Kronika Słowian. Tom 2. Polanie - Witold Chrzanowski - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Kronika Słowian. Tom 2. Polanie

książka

  • Wydawnictwo Libron
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 236
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Dostępność niedostępny

Kronika Słowian. Tom 2. Polanie - opis produktu:

...Lokalizacja plemienia Polan nastręcza od początku badań nad genezą państwowości polskiej wcale nie mały problem. Występuje tu bowiem sytuacja patowa: nie dostrzegamy rzeczonego plemienia na obszarze Wielkopolski, czyli Starej Polski, w wieku IX, mamy natomiast scentralizowane państwo polańskie o tendencjach ekspansywnych w wieku X. Nie koniec na tym. Tłumaczenie tego procesu indywidualnymicechami Mieszka I, bez względu na okoliczności, w jakich ten książę pojawił się na tronie ? czy to na drodze sukcesji po ojcu, czy w wyniku wojny domowej ? niczego nie wyjaśnia, ponieważ ciągle nie znamy ludu, który wykazał dziejową prężność i był zdolny zawojować sąsiednich Słowian, a nadto odpierać z powodzeniem najazdy wrogów, w tym Sasów grafa Hodona.

Książka Kronika Słowian. Tom 2. Polanie pochodzi z wydawnictwa Libron. Autorem książki jest Witold Chrzanowski. Książka Kronika Słowian. Tom 2. Polanie liczy 236 stron.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Wydawnictwo: Libron
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 0x0
  • Ilość stron: 236
  • ISBN: 978-83-7396-749-6
  • Wprowadzono: 28.11.2008

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -25%
Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli twarda
33,66 zł 44.89
Wysyłamy dzisiaj
Dodaj do koszyka
  • -23%
Lawendowa Mafia Z papieżami i biskupami przeciwko homoklikom w Kościele miękka
26,81 zł 34.82
Wysyłamy dzisiaj
Dodaj do koszyka
  • -36%
Powrót do Jedwabnego 2 miękka
28,74 zł 44.90
Wysyłamy dzisiaj
Dodaj do koszyka
  • -28%
Artysta miękka
18,00 zł 25.00
Dodaj do koszyka
  • -35%
Instagram bez filtra Historia od środka miękka
29,18 zł 44.90
Wysyłamy dzisiaj
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Kronika Słowian. Tom 2. Polanie

4.4/5 ( 10 ocen )
    5
    7
    4
    1
    3
    1
    2
    1
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

