Nikt nie idzie - Jakub Małecki - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie
odsłuchaj fragment

Nikt nie idzie (miękka)

książka

Nikt nie idzie - opis produktu:

Jakub Małecki, autor bestsellerowych `Dygotu` i `Rdzy` oraz nominowanych do Nike `Śladów`, w zupełnie nowej odsłonie. `Nikt nie idzie` to subtelna opowieść, w której buzują wielkie emocje.

Po tym, jak Olga zobaczyła go po raz pierwszy, uporczywie wracał do niej w myślach. Tajemnicza postać z kolorowymi balonami. Ni to mężczyzna, ni to dziecko. Ona samotna, on osobny i zamknięty we własnym świecie. Ich losy przetną się ponownie na skrzyżowaniu ulic w chwili tragicznego zdarzenia.

Małecki prowokuje czytelnika, by na podstawie rozsypanych wspomnień stopniowo odkrywał prawdziwy bieg zdarzeń. Gdzieś są słowa niewypowiedziane, niespełnione relacje oraz gesty zawieszone między dwojgiem bliskich i obcych sobie ludzi. Wielkie miasto wypełniają miłość i samotność.

`Nikt nie idzie` to powieść, która hipnotyzuje delikatnie, sącząc czułe i ledwo wyczuwalne tony. Zostaje w pamięci na długo.

Książka Nikt nie idzie pochodzi z wydawnictwa SQN Sine Qua Non. Autorem książki jest Jakub Małecki. Należy do gatunków: literatura piękna, powieść społeczno-obyczajowa. Książka Nikt nie idzie liczy 264 stron. Jej wymiary to 150c215. Oprawa jest miękka. Nikt nie idzie jest częścią serii Jakub Małecki. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -28%
Bo nadal Cię kocham miękka
28,79 zł 39.99
Dodaj do koszyka
  • -37%
Gambit królowej miękka
25,14 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -31%
Odrodzone królestwo miękka
33,81 zł 49.00
Dodaj do koszyka
  • -20%
Król / Królestwo pakiet
71,84 zł 89.80
Dodaj do koszyka
  • -39%
Zostań moim aniołem miękka
24,34 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -39%

Jakub Małecki - przeczytaj też

Dygot miękka
48,49 zł
Dodaj do koszyka
  • -30%
Horyzont miękka
27,99 zł 39.99
Dodaj do koszyka
Horyzont miękka
50,75 zł
Dodaj do koszyka
  • -40%
Inne Światy twarda
29,86 zł 49.77
Dodaj do koszyka
Rdza miękka
48,49 zł
Dodaj do koszyka
  • -35%
Saturnin miękka
26,00 zł 39.99
Dodaj do koszyka
  • -8%
Zabójczy pocisk miękka
33,87 zł 36.81
Dodaj do koszyka

Mikołaj Poleca

  • -39%
Molly miękka
25,56 zł 41.90
Dodaj do koszyka
  • -30%
Gorzko, gorzko twarda
38,50 zł 55.00
Dodaj do koszyka
  • -31%
Zimowe serca miękka
24,09 zł 34.90
Dodaj do koszyka
  • -30%
Świąteczny nieznajomy miękka
27,99 zł 39.99
Dodaj do koszyka
  • -39%
Kraina Zeszłorocznych Choinek miękka
24,34 zł 39.90
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Nikt nie idzie

4.5/5 ( 12 ocen )
    5
    9
    4
    2
    3
    0
    2
    0
    1
    1

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Nathalien

  • 10-02-2019
  • 23:17

Po "Nikt nie idzie" sięgnęłam z polecenia jednej z blogerek książkowych. Nie znam innych książek Jakuba Małeckiego, więc to było moje pierwsze spotkanie z jego twórczością... i, jak się okazuje, z pewnością nie ostatnie.

Historia zachwyca swoją poetyckością w tak wyjątkowy sposób, że momentami ciężko było mi ją odłożyć, nawet wiedząc, że czeka na mnie praca (szefie, jeśli to czytasz, już wiesz, dlaczego w grudniu odpisywałam na maile po nocach).

Na kolejne spotkanie planuję lekturę "Rdzy" - książki, którą wielu uważa za najlepszą powieść tego autora. Na razie jestem zachwycona "Nikt nie idzie", więc jeśli "Rdza" ma ją przebić, to biorę w ciemno.
???
"Im jestem starszy, tym więcej rzeczy mnie stresuje".
???
"Czuł, że to chyba już za późno, że sobie nie poradzi. Że nie zdoła przeprosić jej za te wszystkie momenty, kiedy stchórzył...".
???

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Dominika Stryszowska

  • 10-02-2019
  • 16:41

"Wracała do domu i powtarzała w myślach słowa sprzed trzech wieków: tą drogą nikt nie idzie."

Jakub Małecki jest dla mnie nowym autorem, wcześniej nie miałam styczności z jego twórczością i teraz zdaję sobie sprawę z mojego błędu. Najnowsza powieść mimo że jest delikatna, subtelna niesie w sobie ogromny ładunek emocjonalny. Z pozoru prosta, zaledwie 200-stronicowa, historia zawiera w sobie niuanse, których niepowstydziły by się lektury omawiane w szkole. Ktoś mógłby powiedzieć, że to zwykła historia, która mogła by się przdarzyć każdemu. Trochę smutna, ale takie rzeczy poprostu się zdarzają. I pod tą zwykłością kryje się prawdziwe piękno.

"Zazwyczaj oglądał swoje życie właśnie tak, zza jakiejś firanki"

Bardzo inteligentna, zapadająca w pamieć, dotykająca ważnych rzeczy, przemyślana, złożona. Tych przymiotników można mnożyć do woli. Myślę, że warto się nią zainteresować, zobaczyć, że w Polsce też mamy wartościową literaturę, taką nie oczywistą, a przejmujacą i chwytającą za serce.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

werka_@onet.pl

  • 8-02-2019
  • 19:07

Olga i Igor to dwójka osób, których drogi krzyżują się na ruchliwych ulicach stolicy. Szukają harmonii, miłości, akceptacji, ale przez błędne decyzje podjęte w przeszłości skazują się na samotność. Zamknięci na świat wokół, żyją z dnia na dzień.


J. Małecki opisuje życie zwykłych ludzi i jak ich historie potrafią chwycić czytelnika za duszę. ?Nikt nie idzie? to książka o miłości, tragedii, samotności, o błędnych wyborach wpływających na całe życie i o chwilach, które potrafią zmienić ludzkie życie. Podobało mi się to, że autor aktywizuje czytelnika poprzez przedstawienie fragmentów wspomnień, które dopiero po pewnym czasie zaczynają tworzyć całość. Czytając książkę, czujemy się, jakbyśmy składali klocki, każda kolejna strona odkrywa przed nami następny element. Autor nie ocenia swoich bohaterów, nie krytykuje, ani nie pochwala podjętych przez nich decyzji. Jest tylko i wyłącznie narratorem opowiadającym o cudzym losie, maksymalnie skupionym na bohaterze, których tak fantastycznie skonstruował.


?Od pewnego czasu w jej życiu nie działo się jednak prawie nic i miała nadzieję, że tak już pozostanie. Spośród wszystkich złych sposobów na spędzenie życia ?prawie nic? wydawało jej się sposobem najlepszym?


Pomimo tego, że akcja książki toczy się spokojnym, jednostajnym rytmem, nie sposób się od niej oderwać. Tragedie życiowe przedstawione w książce, takie jak nieszczęśliwa miłość, nieuleczalna choroba dziecka, śmierć w tragicznych okolicznościach, zaginięcie bliskiej osoby, skłaniają czytelnika do refleksji. Muszę wspomnieć, że nie do końca spodobała się konstrukcja zakończenia, ale to jedyny minus jak dostrzegłam.
"Nikt nie idzie" czaruję swoją autentycznością i literackim warsztatem. Powieść ta jest napisana z ujmującą subtelnością i wrażliwością. Nie mogłabym tu nie wspomnieć o samej okładce książki, która prezentuje się wspaniale i niewątpliwie przyciąga wzrok. Na pewno sięgnę po inne książki Jakuba Małeckiego.


