Dziecko z Auschwitz - Lily Graham - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Dziecko z Auschwitz (miękka)

książka

  • Wydawnictwo W.A.B.
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 256
  • Wysyłamy w 24h - 48h + czas dostawy

Dziecko z Auschwitz - opis produktu:

Dziecko z Auschwitz to rozdzierająca serce historia przetrwania w świecie, w którym życie i śmierć zależą od najbardziej trywialnych przypadków, a szczęście można odnaleźć nawet w najmroczniejszych chwilach. Rok 1942. Eva Adami wsiada do pociągu jadącego do Auschwitz. Ledwo oddycha pod naporem obcych ciał. Wyczerpana dwudniową podróżą, myśli tylko o jednym - o wyczekiwanym spotkaniu z mężem Michalem, który trafił do obozu sześć miesięcy wcześniej. Eva dociera do Auschwitz, jednak tam nie ma nawet śladu ukochanego. Obozowa rzeczywistość uderza w kobietę z całą siłą. Gdy leży zrozpaczona i zmarznięta na cienkim materacu, słyszy nagle szept. Towarzyszka z pryczy, Sofie, wyciąga do niej pomocną dłoń... To dzięki jej pomocy kobieta może się spotkać z mężem. Nawet jeżeli będzie to oznaczało bratanie się z wrogiem, a skutki tego spotkania narażą je na śmierć...

Poruszająca opowieść o przetrwaniu, która dowodzi, że życie i śmierć zależą od przypadku, a szczęście można odnaleźć nawet w najstraszliwszych czasach.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -35%
Dotyk anioła miękka
22,69 zł 34.91
Zapowiedź - 9.4.2020
  • -38%
Arabski książę miękka
24,80 zł 39.99
  • -40%
Testamenty twarda
29,94 zł 49.90
  • -38%
Złodziejka truskawek miękka
24,80 zł 39.99
  • -35%
Quichotte twarda
32,43 zł 49.90
Zapowiedź - 5.5.2020
  • -17%
Normalni ludzie miękka
33,19 zł 39.99

Polecane

  • -34%
Rysio Snajper twarda
29,69 zł 44.99
  • -39%
Opowieść podręcznej miękka
24,34 zł 39.90
  • -30%
Śmierć Jezusa miękka
27,99 zł 39.99
  • -39%
Testamenty miękka
24,34 zł 39.90
  • -35%
Pragnienie miękka
22,69 zł 34.90
  • -31%
Uległość miękka
27,59 zł 39.99
  • RecenzjeRecenzje
  • Książka
  • Dziecko z Auschwitz
4.7/5 ( 19 ocen )
    5
    15
    4
    2
    3
    2
    2
    0
    1
    0

Uwaga!!! Nie jesteś zalogowany. zaloguj się by zgłosić recenzję do konkursu i mieć szansę na wygraną w cotygodniowym plebiscycie!

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Twórca Recenzji Tygodnia! - nagroda w ramach cotygodniowego konkursu "Zdobądź punkty za recenzje" Gandalf.com.pl

booksoverhoes

  • 12-03-2020
  • 21:06

recenzja nagrodzona 15.00pkt - recenzja tygodnia

Niektórzy uważają, że rynek wydawniczy jest już w ostatnim czasie zdecydowanie przesycony literaturą obozową. W takim natłoku pozycji nie jest łatwo się na coś zdecydować, a przecież tutaj do każdej książki trzeba podejść oddzielnie i niezależnie, bo każda opowiada nową historię, przerażającą, okrutną, ale przede wszystkim ważną. Trudno te pozycje oceniać, trudno mówić o lepszych i gorszych, ale jeśli nie macie jeszcze dosyć historii obozowych (wiem, że to mogło zabrzmieć trochę beztrosko, proszę się nie oburzać), to "Dziecko z Auschwitz" na pewno Was nie zawiedzie.

Eva i Sophie dobrowolnie wsiadły do pociągu, który wywiózł je z obozu w Terezinie do Auschwitz. Pierwsza z nich za wszelką cenę starała się odnaleźć męża, druga szukała informacji o swoim dziecku. Dwie młode dziewczyny znalazły się w najgorszym piekle na ziemi, w którym codziennie musiały walczyć o przetrwanie, odnaleźć ukochane osoby i nie zapomnieć, o przysiędze, którą sobie złożyły - "przeżyjemy".

Historia rozgrywa się na trzech płaszczyznach czasowych - w czasach współczesnych, w obozie podczas wojny i przed wojną lub w jej początkach. W różnych retrospekcjach poznajemy historie naszych głównych bohaterek, ich rodziny. Dziewczyny często rozmyślają o swoim życiu sprzed wojny, a nawet najdrobniejsze rzeczy mogą przenieść je do sielankowej krainy wspomnień, albo wręcz przeciwnie - do przerażających i koszmarnych wydarzeń ostatnich lat.

Eva bardzo często opowiada o swoim mężu. Poznała Michala jeszcze przed wojną, a historia ich miłości jest słodka i rozkoszna. Pozostałe więźniarki uwielbiały słuchać jej opowieści, żeby przynajmniej na chwilę uciec z przygnębiających realiów obozowych. Te momenty, opisujące normalne, szczęśliwe życie, wzbudzają w czytelniku mieszane uczucia. Z jednej strony są naprawdę przeurocze i miło się je czyta. Z drugiej cały czas towarzyszy nam (i Evie) świadomość, że jej życie już nigdy nie będzie wyglądało w ten sposób. Że, nawet jeśli uda jej się ujść z życiem, ogrom nieszczęścia, które spadło na nią i jej bliskich już na zawsze pozostawi po sobie ślad.

Książkę czyta się niesamowicie szybko, w historię wsiąkamy niemal od razu. Mimo że jest okropna, straszna i przeraźliwe smutna, to została napisana naprawdę pięknie. Oczywiście moje serduszko skradły szczególnie te miłe momenty i szczęśliwe wspomnienia, które Graham kreuje bardzo ładnie i roztacza przed naszymi oczami świat pełen barw, przyjemnych dialogów i malowniczych miejsc. Na pewno pomaga w tym fakt, że Eva ma wrażliwą na piękno, artystyczną duszę, podobnie zresztą jak jej mąż, który jest uzdolnionym skrzypkiem. Ale również opisy życia obozowego są bardzo obrazowe i realistyczne, ze stron książki wyziera strach, głód, smutek więźniów, ich bezsilność i okrucieństwo SS-manów.

Mimo, że sama historia i postaci nie są prawdziwe, to autorka zainspirowała się rzeczywistymi wydarzeniami i przeżyciami kobiet, które przeżyły Auschwitz, które tam zachodziły w ciążę i rodziły dzieci (takimi jak Vera Bein). Niemniej jednak, wiele przedstawionych w powieści wydarzeń sprawia wrażenie wręcz niemożliwych, ogromne zbiegi okoliczności i szczęście, które czasem nieoczekiwanie sprzyja naszym bohaterkom, mogą niektórym wydawać się trochę nierealne.

Musimy sobie jednak zadać pytanie, czy to naprawdę takie złe? W książce okrutne i przerażające wydarzenia co chwila mieszają się z tymi dobrymi, wzruszającymi i dającymi nadzieję. Zresztą, w piekle na ziemi, którym było Auschwitz, każdy przejaw dobroci i łut szczęścia był niesamowitym zjawiskiem.

Znajdziecie tutaj najważniejsze wydarzenia historyczne, które doprowadziły do wojny i trochę informacji na temat obozów, ale nie jest to książka typowo historyczna. Dlatego też autorka dużo bardziej skupia się na emocjach i życiu bohaterów niż na przykład na obozowej hierarchii. To historia o miłości, która sprawiała, że kobiety same zgłaszały się do transportów jadących do Auschwitz. Ale też o miłości, która pozwalała im to piekło przeżyć. O nadziei na szczęśliwe zakończenie, którą wszyscy nazywali zwykłą naiwnością. O przyjaźni, która była opoką i wsparciem. O ludziach, którzy narażali życie albo oddawali siebie samych oprawcom, kawałek po kawałeczku, by pomagać swoim współwięźniom. I o tym, że nawet w najgorszym z możliwych miejsc może wykiełkować coś pięknego, niewinnego i dobrego.

Czy recenzja była pomocna?

pola_red

  • 31-03-2020
  • 18:13

"Dziecko z Auschwitz" Lily Graham miała premierę 11.03.2020 i stwierdziłam, że to już jest jej czas by zapoznać się z tą historią.
Eva uwielbiała szkicować. Mieszkała z rodzicami w pięknej Pradze. Tam też poznała swojego przyszłego męża, skrzypka Michaila. Jednak wojna zburzyła ich szczęście. Tylko dlatego, że byli Żydami trafili najpierw do obozu w Terezinie, a gdy zabrali Michaila do Auschwitz, Eva nie namyślając się wiele dobrowolnie udała się tam za nim. Nikt nawet w najgorszych koszmarach nie wyobrażał sobie jakie tam piekło przeżyją. Jednak udało im się spotkać i z ich miłości urodziło się dziecko, które tak naprawdę nie miało prawa przeżyć..
Włos się jeży na głowie, że historia ta inspirowana jest prawdziwymi zdarzeniami. To co spotkało bohaterów w książce nie mieści się w głowie, jednak ich determinacja by przeżyć jest godna wielkiego podziwu. Nie dało się tej książki czytać spokojnie i bez łez. Za każdym razem jest to dla mnie emocjonalne przeżycie. Na szczęście autorka skupiła się tutaj głównie na odczuciach samej Evy i to jej historia jest najważniejsza. Zdarzenia z Auschwitz przeplatane są jej cudownymi wspomnieniami z Pragi. Warto było to przeczytać i będę czytać dalej taką literaturę, bo trzeba pamiętać..

Czy recenzja była pomocna?

Zaczytane Strony

  • 23-03-2020
  • 12:03

Wojna to nie jest łatwy temat ale bardzo ważny, warto chociaż trochę wiedzieć o tych czasach i docenić to co mamy, osoby które przeżyły to piekło zasługują na pamięć i szacunek.
Eva i Sofie to przyjaciółki które trafiły razem do Auschwitz, w tym trudnym czasie starają się wspierać się nawzajem i podnosić się na duchu. Sofie chociaż nie musiała bardzo chciała tam być żeby odnaleźć swoją kuzynkę Lotte przez którą zginął jej ojciec i zaginął syn, poprzysięgła sobie że kiedyś go odnajdzie, za to Eva chce odszukać męża Michala. Zimno, głód i ciężka praca to coś z czym muszą żyć na co dzień ale żadna z nich się nie poddaje i wierzy że kiedyś się to skończy, posiniaczone, poobijane i przemarznięte marzą o lepszym jutrze.
Piękna książka która skrywa w sobie trudną historię, ona pokazuje nam jak ważna jest miłość i ile jesteśmy w stanie dla niej poświęcić, jeżeli jest chociaż iskierka nadziei że spotkamy jeszcze bliską nam osobę chociaż na chwilę wstępuje w nas moc i jesteśmy w stanie góry przenosić. To co działo się w obozach trudno pojąć nam, zwykłym ludziom, i chodź nie raz o tym słyszeliśmy czy nawet widzieliśmy na oczy prawdziwy obóz to i tak nie poczujemy tego co czuli tamci ludzie. Czytając nie raz uroniłam łzę, może i ta historia nie jest prawdziwa albo tylko kilka fragmentów wydarzyło się rzeczywiście to i tak robi wrażenie, tam rozdzielano rodziny i chociaż nawet każde z nich żyło nie mogli się nigdy spotkać.
Książkę czyta się bardzo szybko ponieważ ciężko ją odłożyć, historia wciąga i nie chce wypuścić, skłania do refleksji i doceniana tego co mamy, do tego ta piękna okładka na którą patrząc trudno oderwać wzrok, prosta ale bardzo wymowna. Całość opisana jest tak że pomimo tego że historia przedstawiona jest bardzo smutna to jednocześnie jest piękna, pokazuje nam jak pomimo skrajności nadal możemy być ludźmi empatycznymi, mieć przyjaciół i walczyć o rodzinę.
Czasy wojny niech nigdy nie powrócą, bądźmy wolni i szczęśliwi ale pamiętajmy o tych którzy zginęli po to żebyśmy my mogli żyć.

Czy recenzja była pomocna?

Patrycja Łukaszyk

  • 21-03-2020
  • 10:26

"W Auschwitz-Birkenau urodziło się przynajmniej siedemset dzieci. Do dziś wiemy tylko o garstce, która przetrwała".

"Dziecko z Auschwitz" jest poruszającą historią, bardzo uderzającą swoją treścią ze względu na inspirację prawdziwymi wydarzeniami. W tej opowieści bohaterką jest Eva, która ze względu na ogromną miłość do męża, nie staje przed niczym i dobrowolnie oddaje się w ręce piekieł, aby go odnaleźć. Poznajemy jej codzienne "życie" w obozie, razem z innymi więźniarkami, wśród walki o przetrwanie, układów, odarcia z moralności i człowieczeństwa. A to wszystko jest przeplatane wspomnieniami, jeszcze nie tak dawnych, lepszych czasów szczęścia, które tym bardziej wzruszają, gdy wraca ponura rzeczywistość.

Książkę czyta się z zapartym tchem. Myślę, że autorka z rozmysłem oszczędziła czytelnikom najgorszych elementów brutalnego świata obozowego, dzięki czemu nadal książka jest mocna i poruszająca, ale nie zostawia po sobie aż takiego ciężaru emocjonalnego na czytelniku, jak wiele innych pozycji. Ten zabieg pozwolił uwidocznić sedno tego, co miało być tu przekazane - siłę i wytrwałość jednostki w walce o życie swoje i najbliższych.

Mogę polecić z czystym sumieniem każdemu tę pozycję.

Czy recenzja była pomocna?

Iwona Nocoń

  • 19-03-2020
  • 11:47

Jakiś czas temu postanowiłam na jakiś czas trzymać się z dala od literatury obozowej. Tyle było pozycji nawiązujących do Auschwitz, że w którymś momencie wiedziałam, że trafię na coś słabszego, a tego chciałam się ustrzec. Zmieniłam jednak zdanie dzięki okładce książki pt. Dziecko z Auschwitz. Czy słusznie?
Autorka już na samym początku uprzedziła nas, że jest to powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Wydaje mi się to być dobrym zabezpieczeniem chociażby z uwagi na to, co działo się Tatuażystą z Auschwitz. Tym razem nie pojawi się tutaj opis książki, bo nie wiem jak go zbudować nie zdradzając za wiele. Podzielę się jedynie swoimi wrażeniami. Zdążyłam się już przyzwyczaić do tego, że każda pozycja z nazwą obozu w tytule wytwarza sporo emocji. U jednych większe u innych mniejsze. Jeżeli chodzi o tę konkretną pozycję, to zasługuje ona z pewnością na to, by się nad nią pochylić. Fabuła jest spójna, nie ma tam zbyt wielu pobocznych postaci, które mogły nie wnosić nic znaczącego. Dzięki prowadzeniu narracji miałam wrażenie, że stoję gdzieś niedaleko i przyglądam się wszystkiemu z bliska. To było cenne doświadczenie. Jest jedna rzecz, której mi zabrakło w tej książce. Większego nacisku położonego na emocje. Brak w kilku fragmentach szczegółowych opisów pozwalających nieco bardziej wczuć się w klimat. Niemniej jednak oceniam tą powieść 7/10.

Czy recenzja była pomocna?

CherryLadyReads

  • 17-03-2020
  • 14:37

Bardzo podobał mi się styl w jakim książka została napisana. Mimo, że przedstawiona historia opisuje ciężkie czasy i walkę o przetrwanie, to powieść czyta się jednym tchem. Obawiałam się, że książka mnie przytłoczy. Jednak autorka zadbała o to, żeby odciągnąć uwagę czytelnika od obozowej gehenny, poprzez wspomnienia Evy, które również kobietom z baraków poprawiały nastrój choć na chwilę. I tak poznajemy wielką miłość jaka spotkała Evę i Michala, ich wspólne wieczorne spacery uroczymi uliczkami Pragi. Opisy są tak barwne, że wręcz czujemy powiew wiatru we włosach i gwar tętniącego życiem miasta. I choć decyzja jaką podjęła kobieta by odnaleźć swojego ukochanego w obozowej rzeczywistości jest przerażająca, można ją doskonale zrozumieć, gdy dowiemy się jak silne uczucie ich połączyło.

Czytając tę powieść mocno angażujemy się w nią uczuciowo. Poznajemy grupę kobiet, które w tak trudnych czasach stają się dla siebie najbliższymi osobami. Tworzą rodzinę i chronią się wzajemnie ryzykując życiem, byleby ocalić siebie nawzajem. Nie ukrywam, że uroniłam kilka łez, tak mocno wczułam się w opisywaną sytuację.

Tytułowe dziecko wcale nie jest głównym bohaterem tej historii. Pojawia się jednak w odpowiednim momencie, by nadać sens więziennej egzystencji.

?Dziecko z Auschwitz? to powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Autorka wplata tutaj brutalną codzienność więźniów obozów koncentracyjnych, jednak nie znajdziemy w niej przerażających opisów wymyślnych tortur czy eksperymentów prowadzonych na ludziach. I bardzo dobrze, bo dzięki temu powieść uświadamia nam ogrom bestialstwa nazistów, ale sprawia, że przedstawiona historia nie przytłacza.
Ogromna nadzieja, z jaką bohaterki powieści patrzyły w przyszłość, pozwalała im przetrwać każdy kolejny dzień. Jest to wzruszająca opowieść o wielkiej miłości, niegasnącej nadziei, walce o przetrwanie i poświęceniu jakie są w stanie znieść ludzie w sytuacji zagrożenia życia.
Piękna historia, którą warto przeczytać.

Czy recenzja była pomocna?

Honorata

  • 16-03-2020
  • 10:11

"Dziecko z Auschwitz" Lily Graham zaczynając czytanie tej książki, byłam bardzo, ciekawa co przyniesie. Po przeczytaniu byłam jednak trochę rozczarowana, bo miałam nadzieję na coś innego. Do tej pory przeczytałam już wiele książek o tematyce obozowej, w wielu powtarzało się okrucieństwo Nazistów, ich stosunek do gatunku podludzi. Życie obozowe w każdej z lektur dotyczącej tej tematyki, jest takie samo, głód, choroby, ciężka praca ponad siły ludzkie, znęcanie, śmierć pod byle pretekstem, krematoria i kombinowanie jak przeżyć w tym okrutnym miejscu. Są opisy przyjaźni zawartych tam i trwających później. Zawiść, zazdrość też wielokrotnie się pojawia. W tej powieści autorka inspirowała się prawdziwymi wydarzeniami tak jak i większość innych pisarzy. Czytając książkę, liczyłam na jakiś moment/sytuację, która byłaby dla mnie jakimś zaskoczeniem, niestety nic takiego nie miało miejsca. Główna bohaterka jest opisywana w różnych sytuacjach, w życiu przed obozem, w obozie przejściowym, później w Auschwitz, a na końcu opis życia już po wojnie. Praktycznie niczym ta książka nie różni się od innych, jest tylko jeden wątek, na który już czekałam od początku- narodziny dziecka i jego przeżycie. Było to szczęście w nieszczęściu, narodziny dziecka dla każdego rodzica są wielkim szczęściem i tutaj też tak było, ale to był cud, że udało się utrzymać ciąże, a później urodzić dziecko. Można było powiedzieć, że głupota było poczęcie tego dziecka w takich warunkach, ale fikcja literacka nie zna granic. Czasami czytając tę książkę, łezka zakręciła mi się w oku. Jest to książka, którą bez problemu można przeczytać jednego dnia. "Dziecko z Auschwitz" można przeczytać, ale nie jest to tytuł, który mogłabym w 100% polecić. 

Czy recenzja była pomocna?

Olkas

  • 14-03-2020
  • 20:46

"Dziecko z Auschwitz" porusza od pierwszych stron, ale nie tworzy alternatywnej historii dziejów. Autorka napisała wzruszającą historię pięknym językiem, która jednocześnie nie przekłamuje historii - nie sądziłam że to jest możliwe po wielu wpadkach w kategorii "fikcja obozowa". Polecam sceptykom (sama do nich należę).

Czy recenzja była pomocna?

agrawka

  • 13-03-2020
  • 21:54

"Dziecko z Auschwitz" to bardzo dobra powieść o tragedii wojny. Tutaj przedstawiona w bardzo osobisty sposób - dotyczący rozdzielonego wojną małżeństwa. Tragiczna obyczajowa historia, ale pełna nadziei na lepsze jutro. Bardzo wzruszająca i ciężka.

Czy recenzja była pomocna?

Milka

  • 13-03-2020
  • 13:57

"Dziecko z Auschwitz" zapowiadało się nieźle na tle innej literatury fabularnej obozowej, więc postanowiłam dać mu szansę i się nie zawiodłam. Autorka zainspirowała się wspomnieniami wielu ocalałych kobiet i na ich podstawie stworzyła główną bohaterkę - jak każdy człowiek ma ona swoje wady i zalety, ale sposób przedstawienia historii (przeplatanie przedwojennych wspomnień z brutalną obozową rzeczywistością) sprawia, że zarówno losami Evy, jak i innych więźniów przejmujemy się od pierwszych stron. Obóz jest tutaj tłem, autorka nie skupia się - jak wielu innych twórców - na tworzeniu taniej sensacji, a na pierwszy plan wychodzą relacje międzyludzkie w trudnych czasach. Czasem warto dać fikcyjnym pozycjom "z Auschwitz" szansę - ta jest jedną z nich.

Czy recenzja była pomocna?

Ewcia

  • 11-03-2020
  • 10:59

"Dziecko z Auschwitz" to bardzo wzruszająca książka. Ciężko było mi się oderwać od historii Evy, która szukała swojego męża w obozie. koncentracyjnym. Na szczęście sama książka odstaje poziomem od modnych ostatnio książek z obozami koncentracyjnymi w tle - tutaj bardziej skupiamy się na wątku obyczajowym, historii małżeństwa Evy. Przepiękna powieść!

Czy recenzja była pomocna?

Dentystka

  • 10-03-2020
  • 21:30

"Dziecko z Auschwitz" to książka wyjątkowa na tle innej literatury poruszającej tematykę obozów koncentracyjnych. Samo miejsce staje się w niej jedynie tłem dla pięknej opowieści o kobiecej przyjaźni w trudnych czasach. Czy to dobrze? Moim zdaniem tak. Polski czytelnik jest zaznajomiony z detalami życia w obozie zagłady już od czasów szkolnych - w trakcie każdej powieści obozowej mam wrażenie, że o samym funkcjonowaniu tych miejsc niczego nowego się już nie dowiem. Książka Lily Graham nie skupia się na szczęście na codzienności obozowej, a na pięknie opisanych motywacjach człowieka postawionego w sytuacji beznadziejnej.

Czy recenzja była pomocna?

KotFilemon

  • 10-03-2020
  • 15:30

Nic nie dorówna literaturze obozowej stworzonej przez osoby, które przekonały się o koszmarze wojny na własnej skórze - pamiętam, że w liceum długo nie mogłam się pozbierać po "Medalionach" Nałkowskiej.
Lily Graham udało się stworzyć książkę bardzo uniwersalną w swoim przekazie - przedwojenne losy bohaterów przeplatają się z surową obozową rzeczywistością. Autorka nie koloryzuje codziennego życia w Auschwitz (jak miało to chociażby miejsce w "Tatuażyście"), czuć również że odrobiła pracę domową i zapoznała się ze wspomnieniami ocalałych. Sama powieść nie jest oparta na losach jednej ocalałej, a historią powstałą z połączenia wielu relacji i wspomnień.
"Dziecko z Auschwitz" to jedna z najlepszych książek fabularnych o tematyce obozowej. W natłoku nowości wydawniczych "...z Auschwitz" warto dać tej pozycji szansę.

Czy recenzja była pomocna?

Wolne Litery

  • 9-03-2020
  • 13:35

Niektórzy pewnie powiedzą "kolejna książka o tej tematyce", a ja szczerze się cieszę, że pojawia się ich u nas tak dużo i, że dzięki temu sięga po nie więcej osób. Książki o tej tematyce zawsze są dla nas ciężkie, wzruszające i stawiające tysiące pytań bez odpowiedzi. Z tą również tak było!

Jest to powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami i powinniśmy mieć to na uwadze. Historia o dwóch kobietach, które zbliżyło do siebie piekło tego miejsca. Eva i Sofia trafiły tutaj, nie wiedząc tak naprawdę, co je czeka i w jakich warunkach przyjdzie im żyć. Przez ten ciężki czas będą dla siebie wsparcie i opoką. Dzieląc wspólną pryczę, będziemy powoli poznawać ich przeszłość oraz zanurzać się w ich planach na przyszłość. Obie mają dużo nadziei, wierzą, że piekło szybko się skończy i znowu spotkają się ze swoimi bliskimi.

Widzimy w tej książce siłę przyjaźni, oddania i poświęcenie dla drugiej osoby. Przez ostatnie 100 stron ciężko mi się było oderwać od tej książki. Historia wzrusza i wywołuje w nas wiele skrajnych emocji. Razem z Evą szukałam jej męża Thomasa, a z Sofią próbowałam dowiedzieć się co dzieje się z jej jedynym synkiem. Tytułowe "dziecko" pojawia się na ostatnich stronach tej powieści i dla mnie jest ono symbolem siły i woli przetrwania.

Czy recenzja była pomocna?

Izabela W

  • 8-03-2020
  • 16:22

Rok 1942. Eva Adami wsiada do pociągu jadącego do Auschwitz. Ledwo oddycha pod naporem obcych ciał. Wyczerpana dwudniową podróżą, myśli tylko o jednym ? o wyczekiwanym spotkaniu z mężem Michalem, który trafił do obozu sześć miesięcy wcześniej. Eva dociera do Auschwitz, jednak tam nie ma nawet śladu ukochanego. Obozowa rzeczywistość uderza w kobietę z całą siłą. Gdy leży zrozpaczona i zmarznięta na cienkim materacu, słyszy nagle szept. Towarzyszka z pryczy, Sofie, wyciąga do niej pomocną dłoń? To dzięki jej pomocy kobieta może się spotkać z mężem. Nawet jeżeli będzie to oznaczało bratanie się z wrogiem, a skutki tego spotkania narażą je na śmierć?

"Dziecko z Auschwitz" to rozdzierająca serce historia przetrwania w świecie, w którym życie i śmierć zależą od najbardziej trywialnych przypadków, a szczęście można odnaleźć nawet w najmroczniejszych chwilach. Poruszająca opowieść o przetrwaniu, która dowodzi, że życie i śmierć zależą od przypadku, a szczęście można odnaleźć nawet w najstraszliwszych czasach.

W ostatnim czasie obserwujemy wysyp książek podejmujących tematykę obozową. Jedne są lepsze, inne gorsze, ale jednego nie można im odmówić: na pewno przyciągają, by się z nimi zapoznać, a przynajmniej rzucić okiem. Osób żyjących, które spędziły czas w obozie koncentracyjnym zostało już niewielu, dlatego warto zapisywać ich wspomnienia i przeżycia, by pamięć o nich nie zginęła.

Jest to powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Eva to kobieta, która mimo trudności, upodlenia, nie poddaje się. Jej hart ducha, determinacja w walce o to, na czym jej zależy, budzi w odbiorcy książki podziw, szacunek i masę emocji. Warto zwrócić uwagę na to, jak w tak strasznych warunkach ludzie potrafili być dla siebie oparciem i mimo wszystko próbować normalnie żyć, przyjaźnić się i kochać.

"Niezależnie od tego, jak usilnie staramy się pokonać dzień, zawsze, nawet po najdłuższej nocy, ostatecznie nadchodzi świt."

Czytając, czytelnik doświadczy smutku, strachu, współczucia, litości i tlącej się nadziei. Obozowa rzeczywistość przeraża i kolejny raz stawia pytania o granice człowieczeństwa i jego wytrzymałości, o to, co człowiek może zgotować drugiemu człowiekowi. Mnie ta powieść poruszyła, wywołała emocje, zmusiła do refleksji i zadumy nad losem tamtych ludzi. A to chyba najważniejsze, prawda?

"Zdała sobie sprawę, że nawet najdrobniejsza rzecz może wszystko zmienić. Krok w prawo zamiast w lewo. Życie i śmierć, o których decyduje tylko łut szczęścia."

Lily Graham płynnie prowadzi narrację, przeplata przeszłość z wydarzeniami teraźniejszymi. Dzięki temu zabiegowi otrzymujemy realny obraz, jaki wówczas panował.

"Dziecko z Auschwitz" to bolesna, przyjmująca, przeciągnięta emocjami powieść obyczajowa. Nie reportaż, nie książka historyczna, a właśnie obyczaj, który polecam każdemu, kto oczekuje czegoś więcej aniżeli suchych faktów. Myślę że pozycja ta może być punktem wyjścia do tego, by sięgnąć po bardziej fachową lekturę zagłady Auschwitz.

Czy recenzja była pomocna?

Hanna No

  • 3-03-2020
  • 21:34

Czytałam "Dziecko z Auschwitz" przedpremierowo (koleżanka-blogerka dostająca przedpremierowo książki to skarb). Początkowo podchodziłam do tej pozycji sceptycznie - różnie z tymi współpracami blogowymi wychodzi, no i mamy ostatnio wysyp książek fabularnych o ofiarach i ocalałych z obozów zagłady... Autorce udało się to, czego nie udało się dokonać innym twórcom:
- po pierwsze, przedstawia postacie więźniów z należytym szacunkiem; nie doczeka się raczej procesu o zniesławienie; jednocześnie nie wybiela też oprawców
- po drugie, nie przedstawia absurdalnych sytuacji w rodzaju wręczania diamentowych pierścionków w obozie (kto czyta literaturę fabularną obozową ten wie, której książki się czepiam ;))
- po trzecie, to po prostu bardzo dobra, wzruszająca książka.
Trochę żałuję, że premiera książki wypadła w takim, a nie innym momencie. Myślę, że część osób może czuć się zniechęcona nagonką na publikacje okołoobozowe. O ile w przypadku niektórych pozycji jest to nagonka słuszna, o tyle Lily Graham stworzyła naprawdę wartościową książkę, którą szkoda byłoby pominąć.

Czy recenzja była pomocna?

Mała

  • 23-02-2020
  • 15:56

Lekki przyjemne obyczajowe książki, cóż - kto ich nie czyta, prawie każdy, nie każdy jednak sięga po typową literaturę obozową odzwierciedlająca brutalne realia dawnych, odległych ufam, że nie powracalnych czasów. Na obecną chwilę dla mnie, jako młodej osoby to co przedstawia książka Lili Graham "Dziecko z Auschwitz" jest czymś wstrząsającym, piekłem, które człowiekowi zgotował drugi człowiek. Książka godna polecenia i chwilowego zatrzymania się w rozpędzonym dziś konsumpcyjnym świecie, refleksji nad ludzkim postępowaniem i wniosków, aby nigdy więcej człowiek dla drugiego człowieka nie stał się tyranem i oprawcą.

Czy recenzja była pomocna?

Basia Ch

  • 23-02-2020
  • 12:12

Nurt literatury obozowej przeżywa swój renesans! Książka goni książkę, trzeba przyznać, że większość pozycji jest dobra. Można zastanawiać się co jest sekretem tego gatunku. Myślę, że wiem. Słowem kluczem są EMOCJE. To właśnie nich oczekujemy po takich książka.

Ostatnio trafiłam na ?Dziecko z Auschwitz? i muszę powiedzieć, że jest to bardzo dobra pozycja z tego nurtu. Ale zacznijmy od miejsca, najodpowiedniejszego czyli początku. Eva Adami Praska Żydówka trafia do polskiego obozu w poszukiwaniu swojego męża, który to 6 miesięcy wcześniej został zesłany. Tam konfrontuje się z obozową rzeczywistością, która wymusza na Eve przystosowanie się do nowych cholernie trudnych i nieludzkich warunków. Spotyka na swojej drodzę również Sophie, dziewczynę, która okazuje się być jedną z nielicznych osób, które dają cień nadziei bohaterce na to, że jednak może uda się jej znaleźć Michala.

Nie chcę za dużo pisać o fabule aby nie zabrać przyjemności czytania. Pisząc słowo przyjemność czuję się wybitnie nie właściwie w kontekście tej książki. Jest fenomenalna rzecz jasna, wylewa na nas wiadro z emocjami i jeszcze na siłę wciera je w nas? Smutek, nadzieja, strach, współczucie, litość. Oj cała feria barw emocjonalnych. Autorka doskonale operuje na emocjach czytelnika budując fabułą empatię do bohaterów i sytuacji. Krok po kroku z pełną premedytacją zanurza nas w świat obozowej rzeczywistości, zmuszając do kontemplacji własnego życia i tego, że może wcale nie mamy w życiu tak źle.

Pozycja godna polecenia, perfekcyjna w budowaniu emocjonalnego napięcia, które pęka podczas lektury. Warto nadmienić, że wydarzenie z książki są inspirowane realnymi zdarzeniami. Ech! Ciężko mi, serio tak bardzo ciężko napisać coś konstruktywnego o tak dobrej książce, tak słodkie i gorzkiej jednocześnie. Tak bardzo prawdziwej. Przeczytajcie proszę.

Czy recenzja była pomocna?