rozwiń
rozwiń
zwiń
zwiń
wpisz minimum 3 znaki

Wybierz z dostępnych produktów

Penny Pepper. Luzik nic się nie stało

U. Rylance

książka (miękka)

14,96 zł taniej -40%

Nic się nie kończy

J. Kruszewska

książka (miękka)

22,82 zł taniej -38%

Nic o mnie nie wiecie

I. Mahmood

książka (miękka)

18,22 zł taniej -42%

Nic nie mów

N. Ragen

książka (miękka)

26,16 zł taniej -31%

Nic nie jest w porządku Wołyń Moja ...

K. Dębski

książka (miękka)

31,45 zł taniej -21%

Nic się nie zmieni (vinyl)

Wykonawca:

ADHD Syndrom

muzyka winyl

Universal Music Polska

68,82 zł taniej -18%

Nic nie oprze się nocy

D. Vigan

książka (miękka)

10,10 zł taniej -71%

Nic nie ginie - epub Literatura dawna

B. Prus

ebook epub

4,22 zł taniej -15%

Nic mnie nie rusza

Wykonawca:

Elektryczne Gitary

muzyka cd

EMI

25,92 zł taniej -12%

Nic Nie Muszę

Wykonawca:

Edyta Geppert

muzyka cd

EMI

31,41 zł taniej -20%

Nic Nie Mów

Reżyseria:

C. Crowe

film dvd

30,63 zł taniej -12%

Nic się nie zmienia (CD+DVD)

Wykonawca:

ADHD Syndrom

muzyka dvd + cd

Universal Music Polska

32,07 zł taniej -19%

Nic się nie stało!
ocena: 6, głosów: 9
 

Fragmenty

przeczytaj fragment książki
Nic się nie stało!

„Teheran, pojechałbyś?” - zapytał mnie znienacka Andrzej W. „Tam jest festiwal, a ja nie mogę” - dodał. No jasne! Iran, pewnie będzie ciepło - to moja pierwsza, błyskotliwa myśl. Jak głupi nie wziąłem ze sobą nawet swetra. A tam zimno. Z gór wieje halny, ale mroźny. Bez whisky bym nie wytrzymał. Na festiwalu nic nadzwyczajnego. Daleko, więc przyjechały tylko gwiazdy drugiego planu. Jakieś filmy, nieważne, poza tym egzotyka, czarczafy, a do tego Imperium Cesarskie. Przed rewolucją - piękny kraj, szczególnie Isfahan - stare miasto, nadzwyczajne. No i zmierzamy do sedna, czyli jak tańczyłem z cesarzową.
Finał festiwalu. Na wieczór zaplanowano przyjęcie u cesarza. Podkreślono - strój wieczorowy. Ja przezornie wziąłem smoking. Zbiórka przed hotelem, wsiadamy do autobusów. Przede mną Antonioni. W dżinsach. Oficer przy autobusie kiepską angielszczyzną zwraca mu uwagę, że jest niestosownie ubrany. Antonioni, który też słabo mówi po angielsku, nie rozumie. Przecież geniusz może chodzić ubrany jak chce. Ale nie tu. Wrzask Irańczyka i pistolet maszynowy dyktują zwyczaje. Zresztą, moim zdaniem, słusznie. Jestem konserwatystą i nie znoszę obszarpanych brodaczy, którzy wspinają się po nagrodę. Antonioni jak niepyszny wraca do hotelu. My jedziemy gdzieś za miasto. Pustynia, potem reflektory, w końcu widać czołgi, które otaczają wielki namiot. To tam będzie przyjęcie. Najpierw długie sprawdzanie zaproszeń. Wchodzimy. U wejścia wita nas cesarzowa razem z siostrą szacha i kuzynkami. Kuzynek (zresztą ślicznych) jest tłum.
Zaczyna się przyjęcie. W kilkunastu łabędziach wyrzeźbionych w lodzie, w srebrnych salaterkach piętrzą się góry czarnego kawioru. Obok leżą łyżeczki, żeby każdy się najadł do syta. Na marginesie - kawior irański, na przykład z bieługi, jest bardzo ceniony przez smakoszy.
Po uczcie - tańce. Myślę sobie „co mi tam” i proszę cesarzową do walca. Świetnie mówi po francusku. Po kilku kółeczkach wpadam w objęcia siostry szacha. Z nią tańczę dłużej. Nie wie, nieszczęsna, że ma przed sobą tylko kilka tygodni życia. Chomeini i jego towarzystwo rozstrzelają ją jako jedną z pierwszych. Tak samo jak prezydenta Teheranu, z którym uciąłem sobie pogawędkę. Był to więc właściwie bal nieboszczyków.
Niesamowite przeżycie - czytać w gazecie o ludziach, których poznałem, jako ofiarach rewolucji.
A poza tym? Poza tym nigdy nie zapomnę tych łabędzi z kawiorem. No i Antonioniego w dżinsach.
Pierwodruk: „Rzeczpospolita”, 18-19 września 2010
* * *
Kamila: Co to znaczy „być atrakcyjnym”?
Andrzej: Przede wszystkim nie można się starać być atrakcyjnym. Albo się jest, i to jest pewien dar, albo nie. Nie można się starać... Wynika z tego tylko kabotyństwo.
Kamila: A co to jest charyzma?
Andrzej: Ciekawa osobowość. To znaczy, że chcę kogoś poznać, przebywać w jego towarzystwie, porozmawiać. To jest chęć zbliżenia.
Kamila: Czy z upływem lat zacząłeś bardziej doceniać atrakcyjność umysłową niż fizyczną, czy nic się nie zmieniło (śmiech)?
Andrzej: Tak sobie teraz myślę, że zawsze lubiłem porozmawiać. Jeżeli nie można porozmawiać, nie ma żadnej atrakcyjności.
Kamila: A zdarzyło ci się, że chciałeś kogoś poznać wyłącznie z powodu urody (nie pytam tylko o kobiety)?
Andrzej: Pytaj tylko o kobiety.
Kamila: Czy kiedyś jakaś kobieta zaskoczyła cię na plus - zagadnąłeś ją, bo była piękna, a ona okazała się też wulkanem inteligencji?
