Fałszywy pocałunek - Mary E. Pearson - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Fałszywy pocałunek (miękka)

Tom 1: Kroniki Ocalałych

książka

  • Wydawnictwo Initium
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 544
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Dostępność niedostępny

Fałszywy pocałunek, Tom 1: Kroniki Ocalałych - opis produktu:

Księżniczka Lia jest pierwszą córką domu Morrighanów, królestwa przesiąkniętego tradycją, poczuciem obowiązku i opowieściami o minionym świecie. W dniu swojego ślubu ucieka, uchylając się od swej roli - pragnie wyjść za mąż z miłości, a nie w celu zapewnienia sojuszu politycznego.
Ścigana przez licznych łowców, znajduje schronienie w odległej wsi, gdzie rozpoczyna nowe życie. Gdy do wioski przybywa dwóch przystojnych nieznajomych, w Lii rozbudza się nadzieja. Nie wie, że jeden z nich jest odtrąconym księciem, a drugi to zabójca, który ma ją zamordować. Wszędzie czai się podstęp. Lia jest bliska odkrycia niebezpiecznych tajemnic - i jednocześnie odkrywa, że się zakochała.

Rankingi, w których znalazł się Fałszywy pocałunek:
YALSA Najlepszy Wybór Nastolatków 2015
Najlepsze Książki dla Nastolatków Indigo 2014
Lista Książek Lone Star 2015
Lista TAYSHAS 2015
Dziesięć Najlepszych Powieści Miłosnych Booklist
Nominacja do Goodreads Choice Awards 2014
Nominacja do YALSA BFYA 2014
Wyróżnienie Kirkus
Książki, które Cię Zachwycą 2014 NYPL
Ulubione Książki 2014 Kirkus/Leila Roy
Najlepsza Fikcja Dla Młodych Dorosłych YALSA 2015
Najlepsza Dziesiątka 2014

`Poruszająca, romantyczna, pełna mitów i wspomnień, przeznaczenia i nadziei epicka opowieść z zaskakującymi zwrotami akcji. Książka, która niemal nie potrzebuje sequela, ale czytelnicy będą zachwyceni, jeśli będzie miała ciąg dalszy`.
Booklist

`Pearson stworzyła pierwszy tom rewelacyjnej serii, która z pewnością znajdzie uznanie u fanów Igrzysk śmierci Suzanne Collins i Zwiadowców Johna Flanagana. Romans, przygoda, mistycyzm - wszystko w jednej powieści`.
School Library Journal

`Świetny początek fantastycznej serii Pearson. Świat pełen pokus i romans, który z pewnością spodoba się fanom Kristin Cashore i Megan Whalen Turner. A w centrum wydarzeń wspaniała, rewelacyjnie stworzona bohaterka`.
Publisher`s Weekly

Książka Fałszywy pocałunek Tom 1: Kroniki Ocalałych, pochodzi z wydawnictwa Initium. Autorem książki jest Mary E. Pearson. Należy do gatunków: dla dzieci i młodzieży, literatura młodzieżowa, fantastyka, fantasy, epicka fantasy. Książka Fałszywy pocałunek liczy 544 stron. Jej wymiary to 125x195. Oprawa jest miękka.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

-35% Bestseller Gołąb i wąż / Krew i miód
Gołąb i wąż / Krew i miód pakiet 51,87 zł 79.80
Dodaj do koszyka
Bestseller Wszystkie kolory świata
Wszystkie kolory świata twarda 39,99 zł
Dodaj do koszyka
-10% Bestseller Kraina Nadziei
Kraina Nadziei twarda 35,91 zł 39.90
Dodaj do koszyka
-38% Bestseller Muminki zebrane
Muminki zebrane Tom 2 twarda 49,54 zł 79.91
Dodaj do koszyka
-34% Bestseller Krew i miód
Krew i miód Gołąb i wąż Tom 2 miękka 26,33 zł 39.90
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Fałszywy pocałunek, Tom 1: Kroniki Ocalałych

4.5/5 ( 21 ocen )
  • 5
    15
  • 4
    2
  • 3
    3
  • 2
    1
  • 1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Anna Rydzewska

24-04-2018 23:05

Są takie książki, w których zakochuję się już od pierwszych stron. Dokładnie tak było w przypadku "Fałszywego pocałunku". Od jakiegoś czasu czytałam same pozytywne recenzje tej powieści i wiedziałam, że spodoba mi się owa lektura o księżniczce, szukającej prawdziwej miłości, nie sadziłam jednak, że aż tak mnie oczaruje. Pozycja jest dość obszerna, ale moim zdaniem mogłaby być o połowę dłuższa, bym mogła nasycić się nią w pełni.



Niech was nie zmyli początkowy opis, nie jest to bowiem tandetna, romantyczna historyjka. Wątek miłosny nie został ukazany standardowo, każdy z bohaterów skrywa, kim naprawdę jest, ma swój cel do wykonania, doprawdy walczy ze stopniowo rozwijającym się uczuciem. Co ciekawsze, całość poznajemy z różnych perspektyw, śledzimy myśli Arabelli, ale także księcia, zabójcy, Kadena oraz Rafea. Nie mamy jednak pojęcia kto jest kim. Autorka perfekcyjnie myli czytelnika, miesza mu w głowie. Osobiście, nie odgadłam, kto jest zabójcą, moje podejrzenia padły na niewłaściwą osobę.



"Zmrużył oczy, jakby zastanawiał się nad ciężarem tego, co niewybaczalne. To właśnie w nim kochałam i jednocześnie nienawidziłam. Stanowił dla mnie nieustanne wyzwanie, ale też uważnie mnie słuchał. Tak jakby każde wypowiedziane przeze mnie słowo miało znaczenie."



Na uwagę zasługuje przede wszystkim tło tej wspanialej historii. Klimat jest baśniowy, po prostu magiczny, wiąże się to nie tylko z próbą odkrycia daru przez bohaterkę, czy jej niezwykłym tatuażem, ale również z fragmentami ksiąg, które rozbudzają wyobraźnię do granic i każą szukać w całej sytuacji głębszego, symbolicznego znaczenia.



Postacie nakreślone przez autorkę są wyraziste, intrygujące, autentyczne. Księżniczka od pierwszych stron zyskała moją sympatię, nie była rozpieszczoną, egoistyczną i wyniosłą damą. To dziewczyna, która ma marzenia, potrafi pracować, traktuje wszystkich na równi, ale także nie pozwoli sobie wejść na głowę. Bez problemu radziła sobie w gospodzie, skutecznie gasiła zaczepki niegrzecznych klientów. Była także oddaną przyjaciółką, troszczyła się o najbliższych, potrafiła dla nich się poświęcić. Postacie męskie natomiast wzbudzały skrajne uczucia. To zdecydowanie intrygujący mężczyźni, których zarazem się kocha, jak i nienawidzi. Bycie świadkiem, jak brną dalej w swoje skazane na porażkę kłamstwa, wzbudziło wiele intensywnych emocji.



"Sytuacja już i tak wyglądała bardzo kiepsko. Gdybym tylko miał w sobie tyle odwagi, by nie zgodzić się na małżeństwo, nigdy nie musiałaby ode mnie uciekać, nigdy nikt nie trzymałby noża przy jej gardle, nigdy nie musiałaby pracować w gospodzie z takim obleśnym typem jak Enzo. Gdybym zaczął działać - tak, by ona nie musiała tego robić, wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej."



Powieść napisana jest językiem lekkim, przyjemnym i niezwykle sugestywnym. Możemy dzięki temu przeżywać przygodę Arabelli jak własną, to niesamowita, porywająca podróż do magicznego, fascynującego świata, która pozostawi po sobie ślad w sercu już na zawsze. Przepadłam w tej angażującej historii bez pamięci i do dziś nie potrafię otrząsnąć się z uczuć, jakie we mnie wywołała.



"Czy on w ogóle wie, co to jest miłość? A czy ja wiem? Chyba nawet moi rodzice tego nie wiedzą. Podłożyłam ręce pod głowę. Może nie było sposobu, żeby to zdefiniować. Może istniało tyle odcieni miłości, ile odcieni błękitu na niebie."



Akcja książki jest niesłychanie wartka, pełna zwrotów akcji, co rusz pojawiają się nowe postacie, które wprowadzają ważne, intrygujące zmiany. W momencie, gdy czytelnik spodziewa się szczęśliwego finału, sprawy przybierają nieoczekiwany obrót. Wydarzenia nie tylko zaskakują, ale z każdą stroną stają się coraz bardziej niebezpieczne, przyprawiają czytającego o zawrót głowy. To sprawia, że w napięciu, z wypiekami na twarzy, pożeramy kolejne strony i nie możemy się oderwać, nim nie dotrzemy do końca. Finał zaś pozostawia w zaciekawieniu i niedosycie.



"Jeśli komuś nie można ufać w miłości, to nie można mu ufać w niczym. Niektórych rzeczy nie można wybaczyć."



"Fałszywy pocałunek" to wyjątkowa, zniewalająca i fascynująca historia, która zabierze was w magiczne czasy, gdzie żyją królewny i rycerze na białych koniach, dylematy między marzeniami a powinnością, wynikającą z pochodzenia, są na porządku dziennym, a w tle stale toczy się okrutna walka dobra ze złem. Intrygujący, frapujący trójkąt miłosny, genialna intryga, mroczne sekrety, niebezpieczeństwo, powodujące skoki adrenaliny i baśniowy klimat formują razem hipnotyzującą opowieść, w której przepadniecie bez pamięci. Bohaterowie skradną wasze serca, dlatego nie będziecie chcieli się z nimi rozstawać. Nie łudźcie się jednak, iż jest to lektura, którą da się dawkować, pochłonie was bez reszty! Niezwykle przyjemna i angażująca pozycja, która przeniesie Was do fantastycznej rzeczywistości, by zafundować długie chwile zapomnienia i niesłychanego relaksu! Polecam gorąco wszystkim, nie tylko kobietom, które w dzieciństwie marzyły, by zostać księżniczką!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Półka na książki

19-04-2018 19:59

Przeczytałam w swoim życiu naprawdę wiele książek, ale jeszcze nigdy dotąd nie trafiłam na taką, która choć trochę przypominałaby "Fałszywy pocałunek". Ni to romans, ni powieść historyczna, nawet nie zwykła przygodówka i nie klasyczne fantasy - trudno jest przypisać tę powieść do jednego tylko gatunku (co absolutnie nie jest wadą!). Mary E. Pearson stworzyła tak smaczne gatunkowe combo, że naprawdę trudno o to, by komukolwiek nie przypadło ono do gustu. Wykreowała charakternvch i odważnych (no, przeważnie :D ) bohaterów, którzy wzbudzają sympatię i mało kiedy doprowadzają do szewskiej pasji (co nie ukrywajmy, jest sztuką w tego typu książkach). Niektórym przeszkadzać może rozgrywający się na kartach powieści trójkąt miłosny (do przesady przecież wykorzystywany w literaturze młodzieżowej), mnie jednak zbytnio nie raził, może dlatego, że był dosyć subtelny. Fenomenalnym zabiegiem było ukrycie prawdziwej tożsamości Księcia i Zabójcy (oczywiście do pewnego momentu ;) ) - wiemy, że o względy Lii z różnych powodów zabiega dwóch mężczyzn, nie wiemy jednak, który z nich jest tym, który ma ją zgładzić, a który tym, którego niegdyś odtrąciła. Próbowałam wywnioskować to z części, w którym autorka oddawała im narrację, próbowałam czytać między wierszami, ale cóż, niestety, poniosłam sromotną klęskę. Brawo, pani Pearson, zwykle niełatwo jest wyprowadzić mnie w pole ;)
Pamiętajcie jednak, że "Fałszywy pocałunek" to nie tylko trójkąt miłosny, to także opowieść o często skomplikowanych relacjach rodzinnych, o konflikcie między pragnieniami, a powinnością. Gdzieś w tle pojawiają się też duchy przeszłości, a pochopnie podjęte decyzje okazują się być tragiczne w skutkach. Akcja jest dynamiczna, dialogi żwawe i nieoderwane od rzeczywistości, a sam pomysł na fabułę i stylizowanie powieści na książkę historyczną (choć w gruncie rzeczy wcale nią przecież nie jest ;) ) okazały się strzałem w dziesiątkę.
Czegóż chcieć więcej? ;)

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Marika Ciok

22-03-2018 16:06

Po książkę sięgnęłam gdyż czytałam na jej temat pozytywne opinie. Byłam ciekawa a jednocześnie chciałam przeczytać coś lekkiego. Jako, że przy czytaniu wiedziałam mniej więcej o co chodzi i jaki jest to gatunek z miłą chęcią się skusiłam.

Książka stanowi pierwszy tom cyklu ?Kroniki ocalałych?

Zacznę na początek od okładki. Gdybym nie wiedziała, że bohaterowie to bajeczni piękności to pomyślałabym że to powieść historyczna. Takich nie lubię. Na okładce została przedstawiona młoda kobieta ? główna bohaterka ? ubrana w średniowieczną suknie. Cała oprawa graficzna wskazywała na taki typ książki. Oczywiście po raz kolejny okładka by mnie zmyliła.

Teraz najważniejsze ? styl autorki. Przypadł mi do gustu. Lekki, bajeczny a jednocześnie można rozmarzyć się o świecie bajkowym. Cała historia przypomina mi znane historię z bajek. Jest księżniczka, która nie chcę wyjść za mąż. Ucieka, a za jej śladem podąża przystojny książę. No i jest oczywiście czarny charakter?płatny zabójca.

Pisarka przy tej opowieści postarała się by wiele wątków pomieszać w pozytywnym znaczeniu. Nie mogę zbyt dużo wam zdradzać bo wtedy bym spoilerowała. Przy tej książce nawet tytuł zdaję się być zagadką.

Bardzo podobała mi się postać księżniczki. Jak się okazuję, nie uciekła bo miała taki kaprys ale dla tego bo wizja bycia w związku ze starcem ją przerażał. Nie chciała także żyć jak ptak w klatce ? w niewoli. Pochwalam jej zachowanie. Nie wiedziała, że jej wybrankiem przez rodziców jest książę z bajki. Nasza bohaterka posiada także bardzo silny charakter: pewna siebie oraz odważna. Sprawia to, że mimo iż nie zna ona świata walczy o swoje.

Autorka nie stosuję opisowej scenerii, za co jestem jej bardzo wdzięczna. Pisze ona prosto z mostu (jeśli mogę tak się wyrazić). Bardzo szybko czytało się książkę. Jej styl pisania sprawił że akcja toczy się płynnie oraz nie nudzi.

Jedyne co mnie bardzo irytowało to zbyt dużo opisów romansowych, które przytłaczały powagę sytuacji.

Pearson bardzo zgrabnie stworzyła barwną bajkę, historię, opowieść dzięki, której choć przez chwilę można zapomnieć o dotychczasowych problemach z życia codziennego.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Wiedźminka Ciri.

12-12-2017 17:28

Książka zaciekawiła mnie nawiązaniem do fantastyki, do której mam spory sentyment. Choć historia pięknej dziewczyny i jej adoratorów, którzy z miejsca się w niej zakochują - może brzmieć płytko, to tak nie jest. Sądzę, że kolejny tom będzie równie ciekawy, ponieważ pierwsza część zostawia uczucie niedosytu. Wśród wielu młodych ludzi - "Fałszywy pocałunek" będzie z pewnością hitem. Jeśli nie wierzycie, sięgnijcie po ten tytuł. Doskonały nie tylko na wakacje:)

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Agwinka

12-12-2017 10:21

Cześć!

nie wiem jak u Was ale książki młodzieżowe bardzo często lądują w moim koszyku. Na święta tez trafi się coś nowego. Jednak dziś chciałabym opowiedzieć Was o nowej książce "Kroniki Ocalonych: Fałszywy pocałunek" Mary E. Pearson. Jest to pierwsza część romantycznej, fantastycznej, pełnej mitów i przeznaczenia serii. Ja jestem po 1 tomie i chciałabym powiedzieć słów kilka czy warto po nią sięgnąć. !
Kilka słów o czym książka

Główna bohaterka czyli Lia jest pierwszą córką domu Morrighanów, która zgodnie z tradycją ma na sobie brzemię przeznaczenia i powinna posiadać tzw "dar". Poznajemy ją w dzień swojego ślubu. Zaraz po oficjalnym namaszczeniu i zrobieniu malowideł na jej plecach udaje jej się uciec razem ze swoją służącą Pauline. Postanowiła uciec od obowiązków oraz ślubu z mężczyzną którego nawet nie znała. Ścigana przez łowców głów i zabójców postanawia ukryć się w rodzinnej miejscowości Pauline. Tam pracuje jako zwykła dziewka w karczmie, myje naczynia, obsługuje gości, sprząta. Cała jej sielanka zmienia się gdy do miejscowości przybywa dwóch młodych mężczyzn. Obaj zwracają na nią uwagę i ciągle z nią zagadują. Wszyscy wokół mówią , że są nią zainteresowani. Ale co nimi kieruje? Czy któryś jest zabójcą albo miłością jej życia? Tego nie powiem, jednak każdy ma swoje przeznaczenie i zobaczymy co los pokaże. Lia jest zarazem blisko i zarazem daleko od odkrycia tajemnic nieznajomych, swojego daru oraz losu.