nannar02

san.siro(at)wp.pl
  • 15-08-2009
  • 03:14

Autor dość bezceremonialnie pozbawia złudzeń, którzy wzidzieli oparcie w poglądach historcznych głoszonych przez polskich badaczy,a odnoszących się do początów państwa Polan. Pojęcie Polonia...Polska nie towarzyszyły przy narodzinach narodzinach naszej Ojczyzny. W ujęciu kronikarza saskiego Widkunda z Korwei (koniec X w.) król Mieszko opanoweał nad Słowianamai nazywającymi się Licikaviki. Kupiec żydowski Ibrahim Ibn Jakub pisze z kolei o "kraju Mesko-Mieszka" (r.965). Niemiecki kronikarz Wipon, opisując koronację Bolesława Chrobrego (1025) pisze:'Bolizalus Sclavigena, dux Bolanorum. Proboszcz parafii augsburskiej Gerhard, autpor opisu cudów św. Udalryka,nazywa Mieszka ktrólem ... Wandalów.Zaś w słynnym akcie darowizny ziem znajdujących się pod panowanie Miszka w r.991 na rzecz Papiestwa (Dagome Iudex), władca Polan podany jest pod imieniem Dagome, obszar jego władztwo nie obejmuje Krakowa. Na domiar wszystkiego w dokumencie (którego posiadamy wyłącznie regestr z r.1085)nazwa państwa brzmi zgoła 'księżycowo' - Schinesghe. Aby rzecz zagmatwać do stopnia absurdu kopista naniósł własną uwagę iż nie wiem o jakich ziemiach mówi dokument, zaś według jego rozeznania, odnosi się on do ... Sardynii. Jest rzeczą doprawdy zdumiewającą, iż jeszcze w roku 845, tzw. Geograf Bawarski nie odnotowuje na swej mapie Polan nad wartą, choć zaznacza potężne plemie o tej samej nazwie żyjące nad Dniprem wokół Kijówa. W przeciwieństwie do ofcjalnej wersji polskich badaczy odrzuca tezę o samoistności plemienia Polan znad Warty, nie daje też wiary dogmatowi jakoby Polanie Kijowscy i Piastowscy to dwa odrębne ludy nie mające ze sobą nic współnego, a jedynem co miałoby je łączyć to fakt identycznej nazwy. Rzeczywiście wydaje się ortodoksyjna teza polskich historyków absolutnej obcości obu polańskich plemion nie budzi zbytniego zaufania. Historia zna wiele różnych przypadków, jednakże jako całość zdecydowanie tworzy określony cią, zaś sztuczne wymuszanie czy wręcz próby przekreśklanie jakiegoś okresu dziejów (jak w przypadku przedchrześcijańskiej Polski) niesie z sobą ogromną szkodę dla zbiorowej pamięci narodu. W historii średniwoiecznej Europy znane są przynajmniej dwa przpadki podziału społeczności na dwie oddzielne grupy, jednak nikomu nie przyszło do głowy wymazywać wspólnej pra-tożsamości. Wokolicach X w. część Madziarów nadwołzańskich odłączyłą się od swych pobratymców i zasiedliła Panonię.Węgrzy znad Wołgi żyli nad aż do niszczycielskiego najazdu Mongołów. Krótko przed zagłądą nadwołżańskich osiedli Węgrów odwiedziła ich miejsca pobytu misja wysłany z Węgier. O dziwo Madziarzy Wołżańscy i panońscy mogli się za sobą porozumieć bez większych problemów, choć od zerwania kontaktó minęły już trzy stulecia. Spójrzmy z kolei na losy Wielkiej Bułgarii. Po jej rozpadzie (VII w.) część jej mieszkańców osiadłą na lewym brzegu Wołgi, gdzie w X w. przyjęłą islam, zaś druga część wyruszyła na Bałkany, gdzie uległa slawizacji i przyjęła chrześcijaństwo w obrządku wschodnim (r.864). Tym co chyba najbardziej należy żałować w dzijach Polski, to dramatyczna dziura dziejowa, pojawiająca się nieomal natychmiast w okresie przed przyjęciem chrztu przez Mieszak I. Polska (państwo w swoich początkach praktycznie bez nazwy w oczach mu współczesnych - co samo w sobie musi budzić zdumienie). W dziejach nic nie pojawia się ad hoc - znikąd. W odniesieniu do Polski mozna odnieść wrażenie iż kronikarze rzucili swym czytelnikom kilka mocno zmanipulowanych legend, zapewne dochodząc do wniosku iz o przodkach pogańskich pisać "nie uchodzi. Autor najwyraźniej nie godzi się na obraz Polski, jako tworu nieomal nadnaturalnego, który wyrósł i zaistniał wyłącznie dzięki chrztowi na jaki przystał Mieszko, poślubiając czeską Dobrawę. Pewnie dlatego na kartach jego ksiązki tak wiele miejsca poświęcił Lędzianom, jako rzeczywistym (jego zdaniem) przodkom Polakom i ich pobratymcom spod Kijowa, widząc jednocześnie w małym odłamie Polan piastowskich, tych którzy obali władzę Popielidów. Jednocześnie też odsunęli na boczny tor dziejów wspomnianych już Lędzian, sami zaś okazali się panami pola walki i dzięki staraniom zarówno dziadka, jak i ojca Mieszka doprowadzili do zjednoczenia znaczącego obszaru w tej części Europy, stosując model państwa wojennego. Jednak jak się wkrótce okazało, narastąjące obciążenia finansowe na ludność doprowadziły do politycznej katastrofy, której przejawami były zarówno najazd kijowskiego wielkiego księcia Jarosława Mądrego (1031), reakcja pogańska (1034-38),oraz łupieski rajd na Polskę księcia czeskiego Brzetysława (1038). Dopiero syn Mieszka II Lamberta i Rychezy Lotaryńskiej, Kazimierz I(1034-34/40-58), zdołał opanować sytuację, co zyskało mu przydomek 'Odnowiciel'. Prawdziwa historia to nie litania dat, lecz żywi ludzi ją tworzący. usuwane, celowo unicestwiane zdarzenia, czy niewygodne dla historycznego wizerunku postacie, czynią dzieje ułomnymi. Taka historia, chodzi rozkładając bezradnie ręce, wciąż powtarza: nie rozumiem ... nie rozumiem... Na szczeście Autorowi ksiązki udało się uniknąć pułapki.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

