ze swoim dziadkiem mieszka w gruzach po starym salonie fryzjerskim. Poznajemy ją na kilka dni przed jej szesnastymi urodzinami, które wcale nie napawają jej szczęściem, bowiem od tego dnia będzie musiała uciekać, aby nie trafić do militarnej organizacji znanej jako OPR. To właśnie wtedy na jej drodze stanie Patridge, mieszkaniec Kopuły inaczej zwany Czystym. Chłopak ucieka przed swoim apodyktycznym ojcem. Żadne z nich nie spodziewa się jednak jakie skutki będzie miała ich znajomość i jakie skutki pociągnie za sobą dla Nowej Ziemi? Jak to się skończy? Tego musicie dowiedzieć się już sami.

Autorka miała naprawdę doskonały pomysł, który wybija się na tle innych post apokaliptycznych powieści ostatnio zalewających nasz rynek wydawniczy. Jednak Nowa Ziemia jest czymś zupełnie odmiennym. Z jednej strony jest to bowiem powieść dla młodzieży, która traktuje o mocy przyjaźni i miłości mających prawo bytu w środowisku gdzie nikt nikomu nie ufa. Natomiast z drugiej strony, Julianna Baggott ukazuje swoim czytelnikom drastyczny scenariusz tego, do czego społeczeństwo może się doprowadzić. Świat po wybuchu to świat przerażający swoją brutalnością, ale także taki, który fascynuje czytelnika. Właśnie na tych dwóch uczuciach, pisarka bazuje i gra przez cały czas trwania historii.

Tempo akcji jest raczej zmienne. Raz płynie spokojnie, a nawet wręcz monotonnie, aby po przekręceniu strony od razu nabrać znacznego tempa, które z powrotem maleje w kulminacyjnym momencie danej sytuacji. Dzięki temu wytwarza się niesamowite napięcie wywołujące ogromny niedosyt, przez który czytelnik wręcz pochłania książkę nie mogąc się od niej oderwać. Fabuła również nie dostaje. Pisarka stworzyła ją głównie z samych niewiadomych i tajemnic, już sam prolog nie wiele nam mówi, ale za to rozbudza naszą ciekawość oraz wprowadza lekki stan niepokoju. Nigdy nie wiadomo, bowiem co wydarzy się na kolejnej stronie. Nawet zakończenia nie przynosi zbyt wielu odpowiedzi. Autorka rozwiązała co prawda początkowy watek przewodni tego tomu. Jednak na sam koniec zastąpiła go zupełnie innym, który swój rozwój przeżyje w kolejnej części.

Jedyne co mi w książce się nie podobało, to postać głównej bohaterki. Od samego początku grała mi na nerwach swoimi zachowaniami. Rozumiem, że przyszło jej dorastać w naprawdę ciężkich warunkach gdzie musiała przede wszystkim dbać o siebie. Mimo tego wydaje mi się, że nie powinna być aż tak samolubna. Nawet w najcięższych chwilach myślała jedynie o swojej osobie. Jednak wydawać by się mogło, że powinno być inaczej, w końcu autorka nie na darmo stworzyła postać dziadka Pressi. Chociaż, nawet o nim dziewczyna bardzo szybko zapomniała, a nawet jeżeli już wspominała go to jedynie po to aby porównać to co od niego dostała z czymś dużo lepszym.

Podsumowując. Nowa Ziemia to niesamowita powieść, która bawi, przeraża i daje do myślenia. Polecam ją każdemu, ponieważ naprawdę warto.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 26-07-2012
  • 18:15

Recenzja opublikowana już na: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/136835/nowa-ziemia-swiat-po-wybuchu/opinia/6526221#opinia6526221 Pozycja prawie idealna. Już dawno nie miałam styczności z tak dobrze wykreowaną rzeczywistością przyszłości, która wciągnęłaby mnie bez reszty. Chyba od "Igrzysk śmierci", a należę do osób, które czekały na wydanie 2 tomu, więc upłynęło już trochę czasu...;) "Nowa Ziemia" to obraz ludzkości po wybuchu nuklearnym. W rzeczywistości zawsze chodzi o politykę i władzę nad światem - tak też jest i w tym przypadku. Co było prawdziwą przyczyną wybuchu? Czy blizny naszego męstwa szpecą? Książka choć uderza w dość popularne tony, nie umywa się jednak do "The Hunger Games". Początek niezwykle wciągający - pełen tajemnic odkrywanych drobnymi kroczkami. Najgorsze okazało się... zakończenie. Wiem, że to wręcz dziwne, szczególnie, że ponoć ma to być pierwszy tom trylogii. Wszystko jednak mieści się w miarę rozsądnych i prawdopodobnych rozmiarach, przez co warto przeczytać, chociażby, żeby odgonić nudę:)

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 29-05-2012
  • 13:02

Ziemia, którą znaliśmy nie istnieje.
Zniszczyły ją wybuchy bomb.
Ludzie, którym udało się przeżyć mieszkają w gruzach.
Są zmutowani.
Stopili się z rzeczami, w pobliżu których przebywali, w momencie gdy wystąpiły pierwsze wybuchy.
Jest też inny świat.
Kopuła, w której mieszkają czyści.
Gdy dwoje nastolatków z dwóch światów ucieka zaczyna się nowa era.
Ich spotkanie zmieni bieg historii Nowej Ziemi.

Książka, która została przetłumaczona na 20 języków. Od razu zdobyła mnóstwo fanów na całym świecie. Została bestsellerem New York Times. Prawa do sfilmowania już zostały sprzedane. Pozycja zbiera mnóstwo pozytywnych recenzji, ale czy słusznie? Czy Nowa Ziemia początek trylogii Świat po wybuchu naprawdę jest tak niezwykła?

Gdy przeczytałam opis moim pierwszym skojarzeniem była seria GONE. Ale kopuła pojawiła się również w Nevie. Może się wydawać, że to wszystko już było, ale ja i tak byłam okropnie ciekawa tej książki i równocześnie nieufna. Wolę sama się przekonać, czy książka zasługuje na tak wysokie oceny, na taki entuzjazm. Czego się spodziewałam? Opowieści raczej w stylu GONE. A co otrzymałam? Znacznie więcej.


Epilog jest napisany w formie listu i wprowadza nas w akcję. Pojawia się okruch informacji, a przez całą powieść dostajemy ich coraz więcej. Nie sprawia to jednak, że można się w tym pogubić. Książka jest bardzo spójna i jest w niej dość sporo powtórzeń. Niektóre rzeczy wydają się nie mieć sensu, ale tak naprawdę wszystko jest ważne. Każdy szczegół łączy się w niesamowitą i przerażającą całość. Poznajemy Pressię, dziewczynę, która stopiła się z głową lalki, trzymaną w ręku tuż przed wybuchem. Jest kilka dni przed jej urodzinami, a potem ma zostać wcielona do militarnej organizacji. Pressia jest drobna i kaleka z powodu ręki, więc obawia się, że zamiast być szkolona na żołnierza, zostanie celem. Dziewczyna jest jednym z 4 głównych bohaterów, z punktu których jest prowadzona narracja w formie trzecioosobowej. Co trzeba dodać? Jest to niesamowita narracja. Autorka, jak dla mnie ma świetny styl, który od razu przypadł mi do gustu. Ale co się tu dziwić, Julianna Baggott napisała już 17(!) książek, jest także nauczycielką twórczego pisania. Czytając książkę widać, że zna się na tym, co robi.

Drugą najważniejszą postacią jest Partridge. Mieszkaniec Kopuły. Wszyscy myślą, że jest to raj, ponieważ wszystkim powodzi się dobrze, nie ma chorób, nie są oni też nieszczęśnikami, którzy nie zdążyli dostać się do Kopuły na czas. Czekają na moment, gdy będą mogli wyjść na zewnątrz. Są wybrańcami, będą zaludniać ziemię. Nie wszyscy jednak tak myślą. Partridge ucieka z tego idealnego świata, który wcale nie jest tak doskonały, jak się wszystkim wydaje.

Próbowałam znaleźć jakiś słaby punkt książki, ale nie mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że coś mi się nie spodobało, ponieważ Nowa Ziemia pochłonęła mnie bez reszty. Przez chwilę czułam się, jakbym sama była stopiona z tą właśnie książka. Jest to bardzo niezwykła historia, która równocześnie ma w sobie niesamowicie dużo realizmu. Co jest straszne i szokujące. Autorka niczego nam nie oszczędza, za co jej chwała, ponieważ brutalność opisów, które są bezlitosne, brutalność sytuacji i akcji, która powala na kolana, wszystko to sprawia, że ta książka na długie miesiące pozostanie w mojej pamięci.

Bardzo ważnym punktem, o którym powinnam wspomnieć są wątki miłosne. Tego trochę się obawiałam. Przecież w takim świecie, według mnie, nie było miejsca na miłość... Ale jest to książka młodzieżowa, więc Ordnung muss sein i wątki się pojawiają. Jakże więc byłam zaskoczona, gdy nie dość, że były to motywy doskonale wplecione w fabułę, to do tego były jej integralną częścią! Ta historia byłaby dosłownie niepełna bez tego.

Gorąco polecam książkę naprawdę wszystkimi! Trzeba mieć jednak odwagę by zmierzyć się z tymi realnymi opisami. Powieść na bank powinna zachwycić wielbicieli GONE. Więc jeżeli zastanawialiście się nad tą książką, to mam nadzieję, że już rozwiałam wasze wątpliwości!

Ogólna ocena: 10/10!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
  • 15-05-2012
  • 17:07

Ludzie zrośnięci z martwymi przedmiotami, pyły, matki zrośnięte z dziećmi. To chyba nie dla mnie pomyślałam początkowo i teraz wiem jak bardzo się pomyliłam. "Nowa ziemia" wciągnęła mnie bez reszty przenosząc do postapokaliptycznego świata stworzonego przez Juliannę Baggott. Swoją drogą jaką wyobraźnię trzeba posiadać żeby stworzyć taki świat. Wizja Pressi z wrośniętą w rękę laką czy Bradwella, w którego plecy wtopiły się ptaki była przerażająca. Najbardziej jednak wstrząsnęły mną matki, które na skutek wybuchy zostały scalone ze swoimi dziećmi. Dziećmi, którym nigdy nie dane było już dorosnąć. Tym wszystkim istotom żyjącym w świecie po wybuchu przeciwstawiono mieszkańców Kopuły - świata idealnego, w którym żyją (jakże być może inaczej) jednostki doskonałe. Czy jednak świat ten jest naprawdę doskonały? Jeżeli tak to dlaczego Patridge - chłopak, który pozornie ma przed sobą świetlaną przyszłość decyduje się opuścić Kopułę i udać się na poszukiwania matki, którą zaraz po wybuchu uznano za martwą?
Już dawno żadna książka nie wprawiła mnie w tak smutny nastrój. Czym innym jest czytać o świecie po katastrofie, w którym główną rolę odgrywają dorośli, a zupełnie czym innym jest przeczytać o tragedii, która dotknęła dzieci.
Bohaterowie - zarówno Ci ze świata poza Kopułą jak i Ci z idealnego świata są świetnie zarysowani i bardzo ciekawi. Każdy z nich - nawet Ci drugoplanowi mają do opowiedzenia własną historię, która poruszy czytelnika. Liczne zwroty akcji i niespodziewani sojusznicy, których zyskuje Pressia podczas swojej misji sprawiają, że książka naprawdę wciąga i trudno odłożyć ją na bok nawet na chwilę. Zanim się spostrzegłam czytałam już ostatnie strony i kiedy książka się skończyła byłam wręcz wściekła, że to już koniec. Nic pozostaje mi czekać na kolejny tom i dalsze losy bohaterów "Nowej Ziemi".
Polecam każdemu bez względu na wiek, bo choć to książka dedykowana młodzieży jest w stanie poruszyć i starszego czytelnika o czym zaświadczyć może niżej podpisana :)

Czy recenzja była pomocna?
image

Rekomendowane

  • -30%
Więźniowie szarości

Christine Lynn Herman

25,77 zł 36.81
  • -30%
Magia Cierni

Margaret Rogerson

31,34 zł 44.78
  • -30%
Zakon drzewa pomarańczy Tom 2

Samantha Shannon

27,92 zł 39.88
  • -30%
Zakon drzewa pomarańczy Tom 1

Samantha Shannon

27,92 zł 39.88
  • -15%
Furia

Jolanta Bartoś

30,51 zł 35.90
  • -30%
Jasność

Maja Wolny

27,87 zł 39.81

Ciekawe pomysły Gandalfa

  • 38.81 zł
    35.31 zł

    Długo wyczekiwana kontynuacja bestsellerowej serii Laleczki! BENNY POWRÓCIŁ! Benny złamany, samotny, obolały, stracił ukochaną laleczkę, dom swój i dobytek cały. Zraniony, choć wciąż żywy, na nowo się odradza, poznaje kogoś innego, przyjaźń życie mu osładza. Uczy się świata raz jeszcze,...

  • 33.93 zł
    23.40 zł

    Powstała na ideach kolektywizmu i solidarności, inspirowana renesansową urbanistyką i architekturą oraz... `Przedwiośniem` Stefana Żeromskiego. Sławili ją Szymborska i Brzechwa, akcje swoich debiutów umieszczali tam Konwicki i Brandys, pierwsze reportaże poświęcali jej Mrożek i Kapuściński. W...

  • 39.77 zł
    29.43 zł

    Elektryzująca historia miłosna, która rozgrywa się w przyszłości. Pierwszy tom trylogii autorstwa bestsellerowego pisarza Toma Fletchera i Giovanny Fletcher. Ewa jest taka, jak każda inna nastolatka... Tyle że na jej barkach spoczywa los całego świata. Jest pierwszą dziewczyną, jaka się...

  • 25.14 zł
    24.63 zł

    Szanowni Państwo Zwracam się do Państwa ze swoją poezją. Nie jest to poezja, która imituje życie, jest to poezja, która jest życiem. Jak mawiał Stachura: Wszystko jest poezja. Pozwalam sobie również na drobną parafrazę jego słów i opowiadam się za światopoglądem, że najmniej poezją są pisane...

  • Bestseller nr 1 New York Timesa i Amazon.com. Książka z Klubu Oprah Winfrey "Nowa Ziemia" została uznana za najprostszy i najskuteczniejszy przewodnik wewnętrznej przemiany i odnowy. W dyskusjach, które Oprah prowadziła z udziałem autora na swoim portalu internetowym, uczestniczyło...

  • Album "Nowa Ziemia" to drugi, po "Dalekich Zbliżeniach", długogrający album W.E.N.Y., będący poważnym zwrotem w karierze, otwierającym jednocześnie całkiem nowy rozdział w jego artystycznej drodze. "Nowa Ziemia" to próba odejścia od dotychczas wytyczonych przez artystę...