Na krańcach luster - Piotr Ferens - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Na krańcach luster (miękka)

książka

  • Wydawnictwo Białe Pióro
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 482
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Wysyłamy w 2 - 3 dni + czas dostawy

Na krańcach luster - opis produktu:

"Na krańcach luster" to wspaniała powieść z wątkiem sensacyjnym w tle. Daniel Nadreski jedzie do Paryża, gdyż w tajemniczych okolicznościach zginął jego przyjaciel Augusto, zaś żona, Elizabeth, znika pewnego dnia w niewyjaśnionych okolicznościach.

Książka Na krańcach luster pochodzi z wydawnictwa Białe Pióro. Autorem książki jest Piotr Ferens. Należy do gatunków: sensacja, kryminał, inne. Książka Na krańcach luster liczy 482 stron. Jej wymiary to 150x210. Oprawa jest miękka.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Kategoria: sensacja,  kryminał,  inne
  • Wydawnictwo: Białe Pióro
  • Oprawa: miękka
  • Okładka: miękka
  • Wymiary: 150x210
  • Ilość stron: 482
  • ISBN: 978-83-64426-14-8
  • Wprowadzono: 16.10.2014

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -40%
Halny Cykl: Komisarz Forst, Tom 6 miękka
25,75 zł 42.90
Dodaj do koszyka
  • -40%
Prosta sprawa miękka
23,94 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -40%
Bestia miękka
25,75 zł 42.90
Dodaj do koszyka
  • -50%
Likwidacja miękka
17,48 zł 34.95
Dodaj do koszyka
  • -36%
Histeria miękka
25,54 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -40%
Cymanowski chłód miękka
23,94 zł 39.90
Dodaj do koszyka

Polecane

  • -36%
Precedens Cykl: Joanna Chyłka, Tom 12 miękka
25,54 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -38%
Kryjówka miękka
24,74 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -37%
To nie jest mój mąż miękka
25,20 zł 39.99
Dodaj do koszyka
Dodruk - 3.11.2020
  • -42%
Tamta kobieta miękka
23,19 zł 39.99
Dodaj do koszyka
  • -38%
Zimny chirurg miękka
26,60 zł 42.90
Dodaj do koszyka
  • -38%
Umorzenie Cykl: Joanna Chyłka, Tom 9 miękka
24,66 zł 39.77
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Na krańcach luster

4.5/5 ( 6 ocen )
    5
    5
    4
    0
    3
    0
    2
    1
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

monweg

  • 10-04-2016
  • 23:36

Podobno lustra mogą ukazywać, czy też odbijać wydarzenia z innych czasów i miejsc. Może wystarczy uwierzyć, aby przed nami odzwierciedlił się miniony czas. Na pewno zastanawiacie się, dlaczego piszę o lustrze. Otóż, lustra w powieści Piotra Ferensa odgrywają bardzo ważną rolę. O ile nie najważniejszą. Ile w tym prawdy, a ile fantazji, trudno powiedzieć. Wiadomo, że do dziś lustra właśnie wykorzystywane są w szeregach obrzędów, a sama magia luster cieszy się popularnością od chwili ich stworzenia.

"Wskazówki zegarów przesunęły się, mijając godzinę drugą w nocy. Dostojny dźwięk dzwonów katedry Notre Damme powoli wyciszał się wchłaniany przez śpiące mury kamienic, zamierając z wolna w niosącym ich echo powietrzu. Mimo że w takich chwilach wydawać by się mogło, iż wszyscy pogrążeni są w głębokim śnie, tak naprawdę zawsze istnieje ktoś taki, kto z tych czy innych powodów, jednak czuwa. Bywa, że dzieje się tak z określonych obowiązków danej osoby, ale równie dobrze, może to wynikać tylko i wyłącznie z jej własnym egoistycznych potrzeb będących rezultatem zgoła, dość intrygujących pobudek."

Na krańcach luster to bardzo dobra książka, która stanowi prawdziwy tygiel gatunkowy. Mamy tu zdecydowanie thriller, ale także powieść sensacyjną i przygodową, kryminał oraz fantastykę. Sceną dla opowieści staje się stolica Francji. Sam Paryż został przedstawiony z dużą dbałością o szczegóły i ma się wrażenie, jakby było się w nim razem z bohaterami tej książki.

Ale do rzeczy. Daniel Naderski przyjeżdża do Paryża na prośbę notariusza Kunzta, w związku ze śmiercią swojego przyjaciela, światowej sławy pianisty i kompozytora Augusto Sentire. Na miejscu okazuje się, że żona Augusto, Elizabeth, zaginęła w tajemniczych okolicznościach. O zbrodnię zostaje oskarżony wieloletni przyjaciel Elizabeth i Augusta, Christopher Audri. Daniel nie wierzy w winę mężczyzny i niezależnie od prowadzonych działań przez paryską policję, prowadzi własne, prywatne śledztwo. Pomaga mu dziennikarka Arnette Terrastess, dzięki której wiele drzwi staje przed nim otworem, a z pozoru nierozwiązywalne sprawy znajdują wyjaśnienie.

"To niesamowite, ile może się wydarzyć w tak krótkim czasie, podczas gdy człowiek przekonany jest o tym, że wszystko mknie ustalonymi torami losu, przemierzając znane trasy ludzkich historii. Na myśl o tym wszystkim, co przytrafiło się moim przyjaciołom czułem rosnący we mnie smutek. Za każdym razem, kiedy oczy moje przemykały po treści listu, szkliły się od łez, a w piersi pojawiał się nieznośny ucisk smutku zaciskający się stalową obręczą na płucach."

Daniel wraz z Arnette dowiadują się o kilku innych niewyjaśnionych, dziwnych zniknięciach czy zaginięciach. Szybko okazuje się, że za owymi niezrozumiałymi dematerializacjami stoją lustra. Wydaje się to nieprawdopodobne, ale to właśnie lustra mają odpowiadać za spowodowanie śmierci i zniknięcie co najmniej kilku osób. Jednym z takich magicznych luster jest zwierciadło, znajdujące się w mieszkaniu odziedziczonym przez Daniela. Z początku wszyscy zainteresowani podchodzą do sprawy bardzo sceptycznie, ale kolejne tajemnicze zdarzenia powodują uwiarygodnienie wcześniej założonej teorii. Tylko jak nakłonić lustro do współpracy?

Książka Na krańcach luster jest bardzo udanym debiutem Piotra Ferensa. Autor zachwyca pięknym, plastycznym i elokwentnym językiem, powolnym budowaniem napięcia i ogromną dbałością o szczegóły. Cudownie czytało mi się tę powieść, która napisana została w narracji pierwszoosobowej, dzięki której poznajemy myśli głównego bohatera. Szczerze mówiąc, to nie ma się do czego przyczepić. Może tylko do pracy korektorskiej, ale to już nie jest winą autora. Książkę ozdabiają proste, ale bardzo sugestywne rysunki, wykonane czarną kreską autorstwa Tomasza Lipki. Rysunki te świetnie pasują do powieści i stanowią dopełnienie słowa pisanego.

"Miasto odbijające się w wodzie wyglądało, niczym rozmyte deszczem na świeżym płótnie akwarele. Poskręcane budynki, piruety wież, wykrzywione okna (?) Być może tak naprawdę istnieje tyle światów, ile ich przeróżnych odbić? Przyszło mi na myśl, ze zarówno los, jak i przeznaczenie, to mimo wszystko bardzo cwani gracze. Niewielkie mamy wobec nich szanse, jakkolwiek byśmy się nie starali być domyślni i przewidujący."

Na krańcach luster zachwyca niesamowitym, magicznym klimatem. Nawet czasami nudne opisy czyta się jak najciekawszą opowieść. Do tego podobno jedno z najpiękniejszych miast w Europie, kuszące swoją własną magią, malowniczymi uliczkami i licznymi zabytkami. No i jakże tajemnicze, wręcz wydawałoby się baśniowe lustra, które przywodzą na myśl drugą część Alicji w Krainie Czarów (Po drugiej stronie lustra).

Na krańcach luster jak się okazuje można zobaczyć i przeżyć bardzo wiele, często niebezpiecznych historii. Nie dziwi więc, że większość z nich została zablokowana znakami runicznymi. A po za tym żeby przejść na drugą stronę, oprócz wiary oczywiście, potrzebne są znaki na rękach, dzięki którym lustro się dla nas otworzy. Na szczęście do dziś chyba nie zostało ani jedno magiczne zwierciadło, a nawet jeżeli, to kto z nas tak naprawdę chciałby znaleźć się w odbitym świecie, gdzie nie wiadomo, co nas czeka. Tymczasem możecie sobie zafundować podróż na tę drugą stronę lustra, zatapiając się w lekturze powieści Piotra Ferensa. Uważam, że to bardziej bezpieczna rozrywka. Polecam.

"Za oknem duszy mojej mrok,
W sieni już dawno zamarł krok,
Oni odeszli tam, lecz ja,
Nadal w okowach życia trwam.
W poblasku lustra, bez ruchu świat,
Bez trosk, bez grzechu i ludzkich wad,
Sięgnąć chcę dłonią w jego głębię,
Wierząc, że nadal żyć z wami będę."

Muszę sprawdzić, czy w moim lustrze nie skrada się jakiś cień?

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Edyta

  • 29-05-2015
  • 13:16

"Lustra są trochę podobne do ludzi. Widzą wiele, ale nie wszystko zapamiętują. Czasami zwyczajnie zasypiają i nie mają pojęcia, co też odbija się w ich zwierciadłach. Z pewnością w ich pamięci znajdują się wydarzenia, które zwróciły ich uwagę. Tak samo jak w naszym życiu, bywa, że jesteśmy świadkami scen, które tkwią w naszym umyśle, aż do śmierci, każdego dnia tak samo żywe, jak wtedy, kiedy je ujrzeliśmy."

Dla jednych lustro to przedmiot, w którym powstaje obraz odbity przedmiotów znajdujących się przed nim, dla innych - przedmiot magiczny, będący portalem do innych wymiarów. Zwierciadło od najdawniejszych czasów pobudzało ludzką wyobraźnię, służyło jej do nawiązywania kontaktów z innym światem, przepowiadania przyszłości, przywoływania zdarzeń minionych i dopiero z biegiem czasu stało się przedmiotem czysto użytkowym, łechcącym ludzką próżność. Ze swojego dzieciństwa do dziś pamiętam pewne wydarzenia, które utwierdziły mnie na długie lata w przekonaniu, że lustro to przedmiot ze wszech miar niezwykły, kryjący w sobie tajemnice dostępne nie dla każdego. Jedno z wydarzeń wiąże się ze śmiercią i pogrzebem osób mi bliskich. Jeszcze nie tak dawno, gdy ktoś umierał, często odchodził z tego świata we własnym łóżku. Jego ciało, przygotowane już do ostatniej podróży, pozostawało zazwyczaj w jednym z pomieszczeń w domu, gdzie rodzina i każdy kto zechciał mógł przyjść i pożegnać zmarłego zanim zatrzaśnie się nad nim wieko trumny. I ja, jako kilkuletnie dziecko, przebywając u babci, spotkałam się tą praktyką. Zafascynowana obserwowałam dorosłych przewijających się przez pokój, w którym znajdował się zmarły. Wtedy też po raz pierwszy spotkałam się ze zwyczajem zasłaniania luster znajdujących się w domu zmarłego. Jak wytłumaczyła mi babcia, lustro uważa się za nieprzewidywalny magiczny przedmiot, którego siła wzmocniona energią uwolnionej duszy może okazać się niebezpieczna dla żyjących. Drugim z tych wydarzeń była lektura "Po drugiej stronie lustra" Lewisa Carrolla. Perypetie Alicji w magicznej krainie sprawiły, że jeszcze bardzo długo po zetknięciu się z książką Carrolla, wypróbowywałam wszystkie lustra i lusterka i starałam się za ich pośrednictwem trafić do fantastycznego świata opisanego na jej kartach. Doświadczenia te pobudziły moją ciekawość i rozbudziły fantazję. Zafascynowana mocą, kryjącą się w wypolerowanej powierzchni, wierzyłam, że przekroczenie lustrzanej ramy jest naprawdę możliwe. Ale nawet będąc dzieckiem, wyczuwałam, że po drugiej stronie lustra niekoniecznie znajduje się bezpieczny świat, bo to, że niezrozumiały dla mnie, to było oczywiste. Intuicja podpowiadała mi, że skoro ja mogłabym przejść do innego świata, to i ktoś lub coś mogłoby przedostać się do mojego. Postanowiłam więc nie kusić losu i zaprzestałam prób przeniknięcia. No, może tylko raz na jakiś czas, dźgnę palcem taflę lustra, by upewnić się, że to tylko przedmiot optyczny, będący na wyposażeniu mojego domu.

Daniel Naderski, główny bohater książki Piotra Ferensa "Na krańcach luster", przybywa do Paryża w związku z tragicznymi wydarzeniami. Jego przyjaciel Augusto Sentire ginie w niewyjaśniony sposób, a jego żona Elizabeth, znika w tajemniczych okolicznościach kilka dni wcześniej. Naderski staje się spadkobiercą ich mieszkania i sekretu, który ono skrywa. Strzępy faktów, dotyczące obu spraw - zniknięcia/porwania Elizabeth i śmierci Augusto - sprawiają, że główny bohater postanawia przyjrzeć się im bliżej. Im bardziej Daniel zagłębia się w przeszłości swoich przyjaciół i odkrywa kolejne puzzle tej niezwykłej historii, tym mocniej utwierdza się w przekonaniu, że to, co miało miejsce w domu przy Fungere wykracza poza ramy racjonalnego pojmowania świata. Śledztwo prowadzone przez Naderskiego i jego kompanów prowadzi do zaskakującego finału i udowadnia, że magia nie zniknęła jeszcze z naszego świata.