O krainach słów kilka

Królestwo Morrighan to bardzo skomplikowana kraina rządząca się tradycjami i mitami. Rządzona przez parę królewską i doradców, którzy aby wiedzieć co się dzieje w kraju wysyłają informatorów, a sami siedzą w czterech ścianach zamku. W drugiej krainie Dalbreck rządzi król który zrobi wszystko by osiągnąć swój cel, nawet zbrojnym konfliktem. Oba kraje nękane są przez barbarzyńców.

Fałszywy pocałunek - Mary E. Pearson tom 1
Agnieszka Winciorek 12 grudnia 0 książki fantastyczne , Książki młodzieżowe , Recenzja książki
Cześć!

nie wiem jak u Was ale książki młodzieżowe bardzo często lądują w moim koszyku. Na święta tez trafi się coś nowego. Jednak dziś chciałabym opowiedzieć Was o nowej książce "Kroniki Ocalonych: Fałszywy pocałunek" Mary E. Pearson. Jest to pierwsza część romantycznej, fantastycznej, pełnej mitów i przeznaczenia serii. Ja jestem po 1 tomie i chciałabym powiedzieć słów kilka czy warto po nią sięgnąć. Zapraszam!


Kilka słów o czym książka

Główna bohaterka czyli Lia jest pierwszą córką domu Morrighanów, która zgodnie z tradycją ma na sobie brzemię przeznaczenia i powinna posiadać tzw "dar". Poznajemy ją w dzień swojego ślubu. Zaraz po oficjalnym namaszczeniu i zrobieniu malowideł na jej plecach udaje jej się uciec razem ze swoją służącą Pauline. Postanowiła uciec od obowiązków oraz ślubu z mężczyzną którego nawet nie znała. Ścigana przez łowców głów i zabójców postanawia ukryć się w rodzinnej miejscowości Pauline. Tam pracuje jako zwykła dziewka w karczmie, myje naczynia, obsługuje gości, sprząta. Cała jej sielanka zmienia się gdy do miejscowości przybywa dwóch młodych mężczyzn. Obaj zwracają na nią uwagę i ciągle z nią zagadują. Wszyscy wokół mówią , że są nią zainteresowani. Ale co nimi kieruje? Czy któryś jest zabójcą albo miłością jej życia? Tego nie powiem, jednak każdy ma swoje przeznaczenie i zobaczymy co los pokaże. Lia jest zarazem blisko i zarazem daleko od odkrycia tajemnic nieznajomych, swojego daru oraz losu.

O krainach słów kilka

Królestwo Morrighan to bardzo skomplikowana kraina rządząca się tradycjami i mitami. Rządzona przez parę królewską i doradców, którzy aby wiedzieć co się dzieje w kraju wysyłają informatorów, a sami siedzą w czterech ścianach zamku. W drugiej krainie Dalbreck rządzi król który zrobi wszystko by osiągnąć swój cel, nawet zbrojnym konfliktem. Oba kraje nękane są przez barbarzyńców.


Co myślę o książce?

Książka jest napisana w pierwszej osobie za co daje dużego plusa, bo przez historie przechodzi się gładko i bez większych problemów. Ja przeczytałam ją zabójczo szybko. Jednak jak przystało na mnie troszkę pomarudzę. Troszkę mi brakowało elementów zaskoczenia. Wszystko było dość przewidywalne i ułożone logicznie przez co można było momentami się nudzić. Muszę pochwalić autorkę za styl pisania. Pomimo, ze całość nie była zbyt odkrywacza to wszystko było spójne i co chwila chciałam więcej i więcej.

Największy plus to..

Lia to jedna z ciekawszych bohaterów dla których chciałabym przeczytać do końca. Jej wybuchowy charakter, nieprzemyślane decyzje przypominały zagubione dziecko, ale jej wrażliwa strona pokazywała że jest księżniczką z krwi i kości. Mix osobowościowy to wybuchowa mieszanka, która zdecydowania zachęca do poznania tej bohaterki. Lia jest sobą i takich bohaterów lubię.

Czy polecam tą książkę? Oczywiście! Książka idealna dla fanów new adult, romansów i fantastyki! Jeśli lubisz takie klimaty to polecam Ci ją z całego serca!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Zaczytana_Angelika

13-11-2017 21:05

Księżniczka Lia jest pierwszą córką domu Morrighanów, królestwa przepełnionego tradycją i opowieściami o minionym świecie. W dniu swojego ślubu ucieka, odrzucając swoją rolę. Nie chce zaaranżowanego małżeństwa w celu zapewnienia sojuszu. Pragnie wziąć ślub z miłości, zobaczyć w oczach ukochanego uczucie prawdziwe.
Ścigana przez łowców znajduje schronienie w odległej wsi, gdzie razem z przyjaciółką rozpoczyna nowe życie. Pewnego dnia spokój zostaje zakłócony, ponieważ przybycie do wsi dwóch nieznajomych mężczyzn pobudza w Lii nadzieję. Jednak dziewczyna nie wie, że jeden z nich jest zabójcą, który ma ją zamordować, a drugi odrzuconym księciem. Księżniczka odkrywa, że się zakochała. Niestety tragiczne wydarzenia sprawiają, że Lia postanawia wrócić do domu. Wtedy zabójca wyrusza za nią. Lia zostaje wystawiona na niebezpieczeństwo, jednak gotowa jest zrobić wszystko, by sprawiedliwości stało się zadość.
Historia o zagubieniu, chęci odnajdywania sprawiedliwości, prawdy i samego siebie. Brutalnie prawdziwa w tym magicznie wykreowanym świecie. Główna bohaterka pomimo młodego wieku zmuszona jest radzić sobie sama ze wszytkimi trudnościami, jakie zgotował jej los. Sama do tej pory nie poznała prawdy o sobie, ma wrażenie, że nie może nikomu zaufać w pełni. Nikt nie liczy się z jej zdaniem, każdy uważa ją tylko za pionek do gry, której wygraną ma być sojusz. W jednej chwili musi dorosnąć i spojrzeć na życie- brutalne, niesprawiedliwe, pełne cierpienia. Historia pełna uczuć, wiary w lepszy świat. Ukazuje, że życie często jest brutalne, przepełnione cierpieniem, a bolesne wydarzenia potrafią zmienić człowieka w każdym calu. Czytając ją czułam współczucie wobec głównej bohaterki. Pomimo młodego wieku przeżyła wiele, ludzie drwili z niej, ponieważ myśleli, że księżniczka nie potrafi poradzić sobie sama. Rodzice chcieli zmusić ją do miłości, pomimo jej woli. Było mi żal tego, że musiała uciekać, cierpieć. Zakochała się prawdziwie, tak jak zawsze chciała, ale i przed tą miłością musiała uciekać. Jestem pod wrażeniem walki bohaterki o sprawiedliwość. Poznajemy różne oblicza Lii, lecz każde z nich jest prawdziwe. Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy tej serii.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Czytaczyk

29-10-2017 18:46

Lia jest pierwszą córką domu Morrighanów. Jako pretendentka do tronu wychowywana, była w świecie rządzonym przez obowiązki i reguły. W królestwie, gdzie główne skrzypce gra tradycja i wszechobecne konwenanse . Wreszcie nadchodzi dzień, w którym musi wyjść za mąż, w celu zapewnienia sojuszu z innym królestwem, który zwiastowałby stabilizacje i bezpieczeństwo polityczne. Dziewczyna nie wie, kogo wybrano na jej męża, nigdy go nie widziała. Zgodnie z tradycją mają się spotkać dopiero podczas ślubnej uroczystości. A ona pragnie małżeństwa z miłości, więc postanawia uciec i zabiera ze sobą swoją służącą. Ścigana przez licznych tropicieli, zatrzymuje się dopiero w odległej wsi, gdzie znajduje schronienie i rozpoczyna nowe życie. Życie tak odmienne od tego, które do tej pory wiodła. Wkrótce do wioski ,w ślad za nią docierają również odtrącony przez nią książę i oprych, który ma za zadanie ją zabić. Zauroczona przystojnymi przybyszami Lia, trafia na niebezpieczny podstęp, w który zostaje uwikłana.
Mary E. Pearson nie stworzyła oryginalnej powieści, która swoją niebanalnością nieraz zaskoczyłaby czytelnika. Niby standardowa historia księżniczki, która buntuje się przeciw z góry zaplanowanym życiu i ucieka, żeby pokierować swoim losem wedle własnego życzenia. Jednak przygody Lii czyta się z autentycznym zaciekawianiem i zaangażowaniem. Główna bohaterka z jednej strony jest typową ogłupioną przez uczucie nastolatką, a z drugiej strony jest pełna sprzeczności. Nie wiem jakim cudem się to wszystko tak harmonijnie układa, tworząc barwną i wyrazistą postać. Moją irytację wzbudzał niekiedy kapryśny i humorkowaty książę, ale nie było to takie odczuwalne, żeby psuło powieść. Akcja do połowy książki była przyjemnie spokojna, wręcz leniwa, a gdzieś od połowy ruszyła z kopyta. Coś totalnie niesamowitego, co pojawiło się w tej książce, to zatarcie tożsamości męskich bohaterów. Podczas czytania nie wiedzieliśmy kto jest kim i to było takie odświeżające i świetne, bo dzięki temu zabiegowi mogliśmy uniknąć spoglądania na nich, przez pryzmat ich rangi i całkowicie wyzbyć się stereotypów.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

BookBeast

19-10-2017 22:31

"Eristle nauczyła mnie słuchać, zamykać uszy nawet podczas największej nawałnicy, nawet gdy moje serce trzęsło się ze strachu, nawet gdy w mojej głowie było pełno codzienny hałasów. Nauczyła mnie być cicho i słuchać tego czym chciał się podzielić ze mną świat."


Która z dziewczyn nie marzyła w dzieciństwie, aby być księżniczką? Nosić piękne suknie, tańczyć na balach i wyjść za mąż za księcia z bajki? Ja owszem! Mój książę bardzo często do złudzenia przypominał tych z disneyowskich bajek ;) Jednak z czasem, im bardziej poznawałam historię, tym częściej zauważałam, że życie prawdziwych księżniczek nie było tak usłane różami, jak w bajkach. W szczególności, kiedy okazywało się , że przy okazji wyboru księcia z bajki nikt z reguły nie liczył się z ich zdaniem, a często nie miały pojęcia kto stanie z nimi na ślubnym kobiercu. Cóż wtedy ma począć biedna księżniczka? Przeczytać "Fałszywy pocałunek! Ta powieść to idealna instrukcja dla każdej księżniczki, którą czeka podobny los- trzeba uciekać! I to jak najdalej, a książę taki czy inny w końcu sam się znajdzie :) "Fałszywy pocałunek" to tom rozpoczynający cykl "Kroniki ocalałych", który zdążył już zdobyć sobie rzeszę czytelników za granicą.


FABUŁA:

Mary E. Pearson porywa nas na przygodę do królestwa Morrighan, historia zaczyna się kiedy Arabella Celestina Idris Jezela, Pierwsza córka domu Morrighan (w skrócie Lia) szykuje się do własnego ślubu. Jak już wspomniałam w swoim nieco przydługawym wstępie, ślub zamiast wzbudzać radość , wzbudza u naszej bohaterki jedynie chęć jak najszybszej i najdalszej ucieczki. Królestwu grozi inwazja barbarzyńców, sojusznik w postaci księcia i planowanego małżonka Lii byłyby bardzo wskazany. To jednak oznaczałoby życie u boku nieznanego starucha, lub księcia który nie kwapił się wcześniej poznać swojej wybranki, a jedynie słuchał woli tatusia. Któż chciałby takiego męża? Cóż, z całą pewnością nie nasza bohaterka. Na to Lia nie może się zgodzić, kicha więc na swoje obowiązki, honor, sojusz i bycie księżniczką i tuż przed swoim ślubem ucieka wraz ze swoją służącą i przyjaciółką Pauline. W niedługim czasie na poszukiwania księżniczki wyruszają dwaj mężczyźni o zupełnie różnych motywacjach. Jeden z nich to porzucony książę, który chce osobiście poznać tę która okazała się od niego dużo bardziej odważna, drugi to należący do wrogich barbarzyńców zabójca. Losy całej trójki splatają się w malowniczej scenerii małej wioski, gdzie pracująca w kawernie -już nie księżniczka- poznaje dwóch nieznajomych Rafea i Kadena. Który z nich to zabójca, a który książę? Czy motywy obu mężczyzn zmienią się kiedy poznają Lię? Czy Lia zdołała uciec od odpowiedzialności i obowiązków? Oraz czy Mary E. Pearson uda się zwieść nas na manowce? Zapraszam Was, abyście przekonali się sami.





KSIĄŻKĘ POLECAM JEŚLI:

+lubicie fantasy w wersji YA
+rycerze, księżniczki i książęta to Wasze klimaty
+macie ochotę przeżyć przygodę wraz ze zbuntowaną księżniczką

KSIĄŻKI NIE POLECAM JEŚLI:

-zakochane nastolatki to coś to skutecznie odstręcza Was od czytania
-trójkąty miłosne działają Wam na nerwy
-YA i fantastyka to nie Wasze klimaty



PODSUMOWANIE:

Mogę Wam serdecznie polecić "Fałszywy pocałunek", mi przypadła do gustu i pierwsza część z nieco wolniejszą akcją i miłosnymi rozterkami (ale jak mogę winić bohaterkę skoro sama nie wiem czy wybrać Kadena czy Rafea?!). Poza tym urzekła mnie wiejska sceneria, fantastyka, której akcja dzieję się w wioskach, ma dla mnie taki magiczny sielski klimat. Kiedy akcja nabiera tempa, bohaterka dorasta, staję się na naszych oczach księżniczką idealną, waleczną, honorową i kryjącą w sobie tajemnicę, którą autorka jedynie lekko zarysowała. Myślę, że w kolejnych tomach poznamy mnóstwo ciekawych tajemnic i mocy kryjących się w Pierwszej córce domu Morrighan. Polecam i z niecierpliwością czekam na drugi tom, bo to zakończenie zapowiada całą masę przygód i nie lada kłopotów.

http://ksiazkaibestia.blogspot.com/2017/10/faszywy-pocaunek-mary-e-pearson.html

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Tysiąc Żyć Czytelnika

2-10-2017 21:11

Przeczytaj całą recenzję, wzbogaconą zdjęciami: https://tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com/2017/09/faszywy-pocaunek-faszywa-fantastyka-i.html

Książka wbrew pozorom wcale nie jest typowym fantasy. Generalnie z tym gatunkiem ma bardzo mało wspólnego, bo cała pierwsza jej połowa jest napisana jak zwyczajna obyczajówka. Opisy życia na wsi, romansów, praca w gospodzie... No nie ma czego wymagać. Czytanie tego jest bardzo przyjemne, aczkolwiek na pewno nie każdemu się spodoba. Nie ma magicznych zwrotów akcji, w ogóle - oczywiście, poza rodzącym się uczuciem - mało się dzieje. Jedyną rzeczą naprawdę wartą uwagi jest tajemniczość, jaką owiana została tożsamość Księcia i Zabójcy. Mamy bowiem dwóch dżentelmenów o takich przezwiskach i dwóch o normalnych imionach. Który okaże się którym?

Im dalej w las w tym było lepiej. Pod koniec książki - czyt. jakoś na ostatnich stu stronach - było cudownie. Zaczynało wszystko nabierać takiego ciekawego fantastycznego klimatu, choć z rodem z fantastyki młodzieżowej, były momenty wzruszeń, strachu, a także w dalszym ciągu kiełkującej miłości. Wtedy prawdziwie pokochałam tę książkę i już wiedziałam, że będę dzielnie odliczać dni do premiery kolejnego tomu. (Jakby ktoś miał jakieś info, kiedy to cudo się pojawi, to dajcie koniecznie znać!)

Podsumowując ten mój wywód, zdecydowanie nie żałuję, że sięgnęłam po tę propozycję. Wydaje mi się, że nie da się jej z czystym sumieniem nazwać fantastyką, ale zdecydowanie pod względem wątku romantycznego przywodzi na myśl najlepsze twory romantyczne. Mi osobiście bardzo przypominała "Niezwyciężoną", ale chyba po części dlatego, że tutaj również dopiero przed nami jest wydanie dwóch tomów. Niemniej najprawdopodobniej zostaną wydane, więc możemy zacząć świętować!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Kosz z Książkami

20-09-2017 22:30

Księżniczka uciekająca prze aranżowanym małżeństwem z nieznanym mężczyzną? Było. Cny rycerz wyruszający na jej poszukiwanie? Było. Trójkąt miłosny wymuszający wybór pomiędzy księciem a niebezpiecznym acz pociągającym mężczyzną? Było. Czy można więc stworzyć z tych elementów ciekawą, wciągającą historię? Można! A przynajmniej potrafi to Mary E. Pearson autorka książki Fałszywy pocałunek ? pierwszego tomu trylogii Kroniki Ocalałych.

Księżniczka Arabella (dla przyjaciół Lia) pierwsza córka domu Morrighan ma za pomocą małżeństwa zawrzeć sojusz pomiędzy dwoma zwaśnionymi krajami. Jak to bywa w przypadku aranżowanych małżeństw swojego przyszłego męża nigdy nawet na oczy nie widziała. Decyduje się więc wziąć sprawy w swoje ręce i wraz ze służącą Pauline, która jest także jej przyjaciółką, ucieka i ukrywa się w małej wiosce. Porzucony książę zaintrygowany tym jaka to osóbka zdecydowała się uciec sprzed ołtarza wyrusza na jej poszukiwanie. Pojawia się także zabójca, który ma za zadanie zabić Lię, aby ostatecznie nie dopuścić do sojuszu pomiędzy krajami.

Mając tak przedstawiony obraz sytuacji można spodziewać się, że będzie to typowy romans z rozpieszczoną księżniczką w centrum, która nie zna prawdziwego życia. Nic bardziej mylnego. Lia owszem przyzwyczajona jest do luksusów, ale zdaje sobie dobrze sprawę, że nie może ich oczekiwać po ucieczce do małej wioski. Aby zapracować na swoje utrzymanie bierze się do pracy i pomaga w zajeździe, w którym razem z Pauline mieszkają. Na to jaką jest osobą wskazuje także to jak traktuje przyjaciółkę. Nie jest ona już dla niej służącą, jest jej bardzo wdzięczna za to, że pomogła jej uciec. Ponadto jej dobro i jej uczucia nie raz stawia ponad własnymi. Co bardzo mnie ujęło nie jest też do końca tak, że księżniczce wszystko przychodzi łatwo, ze wszystkim sobie radzi. Początkowo nie potrafi gotować, inne obowiązki również nie są łatwe, ale trzeba jej przyznać, że nie boi się ciężkiej pracy. Tym właśnie od tej pory chce być ? zwykłą dziewczyną. Nie przewiduje jednak, że ukradziona pod wpływem złości podwładnym ojca szkatuła z pewnymi tekstami w dziwnym języku może te marzenia zniszczyć.

Elementem, który właściwie nie pasował do całości było niemal natychmiastowe zauroczenie Lią zarówno księcia jak i zabójcy. Widać było, że od początku przyciąga ich jak magnes. Podczas gdy sama Lia jest oczywiście pod ich wielkim wrażeniem i obaj ją intrygują jednak ewidentnie przez dłuższy czas zachowuje dystans i rozsądek. Pamięta w jakiej sytuacji się znajduje i nie ufa tak łatwo obcym. Jednak, co chwali się autorce, dziewczyna dość szybko wybiera oszczędzając czytelnikom jej wewnętrznych rozterek, którego należy wybrać, jak to się często zdarza w innych powieściach z gatunku young adult.

Ciekawym zabiegiem było podzielenie narracji na trzy osoby ? księżniczkę, zabójcę oraz księcia. W przypadku Lii oczywistym było, które rozdziały napisane są z jej perspektywy. Natomiast te dotyczące mężczyzn ? już nie. Podpisane były jedynie jako książę, zabójca bądź używano ich imion. Dlatego aż do samego końca nie było wiadomo, który z nich jest który. Przyznam, że początkowo bardzo mnie to irytowało, nie tyle dlatego, że nie wiedziałam który jaką postacią jest, ale także który w danym momencie się wypowiada ? Kaden czy Rafe? Jednak w momencie kiedy okazało się ostatecznie który jest który? doceniłam. Naprawdę doceniłam ten zabieg, byłam pod takim wrażeniem, że miałam ochotę odłożyć książkę i zaklaskać z podziwu, ponieważ takiego obrotu spraw zupełnie się nie spodziewałam.

Mimo, że wątek miłosny jest główną osią fabularną przez większość tomu to pod koniec okazuje się, że jest to dopiero wstęp do właściwej historii. Kobiety z Morrigan posiadają bowiem pewne tajemnicze dary. Czym są, skąd pochodzą nie jest do końca wyjaśnione. Również Lia w pewnym momencie orientuje się, że całe życie ukrywano przed nią prawdę. Dlatego nie mogę doczekać się kolejnego tomu, kiedy to wątek magii się rozwinie i księżniczka dowie się prawdy o swoim dziedzictwie i prawdziwych stosunkach między krajami i zbójcami.

Wydania Fałszywego pocałunku na polskim rynku podjęło się wydawnictwo Initium, a tłumaczeniem zajęła się Emilia Skowrońska. Język jest lekki, sprawia, że całość czyta się bardzo szybko, natomiast pieśni i legendy są bardzo poetyckie. Pewne zastrzeżenie mam jednak do okładki. Z jednej strony jest naprawdę bardzo ładna, z drugiej jednak moim zdaniem nie oddaje treści ani nastroju w jakim książka jest utrzymana.

Powieść zdecydowanie polecam i czekam niecierpliwie na kolejny tom, gdyż mam przeczucie, że najlepsze w tej historii dopiero nadejdzie.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Królewskie Recenzje

28-08-2017 12:11

Księżniczka Lia, jako pierwsza córka domu Morrihanów, od lat przygotowywana jest na ten dzień. Królestwo przesiąknięte tradycją i opowieściami o minionym świecie oczekuje, że dziewczyna poślubi wybranego jej księcia. Lia jednak nie chce zaaranżowanego małżeństwa, pragnie wyjść za mąż z miłości. W dzień swojego ślubu buntuje się i ucieka wraz z przyjaciółką. W ślad za nią rusza odrzucony książę i zabójca, który ma ją zamordować.

Lia ukrywa się w rodzinnym domu przyjaciółki i pracuje w ich karczmie. Jednocześnie uczy się prawdziwego życia i stara się zapomnieć o dawnym życiu, które przysporzyło jej tyle smutku i zmartwień. Gdy do wioski przybywa dwóch przystojnych młodzieńców, w sercu dziewczyny rodzi się nadzieja. Nie wie jednak, że jednym z nich jest odtrącony książę, a drugim- płatny zabójca, który ma ją zamordować. Wokół niej, wszędzie czai się podstęp. Lia jest bliska odkrycia niebezpiecznych tajemnic. Jednocześnie odkrywa, że się zakochała...

Okładka i opis zapowiadały się tak obiecująco, że nie sposób było przejść obok książki obojętnie. Spojrzenie dziewczyny z okładki od razu przyciągnęło mnie do siebie. Kiedy tylko spojrzałam na książkę, wiedziałam, że muszę ją mieć. Spodziewałam się po niej na prawdę wiele. Może zbyt wiele. Z pewnością więcej niż dostałam, ale to nie oznacza, że się zawiodłam. Początek nie sprawiał wrażenia bardzo ciekawego. Później jednak, kiedy pojawiły się wątki romantyczne i groza oraz tajemnice w tle, wszystko stało się dla mnie niezwykle ekscytujące. Już od tamtego momentu nie potrafiłam oderwać się od tej fantastycznej historii.

Fałszywy pocałunek ma w sobie swego rodzaju tajemniczy urok. Poetyckie fragmenty ze starożytnych ksiąg z pewnością ubogacają tekst wprowadzając do książki swoistą magię. Autorka zabiera czytelnika w podróż po niezwykłym wymiarze średniowiecza pełnego tajemnic, czarów, magii i dawnych wierzeń, a także pragnień i miłości, tak pięknej i niezwykłej.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Łędina

25-08-2017 12:00

"Kroniki Ocalałych: Fałszywy pocałunek" to pierwsza część romantycznej, pełna mitów i wspomnień, przeznaczenia i nadziei serii, amerykańskiej pisarki Mary E". Pearson. Pisarki znanej z napisania "Przebudzenie Jenny Fox".

Mary E. Pearson - autorka, wielokrotnie nagradzanych bestsellerowych powieści dla nastolatków. Studiowała sztukę w Long Beach State University, Potem zarabiała na nauczaniu w San Diego State University. Obecnie pisze w pełnym wymiarze godzin w domu w Kalifornii, gdzie mieszka z mężem i dwoma psami.

Księżniczka Lia jest pierwszą córką domu Morrighanów, królestwa przesiąkniętego tradycją, poczuciem obowiązku i opowieściami o minionym świecie. W dniu swojego ślubu ucieka, uchylając się od obowiązków ? pragnie wyjść za mąż z miłości, a nie w celu zapewnienia sojuszu politycznego. Ścigana przez licznych łowców, znajduje schronienie w odległej wsi, gdzie rozpoczyna nowe życie. Gdy do wioski przybywa dwóch przystojnych nieznajomych, w Lii rozbudza się nadzieja. Nie wie, że jeden z nich jest odtrąconym księciem, a drugi to zabójca, którego ma za zadanie ją zamordować. Wszędzie czai się podstęp. Lia jest bliska odkrycia niebezpiecznych tajemnic ? i jednocześnie odkrywa, że się zakochuje.

W końcu nadszedł dzień, w jakim miało umrzeć mnóstwo marzeń i narodzić się jeden sen. Arabella, zawsze najeża się na dźwięk swojego oficjalnego imienia, na którego stosowanie upiera się matka. Imienia należącego do tak wielu istniejących przed nią kobiet. Pragnie chociaż tego ostatniego dnia, odsunąć na bok wszelkie formalności i posługiwać się uwielbianym, pieszczotliwym imieniem, nadanym jej przez braci. Lia, to o wiele bardziej do niej pasuje. Jednakże, dzień zawarcia związku małżeńskiego Arabelli Celestiny Idris Jezelii, Pierwszej Córki Domu Morrighan, to dzień błogosławieństw i sakramentów, więc najmniejsza z drobnostek musi zostać przeprowadzona wedle ceremonii. Ten związek ma zapewnić dostatek mieszkańcom Morrighanu. Nawet jeżeli Lia nie ma daru Pierwszej Córki, a ten ślub to oszustwo, które może sprowadzić na nich upokorzenie. Jednakże, monarchom to nie przeszkadza. Bez wahania podpisali kompromis, w celu osłabienia wzrastającego napięcia z sąsiednim królestwem. Nie obchodzi ich też to, że córka wcale nie chce zaaranżowanego małżeństwa. Arabelli udało się dojrzeć Króla Dalbreck, w momencie, jak przyjechał podpisać kontrakt. Przerażająca postać. Nawet jeśli książę ma o wiele mniej lat, nadal musi prezentować się podobnie. Arabell odczuwa niesmak na świadomość, że będą musieli się dotknąć. Jednakże, nie ma odwrotu. Dokonano postanowienia. Jedno, co może zrobić, to uciec. I właśnie taki ma plan. Za pomocą oddanej powierniczki, uchodzi przeznaczeniu. Pauline miała się pożegnać z królestwem w o wiele bardziej sprzyjających okolicznościach. Koleżanka wiele dla niej poświęca, a teraz dodatkowo pomoże rozpocząć nowe istnienie. Kilka dni później, Książę Dalbreck sam sobie siodła konia. Ma w sobie tak wiele stłumionej wściekłości, że spokojnie może uchodzić za budzącego postrach przeciwnika. Denerwuje się, ponieważ niedoszła małżonka, pierwsza zrealizowała plan ucieczki z sprzed ślubnego ołtarza. Król Dalbreck już podjął środki udowodniające królestwu Morrighan, co to stanowczość. Znowuż on, ma poślubić księżniczkę z innego królestwa. Szkoda, że ten układ również się nie uda. Książę zamierza odnaleźć Pierwszą Córkę Domu Morrighan, w celu sprowadzenia jej do domu. Pragnie też dowiedzieć się, kim jest dziewczyna, która zagrała na nosie dwóm królestwom i robi to co chce. Wtenczas, w podróż rusza jeszcze jedna osoba. Zabójca, którego zadaniem jest zabicie Arabelli. Spanikowana zwierzyna nie zastanawia się nad zacieraniem śladów, więc zadanie jest banalnie łatwe. Jednakże, jeżeli coś pójdzie nie tak, nie będzie kolejnej sposobności. Porozumienie obu krain może namieszać w zamiarach zleceniodawców. Nie można do tego dopuścić. Jednakże, okoliczności się gmatwają, w momencie, jak młodzianie docierają do Terravin. Bowiem właśnie tam, Arabell Celestin Idris Jezel rozpoczęła nowe istnienie. I okazała się zupełnie inna, niż którekolwiek z nich miało możność podejrzewać.

Królestwo Morrighan to skorumpowana przez tradycjonalność kraina. Rządzona przez pozbawioną moralności parę monarchów i ich doradców. Królestwem Dalbreck rządzi władca, któremu nie przeszkadza się realizować zamierzeń, jeżeli nie ma się w zamiarze rozpoczęcia zbrojnego konfliktu. Oba nękane są przez niezauważalnych, ale bestialskich ciemiężców

Biorąc w dłonie omawiane dzieło, warto wiedzieć, co na nas czeka. Wszakże zapoznanie się z nim, nieodwracalnie zabierze nam czas. Nie ma sensu pokładać ufności w rekomendacjach, które są mocno oderwane od realności. Nadmienieni w nich: Suzanne Collins, John Flanagan, George R.R. Martin, Kristin Cashore, Megan Whalen Turner to pisarze o zupełnie nie podobnej do siebie twórczości, kierowanej do przeróżnego ugrupowania odbiorców. Mary E. Pearson nie harmonizuje się z nikim, ponieważ publikacja zalicza się do takich, o jakich zapomina się następnego dnia. Głównie z powodu miałkiej historii, choć reszta też nie opiewa w przenikliwość. Siedemnastoletnia Arabella, nie potrafi pożegnać się z marzeniami o prawdziwej miłości. Nie chce też tracić posiadanej namiastki wolności. Ma to stracić na skutek małżeństwa. Toteż w dzień zaślubin, ucieka. Śladami zbuntowanej księżniczki, rusza książe, którego poślubienia odmówiła, oraz morderca. Jeden chce porozmawiać z dziedziczką Domu Morrighan, a drugi dokonać na niej zabójstwa. Trudno o bardziej banalnie prezentującą się powieść dla nastolatków. Co bardziej sprawna intelektualnie osoba, od razu wie kto zostanie oblubieńcem przewodniej bohaterki. Jednakże, prawdziwym ciosem pozostają postacie. Arabella, mocno cierpi z powodu rozdwojenia tożsamości. I nie rozchodzi się o sam fakt, że zamierza udawać wieśniaczkę, pomimo że zachowuje się bardzo zasadniczo. Problem to brak dojrzałości. Arabella rzekomo ma siedemnaście lat, aczkolwiek często zachowuje się, jak małe dziecko, z nierzadko wspominanego dzieciństwa. Znowuż te, ma udowadniać, że zawsze prezentowała się niesfornie. Szkoda, że to co ma wzbudzać poszanowanie dla hartu ducha, pozostawia zobojętnienie. Książę Dalbreck miał najlepszego nauczyciela. W wieku ośmiu lat trafił do niego jako terminator, w wieku lat dwunastu został kadetem, a szesnastu stał się żołnierzem. Kształcenie obejmowało historię królewskich żołdaków, czyli dokonań wielu przodków. Członkowie rodziny królewskiej, łącznie z ojcem chłopaka, zawsze mieli wojskowe doświadczenie. Rodziciel został generałem, w momencie, jak dziadek nadal siedział na tronie. Księciu bardzo ograniczono takich doświadczeń. Poza obeznaniem, nie ma nic do zaoferowania. Jednakże udawanie poddanego, idzie mu o wiele lepiej, niż Arabell. Jest jeszcze trzeci. Zabójca, od którego oczekuje się najwięcej. Na nieszczęście, są to oczekiwania płonne. Nie robi on nic, co odzwierciedla działania, jakimi na co dzień się pała. Postaci poboczne prezentują się ciekawiej. Jednakże te dosłownie są tłem. Pisarka najbardziej skupiła się na stworzonej protagonistce, oraz dwóm wazeliniarzom. Bo taka właśnie rola została obu przeznaczona. Pozornie, to również pierwszoplanowe postaci, ale całość opiera się na Pierwszej Córce Domu Morrighan. Wspomnienia, że któreś z nich musiało patrzeć na śmierć skazańców, albo pomagać po zakończonej bitwie, to chwile dostarczające powieści nieco okrucieństwa. I na nic więcej odbiorca nie może mieć nadziei. Każda napotkana przez bohaterów postać, to persona nadmiernie miła. Nawet rzezimieszki to usposobienia grzeczności. Żadne z nich się nie odznacza. Każda pozostaje nic nieznacząca. Ponadto, powieściopisarka została tak bardzo pochłonięta przez swoje postacie, że trudno coś napomknąć o uniwersum. Świat nie posiada konkretnej historii, ani topografii. Sama autorka też rzadko dba o szczegółowość. Scenom brak wizualizowania. Najczęściej skłania się do koniecznego minimum. Bezproblemowe opuszczenie twierdz przez królewskie dzieci, opowiada samo za siebie. Mary E. Pearson nie bardzo wiedziała, co robi zabierając się do pisania. "Kroniki Ocalałych: Fałszywy pocałunek" to dzieło pełne niedomówień i konsternacji. Autorka momentami stara się wpleść w powieść nieco humoru. Na marne. Zdarzenia, które wówczas odzwierciedla są tak sztuczne, że żałosne. Pokazowo. Jedna z nich to chwila, podczas jakiej księżniczka stara się pokroić cebule. Niewprawione dłonie, powodują, że kawałek przelatuje przez część kuchni i natrafia w siedzenie kucharki. Prawdziwa karuzela śmiechu. Jednakże, bez wizualizowań, powieść napisaną w pierwszej osobie, poznaje się o wiele żwawiej. I chwała za to pisarce, bo to zaledwie jedna zaleta jej twórczości.

Mary E. Pearson bierze się za skrajnie różne od siebie gatunki. Początkowo thriller i literatura piękna, teraz młodzieżowe romanse. Rezultat doświadczeń, raczej kiepski. Jeżeli mimo to, zamierzacie zapoznać się z "Kronikami Ocalałych: Fałszywym pocałunkiem", to zapewne macie dwanaście lat i uwielbiacie zgłębiać obszerne tomiszcza. To nic nieakceptowalnego, ale powinniście wiedzieć, do jakich osób książka została skierowana.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

dwiestronykultury.pl

16-08-2017 22:34

Postacie księżniczek w książkach młodzieżowych są ostatnimi czasy bardzo popularne. Nie jest to wadą, jednak należy stawiać na coś nowego w opowieściach, w których pojawiają się często wykorzystywane schematy. Mimo że Fałszywy Pocałunek na pierwszy rzut oka nie zachwyca oryginalnością to pojawiają się w nim wątki, które wyróżniają go na tle jego poprzedników i sprawiają, że mimo dość zagmatwanej fabuły czerpiemy przyjemność z czytania.

Najciekawszym aspektem w tej książce są dwie postacie męskie. Czytając opis możecie spodziewać się w tej lekturze trójkąta miłosnego i tak jak myślicie - pojawia się on. Jednak zanim postawicie krzyżyk na tej książce, zaczekajcie. Autorka bowiem zrobiła coś, za co jednocześnie ją nienawidzę i kocham. Po kilku rozdziałach mamy ogólny zarys męskich postaci. Jednak w relacjach z główną bohaterką ich tożsamość nie jest ujawniona. Nie wiemy czy bohaterka rozmawia z księciem, czy wysłannikiem pobliskiego królestwa, który chce ją zabić. Zgadywanie tożsamości sprawia, że cała historia Lii wydaje się bardziej tajemnicza i tak naprawdę nie wiemy, czy skoro ukrywana jest tożsamość głównych bohaterów, to czy w innych kwestiach to, co bierzemy za pewnik nie okaże się jednym wielkim kłamstwem.

Nie licząc tego zabiegu muszę niestety przyznać, że opowieść jest dość zwyczajna. Mamy dziewczynę, która zmuszona wyjść za obcego człowieka decyduje się uciec. Chce normalnie żyć i zapomnieć o przeznaczeniu. Możemy się domyślić, że z jej planu mało co wyszło. Mamy więc wiele tajemnic, akcji, tajemniczych ksiąg i magicznych mocy. Choć to wszystko jest ciekawe, tak naprawdę akcja zaczyna się na ostatnich stu stronach książki. Jeśli kolejne części zostaną utrzymane w klimacie zakończenia, wtedy możemy spodziewać się naprawdę ciekawej serii. Niestety jako oddzielna książka pozostaje ona czytadłem na jeden wieczór.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Agnieszka

3-08-2017 17:46

Lia ma wyjść za mąż za obcego mężczyznę. Dzięki temu jej królestwo zawrze sojusz z królestwem męża. Dziewczyna powinna cieszyć się, że może wypełnić obowiązek i pomóc swojej ojczyźnie, ale myśl o spędzeniu życia z obcym człowiekiem, w obcym miejscu, z dala od wszystkich bliskich, przeraża ją. Lia pragnie związać się z kimś z miłości, dlatego w dzień swojego ślubu ucieka i wraz z przyjaciółką ukrywa się daleko od domu. Nie wie jednak, że jej tropem podąża dwóch nieznajomych ? zabójca i książę.
Fałszywy pocałunek Mary E. Pearson to pierwsza część Kronik Ocalałych. W powieści występuje kilku pierwszoosobowych narratorów, jednak główną bohaterką jest Lia. Inne rozdziały, które widzimy oczami pozostałych postaci, podpisano ich imieniem bądź ?profesją?.
Lia jest odważną dziewczyną ? postanawia sprzeciwić się temu, co przygotowała dla niej rodzina. Zamierza wyjść za mąż z miłości, mimo że jeszcze się nie zakochała. Chce sama decydować o swoim życiu, dlatego postanawia zerwać z dotychczasową egzystencją i ucieka. Jest sprytna, rozsądna i świetnie radzi sobie w ?prawdziwym? świecie. Nie jest typową księżniczką ? nie jest delikatna i trwożna, to dziewczyna silna, zdecydowana, śmiała i wiedząca, czego chce.
W powieści przedstawiono głównie nowe życie Lii. Dziewczyna trafia do nowego miejsca, zaczyna pracować, nie przejmuje się tym, że na dworze była we wszystkim wyręczana. Nie narzeka, przyzwyczaja się do nowej roli. Nie wie jednak, że jej tropem podążyło dwóch mężczyzn. Jeden chce ją zabić, drugi ? poznać. Obaj trafiają na jej ślad w tym samym czasie i żaden z nich nie ujawnia swojej tożsamości. Poznają dziewczynę, zaczynają lepiej rozumieć jej motywacje, ale też dziwią się jej charakterem i zachowaniem. Żaden z nich nie przypuszczał, że Lia nie będzie się zachowywać jak księżniczka.
Czytelnik dostaje typowy trójkąt miłosny ? piękna dziewczyna i dwóch przystojnych chłopaków, którzy są nią zainteresowani. Mimo że jeden chce ją zabić, a drugi chciałby ją nienawidzić, bo zostawiła go w dzień ślubu, obaj są nią zaintrygowani. Lia nie biega jednak na randki, nie to jest dla niej najważniejsze. Spotkania z chłopakami są raczej przypadkowe, przez co wypadają bardzo naturalnie. I choć jej sympatia przesuwa się nieco w jedną stronę, dziewczyna nie jest do końca pewna, którego z nich woli, co pokazują wydarzenia w dalszej części książki.
Jednak Fałszywy pocałunek to nie powieść o miłości, przynajmniej nie tylko. Dostajemy też wątki dotyczące rodziny, przyjaźni, trudnych wyborów moralnych, wojny, polityki, innych ludów, tradycji. Pojawiają się motywy związane z poszukiwaniem własnej tożsamości ? Lia powoli odkrywa, kim jest, na co ją stać. Są też wątki fantastyczne ? daru dziewczyny oraz przepowiedni, która została ukryta w skradzionym przez nią przedmiocie.
Najmocniejszym punktem książki jest narracja. Autorka prowadzi z czytelnikami swego rodzaju grę. Rozdziały innych postaci są podpisane jako Książę bądź Zabójca, lecz także imionami Rafe i Kaden, są jednak tak napisane, że nie wiemy, kto jest kim. Czytając, zdajemy sobie sprawę, że jeden z bohaterów miał być mężem Lii, drugi natomiast chce ją zamordować, ale w żaden sposób nie daje się nam podpowiedzi, który z nich to jest zabójcą, a który księciem. Ta literacka zabawa jest wciągająca i intrygująca, a jej rozwiązanie zaskakuje czytelnika, który nawet gdy podejrzewał, kto jest kim, i tak jest zszokowany.
Fałszywy pocałunek to powieść młodzieżowa z gatunku fantastyki, którą czyta się naprawdę błyskawicznie i z dużą przyjemnością. Mimo że sięga po dość utarte schematy ? jak trójkąt miłosny ? jest intrygująca i świetnie napisana. Pomysł na stworzenie tego typu narracji jest strzałem w dziesiątkę i chociażby dla niego warto sięgnąć po tę lekturę.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Zatracona w słowach

2-08-2017 13:25

Księżniczka Lia jest Pierwszą Córką Domu Morrighanów, królestwa bogatego w tradycje, obyczaje i opowieści o minionych czasach. Ma wyjść za mąż za księcia z obcego królestwa w celu zawarcia politycznego sojuszu, jednak w dniu swojego ślubu ucieka. Ucieka przed małżeństwem z nieznanym jej mężczyzną, przed obowiązkami i tradycjami, których nie może znieść. Lia razem ze swoją najlepszą przyjaciółką znajduje schronienie w odległej wsi, gdzie pragnie rozpocząć nowe życie. Pewnego dnia w karczmie, w której pracuje, pojawia się dwóch tajemniczych mężczyzn, którzy od razu przyciągają uwagę dziewczyny. Lia jednak nie wie, że jeden z nich jest odtrąconym przez nią księciem, natomiast drugi to zabójca, który ma odebrać jej życie. Kiedy jednak poznają oni dziewczynę bliżej, przekonują się, że odbiega ona bardzo od ich wyobrażeń, a powierzone im zadania stają się o wiele trudniejsze do wykonania. Lia natomiast odkrywa, że nie może uciec od przeszłości i przeznaczenia, które się o nią upomina, a decyzja, którą musi podjąć, postawi na szali jej wolność i życie.

Powieść Mary E. Pearson, której tytuł w oryginale brzmi "The Kiss of Deception", osiągnęła sukces za granicą i już od kilku lat miałam nadzieję, że któreś z polskich wydawnictw zdecyduje się wydać tę książkę u nas. Po bardzo długim czasie, długim, ponieważ została już wydana cała trylogia, która w Polsce nosi tytuł Kronik Ocalałych, w końcu doczekaliśmy się wydania jej pierwszego tomu. Od bardzo dawna chciałam zapoznać się z twórczością Mary E. Pearson i choć polska okładka bardzo mi się nie podoba, to nie mogłam sobie odmówić sięgnięcia po tę książkę.

W "Fałszywym pocałunku" została zastosowana narracja pierwszoosobowa i choć zazwyczaj za nią nie przepadam, to jednak idealnie pasuje ona do tej powieści. W książce pojawiają się rozdziały z perspektywy: Lii, Księcia, Zabójcy, Rafea oraz Kadena. Kim są Rafe i Kaden? To dwaj mężczyźni, którzy przybywają do wioski, aby obserwować Lię. Jak można się domyślić, jeden z nich jest księciem, a drugi zabójcą. Autorka jednak przez ponad połowę książki stara się wywieść czytelnika w pole, tak zręcznie tworzy dialogi i rozdziały z poszczególnych perspektyw, aby czytający nie miał pewności, który z mężczyzn przybył poznać Lię, a który ma zamiar ją zamordować. Muszę przyznać, że ja akurat szybko zorientowałam się, kto jest kim, ale oczywiście bardzo doceniam pomysł, który według mnie jest bardzo oryginalny.

Książka ma ponad pięćset stron, jednak podczas czytania wcale się tego nie odczuwa, gdyż styl autorki jest lekki, a fabuła interesująca. Historia wciągnęła mnie już od pierwszych stron i choć jest według mnie przewidywalna, to nie przeszkadzało mi to w czerpaniu przyjemności z lektury. Na początku niektórych rozdziałów pojawiają się również krótkie fragmenty ze starych dzieł i dokumentów, które są bardzo tajemnicze, nie ma konkretnego schematu, w jakim są rozmieszczone i sądzę, że poznamy ich cel dopiero w kolejnych tomach. Jestem również bardzo miło zaskoczona bohaterami, a w szczególności Lią, która jest myślącą główną bohaterką, sprzeciwia się przygotowanej dla niej przyszłości, ma odwagę uciec i zacząć żyć jak zwykła dziewczyna. W książce pojawia się trójkąt miłosny, jednak na szczęście nie wysuwa się on na pierwszy plan i choć dziewczyna jest zauroczona dwójką bohaterów, to jednak bardzo szybko dokonuje wyboru pomiędzy nimi.

"Fałszywy pocałunek" pozytywnie mnie zaskoczył. Po tak wielu pochlebnych opiniach byłam dość sceptycznie nastawiona i obawiałam się, że książka nie dorówna moim oczekiwaniom. Mimo to jestem jednak nią oczarowana. To bardzo dobry początek trylogii, która na pewno jeszcze niejeden raz mnie zaskoczy. Mam nadzieję, że wydawnictwo nie będzie zwlekać z wydaniem kolejnych tomów, ponieważ zakończenie sprawiło, że jak najszybciej chciałabym się już zabrać za kontynuację.

http://someculturewithme.blogspot.com/2017/08/nawet-to-co-wspaniae-moze-drzec-ze.html

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

www.ohnoitsmegan.wordpress.com

1-08-2017 19:06

?Koniec podróży. Obietnica. Nadzieja. Opowiedz mi raz jeszcze, Amo. O świetle.?

Księżniczka Lia nie jest typową królewną z bajki. Jest pyskata i ma swoje zdanie. Jednak jest zmuszona do zamążpójścia. Ba, nawet nie widziała kandydata a już stwierdza, że jest on brzydki, stary i zgnuśniały. Przymierze, jakie jej ojciec zawarł z królestwem Dalbreck opierało się na jej małżeństwie. Była Pierwszą Córką domu Morrighanów i musiała wypełnić swój obowiązek. Lecz dziewczyna pragnie wyjść za mąż z miłości, a nie dlatego by zawrzeć pakt polityczny z sąsiednim królestwem.. Dlatego wysyła do księcia krótki liścik, którego treść później ocali mu życie?

Ścigana przez licznych łowców, znajduje schronienie w odległej wsi, gdzie wraz ze swoją służką, rozpoczyna nowe życie. Lecz gdy do wioski przybywa dwóch przystojnych nieznajomych, wszystko się zmienia. Dziewczyna nie wie, że jeden jest odtrąconym księciem a drugi zabójcą, którego zadaniem jest pozbawić ją życia? Co wyniknie z tej plątaniny intryg? Cóż, tego już będziecie musieli dowiedzieć się sięgając po ?Fałszywy Pocałunek?.

Niby historia zdaje się być oklepana. Buntownicza księżniczka, tajemniczy książę, miłość, zdrada, odkrywanie tajemnic. To wszystko już było. Jednak śledzenie losów Lii i jej przyjaciół było dla mnie wyjątkowo miłym przeżyciem. Choć początkowo książka strasznie mi się dłużyła, to gdy losy bohaterów się w końcu spotkały, nie wiedziałam kiedy dotarłam do końca.

Podobały mi się zawarte między tekstami fragmenty pieśni vendańskich a także użyty w tekście język, który ożywił całą historię i nadał jej ciekawy rys. Autorka sprytnie operowała też opisami, dzięki czemu cała historia była żywa i można było sobie wyobrazić miejsca i postaci bardzo dokładnie. Choć nie przepadam za narracją pierwszoosobową, to tutaj wyjątkowo dobrze się ona sprawdziła. Dzięki czemu mogłam swobodnie podążać za tokiem wydarzeń i przeżywać rozterki wraz z bohaterami. Pomimo całego swojego uroku, główna bohaterka czasem doprowadzała mnie do szewskiej pasji. Wiele wątków przewidziałam już po kilkunastu stronach tekstu i poczułam lekki zawód, że mam rację. Aczkolwiek pod sam koniec, historia nabrała takiego tempa i było w niej tak wiele zwrotów akcji, że chyba zamówię sobie kolejne tomy książki po angielsku.

Czy polecam tę książkę? Jak najbardziej. Jest to bardzo fajny początek serii, zostawiający w czytelniku poczucie niedosytu. Pomimo, iż czasem wieje romansidłem, to nie wpływa to jakoś szczególnie na odbiór całości. Jeśli lubicie lekkie fantasy z elementami romantycznymi, to jak najbardziej jest to książka dla Was.

Czy recenzja była pomocna?