rozwiń
rozwiń
zwiń
zwiń
wpisz minimum 3 znaki
Galeony wojny tom II
ocena: 6, głosów: 5
 
powiększenie

Fragmenty

przeczytaj fragment książki
Galeony wojny tom II

Tako rzecze Pierwszy i Ostatni, co był martwy, a ożył...

Mewy zniżały lot nad statkiem. Siadały na masztach i rejach, czasem zrywały się do lotu, krzycząc przeraźli­wie, ale zaraz wracały, jak gdyby czatując na dusze zabi­tych. Krążyły wokół okrwawionego krejera coraz bliżej, coraz natarczywiej. Musieli się spieszyć...
- Zejdźmy pod pokład - mruknął Jakimowski.
Cyrulik przepuścił go pierwszego. I bynajmniej nie z wrodzonej grzeczności. Rozsądny wybór, bo zaraz za drzwiami rufowej zejściówki dostrzegli kolejne zwłoki, klęczące na stopniach schodni, z rozpłatanym barkiem, wyszarpanym prawym policzkiem, prawym okiem wy­rwanym z oczodołu. Oderwaną od ciała rękę znaleźli do­piero w dole schodków. Dłoń wciąż ściskała nóż o szero­kim, marynarskim ostrzu...
Jakimowski zerknął na Bedekera. Cyrulik był blady, dygotał, ale wciąż jakoś trzymał się. Do kroćset, co za medyka przyjęła do służby komisja. Co on robił, kiedy pod pokład znoszono mu ludzi z oderwanymi nogami lub pozostałości tych, którzy spotkali się blisko z zawar­tością lufy szturmaka albo periera? Modlił się? Mdlał? Zamykał w kajucie?
Ruszyli dalej, do mesy i kapitańskiej kajuty. Tego, co zobaczyli na progu, poczciwy Bedeker już nie zdzierżył. Zakrztusił się, zacharczał, a potem poleciał schodami w górę, zatykając oburącz gębę. Jakimowski usłyszał stu­kot butów, gdy ten dopadł burty, a potem odgłosy świad­czące, że żołądek wojskowego cyrulika na chwilę zmienił się w bulgocący kocioł kaszubskiej czarownicy. Szlachcic miał tylko nadzieję, że Bedeker zdołał szczęśliwie zdryfować na burtę i nie zanieczyścił pokładu. W innym wy­padku załogę czekałoby długie cegiełkowanie deku...
Omal nie parsknął śmiechem. Jakie cegiełkowanie?! Do kroćset, planki tej krypy przesiąkły krwią tak bar­dzo, że dawny blask przywróciłby im chyba tylko hebel sprawnego cieśli! Albo rozbiórka głównego deku.
Spoważniał na widok nieszczęśnika, który leżał na progu kapitańskiej kajuty. Marynarz miał prawie ode­rwaną głowę. Ale nie to było najgorsze. Ciało zostało nadjedzone przez lewiatana. Z rozerwanego żywota wywleczono trzewia, prawy bok był wyżarty, rozszarpany.
Przez morską bestię albo...
Szczury!
Były tu wszędzie. Kłębiły się przy ciele, szarpały wnętrzności, targały za boki, przeciskały się pomiędzy żebrami... Dokoła zastygła krew. Na deskach podpokładu, na drzwiach, nawet na okopconym suficie...
Teraz nawet Jakimowski pociągnął solidnie z bukła­ka. Odpędził kilka natrętnych szczurów kopniakami, na resztę machnął ręką. Wszedł do środka.
W kajucie kapitana panował spokój i porządek.
Jeśli nie liczyć zakrwawionych ciał dwóch majtków i trupa starego szypra w kącie. Dziwne, ale poza rozszar­panym gardłem, nie było widać na nim żadnych śladów bestii. Nieszczęśnik nawet nie pomyślał o obronie. Ka­pitański rapier wisiał w pochwie nad koją, dwa pistolety leżały obok przyśrubowanego do pokładu krzesła. Jaki­mowski sprawdził je - były nabite, a zamki nakręcone.
A potem dostrzegł różaniec zwieszający się z mar­twych dłoni kapitana. Biedaczyna modlił się; wzywał na pomoc Pana albo ofiarowywał mu swoją duszę. Niepotrzebnie, bo i tak trafiła do raju. Kimkolwiek by nie był ten człowiek i czegokolwiek nie uczyniłby za życia, strach, jakiego doświadczył przed śmiercią, był odpo­wiednią pokutą i zadośćuczynieniem za najgorsze grze­chy. Jakimowski był tego pewien.
Kim w takim razie albo czym była bestia, że kapitan, mając na podorędziu broń, nawet nie sięgnął po nią? Że wolał zawierzyć różańcowi, niż oddać choć jeden, nawet chybiony strzał?
Jakimowski obejrzał dwa pozostałe ciała. Wokół za­krwawionej dłoni jednego z martwych zawinięty był rze­myk z krzyżykiem. Obok drugiego nieboszczyka leżały szczątki rozerwanego różańca. Czyżby kapitan i dwóch jego zuchów porzucili jakąkolwiek myśl o walce? Modlili się w kajucie, podczas gdy Lewiatan krwawo zabawiał się z resztą załogi?
O Boże święty, za dużo było tych wszystkich śmier­ci...
Na stole leżał otwarty dziennik okrętowy, rozbita fla­sza atramentu, który spłynął na deski podłogi, a potem wysechł, tworząc owalną ciemną plamę.
Dziennik... Cóż tym razem pozostawił Lewiatan ku przestrodze i pamięci? Jaki wpis czekał w księdze?
Jakimowski pochylił się nad kartami. Napis, uczy­niony drżącą ręką kapitana, brzmiał:
'Tako rzecze Pierwszy i Ostatni, co był martwy, a ożył... '
Znów cytat z Biblii. Apokalipsa świętego Jana. Bluźnierstwo, bo Lewiatan podszywał się tym razem pod Pierw­szego i Ostatniego, to jest pod Jezusa Chrystusa.
W jaki sposób bestia zmuszała szyprów do pozosta­wiania zapisów w dziennikach?
Jakimowski dałby sto dukatów komuś, kto potrafiłby udzielić na to pytanie rozsądnej odpowiedzi.
Wyszedł z kajuty, zajrzał do oficerskiej mesy.
I teraz poczuł to samo, co Bedeker. Na Die Katze pły­nęli pasażerowie.
Niewiasta z małym dzieckiem na ręku.
Lewiatan zabił ją. Reszty dokończyły szczury...
Wypadł jak burza na górny pokład, rzucił się do bur­ty. Przez chwilę myślał, że jego żywot zamieni się w pło­nącą komorę prochową, szczęśliwie jednak, dzięki żelaz­nej woli i wstawiennictwu Wszystkich Świętych, udało mu się powstrzymać gwałtowny pożar trzewi.
- Ośmiu zabitych - mówił w chwilę później, stając przed komisarzami. - Żadnych śladów mieczy, szabel czy rapierów Żadnych ran od kul czy kartaczy Cała załoga zginęła od kłów i pazurów jakiegoś ogromnego stwo­rzenia.
- Czy się bronili?
- Trzech dobyło pałaszy, jeden półhaka. Nie wydołał strzelić. To wszystko.
- Masz waść gorzałkę?
- Mam.
- Dawaj!
Jakimowski podał bukłak wysokiemu komisarzowi. Posse pił długo, osuszył naczynie do dna niczym wy­trawny majtek. Potem odetchnął, otarł pot z czoła.
- Tego nie uczynił człowiek! - jęknął Bedeker. - Mości panie Posse, ja jestem starym cyrulikiem... Potrafię odrzynać piłą nogi i wypalać rany prochem szybciej, niż katolik odklepuje grzechy na spowiedzi. I to wszystko
zrobię na trzeźwo! Umiem wyrywać zęby tak sprawnie, że nie ma potrzeby, aby ściskać łeb chorego w imadle ani używać do tego celu ciesielskiego dłuta. A nawet jak jestem pijany potrafię zalutować czaszkę złotym tala­rem tak gładko, że będzie można potem kruszyć na łbie kwarciane szklenice! Ale czegoś... Herr Jesus! Czegoś ta­kiego jeszcze nie widziałem, Pan mi świadkiem, mnie, nieszczęsnemu Hermannowi Bedekerowi, cyrulikowi floty królewskiej! Nie wierzyłem w brednie o diabłach i czartach, ale po tym, com ujrzał, gotów jestem pierw­szy podłożyć ogień pod stos czarownika! Mości panowie! To uczyniły czarne moce, piekielne zaklęcia! Lewiatan to bestia z piekła rodem, wezwana przez popleczników i czcicieli złego. Nie w naszej mocy ją pokonać!
- Panie nasz i Mistrzu, Jezusie Chrystusie. - Blady Giese przeżegnał się powoli. Wyglądało na to, że pobyt na pokładzie Die Katze umocnił go w wierze równie skutecznie, co przechadzka po najniższym kręgu piekła. Szkoda może, że nie wstąpił pod pokład i nie zobaczył tego, co Jakimowski, bo wówczas pewnie podziękowałby jutro za służbę albo pognał w te pędy do kościoła Ma­riackiego, aby wspólnie ze swymi braćmi w luterskiej wierze żałować za grzechy. Wszak to, co ujrzeli na Die Katze, wystarczało w zupełności, aby z rozwiązłego pijanicy i rozpustnika uczynić wiernego adoratora Najświęt­szej Marii Panny, a z zuchwałego sodomity i opilca - po­kornego nowicjusza u świętego Dominika.
- Co mamy czynić, na Boga?
- Wezwać księdza - wycharczał Bedeker. - I żało­wać za grzechy!
- Egzorcyzmy... - jęknął Giese. - Należy wyświęcić ten okręt...
- Lewiatan nie jest diabłem ani pospolitym demo­nem! - warknął Jakimowski. - Mości panowie, nie trać­cie zdrowego rozsądku!
- Powinniśmy odprawić egzorcyzmy we flocie - po­wtórzył Giese. - A nade wszystko sprowadzić z Bremy doświadczonego mistrza od wykrywania czarownic. Ktoś musiał rzucić urok, który sprowadził demona...
- Jaki urok, do diabła! - ryknął Jakimowski. - Czy wyście poszaleli?! Powtarzam raz jeszcze: bestia nie jest dziełem czarta, ale nieprzyjaciela koronnego!
- A jeśli tak - Posse pochylił się nad ciałem mar­twego majtka i wskazał okrągłe rany po kłach dobrze widoczne na zmasakrowanych plecach - tedy czy ów nieprzyjaciel ma w załodze wilkołaki, które zamiast czy­nić użytek z pałasza, gryzą i kąsają nieszczęsne ofiary?! Po czym to blizny, mości komisarzu, jeśli nie po kłach i szponach?! A może, znaczy, zaprzeczysz mi, mości pa­nie? Znaczy, zadasz kłam słowom wysokiego komisarza okrętów królewskich?! Znaczy, śmiesz wmówić nam, że to, co tutaj widzimy, to nie jest czartowska sprawka, ale jakiś podstęp albo fortel wojenny?
- Tak, zaprzeczę! - wykrzyknął Jakimowski.
Wargi Possego ściągnęły się, odsłaniając pożółkłe zęby. Dickmann wiedział już, że jest źle; że fawor ko­misarza hetmańskiego spadł niżej niż dno helskiej głę­bi, a przy najbliższej sposobności zostanie on odesłany tam, skąd przybył. Do obozu wojsk koronnych pod Choj­nicami i Człuchowem, wraz z listem, w którym Posse zawiadomi hetmana Koniecpolskiego, że obecność imć Jakimowskiego w Latarni i Gdańsku jest stanowczo i bezwzględnie niepożądana!
A Jakimowski padł na kolana obok zwłok; drama­tycznym gestem rozerwał zapięcie żupana, zerwał go z ramienia i części pleców.
- Zobaczcie - warknął - co mam na ciele! Oto odpo­wiedź na wasze pytania!
Posse zamarł. Giese jęknął. Na plecach Jakimowskiego widniały białe, zabliźnione dawno rysy po szponach... Okrągłe, białawe dziurki od kłów, podobne wielce do tych, które widzieli na zakrwawionym ciele marynarza z Die Katze!
Zapadła cisza. Jakimowski szarpnął za kołnierz żu­pana, nasunął go na plecy pokryte starymi bliznami.
- Dobry Boże! - jęknął wreszcie Giese. - Skąd to? Mości Jakimowski? Czyście spotkali się z bestią? Z Lewiatanem? Jak? Gdzie? Kiedy?!

Galeony wojny tom II (miękka)

książka

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Oprawa: miękka

Ilość stron: 288

Wysyłamy w: 24h - 48h + czas dostawy

Nasza cena: 32,49

Cena detaliczna: 34,57

U nas taniej o 6%

dodaj do przechowalni dodaj do listy życzeń Dodaj do koszyka

Przy zakupie 5 egz.
Cena hurtowa:

27,66

Powrót Darmowa wysyłka dla zamówień od 99zł. SPRAWDŹ!
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje (1)

Galeony wojny tom II - opis produktu:

Powieść uhonorowana prestiżową Nagrodą im. Leonida Teligi
Smak morskiej wody i krwi. Śmierć i chwała - w marynistycznej powieści z pogranicza historii i fantastyki.
Ma Anglia Nelsona i Francja Villeneuve'a, Medińa-Sidonia w Hiszpanii żył.
A kto dziś pamięta Arenda Dickmanna? To polski admirał, co z Szwedem się bił. Oliwska szanta, Cztery Refy

Mija rok od rozpoczęcia polsko-szwedzkiej wojny o ujście Wisły. Arendt Dickmann, powracający ze zwycięskiej wyprawy kapitan w służbie króla Zygmunta III Wazy, znów zmierzyć się musi z diabelską legendą Lewiatana - tajemniczego kapra napadającego na gdańskie statki.
A potem - już jako królewski admirał - poprowadzić polskie galeony wojenne do ostatecznego boju ze Szwedami pod Oliwą, wstrząsając sumieniem dumnego Gdańska.

Żywe opisy morskich zmagań ze sztormami i nieprzyjacielem, potyczki, burtowe salwy, abordaże i szermiercze pojedynki nie pozwalają się oderwać od lektury. Prof. Jacek Czajewski, kapitan żeglugi wielkiej, miesięcznik "Żagle", nr 2 WYDANIE 2011

Galeony wojny tom II - wybrana recenzja:

Rafał Jurczyk 8/09/2011
recenzja dotyczy produktu: Książki

Właśnie jestem po lekturze Powieści Pan.Jacka "Galery Wojny" Tom I,II, oba tomy tej powieści połknąłem jednym tchem .Wiem że powieść ta nie jest nowa a ja siegnołem dopiero teraz,ale do tej pory nie byłem fanem morskiej opowieści.Przyznam się szczerze styl Pana Jacka bardzo przypadł mi do... (czytaj dalej)

Galeony wojny tom II - szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: fantastyka, fantasy, inne, literatura piękna

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Oprawa:miękka
Okładka:miękka
Wymiary:125x195
Ilość stron:288
ISBN:978-83-7574-318-0
Wprowadzono: 31.03.2011
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Galeony wojny tom II - recenzje klientów

ashard(at)interia.pl 8/09/2011
recenzja dotyczy produktu: Książka

Właśnie jestem po lekturze Powieści Pan.Jacka "Galery Wojny" Tom I,II, oba tomy tej powieści połknąłem jednym tchem .Wiem że powieść ta nie jest nowa a ja siegnołem dopiero teraz,ale do tej pory nie byłem fanem morskiej opowieści.Przyznam się szczerze styl Pana Jacka bardzo przypadł mi do gustu.Powieść ta opowiada o Arendta Dickmannie jego losy i dzieje,trochę to trwało nim Pan.Jacek zdoił gruby kurz z jego postaci.Bo Dickmann był pomijany a nawet trochę zapomniany.Dickmann dzisiaj czułby się jak Tespiczycy pod Termopilami,oni walczyli razem ze spartanami,a legenda ich pominęła,a jego spartanami była Husaria i jej dokonania. Powieść Pana Jacka jest nie samowita zmieniła moje zapatrywanie,a powiem więcej jest bardzo realistyczna.

10.00

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Lato wśród wydm

A. Krawczyk

książka (miękka)

27,87 zł taniej -30%

Lato w Pensjonacie pod Bukami

A. Krawczyk

książka (miękka)

29,99 zł taniej -33%

Kolejne 365 dni

B. Lipińska

książka (miękka)

23,89 zł taniej -40%

Mister

E. James

książka (miękka)

25,85 zł taniej -35%

Jacek Komuda - przeczytaj też

Herezjarcha. Historia życia Francois ...

J. Komuda

książka (miękka)

32,25 zł taniej -19%

Hubal

J. Komuda

książka (miękka)

33,60 zł taniej -25%

Jaksa

J. Komuda

książka (twarda)

29,85 zł taniej -25%

Jaksa. Bies idzie za mną

J. Komuda

książka (twarda)

29,85 zł taniej -25%

Ostatni Honorowy

J. Komuda

książka (miękka)

26,11 zł taniej -25%

Samozwaniec. Moskiewska ladacznica

J. Komuda

książka (miękka)

28,37 zł taniej -25%

Samozwaniec Tom IV

J. Komuda

książka (miękka)

29,85 zł taniej -25%

Zborowski

J. Komuda

książka (miękka)

37,44 zł

Zobacz również

Serotonina

M. Houellebecq

książka (miękka)

29,24 zł taniej -35%

Teoria opanowywania trwogi

T. Organek

książka (miękka)

23,95 zł taniej -40%

Virion 3. Adept Imperium Achai

A. Ziemiański

książka (miękka)

27,85 zł taniej -30%

Jaga Kwiat paproci, Tom 0,5

K. Miszczuk

książka (miękka)

22,69 zł taniej -35%

Ciekawe pomysły Gandalfa

książka

35.85 zł

taniej -20%

Galeony Wojny

Smak morskiej wody i krwi, gorycz porażki i słodki zapach zwycięstwa. Bitwy wojennych galeonów, salwy całoburtowe, kaperskie rajdy, niszczycielskie sztormy i abordaże na pokładach tonących okrętów. Śmierć i chwała - w marynistycznej powieści z pogranicza historii i fantastyki. Jest rok 1627. Szwedzi atakują ujście Wisły. Ich okręty rozpoczynają blokadę...

ebook

44.28 zł

taniej -0%

Wojny i wojskowość polska XVI wieku. Tom II. ...

Opracowanie `Wojny i wojskowość polska w XVI wieku` to pierwsza w krajowej historiografii synteza dotycząca problematyki historyczno-wojskowej `złotego wieku` dziejów polskich. Tom II obejmuje lata 1548-1575 i podzielony jest na trzy części. W pierwszej omówiono organizację sił zbrojnych. Opisano tutaj sposoby finansowania wojska, metody rekrutacji,...

ebook

30.05 zł

taniej -15%

Galeony wojny - mobi, epub

Powieść marynistyczna z pogranicza historii i fantastyki uhonorowana prestiżową Nagrodą im. Leonida Teligi Śmierć i chwała! Bitwy wojennych galeonów, salwy całoburtowe, kaperskie rajdy i abordaże na pokładach tonących okrętów, niszczycielskie sztormy. Smak morskiej wody i krwi. Gorycz porażki i słodki zapach zwycięstwa... Świat żaglowców, morskich...

ebook

34.27 zł

taniej -15%

Galeony Wojny - mp3 tom 2

Dalszy ciąg powieści marynistycznej z pogranicza historii i fantastyki. Mija rok od rozpoczęcia polsko-szwedzkiej wojny o ujście Wisły. Arendt Dickmann, powracający ze zwycięskiej wyprawy kapitan w służbie króla Zygmunta III Wazy, znów zmierzyć się musi z diabelską legendą Lewiatana - tajemniczego kapra napadającego na gdańskie statki. Osądzony,...

ebook

34.27 zł

taniej -15%

Galeony Wojny - mp3 tom I

Smak morskiej wody i krwi, gorycz porażki i słodki zapach zwycięstwa.Bitwy wojennych galeonów, salwy całoburtowe, kaperskie rajdy, niszczycielskie sztormy i abordaże na pokładach tonących okrętów. Śmierć i chwała - w marynistycznej powieści z pogranicza historii i fantastyki. Jest rok 1627. Szwedzi atakują ujście Wisły. Ich okręty rozpoczynają blokadę...

audiobook cd

35.09 zł

taniej -18%

Galeony wojny Ksiażka audio 2MP3

Smak morskiej wody i krwi, gorycz porażki i słodki zapach zwycięstwa.Bitwy wojennych galeonów, salwy całoburtowe, kaperskie rajdy, niszczycielskie sztormy i abordaże na pokładach tonących okrętów. Śmierć i chwała - w marynistycznej powieści z pogranicza historii i fantastyki. Jest rok 1627. Szwedzi atakują ujście Wisły. Ich okręty rozpoczynają blokadę...

Brak list życzeń:

Utwórz

zamówienie tradycyjne
Brak produktów w koszyku
Brak produktów w koszyku

2.99

14.99

2.99

1.98

Łączna wartość zamówienia: 0 zł0 zł
Dostawa i płatność › Płatność › przejdź do koszyka
rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: