Kryształowy świat - Wiktor Pielewin - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie
przeczytaj fragment

Kryształowy świat

książka

Kryształowy świat - opis produktu:

Późna noc. W sypialni zalanej zimnym światłem niebieskiej latarni chłopcy opowiadają sobie straszne historie. A tę o martwym mieście znacie? Wraca facet z delegacji, patrzy - a wszyscy wokół są trupami... Chodzą do pracy, rozmawiają - ale tak naprawdę nie żyją...Jeżeli świat to wola i przedstawienie (Schopenhauer) - jak wygląda świat ukształtowany wolą babci klozetowej? Czy spod umownej rzeczywistości nie zacznie w końcu przenikać smród? Sekta antonowców wierzy, że człowiek jest jedynie zarodkiem trupa. Ale w ogóle skąd pewność, że żyjemy? Może wszyscy od dawna jesteśmy martwi? A jeśli ciągle śpimy i tylko dobrze udajemy, że wcale tak nie jest? Odkrywa to Nikita Sonieczkin, kiedy uczy się drzemać na wykładzie tak, żeby nie dało się tego zauważyć - i spostrzega, że wszyscy, nie wyłączając wykładowcy, robią to samo. Ale czy śnimy ten sam sen?Trochę strasznie. Ale to nic. Wystarczy działka kokainy i świat robi się kryształowy. W swoich opowiadaniach Pielewin zastawia filozoficzne pułapki, zadaje niepokojące pytania i udziela odpowiedzi, które przyprawiają o zawrót głowy. Talent Pielewina do groteski i fantastyki oraz jego iskrząca się pomysłowość stawiają go w czołówce rosyjskiej literatury.

Książka Kryształowy świat pochodzi z wydawnictwa W.A.B.. Autorem książki jest Wiktor Pielewin. Książka Kryształowy świat liczy 406 stron. Jej wymiary to 125x195. Kryształowy świat jest częścią serii Don Kichot i Sancho Pansa - W.A.B..
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Wydawnictwo: W.A.B.
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 125x195
  • Ilość stron: 406
  • ISBN: 978-83-7414-497-1
  • Wprowadzono: 01.10.2008

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -35%
Instagram bez filtra Historia od środka miękka
29,18 zł 44.90
Dodaj do koszyka
  • -35%
Ikabog twarda
29,18 zł 44.90
Dodaj do koszyka
  • -41%
Przeplatanki rymowanki Zgraja Mikołaja twarda
19,46 zł 32.98
Dodaj do koszyka
  • -34%
Amerykański brud miękka
29,63 zł 44.90
Dodaj do koszyka
  • -33%
Wielka księga Bożego Narodzenia twarda
18,76 zł 28.00
Dodaj do koszyka
Zakładka drewniana Kobieta z balonem  
9,21 zł
Dodaj do koszyka

Wiktor Pielewin - przeczytaj też

Batman Apollo miękka
44,78 zł
Dodaj do koszyka
  • -13%
Miłość do trzech zuckerbrinów twarda
41,66 zł 47.89
Dodaj do koszyka
  • -26%
Snuff twarda
40,53 zł 54.77
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Kryształowy świat

4.2/5 ( 5 ocen )
    5
    3
    4
    1
    3
    0
    2
    1
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

ozzy200

kuba.czerny(at)gmail.com
  • 24-11-2010
  • 12:46

Kto wie, czy tego zbioru najlepiej nie podsumował sam autor, w jednym z opowiadań pisząc: "Dlatego też, mimo iż wykonana praca jest ewidentnie niepotrzebna, mimo całej banalności jego koncepcji (...) przeczytać tę książkę jednak warto"*.

Nie tak się powinno rozpoczynać recenzję, a najlepiej od krótkiego przedstawienia autora i jego dzieła, nie mogłem się jednak powstrzymać. Ani oprzeć się wrażeniu, iż słowa te mogłyby być mottem książki. Zagadką pozostaje tylko samoświadomość autora, wyszło tak przypadkiem czy mamy do czynienia z autokpiną?

Bo Pielewin to Pielewin, z nim nigdy nic nie wiadomo. Można się na niego zżymać, sugerować, że rozmienia talent na drobne, jak Uroboros zjada własny ogon. To wszystko prawda, dokładniej: jedna jej strona. Bo Rosjanin to także pisarz jedyny w swoim rodzaju, wyjątkowy pod względem stylu i treści. Niepohamowana wyobraźnia, ironia, szaleństwo. "Kryształowy świat" nie jest jego szczytowym osiągnięciem, ale przeczytać go niewątpliwie warto.

Dziewiętnaście opowiadań. Dość różnorodnych, czasem ocierających się o esej czy rozprawę naukową, z reguły traktujących o rzeczywistości. Radzieckiej, poradzieckiej i prawdopodobnie w dalszym ciągu radzieckiej. No, nie takiej normalnej rzeczywistości, ale pękniętej, rozpadającej się, pełnej demonów wymagających natychmiastowych egzorcyzmów. Jak w bajce, nie straszydła są najgroźniejsze, a to, co się pod nimi kryje: człowiek i jego motywacje, decyzje, podłostki.

Pierwsze trzy opowiadania nie są pewnie najlepsze, ale w jakimś stopniu narzucają sposób czytania i interpretacji. W tytułowym dwóch zakokainowanych żołnierzy rusza na patrol z zadaniem nieprzepuszczania żadnych cywilów. Jest wczesna noc 24 października 1917 roku, nie trzeba dodawać, że rozkazu nie wykonają. W drugim, "Wieści z Nepalu", wracamy do czasów gospodarki planowej, wielkich fabryk i robotników w waciakach. Jednak czy to na pewno powrót, a nie skok w przyszłość? Ostateczną przyszłość? Trzecie, "Problem wilkołaka w pasie środkowym", jest równie zwariowane jak jego tytuł. Wilki wykazują najwięcej cech ludzkich z całej menażerii.

Wspomniane teksty to Pielewin w stanie czystym, krystalicznym, największe wrażenie robią jednak nie opowiadania przesadnie erudycyjne, ale teksty prawie zwyczajne. Wstrząsająca "Ontologia dzieciństwa" to nie tylko najpoważniejszy znany mi utwór tego autora, ale i skończone dziełko, napisane z zaskakującym wyczuciem i umiarem. "Niebieska latarnia" zabiera w świat dzieciństwa, a "Nika" jest zachwycającym obyczajowym obrazkiem. Z widokiem jak z naszego okna. Można też porozmawiać z Zygmuntem w Wiedniu, ale będzie to dyskusja dość specyficzna.

Dla fanów Pielewina pozycja obowiązkowa. Nieobeznani z jego twórczością powinni się wstrzymać, zacząć od "Generacji P", a najlepiej "Małego palca Buddy". A potem? Do wyboru, do koloru. Zawrót głowy gwarantowany.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

ozzy200

kuba.czerny(at)gmail.com
  • 24-11-2010
  • 12:46

Kto wie, czy tego zbioru najlepiej nie podsumował sam autor, w jednym z opowiadań pisząc: "Dlatego też, mimo iż wykonana praca jest ewidentnie niepotrzebna, mimo całej banalności jego koncepcji (...) przeczytać tę książkę jednak warto"*.

Nie tak się powinno rozpoczynać recenzję, a najlepiej od krótkiego przedstawienia autora i jego dzieła, nie mogłem się jednak powstrzymać. Ani oprzeć się wrażeniu, iż słowa te mogłyby być mottem książki. Zagadką pozostaje tylko samoświadomość autora, wyszło tak przypadkiem czy mamy do czynienia z autokpiną?

Bo Pielewin to Pielewin, z nim nigdy nic nie wiadomo. Można się na niego zżymać, sugerować, że rozmienia talent na drobne, jak Uroboros zjada własny ogon. To wszystko prawda, dokładniej: jedna jej strona. Bo Rosjanin to także pisarz jedyny w swoim rodzaju, wyjątkowy pod względem stylu i treści. Niepohamowana wyobraźnia, ironia, szaleństwo. "Kryształowy świat" nie jest jego szczytowym osiągnięciem, ale przeczytać go niewątpliwie warto.

Dziewiętnaście opowiadań. Dość różnorodnych, czasem ocierających się o esej czy rozprawę naukową, z reguły traktujących o rzeczywistości. Radzieckiej, poradzieckiej i prawdopodobnie w dalszym ciągu radzieckiej. No, nie takiej normalnej rzeczywistości, ale pękniętej, rozpadającej się, pełnej demonów wymagających natychmiastowych egzorcyzmów. Jak w bajce, nie straszydła są najgroźniejsze, a to, co się pod nimi kryje: człowiek i jego motywacje, decyzje, podłostki.

Pierwsze trzy opowiadania nie są pewnie najlepsze, ale w jakimś stopniu narzucają sposób czytania i interpretacji. W tytułowym dwóch zakokainowanych żołnierzy rusza na patrol z zadaniem nieprzepuszczania żadnych cywilów. Jest wczesna noc 24 października 1917 roku, nie trzeba dodawać, że rozkazu nie wykonają. W drugim, "Wieści z Nepalu", wracamy do czasów gospodarki planowej, wielkich fabryk i robotników w waciakach. Jednak czy to na pewno powrót, a nie skok w przyszłość? Ostateczną przyszłość? Trzecie, "Problem wilkołaka w pasie środkowym", jest równie zwariowane jak jego tytuł. Wilki wykazują najwięcej cech ludzkich z całej menażerii.

Wspomniane teksty to Pielewin w stanie czystym, krystalicznym, największe wrażenie robią jednak nie opowiadania przesadnie erudycyjne, ale teksty prawie zwyczajne. Wstrząsająca "Ontologia dzieciństwa" to nie tylko najpoważniejszy znany mi utwór tego autora, ale i skończone dziełko, napisane z zaskakującym wyczuciem i umiarem. "Niebieska latarnia" zabiera w świat dzieciństwa, a "Nika" jest zachwycającym obyczajowym obrazkiem. Z widokiem jak z naszego okna. Można też porozmawiać z Zygmuntem w Wiedniu, ale będzie to dyskusja dość specyficzna.

Dla fanów Pielewina pozycja obowiązkowa. Nieobeznani z jego twórczością powinni się wstrzymać, zacząć od "Generacji P", a najlepiej "Małego palca Buddy". A potem? Do wyboru, do koloru. Zawrót głowy gwarantowany.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

ozzy200

kuba.czerny(at)gmail.com
  • 24-11-2010
  • 12:46

Kto wie, czy tego zbioru najlepiej nie podsumował sam autor, w jednym z opowiadań pisząc: "Dlatego też, mimo iż wykonana praca jest ewidentnie niepotrzebna, mimo całej banalności jego koncepcji (...) przeczytać tę książkę jednak warto"*.

Nie tak się powinno rozpoczynać recenzję, a najlepiej od krótkiego przedstawienia autora i jego dzieła, nie mogłem się jednak powstrzymać. Ani oprzeć się wrażeniu, iż słowa te mogłyby być mottem książki. Zagadką pozostaje tylko samoświadomość autora, wyszło tak przypadkiem czy mamy do czynienia z autokpiną?

Bo Pielewin to Pielewin, z nim nigdy nic nie wiadomo. Można się na niego zżymać, sugerować, że rozmienia talent na drobne, jak Uroboros zjada własny ogon. To wszystko prawda, dokładniej: jedna jej strona. Bo Rosjanin to także pisarz jedyny w swoim rodzaju, wyjątkowy pod względem stylu i treści. Niepohamowana wyobraźnia, ironia, szaleństwo. "Kryształowy świat" nie jest jego szczytowym osiągnięciem, ale przeczytać go niewątpliwie warto.

Dziewiętnaście opowiadań. Dość różnorodnych, czasem ocierających się o esej czy rozprawę naukową, z reguły traktujących o rzeczywistości. Radzieckiej, poradzieckiej i prawdopodobnie w dalszym ciągu radzieckiej. No, nie takiej normalnej rzeczywistości, ale pękniętej, rozpadającej się, pełnej demonów wymagających natychmiastowych egzorcyzmów. Jak w bajce, nie straszydła są najgroźniejsze, a to, co się pod nimi kryje: człowiek i jego motywacje, decyzje, podłostki.

Pierwsze trzy opowiadania nie są pewnie najlepsze, ale w jakimś stopniu narzucają sposób czytania i interpretacji. W tytułowym dwóch zakokainowanych żołnierzy rusza na patrol z zadaniem nieprzepuszczania żadnych cywilów. Jest wczesna noc 24 października 1917 roku, nie trzeba dodawać, że rozkazu nie wykonają. W drugim, "Wieści z Nepalu", wracamy do czasów gospodarki planowej, wielkich fabryk i robotników w waciakach. Jednak czy to na pewno powrót, a nie skok w przyszłość? Ostateczną przyszłość? Trzecie, "Problem wilkołaka w pasie środkowym", jest równie zwariowane jak jego tytuł. Wilki wykazują najwięcej cech ludzkich z całej menażerii.

Wspomniane teksty to Pielewin w stanie czystym, krystalicznym, największe wrażenie robią jednak nie opowiadania przesadnie erudycyjne, ale teksty prawie zwyczajne. Wstrząsająca "Ontologia dzieciństwa" to nie tylko najpoważniejszy znany mi utwór tego autora, ale i skończone dziełko, napisane z zaskakującym wyczuciem i umiarem. "Niebieska latarnia" zabiera w świat dzieciństwa, a "Nika" jest zachwycającym obyczajowym obrazkiem. Z widokiem jak z naszego okna. Można też porozmawiać z Zygmuntem w Wiedniu, ale będzie to dyskusja dość specyficzna.

Dla fanów Pielewina pozycja obowiązkowa. Nieobeznani z jego twórczością powinni się wstrzymać, zacząć od "Generacji P", a najlepiej "Małego palca Buddy". A potem? Do wyboru, do koloru. Zawrót głowy gwarantowany.

Czy recenzja była pomocna?