Lukrecja stawia na swoim - Anne Goscinny - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Lukrecja stawia na swoim (twarda)

książka

  • Wydawnictwo Znak
  • Oprawa twarda
  • Ilość stron 224
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Wysyłamy w 24h - 48h + czas dostawy
  • Książki w promocji!

Lukrecja stawia na swoim - opis produktu:

Cześć, to ja, Lulu! Podobno weszłam w `trudny wiek`...

Wiecie, co to znaczy? Ja też nie. Ale ostatnio moja mama zaczęła mnie strasznie denerwować. Znacie to? Z moimi przyjaciółkami Karoliną, Aliną i Pauliną też czasem się pokłócę, ale nigdy nie trwa to długo. Nie umiemy się do siebie nie odzywać - jesteśmy na to zbyt gadatliwe!

W domu to co innego. Mama zabrania mi przekłuć uszy, ojczym wtrąca się w moje zadania domowe, a brat wymądrza się sprzed konsoli, rozwalając zombiaki. Do tego wszystkiego moja zwariowana babcia postanowiła się... zaręczyć!

Oszaleć można! Ale zobaczycie, że jeszcze postawię na swoim.

Książka Lukrecja stawia na swoim pochodzi z wydawnictwa Znak. Autorem książki jest Anne Goscinny. Należy do gatunków: dla dzieci i młodzieży, literatura dziecięca, literatura młodzieżowa. Książka Lukrecja stawia na swoim liczy 224 stron. Jej wymiary to 140x205. Oprawa jest twarda.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

-35% Bestseller Muminki zebrane
Muminki zebrane Tom 2 twarda 51,94 zł 79.91
Dodaj do koszyka
Bestseller Wszystkie kolory świata
Wszystkie kolory świata twarda 39,99 zł
Dodaj do koszyka
-10% Bestseller Kraina Nadziei
Kraina Nadziei twarda 35,91 zł 39.90
Dodaj do koszyka
-40% Bestseller Krew i miód
Krew i miód Gołąb i wąż Tom 2 miękka 23,94 zł 39.90
Dodaj do koszyka

Anne Goscinny - przeczytaj też

-13%
Lukrecja twarda 34,63 zł 39.81
Dodaj do koszyka
-13%
Lukrecja i dziwny świat dorosłych twarda 34,80 zł 39.99
Dodaj do koszyka
-13%
Lukrecja na pierwszym planie twarda 34,71 zł 39.90
Dodaj do koszyka
-13%
Lukrecja rusza w świat twarda 34,71 zł 39.90
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Lukrecja stawia na swoim

4.3/5 ( 4 oceny )
  • 5
    3
  • 4
    0
  • 3
    0
  • 2
    1
  • 1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Zuzanna

24-03-2020 11:39

W ostatnim czasie chętnie sięgam po literaturę dla dzieci, ale nie wszystko decyduję się później przeczytać swojemu synkowi. Wolę wcześniej sprawdzić, co nas w danej lekturze czeka, jak jest napisana, czy niesie jakieś wartościowe treści i czy w ogóle ma szansę mu się spodobać, a nie zanudzić. Ostatnio zaryzykowałam z "Bobem" Wendy Mass i Rebekki Stead i nie żałuję, ale "Lukrecji..." mu nie czytałam i myślę, że tak już zostanie.

Lulu wchodzi powoli w wiek dojrzewania. Wszyscy ją denerwują, a najbardziej to chyba mama. Razem z przyjaciółkami ma przygotować referat do szkoły, ale jak tu się skupić na nauce, kiedy mają tyle innych tematów do obgadania? Lukrecję czeka poza tym ślub wujka, udział w koncercie, wizyta kuzyna oraz... zaręczyny babci. Dziewczyna ma także pewne marzenie, ale jak je zrealizować, gdy mama zgłasza zdecydowany sprzeciw?

Książkę Anne Goscinny czytało mi się... dziwnie. Oczywiście wiem, że to nie do mojej grupy wiekowej jest skierowana, ale mimo wszystko mogło być lepiej. Zdecydowanie lepiej. Zwykle udaje mi się prawie w każdej lekturze znaleźć coś wartościowego, ale przyznam, że w tym przypadku okazało się to sporym wyzwaniem.

Po pierwsze, w moim odczuciu tej historii brak spójności. Każdy rozdział czyta się jak odrębne opowiadanie i to byłoby ok, ale bez płynnych przejść pomiędzy nimi sprawiały raczej wrażenie zbioru wyrwanych z kontekstu fragmentów, w dodatku niedoprowadzonych do końca. W każdym z nich czegoś mi brakowało. Niby pojawiają się tu ważne, trudne zagadnienia, ale autorka tylko je sygnalizuje, w ogóle się w nie nie zagłębia. Rzuca tylko hasło i za moment zmienia temat, jakby przed nim uciekała. Przedstawia je tak bardzo po łebkach, że nie wiem, co dziecko miałoby wynieść z takiej lektury.

Przeszkadzał mi też brak konsekwencji w przypadku niektórych zachowań dorosłych. Matka mówi córce, że ta musi się odpowiednio ubrać na ślub, po czym zgadza się kupić dla niej na tę okazję krótką czerwoną spódniczkę i t-shirt. Autorka zwracana uwagę na kwestie równości (np. ślub jednopłciowy), ale dzieci już nie są równo traktowane - córka może sobie iść na ślub w tym nieszczęsnym t-shircie (z napisem "wszyscy równi"), a syna ubierają w eleganckie spodnie i marynarkę, choć ten strój jest niewygodny i zupełnie mu się nie podoba.

Bohaterowie są w większości bladzi i nijacy. Dawno nie spotkałam się nigdzie z tak płytkimi postaciami. W zasadzie polubiłam tylko Wiktora (młodszego brata Lulu) i Scarlett, bo oni zdecydowanie wyróżniali się w tym gronie. Niby to rodzina i dużo czasu spędzają razem, w miarę dobrze się dogadują, ale jakichś specjalnych więzi rodzinnych tam nie czuć, przynajmniej przez większość czasu. Lulu cieszy się, że spędza czas z jedną babcią, ale w innym miejscu sama mówi wprost, że historia jej rodziny zupełnie jej nie interesuje. Wizyty drugiej babci cały czas przedstawiane są jak męczący ciężar i wszyscy oddychają z ulgą, gdy Scarlett do nich nie przychodzi.

Historię Lukrecji cechuje również bardzo uproszczony język. Jak dla mnie aż za bardzo. Mamy tu dużo jednozdaniowych akapitów i powtórzeń. Rozumiem prostotę i przejrzystość, ale nawet książki skierowane do młodszych czytelników mają zwykle bogatszy język niż ta. Serio. Mojemu czterolatkowi czytam bardziej skomplikowane opowieści.

Podsumowując, "Lukrecja stawia na swoim" to pozycja, która kompletnie nie przypadła mi do gustu. Owszem, znalazły się w niej ze dwa zabawne momenty i ma całkiem ładne ilustracje, ale dla mnie na tym kończą się jej ewentualne zalety. Płytkie postaci i mocno uproszczony styl zdecydowanie nie przemawiają na jej korzyść. Mam wrażenie, że autorka chciała stworzyć pozycję dla dzieci, która bawi i jednocześnie przemyca pewne istotne treści, ale moim zdaniem to jej po prostu nie wyszło.

Czy recenzja była pomocna?

Kasia P.

8-01-2020 22:03

Każdy wiek ma swoje prawa, nawet ten, który dorośli uważają za trudny. W końcu przecież wszyscy mamy prawo do swojego zdania i spełniania swoich marzeń! Dlaczego więc słyszy się ciągłe zakazy i słowo ?nie?? No i pozostają jeszcze ingerencje rodziny, mającej swoje zdanie w temacie, który w ogóle powinien być rozwiązany zupełnie inaczej. ?Trudny wiek?? A co to takiego?

Lukrecja wcale nie ma tak łatwego życia jak wydaje się dorosłym. Co, to, to nie. Szkoła ma wiele plusów, lecz i pewne minusy się znajdą, zwłaszcza te ostatnie dostrzegają rodzice. Czasami jakoś dobre strony nie robią na nich aż takiego wrażenia, no i pozostaje jeszcze wtrącanie się do spraw, które w ogóle nie rozumieją. Zresztą w rodzinie dziewczyny, każdy ma swoje zdanie we wszystkich tematach, często sprzeczne nie tylko z tym, co myśli ona, ale i z pozostałymi członkami. Jednak nie jest tak źle kiedy ma się oddane przyjaciółki, wymarzone zwierzęcego powiernika oraz babcię, która zawsze stoi murem za wnuczką. Zresztą nestorka familii wprowadza do egzystencji swoich bliskich wiele zamieszanie i to tylko z powodu braku zdecydowania się co do własnego wieku, lecz i swej ekscentryczności. Można by oszaleć od tej karuzeli humorów i wydarzeń, lecz tyle się dzieje, że warto walczyć o swoje marzenia i z pomocą bliskich osób postawić na swoim.

Pierwsza książka Anne Goscinny pozwoliła na przypomnienie ile radości sprawiała mi lektura zwariowanych przygód Mikołajka. Jego dziewczęca i współczesna odpowiedniczka w osobie Lukrecji w żadnym razie nie jest i nie była kopią, ale ma w sobie cechy, jakie kiedyś przyciągały mnie do postaci stworzonej przez Rene Goscinnego. Zresztą do jego książek wracam niekiedy i teraz, wbrew pozorom nie są one odpowiednie dla młodszych czytelników. Podobnie rzecz ma się z książkami Anne Goscinny i jej bohaterami, których wiek jest bardzo zróżnicowany i tak samo różnorodne są ich charaktery. Lżejsza pierwsza warstwa nadaje całej opowieści lekkości, kolejna już zawierają poważniejsze od poszukiwania swojej drogi życiowej tolerancji po pokazanie siły rodzinnych więzów oraz jak odmienne może ona przybierać formy. ?Lukrecja stawia na swoim? czyta się szybko, lecz przekaz jej autorki pozostaje w czytelniku, jest on spójny i jasny. Humorystyczne zdarzenia, żartobliwy ton dialogów oraz same postacie, zilustrowane słowami i rysunkami sprawiają, że nie jest to jednorazowa przygoda, lecz książka do jakiej można wracać wielokrotnie. Ponadczasowość i poruszana tematyka są podstawą historii, jakiej odbiorcami może być każdy, bez względu na wiek i płeć. Rodzinno-przyjacielska składanka ma w sobie czar i przede wszystkim urok lektury, rozbawiającej i przekazującej ważne treści bez moralizatorstwa, ale przy pomocy nieschematycznych przykładów. To, co kiedyś przyciągnęło mnie do Mikołajka odnalazłam w postaci Lukrecji oraz jej zwariowanych bliskich.

Czy recenzja była pomocna?