Dwór cierni i róż / Sarah J. Maas | Książka w Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie
  • image

Dwór cierni i róż (miękka)

Dwór cierni i róż, Tom 1

książka

  • Wydawnictwo Uroboros
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 524
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Wysyłamy w 24h - 48h + czas dostawy

Dwór cierni i róż, Dwór cierni i róż, Tom 1 - opis produktu:

Autorka bestsellerowej serii Szklany Tron powraca z porywającą opowieścią o miłości, która jest w stanie pokonać nienawiść i uprzedzenia!

Idealna lektura dla fanów George. R.R. Martina! Co może powstać z połączenia baśni o Pięknej i Bestii oraz legend o czarodziejskich istotach? Gdy Feyre zabija wilka, w jej domu zjawia się bestia, żądająca zadośćuczynienia. Zmuszona do zamieszkania w groźnej i pełnej magii krainie dziewczyna odkrywa, że jej prześladowca, Tamlin, nie jest zwierzęciem, a potomkiem starożytnej rasy, która niegdyś rządziła światem...

inne wydania :

produkt cyfrowy
  • -15%

MP3

Dwór cierni i róż - mp3

Sarah J. Maas

33,37 zł 39.26
  • -41%
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -43%
Starość Aksolotla

Jacek Dukaj

twarda
25,59 zł 44.90
  • -43%
Fałszywy pieśniarz

Martyna Raduchowska

miękka
25,64 zł 44.99
  • -34%
Czarne słońce

Jakub Żulczyk

miękka
28,32 zł 42.90
Upadek Gondolinu

John Ronald Reuel Tolkien

twarda
41,99 zł
  • -54%
Jezioro Ciszy INNI

Anne Bishop

miękka
20,65 zł 44.90
  • -28%
Wiedźmin Tom 1-8 Komplet

Andrzej Sapkowski

pakiet
216,00 zł 300.00

Sarah J. Maas - przeczytaj też

  • -15%
Dwór cierni i róż Książka do kolorowania

Sarah J. Maas

miękka
22,88 zł 26.92
  • -15%
  • -15%
  • -6%
Imperium burz Szklany Tron, Tom 5

Sarah J. Maas

miękka
46,87 zł 49.86
  • -6%
Wieża świtu Tom 5.5 cyklu Szklany tron

Sarah J. Maas

miękka
46,87 zł 49.86

Zobacz również

  • -34%
Karpie bijem

Andrzej Pilipiuk

miękka
26,27 zł 39.81
  • -34%
  • -37%
Wiedźmin. SEZON BURZ

Andrzej Sapkowski

miękka
25,94 zł 41.17
  • -41%
  • -39%
  • RRecenzje
  • Książka
  • Dwór cierni i róż, Dwór cierni i róż, Tom 1
4.5/5 ( 22 ocen )
    5
    19
    4
    0
    3
    0
    2
    1
    1
    2
imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Uwaga!!! Nie jesteś zalogowany. zaloguj się by zgłosić recenzję do konkursu i mieć szansę na wygraną w cotygodniowym plebiscycie!

brak oceny

PaulinaSamash

  • 10-10-2018
  • 17:16

"Siedem Dworów Prythianu, każdy z własnym księciem, każdy groźnyna swój niepowtarzalny sposób. Oni nie są zwyczajnie potężni. Oni są potęgą"



Feyra, dziewiętnastoletnia łowczyni, która żyje w krainie ludzi, w wiosce tuż przy murze, który oddziela jej świat od krainy Siedmiu Dworów Prythianu. Nastolatka codziennie walczy o przetrwanie swojej rodziny w czasach srogiej zimy, jaka nastała na ich ziemiach. Feyra, choć nie jest najstarsza z rodzeństwa i ma ojca, to obiecała umierającej matce, że zaopiekuje się się rodziną. Dziewczyna odkąd pamięta była ostrzegana przed Fae, czyli potężnymi stworzeniami mieszkającymi za murem. Już samo przebywanie w jego okolicach było niezwykle niebezpieczne, lecz Feyra musi polować w tych lasach, jeśli nie chce, aby jej rodzina, która już i tak głodowała, umarła z powodu braku jedzenia. Ostrzegano ją także przed ogromnymi wilkami, które nie są zwyczajne. Spotkanie z nimi to pewna śmierć.

Pewnego dnia polując w lesie miała na celu swoją ofiarę, gdy nagle jej uwagę skupia ogromny wilk, który również za cel obrał sobie tą samą sarnę, co Feyra. Dziewczyna pozostając niezauważona przez bestię zaczyna gorączkowo rozważać, co zrobić. Chce nakarmić rodzinę, więc postanawia zabić wilka, gdyż będzie miała z niego dużo mięsa. Nie zdawała sobie jednak sprawy z tego, kto padł jej ofiarą oraz jaką cenę będzie musiała za to zapłacić.

Pewnego wieczoru wraz z drzwiami jej domu wtargnął ogromny zwierz. Był to Fae Wysokiego Rodu, który zażądał zadośćuczynienia za śmierć jego przyjaciela. Śmierć Feyry albo udanie się do jednego z królestw Prythianu - taki wybór ma nastolatka.
Po zadbaniu o rodzinę, czyli przekazaniu im istotnych informacji dotyczących jedzenia i przetrwania, musi udać się wraz z bestią do jego świata.

Dziewczyna budzi się na terenie Dworu Wiosny. To, co widzi zaskakuje ją, gdyż spodziewała się całkowicie czegoś innego. W nowej krainie zastaje ją piękno kolorowej przyrody oraz słoneczna pogoda. W ogromnym pałacu Feyra poznaje ludzkie oblicze bestii, której imię to Tamlin oraz jego przyjaciela Rhysanda.

Tamlin, właściciel pałacu, jest dla niej uprzejmy oraz kulturalny. Do niczego jej nie zmusza. Nastolatkę zastanawia tylko jedna rzecz. Po poznaniu wszystkich mieszkańców posiadłości dostrzega, ze noszą oni na twarzach balowe maski. Na pytanie o nie, Tamlin zmienia temat i nie chce wyjawić prawdy. Nie udaje się jej wydobyć także z Rhysanda oraz reszty służby.

Więcej na http://recensione-libretto.blogspot.com/2018/10/dwor-cierni-i-roz-sarah-j-maas.html

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Marika C

  • 27-03-2019
  • 21:44

Gdy zaczęłam nie potrafiłam przestać czytać. Zakochałam się w tym świecie. Pokochałam głównych bohaterów. Pokochałam wszystko, co zawiera książka. Słyszałam od wielu osób, że początek książki jest nie zaciekawy, że dopiero pod koniec akcja się rozwija. Muszę się jednak z tym nie zgodzić. Mnie już od samego początku książka urzekła. Urzekły mnie opisy i wszystko, co się działo. Bardzo mi się spodobało, że nie potrafiłam niczego przewidzieć. Niczego.
Jak wiadomo na samym początku nasza główna bohaterka ? Feyra ? wyrusza na polowanie. Tutaj zostaje przedstawiony motyw jej polowań. Robi to, ponieważ tylko ona zdaje sobie sprawę, że jeżeli ktoś nie będzie tego robił to rodzina umrze z głodu. Kieruję się ona także przysięgą, którą złożyła umierającej matce, że będzie opiekować się rodziną. Na polowaniu widzimy świat oczami Feyry. Jest piękny, ale jednocześnie okrutny. Feyra dostrzega swoją zwierzynę. Już jest w momencie wypuszczania strzały, gdy nagle dostrzega wilka, także polującego na tą zwierzynę. Feyra lęka się atakować. Zadaje ona sobie pytanie: czy to jest zwykły wilk czy fae? Jednak przekonuję się ona, że to zwykły wilk. Pozwala zaatakować wilkowi, ten zaś morduję zwierzynę. Ona strzela do wilka jesionową strzałą. Wilk pada. Umiera. Feyra wraca do domu. W chatce pojawia się nagle ogromna bestia w postaci wilka. Fae. Żąda od Feyri by zapłaciła za swój czyn w imieniu Traktatu. Dziewczyna idzie za wilkiem do jego rezydencji za murem, czyli do Prythianu. I tak zaczyna się ta historia?
Od tego momentu akcja zaczyna niesamowicie przyspieszać. Feyra jak każdy człowiek nienawidzi fae. Widzi w nich zło. Wilk nie przemienia się aż do momentu gdy wchodzą do jego rezydencji. Przemienia się w fae. Jednak nie może zobaczyć jego twarzy gdyż ma na niej maskę. I każdy inny domownik także. Klątwa?
Wielokrotnie zdarzało mi się natrafiać na książki, gdzie głowni bohaterowie od razu zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia. Tym razem tak nie jest. Nienawiść dziewczyny jest silna. Od urodzenia była przekonywana, że fae to bestialskie istoty. Jednak z każdym dniem poznaję ona swojego ?porywacza?, czyli Tamlina. Dostrzega w nim dobro. Walczy ona jednak z tym uczuciem. Nie dopuszcza do siebie myśli, że są dobrzy. Poznajemy także bohatera drugiego planu, czyli Luciena. Od razu go polubiłam. Podobały mi się gdy on i Feyra przekomarzali się podczas posiłków.
Ich uczucie nie było takie banalne, nie serialowe. Rodziło się z każdą rozmową. Musieli obydwoje sobie zaufać. Bohaterka mnie nie irytowała. A muszę dodać, że prawie we wszystkich książkach główny bohater mnie irytował. Dla mnie jednak nie ma tu nic związanego z baśnią. Jest to genialna po prostu fantastyka. Z motywem Pięknej i Bestii zgadzam się bez dwóch zdań:)
Zaintrygował mnie także inna postać, czyli Rhysand. Od samego początku jak Feyra go tylko poznała, poczułam iż pojawi się on także później. I nie myliłam się. Nie powiem w jakiej sytuacji bo to bardzo ważne. Momentami jest to totalny dupek. Ale jednak dla Feyry na swój sposób jest miły
Byłam pod ogromnym wrażeniem opisów. To dzięki nim potrafiłam zamknąć oczy i wyobrazić sobie ten świat. Nawet jak szłam spać, zamykałam oczy i widziałam ten świat. To było cudowne doznanie. Poczułam magię w sercu.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Livingbooksx

  • 19-07-2018
  • 15:29

Rodzina Feyry po utracie majątku mieszka w starej, zimnej chacie znajdującej się nieopodal lasu, w którym dziewczyna poluje na zwierzynę. Jest łowczynią nie z wyboru, a z przymusu, ponieważ to na jej barkach leży wyżywienie rodziny i zdobycie pokarmu. Pewnego razu zabija ogromnego wilka, który jak się okazuje, należał do krainy Prythian, w której mieszkają magiczny istoty, wysokiego rodu książęta oraz przerażające stworzenia. Wkrótce po tym niejaki Tamlin przybywa do Feyry żądając zadośćuczynienia za śmierć swego kompana. Dziewczyna nie ma wielkiego wyboru - może umrzeć z jego ręki lub udać się z nim na jego dwór i spędzić tam resztę życia. Feyra wybiera życie w nowej krainie, w której nie jest bezpieczna, a wokół niej czyha pełno stworzeń polujących na jej życie. Dziewczyna poznaje nowy świat, jednak jej kruchość nie pomaga jej w poznawaniu tamtejszych obyczajów, Dworów ani dawnej klątwy ciążącej na wszystkich tamtejszych rodach za sprawą pewnej kobiety.

Świat przedstawiony w książce został przez autorkę stworzony od zera. Idea siedmiu Dworów, książąt, niesamowitych mocy bohaterów, niespotykanych stworzeń, klątw, a także specyficznych postaci jest niesamowita i perfekcyjnie wykreowana. Nic w powieści nie jest przesadzone, a stworzona kraina ma w sobie pełno magii i niezwykłych elementów, które tworzą idealny klimat. Początkowo obawiałam się, że w książce tej jest sporo postaci, aż siedem dworów oraz wiele rodzajów stworzeń i że nie poradzę sobie pod naporem kolejnych wydarzeń w rozpoznawaniu wszystkiego, jednakże moje obawy były bezpodstawne, bo najbardziej potrzebne informacje na bieżąco i dyskretnie są przypominane między słowami.

"Nigdy nie wstydź się nawet przez chwilę robienia tego, co przynosi ci radość - wymruczał."

W powieści tej nie dowiadujemy się wszystkiego od razu. Światy poznajemy powoli, każdy po kolei, wraz z żyjącymi w nich stworzeniami i książętami. Wiele tajemnic wyjawianych jest dopiero w dalszej części powieści, co powodowało u mnie wiele zdziwień oraz niedowierzania, ponieważ kompletnie nie spodziewałam się takiego obrotu wydarzeń. Dlatego też w tej książce nie zaznacie nudy ani ospałej akcji - wydarzenia mkną dość szybko, wyjawiając po drodze wiele sekretów, klątw, dworskich intryg, a także walki o własność.

Bardzo polubiłam głównych bohaterów powieści, jednak nie da się ukryć, że świat ten jest wyraźnie podzielony na postaci złe oraz dobre. Nie mylcie się jednak, bo nie każdy jest taki, jakim się pisze. W trakcie czytania całkowicie zmieniłam swoje nastawienie do niektórych z nich, dlatego też uważam, że jest to kolejnym plusem książki - nic nie wiadomo od razu. Pewne rzeczy i powiązania musimy odkryć sami z biegiem czasu.

Jestem całkowicie zauroczona ową powieścią. Bohaterowie są idealnie wykreowani, mają ciekawe i wyraźnie zarysowane charaktery, dzięki czemu mamy okazję obserwować dobrą i złą stronę dworów. Akcja nie dłuży się, a autorka chwilami nie szczędzi brutalności, jednak bez tego powieść nie miałaby w sobie tej iskry. Dworskie intrygi, umowy, sojusze i zadziwiająca klątwa - to dodaje wszystkiemu niesamowitego smaku i wielobarwności opowieści, ponieważ nie każda decyzja okazuje się dobra, a bohaterom przyjdzie pogodzić się z konsekwencjami. I ten klimat, pełen magicznych istot, darów i mocy bohaterów oraz zróżnicowanych i rządzących się innymi prawami dworów to coś, co całkowicie mnie kupiło i wydało na mnie wyrok - muszę przeczytać kolejne części przygód Feyry, Tamlina, Lucasa oraz Rhysanda. Czytajcie bo warto!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

iniewiesznic

  • 18-07-2018
  • 11:18

RECENZJA POCHODZI Z BLOGA :

http://zapiski-ksiazkoholiczki.blogspot.com/2018/07/sarah-j-maas-dwor-cierni-i-roz.html


Wiele słyszałam o magicznej książce, z którą dziś do was przybywam. Jako, że na co dzień gustuje w innym gatunku literatury, zaryzykowałam i sięgnęłam po "Dwór cierni i róż" autorstwa Sarah J. Maas. Wydanie tej powieści bardzo mi się podoba. Tytuł umieszczony na centralnej części okładki, pokazuje potęgę jaką ta książka ma w sobie. Na odwrocie czeka na nas opis historii, jak i krótka wzmianka o autorce, jednak przyznam się, że brakuje mi skrzydełek. Z pierwszym tomem zaczęła się moja przygoda z autorką.

"Nawet jeśli nie był to zwykły wilk, nie miało to znaczenia. Nawet jeśli to jedna z czarodziejskich istot, wkrótce skona."
Jak już wyżej wspomniałam, na co dzień nie spędzam czasu z fantasy, czy typowo młodzieżówkami. Jednak słysząc tyle pozytywnych opinii towarzyszących tej serii, stwierdziłam, że muszę przekonać się na własnej skórze, z czym mam do czynienia. Kupka wstydu wciąż się piętrzyła, więc nie tracąc czasu wzięłam się za czytanie. Jako mała dziewczynka bardzo lubiłam baśnie czy bajki Disneya. "Piękna i Bestia" to moja ulubiona bajeczka. Momentami "dwór" przypominał mi o niej. Mowa tutaj o momentach takich jak: życie za życie, czy mimo, że dziewczyna miała być więźniem dostała komnatę i wszystko co najlepsze oraz przede wszystkim motyw miłości pomiędzy kobietą, a czarodziejskim stworzeniem.

"Serce na chwilę zamarło mi w piersi, Bestia już nie ryczała, ale spoglądała na mnie z wyraźnie wyczuwalną wściekłością. Może nawet lekko zabarwioną smutkiem."

