Grzegorz Tkaczyk. Niedokończona gra - Krzysztof Tkaczyk - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie
odsłuchaj fragment

Grzegorz Tkaczyk. Niedokończona gra (miękka)

Autobiografia

książka

Grzegorz Tkaczyk. Niedokończona gra, Autobiografia - opis produktu:

Szczera, zabawna, sentymentalna, zakulisowa...

Patriotyczne przemowy motywacyjne Bogdana Wenty, Michał Jurecki naśladujący klakiera, Mariusz Jurasik, który zaginął w Pałacu Prezydenckim, kucharz Sławek Szmal i wielka impreza z siatkarzami po odpadnięciu z turnieju olimpijskiego.

Kto mógł pokazać reprezentację piłkarzy ręcznych od kuchni lepiej niż jej kapitan? Grzegorz Tkaczyk opowiada o rewolucji, jaką przeszedł szczypiorniak w Polsce, zdradza kulisy zdobycia wicemistrzostwa świata i szuka przyczyn olimpijskiej porażki w Pekinie. Ale nie tylko.
W swojej opowieści prowadzi nas przez niebezpieczny warszawski Targówek lat 80., najlepszą ligę świata oraz wielkie mecze reprezentacji i Vive aż do najbardziej dramatycznego finału Ligi Mistrzów w historii.
Przez całą karierę "Młody" zawsze mówił to, co myślał. Tak samo jest w tej książce. Tkaczyk nie omija najtrudniejszych dla siebie tematów, po raz pierwszy opowiadając o rodzinnym dramacie, który sprawił, że mimo zakończenia kariery jego gra toczy się dalej.

Przez lata jako reprezentacja Polski rozegraliśmy wiele ważnych meczów nie tylko na boisku, ale też w związkowych korytarzach. Zanim osiągnęliśmy sukces, przebyliśmy długą drogę pełną awantur, absurdów i upokorzeń. Cieszę się, że ktoś wreszcie odsłonił kulisy walki złotego pokolenia polskiej kadry szczypiornistów o normalność.
- Bogdan Wenta

Pierwszy raz spotkaliśmy się na wakacjach w Grecji i od razu zostaliśmy kumplami. Mimo obowiązków utrzymujemy regularny kontakt. Grzesiek był świetnym zawodnikiem, przede wszystkim jest zaś fantastycznym człowiekiem.
- Robert Lewandowski

Książka Grzegorz Tkaczyk. Niedokończona gra Autobiografia, pochodzi z wydawnictwa SQN Sine Qua Non. Autorami książki są Krzysztof Tkaczyk, Dariusz Faron, Wojciech Demusiak. Należy do gatunków: biografie i wspomnienia, Biografie i autobiografie, sport i rekreacja, inne. Książka Grzegorz Tkaczyk. Niedokończona gra liczy 288 stron. Jej wymiary to 140x205. Oprawa jest miękka. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Krzysztof Tkaczyk, Dariusz Faron, Wojciech Demusiak - przeczytaj też

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Grzegorz Tkaczyk. Niedokończona gra, Autobiografia

4.5/5 ( 35 ocen )
  • 5
    29
  • 4
    1
  • 3
    1
  • 2
    1
  • 1
    3

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Mateusz

6-03-2018 07:11

Ostatnie lata dla polskiej piłki ręcznej były bardzo trudne. W kadrze reprezentacji polski doszło to tzw. zmiany pokoleniowej. Doświadczeni zawodnicy, którzy przyczynili się do największych sukcesów polskiego szczypiorniaka, kończą swoje kariery i oddają pole młodszym, mającym najlepsze lata dopiero przed sobą. Jednym z weteranów, który niedawno po raz ostatnio opuścił parkiet jest Grzegorz Tkaczyk, wieloletni kapitan Orłów. Tkaczyk zostawił po sobie wielką pustkę, którą z pewnością bardzo ciężko będzie wypełnić, ale polski szczypiorniak na zawsze będzie mu wdzięczny za wkład, jakiego dokonał w rozwój tej dyscypliny. Pod koniec ubiegłego roku na polskim rynku wydawniczym ukazała się autobiografia legendy polskiej piłki ręcznej pt. "Grzegorz Tkaczyk. Niedokończona gra. Autobiografia".

Wiele znaków zapytania

Sięgając po tę książkę zastanawiałem się, co w niej znajdę, gdyż jest to pierwsza pozycja poświęcona szczypiorniakowi, z którą przyszło mi się zmierzyć. Przyznaję, że obawiałem się, że nie znajdę w niej niczego odkrywczego i nie będzie się ona zbytnio różniła od pozostałych autobiografii sportowców. Piłka ręczna nie jest obecnie zbyt popularnym sportem, a jest to spowodowane słabymi wynikami reprezentacji. Jednak mając w pamięci dramatyczne wręcz pojedynki wojowników Wenty na największych turniejach, postanowiłem na własnej skórze przekonać się, co ciekawego do powiedzenia ma w swojej książce Tkaczyk.

No i się wyjaśniło!

Od pierwszych stron książka pochłonęła mnie bez reszty. Tkaczyk zaczął swoją opowieść od krótkiego opisania swojego dzieciństwa. Jego gniazdem była warszawska Praga. To właśnie tam przyszło mu kształtować swój charakter i smakować uroków dzieciństwa. Były kapitan reprezentacji Polski zdradza, że nie był co prawda zbyt trudnym dzieckiem, ale jego rodzice musieli czasami spełniać jego dziwaczne zachcianki. Jednym z nich było zamiłowanie do solarium, do którego Tkaczyk chadzał regularnie, co w odniesieniu do młodego chłopaka wydaje się co najmniej dziwne. Do tego dochodzą utleniane włosy i wycieczki na owiany złą sławą Targówek, gdzie można było oglądać nielegalne wyścigi na motorach ? wszystko jak w kinie akcji. Sport również nie był obcy naszemu bohaterowi, ale nie wysuwał się on na pierwszy plan.

Swoje pierwsze kroki w piłce ręcznej Tkaczyk stawiał w Warszawiance. To tam nauczył się warsztatu i po raz pierwszy poznał tajniki tej dyscypliny. Wielokrotny reprezentant polski zdradza, że w jego pierwszym klubie popularne były nocne imprezy, ale gdy trzeba było wyjść na boisko i walczyć ze wszystkich sił, nikt nie stawiał oporu. Wszyscy zawodnicy byli odpowiedzialni za wyniki klubu i w każdym meczu dawali z siebie wszystko ? chyba się nie pomylę, jeśli stwierdzę, że to właśnie w Warszawiance Tkaczyk nauczył się waleczności, która charakteryzowała go do końca kariery. Dodatkowo, klub ten dał mu pierwsze poważne sukcesy na polskim podwórku. W barwach Warszawianki Tkaczyk zdobył Puchar Polski oraz wywalczył wicemistrzostwo kraju.

Z lekka opierzony wypływa na szerokie wody

Po zebraniu pierwszych, ale jakże cennych szlifów w Warszawiance, Grzegorz Tkaczyk przeniósł się do niemieckiego Magdeburga, gdzie jego kariera nabrała rozpędu. Otrzymał powołanie do reprezentacji, a z czasem stał się jednym z czołowych zawodników Gladiatorów, a szatnię dzielił ze swoimi rodakami, również znanymi z występów w reprezentacji, czyli Karolem Bieleckim i Bartoszem Jureckim. Zaś trenerem Magdeburga był wówczas Bogdan Wenta ? najbardziej utytułowany polski trener piłkarzy ręcznych. Po kilku latach spędzonych w Magdeburgu Tkaczyk przeniósł się do Rhein-Neckar Lowen. Warszawianin dokładnie opisuje swoją przygodę z Bundesligą ? jakie panowały tam zasady, co go najbardziej zaskoczyło i jak sobie radził.

Były kapitan naszej reprezentacji otwarcie pisze, jak ogromne różnice dzieliły wówczas polskie realia od zachodnich czy skandynawskich klubów. W Polsce wszystko przychodziło o wiele trudniej, a zawodnicy sami musieli organizować większość rzeczy. Grzegorz Tkaczyk ujawnia, że wielokrotnie szedł na wojnę z polskim Związkiem Piłki Ręcznej, by zapewnić sobie i swoim kolegom jak najgodziwsze warunki pracy.

Bogdan Wenta ? mentor, wspaniały trener i wzór do naśladowania

Grzegorz Tkaczyk miał to szczęście i zaszczyt, że przez wiele lat swojej kariery trenował pod okiem Bogdana Wenty, którego dzisiaj śmiało można określić najbardziej utytułowanym polskim trenerem piłkarzy ręcznych. Tkaczyk w samych superlatywach wypowiada się o swoim mentorze i dokładnie opisuje jego największe zalety. Wenta to trener, który potrafił budować znakomite relacje ze swoimi piłkarzami ? nie zachowywał zbytniego dystansu, ale nigdy nie miał problemów z dyscypliną ? wszyscy podporządkowali się jego poleceniom i potrafili oddać na boisku całe serca. Oczywiście, zdarzały się sytuacje nerwowe, ale jeśli ktoś dostał solidny ochrzan, to wiadomo było, że jest on uzasadniony.

Pod okiem Wenty reprezentacji polskich szczypiornistów dołączyła do ścisłego grona najlepszych reprezentacji na świecie. Orły zaczęły liczyć się na największych turniejach, a ich "specjalnością" było wygrywanie meczów po tzw. thrillerach. W 2007 r. nasi piłkarze ręczni sięgnęli po wicemistrzostwo świata, a rok później wzięli udział na IO w Pekinie, które jednak zakończyli na ćwierćfinale. Grzegorz Tkaczyk, będący jedną z podpór tego niesamowitego zespołu, zdradza nam, jak wówczas funkcjonowała kadra i jakie relacje panowały między zawodnikami. Tkaczyk opisuje również życie podczas igrzysk w Chinach. Nasz były reprezentant nie omieszka zauważyć, że on i jego koledzy byli organizatorami większości imprez wśród polskich olimpijczyków. Imprezy te były zazwyczaj spokojne i odbywały się w kulturalnej atmosferze, a niekiedy udział w nich brał również Bogdan Wenta. Pozostali polscy olimpijczycy zazdrościli szczypiornistom, że mają trenera, który traktuje się na równi ze swoimi podopiecznymi. Podczas pobytu w Chinach Tkaczyk nawiązał wiele znajomości, a niektóre, jak tę z Łukaszem Kadziewiczem (byłym znakomitym siatkarzem) utrzymuje po dziś dzień.

"Moja pasja do szczypiorniaka powoli umiera"

Ostatnie rozdziały swojej książki Grzegorz Tkaczyk poświęca tym, którzy są dla niego najważniejsi ? żonie Kindze i dzieciom: Mateuszowi, Mai i Trystanowi. Życie rodzinne naszego byłego szczypiornisty nie jest usłane różami. Będąc w drugiej cięży, która była bliźniacza, żona naszego bohatera znajdowała się w bardzo ciężkim stanie i w szóstym miesiącu oczekiwania została poddana cesarskiemu cięciu. Lekarze dawali 15-20% szans na to, że dzieci w ogóle przeżyją. Tkaczyk, co oczywiste, bardzo emocjonalnie opisuje tamte chwile, ale jednocześnie jest szczęśliwy, że wszystko skończyło się dobrze i wszystkie jego dzieci są zdrowe. W cieniu tych wydarzeń postanowił zakończyć swoją sportową karierę. Decyzja ta była spowodowana m.in. coraz większymi problemami ze zdrowiem. Autor "Niedokończonej gry" publicznie wyznaje, że jego miłość do piłki ręcznej powoli wygasa, a na jej miejsce wchodzi coś znacznie ważniejszego ? rodzina, która jest dla niego najważniejsze. W końcu może spędzać więcej czasu ze swoją ukochaną żoną, która dzielnie wspierała go przez te wszystkie lata, a także z dziećmi, które są dla niego całym światem. Grzegorz Tkaczyk mówi o tym, jak wygląda teraz jego życie. Jest dumny z tego, czego dokonał, ale ma to już dla niego drugorzędne znaczenie. Jak sam mówi, w ślad za Janem Pawłem II, "piłka ręczna jest dla niego rzeczą najważniejszą spośród tych mniej ważnych". Teraz przyszedł czas na to, co jest najważniejsze.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Rafał

19-02-2018 11:38

Dla pokolenia osób urodzonych w okolicach początku nowego tysiąclecia srebrny medal Biało-Czerwonych na Mistrzostwach Świata w Niemczech był pierwszym kontaktem z piłką ręczną. Wtedy, w obliczu sukcesu, ciężko było uświadomić sobie w jakim stanie był polski handball jeszcze kilka lat wcześniej. I jak kadra trenera Wenty musiała walczyć o normalność, czyli godziwe warunki treningów czy równe stroje. To oblicze polskiego szczypiorniaka na przełomie wieków pokazuje w swojej autobiografii Grzegorz Tkaczyk. Kapitan kadry zabiera nas nie tylko do radosnej szatni w Kolonii, lecz także do Alicante, gdzie kadra przegrała awans na IO 2012. Bez skrupułów opisuje swoją karierę, scysje zarówno z rywalami, jak i przedstawicielami związku, którzy często nie pomagali zawodnikom w pełnym wykorzystaniu potencjału. Opowiada też o tym, co myśleli zawodnicy Vive Kielce w czasie finału Ligi Mistrzów, gdy przegrywali dziewięcioma bramkami. Tkaczyk nie ucieka też od opisu wydarzeń, które towarzyszyły zgrupowaniom kadry szczypiornistów i pokazuje kibicowi, dlaczego ta drużyna była tak zgrana i potrafiła na boisku w pełni realizować zasadę "Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego". W książce nie brakuje też osobistych zwierzeń autora, które pokazują jaką drogę on przeszedł - od kochającego solarium młodego zawodnika, po dojrzałego mężczyznę, męża i ojca. Publikacja autorstwa tria Tkaczyk/Faron/Demusiak została uznana Najlepszą Biografią 2017 w plebiscycie Sportowa Książka Roku i po lekturze trzeba przyznać, że jest to wybór sprawiedliwy. Mało jest książek sportowców, którzy decydują się tak szczerze opowiedzieć o swojej karierze i życiu. Tkaczyk ma również ten handicap, że jako pierwszy ze złotego pokolenia polskich piłkarzy ręcznych zdecydował się opowiedzieć o historii tej drużyny. A tych opowieści wszyscy kibice szczypiorniaka byli bardzo spragnieni. Pozycja warta tego, by poświęcić na jej przeczytanie czas!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Krystian

13-01-2018 19:16

Pierwsze skojarzenie z piłką ręczną? Reprezentacja, Bogdan Wenta, srebrny medal mistrzostw świata.
Tego medalu na pewno nie byłoby bez udziału rozgrywającego w charakterystycznej opasce na swoich włosach. Wtedy właśnie powstał boom na piłkę ręczną i mimo, że w ostatnim czasie nieco ucichł każdy potrafi wymienić co najmniej pięć nazwisk z tamtego składu.
Na pewno jednym z najczęściej wymienianych jest właśnie Grzegorz Tkaczyk, kapitan naszej srebrnej reprezentacji. Niezwykle charakterny, waleczny, zdobywający niesamowite bramki po wybiciu się z dwóch nóg.
W swojej biografii nie unika trudnych tematów, szczególnie problemów organizacyjnych polskiej reprezentacji z czasów przed srebrnym mundialem. Świetna lektura, która wciąga od pierwszej strony i nie pozwala często się od siebie oderwać. Kulisy życia reprezentacyjnego, najlepsza liga świata od kuchni, droga do zwycięstwa w lidze mistrzów oraz ciężkie chwile gdy piłka ręczna schodzi na drugi plan. Szczera autobiografia, świetnego człowieka i zawodnika.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

RealAnia

10-12-2017 22:11

Moje zainteresowanie i pasja do piłki ręcznej zrodziły się dzięki polskiej drużynie stworzonej przez Bogdana Wentę, której jedną z wiodących postaci był Grzegorz Tkaczyk. To dzięki nim pokochałam piłkę ręczną. Niezapomniane mecze kadry, horrory z happy-endami, ale także i dotkliwe porażki, które pozwalały bardziej doceniać sukcesy. Srebro MŚ, igrzyska w Pekinie, triumf Vive w Lidze Mistrzów. To wspaniałe wspomnienia i emocje, które miałam okazję przeżyć raz jeszcze za sprawą autobiografii Grzegorza Tkaczyka.

?Tym, co mnie ukształtowało, była piłka ręczna.?

?Niedokończona gra? to, ? co tu dużo mówić ? fenomenalna książka. Szczera, zabawna, sentymentalna, autentyczna. Anegdoty i historie zza kulis są tutaj na porządku dziennym. Opowieści nie tylko z parkietu, ale i wprost z szatni. Sport łączy się z życiem prywatnym, wszystko tworzy spójną całość. Tego zwykle oczekujemy od autobiografii. I to daje nam Grzegorz Tkaczyk.

Książkę czyta się rewelacyjnie, wciąga niesamowicie. Nie ma ani chwili nudy, każda historia jest potrzebna i doskonale opowiedziana. Jakby tego było mało w lekturze znajduje się mnóstwo unikatowych zdjęć. Z tą pozycją jest jednak jeden mały problem. Z jednej strony człowiek nie może się oderwać, z drugiej nie chce by ta fascynująca książka się skończyła. Jeśli takie dylematy nie są Wam straszne, to jest to lektura dla Was! ;)

?Liczyło się tylko to, że możesz wyjść na boisko w biało-czerwonym komplecie i reprezentować kraj.?

Sięgając po tę autobiografię dowiecie się, dzięki czemu Tkaczyk do perfekcji doprowadził rzut po wyskoku z dwóch nóg, co w głównej mierze tworzy atmosferę w szatni, czy też, w jakim celu kadrowicze zabierali na zgrupowania śrubokręty. Odkryjecie jak były kapitan naszej reprezentacji trafił do Magdeburga, co wyróżnia ten klub od innych niemieckich drużyn oraz jaka zasada panuje w Bundeslidze na temat porozumiewania się w szatni.

?Jedyną drużyną, w której nikt nie toczył żadnych wojen, była kadra Bogdana Wenty.?

Tkaczyk ujawnia jak kiedyś wyglądały realia piłki ręcznej w Polsce oraz jaką drogę przeszedł rodzimy szczypiorniak by osiągnąć stan aktualny. Obnaża prawdę o działaczach polskiego związku, a także ukazuje absurdy, z którymi kadra nieraz się spotykała.

Zdradza, kto był pomysłodawcą zatrudnienia Bogdana Wenty na stanowisko trenera reprezentacji, a także jak powstała pierwsza lista powołanych zawodników. Dowiecie się, jaką rewolucję przeszła kadra za sprawą Wenty, jak trener motywował swoich piłkarzy, czy też, co działo się w szatni Polaków po porażce w finale mistrzostw świata z Niemcami. Odkryjecie również, kto odmienił polską reprezentację w przerwie pamiętnego meczu ze Szwecją, kiedy nasza drużyna przegrywała aż 11 golami i nawet Bogdan Wenta okazał się wobec tej sytuacji bezsilny.

?Trzeba otwarcie powiedzieć, że Bogdan jest gościem, który odbudował piłkę ręczną w Polsce [?].?

Grzegorz Tkaczyk grał z wieloma znakomitymi szczypiornistami, zarówno w reprezentacji, jak i podczas kariery klubowej. W związku z powyższym w jego autobiografii nie mogło oczywiście zabraknąć wspomnień z nimi związanych.
Dowiecie się, kto jest najgorszym piłkarzem nożnym wśród polskich szczypiornistów, z czego słynął Bartosz Jurecki, czy też, który zawodnik Vive miał ksywkę ?Versace? z powodu swojego barwnego ubioru.

Książka jest pełna zabawnych historii i anegdot. Trudno nie wybuchnąć śmiechem czytając o Sławomirze Szmalu zachwycającym się karpiem przygotowanym na wigilię przez Mariusza Jurasika, który okazał się być? leszczem! ? Uruchamiając zaś swoją wyobraźnię będziecie płakać ze śmiechu, kiedy Tkaczyk wspomina pójście na kolację w pożyczonych spodniach od Roberta Lewandowskiego, ?nieco? na niego za małych.

?Sen o igrzyskach okazał się koszmarem, z którego trudno było się wybudzić.?

?Niedokończona gra? to oczywiście nie tylko śmiech, ale także sprawy poważne i chwytające za serce. Trudno pozostać obojętnym, kiedy Grzegorz Tkaczyk wspomina wstrząsającą kontuzję Karola Bieleckiego, czy też własną walkę z bólem spowodowanym kontuzjowanym kolanem. Porażka w Pekinie i zawiedzione marzenia. Rodzinny dramat, walka o życie dzieci i powoli umierająca w nim pasja do ukochanej dyscypliny. Trudne momenty nie omijały drogi życiowej Tkaczyka, więc znalazły swoje miejsce w autobiografii szczypiornisty. Na parkiecie dawał z siebie zawsze sto procent i tak samo podszedł do tej książki. Wykazał się dużą odwagą, niczego nie przemilczał, choć tak byłoby z pewnością łatwiej. Poprzez bardzo osobiste wspomnienia stworzył autobiografię kompletną oraz przypomniał wszystkim kibicom, co jest w życiu najważniejsze.

?Niestety zawiedliśmy siebie i całą Polskę.?

Autobiografia Tkaczyka kończy się mocnym akcentem. Ostatnim meczem jego sportowej kariery, czyli finałem Ligi Mistrzów i triumfem Vive. Tkaczyk wspomina ten szalony mecz, ujawnia, co zawodnicy kieleckiej drużyny faktycznie ?mieli w głowach?, kiedy Veszprém prowadziło już dziewięcioma bramkami. Zdradza także czy naprawdę wierzyli, że uda się dogonić rywala i sięgnąć po upragnione trofeum.

?Bertus Servaas stworzył potwora. Maszynkę do zwycięstw.?

Grzegorz Tkaczyk swoją fantastyczną autobiografią przetarł szlaki. Mam nadzieję, że w jego ślady wkrótce pójdą inni niezapomniani polscy szczypiorniści. Zanim to jednak nastąpi sięgnijcie po wspomnienia naszego byłego kapitana. To świetna książka! Pozycja z kategorii must read! ?Niedokończona gra? to bez wątpienia mocny kandydat do zgarnięcia tytułu Sportowej Książki Roku.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

awocade

23-11-2017 06:04

Odkrywa wiele nieznanych faktów, momentami bawi do łez, w kilku miejscach łzy płyną z innego powodu

Czy recenzja była pomocna?