Nie igra się z postępem - Peyo - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Nie igra się z postępem (miękka)

Przygody Smerfów

książka

  • Wydawnictwo Egmont
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 48
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Wysyłamy w 24h - 48h + czas dostawy

Nie igra się z postępem, Przygody Smerfów - opis produktu:

Kolejny album ze znanego na całym świecie cyklu o Smerfach autorstwa słynnego twórcy Peyo, a następnie jego kontynuatorów.
Papa Smerf znów wybiera się w jedną ze swych dalekich podróży, choć powinien już wiedzieć, że zawsze, gdy go nie ma, beztroskie niebieskie skrzaty wpadają w kłopoty. Pewnego dnia Śpioch prosi Pracusia o wynalezienie czegoś, co pozwoliłoby mu pomagać przyjaciołom, ale jednocześnie się nie męczyć. Już następnego dnia jest gotowa maszyna idealna dla Śpiocha. Widząc to, kolejne Smerfy zamawiają u Pracusia urządzenia mające im ułatwić codzienną pracę. Tak do wioski pośrodku lasu wkracza POSTĘP. Jednak zachłyśnięcie się wynalazkami nie wpływa zbawiennie na charakter Smerfów, a efekty okażą się opłakane dla ich małej społeczności! Czy znajdzie się ktoś, kto zdoła opanować ogarniające mieszkańców wioski szaleństwo dążenia do nowoczesności i wygody?
Komiksowe Smerfy zostały powołane do życia pod koniec lat 50. XX wieku przez belgijskiego rysownika Pierre`a Culliforda (1928-1992), używającego pseudonimu Peyo. Już kilka lat później stały się tak popularne, że Peyo otworzył własne studio filmowe. Dziś zarówno filmy animowane, jak i kolejne komiksy o niebieskich skrzatach tworzą współpracownicy oraz następcy Peyo, w tym jego syn Thierry.

Książka Nie igra się z postępem Przygody Smerfów, pochodzi z wydawnictwa Egmont. Autorem książki jest Peyo. Należy do gatunków: komiks, dla dzieci i młodzieży. Książka Nie igra się z postępem liczy 48 stron. Jej wymiary to 215x290. Oprawa jest miękka.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Kategoria: komiks,  dla dzieci i młodzieży
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Oprawa: miękka
  • Okładka: miękka
  • Wymiary: 215x290
  • Ilość stron: 48
  • ISBN: 9788328116153
  • Wprowadzono: 23.01.2016

Peyo - przeczytaj też

Awantura w wiosce smerfów miękka
24,93 zł
Dodaj do koszyka
Dzieciak u Smerfów Przygody Smerfów miękka
21,01 zł
Dodaj do koszyka
Smerf Naczelnik Przygody Smerfów miękka
20,99 zł
Dodaj do koszyka
Smerfy i księga odpowiedzi miękka
20,99 zł
Dodaj do koszyka
Z życia Smerfów miękka
20,99 zł
Dodaj do koszyka

Polecane

  • -16%
The Weatherman Tom 1 miękka
40,67 zł 48.42
Dodaj do koszyka
  • -39%
Druuna Tom 5 Przyniesiona wiatrem twarda
54,16 zł 88.78
Dodaj do koszyka
  • -37%
Hubert twarda
37,08 zł 58.85
Dodaj do koszyka
  • -42%
  • -42%

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Nie igra się z postępem, Przygody Smerfów

4.3/5 ( 9 ocen )
    5
    6
    4
    2
    3
    0
    2
    0
    1
    1

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

BarbaraT

  • 10-04-2016
  • 11:32

Tym razem Smerfy przekonają się, że życie bywa czasem przewrotne i nie zawsze to co nowoczesne jest dobre. Wszystko zaczyna się w dniu, w którym niebieskie ludziki postanowiły się więcej ... nie męczyć. Pracuś korzystając ze swoich zdolności tworzy przeróżne maszyny, które wyręczają Smerfy w ich codziennych obowiązkach. We wiosce aż roi się od maszyn, a że nasi mali bohaterowie nie znają umiaru, to wpadają w ogromne tarapaty. Papa Smerf ląduje w więzieniu, a pozostałe Smerfy staja się ... nie zdradzę. Przeczytajcie sami.

Na 48 stronach znajdziemy mnóstwo akcji, humorystyczne rysunki i teksty. Komiks wydany jest bardzo ładnie. Rysunki są żywe, kolorowe i nawiązujące do wersji animowanej. Czcionka, jak na komiks, jest duża i wyraźna.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Joanna Korneta

  • 10-03-2016
  • 12:10

Stare dobre Smerfy wracają w wielkim stylu. Nie zawsze udaje się autorom - spadkobiercom i potomkom - osiągnąć poziom historyjek Peyo, ale w "Nie igra się z postępem" wątpliwości nie ma: to sukces. Smerfy tym razem wpadają w kłopoty przez postawy bardzo bliskie niemal wszystkim dzieciom i wielu dorosłym: chciałyby mniej pracować, a więcej odpoczywać. W tym celu namawiają Pracusia do stworzenia robotów, które zastąpią ich w zwykłych obowiązkach. Za pierwszymi zamówieniami idą następne: teraz już Smerfy chcą kelnerów i służących, którzy będą zaspokajać ich zachcianki, podczas gdy małe niebieskie istotki zajmą się wyłącznie leniuchowaniem. To nie może skończyć się dobrze, bunt robotów wisi w powietrzu. Ciekawostką jest fakt, że w tym tomie nie pojawi się ani Gargamel, ani Hogata - nikt z naturalnych wrogów Smerfów, zagrożenie płynie od środka. Scenariusz jest tu czysty, morał dla dzieci - zrozumiały, a do tego historyjka skrzy się od humoru i ładnych rozwiązań, graficznych oraz tekstowych. "Nie igra się z postępem" przypomina stare dobre kreskówki o Smerfach, więc warto tę książkę podsunąć najmłodszym - by i oni zaprzyjaźnili się z sympatycznymi w gruncie rzeczy bohaterami.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny
Twórca Recenzji Tygodnia! - nagroda w ramach cotygodniowego konkursu "Zdobądź punkty za recenzje" Gandalf.com.pl

emma tetka

  • 6-03-2016
  • 21:24

Zawsze gdy Papa Smerf opuszcza wioskę małe Smerfy pakują się w ogromne tarapaty. Tak było i tym razem. Zaczęło się od tego, że Pracuś wynalazł dla Śpiocha maszynę, która umożliwiała mu pomaganie innym Smerfom bez jakiegokolwiek wysiłku. Smerfy podchwyciły pomysł i tłumnie ruszyły do Pracusia aby również dla nich wynalazł urządzenia pomagające w wykonywaniu codziennych obowiązków. Niestety Smerfy nie poprzestały na tym. Z dnia na dzień chciały więcej i więcej. Stały się leniwe i próżne i właśnie takie postępowanie sprowadziło na całą wioskę ogromne kłopoty...

Komiks jest zabawny zarówno pod względem treści jak i kolorowych rysunków, które nie zmieniły się mimo upływu lat. I choć po komiksy sięgam z dziećmi rzadko ten tytuł wywarł na nas bardzo pozytywne wrażenie. Historia jest zabawna, niedługa, na jakieś kilkanaście minut a i pouczająca. W końcu maszyny nie mogą zastąpić człowieka, przynajmniej nie we wszystkim a zupełne lenistwo nie może wyjść nikomu na dobre przynajmniej w dłuższej perspektywie ;)

Gorąco zachęcam do sięgnięcia po komiks a najlepiej całą rodziną. Rodzice powspominają dzieciństwo a dzieci miło spędzą czas poznając sympatycznych małych bohaterów, którzy już dawno temu podbili serca dzieci na całym świecie ;)

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

bibi

  • 26-02-2016
  • 14:17

Bardzo dobre opowiadanie z dużą porcją humoru ze świata "niebieskich stworków". A wszystko przez to, że Smerfom znudziła się ciężka praca i Pracuś skonstruował maszyny i roboty, które pomagają małym mieszkańcom w ich codziennych czynnościach. Najpierw były niewinne nakręcane zabawki, które powstały, żeby cieszyć najmłodsze w wiosce Smerfy. Potem pomysł wyręczania z pracy zakwitał w głowach kolejnych Smerfów.
To rozleniwienie i wyręczanie Smerfów przez usłużne drewniane roboty początkowo jest oczywiście bardzo przyjemne dla małych bohaterów. Ale wraz z rozwojem akcji, przeobraża się w konflikt, który ktoś w końcu musi rozwiązać. I ponieść konsekwencje lenistwa.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Michał Lipka

  • 19-02-2016
  • 16:02

NIE IGRAJ ZE SMERFAMI

Twórcy Smerfów, Peyo, od dawna nie ma już wśród nas, ale jego małe, niebieskie dzieci wciąż mają się doskonale. Kolejne komiksy z ich przygodami ukazują się nieprzerwanie, a dzięki Egmontowi możemy cieszyć się właśnie czwartym tomem kontynuacji stworzonej przez spadkobierców zmarłego mistrza.

Tym razem Smerfy dopada całkowite rozleniwienie. A wszystko za sprawą wynalazku Pracusia dla najmłodszych smerfiątek ? nakręcanych zabawek. Jego pomysł przeszczepia się szybko na inny grunt, każdy ze Smerfów chce więcej udogodnień, ale w końcu nawet największe usprawnienia ułatwiające codzienne życie i obowiązki przestają wystarczać. Pracuś konstruuje więc roboty mające całkowicie wyręczyć Smerfy we wszystkim, jednak pojawiają się konflikty a w końcu także i poważniejsze problemy. Czyżby naszych małych, sympatycznych niebieskich bohaterów czekał bunt? drewnianych maszyn?

Czytanie ?Smerfów? to jak zawsze przyjemność, ale przecież nie tylko. Każdy z komiksów o ich przygodach (czy też każdy z odcinków serialu, na którym sam się wychowałem, a który należał do czołówki moich ulubieńców tamtego okresu) niesie ze sobą przecież wartość dydaktyczną, a dla starszych ? nutę satyry. I tak jest też, oczywiście, i tym razem. Jakby więcej pojawiło się za to humoru. W żartach zaś znalazło się także miejsce dla dowcipów dla nieco starszych odbiorców, jak choćby scena, w której jeden ze Smerfów podejmuje się próby podejrzenia biorącej prysznic Smerfetki. Oczywiście scena ta podana jest w bardzo łagodnej formie, odpowiedniej dla każdego wieku.

Najmocniejszą stroną nowych albumów o przygodach Smerfów jest jednak grafika. Rysunki Ludo Boreckiego i Pascala Garraya są identyczne z tymi, do jakich przyzwyczaił nas przez lata sam Peyo. Ta sama kreska, takie samo kadrowanie, identyczny wygląd postaci i tła, miękkie linie, stonowany, klasyczny kolor? Dla oka to prawdziwa przyjemność, nie tylko gdy ma się jednocyfrową liczbą lat.

Fanom humorystycznego komiksu, tym, którzy wychowali się na Smerfach a także tym, którzy mają w sobie po prostu coś z dziecka, polecam.

Czy recenzja była pomocna?