Gniew Imperium - Brian McClellan - Książka | Gandalf.com.pl
SPRAWDŹ STATUS ZAMÓWIENIA
POMOC I KONTAKT
Ulubione
Kategorie

Gniew Imperium

Bogowie Krwi i Prochu. Tom 2

  • Promocja
    image-promocja

książka

Gniew Imperium, Bogowie Krwi i Prochu. Tom 2 - opis produktu:

Trwa wojna, w której wszystkie strony walczą o najcenniejsze z trofeów-broń ostateczną.

W kraju wrze. Nieprzyjaciel okupuje stolicę. Pół miliona uciekinierów szuka bezpieczeństwa na pograniczu. Osłaniają ich najemnicy Lady Krzemień, ale przed wojną nie ma łatwej ucieczki i choćbyś nie wiem jak się starał, bitwa może dogonić cię w chwili, gdy jesteś do niej nieprzygotowany.

Ben Styke buduje swą prywatną armię. Wciela do wojska każdego zdolnego do walki. Ma jeden cel: znaleźć starożytny arefakt dzięki któremu, być może, odmienią się losy wojny.

Oto dalszy ciąg wybuchowego cyklu fantasy, którego pierwszy tom Brandon Sanderson nazwał: `po prostu zdumiewającym“.

Książka Gniew Imperium Bogowie Krwi i Prochu. Tom 2, pochodzi z wydawnictwa Fabryka Słów. Autorem książki jest Brian McClellan. Należy do gatunków: fantastyka, fantasy, miecz i magia. Książka Gniew Imperium liczy 790 stron. Jej wymiary to 125x205. Oprawa jest miękka. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

-39% Nowość Chąśba Bestseller Chąśba
Chąśba miękka 26,22 zł 42.99
Dodaj do koszyka
-36% Bestseller Diuna
-40% Bestseller Ucieczka z zamku Falaise

Brian McClellan - przeczytaj też

RECENZJE - Książka - Gniew Imperium, Bogowie Krwi i Prochu. Tom 2

Zaloguj się i napisz recenzję - co tydzień do wygrania kod wart 50 zł, darmowa dostawa i punkty Klienta.

4/5 ( 1 ocena )
  • 5
    0
  • 4
    1
  • 3
    0
  • 2
    0
  • 1
    0

Wpisz swoje imię lub nick:
Oceń produkt:
Napisz oryginalną recenzję:

Coś Na Półce

ilość recenzji:36946

26-10-2019 01:13

Wojna pełną gębą!

Uniwersum Magów Prochowych wykreowane przez Briana McClellana ma się dobrze :) A nawet bardzo dobrze! Drugi tom cyklu "Bogowie Krwi i Prochu" to rozkręcenie akcji na maksa, mnóstwo walki, militariów, scen batalistycznych, ale także znajdzie się tu miejsce na wątki szpiegowskie oraz na prawdę o tym, czym w istocie rzeczy jest wojna. Oto "Gniew Imperium" :)

Brian McClellan, co wiemy już z tomu pierwszego omawianego cyklu, przeniósł akcję na nowy kontynent w uniwersum, a mianowicie na Fatrastę. Akcja tomu nr 1 bardzo ciekawie i z rozmachem zarysowuje nową fabułę, w tej jednak części ów rozmach - i sama definicja rozmachu - nabierają nowego wymiaru. Nie jest łatwo mnie zaskoczyć zakrojeniem akcji na szeroką skalę i stopniem rozbudowania fikcyjnego świata, temu Panu się to jednak udało - jest moc!

Główne wątki w powieści pojawiają się trzy. W całość spaja je inwazja sił imperium Dynize na Fatrastę. Znana nam już generał Vlora kieruje akcją ewakuacji uchodźców ze stolicy i kluczy przy tym jak może pragnąc uniknąć walnego starcia z armią imperium, które może mieć opłakane skutki. Drugi naczelny wątek należy do Bena Stykea, który zbierając armię próbuje odnaleźć artefakt dzięki któremu - być może - uda się zmienić bieg wojny. Trzeci główny wątek to szpiegowskie działania Michaela Bravisa.

Książkę cechuje niesamowita dawka przemocy, walki i szeroko pojętych scen balistycznych. Sporo znajdziemy tego zwłaszcza w wątkach Vlory i Stykea. W opisach walk nie za wiele nam oszczędzono jeśli chodzi o poziom przemocy i o jej realizm. Nie ma co ukrywać - jest krwawo. Czy to dobrze? Z punktu widzenia celu, jakim może być chęć zachowania jak największego realizmu - tak. Jednakowoż jest tego dużo, więc co wrażliwsi mogą się wzdrygnąć. Z drugiej strony jednak... to coś w sam raz dla każdego, kto jako dzieciak bawił się żołnierzykami lub czymkolwiek innym w wojnę :) :) Ta część publiki będzie zachwycona!

Szalenie ciekawy jest sposób prowadzenia przez autora fabuły, umiejętność zawiązywania akcji i brnięcia do celu, którym będą rozstrzygnięcia w tomie nr 3. Osobiście już nie mogę się tego doczekać (!) i to tym bardziej, że cała fabuła tylko zyskuje wraz z każdą kolejną odsłoną cyklu. To nie jest często spotykana umiejętność i wielką sztuką jest utrzymanie przez autora nie tylko uwagi czytelnika, ale także zachowanie w całej historii elementów świeżości oraz płynne wprowadzanie intrygujących zwrotów akcji. McClellanowi się to udaje i - biorąc pod uwagę zarówno objętość książek, jak również fakt, że to kolejny już cykl w tym uniwersum - zasługuje to na najwyższe uznanie.

Trudno uciec - tak na koniec - od kwestii pewnej wtórności i powtarzalności całej konwencji... Ok, pewna wtórność jest. Czy to jednak przeszkadza w lekturze? To zależy od gustów czytelniczych. Jak dla mnie jest ok, bo cała historia ma w sobie wciąż na tyle dużo potencjału, że czyta się to wszystko w dalszym ciągu z niesamowitą przyjemnością :) I tej właśnie przyjemności życzę zarówno Wam (przy lekturze tomu nr 2), jak również i sobie (przy okazji tomu nr 3 - oby wkrótce!).

Polecam!

Czy recenzja była pomocna?