"Broniłem się uciekając całkiem pustymi ulicami Paryża, gdzie świt wił się wstęgami wczesno-porannych, zimnych mgieł. Słyszałem dziwny, nienaturalnie brzękliwie szklany stukot ich butów, raz drobny, to znów wydłużony jakby rozciągnięty w czasie. Pamiętam, jak w pewnej chwili odwróciłem się i ujrzałem tuż za sobą jednego z nich. Miał głęboko osadzone srebrne oczy i ziemistą cerę. Snop światła poraził mnie. (...) Usta dziwacznego i przerażającego stwora rozwarły się i do mych uszu dobiegł chrzęstliwy krzyk, przejmujący i paraliżujący zarazem całe ciało:
? Przeeeeeeeejdziesz z naaaaaaaaami!"

Lektura "Na krańcach luster" pochłonęła mnie bez reszty. Zupełnie zapomniałam o otaczającej mnie rzeczywistości. Już po pierwszych kilkunastu stronach byłam pewna, że tej nocy nie dane będzie mi zasnąć. Odkrywanie wraz z bohaterami krok po kroku wszystkich tajemnic, skrytych w zakamarkach Paryża, skutecznie przykuło moją uwagę. Powieść Ferensa to ciekawe połączenie thrillera i fantastyki z dużą dozą przygody. Fabuła trzyma w napięciu do finału tej niezwykłej opowieści. I choć czytelnik z biegiem czasu zaczyna się coraz więcej domyślać, wciąż jest zaskakiwany.

Język powieści zasługuje na szczególne wyróżnienie. Jest bardzo plastyczny i sugestywny, pełno w nim zachwycających porównań i niespotykanych połączeń słów. Brzmiał dla moich uszu jak najpiękniejsza melodia, w której każdy nowy instrument wzbogaca ją o świeże brzmienia. Sprawia, że "Na krawędziach luster" czyta się bardzo przyjemnie, podkreśla klimat powieści. Przez większość książki czytelnik styka się z narracją prowadzoną w pierwszej osobie i poznaje fakty oczami Daniela Naderskiego, jedynie prolog powieści napisany jest w trzeciej osobie. Dzięki takiemu zabiegowi czytelnik, mając dostęp do m.in. wspomnień i przemyśleń głównego bohatera, może lepiej wniknąć w opowiadaną historię i bliżej przyjrzeć się samemu protagoniście.

Bohaterowie to zwykli, choć bardzo ciekawscy i jak się okazuje nietuzinkowi ludzie. Każdy chce pomóc w rozwikłaniu zagadki, a przynajmniej tak się może wydawać na pierwszy rzut oka. Postaci rozwijają się wraz z biegiem akcji, stają się bardziej przekonujące, a czytelnik dowiaduje się o nich coraz to nowych rzeczy. Każda z nich dokłada swoją cegiełkę do opowieści.

Książka Ferensa świetnie wpisuje się w nurt literatury osnuty wokół toposu lustra. Odkrywa przed czytelnikiem nie tylko niepokojącą moc tkwiącą w zwierciadłach, ale i prawdę o ukrytych pragnieniach każdego człowieka. Lustro widzi więcej. Staje się narzędziem, dzięki któremu autor obnaża ludzkie słabości i lęki. Człowiek w swoim dążeniu do realizacji marzeń, szczególnie tych najbardziej przez niego pożądanych, potrafi uczynić wiele. Często posuwa się zbyt daleko, a echa jego czynów jeszcze długo pobrzmiewają w przyszłości.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Adadel

  • 16-01-2015
  • 17:41

5/5
Świetna książka!
Naprawdę świetna książka! Niesamowity klimat. Jeżeli ktoś uwielbia sensację i magię genialnie wplecioną w naszą współczesną rzeczywistością w przepięknym Paryżu, to MUSI KONIECZNIE przeczytać tę książkę!!!
Na początku byłam trochę sceptyczna, ale tylko do momentu rozpoczęcia czytania. Mój sceptycyzm ulotnił się błyskawicznie!

W końcu miałam przyjemność czytać pozycję napisaną pięknym, plastycznym językiem, który aż dech zapiera! Szczególnie w naszym dzisiejszym świecie, najeżonym wszędobylskimi amerykanizmami i mnóstwem niecenzuralnych słów. Od pierwszej kartki znalazłam się w innym świecie. Świecie niesamowitym, pełnym zagadek, frapujących rozwiązań i intrygujących zwrotów akcji. Nic nie jest tam takie jak się nam, czytelnikom, może wydawać.

Jeżeli się nie boicie, to koniecznie zaglądnijcie w głąb lustra i przejdźcie na jego drugą stronę. A jeżeli się boicie, to tym bardziej! Bo naprawdę warto!

Dodam jeszcze, że styl pisarski autora, niebanalna fabuła i akcja, to wszystko skojarzyło mi się, jako specyficzne połączenie Dana Browna i Carlosa Ruiza Zafona, choć niewątpliwie autor prezentuje nam swój własny, bardzo dojrzały styl.

Czy recenzja była pomocna?