Andrzej: Nigdy. Zawsze im było dalej, tym gorzej.
Kamila: A co jest dla ciebie wyznacznikiem atrakcyjności fizycznej?
Andrzej: To, czy ktoś potrafi zwrócić twoją uwagę. Nie ma na to reguł. Może mieć straszny charakter, tak jak ty, a jesteś dla mnie bardzo atrakcyjna, no i co? (śmiech).
Kamila: Rozumiem, że atrakcyjność umysłowa to inteligencja, a w sprawach
charakteru? Może uległość?
Andrzej: Nie. To jest wygodne, ale nie atrakcyjne.
Kamila: A kiedy kobieta dominuje w związku?
Andrzej: Tego też nie lubię. Okropne.
Kamila: A co byś powiedział o naszym małżeństwie?
Andrzej: Żeśmy się dobrali.
Kamila: No tak, ale twoim zdaniem to jest relacja uległości, dominacji czy
partnerstwa?
Andrzej: Każdy trochę ustąpił, to znaczy ja ze wszystkiego, ty z niczego...
Kamila: ...i się wyrównało. Jak patrzę na twoje zdjęcia sprzed czterech czy pięciu lat, to nie mogę uwierzyć, że jesteś tym samym człowiekiem. Blady, szczupły, zawsze z poważną miną. Teraz - król życia! Nawet twoje smutne zdjęcie w Wikipedii zostało niedawno zmienione, tak się zdezaktualizowało.
Andrzej: Dzięki tobie uwierzyłem, że można przeżyć życie od nowa. Grałem nawet w takim filmie - Życie raz jeszcze, zabawne.
Kamila: Jak byś ocenił swoją witalność, spróbuj od jednego do dziesięciu?
Andrzej: Stan zdrowia to bym powiedział osiem i pół, a witalność umysłowa -
dziesięć.
Kamila: A radość życia?
Andrzej: Dziewięć i pół.
Kamila: A umiejętność cieszenia się drobiazgami i dniem powszednim?
Andrzej: Jeden.
Kamila: A tak się staram cię nauczyć.
Andrzej: Będzie lepiej...
* * *
Między 11.00 a 12.00 w niedzielę Nowy Jork je brunch. Nazwa powstała ze skrótu dwóch stów: breakfast - śniadanie i lunch - obiad. Jednym słowem coś w rodzaju drugiego śniadania. Ja wybrałem jajka po skandynawsku (czyli jajka mole w ciekawym sosie) i przypomniałem sobie takie zdarzenie. W 1964 roku - grałem wtedy w Dramatycznym Don Juana - pukanie do garderoby. Dzidzia, czyli ogólnie znana pani od cudzoziemców, przyprowadziła gościa: „Słuchaj, to dziewczyna ze szkoły aktorskiej w Oslo, koniecznie chce cię poznać”. Spieszyłem się, nie chciało mi się - uciekłem. Na drugi dzień to samo. Pukanie. Dzidzia i za nią blondynka, bardzo młoda, hoża, wyraża swój zachwyt itd. Chce pójść na kawę, ja nie mam czasu - uciekam.
Po paru latach okazuje się, że Norweżka to znana już aktorka Liv Ullmann i do tego żona Ingmara Bergmana. Straciłem okazję na coś może fascynującego.
Następny mój kontakt ze Skandynawią, to wizyta w Sztokholmie. U Bergmana. ITI wysłało mnie z odpowiednimi referencjami, żebym zaprosił go z Panną Julią do Warszawy. Był jeszcze wtedy stan wojenny, ale nieoficjalny. Bergman chłodno mnie przywitał, wysłuchał i powiedział, że nie przyjedzie, bo stan wojenny. To był jakiś 1984 rok. Powiedziałem mu na to otwartym tekstem, kim jestem i czym byłaby jego wizyta w Warszawie. Siedział nieruchomy i powtarzał: „Ale u was rządzi junta”. W końcu zapytałem: „To kogo Pan bojkotuje - Jaruzelskiego czy polską publiczność?”. Wstał, chłodno podał mi chłodną rękę i rozmowa się skończyła. No i kogo właściwie bojkotowaliśmy?
Jest rok 1986. Moja córka Zuzia jest w Paryżu na przyjęciu u Nelly Rubinstein. Jednym z gości jest słynna aktorka Liv Ullmann. Kiedy dowiedziała się, że Zuzia jest z Polski, bardzo się nią zainteresowała. A kiedy dogadały się, że jest moją córką, zainteresowanie Liv dosięgło zenitu. Wypytała o mnie szczegółowo i napisała do mnie list. List był po angielsku, ze wstydem i zażenowaniem tłumaczę co pikantniejsze kawałki:
„Nigdy nie zapomnę naszego spotkania sprzed dwudziestu dwóch lat. Wydałeś mi się wszystkim, co znakomite w twoim kraju - siłą, pięknem i tajemnicą...” itd. Przepraszam, ale tak jest w oryginale: Strenght and beauty and mystery. Oryginał do wglądu.
Liv była potem w Warszawie. Nie poszedłem na spotkanie. Uważam, że piękne kobiety i piękne widoki należy oglądać tylko raz.
Pierwodruk: „Teatr” nr 11/2009
* * *
Tytuł jest nawiązaniem do sztuki Wiktora Szenderowicza granej w Teatrze Współczesnym. Teatrze, który wrósł w krajobraz Warszawy, jak na przykład cukiernia Bliklego.
Współczesny przeżył ostatnie półwiecze ze wszystkimi przeszkodami: okserami, rowami z wodą, szlabanami itd. przede wszystkim dzięki zaletom jego założyciela i długoletniego dyrektora. I ja przeżyłem tam blisko dwadzieścia lat, uczestnicząc we wszystkich sukcesach i plamach tej sceny. Różne też mam wspomnienia. Na przykład nie zapomnę chwili, kiedy wchodzę na scenę i widzę przed sobą w pierwszym rzędzie wszystkie portrety: Bierut, Rokossowski, Cyrankiewicz. Zaszczycili pamflet Zegadłowicza Domek z kart. Był to rok 1953.
Artyści Współczesnego to była wtedy liga mistrzów. Największą gwiazdą był niewątpliwie Tadzio Łomnicki - najlepszy aktor drugiej połowy XX wieku. Pomimo wielu jego dziwactw, lubiłem go. To jedyny aktor, z którym mogłem rozmawiać o teatrze.
Wiedział o nim wszystko. Naprawdę WIELKI aktor. Wielki to słowo zużyte, którym określa się teraz byle celebrytę.
To był pomnik. Wystarczy wspomnieć choćby Artura Ui - super-kreacja, choć w czasie prób bywało różnie. Kiedy reżyser zapytał Tadzia: „Ty to tak chcesz grać?”, otrzymał zwięzłą odpowiedź: „Pierdol się”. Rola wywołała entuzjazm nie tylko w Warszawie, Tadzio miał sukces także na gościnnych występach w Leningradzie. Druga taka perełka to Łatka w Dożywociu. Obserwowałem go z odległości pół metra jako Birbancki. Grał wszystkich swoich wielkich poprzedników - Żółkowskiego, Rapackiego, Panczykowskiego - i siebie.
Był genialny. W Londynie oszołomił krytykę i publiczność. Natychmiast dostał kilka propozycji filmowych, ale... No właśnie - język - dla niego bariera nie do przeskoczenia.
Byłem świadkiem jednej próby - lądujemy w Montrealu, bagażowy zabiera mu walizkę. Tadzio protestuje - po rosyjsku!
- Tadziu - mówię - przecież on nic nie rozumie.
- Co ty - odpowiada - jestem za granicą, mówię po cudzoziemsku, musi zrozumieć.
Niestety, mimo potęgi Związku Radzieckiego, ani bagażowi, ani producenci nie mówili po rosyjsku.
A jego role „osobiste” - Ja, Feuerbach, Komediant? Wspaniałe. Był genialny szczególnie tam, gdzie tragedia mieszała się z farsą. Dlatego powiem rzecz straszną: lepiej, że Leara zagrał tylko na próbie. W1992 roku Teatr Nowy w Poznaniu stał się jego domem na zawsze. Dziesięć lat później stał się także sceną jego imienia. Czy naprawdę ostatnie słowa, które nam zostawił, były kwestiami z Szekspira: „Więc jakieś życie świta przede mną? Dalej, łapmy je, pędźmy za nim, biegiem, biegiem”? Jeśli tak było - Tadziu za wcześnie skończył swoją zmianę w tej sztafecie życia. Gdybym potrafił przejąć od niego pałeczkę, chciałbym zrobić chociaż jeszcze jedno okrążenie...
Wrócę do tytułu. Bliżej mu było do Diabła. Znacznie bliżej.

Nic się nie stało! (miękka)

książka

Wydawnictwo: Świat Książki

Oprawa: miękka

Ilość stron: 256

Dostępność: niedostępny

Nasza cena: 31,01

Cena detaliczna: 31,32

dodaj do przechowalni dodaj do listy życzeń

Przy zakupie 5 egz.
Cena hurtowa:

25,06

Powrót Darmowa wysyłka dla zamówień od 99zł. SPRAWDŹ!
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje (0)

Nic się nie stało! - opis produktu:

Andrzej Łapicki (ur.1924) to jeden z naszych najpopularniejszych artystów ostatniego sześćdziesięciolecia. Pisane od lat felietony i najnowsze rozmowy z żoną Kamilą układają się w barwną, a pełną anegdot opowieść z życia osobistego, pracy w teatrze, filmie i telewizji. Łapicki wspomina dzieciństwo, wojenną młodość, czasy PRL, opowiada o modzie i sporcie, polityce i kobietach, o dawnej Warszawie i... paparazzich, którzy od zeszłorocznego ślubu z Kamilą nie dają obojgu spokoju. Wspaniała lekcja radości życia.

Nic się nie stało! - szczegółowe informacje:

Dział: Książki
Wydawnictwo: Świat Książki
Oprawa:miękka
Okładka:miękka
Wymiary:145x205
Ilość stron:256
ISBN:978-83-247-2089-7
Wprowadzono: 16.10.2010
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Nic się nie stało! - recenzje klientów


Podobał Ci się ten tytuł? Zainspirował Cię? A może nie zgadzasz sie z autorem, opowiedz nam o tym, opisz swoje doznania związane z lekturą.
10.00

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Nietoperz i suszone cytryny

M. Meller

książka (miękka)

27,89 zł taniej -30%

Odbiorę ci wszystko

R. Lillegraven

książka (miękka)

25,79 zł taniej -35%

Dziewczyna o czterech palcach

M. Krajewski

książka (miękka)

25,79 zł taniej -35%

Sodoma Hipokryzja i władza w Watykanie

F. Martel

książka (miękka)

32,38 zł taniej -35%

Ciekawe pomysły Gandalfa

książka

14.96 zł

taniej -40%

Penny Pepper. Luzik nic się nie stało

Penny Pepper jest podejrzana o porwanie najsłodszego psa na świecie - Dżastina. Ma 10 lat i pierwszą sprawę detektywistyczną do rozwiązania przed sobą. Sprawę, w której w dodatku sama jest główną podejrzaną. Czy uda jej się znaleźć prawdziwego winowajcę i oczyścić dobre imię? Przyjęcie urodzinowe Flory zapowiada się nieznośnie i Penny wcale nie ma ochoty...

książka

27.52 zł

taniej -31%

Nic co ludzkie Powieść inspirowana scenariuszem...

`Wydawało się chłopcu, już dużemu, już mężczyźnie, że poradził sobie z przeszłością. Tak było do tego tygodnia, kiedy potwór znów się obudził`. W seminarium duchownym wybucha pożar. Kleryk Leszek Lisowski ratuje z płomieni dwóch przyjaciół: Andrzeja Kukułę i Tadeusza Trybusa. Po święceniach spotykają się w każdą rocznicę ocalenia. Tym razem spotkanie...

książka

44.30 zł

taniej -11%

Nic-nic Ontologia na marginesach Leśmiana

Autor podjął odważną próbę "przeczytania" na nowo jednego z najważniejszych przedstawicieli dwudziestolecia międzywojennego. Tka misterną sieć autorskich zestawień i niebanalnych analogii. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj zebrany materiał ikonograficzny, który pozwala autorowi poszerzyć pole analizy poszczególnego motywu. Finalnie jesteśmy...

książka

23.23 zł

taniej -3%

Nic więcej

Zbiór `Nic więcej` składa się z 2 części: ocenzurowano (juwenilia z lat 1984-1989) oraz stan oczekiwania (wiersze powstałe w ostatnich latach). Książka Bogdana Prejsa jest dwunastą pozycją wydaną w serii TANGERE. Tytuł serii może kojarzyć się z `noli me tangere` i rzeczywiście, ma wchodzić z tymi słowami w rezonans. Ale dotyczyć ma rzeczy...

książka

23.05 zł

taniej -34%

Nic poezji O liryce filozoficznej Stanisława...

Liryka Stanisława Czerniaka jest zjawiskiem wyjątkowym na tle polskiej poezji współczesnej. Mimo że autor należy generacyjnie do pokolenia Nowej Fali, z biegiem lat wykształcił własny, odrębny styl, którego wyznacznikiem jest wdawanie się w poetyckim języku w dyskusję z klasycznymi ujęciami filozoficznymi. Jest to poezja wyrafinowana językowo i...

książka

36.36 zł

taniej -13%

NIC

Bohaterowie `Nic` to współtwórcy - i ofiary - wczesnej ery polskiego kapitalizmu, pełnych optymizmu, a zarazem bezwzględnych lat 90. Krzysztof Lenart, były nauczyciel, rezygnuje z dawnych ambicji i zmienia się w menedżera konkurującej z McDonaldem sieci restauracji fastfood. Do wielkiej rodziny Positive`a dołącza też małżeństwo z małego miasteczka, które...

Brak list życzeń:

Utwórz

zamówienie tradycyjne
Brak produktów w koszyku
Brak produktów w koszyku

2.99

14.99

14.99

2.99

1.98

8.99

Łączna wartość zamówienia: 0 zł0 zł
Dostawa i płatność › Płatność › przejdź do koszyka
rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: