Ja, potępiona - Katarzyna Berenika Miszczuk - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Ja, potępiona (miękka)

książka

Ja, potępiona - opis produktu:

W wyniku kolejnej diabelskiej intrygi była diablica i niedoszła anielica Wiktoria po raz kolejny umiera, w efekcie czego trafia do Tartaru. Miejsca tak strasznego, że nie mają tam wstępu nawet istoty nadprzyrodzone. Żeby się stamtąd wydostać, będzie musiała zawiązać dość niewygodne dla niej sojusze, a także przechytrzyć demoniczną Elżbietę Batory. Królową, która chce ją pozbawić mocy. Na szczęście Beleth, sprawca całego tego zamieszania, o niej nie zapomni.

Książka Ja, potępiona pochodzi z wydawnictwa W.A.B.. Autorem książki jest Katarzyna Berenika Miszczuk. Należy do gatunków: fantastyka, fantasy. Książka Ja, potępiona liczy 416 stron. Jej wymiary to 135x200. Oprawa jest miękka.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Kategoria: fantastyka,  fantasy
  • Wydawnictwo: W.A.B.
  • Oprawa: miękka
  • Okładka: miękka
  • Wymiary: 135x200
  • Ilość stron: 416
  • ISBN: 9788328084407
  • Wprowadzono: 13.10.2020

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

-38% Bestseller Słońce w mroku
Słońce w mroku twarda 34,03 zł 54.89
Dodaj do koszyka
-35% Bestseller Krew i miód
Krew i miód Gołąb i wąż Tom 2 miękka 25,94 zł 39.90
Dodaj do koszyka
-29% Bestseller Później
Później miękka 30,46 zł 42.90
Dodaj do koszyka
-35% Bestseller Niewidzialne życie Addie LaRue
Niewidzialne życie Addie LaRue miękka 32,43 zł 49.90
Dodaj do koszyka
-34% Bestseller Wiedźmin Tom 1-9
Wiedźmin Tom 1-9 Komplet pakiet 280,63 zł 425.20
Dodaj do koszyka
-29% Bestseller Virion. Zamek

Katarzyna Berenika Miszczuk - przeczytaj też

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Ja, potępiona

4.4/5 ( 23 ocen )
  • 5
    15
  • 4
    4
  • 3
    3
  • 2
    1
  • 1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Złotowłosa i Książki

10-02-2021 13:06

Wiktoria jest szczęśliwa na Ziemi u boku Piotrusia. Ale to szczęście nie podoba się Belethowi, który znowu postanawia zamieszać. Na skutek nie trafionej intrygi Wiki trafia do Tartaru. To tam trafiają najgorsi: zbrodniarze, gwałciciele, degeneraci. Na przykład Hitler, Neron, Kuba Rozpruwacz czy Lenin. Gorzej chyba być nie może. A jednak. Tartar bowiem rządzi się swoimi prawami. A w głowie księżnej Elżbiety Batory rodzi się szatański plan. Beleth chce jak najszybciej wyciągnąć stamtąd swoją ukochaną. Zrobi wszystko, by naprawić swój błąd. Czy mu się uda? Czy uratuje Wiktorię? A czy ona mu wybaczy? Czy będą w końcu razem?

Trzeci tom serii o Wiktorii Biankowskiej zaczął się spokojem. Takim odpoczynkiem od przygód w Piekle i Niebie. Taką chwilą na złapanie oddechu. Jednak nie trwa to zbyt długo, bowiem ktoś mu ma plan. Beleth kolejny raz działa i kolejny raz popełnia błąd. Normalnie ten facet nie skończy mnie zadziwiać. Jego wyobraźnia nie zna granic. Co ta biedna Wiki ma począć? Trafiła do najgorszego miejsca ze wszystkich możliwych. Tartar - zapomniana miejscówka dla wszystkich potworów. Dla bestii w ludzkiej skórze. Autorki wyobraźnia zaszalała. Przedstawiła świat bez barw. W monotonii, szarości i ciągłej, wręcz syzyfowej pracy mieszkańców tej krainy. Czułam dreszcze i byłam niepewna. Mieszkańcy mnie przerażali. Choć nie powiem, czarny humor był jak najbardziej na miejscu. Intrygi, przepychanki i plany. Sensacja i akcja na najwyższym poziomie. Śmiałam się do łez podczas rozmów Archanioła Gabriela i Diabła Lucyfera. To było genialne. Przezabawne, ironiczne i wręcz rozbrajające. Ale za to jaka przyjemność miałam z obserwowaniem zmian zachodzących w głównej bohaterce. Stała się pewniejsza siebie i bardziej świadoma swych zdolności. No i na koniec Azazel, który mnie rozbawiał do łez. Ten facet to chodzący komik. Całą ta trójeczka jest siebie warta. Idealnie się uzupełniali. Dopełniali i wypełniali braki, tworząc fajny zespół. To zdecydowanie genialne postacie. Drugoplanowych także nie można pominąć, bo każda z nich dostała swoją rolę i i tego się trzymali. Jest ich tutaj trochę ale żaden nie był w moim odczuciu nadprogramowy. Dodatkowy plus za wspominki postaci znanych mi z dwóch poprzednich tomów. Kolejny raz autorka zabrała mnie do magicznej krainy Tylko tym razem to za żadne skarby świata nie chciałabym trafić to Tartaru. Brr, straszne miejsce. Autorka idealnie balansowała na krawędzi humoru, ironii i grozy. Bawiła się słowem i stworzonymi postaciami, które swą charyzmą byli niezwykle ciekawi. Dostałam wiele dopracowanych wątków. Zostały napisane tak dobrze mi znanym stylem, które uwielbiam. Akcja cały czas trzymałą w napięciu a historia dostarczyła mi wielu niezapomnianych wrażeń. Dostałam humor, dostałam przerażenie oraz miłość a wszystko zapakowane w magię i przewiązane wstążeczką fantasy. Po finale tego tomu zacieram łapki na czwartą, decydującą część tetralogii. Z tym tomem spędziłam przyjemne chwile. Aż żal było dobijać do brzegu tej fascynującej podróży. Jeśli czytaliście dwa pierwsze tomy i Wam się podobały, to koniecznie musicie przeczytać i ten. A jeśli seria dopiero przed Wami to radzę zacząć od początku, aby móc się w pełni odnaleźć w tych światach. przygotujcie się na jazdę bez trzymanki.

Polecam.

Czy recenzja była pomocna?

CzasoStrefa.pl

7-02-2021 15:01

Ja, potępiona to trzeci z czterech tomów autorstwa Katarzyny Bereniki Miszczuk, opisujący losy zabitej Wiktorii Biankowskiej. W 2020 roku wydano ostatnią część serii, wskutek czego nastąpiła zmiana okładek, która łączy wszystkie książki w spójną całość.

Wiktoria, wiodąc teoretycznie spokojne życie, znowu umiera, trafiając do Tarataru. Po drodze spotyka Charona, który informuje ją o należnej opłacie i przewozi kobietę do miejsca docelowego. W tym szarym i mrocznym miejscu główna bohaterka ma zaszczyt poznać persony takie jak Hitler, Kuba Rozpruwacz czy Elżbieta Batory.

Moim ulubionym aspektem tej części jest to, że Piotruś już nie jest tym denerwującym, nieokreślony i w końcu się ogarnął. W sumie większość bohaterów przeszła metamorfozy. Większe lub mniejsze. Wiktoria nie jest już tak grzeczna jak wcześniej, Beleth zmężniał i zaczął troszczyć się o innych. Azazel, jak to Azazel ? całe życie taki sam ? a jego największym marzeniem dalej jest przejęcie władzy nad Piekłem. W tym tomie poznajemy herosów greckich i inne stworzenia z mitologii greckiej.

Lektura tej książki była o wiele przyjemniejsza od poprzedniego tomu. Mimo czasami monotonnej akcji czytało mi się tę pozycję o wiele lepiej. Bohaterowie są bardziej zdecydowani, a sama Miszczuk już tak nie skacze między wydarzeniami.

...

Czy recenzja była pomocna?

MargoRoth

16-11-2020 22:38

Wszystko wskazuje na to, że Wiktoria już nigdy ostatecznie nie zdoła uwolnić się od zaświatów. Choć wraca na ziemię, szybko staje się ofiarą kolejnego przekrętu Beletha, w wyniku którego trafia do Tartaru - miejsca owianego legendą i tak przerażającego, że wielu wolałoby zostać ostatecznie pozbawionymi duszy niż dostać się do niego na wieczne potępienie. Dziewczyna spotyka tam po raz kolejny osoby, które będą pragnęły większej władzy nad światem i które będą jej zagrażać. Nie zostanie jednak pozostawiona samej sobie, ponieważ Beleth nie zapomniał o niej i zamierza zrobić wszystko, aby dostać się do Tartaru i wyciągnąć dziewczynę z tarapatów.

To już trzecia i przedostatnia część serii o Wiktorii Biankowskiej. Jak możecie pamiętać, o ile pierwszy tom był dla mnie pozytywnym zaskoczeniem, to po skończeniu drugiego byłam dosyć mocno zawiedziona. Poziom absurdu, na jaki wkroczyła ta książka, był już dla mnie nie do zniesienia. Mimo tego, kontynuowałam serię i zabrałam się za trzeci tom bez większych uprzedzeń, mając nadzieję na to, że znów poczuję to pozytywne podniecenie z pierwszej części. Czy ,,Ja, potępiona" okazała się lepsza od swojej poprzedniczki?

Zaczęło się naprawdę dobrze. W jednym z komentarzy pod postem o Ja, anielica pisaliście, że w trzecim tomie bohaterowie stają się doroślejsi. I faktycznie, początkowo dostrzegałam tę zmianę. Wciąż nie była to jakaś zatrważająca metamorfoza - powiedziałabym, że w poziomie dojrzałości postacie awansowały z poziomu ?żaden? do poziomu ?mierny? - ale zawsze coś. Najbardziej widoczną zmianę dostrzegałam w Belecie, który nabroił już tak wiele, że najwidoczniej w końcu zdał sobie sprawę z tego, że należałoby wziąć odpowiedzialność za swoje czyny. (Aby uchronić siebie od niepotrzebnej irytacji, nie będę się rozwodzić nad zdarzeniem będącym przyczyną tej przemiany. Wspomnę jedynie, że Beleth ,,przypadkowo zabija Wiktorię? ze skutkiem tak poważnym, że ta trafia do Tartaru.)

Pierwsza część książki, w której Wiktoria przebywa w Tartarze, okazała się zaskakująco ciekawa. Zauważyłam to już w pierwszym tomie serii - Katarzyna Berenika Miszczuk naprawdę zręcznie potrafi kreować przestrzeń tak, aby ta stała się interesująca. Abstrahując już od tego, że najczęściej w tej przestrzeni umieszcza maksymalnie irytujących bohaterów i zupełnie niewiarygodne zdarzenia, to gdyby wziąć pod uwagę jedynie zaskakujący pomysł na stworzenie przestrzeni i rządzących nią praw, byłabym skłonna mieć o tej serii o wiele lepszą opinię. Na początku książki wiele też dowiadujemy się o sytuacji Beletha, który poświęca naprawdę dużo, aby uratować Wiktorię z tarapatów. To bardzo zaskakujące zachowanie, jak na tego bohatera, jednak zaskakujące pozytywnie.

Z biegiem czasu jednak pozytywy znów zaczęły przegrywać z wadami, które pojawiały się od pewnego momentu regularnie. Właściwie zaczęło się od pojawienia się kolejnej postaci, która miała ambicje zdobycia władzy nad światem. Wszystko byłoby w porządku, gdyby ten sam motyw nie pojawił się już w dwóch poprzednich tomach. Sami powiedzcie: ile można czytać o psychopatach owładniętych żądzą władzy? Po trzecim razie miałam już zdecydowanie dosyć. A potem nie było wcale lepiej - po raz kolejny uderzył mnie infantylizm głównej bohaterki, która - mimo że rzekomo zdecydowała się kochać Beletha - wciąż przejawiała objawy nieznośnej zazdrości w stosunku do Piotra. Jakby tego było mało, w książce miały zaistnieć dwa punkty kulminacyjne - pierwszym było wyjście z Tartaru, a drugim wielka bitwa w zaświatach. Nie wiem, czy autorką kierował brak pomysłu na opis tych zdarzeń czy obawa przed opisaniem czegoś, co w końcu mogłoby się okazać dobre w tej książce, jednak to, w jaki sposób potraktowała wspomniane momenty kulminacyjne, był niewybaczalny. Przeprawę przez Styks i ucieczkę z Tartaru Wiktoria przespała, więc nie dowiadujemy się nawet, w jaki sposób bohaterowie wydostali się na zewnątrz, a opis bitwy sprowadził się do perspektywy postaci, które tak naprawdę nie brały w niej udziału. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić, jak można gorzej potraktować własną historię.

O dziwo jednak elementy te nie wywierały już na mnie takiego wrażenia. Nie irytowałam się, nie denerwowałam na bohaterów. Czytałam jedynie książkę z obojętnością, która w tej sytuacji nie była chyba nawet lepsza - wolałabym czuć cokolwiek podczas lektury, a tutaj spotkała mnie męcząca neutralność. Ciężko było mi więc przebrnąć przez tę powieść, której druga połowa ciągnęła się niemiłosiernie. Nie pamiętam, kiedy ostatnio musiałam tak zmuszać się do czytania. Choć może nie było to zmuszanie się, lecz przypominanie sobie, że powinnam czytać. Łatwiej było mi bowiem zapomnieć o tej książce, która absolutnie niczym się nie wyróżniła.

Podsumowując, ,,Ja, potępiona" była tomem serii, o którym zapomniałam w momencie zamknięcia książki. Choć jej początek zapowiadał się dobrze, później znów zauważyłam znaczny spadek jakości. Wciąż zamierzam jednak sięgnąć po czwarty tom serii. Szczerze mówiąc, kusi mnie myśl o tym, że będzie to ostatnia część, ale również jestem mimo wszystko ciekawa zakończenia serii. Może to naiwne, ale nie tracę ostatków nadziei na to, że autorka wróci jeszcze z tą historią na dobre tory z samego początku, kiedy to czytałam tę serię z przyjemnością.

...

Czy recenzja była pomocna?

Czytanie Naszym Życiem

12-10-2020 12:33

Poznaliśmy już Piekło, Niebo... Przyszła pora na miejsce, którego już sama nazwa wywołuje nieprzyjemne dreszcze - Tartar. Wiktoria po raz kolejny, na skutek diabelskiej intrygi, umiera. Tym razem wszystko potoczyło się kompletnie inaczej niż powinno! Bohaterowie, choć przeżyją błogie chwile szczęścia, będą musieli się zmierzyć z niebezpieczeństwem, jakiego do tej pory jeszcze nie znali...

"Ja, potępiona", czyli trzeci tom serii o Wiktorii Biankowskiej, do tej pory był ostatnim. Jednak w tym roku się to zmieni, ponieważ autorka postanowiła kontynuować serię! "Ja, ocalona" pojawi się na książkowym rynku już 28.10.2020 <3

Trzeci tom, choć podobał mi się najmniej, jest zdecydowanie najbardziej magiczny - przynajmniej w moich oczach. To, co stało się z jednym z bohaterów jest przyczyną, dla której gdzieś z tyłu głowy ciągle myślałam o disneyowskich bajkach. Powróciły miłe wspomnienia dodatkowo wzbogacone o to, co wykreowała Katarzyna Berenika Miszczuk.

Humor pisarki niezmiennie mnie zaskakuje. Uwielbiam cięty język Wiktorii oraz jej bezpośredniość i podejście do życia (czy może raczej śmierci...?). Jednak jej zachowanie pozostawia wiele do życzenia. Dziewczyna, która nie jest już nastolatką i wiele przeszła, powinna być bardziej świadoma swoich uczuć, dojrzała i stateczna. Tymczasem Wiktoria nadal nie jest pewna swoich uczuć ani do Beletha, ani do Piotrka. Do ostatniej chwili panowie nie wiedzą, co mają o tym wszystkim myśleć, a ostatecznie sami żartują z niezdecydowanej dziewczyny. Wątek romantyczny jest moim zdaniem bardzo słabo poprowadzony. Dlatego serię polecam tym osobom, które potrafią przymrużyć oko na pewne niedoskonałości i skupią się, tak jak ja, na samej akcji i humorze.

Ostatni tom troszkę mnie rozczarował, jednak mam nadzieję, że "Ja, ocalona" podniesie poprzeczkę. Niemniej jednak polecam tę serię wszystkim, którzy mają ochotę na coś lekkiego, przyjemnego i w klimatach "Lucyfera".

Czy recenzja była pomocna?