Mój nowojorski maraton - Sebastien Samson - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Mój nowojorski maraton (miękka)

książka

  • Wydawnictwo Marginesy
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 192
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Wysyłamy w 24h - 48h + czas dostawy
  • Okazje na książki w promocji!

Mój nowojorski maraton - opis produktu:

Sebastien, spokojny i nieśmiały nauczyciel rysunku, pod wpływem zakrapianej winem rozmowy z żoną i przyjaciółmi podejmuje szaloną decyzję - weźmie udział w nowojorskim maratonie! To, że nie prowadzi aktywnego trybu życia i nie biegał od prawie 20 lat nie ma znaczenia. Ważne, by udowodnić coś sobie i innym!

Sebastien jeszcze nie wie, jakiemu reżimowi będzie musiał poddać własne, lekko już podstarzałe, ciało. Nie podejrzewa nawet, że równie wiele będzie musiała znieść jego psychika. Podejrzewa jednak, że to wyzwanie na zawsze odmieni jego życie.

Autobiograficzny komiks Sebastiena Samsona to opowieść pełna humoru, ale też niezwykle ciekawych obserwacji o wyzwaniach, jakie niesie ze sobą wyczynowe bieganie i o tym, jak wpływa ono na pracę naszego ciała. To także list miłosny do Nowego Jorku i jednego z największych sportowych wydarzeń, jakie odbywają się w tym fascynującym mieście.

`Nowojorski maraton jakiego jeszcze nie widzieliście! Francuski rysownik, który bez żadnego doświadczenia pobiegł w maratonie uczynił ze swoje niezwykłej podróży materiał na powieść graficzną. Oczami Samsona obserwujemy jeden z najsłynniejszych biegów świata i dowiadujemy się, jakiego hartu ducha wymaga jego ukończenie`.
New York Times

Książka Mój nowojorski maraton pochodzi z wydawnictwa Marginesy. Autorem książki jest Sebastien Samson. Należy do gatunków: komiks, biograficzny, obyczajowy. Książka Mój nowojorski maraton liczy 192 stron. Oprawa jest miękka.
S
Szczegóły

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Mój nowojorski maraton

3.7/5 ( 3 oceny )
  • 5
    0
  • 4
    2
  • 3
    1
  • 2
    0
  • 1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Twórca Recenzji Tygodnia! - nagroda w ramach cotygodniowego konkursu "Zdobądź punkty za recenzje" Gandalf.com.pl

Froszti

17-09-2020 09:37

Mój Nowojorski maraton to komiksowa historia pewnego wyzwania, które całkowicie odmieniło życie autora (Sébastien Samson). Jest to również ciekawa i mocno żartobliwa opowieść o przekraczaniu własnych ograniczeń i nieustępliwym dążeniu do postawionych sobie celów.

Wszystko zaczęło się podczas pewnej zakrapianej alkoholem imprezy z przyjaciółmi. To właśnie na niej znajomi głównego protagonisty i jego żona rozmawiali o udziale w Nowojorskim maratonie, jednym z największych wyzwań dla amatorskich biegaczy. Chwila nieprzemyślanego działa, urażona duma, uczucie wykluczenia, wszystko to po trochu spowodowało, że bohater również zdecydował się na udział w tej imprezie. Oczywiście nikt nie wziął owej deklaracji na poważnie, co jeszcze mocniej ugodziło jego ambicję. Postanowił on więc drastycznie zmienić całego swoje życie, rozpocząć regularne treningi, aby w konsekwencji znaleźć się pośród zawodników przemierzających ulice Nowego Jorku. Sébastien nie spodziewał się jednak, że jego decyzja zmieni całe jego dotychczasowe życie i przyniesie mu wiele bólu, wyrzeczeń, ale teraz niesamowitej radości.

Zarys historii może dawać mylne wyobrażenie, że mamy tutaj do czynienia z ?graficznym poradnikiem? jak biegać. Twórca zamiast niepotrzebnych porad, które zawsze można znaleźć w bardziej fachowej literaturze, postanowił zabrać czytelnika w mocno angażującą autobiograficzną historię swojej przemiany. Pochłaniając kolejne strony komiksu, widzimy więc typowe ludzkie zachowania jak lenistwo, zwątpienie w swoje siły, poddawanie się uczuciu rezygnacji, chwile euforii po osiągnięciu małych sukcesów. Wszystko to dość dobrze pokazuje, z czym mierzył się autor tak samo, jak setki tysięcy innych amatorskich biegaczy, którzy postanowili wkroczyć na bardziej wymagający poziom zmagań sportowych.

Nie ma co ukrywać, że tego rodzaju tematyka zainteresuje tylko pewne grono osób, które same parają się uprawieniem tego rodzaju sportu. Na całe szczęście tytuł ma do zaoferowania jeszcze świetną warstwę humorystyczną, dzięki której komiks ma szanse zaciekawić innych odbiorców i dostarczyć im chwili naprawdę dobrzej rozrywki. Żartobliwy charakter dzieła jest tutaj podzielony na dwie warstwy, jedna bardziej zawoalowana dotrze do starszego czytelnika, który przekroczył wiek średni i doskonale zrozumie niektóre stany bohatera (kiedy hodowane od jakiegoś czasu sadełko spowoduje, że tu coś strzeli, tak szczyknie). Druga to prostsze żarty mogące rozbawić każdego, opierające się tutaj głównie na rysunkach rodem z kultowego starego serialu animowanego ?Było sobie ciało?, prezentujące wewnętrzne reakcje organizmu na dużą dawkę wysiłku fizycznego i brak nowej dostawki ?tłuszczyku?.

Jeśli chodzi o oprawę graficzną, to twórca stawia tutaj na prosty styl, podkreślający w wielu miejscach satyryczny wydźwięk dzieła. Nie brakuje tutaj jednak wyrazistych plansz pokazujących uroki Nowojorskiej metropolii, które podziwia bohater podczas przemierzania kolejnych kilometrów, czy masy emocji i wysiłku ukazujących się na jego twarzy. Ciekawie wygląda również sposób kadrowania, gdzie kolejne ujęcia pokazywane są z lotu ptaka, z szerszego planu, zza pleców czy w przybliżeniu na umęczoną z wysiłku twarz.

Mój Nowojorski maraton to mająca już kilka lat na karku, ale nadal ciekawa i bardzo przyjemna w odbiorze próba ukazania pod sportową otoczkę, że nieważne, jaki ma się cel w życiu, zawsze można go osiągnąć, jeśli tylko ma się w sobie wystarczająco dużo samozaparcia. Jest to również bardziej bezpośrednia zachęta do aktywnego spędzania wolnego czasu, co wydaje się zbawienne dla naszego organizmu.

Czy recenzja była pomocna?

MonimePL

29-09-2019 19:54

Mój nowojorski maraton to opowieść autobiograficzna. Choć treścią jest przygotowanie i odbycie tego ponad 3-kilometrowego biegu, to jednak nie jest to typowy poradnik dla początkującego maratończyka. To raczej obraz walki, jaką stoczył z sobą, własnym zniechęceniem, strachem, słabościami, a czasem zdaniem innych. Sébastien tak jak każdy wracający po wielu latach do sportu doznaje kontuzji, nie ma pojęcia jak często trenować i w jaki sposób, odrobinę wstydzi się biegać w miejscach, gdzie może spotkać innych ludzi. Do tego waha się czy sensownie było zapisywać się na tak ważny bieg, bo jakże on, bez wieloletnich ćwiczeń, zdoła pokonać 42,195 km! Zaczyna niedomagać, więc odwiedza lekarzy i masażystów, zaczytuje się w magazynach branżowych. Wreszcie startuje w pierwszym biegu, by sprawdzić samego siebie, ośmielić. Wreszcie startuje w maratonie i dzięki jego nagraniom z kamery, które później tak świetnie narysował, możemy zobaczyć jak męczący jest bieg, ile radości daje doping zwykłych ludzi, jak można prawie się poddać i znaleźć siły jeśli tylko inni w ciebie wierzą. Pokazuje też, że choć czasem motywacja do uprawiania sportu bywa błaha ? on chciał tylko zrobić fajny komiks! ? to czasem pozwala złapać bakcyla na lata.

Czy recenzja była pomocna?

Michał

23-08-2019 07:01

BIEGIEM PRZEZ ŻYCIE

Tego dnia, tak bez przyczyny, postanowiłem trochę pobiegać. Pobiegłem do końca drogi, a kiedy tam dotarłem, pomyślałem, że pobiegnę na koniec miasta. A kiedy tam dotarłem, pomyślałem sobie, że przebiegnę przez hrabstwo Greenbow. A skoro dotarłem aż tak daleko, dlaczego miałbym nie przebiec przez cały stan Alabama? Tak właśnie zrobiłem. Przebiegłem przez Alabamę. Bez żadnego powodu. Po prostu biegłem dalej.
- Forrest Gump

Z bieganiem jest jak ze wszystkim innym ? nie każdego zainteresuje. Ale dobra historia o bieganiu zainteresować już może wszystkich. Stephen King popełnił przynajmniej dwa świetne teksty poruszające tę tematykę, ?Forresta Gumpa? też nie można zapomnieć przy omawianiu podobnych dzieł, a to tylko dwa pierwsze przykłady z brzegu. Warto jednak dodać do nich album ?Mój nowojorski maraton?, bardzo ciekawy i wciągający zapis laika, który postanowił wziąć udział w wymagającym biegu dla profesjonalistów. Co z tego wynikło? Dużo dobrej zabawy dla wszystkich czytelników lubiących życiowe, ale zabawne opowieści o pasji i przełamywaniu barier.

Głównym bohaterem całej opowieści jest Sébastien Samson, facet jakich wiele ? spokojny, na wskroś zwyczajny nauczyciel rysunku, który nigdy nie myślał o bieganiu dla przyjemności. Kiedy więc podczas kolacji ze znajomymi, którzy planują wziąć udział w przyszłorocznym maratonie nowojorskim ? spełnieniu marzeń każdego biegacza ? stwierdza, że pobiegnie z nimi, wszyscy wybuchają śmiechem. Bo jak ktoś taki, jak on miałaby się do tego zabrać? Przecież nie ma kondycji, nie ma przygotowania, nigdy nawet tego nie robił, ani nie interesował się tematem? Rzucona półżartem uwaga w połączeniu z reakcją bliskich mu ludzi nie daje mu już spokoju. Sébastien postanawia udowodnić i im, i sobie, na co go stać. Że może być kimś więcej niż tylko kibicem i podajnikiem bidonu. Tak zaczyna się przygoda starzejącego się rysownika, który od dwóch dekad nie biegał, z wyzwaniem, które nie jest niczym łatwym nawet dla profesjonalistów. Wkrótce przekonuje się jednak, że nie tylko bariery fizyczne stoją mu na przeszkodzie, ale jednocześnie odkrywa prawdziwy cel biegania?

Prosty to komiks, ale jakże przy tym udany. ?Mój nowojorski maraton? to kolejne dzieło typowe już dla wydawnictwa Marginesy ? lekka, sympatyczna, wciągająca, ale posiadająca swój ładunek emocjonalny biografia. Jeśli podobały Wam się wydane niedawno ?Fale? ? swoją drogą to świetna opowieść, która ograny temat przedstawiła z urzekającą zwyczajnością ? to i przy tym komiksie będziecie bawić się znakomicie. Nie ma tu co prawda ciężkich tematów i dusznej atmosfery tamtej powieści graficznej, ale jest podobna pasja i jakość całości. Więcej tu co prawda humoru i lekkości, niemniej poziomem oba albumy są bardzo zbliżone.

I nie ważne czy lubicie biegać, czy też ta forma aktywnego spędzania czasu nie jest dla Was ? ?Maraton? wciągnie Was i zabierze w intrygującą podróż po nowojorskich ulicach. Wraz z bohaterami pobiegniecie wśród tłumów, zobaczycie miasto z perspektywy, z której rzadko się je widuje, poczujecie te emocje i to znużenie i zanurzycie się w niezwykły świat. W czym zdecydowanie pomaga świetna szata graficzna, prosta, jeśli chodzi o design postaci, ale doskonale oddająca tła, plenery i wszelkiej maści scenerie. Zabawy z perspektywą dodają całości dynamizmu i różnorodności, a brak przywiązania jedynie do tematyki biegu pozwala bardziej cieszyć się całością.

W skrócie: kolejna świetna autobiograficzna pozycja. Coś, co warto jest poznać jeśli macie dość superbohaterskich komiksów, a szukacie czegoś bliższego życia. Dobrze wydane i w dobrej cenie, a to ważne.

Zawsze jak gdzieś szedłem, to biegłem.
- Forrest Gump

Czy recenzja była pomocna?