rozwiń
rozwiń
zwiń
zwiń
wpisz minimum 3 znaki
Ktoś we mnie
ocena: 5, głosów: 2
 
powiększenie

Fragmenty

przeczytaj fragment książki
Ktoś we mnie

Rozdział pierwszy

Po raz pierwszy ujrzałem Hundreds Hill, kiedy miałem dziesięć lat. Było to latem tuż po wojnie; Ayresowie mieli jeszcze spory majątek i nadal trzęśli okolicą. Obchodziliśmy uroczystości Dnia Imperium; stałem w rządku miejscowych dzieci z rękami uniesionymi w harcerskim salucie, a pani Ayres i pułkownik przeszli obok nas, rozdając medale pamiątkowe. Potem usiedliśmy z rodzicami do podwieczorku przy długich stołach rozstawionych chyba na południowym trawniku. Pani Ayres musiała mieć wtedy jakieś dwadzieścia cztery, pięć lat, jej mąż był trochę starszy, a ich córeczka, Susan, liczyła sobie chyba około sześciu lat. Tworzyli zapewne piękną rodzinę, zachowałem jednak dość mgliste wspomnienie ich postaci. Pamiętam przede wszystkim sam dom, który wydał mi się bez mała pałacem. Przypominam sobie pełne uroku, wiekowe detale: wyblakłą, czerwoną cegłę, przekrzywione okna, poszarzałe, wyblakłe narożniki z piaskowca. Przyczyniały się do zatarcia konturów, nadając domostwu po trosze niepewny wygląd i upodabniając je do bryły lodu, który właśnie zaczął się roztapiać w słońcu.
Oczywiście nie wolno było zapuszczać się do środka. Drzwi wejściowe i balkonowe stały otworem, lecz w poprzek wszystkich zawieszono wstążki zakazujące wstępu; mogliśmy jednak korzystać z klozetu dla służby w części stajennej. Jednakże moja matka znała jeszcze kilkoro służących, zatem po podwieczorku, kiedy reszta gości wyruszyła na zwiedzanie ogrodu, chyłkiem wślizgnęliśmy się do domu bocznymi drzwiami i spędziliśmy jakiś czas w towarzystwie kucharki i podkuchennych. Zrobiło to na mnie piorunujące wrażenie. Kuchnia mieściła się w suterenie; prowadził do niej chłodny, kręty korytarz, budzący skojarzenie z zamkowym lochem. Przewijały się przezeń tłumy ludzi z tacami i koszykami. Dziewczęta miały takie stosy naczyń do zmywania, że matka zakasała rękawy, aby pomóc; ku mojemu zachwytowi, w nagrodę pozwolono mi zjeść trochę galaretek i „figurek”, które zostały z podwieczorku. Posadzono mnie przy drewnianym stole i wręczono mi łyżkę z rodowego kompletu – ciężką, ze zmatowiałego srebra, niemal zbyt wielką dla moich dziecięcych ust.
Ale czekało mnie coś jeszcze wspanialszego. Wysoko na ścianie korytarza wisiała skrzynka z drutami i dzwonkami, a gdy jeden z nich zadzwonił, wzywając pokojówkę na górę, zabrała mnie ze sobą, żebym mógł zajrzeć za zieloną zasłonę z rypsu, dzielącą frontową część domu od tylnej. Jeśli będę grzeczny, zapowiedziała mi dziewczyna, mogę tam poczekać. Muszę tylko siedzieć cichutko jak myszka, bo jeśli pani albo pułkownik mnie zobaczą, będzie awantura.
Z zasady byłem posłusznym dzieckiem. Jednakże przejście za zasłoną rozgałęziało się na dwa pełne wspaniałości wyłożone marmurem korytarze, i gdy dziewczyna ruszyła jednym z nich, ja postąpiłem kilka śmiałych kroków w głąb drugiego. Towarzyszący temu dreszczyk emocji był wprost nie do opisania. Nie chodziło o podniecenie wynikające ze złamania zakazu; nie, ów dreszcz pochodził z samego domu, zdawał się bić z każdej powierzchni: z wypolerowanej podłogi, z politurowanych drewnianych krzeseł i kredensów, tafli lustra, spiralnej ramy. Przyciągany niewidzialną siłą podszedłem do śnieżnobiałej ściany ozdobionej gipsową bordiurą przedstawiającą liście i żołędzie. Widywałem coś podobnego tylko w kościele i po chwili zrobiłem naprawdę okropną rzecz: uchwyciwszy palcami jeden z żołędzi, spróbowałem go odłamać, a kiedy nie odpadł, wyjąłem z kieszeni scyzoryk i podważyłem ornament. Nie powodowała mną żądza zniszczenia; nie byłem małym, złośliwym wandalem. Po prostu zdjęty bezbrzeżnym podziwem zapragnąłem uszczknąć dla siebie choćby kawałeczek tego pięknego domu, jak gdyby upoważniał mnie do tego właśnie ów zachwyt, który w moim przekonaniu wyróżniał mnie spośród innych, zwyczajnych dzieci. Można powiedzieć, że byłem jak mężczyzna, który pragnie mieć tylko dla siebie kosmyk włosów dziewczyny, do której zapałał właśnie gorącym uczuciem.
Niestety, żołędź wreszcie dał za wygraną i odpadł, acz nie tak gładko, jak oczekiwałem, gdyż na posadzkę poleciała chmura białego pyłu i gipsowe okruchy, co sprawiło mi niejaki zawód. Pewnie wyobrażałem sobie, że też jest marmurowy.
Ale nikt nie nadszedł, nikt mnie nie przyłapał. Jak to mówią, wszystko rozegrało się w mgnieniu oka. Schowałem swoją zdobycz do kieszeni i wślizgnąłem się z powrotem za zasłonę. Po chwili wróciła pokojówka i zaprowadziła mnie na dół. Matka i ja pożegnaliśmy się ze służbą i poszliśmy do ojca, czekającego na nas w ogrodzie. Ogarnięty niezdrowym podnieceniem czułem twardy odłamek gipsu, ciążący w kieszeni. Obawiałem się, że pułkownik Ayres, człowiek porywczy i budzący lęk, odkryje szkodę i przerwie uroczystość, lecz popołudnie upłynęło bez żadnych zakłóceń i nadszedł siny zmierzch. Dołączyliśmy do grupy innych mieszkańców Lidcote i ruszyliśmy w długą drogę powrotną, a nietoperze trzepotały nad naszymi głowami jak zawieszone na niewidzialnych sznurkach.
Oczywiście matka w końcu odkryła żołędzia. Co rusz wyjmowałem z kieszeni swój skarb i wkładałem z powrotem, pozostawiając na szarych, flanelowych spodenkach bladą poświatę kredy. Gdy zrozumiała, co właściwie trzyma w ręku, o mało się nie rozpłakała. Nie zbiła mnie ani nie powiedziała ojcu, nigdy nie miała siły na kłótnie. Spojrzała tylko na mnie oczami pełnymi łez, jakby bardzo się zdziwiła i zawstydziła.
– Taki mądry chłopiec jak ty powinien wiedzieć lepiej. – Chyba coś takiego powiedziała.
Kiedy byłem mały, często mówiono mi takie rzeczy. Rodzice, wujostwo, nauczyciele – wszyscy dorośli mający w jakimś stopniu udział w moim wychowaniu. Słowa te budziły we mnie niemą furię, gdyż z jednej strony pragnąłem za wszelką cenę sprostać pokładanym we mnie oczekiwaniom, z drugiej zaś burzyłem się przeciwko temu, że owa mądrość, o którą nigdy się nie prosiłem, może stać się narzędziem krytyki.

Matka spaliła żołędzia. Następnego dnia znalazłem w palenisku sczerniały kikut. Tak czy inaczej, ów rok wyznaczał koniec świetności Hundreds Hall. Kolejne obchody Dnia Imperium zostały zorganizowane przez inną rodzinę w którejś z sąsiednich wielkich posiadłości, Hundreds zaś zaczęło stopniowo popadać w ruinę. Niebawem zmarła córka Ayresów i pułkownik wraz z żoną wycofali się z życia publicznego. Jak przez mgłę pamiętam narodziny dwojga kolejnych dzieci, Caroline i Rodericka, ale uczęszczałem już wówczas do Leamington College i zmagałem się z własnymi małymi demonami. Matka umarła, kiedy miałem piętnaście lat. Okazało się, że przez całe moje dzieciństwo co rusz traciła dziecko; ostatnią ciążę przypłaciła życiem. Ojciec doczekał dnia, kiedy skończyłem akademię medyczną i wróciłem do Lidcote jako lekarz. Pułkownik Ayres zmarł parę lat później, o ile mi wiadomo, z przepicia.
Wraz z jego śmiercią Hundreds Hall jeszcze bardziej oddaliło się od świata. Brama wiodąca do parku niemal zawsze była zamknięta na głucho, a brunatne, kamienne ogrodzenie, chociaż niezbyt wysokie, skutecznie odstraszało potencjalnych gości. Dom, pomimo swej wielkości, krył się przed wzrokiem intruzów i w całym Warwickshire nie znalazłbyś miejsca, z którego byłby widoczny. Czasami, kiedy mijałem ogrodzenie, jadąc do pacjenta, rozmyślałem o tym, że przycupnął gdzieś tam, poza zasięgiem oczu, niezmieniony od owego dnia w 1919 roku, gdy odsłonił przede mną swe magiczne zakamarki.

Kiedy zatem ujrzałem go po raz kolejny – blisko trzydzieści lat od pierwszej wizyty i tuż po zakończeniu kolejnej wojny – zmiana, która w nim zaszła, wstrząsnęła mną do głębi. Trafiłem tam w wyniku zbiegu okoliczności, gdyż Ayresowie leczyli się u mojego wspólnika, Davida Grahama; traf chciał, że musiał się zająć nagłym przypadkiem i kiedy nadeszło wezwanie, poproszono mnie, abym pojechał tam za niego. Serce zamarło mi w piersi, niemalże w chwili gdy wjechałem do parku. Pamiętałem długą aleję, prowadzącą do domu wśród równych rzędów wawrzynu i rododendronów, obecnie jednak park był tak zapuszczony i zarośnięty, że musiałem wręcz torować sobie samochodem drogę wśród gałęzi. Kiedy wreszcie opuściłem zarośla i wyjechałem na żwirowy podjazd tuż na wprost budynku, odruchowo wcisnąłem hamulec i zabrakło mi tchu. Dom naturalnie był mniejszy, niż zapamiętałem; nie przypominał rezydencji, której wspomnienie pielęgnowałem przez tyle lat. Tego się jednak spodziewałem. Najbardziej przeraziły mnie oznaki rozpadu. Stare, poszarzałe narożniki wykruszyły się zupełnie, nadając georgiańskim kształtom budynku jeszcze bardziej rozmyty wygląd. Bluszcz rozplenił się, a następnie częściowo usechł i zwisał teraz niczym splątany kołtun włosów. Schody prowadzące do szerokich drzwi frontowych straszyły dziurami, w których pyszniły się kępki chwastów.
Zaparkowałem samochód i wysiadłem, niemal bojąc się zatrzasnąć drzwi. Budynek, pomimo swej masywnej struktury, zdawał się grozić zawaleniem. Wyglądało na to, że mój przyjazd przeszedł niezauważony, toteż po chwili wahania ruszyłem naprzód, chrzęszcząc butami o żwir, po czym ostrożnie wszedłem po spękanych, kamiennych schodkach. Był to upalny, letni dzień, tak bezwietrzny, że gdy pociągnąłem za wysłużony sznur od dzwonka z mosiądzu i kości słoniowej, dźwięk zabrzmiał czysto, ale z oddali, jakby dochodził z samych trzewi domostwa.

Ktoś we mnie (miękka)

książka

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Oprawa: miękka

Ilość stron: 600

Wysyłamy w: 24h - 48h

Nasza cena: 28,07

Cena detaliczna: 41,90

U nas taniej o 33%

dodaj do przechowalni dodaj do listy życzeń Dodaj do koszyka
Powrót GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje (3)

  • Inne wydania

Ktoś we mnie - opis produktu:

Lata powojenne, Anglia. Czterdziestoletni doktor Faraday trafia do podupadłej posiadłości, będącej od paru stuleci własnością Ayresów, zubożałej rodziny ziemiańskiej. Dwór, dawniej piękny i okazały, popada w ruinę. Park i ogrody zarosły chwastami, a wskazówki zegara znieruchomiały na godzinie za dwadzieścia dziewiąta. Zdziwaczała pani Ayres, jej niezależna córka i ambitny, zagubiony syn, który nigdy nie doszedł do siebie po katastrofie samolotowej, bezskutecznie próbują iść z duchem czasu.

Mijają dni i dom Ayresów staje się tłem mrocznych, niepokojących zdarzeń. Faraday nie wie, że los rodziny, której usiłuje przyjść z pomocą, nieodłącznie splecie się z jego własnym. Czy zdoła zapobiec tragedii?

Książka nominowana do Nagrody Bookera 2009.

Tytuł oryginału: The Little Stranger, Tłumaczenie: Magdalena Moltzan-Małkowska

Ktoś we mnie - wybrana recenzja:

Bookendorfina 30/12/2016
recenzja dotyczy produktu: Książki

"Zdajemy sobie sprawę, że przymus trwania przy życiu stanowi katorgę samą w sobie."

Bardzo dobrze czytało mi się tę powieść. Wspaniały warsztat pisarski Sarah Waters niemal natychmiast wciągnął mnie w wykreowany świat, w którym istotną rolę odgrywa zrujnowana posiadłość i... (czytaj dalej)

Ktoś we mnie - szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: literatura piękna, powieść psychologiczna, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Oprawa:miękka
Okładka:miękka
Wymiary:135x206
Ilość stron:600
ISBN:978-83-8069-426-2
Wprowadzono: 17.08.2016
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Ktoś we mnie - recenzje klientów

30/12/2016
recenzja dotyczy produktu: Książka

"Zdajemy sobie sprawę, że przymus trwania przy życiu stanowi katorgę samą w sobie."

Bardzo dobrze czytało mi się tę powieść. Wspaniały warsztat pisarski Sarah Waters niemal natychmiast wciągnął mnie w wykreowany świat, w którym istotną rolę odgrywa zrujnowana posiadłość i jej nadzwyczaj intrygujący mieszkańcy. W wyniku drugiej wojny światowej rodzina Ayresów wiele traci z dawnej pozycji materialnej i wiodącego znaczenia w towarzystwie. Otaczająca rzeczywistość zmienia się diametralnie, a oni pozostają jakby zawieszeni między dwoma światami. Przeszłość dramatycznie rzutuje na ich postawy i decyzje, a do tego wyniszczają ich obciążenia finansowe wynikające z utrzymania ogromnego budynku i rozległych przyległych ziem. Jedynym przyjacielem domu wydaje się być wiejski lekarz, doktor Faraday, który jakby nieświadomie z każdym dniem coraz bardziej angażuje się w nieustannie mnożące się kłopoty żyjącej na uboczu osobliwej rodziny Ayresów.

Przenosimy się do lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku, do osiemnastowiecznej angielskiej posiadłości Hundreds Hall, zniszczonych pokoi, zaniedbanego ogrodu i opuszczonego parku. Seniorka rodu i dwoje dorosłych dzieci starają się za wszelką cenę utrzymać pozory normalności i blask dawnych czasów. Groteskowe starania, karykaturalne zachowania, dziwaczne odniesienia. I jeszcze tajemnice, sekrety, mroczne siły zdające się opanowywać dom i jego lokatorów. Fabuła stopniowo rozkręca się, z każdą dziwną sytuacją i zaskakującym zdarzeniem rośnie niepokój i napięcie, zaczynamy poważnie obawiać się o losy głównych bohaterów. Mieszanka osobliwości i niezwykłości pojawiających się wokół powieściowych postaci stopniowo coraz bardziej przemawia do czytelnika, mocno angażuje w bardzo ciekawie prowadzoną przez autorkę grę, której kierunku przebiegu, jak i wyniku nie jesteśmy w stanie odgadnąć do samego końca.

Podoba mi się rozłożenie akcentów, intensywności, głębi i natężenia. Fantastycznie sportretowani uczestnicy intrygujących zdarzeń, może momentami nieco irytujący, jakby nie będący w stanie zrozumieć tego, co się wokół nich dzieje, nie potrafiący zdefiniować opanowujących ich obsesji i fiksacji. Ale przecież to oni są w epicentrum zdarzeń, a my jedynie się im przyglądamy, a i tak sami mamy wielkie wątpliwości odnośnie przyczyn zjawisk, do których wkrada się element paranormalności, nielogiczności, sprzeczności z naukowymi prawami. Pętla grozy, strachu, lęku i obaw zaciska się nieubłaganie. Potęguje się przeczucie, że coś złego za chwilę się stanie, wkroczy z całą mocą i determinacją. Niewątpliwie nietuzinkowy klimat, bardzo umiejętnie podsycany, jego wydźwięk pozostaje jeszcze długo po przeczytaniu powieści. Bardzo ciekawie rozbudowany wątek obyczajowy. Zaskakujące, niejednoznaczne, dopiero po chwili wyłaniające się z gęstej mgły zakończenie, choć i tak pozostawiające z domysłami.

bookendorfina.pl

26/09/2016
recenzja dotyczy produktu: Książka

arah Waters, to jak się dowiedziałem pisarka debiutująca całkiem niedawno, ma na swoim koncie zaledwie sześć powieści, z których praktycznie każda nominowana była co najmniej do jednej nagrody.Co za tym idzie, znając moje upodobanie do znęcania się nad samym sobą, wątpliwymi lekturami, wybrałem sobie jedną z repertuaru tej pani i postanowiłem sprawdzić, za cóż te nagrody, a co najważniejsze, czy zasłużone. Lata 50 XX wieku.Do pewnej posiadłości zostaje wezwany doktor, który, jako że lekarz rodzinny jest niedostępny, ma zbadać pewną pokojówkę.Sam doktor doskonale zna ową rodzinę, jak i samą posiadłość, bowiem lata temu jego matka, była w tym domu swojego rodzaju pomocą domową.Jednak po przybyciu na miejsce, nasz doktor stwierdza, że sama posiadłość jak i ludzie ją zamieszkujący znacznie różnią się od tego co zapamiętał.Zapuszczony ogród, odpadający tynk, to tylko niektóre z objawów upadku domiszcza.Dodatkowo w posiadłości dochodzi do różnych tajemniczych zdarzeń, które być może są sprawką jakiejś tajemniczej mocy, czy też któregoś z mieszkańców.Rozpoczyna się walka, być może o życie wszystkich mieszkańców, jak i samego doktora, bowiem wydarzenia nabierają intensywności. Wiktoriańska posiadłość i opowieść o tajemniczych zjawiskach, to połączenie, które od dawna wywołuje uśmiech na mojej twarzy.Takie połączenie, po prostu sprawia mi frajdę z lektury.Jednak powieść Waters, może również sprawić satysfakcję samym językiem i sposobem przedstawiania faktów.Jest to bogata i pełna metafor zawartość, która przywodzi na myśl dzieła Dickensa co najmniej.Oczywiście, chodzi mi to o same bogactwo porównań i sposób prowadzenia kolejnych sytuacji. Podsumowując powieść zapewne warta uwagi, jednak taki język może po jakimś czasie znużyć niejednego czytelnika.Ale jak już przyzwyczaimy się do kwiecistych zwrotów, lektura stanie się całkiem interesująca.

