Jest życie po końcu świata - Aleksandra Pawlicka - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Jest życie po końcu świata (twarda)

książka

  • Wydawnictwo Znak
  • Oprawa twarda
  • Ilość stron 364
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Wysyłamy w 24h - 48h + czas dostawy

Jest życie po końcu świata - opis produktu:

Dług, Mój Nikifor, Plac Zbawiciela, Papusza - wybitne filmy, o których słyszał prawie każdy. Za ich sukcesem, obok Krzysztofa Krauze, stoi jego partnerka w pracy i życiu - Joanna Kos-Krauze. Artystka, niezwykły człowiek, silna kobieta. Ostatni film, Ptaki śpiewają w Kigali, ten chyba najtrudniejszy, w Afryce, zrobiła już sama. Ukończyła go po śmierci męża.

Ta książka to nie jest zwykły wywiad rzeka. Osobista rozmowa z Joanną Kos-Krauze przeplatana jest reportażami z Rwandy, kraju, którego mieszkańcy muszą nauczyć się żyć na nowo, a który stał się drugim domem Joanny. Temat tej książki również nie jest błahy. Jest to przepiękna, choć momentami dotkliwa opowieść o sile miłości, determinacji i przebaczenia. O sile kraju, który odbudowuje się po wojnie domowej, i sile kobiety, która przeżywa swój osobisty koniec świata i się po nim podnosi.

Nagradzany na festiwalach film Ptaki śpiewają w Kigali już w kinach.

Książka Jest życie po końcu świata pochodzi z wydawnictwa Znak. Autorami książki są Aleksandra Pawlicka, Joanna Kos-Krauze. Należy do gatunków: biografie i wspomnienia, wywiady, rozmowy. Książka Jest życie po końcu świata liczy 364 stron. Oprawa jest twarda.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Aleksandra Pawlicka, Joanna Kos-Krauze - przeczytaj też

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Jest życie po końcu świata

4.4/5 ( 10 ocen )
  • 5
    7
  • 4
    1
  • 3
    1
  • 2
    1
  • 1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

dobrerecenzje.pl

23-11-2017 14:58

Krzysztof Krauze to wielki scenarzysta i reżyser.
Wspólnie ze swoją żoną Joanną Kos-Krauze pisali scenariusze i kręcili filmy.
Ich ostatni film ?Ptaki śpiewają w Kigali? kręcili w Kazimierzu nad Wisłą oraz Rwandzie, ale przerwała go choroba i śmierć Krzysztofa.
Pierwszego wywiadu Joanna udzieliła w rok po śmierci męża.
Książka ?Jest życie po końcu świata?, to opowieść o dramacie zmagania się z nowotworem, o rozstaniu i oswajaniu życia w żałobie, ale to także podróż po kraju, w którym wydarzyła się jedna z najstraszniejszych rzezi XX wieku.
Kościół w Nyamacie to jeden z najbardziej wstrząsających pomników ludobójstwa w Rwandzie.
Gdy szóstego kwietnia 1994roku spadł samolot z prezydentem Juvenalem Habyarimana rozpoczęła się jedna z najbardziej krwawych rzezi w nowożytnej historii. W ciągu stu dni zginęło blisko milion ludzi, sąsiadów mordowanych przez sąsiadów.
W Kościele w Nyamacie kości ludzkie stoją w workach albo są ułożone w stosach na półkach.
Co w chwili lęku i paniki ludzie ze sobą zabierają?
Książeczkę do nabożeństwa, różaniec, ulubiony kapelusz, laska lub?.buty?
Tak buty-bo są bardzo ważne. To symbol godności. W Polsce przed wojną buty też były bardzo ważne. Zakładano je tylko do Kościoła, a w Rwandzie ludzie przed wstąpieniem do Kościoła przecierają chusteczką buty, by zetrzeć kurz wędrówki po zapylonej drodze.
Ludobójstwa w Rwandzie nie można zrozumieć na poziomie emocji.
Jest to proces społeczny, ale także historyczny.
Przyczyną każdego ludobójstwa jest śmierć, zawiść, zazdrość, zaniżona samoocena ofiar.
Joanna Kos-Krauze ludobójstwo w Rwandzie łączy z prywatnym doświadczeniem odchodzenia Krzysztofa z tego świata.
Człowiek nigdy nie wie jak zachowałby się w takiej sytuacji: śmiertelnej choroby i śmiertelnego zagrożenia ze strony innych.
To jest tajemnica śmierci i instynktu samozachowawczego.
Filmy jakie kręcili wspólnie z mężem są o poddawaniu się presji społecznej, o determinacji, o lęku przed odrzuceniem przez środowisko i rodzinę.
Taki jest film Dług, Plac Zbawiciela, Mój Nikifor, czy Papusza.
Pięknie zagrała Nikifora Krystyna Feldman.
Była bardzo skromną osobą.
W pokoju zażyczyła sobie mieć tylko łóżko i stół.
Do tego książka i jabłko.
Aby zrozumieć świat Nikifora, człowieka z językiem przyrośniętym do podniebienia, trzeba bardzo wczuć się w jego rolę.
Pracując nad Nikiforem Joanna i Krzysztof odkryli, że w ich filmach chcą opowiadać o ludzkiej samotności.

Zachęcam Cię Drogi czytelniku, przeczytaj ten wywiad z Joanną Kos-Krauze, a zobaczysz, że idziesz tropem dialogów z reżyserką, a także śladem historii z Rwandy, bądź też łącząc jedno z drugim.
Poznaj też siłę tego kraju, a także siłę kobiety, która przeżywa śmierć najbliższej osoby jak swój koniec świata, ale potem się podnosi, aby żyć dalej.
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

I.Banach

4-10-2017 12:16

Jest życie po końcu świata? to rozmowa, reportaż i wywiad w jednym. To trzy warstwy bardzo osobistej narracji dotyczącej traumy, ale nie w sensie faktu, a tak jakby tego co następuje ?po fakcie? czyli przetrwania. Jest to rozmowa o Rwandzie, a o Rwandzie nie da się inaczej rozmawiać jak w kontekście ludobójstwa, jest to też rozmowa o śmierci ( i o odchodzeniu ? co nie musi być jednoznaczne i w tym przypadku nie jest ) i oczywiście o filmach, jednak w dość zasadniczy sposób mimo tych trzech nurtów-wątków ? jest to rozmowa o życiu po tym, co dla człowieka jest końcem jego świata ? każdy z nas ma inny.
Nie można jednak tej książki ograniczać jedynie do samej Rwandy i filmu ?Ptaki śpiewają w Kigali? - który jest oczywistą aluzją do książki Arkadego Fiedlera, ale też faktem, a jeżeli ktoś powie, że ptaki śpiewają wszędzie w tym wypadku może nie mieć racji, bo nie wszędzie i nie zawsze.
Wiele czytałam o Rwandzie, między innymi ?Maria Panna Nilu? Scholastique Mukasonga, czy ?Złe wieści, Ostatni niezależni dziennikarze w Rwandzie? Anjana Sundarama. Opowieść o ludobójstwie jest za każdym razem taka sama i inna, bo co chwila ma inną twarz, Joanna Kos-Krauze skupia się jednak o wiele bardziej na tym co stało się potem, na odwecie i na konieczności jakiegoś ?współtrwania? potem, a to ?potem? często miewa oczy szaleńca.
Każdy z filmów o których opowiada jest jakąś opowieścią o tym co ?potem?, opowiada o utracie, żałobie i samotności. Każdy film jest osobisty w podtekście, książka zresztą też, bardzo pięknie mówi o życiu, ale nie ?tapla? się w prywatności. Jest czytelna i doskonale dyskretna zarazem.
Poruszająca i okrutna, a jednak pokazuje, że można, trzeba, należy... że jest życie po końcu świata. Okrojone, osamotnione, niepełne, ale jednak jest.
Wywiad jest też ostrą krytyką sytego, białego świata, który w instytucjonalnym przebraniu, także religijnym, stosując starą zasadę divide et impera doprowadził do tego co się stało, a potem patrzył i nie reagował.
Innym elementem jest opowieść o zrobionych wspólnie z mężem filmach, o samotności życia reżysera i o prawie wyboru, nawet dotyczącego spraw ostatecznych.
Ciężka, okrutnie piękna książka. Otrząsnąć się z niej nie sposób, ale to dobrze, bo otwiera umysły no to o czym nie chcemy myśleć, a przecież trzeba.
Nie jestem pewna, czy każdy ją zrozumie, to nie jest ten rodzaj celebryckiego wywiadu, do którego przyzwyczaiły nas quasi pudelkowe publikacje. Do tej książki trzeba otwartego umysłu, serca i pewnej wrażliwości.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

barbadoks

14-09-2017 13:59

Kiedy Wydawnictwo Znak Literanova zaproponowało mi możliwość napisania recenzji książki ?Jest życie po końcu świata? Joanny Kos-Krauze, nie wahałam się ani chwili. Książka porusza intersujące mnie wątki, przede wszystkim ludobójstwa, które miało miejsce min. w Rwandzie w 1994r.
W mojej głowie ostatnim takim ludobójstwem, o którym wiedziałam była zagłada Żydów podczas okupacji niemieckiej. Nic bardziej mylnego. To co wydarzyło się w Rwandzie, było równie przerażające. Katami stali się sąsiedzi mordujący swoich sąsiadów.
Książka jest zapisem rozmów przeprowadzonych z autorką na przestrzeni kilku miesięcy. Sposób przekazu dokonany przez autorkę był dla mnie osobiście wystarczający, aby móc choć w najmniejszym stopniu uświadomić sobie to, co działo się w kwietniu 1994r. Joanna Kos-Krauze poza główną treścią książki, pozwala sobie też na wyznania dotyczące choroby męża, walki z nią oraz opisuje powstawanie filmów nad którymi razem z mężem pracowali. Ich wspólna podróż po twórczości przeplata się opowieściami z Rwandy.
Rwandę zamieszkują dwa plemiona: Hutu i Tutsi. 6 kwietnia 1994r dwa kilometry od lotniska zostaje zestrzelony samolot na pokładzie, którego znajdowali się prezydent Rwandy oraz prezydent sąsiadującego Burundi. Obaj Hutu. Wracali z Tanzanii, gdzie uczestniczyli w konferencji poświęconej porozumieniu pokojowemu z Tutsi. Porozumienie zostało podpisane kilka miesięcy przed katastrofą. Miało zakończyć trwającą od ponad 3 lat wojnę domową toczoną przez wierną rządowi armię Hutu i partyzantkę Tutsi. Dochodziła godzina 20.20, a ludobójstwo rozpoczęło się 40 minut później. Hutu przejęli władzę i zaczęli eliminować Tutsi w sposób niezwykle brutalny. Niczym zwierzęta tropili swoje ofiary, by móc je w bestialski sposób zamordować. Z tej zbiorowej masakry przeżyli nieliczni, którzy w porę uciekli do buszu albo w pobliskie bagienne tereny. Nie może przejść mi obojętnie postać negatywna opisana w książce, a mianowicie Pauline Nyiramasuhuko pierwsza osądzona w historii rwandyjskiego ludobójstwa kobietę. Okrzyknięta panią minister od gwałtów, oficjalnie pełniła funkcje minister do spraw rodziny i kobiet w rządzie Rwandy. I to jest dla mnie nie pojęte. Kobieta która jeździ po kraju i wykłada o emancypacji i zapobieganiu AIDS, gdy zaczynają się masakry ubiera strój wojskowy wybiera wśród kobiet te, które nadają się do gwałtu.
We wszystkim pomaga jej syn Shalom. Jeżdżąc po wioskach krzyczała
?Nie oszczędzajcie nikogo, ani starych, ani płodów?. Do dziś nie ma odpowiedzi na pytanie co kierowało tą kobietą, że dopuściła się takich bestialskich zachowań. Gwałt był dla oprawców nagrodą za dobre mordowanie. Powoływano bataliony gwałtu złożonych z chorych na AIDS. Ta zemsta na Tutsi miała przypominać latami o tym procederze. Zgwałcono ponad 500 tysięcy kobiet,70procent z nich zostało zarażone wirusem HIV. Książka zdecydowanie przeznaczona dla każdego dojrzałego człowieka. Natomiast z uwagi na drastyczne opisy, nie polecam jej młodszej grupie czytelniczej. Uważam, że książka ?Jest życie po końcu świata? powinna znaleźć miejsce na niejednej półce, żeby przypominała o tym, że obojętność na krzywdę wobec drugiego człowieka jest czymś najgorszym.
Podczas czytania bardzo przeżywałam to co miało miejsce w kwietniu 1994r. Nie potrafię i chyba nigdy nie znajdę odpowiedzi na pytanie, dlaczego takie wydarzenia miały miejsce.

Czy recenzja była pomocna?