"Tą drogą
nikt nie idzie
tego dzisiejszego wieczoru."


czytampierwszy

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
Twórca Recenzji Tygodnia! - nagroda w ramach cotygodniowego konkursu "Zdobądź punkty za recenzje" Gandalf.com.pl

Zarwananoc

  • 7-02-2019
  • 12:22

"Wiersze fascynowały go, ale robiły mu krzywdę. Zabierały spokój, męczyły. Czasami przychodziło mu do głowy, że wolałby nigdy nie zainteresować się haiku, nie wiedzieć tego wszystkiego, nie znać tych myśli i słów."

Przyszedł czas i na mnie aby zapoznać się z twórczością Jakuba Małeckiego do, którego zabierałam się dłuugi czas. Po milionach opinii przeczytanych na ach, byłam nastawiona na naprawdę dobrą lekturę. Chcą czy nie, nie potrafię ich podważyć.
W książce znajdujemy wiele wspaniałych fragmentów, które podbijają serce i dają sporo do myślenia. Tak na prawdę książka jest o wszystkim i o niczym, o codziennych i niecodziennych problemach, konsekwencjach z podejmowanych decyzji, radości lub smutku z poszczególnych sytuacji czy przynoszące przez kolejne dni niespodzianki. Olga na co dzień jest zwykłą kobietą, która poznaje nietypowego chłopca, ubranego w czapkę z zielonym pomponem i trzymającego pakiet napompowanych balonów w plecaku. Marzena za to jest jego matką, która nie posiada kolorowego życia, lecz kocha syna zamkniętego w swoim świecie, który ma marzenie nauczyć się latać. Jedna tragedia zmienia życie całej trójki, teraz tylko możemy się domyślać, czy na lepsze czy gorsze.
"Nikt nie idzie" jest książką przepełnioną bolesną codziennością, która potrafi człowieka wzruszyć jak i załamać. Z pozoru zwyczajne sytuacje, wzbudzają wiele emocji, które dają do myślenia. Książkę jak najbardziej można określić mianem "innej", wyjątkowej. Możliwe, że jest to sprawa narracji, surowszej, nie pisanej lekkim piórem. Widać, że autor wkłada w książkę wiele swoich przemyśleń i przede wszystkim serca. Krótkie rozdziały, pojedyncze grafiki, także nadają pozytywny nastrój. Wszystko jest przeplatane urywkami z przeszłości, które osobiście bardzo mi się spodobały i może trochę mnie boli, że było ich tak mało. Sam fakt posiadania tej książki na regale i zerkanie co pewien czas na wspaniałą okładkę, cieszy oko.
Reasumując, książkę jak najbardziej polecam przeczytać, ponieważ zostaje w pamięci i potrafi nam niektóre rzeczy uświadomić.

"Marzyła o zestawie siedmiu książek Sapkowskiego, a dostawała ciężki naszyjnik, który był piękny, zachwycający, ale miał jedną podstawową wadę: nie był zestawem siedmiu książek Sapkowskiego."

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

All my tiny world

  • 6-02-2019
  • 22:14

Szczerze pisząc recenzja tej książki sprawiła mi sporo problemów. Głowiłam się nad nią dobry tydzień i w dalszym ciągu nie bardzo wiedziałam co napisać. Jakub Małecki przygotował dla nas słodko- gorzką i bardzo subtelną powieść, w której odnajdziemy dużo szarości, codzienności, zwykłego życia niby zwyczajnych ludzi. Jest to powieść o wszystkim i o niczym, prosta i trudna zarazem, zwyczajna i niezwyczajna. Mówi o życiu i wyborach oraz tym, że jedna chwila może wszystko zmienić. Opowiada o ludziach zagubionych w rzeczywistości, niepewnych w relacjach, samotnych, porzuconych. Zwyczajność wręcz wylewa się z jej stron. Autor niczego nie upiększał, posłużył się inną ? powiedziałabym wręcz surową ? narracją. Dodatkowo zamiast gotowej historii, dostajemy jej okruchy, puzzle, z których stopniowo tworzymy cały obraz i jednocześnie zastanawiamy się jaki będzie jego ostateczny kształt. Nikt nie idzie jest powieścią oszczędną, wręcz minimalistyczną, spokojną nawet w jej tragicznych momentach, skupioną na detalach i niuansach, niewypowiedzianych słowach i gestach. Czytając ją odniosłam wrażenie, że to właśnie one są w niej najważniejsze. Mi osobiście lektura tej książki przyniosła więcej pytań niż odpowiedzi. Jeśli miałabym w jednym zdaniu odpowiedzieć na pytanie: o czym jest ta powieść? Powiedziałabym, że o tym z czym nie potrafimy sobie w życiu radzić

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Zielona Małpa

  • 5-02-2019
  • 09:26

Uwielbiam prosty, ale emocjonalnie sugestywny język Jakuba Małeckiego. Sięgając po ?Nikt nie idzie? miałam nadzieję po raz kolejny zanurzyć się w narracji, świecie i bohaterach autora. I po części tak się stało.
Olga spotyka na swojej drodze Klemensa, który nie mówi i ma torbę pełną balonów. I w zasadzie nic więcej nie mogę powiedzieć bez spoilerowania.
?Nikt nie idzie? w przeciwności do poprzednich książek Jakuba Małeckiego, które czytałam, przenosi akcję z prowincji do miasta. I to nie byle jakiego miasta, ale do samej Warszawy. Z miejsca, gdzie samotność bywa najczęściej fizyczna, do miejsca, gdzie samotność w dużej mierze ma charakter psychologiczny.
Czy ta zmiana wyszła autorowi na dobre? Nie do końca. Historia w ?Nikt nie idzie? nie porwała mnie w takim stopniu, jak poprzednie książki. Mam wrażenie, że autor wrzucił w zbyt małą objętość zbyt wiele historii i postaci, przez co żadna z nich w pełni nie wybrzmiała.
Fabuła tej powieści jest trochę poszatkowana. Historię poznajemy z różnych perspektyw i z różnych punktów w czasie. Jednak mimo tak szerokiego spojrzenia, nie ma tu tej głębi, którą tak polubiłam w ?Dygocie? i ?Rdzy?.
Jeśli ktoś nie czytał jeszcze żadnej książki Jakuba Małeckiego, to mogę polecić ?Nikt nie idzie?. Nie jest to zła książka. Po prostu nie jest tak dobra, jak przyzwyczaił mnie Jakub Małecki.
---
Książkę przeczytałam dzięki portalowi

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

tygrysica

  • 31-01-2019
  • 12:32

O Jakubie Małeckim słyszałam naprawdę wiele dobrego. Praktycznie każdy napotkany mól książkowy (i nie tylko) zachwalał mi jego książki. Nawet mój młodszy brat oszalał na punkcie jego twórczości. Mnie jednak mimo to ciągle nie kusiło do sięgnięcia po książki Małeckiego i gdyby nie spotkanie autorskie, na którym znalazłam się całkiem przypadkowo to chyba nigdy by się to nie zmieniło. Wbrew pozorom nie poznałam tam twórczości Małeckiego, lecz jego samego. Człowieka, który swoim poczuciem humoru oraz fantastycznym i pełnym szacunku podejściem do fanów oczarował mnie w tak dużym stopniu, że wyszłam z tego spotkania z jego książką w ręce. Tak też zaczęła się moja przygoda z twórczością Jakuba Małeckiego.

?Trochę zaczęli się kolegować. Oczywiście nikomu by się nie przyznał, bo kolegowanie się z dziewczyną było bardziej obciachowe, niż na przykład zakładanie kalesonów, ale skoro już grabił u niej liście, to mógł przecież z nią też porozmawiać. Albo poganiać kota. Albo pograć w badmintona. Albo pojechać z nią do fabryki fortepianów, gdzie pracował jej tata i gdzie ona miała swój tajny skład z zabawkami.?

Przyznam szczerze, że po tych wszystkich pozytywnych opiniach spodziewałam się naprawdę powalającej lektury, tymczasem zupełnie nie wiem co mam myśleć o ?Nikt nie idzie?. Ponieważ książka ta wywołała we mnie sprzeczne emocje. Z jednej strony otrzymałam lekką, a przy tym niezwykle głęboką historię, zmuszającą czytelnika do wyciągania własnych wniosków i przeżywania życia bohaterów razem z nimi. Natomiast z drugiej strony wprowadzenie aż czterech głównych postaci oraz danie każdemu z nich głosu sprawiło, że w książce tej zapanował tak wielki chaos, że po jej skończeniu w głowie pozostał tylko jeden wielki mętlik. Na dodatek historia Marzeny, Olgi, Igora i Klemensa urwała się tak nagle, że nie mogłam pozbyć się wrażenia, iż gdzieś przegapiłam zakończenie. Jakby co najmniej z mojego egzemplarza wyrwano te kilka ostatnich stron z zakończeniem lub zwyczajnym ?podsumowaniem? całości. Takie otwarte zakończenia czasem faktycznie mają swoje plusy, ponieważ umożliwiają czytelnikowi podsumowanie historii tak jak sobie to wyobraża, jednak tutaj zdecydowanie zabrakło mi tego zakończenia.