29/08/2016
recenzja dotyczy produktu: Książka

KTOŚ OBCY

Sarah Waters na rynku wydawniczym jest obecna od 1998 rok i przez te osiemnaście lat napisała zaledwie sześć powieści. Niedługi staż, niedługa bibliografia, a jednak. W każdej dziedzinie, i w literaturze także, nie liczą się cyferki a jakość i tego właśnie możemy spodziewać się od autorki, której lista nagród i nominacji jest wielokrotnie dłuższa od listy publikacji.

Lata 50 XX wieku. Wiejski lekarza, doktor Faraday, zostaje wezwany do osiemnastowiecznej posiadłości Hundreds Hall należącej do rodziny Ayresów, która lata świetności ma już niestety za sobą. Cel jego wizyty jest dość oczywisty ? zachorowała pokojówka, a dotychczasowy lekarza zajmujący się rodziną w chwili obecnej nie może zatroszczyć się o zdrowie kobiety. Zresztą sam Farady nie jest kimś obcym w posiadłości, jego matka pracowała tu przed laty jako służąca. Kiedy jednak przybywa na miejsce, okazuje się, że Hundreds Hall, które zapamiętał z dzieciństwa zmieniło się nie do poznania ? i to, oczywiście, na gorsze. Nie wie jeszcze jednak jak bardzo. Pomoc medyczna zapewniona nie tylko pokojówce zbliża Faradaya do rodziny i wplątuje go w sekrety Hundreds Hall. A tych bynajmniej nie zabraknie. W posiadłości dzieje się coś dziwnego. Czy stoi za tym jakaś nieczysta siła czy może ktoś z domowników, nie wiadomo. Jedno jest pewne, tajemnicze zdarzenia nabierają tempa i wyrazistości i mogą zagrażać każdemu?

Wiktoriańskie domostwo i historie o duchach to połączenie, które pasuje do siebie idealnie. Jest klasyczne jak w kulinariach łączenie mięsa z owocami. I podobnie jak ono sprawdza się znakomicie niemalże za każdym razem. To jednak byłoby zdecydowanie za mało, by powieścią się zachwycić, a ?Ktoś we mnie? zdecydowanie zachwyca. Czym?

Zacznijmy od tego, że jest to lektura z wyższej półki i fakt ten daje odczuć już sam styl. Głęboki, treściwy, powiedziałbym wręcz, że pełny, choć wcale nie trudny, ani ciężki. Język powieści to wzorcowa literacka robota, która bez kompleksów mierzyć się może z niejednym klasykiem. Drugą kwestią potwierdzającą klasę prozy Waters jest treść. Brzmi trochę niedorzecznie? Po opisie można by spodziewać się kolejnego horroru, jakich multum zalega księgarskie półki. Jednakże autorka pokazała, że nawet z tematu, który od wielu dekad stanowi jedynie kliszę, można wykrzesać coś zdumiewającego. Inaczej rozłożyć akcenty, znakomicie słowami namalować klimat przepastnego domostwa, które popada w ruinę i wydaje się być puste, opowiedzieć kilka przejmujących historii w tym także tą, odnoszącą się do świeżych jakże (w okresie, w którym dzieje się akcja ?Kogoś we mnie?) wydarzeń drugiej wojny światowej. Jest też jakaś nieokreślona nuta dziwności i zagadki. I napięcia nie brak także.

Jeśli więc cierpicie na niedosyt ambitnej literatury grozy, która zaspokoi także Wasz estetyczny apetyt, sięgnijcie. Nominacje do Bookera i nagrody imienia Shirley Jackson w pełni zasłużone.

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Początek Tom 5

D. Brown

książka

29,15 zł taniej -35%

Oskarżenie

R. Mróz

książka

27,87 zł taniej -30%

MOCK Ludzkie zoo

M. Krajewski

książka

27,87 zł taniej -30%

Sarah Waters - przeczytaj też

Muskając aksamit

S. Waters

książka

49,72 zł taniej -11%

Niebanalna więź

S. Waters

książka

49,72 zł taniej -11%

POD OSŁONĄ NOCY

S. Waters

książka

34,74 zł taniej -19%

Za ścianą

S. Waters

książka

32,32 zł taniej -28%

Zobacz również

Czarne narcyzy Lipowo, Tom 8

K. Puzyńska

książka

25,78 zł taniej -32%

Czarna Madonna

R. Mróz

książka

25,87 zł taniej -35%

Życie na wynos

O. Rudnicka

książka

21,40 zł taniej -35%

Zapisane w wodzie

P. Hawkins

książka

25,77 zł taniej -30%

Ciekawe pomysły Gandalfa

książka

10.74 zł

taniej -15%

Ktoś

Bliźniaki Marcin i Magda mają po osiem lat, dzielą pokój, biurko i marzenie o własnym zwierzaku. A właśnie nadeszła Gwiazdka... i pod małą choinką dzieci znajdują bardzo duży prezent. Niestety komputer wcale nie wzbudza w nich wielkiego entuzjazmu... Szybko jednak zapominają o rozczarowaniu, bo pewnego dnia pod biurkiem pojawia się tajemnicze jajo. Jest za...

książka

33.83 zł

taniej -15%

Ktoś mnie pokocha 12 wakacyjnych opowiadań

12 autorów powieści dla młodzieży, między innymi Veronica Roth i Cassandra Clare, sprawi, że poczujesz zapach lata i ciepło miłości. Geek filmowy podkochuje się w koleżance z pracy. Do zrobienia pierwszego kroku popycha go... zombie. Mark i Margaret utknęli w czasie. W kółko przeżywają ten sam dzień, 4 sierpnia. Chłopak w śpiączce i jego najlepsza...

książka

27.47 zł

taniej -31%

Ktoś mnie pokocha 12 wakacyjnych opowiadań

12 autorów powieści dla młodzieży, między innymi Veronica Roth i Cassandra Clare, sprawi, że poczujesz zapach lata i ciepło miłości. Geek filmowy podkochuje się w koleżance z pracy. Do zrobienia pierwszego kroku popycha go... zombie. Mark i Margaret utknęli w czasie. W kółko przeżywają ten sam dzień, 4 sierpnia. Chłopak w śpiączce i jego najlepsza...

książka

8.28 zł

taniej -17%

Ktoś wyjątkowy

Ian Shaffer, menedżer hollywoodzkich gwiazd i zdeklarowany singiel, znany jest z licznych romansów ze znanymi kobietami. Na planie filmowym poznaje Cassie i traci dla niej głowę. Ta samotna matka, ciągle zapracowana i na dodatek niezbyt szczupła, wydaje mu się o wiele bardziej pociągająca niż sztuczne piękności, z którymi miał dotąd do czynienia...

książka

19.96 zł

taniej -13%

Ktoś za kurtyną Ingrid na tropie

Życie trzynastolatki to jedna wielka udręka. Przynajmniej tak uważa Ingrid Levin-Hill. A są ku temu powody. Bo ma wziąć udział w festiwalu matematycznym - choć wszelkie liczby nie są raczej jej mocną stroną. Bo Tyowi, jej bratu, wyskoczyły pryszcze na plecach - a to przecież oznaka używania sterydów, jak uczono Ingrid w szkole. I należy brata wyplątać z...

ebook

6.88 zł

taniej -15%

Ktoś Inny - mobi, epub

Biograficzny zapis zagranicznych wypraw za chlebem. Opowiada o osobistych odczuciach i zmaganiach z nową codziennością. Jeden z rozdziałów traktuje także o próbach samorealizacji w Polsce. Tragikomiczna opowieść o życiu indywidualisty. Bez ściemy cała prawda o radościach i smutkach.

Brak list życzeń:

Utwórz

zamówienie tradycyjne
Brak produktów w koszyku
Brak produktów w koszyku
10.00
Łączna wartość zamówienia: 0 zł0 zł
Dostawa i płatność › Płatność ›
rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: