Liberty. Jak zostałam szpiegiem - Andrea Portes - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Liberty. Jak zostałam szpiegiem (miękka)

książka

Liberty. Jak zostałam szpiegiem - opis produktu:

Po raz ostatni widziano moich rodziców podczas strzelaniny na turecko-syryjskiej granicy, potem zaginął po nich ślad. Próbowali walczyć ze złem i zadbali, bym i ja chciała naprawiać świat. Dlatego gdy pewnego dnia do restauracji weszło dwóch uzbrojonych facetów, zamiast siedzieć cicho, zaczęłam działać. Szybko ich unieszkodliwiłam i zapomniałam o sprawie, niestety ktoś obejrzał nagranie z monitoringu. Zwróciłam na siebie uwagę służb specjalnych, które zaproponowały mi układ - misja w Moskwie w zamian za informacje o rodzicach.
I oto stoję oszołomiona na placu Czerwonym i zastanawiam się, jak w tym wielkim mieście znajdę hakera, którego szuka kilka wywiadów i rosyjska mafia.

Jeśli to czytacie, trzymajcie za mnie kciuki.
- Paige Nolan, od dzisiaj agentka Liberty

Książka Liberty. Jak zostałam szpiegiem pochodzi z wydawnictwa HarperCollins Publishers. Autorem książki jest Andrea Portes. Należy do gatunków: dla dzieci i młodzieży, literatura młodzieżowa. Książka Liberty. Jak zostałam szpiegiem liczy 320 stron. Jej wymiary to 145x215. Oprawa jest miękka. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Andrea Portes - przeczytaj też

-1%
Jak najdalej stąd miękka 29,62 zł 29.91
Dodaj do koszyka
-14%
Jesień motyli miękka 30,02 zł 34.90
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Liberty. Jak zostałam szpiegiem

3.8/5 ( 11 ocen )
  • 5
    6
  • 4
    1
  • 3
    2
  • 2
    0
  • 1
    2

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Zagubiona w słowach

30-10-2017 20:49

Mogę ci zaufać? Mam pewną tajemnicę, którą chciałabym ci powierzyć. To ściśle tajne i nie masz prawa nikomu o tym wspominać pod groźbą śmierci. Jestem pewna, że temat szpiegów jest ci chociaż trochę znany. Chodzi o to, że możesz stać się jednym z nich. Zapowiada się fantastycznie, prawda? Sprawy wagi światowej właśnie w twoich rękach. Możesz stać się kimś wielkim i uratować setki ludzi, ale także... być główną przyczyną ich upadku. Wybór należy do Ciebie. Ale uważaj, od tego nie ma odwrotu. Nie możesz się wycofać. Zaryzykujesz?

Szczerze powiedziawszy, to nie nastawiałam się na wiele, zabierając się do czytania tej książki. Zainteresował mnie opis i liczyłam na coś lekkiego, przy czym będę mogła się chociaż przez chwilę odprężyć. I rzeczywiście tak było: czytało mi się bardzo szybko, ale momentami się nudziłam. Kilka wątków zostało albo pominiętych, albo zdecydowanie za mało rozwiniętych. Było zbyt chaotycznie i zdarzyło mi się kilka razy pogubić w treści.

Rzeczywistość została ukazana oczami Paige, nastoletniej agentki, która zwerbowanej do tajnych służb. Dziewczyna miała bardzo specyficzne poczucie humoru, ale jakoś nie potrafiłam jej polubić. Była odważna, bezpośrednia i starała się sprawiać wrażenie ponad przeciętnie inteligentnej, co niestety czasami przynosiło odwrotny skutek. Trochę szkoda, że autorka skupiła się przede wszystkim na niej, a pominęła inne postacie i nie miałam okazji ich zbytnio poznać ze względu na ich niewielki udział w akcji.

Wątek romantyczny raczej niezbyt przypadł mi do gustu. Paige należała do osób, których nie obchodzą stałe związki, wręcz przeciwnie: szukała tylko chwilowej rozrywki. I co gorsza, miała ogromne powodzenie u płci przeciwnej. A gdy nawet doszło do czegoś poważnego, to sytuacja rozwijała się zdecydowanie za szybko. Mnóstwo szczegółów zostało pominiętych. Nie wiem, czy mogę nazwać to miłością, czy zaledwie przelotnym romansem. Zabrakło mi chemii pomiędzy bohaterami, bo było jakoś tak... bez emocji. Zbyt pośpiesznie, zbyt nijak.

Podsumowując, "Liberty. Jak zostałam szpiegiem" to lekka młodzieżówka z ciekawym pomysłem, ale niewykorzystanym potencjałem. Książka została napisana w chaotyczny sposób, momentami można było się nawet pogubić. Niestety dużo wątków zostało pominiętych. A szkoda, bo po opisie zapowiadało się całkiem dobrze. Może i czytało się bardzo szybko, ale to nie zmienia faktu, że książka nie należy do najwybitniejszych. Czy polecam? Niekoniecznie. Mnie historia Paige niezbyt przypadła do gustu, ale jeśli ktoś lubi typowe odmóżdżacze do przeczytania i zapomnienia, to może bardziej się spodoba... Ale moim zdaniem jest wiele lepszych powieści z podobnymi motywami.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

NaWidelcu

18-09-2017 20:13

Gdy myślę o tej książce, pierwsze słowo, które przychodzi mi do głowy to... ?kozacka?. Liberty. Jak zostałam szpiegiem to powieść niepodobna do żadnej, którą wcześniej czytałam. Narracja, bohaterka, zwroty akcji... po prostu... wow!

Świat nie zawsze jest pięknym miejscem. Rzeczywistość nie raz brutalnie pozbawia nas złudzeń oraz poczucia bezpieczeństwa. Są jednak również tacy, dla których wprowadzanie dobra to cel nadrzędny. Do takich ludzi należeli rodzice Pagie. Należeli, ponieważ na granicy turecko-polskiej zaginął po nich ślad. Kilka miesięcy później życie dziewczyny nabiera tempa. Tajne służby rekrutują ją na szpiega. Bo Pagie poza tym, że jest nieprzeciętnie inteligentna, włada pięcioma językami, powala w walce, to również... ?rozbraja? ciętym językiem. Czy ta mieszanka wybuchowa wystarczy, by wykonać misję w Moskwie? Jedno jest pewne, Pagie zrobi wszystko, co pomoże jej odzyskać rodziców.

Przede wszystkim narracja, zakochałam się w niej już po kilka akapitach. Pierwszoplanowy monolog prowadzony przez główną bohaterkę nie raz doprowadził mnie do wybuchów śmiechu. Uwielbiam tę dziewczynę. Jest bystra, sarkastyczna i niesamowicie dowcipna. Nie często zdarza się, by główna bohaterka rozmawiała z czytelnikiem. A Pagie nie tylko ucina sobie pogawędkę, ona też potrafi ponabijać się ze swojego widza i nie raz wprowadzić go w maliny. A najlepsze jest w tym to, że robi to całkowicie jawnie i szczerze. Niektóre elementy historii specjalnie przemilcza i jeszcze wprost nas o tym informuje! Skandal? Zaskoczenie? To też, ale przede wszystkim świetny zabieg, który rozłożył mnie na czytelnicze łopatki.

Sama akcja to intrygujące połączenie powieści młodzieżowej i historii szpiegowskiej, z mocnym akcentem na to pierwsze. Bohaterka z równą gracją walczy ze złymi tego świata, co pokonuje życiowe rozterki. A wszystko to z pewnym przymrużeniem oka. Muszę Was ostrzec. Nie należy podchodzić to tej książki zbyt poważnie. Sama Pagie tego nie robi. W Liberty nie znajdziecie poradnika jak zostać szpiegiem ani jak odnaleźć miłość życia. Nie dowiecie się nic o tajnych ciosach karate czy zakładaniu podsłuchów. Ta historia bardziej przypomina amerykanki serial, w którym dużo się dzieje, kule lecą w każdą stronę, ale gdyby poddać to wszystko szczegółowej analizie okazuje się, że to po prostu... efekty specjalne. Ale za to jakie! Na mnie zrobiły ogromne wrażenie.

Fajne jest to, że główna bohaterka to dziewczyna ?z jajami?. Na każdy temat ma swoje zdanie i nie brak jej werwy. Ma też kilka swoich słabości, jak ekologiczne podejście do życia czy amerykańska tożsamość narodowa. Pomimo tego, że większość tematów to dla niej pretekst do kąśliwych uwag, do tych podchodzi ze śmiertelną powagą. I to również daje komiczny wydźwięk. Bo przy całym swoim niesamowitym zaawansowaniu w tysiącu niecodziennych dyscyplin, wciąż pozostaje odrobinę nieporadną nastolatką.

Jak przystało na każdą poważną obyczajówkę, również i tutaj pojawia się... motyw miłosny. Całe szczęście i ten wątek poprowadzony został nie do końca poważnie, a dzięki temu również niestandardowo. Tym razem nie będzie o uczuciu na śmierć i życie, nie pojawią się również dylematy eksponencjonalne, ale jednak... ujawni się romantyczny klimat, który skieruje akcje w nieoczekiwaną stronę.

Liberty to powieść, którą przeczytałam błyskawicznie i miałam przy tym wiele frajdy. Nie była poważna, nie była naukowa, a jednak... zagwarantowała mi wiele godzin rozrywki. Tak dobrze dawno się nie bawiłam, a jeszcze dawniej nie czytałam książki niepodobnej do niczego innego. Jak dla mnie... bomba!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Qultura słowa

16-09-2017 08:51

Jak zostać szpiegiem? Korespondent wojenny Waldemar Milewicz, który zginął w Iraku, gdy samochód polskiej ekipy dziennikarzy został ostrzelany z broni maszynowej, Beta Pawlak, która straciła życie w ataku terrorystycznym na Bali, Jarosław Zientara ? prawdopodobnie porwany i zamordowany, Anna Politkowska, zastrzelona przed swoim domem ? to zaledwie kilka nazwisk ludzi mediów, którzy za swoją pracę oddali życie. W dobie wolności słowa trudno jest uwierzyć, że część z nich zginęła za prawdę, inni zaś padli ofiarą walk toczących się pomiędzy zwaśnionymi narodami. Trudno jest uwierzyć w to, że odeszli, choć ich dorobek pozostanie na zawsze swego rodzaju pomnikiem. Paige Nolan, siedemnastoletniej córce politycznych aktywistów i dziennikarzy, również trudno jest uwierzyć w ich śmierć. Tajemnicze zaginięcie na Bliskim Wschodzie, pomimo upływu lat wywołuje kontrowersje szczególnie, że nikt nie chce zgłębiać jego szczegółów, zaś kolejne służby odsyłają Paige, unikając odpowiedzialności za to, co się wydarzyło oraz za nieudaną akcję poszukiwawczą. Wszyscy jednak są przekonani, że owa akcja tak naprawdę nie miała sensu, że dziennikarze z pewnością nie żyją. Wszyscy, oprócz samej Paige, która jest przekonana, że rodzice wciąż żyją. Dziewczyna zrobi wszystko, by ich odnaleźć, choć szansa na to pojawia się dość niespodziewanie. O tym, w jaki sposób zostaje się tajnym agentem, o działaniach służb specjalnych, o zakłamaniu i korupcji, a do tego o nastolatce, która nadaje się do pracy w służbach bardziej, niż niejeden dorosły, przeczytać możemy w książce, pt. ?Liberty. Jak zostałam szpiegiem?. Powieść autorstwa Andrei Portes, opublikowana nakładem Wydawnictwa HarperCollins, to wciągająca opowieść nie tylko dla nastoletnich czytelników. Prowadzona w pierwszej osobie narracja, swego rodzaju flirt z czytelnikiem, z którym główna bohaterka wdaje się w dyskusję, wydaje polecenia, dodaje książce oryginalności, choć jednocześnie może zniechęcać starszych czytelników. Podobnie zresztą jak sama osoba Paige, która mimo młodego wieku biegle włada kilkoma językami i posługuje się sztukami walki z wielką wprawą ? jej postać jest tak doskonała, że wręcz nierealna. Nie zmienia to faktu, iż czytelnicy gustujący w takich super-bohaterach z pewnością czerpać będą z lektury przyjemność, być może zainteresują się też problematyką zbrojnych konfliktów oraz walki o równość i sprawiedliwość. Sama Paige nigdy by się nie spodziewała, że spontaniczne odwiedziny w jednej z restauracji w centrum handlowym, skutkować będą werbunkiem w szeregi agentów. Wykorzystując swoją znajomość eskrimy, filipińskiej sztuki walki, dziewczyna pokonuje dwóch ekstremistów, którzy wtargnęli do lokalu z bronią w ręku. Jej interwencja zostaje nagrana przez kamery ochrony, a zapis video już na zawsze zmieni jej życie. W collegeu sztuk wyzwolonych, do którego uczęszcza Paige, kilka tygodni po incydencie w Applebees, odbywa się rekrutacja do korporacji LexCorp, będącej placówką wojskowo-przemysłową. Dziewczyna udaje się na rozmowę kwalifikacyjną, choć szybko okazuje się, że rekruter jest tak naprawdę członkiem rządowej organizacji szpiegowskiej RAITH. Nastolatka otrzymuje ofertę nie do odrzucenia ? w zamian za współpracę, będzie miała szansę odnaleźć rodziców. Pierwszym zadaniem Paige jest przejąć Seana Reynesa, hackera, który jest w posiadaniu tajnych rządowych informacji. Tyle tylko, że polują na niego nie tylko Amerykanie, ale i rosyjskie służby, a także niejaki Dymitr Kola Usojan, swego rodzaju John Gotti Moskwy. Czy w obliczu takiej konkurencji (i takiego zagrożenia), Paige uda się zrealizować misję? Dlaczego Raynes jest ochraniany przez FSB i czy dziewczyna potrafi zachować zimną krew w obecności swojego idola? Na te wszystkie pytania odpowiedź niesie książka ?Liberty. Jak zostałam szpiegiem?, która nie tylko angażuje czytelnika, ale i wzywa go do zastanowienia się nad tym, co może zrobić dla swojego kraju, a co może zrobić dla świata. Autorka zastosowała na stronach książki ryzykowny zabieg - dialog z czytelnikiem, który z jednej strony skraca dystans pomiędzy autorem, a odbiorcą książek, z drugiej zaś strony może okazać się nieudany. W przypadku Andrei Portes możemy mówić raczej o tej drugiej sytuacji, choć sama fabuła jest na tyle wciągająca, że książki nie da się odłożyć na półkę, nie zapoznając się z nią w całości.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Książkowe Zacisze

7-09-2017 18:34

"Liberty. Jak zostałam szpiegiem" to książka, która zupełnie do mnie nie przemawia. Niby lekka, pozornie zabawna, ale według mnie jest dość pusta i jakby na siłę "fajna". Nie twierdzę, że to kompletne dno i wodorosty, jednak istnieje tyle świetnych historii, że dla mnie czytanie tego, to kompletna strata czasu. Nie będę jej mile wspominać i właściwie w ogóle nie chcę pamiętać, że mi się przydarzyła...

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Książkomaniacy Recenzje

7-09-2017 14:42

Liberty to studentka, której IQ jest bardzo wysokie, włada pięcioma językami, ma rodziców dziennikarzy, a w metr pięćdziesięciu siedmiu centymetrach wzrostu skrywa wielką, jak na tę drobną dziewczynę, siłę i znajomość sztuk walki... Jednak żeby nie było tak kolorowo Liberty cierpi na zaburzenia dysocjacyjne, a ostatni raz widziała swoich rodziców podczas strzelaniny na turecko-syryjskiej granicy. Potem zaginął po nich ślad, a studentka nie otrzymała od nich żadnej wiadomości. Rodzice zawsze imponowali dziewczynie tym, że walczyli o dobro, słuszność sprawy i za wszelką cenę trzymali się swoich postanowień. Więc gdy podczas pobytu w restauracji dziewczyna zauważa dwóch podejrzanych typów, którzy zamierzają zrobić niezłą rozróbę, postanawia nie siedzieć w miejscu i działać. Tym właśnie zwraca na siebie uwagę tajnych służb specjalnych, którzy proponują jej współpracę - misja w Moskwie w zamian za informację o jej rodzicach. Dziewczyna nie musi się zastanawiać. Wyrusza w podróż do Moskwy. Co z tego wyniknie? Czy dowie się czegoś o rodzicach i zdoła ich odnaleźć, a może nawet uwolnić?

"Liberty. Jak zostałam szpiegiem" to książka skierowana do młodzieży, ale chyba nie tylko. Narracja prowadzona w pierwszej osobie, lekki styl pisania i wielka dawka humoru, który można uznać za przesadny, gdy widzimy jaka jest powaga sytuacji - składa się na to, że książkę czyta się jednym tchem i właściwie nie sposób się od niej oderwać. A główna bohaterka? Hm... no dla mnie jest przygłupia, ale o dziwo darzę ją w jakimś stopniu sympatią. No bo nie wiem czy wiecie, ale Liberty nie wie gdzie są jej rodzice, została sama, a mimo to ma czas i humor na trzech chłopaków. Tak, dobrze czytacie - trzech. Nie komentuję tego zachowania, jedynie potępiam
i dziwię się.

Główna bohaterka prowadzi monolog, a ta jej gadanina jest często tak śmieszna, że nie sposób się nie uśmiechnąć. Myślę, że gdyby Liberty była prawdziwym rozmówcą to nie dopuściłaby nikogo do głosu. Ale to właśnie z tego powodu tę książkę czytało się tak fajnie. Nie zapominajmy jednak o tym, że to książka o współpracy z tajnymi służbami, więc zdarza się tu charakterystyczne słownictwo i klimat, ale i tak na główny plan wychodzi humor.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę? Bo "Liberty. Jak zostałam szpiegiem" to świetna pozycja na chłodne wieczory, gdy wreszcie mamy szansę odpocząć po trudach dnia codziennego i odbyć zasłużoną chwilę relaksu. To książka, która sprawi, że na twarzy czytelnika niejednokrotnie pojawi się uśmiech. I choć może nie jest zbyt realistyczna i życiowa - to nic, takie książki też czyta się dobrze. Polecam!

Izabela Nestioruk

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Amanda

5-09-2017 17:09

MÓWIĄ, ŻE MAŁE JEST PIĘKNE, CZYLI O PAIGE SŁÓW KILKA
Nasza główna bohaterka i narratorka w jednym jest niską, drobnej postury studentką, która kryje w sobie małego buntownika i wojownika. Niezwykle inteligentna, z wysokim IQ, znajomością kilku języków i różnych sztuk walki. Och, czy wspomniałam, że ma też trzech chłopaków równocześnie? A w dodatku ma sarkastyczne podejście do życia, które jest jej maską, pod którą ukrywa ogromną samotność i tęsknotę za rodzicami, o których desperacko próbuje się czegoś dowiedzieć. I jak momentami ten jej sarkazm był niezwykle zabawny, tak też momentami byłam już nim zmęczona. Mam również parę uwag do innych jej zachowań, jednak koniec końców jej nie znienawidziłam i mam do niej całkiem neutralne podejście.

HUMOR
Liberty, to książka, którą czyta się szybko, lekko i przyjemnie. A wszystko za sprawą humoru. Trochę w tym udziału Paige (nawet jeśli nie do końca się zgrałyśmy), trochę innych bohaterów, a szczególnie Kateriny i Uriego, których przerysowane charaktery potrafiły rozbawić, a trochę po prostu komizmu sytuacyjnego. I chociaż za chwilę napiszę też o wadach, to jednak mam wrażenie, że ta książka jest czymś w stylu guilty reads - niekoniecznie taka dobra, ale jednak czyta się z przyjemnością, można ją pochłonąć w jeden wieczór i co najważniejsze - dobrze się przy tym bawić. Chociaż niejednokrotnie łapałam się na myślach: "hej, coś tu nie gra", to jednak i tak wkręciłam się w historię i uśmiechałam do książki. Andrea Portes miała mi zapewnić miłą czytelniczą odskocznię po poważniejszych tematach, jakie poruszane były w ostatnio czytanych przeze mnie pozycjach i się jej zdecydowanie udało, więc ma ode mnie plusa! ;-)

STRUKTURA
Książka podzielona jest na trzy części, w ramach których mamy podział na bardzo krótkie rozdziały, dzięki czemu całość wydaje się niezwykle dynamiczna, a czytanie idzie w ekspresowym tempie. Zadowoleni będą również miłośnicy pierwszoosobowej, luźno prowadzonej narracji, gdyż właśnie taką serwuje nam autorka. Operuje ona lekkim piórem, jednak nie aż tak potocznym, więc wszystko jest w odpowiednich ilościach. Od strony technicznej nie mam żadnych zastrzeżeń.

PODOBAŁO MI SIĘ, ALE...
Po pierwsze - cała historia brzmi ogromnie nieprawdopodobnie, więc jeśli jesteś z tych, którzy poszukują realizmu w książkach - tu go nie znajdziecie. I chociaż mi to zupełnie nie przeszkadzało, bo od początku wiedziałam, na jaki rodzaj historii się piszę, to jednak momentami pojawiały się zgrzyty, kiedy się zastanawiałam, o co tutaj chodzi i czy nie pojawił się przypadkiem jakiś błąd logiczny, np. przy wieku bohaterów, bo nagle wszyscy byli niezwykle młodzi. Bawiły mnie też trochę te przerysowania w kreacji bohaterów, często bazowane na stereotypach, jednak zdaję sobie sprawę, że znajdą się osoby, które uznają je za słabe. I przede wszystkim - było trochę bez szału. Podobało mi się, czytało mi się dobrze, ale to raczej taka lektura na jeden raz, bo wracać do niej nie będę i pewnie szybko zapomnę.

PODSUMOWUJĄC
Liberty. Jak zostałam szpiegiem to książka, którą nazwałabym poprawiaczem humoru na jeden raz. Jest lekka i napisana w przyjemny sposób, czyta się szybko i wywołuje uśmiech na twarzy, jednak nie powoduje głębokich zachwytów. Będzie idealna na lekturę w podróży, z herbatą w zimniejszy wieczór, czy też jako plażowa lektura (kiedy już znowu nadejdzie lato), czyli wtedy, kiedy potrzebujemy czegoś niezobowiązującego, od czego wiele nie będziemy wymagać. Jeśli nastawisz się dokładnie na coś takiego - spędzisz miło czas i poprawisz sobie humor. Jeżeli od książki wymagasz czegoś więcej - nie jest to lektura dla Ciebie.

Czy recenzja była pomocna?