Dziecko z Auschwitz - Lily Graham - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Dziecko z Auschwitz (miękka)

książka

  • Wydawnictwo W.A.B.
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 256
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Wysyłamy w 24h - 48h + czas dostawy

Dziecko z Auschwitz - opis produktu:

Dziecko z Auschwitz to rozdzierająca serce historia przetrwania w świecie, w którym życie i śmierć zależą od najbardziej trywialnych przypadków, a szczęście można odnaleźć nawet w najmroczniejszych chwilach. Rok 1942. Eva Adami wsiada do pociągu jadącego do Auschwitz. Ledwo oddycha pod naporem obcych ciał. Wyczerpana dwudniową podróżą, myśli tylko o jednym - o wyczekiwanym spotkaniu z mężem Michalem, który trafił do obozu sześć miesięcy wcześniej. Eva dociera do Auschwitz, jednak tam nie ma nawet śladu ukochanego. Obozowa rzeczywistość uderza w kobietę z całą siłą. Gdy leży zrozpaczona i zmarznięta na cienkim materacu, słyszy nagle szept. Towarzyszka z pryczy, Sofie, wyciąga do niej pomocną dłoń... To dzięki jej pomocy kobieta może się spotkać z mężem. Nawet jeżeli będzie to oznaczało bratanie się z wrogiem, a skutki tego spotkania narażą je na śmierć...

Poruszająca opowieść o przetrwaniu, która dowodzi, że życie i śmierć zależą od przypadku, a szczęście można odnaleźć nawet w najstraszliwszych czasach.

Książka Dziecko z Auschwitz pochodzi z wydawnictwa W.A.B.. Autorem książki jest Lily Graham. Należy do gatunków: literatura piękna, powieść historyczna, powieść wojenna. Książka Dziecko z Auschwitz liczy 256 stron. Jej wymiary to 135x202. Oprawa jest miękka.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

-39% Bestseller Wrzask
Wrzask miękka 22,51 zł 36.90
Dodaj do koszyka
-40% Bestseller Jadłonomia po polsku
Jadłonomia po polsku twarda 41,94 zł 69.90
Dodaj do koszyka
-39% Bestseller Jedz i chudnij z dietą SIRT
Jedz i chudnij z dietą SIRT miękka 21,29 zł 34.90
Dodaj do koszyka
-26% Bestseller Teściowe muszą zniknąć
Teściowe muszą zniknąć miękka 31,49 zł 42.56
Dodaj do koszyka
-37% Bestseller Zjawa
Zjawa Komisarz Eryk Deryło, Tom 6 miękka 25,07 zł 39.81
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Dziecko z Auschwitz

4.3/5 ( 34 oceny )
  • 5
    20
  • 4
    6
  • 3
    6
  • 2
    2
  • 1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Twórca Recenzji Tygodnia! - nagroda w ramach cotygodniowego konkursu "Zdobądź punkty za recenzje" Gandalf.com.pl

booksoverhoes

12-03-2020 21:06

recenzja nagrodzona 15.00pkt - recenzja tygodnia

Niektórzy uważają, że rynek wydawniczy jest już w ostatnim czasie zdecydowanie przesycony literaturą obozową. W takim natłoku pozycji nie jest łatwo się na coś zdecydować, a przecież tutaj do każdej książki trzeba podejść oddzielnie i niezależnie, bo każda opowiada nową historię, przerażającą, okrutną, ale przede wszystkim ważną. Trudno te pozycje oceniać, trudno mówić o lepszych i gorszych, ale jeśli nie macie jeszcze dosyć historii obozowych (wiem, że to mogło zabrzmieć trochę beztrosko, proszę się nie oburzać), to "Dziecko z Auschwitz" na pewno Was nie zawiedzie.

Eva i Sophie dobrowolnie wsiadły do pociągu, który wywiózł je z obozu w Terezinie do Auschwitz. Pierwsza z nich za wszelką cenę starała się odnaleźć męża, druga szukała informacji o swoim dziecku. Dwie młode dziewczyny znalazły się w najgorszym piekle na ziemi, w którym codziennie musiały walczyć o przetrwanie, odnaleźć ukochane osoby i nie zapomnieć, o przysiędze, którą sobie złożyły - "przeżyjemy".

Historia rozgrywa się na trzech płaszczyznach czasowych - w czasach współczesnych, w obozie podczas wojny i przed wojną lub w jej początkach. W różnych retrospekcjach poznajemy historie naszych głównych bohaterek, ich rodziny. Dziewczyny często rozmyślają o swoim życiu sprzed wojny, a nawet najdrobniejsze rzeczy mogą przenieść je do sielankowej krainy wspomnień, albo wręcz przeciwnie - do przerażających i koszmarnych wydarzeń ostatnich lat.

Eva bardzo często opowiada o swoim mężu. Poznała Michala jeszcze przed wojną, a historia ich miłości jest słodka i rozkoszna. Pozostałe więźniarki uwielbiały słuchać jej opowieści, żeby przynajmniej na chwilę uciec z przygnębiających realiów obozowych. Te momenty, opisujące normalne, szczęśliwe życie, wzbudzają w czytelniku mieszane uczucia. Z jednej strony są naprawdę przeurocze i miło się je czyta. Z drugiej cały czas towarzyszy nam (i Evie) świadomość, że jej życie już nigdy nie będzie wyglądało w ten sposób. Że, nawet jeśli uda jej się ujść z życiem, ogrom nieszczęścia, które spadło na nią i jej bliskich już na zawsze pozostawi po sobie ślad.

Książkę czyta się niesamowicie szybko, w historię wsiąkamy niemal od razu. Mimo że jest okropna, straszna i przeraźliwe smutna, to została napisana naprawdę pięknie. Oczywiście moje serduszko skradły szczególnie te miłe momenty i szczęśliwe wspomnienia, które Graham kreuje bardzo ładnie i roztacza przed naszymi oczami świat pełen barw, przyjemnych dialogów i malowniczych miejsc. Na pewno pomaga w tym fakt, że Eva ma wrażliwą na piękno, artystyczną duszę, podobnie zresztą jak jej mąż, który jest uzdolnionym skrzypkiem. Ale również opisy życia obozowego są bardzo obrazowe i realistyczne, ze stron książki wyziera strach, głód, smutek więźniów, ich bezsilność i okrucieństwo SS-manów.

Mimo, że sama historia i postaci nie są prawdziwe, to autorka zainspirowała się rzeczywistymi wydarzeniami i przeżyciami kobiet, które przeżyły Auschwitz, które tam zachodziły w ciążę i rodziły dzieci (takimi jak Vera Bein). Niemniej jednak, wiele przedstawionych w powieści wydarzeń sprawia wrażenie wręcz niemożliwych, ogromne zbiegi okoliczności i szczęście, które czasem nieoczekiwanie sprzyja naszym bohaterkom, mogą niektórym wydawać się trochę nierealne.

Musimy sobie jednak zadać pytanie, czy to naprawdę takie złe? W książce okrutne i przerażające wydarzenia co chwila mieszają się z tymi dobrymi, wzruszającymi i dającymi nadzieję. Zresztą, w piekle na ziemi, którym było Auschwitz, każdy przejaw dobroci i łut szczęścia był niesamowitym zjawiskiem.

Znajdziecie tutaj najważniejsze wydarzenia historyczne, które doprowadziły do wojny i trochę informacji na temat obozów, ale nie jest to książka typowo historyczna. Dlatego też autorka dużo bardziej skupia się na emocjach i życiu bohaterów niż na przykład na obozowej hierarchii. To historia o miłości, która sprawiała, że kobiety same zgłaszały się do transportów jadących do Auschwitz. Ale też o miłości, która pozwalała im to piekło przeżyć. O nadziei na szczęśliwe zakończenie, którą wszyscy nazywali zwykłą naiwnością. O przyjaźni, która była opoką i wsparciem. O ludziach, którzy narażali życie albo oddawali siebie samych oprawcom, kawałek po kawałeczku, by pomagać swoim współwięźniom. I o tym, że nawet w najgorszym z możliwych miejsc może wykiełkować coś pięknego, niewinnego i dobrego.

Czy recenzja była pomocna?

Bookowa_pasjonatka

21-01-2021 23:27

Eva, wbrew zdrowemu rozsądkowi, zgłasza się do transportu na wschód gdzie kilka tygodni wcześniej wysłano jej męża. Dzięki pomocy i staraniom przyjaciółki Sofie w końcu udaje jej się odnaleźć Michala. Okazuje się, że Eva zaszła w ciążę, mimo warunków w obozie i stanu zdrowia. Całym sercem będzie starała się uchronić dziecko przed śmiercią.

Początki z tą książką miałam ciężkie. Styl autorki niekoniecznie mi się spodobał, ale ostatecznie udało mi się wciągnąć... Ale co się dzieje pod koniec książki bije na głowę wszystkie absurdy jakie można spotkać w powieściach obozowych inspirowanych prawdziwymi historiami. Odnoszę wrażenie, że takie książki mogą zrobić więcej szkody niż pożytku, bo ktoś kto nie zna tematu, może wziąć za prawdę coś co jest fikcją literacką i wybujałą wyobraźnia autora czy autorki. Coraz częściej dochodzę do wniosku, że takie książki nie są dla mnie. Zdecydowanie bardziej wolę reportaże z ludźmi, którzy byli, widzieli, przeżyli i nie koloryzują rzeczywistości. Nie chce spojlerować, ale powtarzające się ser i salami jako różne formy przekupstwa zaczęły mnie pod koniec i śmieszyć i irytować. Kto widział salami w Auschwitz?? Autorka dodaje, że historię obozu poznała dzięki wspomnieniom kilku kobiet, domniemam że tylko delikatnie się nimi inspirowała przy pisaniu swojej powieści. Nie jest to totalnie zła książka, ale niektóre sytuacje są widocznie ubarwione i to kłuje w oczy niesamowicie. Autorka chciała pokazać siłę wiary, nadziei i miłości, ale wyszło to trochę tak jak w "tatuazyście z Auschwitz"... Temat ostatnio bardzo modny(szkoda, że wielu autorów stara się wybić chyba (?) Na tego typu historiach), ale powieści obozowe nie oddają nawet w połowie rzeczywistości i warto sięgnąć po wspomnienia, pamiętniki czy reportaże, jeśli chce się poznać prawdę, a nie tylko przeczytać kiczowatą historię o miłości w środku piekła.

Czy recenzja była pomocna?

Monika

28-12-2020 17:47

Dziecko z Auschwitz to książka, która poruszy każdego czytelnika. Mamy tu do czynienia z bardzo trudną tematyką. Prześladowania Żydów, mordowanie niewinnych ludzi, walka o życie, troska o bliskich i niewiedza czy przeżyli wojnę, czy tułają się gdzieś po świecie.
Książka Lily Graham bardzo poruszyła moje serce. Jest to historia przede wszystkim o przetrwaniu.

Jest rok 1942. Eva Adami jedzie pociągiem wraz z setką innych pasażerów do miejsca, które okaże się piekłem, a przy życiu trzyma ją tylko jedna myśl, nadzieja że spotka swojego ukochanego męża, który trafił już jakiś czas temu do obozu. Po dotarciu jej nadzieja wygasa. W obozie razem z nią przebywa Sofie. Kobiety bardzo się wspierają, a czasami nawet jedna drugiej ratuje życie. Mają wspólny cel. Sofie musi odnaleźć syna, a Eva męża. W obozie przebywa mężczyzna, który może być mężem dziewczyny, ale niestety jego zmasakrowany wygląd budzi wątpliwości. Sofie udaje się załatwić widzenie kobiecie i okazuje się, że to właśnie jej poszukiwany mąż Michał. Ich szczęście jednak nie trwa długo.
Na początku myślałam, że książka będzie poświęcona dziecku z Auschwitz. I po części tak jest. Jednak historia w głównej mierze poświęcona jest życiu w obozie. Tytułowe dziecko przychodzi na świat w obozie. Eva rodzi córkę. Jest to przepiękny wątek całej powieści. Eva walczy z całych sił o życie i zdrowie dla swojego dziecka. Samo to, że udało się urodzić dziecko w takich warunkach budzi wielkie uczucia. Kobieta była w stanie poświęcić swoje życie dla dobra dziecka. Jestem pełna podziwu dla Evy, która się nie poddała ale na taką pochwałę zasługują całe tysiące ludzi, którzy się tam znaleźli i którzy każdego dnia byli poniżani, zmuszani do pracy i żyli w bardzo ciężkich warunkach.
Wojna to bardzo trudny temat, jednak po tego typu książki sięgam coraz częściej, bo uważam, że powinniśmy zagłębiać się w naszą historię.

Czy recenzja była pomocna?

Natalia Sączek

17-05-2020 08:12

Historia II Wojny Światowej w równym stopniu interesuje, jak również przeraża. Wydarzenia czy sytuacje, które miały miejsce w obozach koncentracyjnych są dla większości z nas czymś niewyobrażalnym. Lęk, strach, brak poczucia bezpieczeństwa, niepewność przeplatają się z odwagą, uporem, wytrwałością czy wielkim poświęceniem.
Ludzie znajdujący się w zaistniałych warunkach to niezwykli herosi. Każda książka poruszająca tematykę zniewolenia jest trudna, jednak myślę, że istotna dla każdego. Szczególnie ta, która inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami. A taka jest właśnie powieść Graham Lily ?Dziecko z Auschwitz?.
Opowieść bohaterki ? Evy Adami porusza, skłania do refleksji? Sama książka jest napisana bardzo dobrze, prostym, lekkim językiem, przez co trafi w gusta większości czytelników. Uważam, że warto się w nią zagłębić. Po przeczytaniu jeszcze długo pewne sytuacje zostają w pamięci, co z pewnością czyni ją wyjątkową.

Czy recenzja była pomocna?

Elżbieta R

17-05-2020 00:40

Tematyka która od jakiegoś czasu gości na moich półkach.Książka jest piękna aczkolwiek to trudna lektura,nie dla każdego..Łzy same lecą,za każdym razem tródno mi zrozumieć jak to mogło się wydażyć ,człowiek człowiekowi taki los zgotował.. ...

Czy recenzja była pomocna?

snaky_reads

6-05-2020 20:13

Książka opowiada o Evie Adami- Czeszce, która postanawia wyruszyć za swoim mężem Michałem do obozu koncentracyjnego w Auschwitz-Birkenau. Kiedy trafia na miejsce po strasznej podróży w bydlęcych wagonach okazuje się, że nie ma tam jej ukochanego. Opadnięta z sił leży zrezygnowana i nie ma nadziei, że już kiedyś go zobaczy. Pomaga jej jednak kobieta z tej samej pryczy- Sofie, dzięki której Evie udaje się przeżyć.

"Arbeit macht frei"- praca czyni wolnym. (...) Chyba że nazistom chodziło o ostateczną wolność. Wolność od życia.?

Coś naprawdę wstrząsającego a zarazem pięknego i dającego nadzieję, która jest w tej książce słowem chyba najbardziej znaczącym. Umówmy się- literatura obozowa, wojenna, nieważne jak źle nie byłaby napisana, zawsze porusza i daje do myślenia. Ta książka jednak? jest napisana bardzo dobrze. Styl autorki lekki, język też nie jest jakiś bardzo wyszukany czy trudny, dzięki czemu pozycja może trafić do każdego, bez względu na gusta czytelnicze.
Książka na początku to jeden wielki cytat, co było dla mnie nie lada problemem, bo słuchałem jej głównie wieczorem, więc musiałem zatrzymywać, iść po coś do pisania i notować? Wywołało to u mnie wtedy nie małą irytację, ale to, ile wspaniałych cytatów udało mi się wynotować?

?Życie nie czeka jednak aż będziemy gotowi. Zwykle rzuca nas na głęboką wodę i zmusza do pływania. Niezależnie od tego, jak się czujemy.?

Podobały mi się w tej pozycji dosyć częste retrospekcje- wydarzenia z przeszłości głównej bohaterki. Pomimo że książka jest dosyć krótka, pozwoliły mi one na swego rodzaju zaprzyjaźnienie się z bohaterami książki. Współodczuwałem z nimi emocje- płakałem i śmiałem się na przemian.
Oprócz tego dowiedziałem się między innymi o Układzie Monachijskim, o którym była mowa w tekście i który stanowi, że III Rzesza anektowała Kraj Sudecki. Jest to swego rodzaju wojenny temat tabu i nie wspomina się o tym w szkołach- przynajmniej nie u mnie. Może dlatego, że układ ten podpisały państwa ententy. Na razie nie oceniam, bardziej zagłębię się w temat, dopiero wtedy to zrobię, gdyż wywołało to u mnie nie małe oburzenie i zdziwienie. Podobnie sprawa ma się na temat Powstania Praskiego, o którym podręczniki od historii milczą, a przynajmniej ja nic o tym nie słyszałem. Bardzo doceniam, że autorka w tej książce to zawarła i jestem jej za to wdzięczny, bo myślałem, że już sporo o II wojnie światowej jest, natomiast okazuje się, że jest wręcz przeciwnie.
Nie mam zbyt dużego rozeznania i doświadczenia w literaturze wojenne, a dokładniej rzecz ujmując obozowej, ale myślę, że autorka wiernie oddała uczucia niepewności i niepokoju, które towarzyszyły Żydom zamieszkującym tereny zagrożone napadem nazistowskich Niemiec. A co do realiów panujących w Auschwitz-Birkenau? Mam małe wątpliwości, czy dobrze to zostało odwzorowane. Moje wątpliwości dotyczą mianowicie obozowego szpitala i leczenia z tyfusu. Mam wrażenie, że autorka trochę ?ucukierkowała? sytuację.

?Czasami rodzinę się wybiera.?

Warto wspomnieć też o tym, że akcja nie skończyła się tylko uwolnieniu obozu przez żołnierzy sowieckich, tylko potrwała jeszcze dłużej, aż sprawy w miarę się unormowały i główna bohaterka zdołała wywiązać się z pewnej obietnicy. Uważam to za ogromny plus.
Książka jest mocno sfabularyzowana, podobnie jak ?Tatuażysta z Auschwitz? Heather Morris, więc nie znajdziecie tutaj niczego w formie reportażu czy biografii. Pozycja ta jest inspirowana na faktach, pomimo tego dalej mocno chwyta za serce. Sam wątek Nadziei- córki głównej bohaterki, która urodziła się w obozie jest czymś wspaniałym. To, że udało się zarówno jej jak i Evie przetrwać jest czymś wspaniałym i dającym nadzieję, która odgrywa w tej pozycji dużą rolę, tak jak wspomniałem na początku. I kolejny wątek, który mnie zaintrygował to właśnie wątek dzieci rodzonych w nazistowskich obozach. Zarówno te dzieci, jak i ich matki wykazały się naprawdę ogromną chęcią życia i niezłomną wolą.
No i tutaj ale do tytułu: ?Dziecko z Auschwitz?. Sugeruje on, że historia będzie skupiała się na tytułowym dziecku. Ja sam myślałem nawet o tym, że może głównym bohaterem będzie dziecko, które trafiło w jakiś sposób do Auschwitz i próbuje przeżyć. I tu mam problem, bo niby tytuł nieodpowiedni(dziecko pojawia się dopiero pod koniec książki i cała akcja wcale się wokół niego nie toczy), natomiast odgrywa ono naprawdę wielką rolę i jak już wiele razy pisałem: Nadzieja, czyli imię nadane właśnie temu noworodkowi, jest dosyć ważne w całej historii. Być może dzięki niej udało się głównej bohaterce zachować niezłomność i przetrwać.
Pomimo ciężkiego, niezwykle trudnego i poruszającego tematu, książka ma pozytywny wydźwięk i skupia się raczej na tych pozytywnych wydarzeniach. Głosi, że: ?Zawsze, nawet po najdłuższej nocy, nadchodzi świt.? oraz że: ?Nawet w najmroczniejszych czasach można znaleźć szczęście?. I za to właśnie lubię książki obozowe, a bardziej uogólniając wojenne. Wnoszą to ziarnko nadziei, która jak się okazuje nie zawsze jest przysłowiową matką głupich.
Na książce naprawdę się nie zawiodłem i Wy myślę, że też nie, jeśli sięgniecie. No bo oczywiste jest to, że musicie. Pozycja naprawdę wspaniała. Płakałem i uśmiechałem się przez łzy nie raz?

Czy recenzja była pomocna?

Gosia

23-04-2020 11:17

"Dziecko z Auschwitz" Lily Graham to piękna i poruszająca historia kobiet i ich rodzin, którym przyszło żyć w okrutnych czasach i spędzić wiele ciężkich lat w obozie koncentracyjnym w Auschwitz.
Eva to młoda kobieta, która zakochała się w Michale. Wzięli ślub, ale okrutny los rozdzielił młodych. Eva wyruszyła w ślad za ukochanym, sama zgłaszając się do transportu do Auschwitz. Tam przeżyła najgorsze lata swego życia walcząc o jedzenie, godność i przetrwanie. Nie było jej łatwo, niemniej jednak wraz z poznanymi kobietami Sofie i Helgą, wspólnie starały się przetrwać za wszelką cenę.
Cudowna, wzruszająca historia, która wywołała u mnie niejednokrotnie potok łez. Niemniej jednak muszę przyznać, że jak na literaturę obozową zbyt wiele szczęśliwych zbiegów okoliczności, ale i tak książkę czytała się bardzo szybko i z uwagą. Zdecydowanie polecam dla każdego, kto lubi sięgać po tego typu literaturę.

Czy recenzja była pomocna?

Dominika Stryszowska

19-04-2020 19:19

Literatura obozowa to trudny gatunek, trudny dla czytelnika, bo musi wzbudzić emocje i trudny dla pisarza, bo jak poruszyć temat delikatnie, a jednocześnie pokazać go w sposób dobitny i prawdziwy?
Kolejna pozycja z tego nurtu, to historia więźniarki, która w obozie rodzi dziecko. I tutaj byłam gotowa na wydarzenia, które mną wstrząsną i sprawią, że powieść będę czytać "na raty". Jednak opowieść Evy jest taka trochę zbyt lekka(?). Nie chce umniejszać dramatu jaki przeżyły kobiety w Brzezince, bo z tego chyba każdy z nas zdaje sobie sprawę, ale autorka postawiła na opowieść pełną nadziei, miłości i przyjaźni. I chociaż bohaterkę otacza śmierć, to nie budziło to we mnie skrajnych emocji. Książkę czyta się szybko, lekko i, o zgrozo - przyjemnie. Nie jest to zła lektura, jednak brakowało mi w niej takiej chyba prawdziwości i dramatyzmu.

Czy recenzja była pomocna?

zaczytanalala

18-04-2020 19:00

Rynek książkowy zarzucany jest w ostatnim czasie coraz większą ilością pozycji inspirowanych historią obozów koncentracyjnych, a zwłaszcza Auschwitz. Dlatego coraz bardziej sceptycznie podchodzę do powieści tego typu, w szczególności w przypadkach, kiedy już na okładce umieszczone są słowa ?inspirowana prawdziwymi wydarzeniami?. Od tego momentu zaczynam się zastanawiać, jak wiele tych prawdziwych wydarzeń zawiera ta konkretna książka. Tak było i tym razem, gdy tylko zobaczyłam ?Dziecko z Auschwitz?, ale postanowiłam dać autorce szansę z nadzieją, że tym razem nie zawiodę się tak bardzo, jak w przypadku ?Tatuażysty z Auschwitz?.
Niestety już po kilku stronach wiedziałam, że książka nie przypadnie mi do gustu i nie będę miała w związku z nią zbyt wielu pozytywnych odczuć. Według mnie napisana jest w sposób, który nie ukazuje ogromu cierpień, z jakimi stykały się ofiary holocaustu. Książka nie wzbudziła we mnie zbyt wielu emocji, co mnie zaskakuje, ponieważ temat ? dziecko urodzone w czasach ogromnego cierpienia, mające niewielkie szanse na przeżycie, a przecież tak naprawdę niczemu winne, powinien wzbudzić we mnie ogromny smutek i żal. Być może jest to związane ze sposobem pisania autorki, która nie potrafi wywoływać w czytelniku głębszych emocji i dotrzeć do samej głębi serca. Może to być też związane z tym, że wszędzie aż roi się od książek dotyczących przeżyć ofiar holocaustu przez co trudniej jest napisać coś oryginalnego przemawiającego do ludzi, ale mimo wszystko sądzę, ze poruszając takie tematy powinno się mieć dar do przekazywania czytelnikowi całego kalejdoskopu emocji. Niestety mnie tego bardzo brakowało i książkę przeczytałam w zasadzie bez większego oddźwięku w moich uczuciach.
Stanowczo zbyt wiele jest książek opowiadających o Auschwitz, a wzmianka o opieraniu się na prawdziwych wydarzeniach zaczyna mnie coraz bardziej irytować. Żałuję, że nie posłuchałam swojego przeczucia, że stykam się z książką, która może we mnie wzbudzić tyle negatywnych odczuć ?Tatuażysty z Auschwitz? i nie odpuściłam sobie jej czytania. Jednak, jak często powtarzam nie lubię zostawiać niedokończonych książek, więc i tę skończyłam czytać, ale z pewnością nie polecę jej do przeczytania innym osobom.

Czy recenzja była pomocna?
Twórca Recenzji Tygodnia! - nagroda w ramach cotygodniowego konkursu "Zdobądź punkty za recenzje" Gandalf.com.pl

W moich kręgach

16-04-2020 14:33

?Dziecko z Auschwitz? to kolejna powieść w mojej biblioteczce, dotycząca obozów koncentracyjnych. Nie jest to literatura faktu, a historia oparta na prawdziwych wydarzeniach. Z tego powodu trochę obawiałam się, że autorka nie poradzi sobie z tym trudnym tematem, jednak dała radę i stworzyła całkiem udaną powieść.

Eva, Żydówka z Czechosłowacji, trafia do obozu w Auschwitz, po tym jak sama zgłasza się do transportu. Co ją do tego skłoniło? Miłość. Jej mąż Michal trafił do któregoś z obozów koncentracyjnych kilka miesięcy wcześniej, a Eva za wszelką cenę chce go odnaleźć. Tym sposobem trafia do piekła na ziemi. Na miejscu zderza się z okrutną rzeczywistością, gdzie ludzkie życie jest niewiele warte. Na szczęście ma przy sobie przyjaciółkę Sofie, na której może polegać, i dzielić z nią trudy obozowego życia. Eva nie poddaje się i ciągle próbuje odnaleźć Michala, pomimo wielu przeciwności losu i niebezpieczeństw. Czy jej upór i nadzieja okażą się owocne?

Ta powieść pokazuje, że nawet w tak nieprzyjaznym miejscu jak obóz koncentracyjny, ludzie potrafią kochać, pomagać sobie nawzajem i przyjaźnić się. To również historia o tym, że nadzieja umiera ostatnia, a szczęście można znaleźć nawet w najmniejszej rzeczy. Podobały mi się tutaj momenty retrospekcji, dzięki którym poznałam życie Evy przed wyjazdem do obozu. Te fragmenty dawały chwilę wytchnienia dla opisów dotyczących obozowych wydarzeń. Zarówno Eva, jak i jej mąż Michal, byli utalentowani artystycznie. Ona pięknie malowała, a on był cenionym skrzypkiem. Niestety ich udane życie, które dopiero co zaczęli razem dzielić, zostało brutalnie rzucone w realia wojenne. Cała historia okazała się być ciekawa i emocjonalna. Jedynie motyw tytułowego dziecka z Auschwitz, według mnie został zbyt mało dopracowany. Pomimo tego cała powieść jest napisana w bardzo dobrym stylu więc czyta się ją błyskawicznie. Dlatego polecam ją wszystkim osobom lubiącym czytać literaturę o tematyce obozowej.

Czy recenzja była pomocna?

arcytwory

15-04-2020 21:16

?Dziecko z Auschwitz? Lily Graham to pozycja, do której miałam dość wysokie oczekiwania. Sam tytuł przyciąga uwagę czytelnika i sprawia, że osoby czytające książki historyczne mają ochotę się z nim zapoznać. Zawsze ciekawił mnie temat dzieci, które urodziły się w obozach koncentracyjnych. Czy jestem zadowolona po lekturze tej książki?
Trochę tak i trochę nie. Owszem, otrzymujemy historię kobiet, które się zaprzyjaźniły w czasie wojny i wspierają się w tak okropnym miejscu jakim było Auschwitz. Nie jest to jednak pozycja, dzięki której poszerzymy swoją historyczna wiedzę. Pojawia się w niej sporo błędów i niedociągnięć, a sama historia nie wydarzyła się naprawdę. Była ona inspirowana historią Very Bein, która urodziła w Auschwitz córkę. Autorka czerpała również z historii wielu innych kobiet, Evy Schloss, przyrodniej siostry Anne Frank i Helgi Weiss, która opisywała realia życia w wojennej Pradze, obozie przejściowym w Terezinie oraz szkicowała w obozie koncentracyjnym. Jak widać - dość sporo życiorysów, przez co w książce momentami jest misz-masz.
A co z tym tytułowym dzieckiem? Sięgając po tę książkę myślałam, że przeczytam przejmujące historię o noworodkach, które się urodziły w Auschwitz. Tytuł wprowadza czytelnika w błąd, ponieważ na dziecko musimy trochę poczekać.
Opisywana historia nie jest niczym odkrywczym i świeżym w tematyce obozowej. Nie są to wspomnienia, tylko fikcja i zakwalifikowałabym to do gatunku ?lekka tematyka wojenna?. Czytelnik dość szybko przewraca strony (o ile nie zwraca uwagi na historyczne niedociągnięcia) i poznaję historię Evy i Michala, czyli małżeństwa, na którego drodze stanęła wojna i Auschwitz. Książka nie wzbudziła jednak we mnie takich emocji, jakie wzbudzają inne książki historyczne (naprawdę, gdy pomyślę o niektórych to przeszywają mnie dreszcze!). Mam wrażenie, że autorka spłyciła wiele aspektów obozowego życia i nie poświęciła im należytej uwagi, ponieważ bardzo chciała zawrzeć w książce jak najwięcej informacji.
Książkę polecam osobom, które szukają lekkiej książki osadzonej w wojennych realiach. Dla mnie momentami było zbyt lekko i nieco pobłażliwie, ale przyznam, że na moment, w którym ją czytałam, sprawdziła się idealnie.

Czy recenzja była pomocna?

Gosia - Pachnące Inspiracje

13-04-2020 09:45

Eva i Michal, połączyła ich wielka miłość, rozdzieliła okropna wojna. Eva dobrowolnie wsiada do pociągu jadącego do Auschwitz. Ma nadzieję, że tam odnajdzie swojego ukochanego męża. Tam zderza się z brutalną rzeczywistością. Czy znajdzie męża w piekle na ziemi? Czytałam wiele opinii o tej książce. Często są o tym, że książka jest przerażająca, opisująca okrucieństwa i to jest prawda. Ale ja w tym wszystkim zobaczyłam, że jest to książka o wielkiej i pięknej miłości. I o wiernej przyjaźni, a to wszystko dowodzi, że nawet w piekle może zdarzyć się coś pięknego.

Czy recenzja była pomocna?

Martak180

9-04-2020 22:50

Ewa Adami jedzie za ukochanym mężem do Auschwitz, a z nią przyjaciółka Stefi. W obozie nie ma mężczyzny. Kobieta składa Sofie obietnicę, że przeżyją. Obozowa rzeczywistość uderza z całą mocą. Znajomość niemieckiego i nietypowych umiejętności, odwaga, kombinowanie, kłamstwa, nadzieja połączona z optymizmem i naiwnością, nieoceniona pomoc przyjaciółki, która narażając własne życie, brata się z wrogiem, oraz łut szczęścia to wszystko wiedzie do odnalezienia męża i do ciąży.
Autorka wiarygodnie ukazała obóz w Terezinie i brutalną rzeczywistość Auschwitz. W głodzie i chłodzie, na słońcu i w deszczu, w upale i w mrozie, na apelu i w barakach, w ?pracy? i w ?czasie wolnym?. Kradzieże, tortury, eksperymenty, plotki, łapówki, handel żywnością i zdobyczami z Kanady, długi wdzięczności, przysługi. W tym wszystkim człowieczeństwo głęboko zakorzenione w dobrym sercu Ewy.
Powieść osnuta jest na bazie wspomnień tej, która dzięki upartej miłości własnej matki, przyszła na świat w obozie śmierci i go przeżyła. Naděje ? Nadzieja Adami sięga po listy. Opowiada historie swej rodziny, która zaczęła się przed jej narodzinami. Przeplatają się w niej realia Auschwitz i wspomnienia Ewy z czasów przedwojennych i obozu przejściowego. To dwa odrębne światy, dwie rzeczywistości, jednak widać w nich te cechy, które w trudnych chwilach pokazują, jakimi ludźmi jesteśmy, z jaką paletą zalet i umiejętności. Lily Graham napisała powieść inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami. Autorka połączyła historię wielu kobiet. Dała świadectwo, że w obozie zagłady pojawiało się życie ? dzieci, które miały siłę żyć w nieludzkich warunkach na przekór wszystkiemu. Taka była malutka Naděje.
Powieść przeczytałam w jeden dzień. Zachłysnęłam się nią, przeżyłam, okrasiłam łzami. Autorka pisze w sposób prosty, niewymuszony, nie koloryzuje. Moim zdaniem tytuł powieści jest mylący. Tytułowe dziecko pojawia się pod koniec powieści. To bardziej historia upartej miłości Ewy do męża i do życia.
?Dziecko z Auschwitz? to poruszająca powieść o sile przetrwania, o wielkiej miłości do męża i nadziei na ocalenie, pokazująca silną wolę ludzi i to, czego potrafią dokonać, by przeżyć, jeśli tylko zechcą. Przekonajcie się, kiedy brak płaczu, ratuje matkę i dziecko?

Czy recenzja była pomocna?

czytanie.na.platanie

5-04-2020 16:52

"Dziecko z Auschwitz" należy do literatury obozowej inspirowanej prawdziwymi wydarzeniami, dlatego tak bardzo porusza i wywołuje naturalny sprzeciw przeciwko niewyobrażalnemu bestialstwu kierowanemu ku drugiemu człowiekowi.

Wraz z młodą kobietą, Evą Adami, przeżywamy piekło obozu koncentracyjnego. Piekło, w którym Eva znalazła się dobrowolnie, by odnaleźć ukochanego męża. Nie spodziewa się z jakim bestialstwem przyjdzie jej się zetknąć, w jak strasznych warunkach przebywać. Tu jej życie jest warte mniej niż splunięcie strażnika. Czy jej nadludzkie poświęcenie nie pójdzie na marne? Czy uda jej się dowiedzieć, co stało się z ukochanym mężczyzną?

Przy życiu trzyma ją nadzieja i przyjaźń innej kobiety. Przyjaźń, za którą przyjdzie im zapłacić najwyższą cenę.

W powieści teraźniejszość przeplatana jest wspomnieniami obu kobiet, które dają im siłę, by dalej żyć i walczyć każdego dnia wierząc w powrót do świata, który utraciły.

To powieść o bestialstwie i przyjaźni, o zdradzie i nadziei. Nadziei, która nigdy nie umiera.

Czy recenzja była pomocna?

Ilona

5-04-2020 14:35

Kolejna powieść wpisująca się w nurt "pop-Auschwitz", która obok modnej "Położnej z Auschwitz" czy "Tatuażysty z Auschwitz" zasila szeregi literatury obozowej. Rynek wydaje się być nieco przesycony takim materiałem i obserwuje się lekkie zmęczenie materiału. Trzeba nie małej umiejętności i wysiłku autora, aby zainteresować czytelnika i sprawić, aby powieść nie znalazła się w szeregu tych oklepanych, bo o wojnie napisano już prawie wszystko. Dlatego z dużą rezerwą podchodzę do tego typu książek. Nie jest to z pewnością historia o dziecku tylko o małżeństwie zakleszczonym w obozowej rzeczywistości, owszem jest i dziecko będące owocem ich miłości, jednak pojawia się one w zakończeniu. Tytuł został błędnie sformułowany i wprowadza czytelnika w błąd. Osobiście nic nowego w tej książce nie odkryłam, brakuje mi tu emocji, głębi przeżyć. Główny wątek skupia się na przeżywaniu miłości bohaterów. Jest to powieść jak każda inna, wielbiciele literatury wojennej "typu lekkiego" będą z pewnością zachwyceni.

Czy recenzja była pomocna?

pola_red

31-03-2020 18:13

"Dziecko z Auschwitz" Lily Graham miała premierę 11.03.2020 i stwierdziłam, że to już jest jej czas by zapoznać się z tą historią.
Eva uwielbiała szkicować. Mieszkała z rodzicami w pięknej Pradze. Tam też poznała swojego przyszłego męża, skrzypka Michaila. Jednak wojna zburzyła ich szczęście. Tylko dlatego, że byli Żydami trafili najpierw do obozu w Terezinie, a gdy zabrali Michaila do Auschwitz, Eva nie namyślając się wiele dobrowolnie udała się tam za nim. Nikt nawet w najgorszych koszmarach nie wyobrażał sobie jakie tam piekło przeżyją. Jednak udało im się spotkać i z ich miłości urodziło się dziecko, które tak naprawdę nie miało prawa przeżyć..
Włos się jeży na głowie, że historia ta inspirowana jest prawdziwymi zdarzeniami. To co spotkało bohaterów w książce nie mieści się w głowie, jednak ich determinacja by przeżyć jest godna wielkiego podziwu. Nie dało się tej książki czytać spokojnie i bez łez. Za każdym razem jest to dla mnie emocjonalne przeżycie. Na szczęście autorka skupiła się tutaj głównie na odczuciach samej Evy i to jej historia jest najważniejsza. Zdarzenia z Auschwitz przeplatane są jej cudownymi wspomnieniami z Pragi. Warto było to przeczytać i będę czytać dalej taką literaturę, bo trzeba pamiętać..

Czy recenzja była pomocna?

Zaczytane Strony

23-03-2020 12:03

Wojna to nie jest łatwy temat ale bardzo ważny, warto chociaż trochę wiedzieć o tych czasach i docenić to co mamy, osoby które przeżyły to piekło zasługują na pamięć i szacunek.
Eva i Sofie to przyjaciółki które trafiły razem do Auschwitz, w tym trudnym czasie starają się wspierać się nawzajem i podnosić się na duchu. Sofie chociaż nie musiała bardzo chciała tam być żeby odnaleźć swoją kuzynkę Lotte przez którą zginął jej ojciec i zaginął syn, poprzysięgła sobie że kiedyś go odnajdzie, za to Eva chce odszukać męża Michala. Zimno, głód i ciężka praca to coś z czym muszą żyć na co dzień ale żadna z nich się nie poddaje i wierzy że kiedyś się to skończy, posiniaczone, poobijane i przemarznięte marzą o lepszym jutrze.
Piękna książka która skrywa w sobie trudną historię, ona pokazuje nam jak ważna jest miłość i ile jesteśmy w stanie dla niej poświęcić, jeżeli jest chociaż iskierka nadziei że spotkamy jeszcze bliską nam osobę chociaż na chwilę wstępuje w nas moc i jesteśmy w stanie góry przenosić. To co działo się w obozach trudno pojąć nam, zwykłym ludziom, i chodź nie raz o tym słyszeliśmy czy nawet widzieliśmy na oczy prawdziwy obóz to i tak nie poczujemy tego co czuli tamci ludzie. Czytając nie raz uroniłam łzę, może i ta historia nie jest prawdziwa albo tylko kilka fragmentów wydarzyło się rzeczywiście to i tak robi wrażenie, tam rozdzielano rodziny i chociaż nawet każde z nich żyło nie mogli się nigdy spotkać.
Książkę czyta się bardzo szybko ponieważ ciężko ją odłożyć, historia wciąga i nie chce wypuścić, skłania do refleksji i doceniana tego co mamy, do tego ta piękna okładka na którą patrząc trudno oderwać wzrok, prosta ale bardzo wymowna. Całość opisana jest tak że pomimo tego że historia przedstawiona jest bardzo smutna to jednocześnie jest piękna, pokazuje nam jak pomimo skrajności nadal możemy być ludźmi empatycznymi, mieć przyjaciół i walczyć o rodzinę.
Czasy wojny niech nigdy nie powrócą, bądźmy wolni i szczęśliwi ale pamiętajmy o tych którzy zginęli po to żebyśmy my mogli żyć.

Czy recenzja była pomocna?

Patrycja Łukaszyk

21-03-2020 10:26

"W Auschwitz-Birkenau urodziło się przynajmniej siedemset dzieci. Do dziś wiemy tylko o garstce, która przetrwała".

"Dziecko z Auschwitz" jest poruszającą historią, bardzo uderzającą swoją treścią ze względu na inspirację prawdziwymi wydarzeniami. W tej opowieści bohaterką jest Eva, która ze względu na ogromną miłość do męża, nie staje przed niczym i dobrowolnie oddaje się w ręce piekieł, aby go odnaleźć. Poznajemy jej codzienne "życie" w obozie, razem z innymi więźniarkami, wśród walki o przetrwanie, układów, odarcia z moralności i człowieczeństwa. A to wszystko jest przeplatane wspomnieniami, jeszcze nie tak dawnych, lepszych czasów szczęścia, które tym bardziej wzruszają, gdy wraca ponura rzeczywistość.

Książkę czyta się z zapartym tchem. Myślę, że autorka z rozmysłem oszczędziła czytelnikom najgorszych elementów brutalnego świata obozowego, dzięki czemu nadal książka jest mocna i poruszająca, ale nie zostawia po sobie aż takiego ciężaru emocjonalnego na czytelniku, jak wiele innych pozycji. Ten zabieg pozwolił uwidocznić sedno tego, co miało być tu przekazane - siłę i wytrwałość jednostki w walce o życie swoje i najbliższych.

Mogę polecić z czystym sumieniem każdemu tę pozycję.

Czy recenzja była pomocna?

Iwona Nocoń

19-03-2020 11:47

Jakiś czas temu postanowiłam na jakiś czas trzymać się z dala od literatury obozowej. Tyle było pozycji nawiązujących do Auschwitz, że w którymś momencie wiedziałam, że trafię na coś słabszego, a tego chciałam się ustrzec. Zmieniłam jednak zdanie dzięki okładce książki pt. Dziecko z Auschwitz. Czy słusznie?
Autorka już na samym początku uprzedziła nas, że jest to powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Wydaje mi się to być dobrym zabezpieczeniem chociażby z uwagi na to, co działo się Tatuażystą z Auschwitz. Tym razem nie pojawi się tutaj opis książki, bo nie wiem jak go zbudować nie zdradzając za wiele. Podzielę się jedynie swoimi wrażeniami. Zdążyłam się już przyzwyczaić do tego, że każda pozycja z nazwą obozu w tytule wytwarza sporo emocji. U jednych większe u innych mniejsze. Jeżeli chodzi o tę konkretną pozycję, to zasługuje ona z pewnością na to, by się nad nią pochylić. Fabuła jest spójna, nie ma tam zbyt wielu pobocznych postaci, które mogły nie wnosić nic znaczącego. Dzięki prowadzeniu narracji miałam wrażenie, że stoję gdzieś niedaleko i przyglądam się wszystkiemu z bliska. To było cenne doświadczenie. Jest jedna rzecz, której mi zabrakło w tej książce. Większego nacisku położonego na emocje. Brak w kilku fragmentach szczegółowych opisów pozwalających nieco bardziej wczuć się w klimat. Niemniej jednak oceniam tą powieść 7/10.

Czy recenzja była pomocna?

CherryLadyReads

17-03-2020 14:37

Bardzo podobał mi się styl w jakim książka została napisana. Mimo, że przedstawiona historia opisuje ciężkie czasy i walkę o przetrwanie, to powieść czyta się jednym tchem. Obawiałam się, że książka mnie przytłoczy. Jednak autorka zadbała o to, żeby odciągnąć uwagę czytelnika od obozowej gehenny, poprzez wspomnienia Evy, które również kobietom z baraków poprawiały nastrój choć na chwilę. I tak poznajemy wielką miłość jaka spotkała Evę i Michala, ich wspólne wieczorne spacery uroczymi uliczkami Pragi. Opisy są tak barwne, że wręcz czujemy powiew wiatru we włosach i gwar tętniącego życiem miasta. I choć decyzja jaką podjęła kobieta by odnaleźć swojego ukochanego w obozowej rzeczywistości jest przerażająca, można ją doskonale zrozumieć, gdy dowiemy się jak silne uczucie ich połączyło.

Czytając tę powieść mocno angażujemy się w nią uczuciowo. Poznajemy grupę kobiet, które w tak trudnych czasach stają się dla siebie najbliższymi osobami. Tworzą rodzinę i chronią się wzajemnie ryzykując życiem, byleby ocalić siebie nawzajem. Nie ukrywam, że uroniłam kilka łez, tak mocno wczułam się w opisywaną sytuację.

Tytułowe dziecko wcale nie jest głównym bohaterem tej historii. Pojawia się jednak w odpowiednim momencie, by nadać sens więziennej egzystencji.

?Dziecko z Auschwitz? to powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Autorka wplata tutaj brutalną codzienność więźniów obozów koncentracyjnych, jednak nie znajdziemy w niej przerażających opisów wymyślnych tortur czy eksperymentów prowadzonych na ludziach. I bardzo dobrze, bo dzięki temu powieść uświadamia nam ogrom bestialstwa nazistów, ale sprawia, że przedstawiona historia nie przytłacza.
Ogromna nadzieja, z jaką bohaterki powieści patrzyły w przyszłość, pozwalała im przetrwać każdy kolejny dzień. Jest to wzruszająca opowieść o wielkiej miłości, niegasnącej nadziei, walce o przetrwanie i poświęceniu jakie są w stanie znieść ludzie w sytuacji zagrożenia życia.
Piękna historia, którą warto przeczytać.

Czy recenzja była pomocna?

Honorata

16-03-2020 10:11

"Dziecko z Auschwitz" Lily Graham zaczynając czytanie tej książki, byłam bardzo, ciekawa co przyniesie. Po przeczytaniu byłam jednak trochę rozczarowana, bo miałam nadzieję na coś innego. Do tej pory przeczytałam już wiele książek o tematyce obozowej, w wielu powtarzało się okrucieństwo Nazistów, ich stosunek do gatunku podludzi. Życie obozowe w każdej z lektur dotyczącej tej tematyki, jest takie samo, głód, choroby, ciężka praca ponad siły ludzkie, znęcanie, śmierć pod byle pretekstem, krematoria i kombinowanie jak przeżyć w tym okrutnym miejscu. Są opisy przyjaźni zawartych tam i trwających później. Zawiść, zazdrość też wielokrotnie się pojawia. W tej powieści autorka inspirowała się prawdziwymi wydarzeniami tak jak i większość innych pisarzy. Czytając książkę, liczyłam na jakiś moment/sytuację, która byłaby dla mnie jakimś zaskoczeniem, niestety nic takiego nie miało miejsca. Główna bohaterka jest opisywana w różnych sytuacjach, w życiu przed obozem, w obozie przejściowym, później w Auschwitz, a na końcu opis życia już po wojnie. Praktycznie niczym ta książka nie różni się od innych, jest tylko jeden wątek, na który już czekałam od początku- narodziny dziecka i jego przeżycie. Było to szczęście w nieszczęściu, narodziny dziecka dla każdego rodzica są wielkim szczęściem i tutaj też tak było, ale to był cud, że udało się utrzymać ciąże, a później urodzić dziecko. Można było powiedzieć, że głupota było poczęcie tego dziecka w takich warunkach, ale fikcja literacka nie zna granic. Czasami czytając tę książkę, łezka zakręciła mi się w oku. Jest to książka, którą bez problemu można przeczytać jednego dnia. "Dziecko z Auschwitz" można przeczytać, ale nie jest to tytuł, który mogłabym w 100% polecić. 

Czy recenzja była pomocna?

Olkas

14-03-2020 20:46

"Dziecko z Auschwitz" porusza od pierwszych stron, ale nie tworzy alternatywnej historii dziejów. Autorka napisała wzruszającą historię pięknym językiem, która jednocześnie nie przekłamuje historii - nie sądziłam że to jest możliwe po wielu wpadkach w kategorii "fikcja obozowa". Polecam sceptykom (sama do nich należę).

Czy recenzja była pomocna?

agrawka

13-03-2020 21:54

"Dziecko z Auschwitz" to bardzo dobra powieść o tragedii wojny. Tutaj przedstawiona w bardzo osobisty sposób - dotyczący rozdzielonego wojną małżeństwa. Tragiczna obyczajowa historia, ale pełna nadziei na lepsze jutro. Bardzo wzruszająca i ciężka.

Czy recenzja była pomocna?

Milka

13-03-2020 13:57

"Dziecko z Auschwitz" zapowiadało się nieźle na tle innej literatury fabularnej obozowej, więc postanowiłam dać mu szansę i się nie zawiodłam. Autorka zainspirowała się wspomnieniami wielu ocalałych kobiet i na ich podstawie stworzyła główną bohaterkę - jak każdy człowiek ma ona swoje wady i zalety, ale sposób przedstawienia historii (przeplatanie przedwojennych wspomnień z brutalną obozową rzeczywistością) sprawia, że zarówno losami Evy, jak i innych więźniów przejmujemy się od pierwszych stron. Obóz jest tutaj tłem, autorka nie skupia się - jak wielu innych twórców - na tworzeniu taniej sensacji, a na pierwszy plan wychodzą relacje międzyludzkie w trudnych czasach. Czasem warto dać fikcyjnym pozycjom "z Auschwitz" szansę - ta jest jedną z nich.

Czy recenzja była pomocna?

Ewcia

11-03-2020 10:59

"Dziecko z Auschwitz" to bardzo wzruszająca książka. Ciężko było mi się oderwać od historii Evy, która szukała swojego męża w obozie. koncentracyjnym. Na szczęście sama książka odstaje poziomem od modnych ostatnio książek z obozami koncentracyjnymi w tle - tutaj bardziej skupiamy się na wątku obyczajowym, historii małżeństwa Evy. Przepiękna powieść!

Czy recenzja była pomocna?

Dentystka

10-03-2020 21:30

"Dziecko z Auschwitz" to książka wyjątkowa na tle innej literatury poruszającej tematykę obozów koncentracyjnych. Samo miejsce staje się w niej jedynie tłem dla pięknej opowieści o kobiecej przyjaźni w trudnych czasach. Czy to dobrze? Moim zdaniem tak. Polski czytelnik jest zaznajomiony z detalami życia w obozie zagłady już od czasów szkolnych - w trakcie każdej powieści obozowej mam wrażenie, że o samym funkcjonowaniu tych miejsc niczego nowego się już nie dowiem. Książka Lily Graham nie skupia się na szczęście na codzienności obozowej, a na pięknie opisanych motywacjach człowieka postawionego w sytuacji beznadziejnej.

Czy recenzja była pomocna?

KotFilemon

10-03-2020 15:30

Nic nie dorówna literaturze obozowej stworzonej przez osoby, które przekonały się o koszmarze wojny na własnej skórze - pamiętam, że w liceum długo nie mogłam się pozbierać po "Medalionach" Nałkowskiej.
Lily Graham udało się stworzyć książkę bardzo uniwersalną w swoim przekazie - przedwojenne losy bohaterów przeplatają się z surową obozową rzeczywistością. Autorka nie koloryzuje codziennego życia w Auschwitz (jak miało to chociażby miejsce w "Tatuażyście"), czuć również że odrobiła pracę domową i zapoznała się ze wspomnieniami ocalałych. Sama powieść nie jest oparta na losach jednej ocalałej, a historią powstałą z połączenia wielu relacji i wspomnień.
"Dziecko z Auschwitz" to jedna z najlepszych książek fabularnych o tematyce obozowej. W natłoku nowości wydawniczych "...z Auschwitz" warto dać tej pozycji szansę.

Czy recenzja była pomocna?

Wolne Litery

9-03-2020 13:35

Niektórzy pewnie powiedzą "kolejna książka o tej tematyce", a ja szczerze się cieszę, że pojawia się ich u nas tak dużo i, że dzięki temu sięga po nie więcej osób. Książki o tej tematyce zawsze są dla nas ciężkie, wzruszające i stawiające tysiące pytań bez odpowiedzi. Z tą również tak było!

Jest to powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami i powinniśmy mieć to na uwadze. Historia o dwóch kobietach, które zbliżyło do siebie piekło tego miejsca. Eva i Sofia trafiły tutaj, nie wiedząc tak naprawdę, co je czeka i w jakich warunkach przyjdzie im żyć. Przez ten ciężki czas będą dla siebie wsparcie i opoką. Dzieląc wspólną pryczę, będziemy powoli poznawać ich przeszłość oraz zanurzać się w ich planach na przyszłość. Obie mają dużo nadziei, wierzą, że piekło szybko się skończy i znowu spotkają się ze swoimi bliskimi.

Widzimy w tej książce siłę przyjaźni, oddania i poświęcenie dla drugiej osoby. Przez ostatnie 100 stron ciężko mi się było oderwać od tej książki. Historia wzrusza i wywołuje w nas wiele skrajnych emocji. Razem z Evą szukałam jej męża Thomasa, a z Sofią próbowałam dowiedzieć się co dzieje się z jej jedynym synkiem. Tytułowe "dziecko" pojawia się na ostatnich stronach tej powieści i dla mnie jest ono symbolem siły i woli przetrwania.

Czy recenzja była pomocna?

Izabela W

8-03-2020 16:22

Rok 1942. Eva Adami wsiada do pociągu jadącego do Auschwitz. Ledwo oddycha pod naporem obcych ciał. Wyczerpana dwudniową podróżą, myśli tylko o jednym ? o wyczekiwanym spotkaniu z mężem Michalem, który trafił do obozu sześć miesięcy wcześniej. Eva dociera do Auschwitz, jednak tam nie ma nawet śladu ukochanego. Obozowa rzeczywistość uderza w kobietę z całą siłą. Gdy leży zrozpaczona i zmarznięta na cienkim materacu, słyszy nagle szept. Towarzyszka z pryczy, Sofie, wyciąga do niej pomocną dłoń? To dzięki jej pomocy kobieta może się spotkać z mężem. Nawet jeżeli będzie to oznaczało bratanie się z wrogiem, a skutki tego spotkania narażą je na śmierć?

"Dziecko z Auschwitz" to rozdzierająca serce historia przetrwania w świecie, w którym życie i śmierć zależą od najbardziej trywialnych przypadków, a szczęście można odnaleźć nawet w najmroczniejszych chwilach. Poruszająca opowieść o przetrwaniu, która dowodzi, że życie i śmierć zależą od przypadku, a szczęście można odnaleźć nawet w najstraszliwszych czasach.

W ostatnim czasie obserwujemy wysyp książek podejmujących tematykę obozową. Jedne są lepsze, inne gorsze, ale jednego nie można im odmówić: na pewno przyciągają, by się z nimi zapoznać, a przynajmniej rzucić okiem. Osób żyjących, które spędziły czas w obozie koncentracyjnym zostało już niewielu, dlatego warto zapisywać ich wspomnienia i przeżycia, by pamięć o nich nie zginęła.

Jest to powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Eva to kobieta, która mimo trudności, upodlenia, nie poddaje się. Jej hart ducha, determinacja w walce o to, na czym jej zależy, budzi w odbiorcy książki podziw, szacunek i masę emocji. Warto zwrócić uwagę na to, jak w tak strasznych warunkach ludzie potrafili być dla siebie oparciem i mimo wszystko próbować normalnie żyć, przyjaźnić się i kochać.

"Niezależnie od tego, jak usilnie staramy się pokonać dzień, zawsze, nawet po najdłuższej nocy, ostatecznie nadchodzi świt."

Czytając, czytelnik doświadczy smutku, strachu, współczucia, litości i tlącej się nadziei. Obozowa rzeczywistość przeraża i kolejny raz stawia pytania o granice człowieczeństwa i jego wytrzymałości, o to, co człowiek może zgotować drugiemu człowiekowi. Mnie ta powieść poruszyła, wywołała emocje, zmusiła do refleksji i zadumy nad losem tamtych ludzi. A to chyba najważniejsze, prawda?

"Zdała sobie sprawę, że nawet najdrobniejsza rzecz może wszystko zmienić. Krok w prawo zamiast w lewo. Życie i śmierć, o których decyduje tylko łut szczęścia."

Lily Graham płynnie prowadzi narrację, przeplata przeszłość z wydarzeniami teraźniejszymi. Dzięki temu zabiegowi otrzymujemy realny obraz, jaki wówczas panował.

"Dziecko z Auschwitz" to bolesna, przyjmująca, przeciągnięta emocjami powieść obyczajowa. Nie reportaż, nie książka historyczna, a właśnie obyczaj, który polecam każdemu, kto oczekuje czegoś więcej aniżeli suchych faktów. Myślę że pozycja ta może być punktem wyjścia do tego, by sięgnąć po bardziej fachową lekturę zagłady Auschwitz.

Czy recenzja była pomocna?

Hanna No

3-03-2020 21:34

Czytałam "Dziecko z Auschwitz" przedpremierowo (koleżanka-blogerka dostająca przedpremierowo książki to skarb). Początkowo podchodziłam do tej pozycji sceptycznie - różnie z tymi współpracami blogowymi wychodzi, no i mamy ostatnio wysyp książek fabularnych o ofiarach i ocalałych z obozów zagłady... Autorce udało się to, czego nie udało się dokonać innym twórcom:
- po pierwsze, przedstawia postacie więźniów z należytym szacunkiem; nie doczeka się raczej procesu o zniesławienie; jednocześnie nie wybiela też oprawców
- po drugie, nie przedstawia absurdalnych sytuacji w rodzaju wręczania diamentowych pierścionków w obozie (kto czyta literaturę fabularną obozową ten wie, której książki się czepiam ;))
- po trzecie, to po prostu bardzo dobra, wzruszająca książka.
Trochę żałuję, że premiera książki wypadła w takim, a nie innym momencie. Myślę, że część osób może czuć się zniechęcona nagonką na publikacje okołoobozowe. O ile w przypadku niektórych pozycji jest to nagonka słuszna, o tyle Lily Graham stworzyła naprawdę wartościową książkę, którą szkoda byłoby pominąć.

Czy recenzja była pomocna?

Mała

23-02-2020 15:56

Lekki przyjemne obyczajowe książki, cóż - kto ich nie czyta, prawie każdy, nie każdy jednak sięga po typową literaturę obozową odzwierciedlająca brutalne realia dawnych, odległych ufam, że nie powracalnych czasów. Na obecną chwilę dla mnie, jako młodej osoby to co przedstawia książka Lili Graham "Dziecko z Auschwitz" jest czymś wstrząsającym, piekłem, które człowiekowi zgotował drugi człowiek. Książka godna polecenia i chwilowego zatrzymania się w rozpędzonym dziś konsumpcyjnym świecie, refleksji nad ludzkim postępowaniem i wniosków, aby nigdy więcej człowiek dla drugiego człowieka nie stał się tyranem i oprawcą.

Czy recenzja była pomocna?

Basia Ch

23-02-2020 12:12

Nurt literatury obozowej przeżywa swój renesans! Książka goni książkę, trzeba przyznać, że większość pozycji jest dobra. Można zastanawiać się co jest sekretem tego gatunku. Myślę, że wiem. Słowem kluczem są EMOCJE. To właśnie nich oczekujemy po takich książka.

Ostatnio trafiłam na ?Dziecko z Auschwitz? i muszę powiedzieć, że jest to bardzo dobra pozycja z tego nurtu. Ale zacznijmy od miejsca, najodpowiedniejszego czyli początku. Eva Adami Praska Żydówka trafia do polskiego obozu w poszukiwaniu swojego męża, który to 6 miesięcy wcześniej został zesłany. Tam konfrontuje się z obozową rzeczywistością, która wymusza na Eve przystosowanie się do nowych cholernie trudnych i nieludzkich warunków. Spotyka na swojej drodzę również Sophie, dziewczynę, która okazuje się być jedną z nielicznych osób, które dają cień nadziei bohaterce na to, że jednak może uda się jej znaleźć Michala.

Nie chcę za dużo pisać o fabule aby nie zabrać przyjemności czytania. Pisząc słowo przyjemność czuję się wybitnie nie właściwie w kontekście tej książki. Jest fenomenalna rzecz jasna, wylewa na nas wiadro z emocjami i jeszcze na siłę wciera je w nas? Smutek, nadzieja, strach, współczucie, litość. Oj cała feria barw emocjonalnych. Autorka doskonale operuje na emocjach czytelnika budując fabułą empatię do bohaterów i sytuacji. Krok po kroku z pełną premedytacją zanurza nas w świat obozowej rzeczywistości, zmuszając do kontemplacji własnego życia i tego, że może wcale nie mamy w życiu tak źle.

Pozycja godna polecenia, perfekcyjna w budowaniu emocjonalnego napięcia, które pęka podczas lektury. Warto nadmienić, że wydarzenie z książki są inspirowane realnymi zdarzeniami. Ech! Ciężko mi, serio tak bardzo ciężko napisać coś konstruktywnego o tak dobrej książce, tak słodkie i gorzkiej jednocześnie. Tak bardzo prawdziwej. Przeczytajcie proszę.

Czy recenzja była pomocna?