nannar02

san.siro(at)wp.pl
  • 15-08-2009
  • 03:14

Autor dość bezceremonialnie pozbawia złudzeń, którzy wzidzieli oparcie w poglądach historcznych głoszonych przez polskich badaczy,a odnoszących się do początów państwa Polan. Pojęcie Polonia...Polska nie towarzyszyły przy narodzinach narodzinach naszej Ojczyzny. W ujęciu kronikarza saskiego Widkunda z Korwei (koniec X w.) król Mieszko opanoweał nad Słowianamai nazywającymi się Licikaviki. Kupiec żydowski Ibrahim Ibn Jakub pisze z kolei o "kraju Mesko-Mieszka" (r.965). Niemiecki kronikarz Wipon, opisując koronację Bolesława Chrobrego (1025) pisze:'Bolizalus Sclavigena, dux Bolanorum. Proboszcz parafii augsburskiej Gerhard, autpor opisu cudów św. Udalryka,nazywa Mieszka ktrólem ... Wandalów.Zaś w słynnym akcie darowizny ziem znajdujących się pod panowanie Miszka w r.991 na rzecz Papiestwa (Dagome Iudex), władca Polan podany jest pod imieniem Dagome, obszar jego władztwo nie obejmuje Krakowa. Na domiar wszystkiego w dokumencie (którego posiadamy wyłącznie regestr z r.1085)nazwa państwa brzmi zgoła 'księżycowo' - Schinesghe. Aby rzecz zagmatwać do stopnia absurdu kopista naniósł własną uwagę iż nie wiem o jakich ziemiach mówi dokument, zaś według jego rozeznania, odnosi się on do ... Sardynii. Jest rzeczą doprawdy zdumiewającą, iż jeszcze w roku 845, tzw. Geograf Bawarski nie odnotowuje na swej mapie Polan nad wartą, choć zaznacza potężne plemie o tej samej nazwie żyjące nad Dniprem wokół Kijówa. W przeciwieństwie do ofcjalnej wersji polskich badaczy odrzuca tezę o samoistności plemienia Polan znad Warty, nie daje też wiary dogmatowi jakoby Polanie Kijowscy i Piastowscy to dwa odrębne ludy nie mające ze sobą nic współnego, a jedynem co miałoby je łączyć to fakt identycznej nazwy. Rzeczywiście wydaje się ortodoksyjna teza polskich historyków absolutnej obcości obu polańskich plemion nie budzi zbytniego zaufania. Historia zna wiele różnych przypadków, jednakże jako całość zdecydowanie tworzy określony cią, zaś sztuczne wymuszanie czy wręcz próby przekreśklanie jakiegoś okresu dziejów (jak w przypadku przedchrześcijańskiej Polski) niesie z sobą ogromną szkodę dla zbiorowej pamięci narodu. W historii średniwoiecznej Europy znane są przynajmniej dwa przpadki podziału społeczności na dwie oddzielne grupy, jednak nikomu nie przyszło do głowy wymazywać wspólnej pra-tożsamości. Wokolicach X w. część Madziarów nadwołzańskich odłączyłą się od swych pobratymców i zasiedliła Panonię.Węgrzy znad Wołgi żyli nad aż do niszczycielskiego najazdu Mongołów. Krótko przed zagłądą nadwołżańskich osiedli Węgrów odwiedziła ich miejsca pobytu misja wysłany z Węgier. O dziwo Madziarzy Wołżańscy i panońscy mogli się za sobą porozumieć bez większych problemów, choć od zerwania kontaktó minęły już trzy stulecia. Spójrzmy z kolei na losy Wielkiej Bułgarii. Po jej rozpadzie (VII w.) część jej mieszkańców osiadłą na lewym brzegu Wołgi, gdzie w X w. przyjęłą islam, zaś druga część wyruszyła na Bałkany, gdzie uległa slawizacji i przyjęła chrześcijaństwo w obrządku wschodnim (r.864). Tym co chyba najbardziej należy żałować w dzijach Polski, to dramatyczna dziura dziejowa, pojawiająca się nieomal natychmiast w okresie przed przyjęciem chrztu przez Mieszak I. Polska (państwo w swoich początkach praktycznie bez nazwy w oczach mu współczesnych - co samo w sobie musi budzić zdumienie). W dziejach nic nie pojawia się ad hoc - znikąd. W odniesieniu do Polski mozna odnieść wrażenie iż kronikarze rzucili swym czytelnikom kilka mocno zmanipulowanych legend, zapewne dochodząc do wniosku iz o przodkach pogańskich pisać "nie uchodzi. Autor najwyraźniej nie godzi się na obraz Polski, jako tworu nieomal nadnaturalnego, który wyrósł i zaistniał wyłącznie dzięki chrztowi na jaki przystał Mieszko, poślubiając czeską Dobrawę. Pewnie dlatego na kartach jego ksiązki tak wiele miejsca poświęcił Lędzianom, jako rzeczywistym (jego zdaniem) przodkom Polakom i ich pobratymcom spod Kijowa, widząc jednocześnie w małym odłamie Polan piastowskich, tych którzy obali władzę Popielidów. Jednocześnie też odsunęli na boczny tor dziejów wspomnianych już Lędzian, sami zaś okazali się panami pola walki i dzięki staraniom zarówno dziadka, jak i ojca Mieszka doprowadzili do zjednoczenia znaczącego obszaru w tej części Europy, stosując model państwa wojennego. Jednak jak się wkrótce okazało, narastąjące obciążenia finansowe na ludność doprowadziły do politycznej katastrofy, której przejawami były zarówno najazd kijowskiego wielkiego księcia Jarosława Mądrego (1031), reakcja pogańska (1034-38),oraz łupieski rajd na Polskę księcia czeskiego Brzetysława (1038). Dopiero syn Mieszka II Lamberta i Rychezy Lotaryńskiej, Kazimierz I(1034-34/40-58), zdołał opanować sytuację, co zyskało mu przydomek 'Odnowiciel'. Prawdziwa historia to nie litania dat, lecz żywi ludzi ją tworzący. usuwane, celowo unicestwiane zdarzenia, czy niewygodne dla historycznego wizerunku postacie, czynią dzieje ułomnymi. Taka historia, chodzi rozkładając bezradnie ręce, wciąż powtarza: nie rozumiem ... nie rozumiem... Na szczeście Autorowi ksiązki udało się uniknąć pułapki.

Czy recenzja była pomocna?