List z przeszłości - Mairi Wilson - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

List z przeszłości (miękka)

książka

  • Wydawnictwo Kobiece
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 528
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Dostępność niedostępny

List z przeszłości - opis produktu:

Wypełniona sekretami i intrygującymi zwrotami akcji wspaniała opowieść o odkrywaniu tajemnic przeszłości.
W przeciągu kilku dni serce Lexy Shaw rozpadnie się na milion kawałków, a jej świat legnie w gruzach. Najpierw w tragicznym wypadku ginie jej matka. Kilka dni później umiera ukochana niania jej matki z dzieciństwa - Ursula. Ku swojemu zdziwieniu, dziewczyna staje się jedyną spadkobierczynią starszej pani. Kiedy Lexy porządkuje dokumenty Ursuli, natrafia na informację, która każe jej zwątpić we własne pochodzenie i sprawia, że kobieta rusza w poszukiwaniu utraconej tożsamości do Afryki. Dopiero w egzotycznym Malawi Lexy odkrywa, że przez wiele lat żyła w kłamstwie, a jej życiu zaczyna zagrażać poważne niebezpieczeństwo.

Książka List z przeszłości pochodzi z wydawnictwa Kobiece. Autorem książki jest Mairi Wilson. Należy do gatunków: literatura piękna, powieść społeczno-obyczajowa. Książka List z przeszłości liczy 528 stron. Jej wymiary to 135x205. Oprawa jest miękka.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

-28% Nowość Zaginiona siostra Bestseller Zaginiona siostra
Zaginiona siostra Cykl Siedem Sióstr Tom 7 miękka 33,03 zł 45.89
Dodaj do koszyka
-28% Bestseller Informacja zwrotna
Informacja zwrotna miękka 28,73 zł 39.90
Dodaj do koszyka
-36% Bestseller Arabska Żydówka
Arabska Żydówka miękka 26,87 zł 41.99
Dodaj do koszyka
-37% Bestseller Niespodzianki losu
Niespodzianki losu Jabłoniowy Sad Tom 4 miękka 25,14 zł 39.90
Dodaj do koszyka
-37% Bestseller Miasto z mgły
Miasto z mgły miękka 21,99 zł 34.90
Dodaj do koszyka
-39% Bestseller Przewóz
Przewóz twarda 30,44 zł 49.90
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
List z przeszłości

4.6/5 ( 20 ocen )
  • 5
    16
  • 4
    1
  • 3
    2
  • 2
    0
  • 1
    1

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

bookstagramerka

21-08-2018 10:12

Najbardziej zaskakująca fabuła książki w stosunku do opisu z tyłu!
Główną bohaterkę- Lexy Shaw poznajemy na rozstaju dróg- w krótkim czasie traci dwie bliskie osoby- matkę Isobel oraz jej opiekunkę sprzed lat Ursulę. Szybko okazuje się, ze ta druga przepisała jej nie mały spadek. Podczas porządkowania rzeczy Ursuli, Lexy napotyka na tajemniczy list. List z przeszłości. Młoda Brytyjka wyrusza w podróż do Malawi w poszukiwaniu swoich korzeni. Musi jednak pamiętać, że tajemnice nie bez powodu są tajemnicami. Wkracza w świat intryg, kłamstw i wielkich pieniędzy. Ściąga na siebie poważne zagrożenie. Pytanie komu zależy na tym, żeby sekret nie wyszedł na światło dzienne? Czy odkryje swoje prawdziwe ,,ja?? Czy to napewno jest droga, którą chce podążyć? Historia jej rodziny jest bardzo zagmatwana. Dzięki nieustannemu dążeniu do celu, bohaterka przechodzi ogromną metamorfozę. Lexy stała się stanowcza i już nie pozwoliła innym rządzić swoim życiem. Przez dłuższy czas ta książka pozostawała dla mnie zagadką. Sam opis z tyłu zaintrygował mnie na tyle, że od razu kiedy wpadła w moje ręce, zaczęłam ją czytać z zapartym tchem. Po samym opisie wnioskowałam, że mogę mieć do czynienia ze spokojną powieścią rodzinną. Przyjemnie się zaskoczyłam! Wielkim plusem powieści jest doskonale przemyślana i dopracowana fabuła, choć niezwykle wielowątkowa. Chwilami przytłacza ilość postaci, ale przy odpowiednim skupieniu łatwo wczytamy się w historie każdej z nich. Oprócz zauroczenia losami głównej bohaterki i jej rodziny, pojawiają się również chwile grozy, kiedy znajduje się ona w niebezpieczeństwie. Jedna wyjaśniana zagadka ujawniała kolejne, dzięki czemu książkę czytałam z ogromnym zaciekawieniem. Tam, gdzie dopatrywałam się końca przygody, ona dopiero się zaczynała, nabierając rozpędu z każdym kolejnym rozdziałem! List z przeszłości przypadnie do gustu miłośnikom nieszablonowych fabuł, bo ciężko przypisać go do konkretnego gatunku. Myślę, że właśnie dlatego z pozoru lekka opowieść, z każdą kolejną stroną przybiera nową, coraz ciekawszą postać. Będę z niecierpliwością czekać na kolejne powieści Mairi Wilson!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

#MALINOWSKAK

16-01-2018 12:04

Drugą książką, którą udało mi się przeczytać w tym roku była pozycja, która czekała na mnie od jesieni. Jeśli dobrze pamiętacie i śledzicie mojego bloga oraz Instagram to właśnie z nią związany był w wakacje mój konkurs. Sama pozycja jest godna uwagi.

Lexy dowiaduje się o śmierci mamy i niani. Szybko okazuje się, że niania zostawiła dziewczynie spadek w Edynburgu. Kiedy Lexy robi porządek w rzeczach ukochanej niani, natrafia na listy z dalekiej przeszłości. Szybko okazuje się, że najprawdopodobniej dziewczyna nie jest sama na świecie. Pełna nadziei rusza do Afryki w poszukiwaniu wiedzy o samej sobie.

Sama konstrukcja historii jest nieco podobna do innej powieści, którą niedawno Wam recenzowałam - To, co zostawiła. Jednak książka wciąga i porusza bardzo ważny problem, który często wiele rodzin nie potrafi zrozumieć. Każde dziecko, kiedyś dorasta i zasługuje, żeby powiedzieć historię rodziny. Niestety jak świat stary, niektóre rodzinne historie są cały czas zamiatane pod dywan. Niektórzy obawiają się ujawnienia mezaliansów. W wielu przypadkach śledzenie historii rodziny przeszkadzają braki w dokumentach, które uległy zniszczeniu zwłaszcza podczas II wojny światowej.

Książkę serdecznie polecam na zimowe wieczory - na pewno Was rozgrzeje ;)

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Books Harmony

8-11-2017 14:42

zapraszam na bloga: www.mybooksharmony.blogspot.com

Zacznę od tego, że z opisu jaki znajdziemy na okładce książki wynika, że List z przeszłości zaliczyć powinniśmy do kategorii thriller detektywistyczny, nie ukrywam, że rozbudziło to moje nadzieje i sprawiło, że chciałam jak najszybciej sięgnąć po tę książkę.

Lexy przechodzi trudny okres, jej matka Isobel zmarła, a kilka dni później dowiedziała się, że nie żyje również Ursula jej niania z dziecięcych lat. Bohaterkę poznajemy w momencie, gdy znajduje się w Edynburgu, gdzie spotyka się z adwokatem Ursuli, aby porozmawiać o spadku kobiety. Podczas porządkowania mieszkania swojej byłej niani, Lexy trafia na listy z przeszłości, które sprawiają że kobieta spontanicznie postanawia udać się do Malawi, aby poznać prawdę o sobie i swojej rodzinie. Czy podróż do Afryki pozwoli jej na odkrycie prawdziwej historii swojej rodziny? Dodatkowo w wyjaśnieniu spraw z przeszłości, ktoś próbuje przeszkodzić i udaremnić starania Lexy.


Opis historii, sprawia wrażenie niezwykle interesującego, jednak mnie ta książka bardzo rozczarowała ???? Od pierwszego rozdziału czytanie szło mi bardzo opornie, język jakim posługuje się autorka jest toporny i nie zachęcający do dalszego czytania. Muszę przyznać, że historia zupełnie mnie nie wciągnęła i była to pierwsza książka od bardzo dawna, którą po 150 stronach odłożyłam na półkę i musiałam od niej odpocząć, a dopiero po jakimś czasie zabrałam się za nią ponownie. Historia jest chaotyczna i niespójna, a mnie niezwykle denerwują niedopowiedzenia.
Dodatkowo nie polubiłam głównej bohaterki, której decyzje bardzo mnie denerwowały. Oczywiście jest to moja subiektywana, może dla innych czytelników to pomieszanie z poplątaniem okaże się ciekawe ???? mnie język jakim napisana jest książka odrzucił, przez co nie potrafiłam wciągnąć się w tę historię.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

To Read Or Not To Read

25-10-2017 18:48

Źródło: https://toreador-nottoread.blogspot.com/2017/10/afrykanskie-i-szkockie-korzenie-to-nie.html

Pierwsze kilkanaście stron udało mi się przeczytać podczas jazdy tramwajem. Wtedy byłam zaciekawiona i wręcz chciałam dalej zgłębiać tajemnice rodziny Lexy, ale nie mogłam się temu oddać, bo jednak trzeba było wysiąść na odpowiednim przystanku. Ten początek nastawił mnie dość optymistycznie do całości, tym bardziej że przeczytałam już wcześniej kilka niepochlebnych recenzji. Ale kurczę, moje zainteresowanie minęło równie szybko jak się pojawiło. Straciłam je gdzieś po 50 stronach i niestety, ale później albo nie miałam go wcale, albo wracało w śladowych ilościach.

Rzecz, która najbardziej rzuciła mi się w oczy to ilość bohaterów. Ich liczby nie powstydziłby się nawet sam George R. R. Martin, bo tak dużo przewijało się ich na stronach Listu z przeszłości. Oczywiście główną postacią jest Lexy, ale wraz z biegiem akcji odsłaniają się wątki dotyczących innych osób, mniej lub bardziej związanych ze wszystkimi tajemnicami. Nie miałam większego problemu, by odróżnić wydarzenia opisywane jako fragmenty dziennika czy wspomnienia, ale za każdym razem, gdy już myślałam, że wiem, jak wygląda sytuacja rodzinna Lexy, autorka wrzucała kolejne naście postaci i motała relacjami tak, że znowu nie wiedziałam nic. Dlatego w ostatecznym rozrachunku z nikim się nie zżyłam, nikomu nie kibicowałam i nie jestem do końca przekonana do sposobu, w jaki powieść się zakończyła.

Tajemnice rodziny Lexy były takie sobie. Nie wciągnęły mnie i nie sprawiły, że umierałabym nie mogąc przeczytać kolejnego rozdziału oszałamiającego dochodzenia prowadzonego przez dziewczynę. Zagadki też wypadły dość przeciętnie. A elementy thrillera? Coś tam niby się pojawiło, ale także szału z tego powodu nie było. Wszystkie części twarzy mam na miejscu, szczęki z podłogi zbierać nie musiałam. I mam spory żal do Mairi Wilson, że nie wykorzystała w pełni potencjału, jaki dawał jej fakt umieszczenia akcji w Afryce czy Szkocji.

Książka okazała się być zwykłą lekturą, która być może jest dobrym umilaczem, być może dobrym usypiaczem. Nie każdego porwie historia Lexy, ale być może komuś się spodoba. Bo mimo wszystko powieść bardzo dobrze się czyta i chociaż mało jest tu ciekawej akcji, kolejne strony przerzuca się bez większego wysiłku. List z przeszłości nie jest zły, nie jest wyśmienity. Jest po prostu normalny.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Zakładka do książek

8-10-2017 19:21

Często nie zdajemy sobie sprawy, jak przeszłość może wpływać na nasze obecne życie. A co w sytuacji, gdy nie znamy swojej historii? Kłamstwa przekazywane z pokolenia na pokolenie mogą spowodować kryzys tożsamości. Lexy Shaw dostaje od życia trudną lekcję. W tragicznym wypadku ginie jej matka- Isobel. To  nie koniec nieszczęśliwych wypadków. Ursula, opiekunka Isobel umiera w wyniku upadku ze schodów. Na domiar złego Lexy rozstała się z narzeczonym, który szybko  pocieszył się wiążąc się z nową kobietą.

Dziewczyna jest zagubiona, a chaos w jej głowie zostaje pogłębiony  przez dziwne odkrycie. Przy okazji  załatwiania formalności u prawnika w sprawie spadku po zmarłej Ursuli okazje się, że kobieta miała syna. Do rąk Lexy trafia również tajemnicza teczka. Dziewczyna jest zdeterminowana żeby poznać rodzinny  sekret. Pikanterii historii dodaje fakt, że tożsamość tajemniczego  wujka jest skrzętnie ukrywana. Pytanie komu zależy na tym, żeby  sekret nie wyszedł na światło dzienne? Lexy pilnie studiuje dokumentacje Ursuli. Dziennik i listy zmarłej opiekunki Isobel utwierdzają dziewczynę w fakcie, że coś jest na rzeczy. Zdeterminowana kobieta postanawia odkryć skrzętnie skrywaną tajemnicę i udaje się w podróż do Malawi. Jesteście ciekawi tego, co ją tam spotka? Czy szantaż jednego z głównych bohaterów odnośnie pozytywny  skutek?

Już dawno nie czytałam tak mistrzowsko skonstruowanego thrillera. List  z przeszłości zrobił  na mnie ogromne wrażenie. Autorka zastosowała bardzo ryzykowny zabieg zdradzając w połowie książki czytelnikowi szczegóły  tajemnicy sprzed lat. Ten  zabieg sprawił, że fabuła powieści stała się ciekawsza. Zdarzenia przedstawione przez Mairi Wilson są przekazane bardzo wiarygodnie. Poza relacją bohaterki  mamy okazje zapoznawać się z listami i dokumentacją innych bohaterów. Od książki trudno  jest się oderwać. Razem z autorką odbywamy  podróż w czasie między współczesną Szkocją, a Malawi sprzed lat. Autorka na każdym  kroku  zaskakuje nas swoim talentem pisarskim,

Mairi Wilson zadbała o świetną kreacje bohaterów w swojej powieści. Zarówno postaci  pierwszoplanowe, jak i drugoplanowe przykuwają uwagę. Mi najbardziej spodobała się Lexy. Przez całą książkę przeszła kompletną transformacje. Początkowo dziewczyna była łatwowierna i ulegała wpływom  najbliższych. Potem w jej  życiu  nastąpiła istna rewolucja. Bohaterka stała się stanowcza i już nie pozwoliła innym rządzić swoim życiem. Spodobała mi się jej determinacja i ten przysłowiowy błysk  w oku.

Książka porusza wiele istotnych  kwestii. Autorka zadbała, żeby  zgrabnie połączyć wątki obyczajowe z elementami kryminalnymi. Mairi Wilson pokazuje, jak ogromne pieniądze i wpływy  zmieniają ludzi. Dodatkowo autorka zobrazowała najczystszą postać zemsty tłumionej  przez lata. Bohaterami  targają różne namiętności. Akcje w książce śledzi się z zapartym  tchem. Autorka zgrabnie pokazuje, jak błędy z przeszłości mogą rujnować naszą teraźniejszość. List z przeszłości to książka z morałem. Na każdym kroku autorka skłania czytelnika do refleksji. Mamy okazje zapoznać się z licznymi dylematami  moralnymi. Mairi Wilson postawiła  na innowacyjne rozwiązania i nie bazowała na utartych literackich schematach. Zakończenie było ukoronowaniem książki.

List z przeszłości to jeden  z najlepszych thrillerów, jakie udało mi się przeczytać w 2017 roku. Mari Wilson pokazała się z najlepszej strony. Z chęcią zapoznam się z innymi  książkami autorki. Polecam!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

czytatnik

6-10-2017 20:35

Świat Lexy wali się w gruzy, kiedy w ciągu kilku dni traci dwie najbliższe jej sercu kobiety.
Matka i przybrana babcia to była jej jedyna rodzina. Do tego niedawno rozstała się ze swoim ukochanym, który jak się okazało spodziewa się dziecka innej kobiety. W celu uporządkowania rzeczy zmarłej Ursuli udaje się do Edynburga. Na miejscu odkrywa, że jej opiekunka zastępująca prawdziwą babcię skrywała o wiele więcej tajemnic,niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Najważniejszy wydaje się być list adresowany do Ursuli, z którego wynika, że Lexy ma więcej krewnych, niż kiedykolwiek sądziła. Pod wpływem impulsu postanawia odbyć wyprawę do Malawi, gdzie ma nadzieję dowiedzieć się więcej na temat swojej rodziny. Dużą pomocą okazują się być notatki Ursuli,lecz także opowieść jej bliskiej przyjaciółki Evy, która w końcu postanawia przerwać wieloletnie milczenie i wtajemniczyć Lexy w sprawy, które dawno zostały pokryte kurzem zapomnienia. Ktoś jednak bardzo nie chce, żeby dziewczyna odkryła prawdę i na każdym kroku stara się jej utrudnić odkrycie czegokolwiek.

Całość recenzji dostępna pod adresem: http://zapach-ksiazek.pl/list-z-przeszlosci/

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Katarzyna Kat

4-10-2017 21:31

"List z przeszłości" to niewiarygodna i zawikłana historia rodziny, która od lat ukrywa ogromną tajemnicę. Sekrety niestety prędzej czy później wyjdą na jaw, a życie naszych bohaterów już nigdy nie będzie takie samo.
Lexy, a właściwie Alexis to córka Isobel, kobiety, której rodziny nigdy nie poznała. Wiemy, z późniejszych wydarzeń, że w trakcie rejsu poznały się trzy przyszłe przyjaciółki Helena, Ursula i Evie. To właśnie od tego tajemniczego spotkania tych osób życie kobiet, i ich przyszłych rodzin, zmieni się o sto osiemdziesiąt stopni. Wszystkie te historie poznajemy z listów, które przyjaciółki do siebie pisały oraz ze wspomnień zapisanych w pamiętniku Ursuli, która swój majątek po śmierci przepisała na Isobel, matkę Lizzy, którą opiekowała się w dzieciństwie. Jednak kiedy Lizzy traci również matkę, rozpoczyna dochodzenie i sprawdza wszystkie informacje dotyczące spadku i jej rodziny. Całości książki, szczerze mówiąc, nie da się opowiedzieć w skrócie. Dzieje się tam tak wiele, że czytelnik nie ma możliwości na chwilę wytchnienia. Każda strona niesie nową tajemnicę, nowe wydarzenie i nowy sekret. Lizzy staje przed trudnymi życiowymi decyzjami, wyjeżdża w rodzinne strony aby poznać prawdopodobnych członków jej rodziny, ale czy będzie warto odsłaniać wszystkie karty? Książka ta to bardzo dobrze skonstruowana fabuła, niesamowity wątek listów z przeszłości, nietypowi bohaterowie i genialny styl autorki, która w taki sposób przeprowadza czytelnika przez wszystkie zakręty akcji, że ma się ochotę na więcej. Powieść jest bogata w emocje, których brakuje w wielu książkach. Często odnosiłam wrażenie jakbym to ja była jedną z bohaterek i brała czynny udział we wszystkich wydarzeniach. Dodatkowo smaku dodają całości retrospekcje z punktu widzenia każdej z kobiet, co pozwala nam przenieść się w czasie i przeżywać z nimi wszystkie szczęśliwe chwile i ogrom nieszczęść jakie na nie spadają. To fantastycznie zbudowana książka z wciągającym klimatem. Myślę, że każdy czytelnik podczas lektury nie będzie zawiedziony.
Aby móc ocenić tę książkę musicie sami ją przeczytać. To jedna z fascynujących książek, która z pewnością Was zaskoczy, zasmuci, uraduje, przejmie, doprowadzi do łez, wzruszy, zaszokuje, przerazi. To wszystko znajduje się w jednej, wspaniałej książce, która porwie Was w czarującą podróż po ludzkich problemach, sekretach rodzinnych i trudnych decyzjach podjętych w celu ochrony ukochanych ludzi.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Julia Deja

4-10-2017 14:59

W życiu Lexy nastał trudny czas: nie tylko rozstała się z narzeczonym, ale musi też uporać się ze śmiercią matki i dawno niewidzianej niani, stanowiących jej jedyną rodzinę. Lexy okazuje się jedyną spadkobierczynią obu kobiet, dlatego mimo żałoby musi dopełnić przykrych formalności. Wkrótce odkrywa, że być może nie została sama na świecie, a w mieszkaniu niani, Ursuli, odnajduje stare listy i kartki z pamiętnika, które odkrywają nieznaną dotąd przeszłość. Poszukiwania odpowiedzi na piętrzące się pytania zaprowadzą Lexy aż do Afryki.

Prawdę powiedziawszy nawet nie wiem, od czego zacząć. Niestety na usta ? czy też raczej na klawiaturę ? ciśnie się w szczególności jedno słowo: rozczarowanie. Wiele sobie obiecywałam po tej książce. Rozbudowana promocja zapowiadała wciągającą sagę rodzinną pełną tajemnic i napięcia w oczekiwaniu na to, co jeszcze zostanie odkryte. Co dostałam? Raczej przeciętną powieść obyczajową, która owszem, jak na debiut jest niezła, ale nie zaoferowała mi niczego wyjątkowego. Chociaż nie, jest coś nietypowego w tej powieści. To główna bohaterka, która wyzwalała we mnie autentyczną żądzę mordu.

Początek był bardzo chaotyczny, miałam spory problem, żeby rozróżnić postacie drugoplanowe, tak niejasno było zarysowane, kim właściwie są i jaką rolę będą pełnili w tej historii. Mimo to cały czas nie mogłam się doczekać, aż rozpocznie się właściwa akcja i razem z Lexy będę odkrywała jej rodzinne sekrety. Styl okazał się przystępny i raczej łatwy w odbiorze, na szczęście z czasem zniknęło również to zamieszanie i stopniowo coraz lepiej odnajdywałam się w fabule. Niestety jednocześnie odkryłam, że... tej fabuły nic tak naprawdę nie wyróżnia. Owszem, widać jak na dłoni, że autorka miała konkretny pomysł i starała się go jak najlepiej zrealizować; połączenie teraźniejszości z przeszłością też wypadło bardzo fajnie i płynnie. Mimo że nie było podziału na osobne rozdziały, to doskonale wiedziałam, kiedy kończy się narracja właściwa, a zaczyna jedna z retrospekcji. Spodobał mi się również motyw trzech przyjaciółek: Ursuli, Helen i Evie. Choć nie zabrakło tu męskiego towarzystwa, to jednak wątek relacji między kobietami zdecydowanie zdominował akcję.

I to by było na tyle. Tak, przeszłość Ursuli i pozostałych bohaterek okazała się nieprzyjemna, tak, poszczególne elementy układanki były odkrywane w dobrym, niespiesznym tempie, który pozwalał na podtrzymanie uwagi czytelnika. Jednak żadna nowoodkryta tajemnica mnie nie zaskoczyła. Właściwie byłam zawiedziona, jak bardzo statyczna jest akcja, chociaż autorka ewidentnie starała się ją ubarwić. W efekcie całość wydaje mi się niepotrzebnie przeciągnięta, a niektóre sceny zostały chyba wciśnięte na siłę. Obawiałam się nawet, że incydent z wężem miał popchnąć Lexy w ramiona pewnego faceta, ale na szczęście tak się nie stało ? dodatkowy wątek miłosny jeszcze bardziej wydłużyłby książkę. Największy sekret został ujawniony w punkcie kulminacyjnym powieści i choć przyznaję, że nie domyśliłam się, że coś takiego się stanie, nie czułam z tego powodu większych emocji. Naprawdę nie wiem, w czym tkwi problem, ale to, co powinno wywoływać pewne określone emocje, wypadło ostatecznie blado i nieprzekonująco. Nawiasem mówiąc: samo zakończenie jest absurdalne. Przez chwilę się nawet zastanawiałam, czy mój egzemplarz jest kompletny, czy może zabrakło kilku ostatnich stron, bo mnie z całą pewnością taki finał nie usatysfakcjonował.

Muszę też poświęcić chwilkę czasu głównej bohaterce, o której już zresztą wspomniałam. Dawno żadna postać literacka nie drażniła mnie z taką intensywnością. Gdybym tylko mogła, weszłabym do książki i dałabym Lexy w twarz, zresztą Helen też przydałoby się potrząsnąć. Moja irytacja sięgnęła zenitu szczególnie pod koniec, przez co, wierzcie lub nie, zdarzało mi się soczyście zakląć, inaczej nie dałabym rady czytać dalej. Lexy okazała się istotą tak wścibską, niewrażliwą, infantylną i na dodatek narzucającą się, że strasznie mnie zdziwiło, że żaden inny bohater nie wpadł na to, by zdzielić jej jakąś cegłówką. Bywało zresztą, że zachowania niektórych postaci budziły mojej wątpliwości; wydawały mi się po prostu nielogiczne. Sytuację ratują tak naprawdę czarne charaktery, no i fakt, że nie da się ukryć, że była tutaj konkretna wizja na każdego z bohaterów. Ich charakter był z góry określony. Szkoda, że w przypadku postaci, która z punktu widzenia świata przedstawionego miała być najważniejsza, ten obmyślony charakter okazał się tak trudny do zniesienia.

Absolutnie nie zgadzam się z niektórymi głosami twierdzącymi, że ?List z przeszłości? ma w sobie coś z thrillera. To po prostu powieść obyczajowa zbudowana na zasadzie sagi rodzinnej. W jej kompozycji nie znajdzie się niczego oryginalnego, bo odkrywanie przeszłości przez listy czy opowieść bohatera drugoplanowego to tak naprawdę zabiegi stare jak świat. Nie czytało mi się źle, nie byłam jakaś umęczona, no i historia rozgrywająca się przed kilkudziesięcioma laty okazała się w gruncie ciekawa. Bardzo mnie ucieszyło, że część akcji rozgrywała się w afrykańskim Malawi, bo to dodało powieści kolorytu ? niestety niewystarczająco. Bez tak wkurzającej Lexy zapewne wszystko jawiłoby w cieplejszych barwach. Powtórzę się: jak na debiut całkiem nieźle, ale nic poza tym.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Biały Notes

2-10-2017 19:07

?List z przeszłości? zapowiadał się jako wzruszająca opowieść o poszukiwaniu korzeniu, połączona z intrygującym wątkiem detektywistycznym. Niestety, na zapowiedziach się skończyło, a książka bardzo mnie rozczarowała. Samolubni bohaterowie, zagmatwana fabuła i dość absurdalna intryga popsuły mi radość z czytania i uczyniły lekturę irytującą.

Zastanawiam się, komu ta powieść mogłaby się spodobać i trudno mi to określić. Być może czytelnikom, którym nie przeszkadzają egoistyczne decyzje postaci albo tym, którzy lubią zagadki balansujące na granicy realizmu. ?List z przeszłości? na pewno znajdzie swoich zwolenników, jednak ja, pomimo całej początkowej przychylności, polecić tej książki nie mogę.

Pełna recenzja dostępna na blogu Biały Notes: http://bialynotes.pl/list-z-przeszlosci-mairi-wilson/

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Książkowe Wyliczanki

22-09-2017 10:36

Cała recenzja na: https://ksiazkowewyliczanki.blogspot.com/2017/09/przedpremierowo-jakie-tajemnice-zdradza.html

Początkowo naprawdę nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać, dlatego książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Pierwsze strony nie zdradzają zbyt wiele, skupiają się na bólu Lexy po stracie bliskich. Kilka razy chciałam nią porządnie potrząsnąć, żeby sprawdziła, co tak naprawdę znajduje się w mieszkaniu. Ale przecież to osoba, która straciła najbliższą rodzinę. Młoda kobieta, która sama musi radzić sobie ze stratą, co więc obchodzą ją jakieś stare papiery. Rozumiałam ją i starałam się być cierpliwa. Nie musiałam długo czekać, żeby pojawiła się tajemnica, dziwna zagadka z przeszłości. Razem z bohaterką chciałam odkryć, co takiego się stało, dlaczego Ursula postąpiła tak a nie inaczej. Później byłam ciekawa jak zakończy się ta historia i ... autorce udało się mnie zaskoczyć jeszcze kilkukrotnie.

Poznając przeszłość udajemy się do kolonialnej Afryki, gdzie są bogaci biali biznesmeni, domy misyjne i wiele tajemnic. Kontrastuje to mocno z angielskim klimatem. Bohaterowie tej powieści nie pozwalają nam odkryć sekretów od razu, nie raz wyprowadzają bohaterkę w pole, każą jej samej kluczyć, poznawać przyczyny i skutki tajemnic. Co tak naprawdę się stało? Każdy zdradza trochę inny punkt widzenia, inny kawałek tej historii, która dopiero na końcu staje się pełna.

"List z przeszłości" to zderzenie dwóch światów, współczesnej Anglii, dobrze nam znanych realiów, oraz tych trochę zapomnianych kolonialnych lat. Biali ludzie, którzy docierają do Malawi, łączą swoje losy. Każde z nich ma inne plany, przyświecają im inne cele, które nie raz nie ziszczą się. Ta książka to również poszukiwanie prawdy, odkrywanie tajemnic, które każą zupełnie spojrzeć na swoją przeszłość.

Czy recenzja była pomocna?