Wstyd przyznać, ale najbardziej w tej książce urzekła mnie szata graficzna. Minimalistyczna okłada, przedstawiająca klawisze piania moim zdaniem wyraża więcej emocji niż nie jedna kilkusetstronowa powieść. A piękne i subtelne rysunki znajdujące się na początku i końcu każdego rozdziały tylko utwierdziły mnie w tym przekonaniu.

Sięgając po ?Nikt nie idzie? nie spodziewałam się, że otrzymam tak zwyczajną i ludzką historię, w której wszystko będzie takie autentyczne. Tutaj brak sztucznych ideałów, są tylko normalni ludzie, którzy popełniają błędy jak każdy z nas. Mimo tego sama książka nie powaliła mnie na kolana, lecz w pewnym stopniu zachęciła do głębszego poznania twórczości Małeckiego. Wszystko, dlatego że ?Nikt nie idzie? uświadomiło mi, iż nie spotkałam do tej pory żadnego autora czy autorki piszącego tak kompletnie inaczej od wszystkich. A to jest naprawdę godne pochwały.

Aleksandra
Wszystkie cytaty pochodzą z książki ?Nikt nie idzie? autorstwa Jakub Małecki.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

ewelina

  • 4-11-2018
  • 18:46

Przeczytałam w jeden dzień. Wciągająca, niebanalna historia, po której zostaje ogromny niedosyt. Porywa, uwiera, wzrusza, przyprawia o szybsze bicie serca, wkurza - jednym słowem dostarcza wszystkich emocji. Bardzo dobra.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

ula

  • 4-11-2018
  • 17:51

Powinna znaleźć się w jesiennym książkowym niezbędniku. Napisana pięknym językiem, pełna zaskakujących, nieprzewidywalnych i bardzo wciągających zdarzeń.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Spadło mi z regała

  • 30-10-2018
  • 10:55

Jedni ludzie coś potrafią, a inni nie. Proste jak sznurek. Jedni potrafią napisać piękną powieść, a inni dumają nad kilkusetznakowym tekstem przez kilka godzin, siląc się na ? choćby trochę ? porównywalny poziom treści. Jednym przychodzi to łatwo, innym nie wychodzi wcale lub tylko w pewnym sensie, poniekąd, niejako. Czasem jeszcze w pewnej mierze. Nie jestem od szafowania pięknymi słowami. Nie potrafię. Ja gonię przecinki w zdaniach wielokrotnie złożonych i ? dzieląc je czasami na kilka krótszych ? udowadniam, że kropka to dobry znak. Uwierzcie mi, postawienie kropki potrafi wiele zmienić. Całe życie nawet. Bo przecież są życia, które przebiegają bez znaków interpunkcyjnych ? z siłą huraganu i prędkością pociągu marki Pendolino. I czasami aż się prosi o tę nieszczęsne małe coś na końcu, bo już nawet średniki nie pomagają. Ale ja nie o tym chciałam?
Przeczytałam ostatnio powieść. Piękną. Może nawet idealną. Smakowałam każde jej słowo i każdy przecinek. I ? wyjątkowo ? tylko kropki nie chciałam zobaczyć. Tej ostatniej. Ona oznacza koniec. A ja wcale nie chciałam kończyć tej książki. Jakub Małecki powieścią Nikt nie idzie ? bo o niej chcę Wam opowiedzieć ? pokonał mnie swoją literacką wrażliwością, wyssał ze mnie całe pokłady pewności siebie, butności i zuchwałości, a potem wypluł bez najmniejszego wstydu gdzieś w środku miasta, żebym mogła obserwować dwie kobiety walczące o spokojne życie po stracie. Zostawił mnie w samym środku codzienności, splątanej samotnością, wyrzutami sumienia i niedopowiedzeniami. Nikt nie idzie to powieść złożona ze wspomnień, które ? poskładane w całość ? dają obraz współczesnego człowieka i smakują nie zawsze smacznym koktajlem, jakim jest nasze życie, gdy dodamy do niego nie to co trzeba. Minimalizm i oszczędność w słowach, które chyba stały się już charakterystyczną cechą prozy Małeckiego, w tej książce nabierają dodatkowego blasku. Proste sceny, kreślone przez naprawdę doświadczonego (wydawałoby się może czasem, że nawet leciwego) pisarza, fundują nam sensualne doświadczenia. Od pierwszych stron nie opuszczało mnie przekonanie, że ta powieść została mocno przepracowana i przemyślana i dzięki temu nie musi mierzyć się z określeniem banalnej. Wiecie, że jestem daleka od nadmiernego wychwalania, ale muszę przyznać, że to chyba najbardziej niebanalny pisarz mojego pokolenia. I jeden z niewielu, którym ufam i który za każdym razem zaskakuje mnie jeszcze bardziej.
Nikt nie idzie to opowieść o tym, że mając wszystko, możesz nie mieć nic. Jednocześnie ? nie mając nic, jesteś bogatszy od innych. Małecki, jako mistrz nadawania nawet prostym przedmiotom duszy, każdemu ze swoich bohaterów podarował coś, co było dla niego szczególne ? plecak wypełniony balonami, specjalnie stworzoną książkę, pognieciony bilet na lot w przestworzach, fortepian. Pod jego wpływem (Małeckiego, nie fortepianu) sama zaczęłam poszukiwać w swoim życiu ważnych przedmiotów. Potem przyszły wspomnienia z nimi związane. Na końcu pojawiły się łzy. Czasem one mówią więcej niż najpiękniejsze słowa. Kropka.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

subiektywnik literacki

  • 10-09-2018
  • 14:12

Bo z książkami Jakuba Małeckiego jest tak, że albo się je pochłania całym sobą, albo ... nie, nie! Nie ma żadnego albo, po prostu przeczytajcie dalej.

W najnowszej powieści, tego genialnego pisarza młodego pokolenia, poznajemy dwie osobne historie. Jedna z nich jest skupiona na Oldze. Dziewczyna postanawia opuścić rodzinne miasto - Kalisz i wyjeżdża do Warszawy w poszukiwaniu spełnienia marzeń o karierze i lepszym życiu. Stoi za tym historia rodzinna, niespełnione marzenia ojca, który pracował w fabryce fortepianów i matka, która jest wycofana. Olga nie chce taka być, nie chce żałować, że nie spróbowała odmienić swojego życia. Pewnego dnia dostrzega na przystanku autobusowym dorosłego mężczyznę zachowującego się jak małe dziecko, bo pomimo postury rosłego chłopa, trzyma naręcze kolorowych balonów. Tak też zaczynamy poznawać drugą historię. Opowieść o Klemensie, upośledzonym chłopaku mieszkającym z matką, który nazywany jest przez Olgę Dzikiem. W jaki sposób te dwie historie się spotkają, tego dowiecie się z lektury. powiem wam tylko, że jest to coś niespotykanego w literaturze popularnej.
Teraz był czwartek, 23 marca, godzina dziewiętnasta dwanaście, a ona, Olga Lipska, lat trzydzieści dwa, wracała do domu i dochodziła do wniosku, że chyba znowu przemókł jej prawy but. (...) Spojrzała za okno, poruszyła palcami w mokrym bucie i po raz pierwszy zobaczyła tego mężczyznę, chłopca, dziecko, to połączenie ich wszystkich. s. 34

Pisząc o tej książce, która premierę będzie miała dopiero 31 października, nie sposób nie pisać o prozie Jakuba Małeckiego jak o całości. Powiem wam w kilku słowach za co ja tak uwielbiam jego twórczość, a być może to pozwoli wam zwrócić swoją uwagę na jego prozę, bo to że warto, to już wiecie.
Fortepian, z którego pochodziły klawisze, nie był zwykłym fortepianem - kiedyś ojciec wyjaśnił Oldze, że coś takiego jak "zwykły fortepian" nie istnieje, są natomiast fortepiany mniej i bardziej niezwykle. To był jeden z tych bardziej niezwykłych. s.45

Po pierwsze, Jakub Małecki ma niesamowitą zdolność przedstawiania prostych sytuacji w sposób obrazowy i pełny. O co chodzi. Żeby wam to opisać użyję skojarzeń. Wyobraźcie sobie, że stawiacie na stole figurkę, jakiegoś ludzika ulepionego z plasteliny. Chcąc go opisać obracacie go dookoła, obserwujecie z każdej strony, a później dopełniacie opis historią jego powstania, tego gdzie kupiliście plastelinę, jakiego koloru użyliście, co was zainspirowało, żeby tak wyglądał, czyli tak naprawdę poznajecie tą postać całościowo, zlepiając poszczególne elementy w jego wizerunek. Tak samo kreuje swoich bohaterów Jakub Małecki. Ja przepadam za taką formą prozy. Pozwala na dostrzeżenie nie tylko tego co jest na zewnątrz, i co przyciąga uwagę na kilka minut, ale sprawia, że człowiek zaczyna się zastanawiać nad głębszymi sprawami, bo za każdym człowiekiem stoi jakaś przeszłość.
Niedawno natrafiła w "Nikt nie idzie" na wiersz Ryoty, który teraz ukłuł ją gdzieś w środek głowy.
Zły i obrażony wróciłem. A wierzba stoi w ogrodzie.
W jej ogrodzie stały trampolina i mokra od deszczu kosiarka, zostawiona przez kogoś pośrodku trawnika. Krople błyszczały na chromowanym uchwycie i czerwonych osłonach. s.239

Kolejnym elementem składowym jego wyjątkowego stylu, jest umiejętność zaklinania codzienności, przedmiotów, sytuacji, w zdarzenia i rzeczy wyjątkowe. W tej powieści jest to fragment klawiatury fortepianu na drewnianej deseczce, wspomniane już balony, czy lot motolotniom - tutaj ciekawostka, powieść pierwotnie miała nosić tytuł "Nauka latania".
W niedziele wszystko było im wolno. Spali do późna, chodzili po mieszkaniu w pidżamie i koszuli nocnej, potrafili przez cały dzień nic nie robić. Albo robić za dużo - jeździć z miejsca na miejsce, odwiedzać sąsiadów, Jadwiśkę, Wichowskiego. s. 113

W "Nikt nie idzie" zostały również poruszone ważne tematy, omijane często w literaturze popularnej. Mamy tutaj wątek niepełnosprawnego umysłowo chłopaka, a co się z tym wiąże opieki nad nim. Bardzo odśrodkowo jest poruszony wątek niespełnionych marzeń rodziców, które próbują przelewać na dziecko, a także ucieczki przed losem na jaki z góry jesteśmy skazani. Jest też niespełniona miłość, zawiedziona miłość, miłość wymarzona, której się boimy. Wszystkie wątki łączą się w pięknej metaforze latania i ostatniej scenie na lotnisku.
Wyobraziła sobie siebie w wieku osiemdziesięciu, dziewięćdziesięciu lat, wyobraziła sobie, jak coraz słabszym wzrokiem obserwuje kolejne znikające możliwości: spacer do miasta, kieliszek wina wieczorem, kąpiel pod prysznicem na stojąco, przeniesienie herbaty z kuchni do pokoju bez jej rozlania. Coraz więcej rzeczy nagle poza zasięgiem. (...). Wszystko w życiu tamtej powolnej, coraz bardziej wystraszonej kobiety zależało od tego, co zrobi teraz ona, trzydziestodwuletnia Olga Lipska, stojąca na trawniku w Chrcynnie. s. 255

Bardzo serdecznie wam polecam prozę Jakuba Małeckiego, a w szczególności "Nikt nie idzie". To bardzo dobry pretekst dla tych, którzy jeszcze nie znają twórczości tego autora, polecam wam zacząć od tej właśnie książki. A dla tych, którzy już skreślili jego twórczość odpieram tutaj zarzuty, że pisze on tylko o wojnie, nie tutaj akcja dzieje się współcześnie, w dodatku w mieście a nie na wsi. Nie ma tutaj powielanych wątków, jest to zupełnie inna powieść niż poprzednie, jest wspaniała. Życzę sobie więcej takich lektur, bo to jest właśnie dla mnie proza, która dostaje 11 na 10 gwiazdek!

Czy recenzja była pomocna?