W książce poznajemy dwa światy. W jednej części mieszka zwykli śmiertelnicy, natomiast w pozostałych żyją czarodziejskie postacie fae. Ich ziemie oddzielone zostały od siebie murem. Ludzka dziewczyna imieniem Feyra, opiekuje się rodziną, to właśnie ona w czasach ogromnej biedy, dba o to aby jej ojciec i siostry miały co jeść. Młoda kobieta potrafi polować, oprawiać skóry oraz nie boi się ciężkiej pracy. Pewnego dnia, w środku zimy, kiedy wybrała się na polowanie jej życie zmienia się nie do poznania. Chcąc zabić sarnę, musi również zabić ogromnego wilka. Jakiś czas później dowiaduje się jakim było to nieporozumieniem. Omyłkowo zabiła jednego z fae. Wyżej podałam za przykład słowa : "życie za życie", chodzi o to, że piękna Bella uratowała ojca przed pozostaniem w zamku, tutaj wygląda to inaczej. Feyra musi udać się do zamku księga Dworu Wiosny jako zadośćuczynienie za zabicie fae, "życie za życie", jest tutaj jak najbardziej trafionym określeniem. Wszystko w Prythianie ją zaskakuje. Zupełnie inaczej to sobie wyobrażała. Po pewnym czasie okazuje się, że cała kraina Dworów jak i ludzi jest zagrożona. Jej książce Tamlin potrzebuje pomocy. Tylko ona będzie mogła poradzić sobie z powierzonym jej zadaniem. Czy sprosta temu wyzwaniu i uratuje ich krainy? Dowiecie się nie inaczej jak czytając "Dwór cierni i róż".
"- Ciesz się swoim ludzkim sercem, Feyro. Żałuj tych, którzy nie czują już nic."

Książka tchnęła do mnie trochę świeżości. To doskonała odskocznia od dnia co dziennego. Można się przy niej zrelaksować. Zabiera nas w niezwykłą krainę, magia jest wręcz wyczuwalna. Pobudza wyobraźnię. Mimo, że to fantasy, posiada bogaty wątek romantyczny. Autorka idealnie dawkuje nam emocje, książka trzyma nas w napięciu do ostatnich stron. Chociaż to grubasek, czyta się ją przyjemnie i szybko. Wciągająca historia zapewnia nam rozrywkę i umila czas. Nie możemy przewidzieć dalszego ciągu, dzięki czemu czujemy zaskoczenie. Mam nadzieję, że jak najszybciej zabiorę się za drugą i trzecią część, ponieważ jestem ogromnie ciekawa dalszego ciągu tej historii.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Alicja Smolnik

  • 10-07-2018
  • 14:51

10/10 w swojej kategorii, 1/10 za zbrodnię na literaturze. W tej opinii zawarłam rzeczy, które mogą być uznane za spoilery, chociaż osobiście uważam, że jeśli ktoś przeczytał w swoim życiu coś głębszego niż to i podobne mu wątpliwej jakości dzieła, to po zerknięciu na opis fabuły już doskonale wie, co będzie w tej powieści. Chyba nie jestem w grupie docelowej takiej literatury. Ale muszę przyznać, że Pani Maas jest sprytna. Potrafi grać tym, co sprzedało się już dziesięć razy i za każdym razem znajdzie się grupa osób, która kupi to po raz jedenasty. Wystarczy dorzucić NIBY ZGRABNY ZWROT AKCJI albo efekt "WOW ALE ZASKOCZENIE, NIE SPODZIEWAŁAŚ SIĘ TEGO, HA?!" i już pieniądze się sypią, a zachwycone dziewczęta (umówmy się, wiadomo, kto jest targetem) mdleją. Jest wszystko: Idealny książę (niby ma wady, ale to wado-zalety albo łatwo dające się wytłumaczyć złamanym sercem/troską/klątwą zachowania), ABSOLUTNIE WYJĄTKOWA, ALE JEDNAK ZWYCZAJNA TAK JAK TY, CZYTELNICZKO, BOHATERKA, która z brzydkiego kaczątka zamienia się w pięknego, odważnego, ratującego królestwa łabędzia. Jest czarny charakter, który jest zerojedynkowo czarny - oczywiście też kobieta, bo je nienawidzi się bardziej za to, że chcą ukraść bohaterce księcia. Jest też niejednoznaczny charakter, niby-czarny, niby-suspens, ale jakieś to wszystko płytkie. Jest płomienna miłosna scena. Jest do bólu romantyczna scena. Jest łamiąca serce scena. I na koniec, jest nagięcie praw wszelkiej logiki tak, że aż się słyszy jak trzeszczą, aby doprowadzić całe zamieszanie do idealnego, sprawiającego ulgę i rozmarzone westchnięcie zakończenia. Jednym słowem - dla traktujących to dzieło poważnie, bardzo szkodliwa książka. Dla osób takich jak ja - "guilty pleasure".

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Kosz z Książkami

  • 31-05-2018
  • 15:23

,,Dwór cierni i róż?? to dobre rozpoczęcie nowej serii autorstwa Maas, choć nie pozbawione wad. Jednak widoczne inspiracje ,,Piękną i Bestią?? oraz fantastyczne postacie poboczne, które kupiły me serce oraz ciekawość tego co będzie dalej sprawiły, że z pewnością będę kontynuować przygodę z Feyrą, Tamlinem i pozostałymi bohaterami ? z nadzieją, że ,,Dwór mgieł i furii?? będzie pozbawiony wad poprzedniczki, a przy tym dalej będzie garściami korzystały z tych elementów, które sprawiają, że można było przymknąć oko na pewne niedociągnięcia by cieszyć się piękną i baśniową historią.

Pełna recenzja dostępna w Koszu z Książkami.
https://koszzksiazkami.pl/dwor-cierni-i-roz-recenzja/

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

zokladki. blogspot. co. uk

  • 27-02-2018
  • 16:12

"Dwór cierni i róż" przewijał sie na Insta tak często, że aż zaczęło mnie to intrygować. Dużo ludzi chwaliło sobie tę serię i postanowiłem sprawdzić, o co tyle dymu. Zawsze jak coś jest wszech i wobec chwalone to mój buntowniczy charakter powoduje, że mam lekko sceptyczne nastawienie, więc oczekiwań nie miałem dużych i to był błąd, bo nawet jakby były to książka sprostałaby im bez problemu, a ja nie zostałbym tak sponiewierany.

Panuje sroga zima, a głód i desperacja zmuszają Feyre do polowania bliżej muru, który dzieli ludzkie ziemie od Prythian- krainy zamieszkanej przez czarodziejskie i niebezpieczne istoty Fae, które niegdyś władały światem. Podczas polowania nasza główna bohaterka zabija ogromnego wilka, a wkrótce po tym do jej chaty wdziera sie Tamlin pod postacią przerażającej bestii i żąda zadośćuczynienia za ten czyn, ponieważ basior był faerie, o czym nie wiedziała. Feyra ma ultimatum, zginie tu i teraz albo resztę życia spędzi w Prythianie. Mamy tutaj wątek niczym z "Pięknej i bestii", ponieważ różni ich wszystko od rasy po nienawiść, jaka między nimi stoi. Jak potoczą sie losy Feyry? To już musicie sami sprawdzić.

Feyra, dziewczyna, która jest głową rodziny, która codziennie walczy o jedzenie dla niej, która codziennie stawia czoło brutalnej rzeczywistości, jest bohaterką, którą ciężko nie lubić, a to, czemu będzie musiała stawiać czoła w późniejszej części książki, nie umywa sie do jej wcześniejszych zmartwień. Tamlin, Fae wysokiego rodu, jest ciekawą postacią i on też poświęca wiele dla swojego rodu, jak Feyra dla rodziny. Lucien, przyjaciel Tamlina to kolejna intrygująca i barwna postać, których jest pełna ta powieść.

Wątek miłosny to jest coś, czego sie obawiam w tego typu literaturze, a tutaj nie tyle, ile mi przypadł do gustu, co dosłownie urzekł i nadał ciekawej, bardzo znaczącej i kluczowej barwy całej fabule. Dosłownie wepchnął mnie w emocjonalne piekiełko, a gdy zamykałem książkę, to nie jedna łza mi sie w oku kręciła.

Za podsumowanie posłuży mi notka, którą zrobiłem od razu po zakończeniu książki, gdy jeszcze targały mną wrażenia, jakie wywarła na mnie ta książka.

"W tej książce są bohaterzy, nie jako postacie, ale jako Bohaterzy. Jest poświęcenie, jest miłość, jest magia, jest bezwzględność i brutalność, jest honor i łaska, jest ten surrealistyczny romantyzm rodem z baśni, jest krew, są okropne miejsca i piękna miejsca, są potwory, są ludzie, są stworzenia, są dobre serca, są złe i zniszczone dusze, nikczemne i dobre czyny. Tak ta książka jest piękna i to tak, że serce pęka, po czym się raduje."

Poniosło mnie? A czy od tego nie są książki, żeby dać sie unieść, ponieść i przeżyć coś wyjątkowego? Chciałbym, żeby przy każdej książce mnie tak ponosiło.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

dobrerecenzje.pl

  • 7-02-2018
  • 12:48

Czasami życie wymaga od nas wielu poświęceń. Odmawiamy sobie najpotrzebniejszych rzeczy w imię rodzinnej miłości. Lecz, czy tak wielkie uczucie, które wypływa od nas jest tak samo odwzajemniane?

Nastoletnia Feyra będąc przy swojej umierającej matce złożyła pewną obietnicę. Za wszelką cenę miała zapewnić swoim dwóm siostrom i ojcu dostanie życie, aby nie cierpieli i wiedli takie życie jak dotychczas. Niestety z powodu aż nazbyt wielkiej rozrzutności całej trójki bogate i wystawne salony zmieniły się na ubogą, drewnianą chatę. Wszelakie prace takie jak chociażby rąbanie drewna na opał, czy zapewnianie wyżywienia, spadły na ramiona wyczerpanej już Feyry. Dziewczyna wypruwając sobie żyły handlowała, polowała i pracowała, aby jej siostry nie głodowały, w zamian jednak dostała pogardę od nich i ciągłe narzekanie.
Pewnego razu z braku jedzenia Feyra postanowiła wyruszyć na polowanie do lasu, który mieści się blisko magicznego muru, oddzielającego świat ludzi od świata magicznych fae. W chwili wypuszczenia strzały dziewczyna spostrzega, że niedaleko skrada się ogromny wilk. Pragnienie nie tylko spowodowane głodem, ale i także chęcią posiadania ciepłego odzienia na zimę sprawiło, że w ostatniej chwili strzała, która była przeznaczona dla jelenia zmieniła drogę i wylądowała prosto w źrenicy wilka. Uradowana, że w końcu upolowała coś naprawdę wielkiego dziewczyna wracała do domu ze swoją zdobyczą na plecach.
W noc po polowaniu do chaty Feyry przybywa jeden z fae. Jest to okropny zmiennokształtny, który jak twierdzi, musi wziąć zapłatę za zabicie jednego z jego wojowników, według paktu. Spis ten mówi o tym, że jeżeli człowiek dopuści się zabójstwa jednego z fae, pan zabitego ma prawo albo zabić winowajcę, albo wraz ze sobą na zawsze zabrać go na swój dwór.
Od tej pory Feyra nie jest tylko biedną dziewczyną, ale człowiekiem uwięzionym w świecie magicznych i okrutnych stworów.

Książka napisana fantastycznie, ale czegóż by innego spodziewać się po autorce, której książki są w czołówce najlepszych?
Według mnie fabuła została skonstruowana tak, aby czytelnik mógł poczuć magię zawartą w przygodach głównej bohaterki. Bo któżby nie chciał czytać o dziewczynie, która porwana i uwięziona zostaje na magicznym dworze?
Nienawiść powoli przechodzi w miłość ? jak powiadają cienka jest granicą pomiędzy miłością, a nienawiścią.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

polecam goodbook

  • 2-11-2017
  • 20:19

Zacznę od początku. Autorka wprowadza nas w magiczny świat, czego możecie się spodziewać i co nie jest powiedzeniem zbyt wiele. Maas wykreowała własną przestrzeń, rodzaj ludzi i istot. Zrobiła to perfekcyjnie, bo ów świat bardzo łatwo ukazywał się w mojej wyobraźni. Jeśli o to chodzi ? jestem pełna podziwu. W Dworach występuje ogrom szczegółów i opisów danych podgatunków, dlatego jestem w szoku, że Maas nic się nie poplątało, a historię poprowadziła od początku do końca.
Pierwsze kilkanaście rozdziałów (przyznaję bez bicia) czytałam opornie. Chociaż... To nie tak, że czułam wstręt do książki lub odrzucała mnie ona, wręcz przeciwnie ? miałam ochotę po nią sięgać, ale nudziłam się. Akcja nie bardzo mi się podobała, bo nie porywała mnie. Poznałam głównych bohaterów i ich historie, przynajmniej w jakiejś części. Feyra snuła się po domu i rozmyślała, jedli posiłki... I nic. Aż do pewnego momentu, kiedy autorka wprowadziła nieoczekiwane zwrotu akcji i do samego końca trzymała w napięciu. Przysięgam, że czytałam tę książkę nawet na lekcjach, aby jak najszybciej dowiedzieć się, co Feyrą i jej losami.
Jestem oczarowana pięknymi opisami, są niesamowite! Dialogi również bardzo mi odpowiadały, były ciekawe, swobodne, niewymuszone i przede wszystkim ? nie było sztuczności, a tego nienawidzę.
Oprócz Fefry poznajemy także Tamlina, czyli... jednego z głównych bohaterów, który będzie miał duży związek z Feyrą. Na początku nie bardzo go lubiłam, trochę mnie irytowała jego postawa, ale później... po prostu zaczęłam tolerować i pod koniec nawet darzyłam go jakąś sympatią. Jednakże nie jest to miłość, bo moje serce skradł Rhysand. Ach! Ten to naprawdę udał się Maas. Ma wszystko, co mnie pociąga, choć jest to nietypowe. Jesteśmy otoczeni przez dwóch pięknych fae (gatunek) i co teraz? Ja zdecydowałam, że bardziej ciągnie mnie do tego drugiego :).
W książce pojawia się także Lucian, najlepszy przyjaciel i poseł Tamlina. Jak dla mnie nie da się go nie lubić, charyzma i sposób bycia po prostu przyciąga. No nie wiem, ja przynajmniej chciałabym mieć takiego kolegę, jak on. Parę razy zachował się bardzo szlachetnie i tym mnie ujął.
Aby nie było tak kolorowe, powiem szczerze, że nie podobały mi się postacie z rodziny Feyry, czyli jej ojciec i dwie siostry: Elain i Nesta. Nie rozumiałam ich zachowania wobec Feyry i to mnie irytowało, ale nie występowali często, dlatego przebolałam.
Zakończenie jest całkiem nietypowe po tym wszystkim, co stało się w książce. Chodzi mi o to, że po takiej wybuchowej mieszance, nagle mamy coś "normalnego" i właśnie to nie pasuje do fabuły, ale mimo to, podobało mi się. Drugi tom już do mnie idzie, więc niedługo poznam kolejne losy Feyry.

Za egzemplarz dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

flokete

  • 29-04-2017
  • 18:36

Magicznie i fikcyjnie - czyli co ja o tym sądzę?
W moim przypadku w pierwszej kolejności nie przeczytałam tak jak należy pierwszej części, tylko drugą, dlatego trochę popsułam sobie całą niespodziankę z książki. Nie róbcie tego!
"Dwór Cierni i Róż" to książka nie z tej ziemi, jest to przepyszna, magiczna lektura, której z pewnością musicie skosztować. Właściwie od pierwszych stron można już się wciągnąć!
Akcja rozpoczyna się w momencie, kiedy Feyra poluje w lesie. Tam zabija wilka, lecz okazuje się, że nie do końca było to zwierzę. W książce przeplatają się wątki świata ludzi i magicznych istot, bezbronności i potęgi, a do tego króluje wątek miłosny. Połączenie tych dwóch światów zostało wykonane naprawdę brawurowo. Z jednej strony poznajemy odwiecznych wrogów, ale potem przekonujemy się, że są to fascynujące istoty. I główna bohaterka także dochodzi do takiego wniosku. Powoli zaczyna przywiązywać się na stałe do nowego świata, bo przecież ma w nim spędzić resztę swojego życia. Podczas czytania nie tylko to zauważamy, gdyż co raz to kolejnym stronicom towarzyszy napięcie, klimat tajemniczości i ciągłe zadawanie pytań: Co za chwilę się wydarzy? Co to za tajemnica? Kim jest główny antagonista? No właśnie, o samym złym charakterze nie ma z początku wielu informacji, dopiero potem okazuje się, kto to jest i czego chce, lecz kiedy odkryjemy całą tajemnicę, nasze ciśnienie podskoczy.
Bohaterowie - to co lubię oceniać najbardziej. W internecie krążą opinie mówiące o tym, że główna bohaterka jest płytka, samolubna i egoistyczna, cóż ja takiego odczucia nie miałam. Wręcz przeciwnie, Feyra wydawała mi się najpomocniejszą osobą w tej książce. Ale jest jeszcze książę! Tamlin jest jaki jest (przystojny, silny, idealny) i być może darzyłabym go większą sympatią, gdybym nie wiedziała, co się z nim stanie w drugiej części serii. Za to Rhysand (książę Dworu Nocy) był taki jakim go uwielbiam (przekonacie się w następnym tomie, że jest świetny), czyli nieustraszony, zadziorny, podstępny, ale też i wrażliwy. Tak więc, bohaterowie są jak najbardziej na plus!

Wyjście z portalu - ocena
Sarah J. Maas pisząc tę książkę zapewne chciała zadowolić czytelników i udało jej się to, bowiem "Dwór Cierni i Róż" pochwycił moje serce w całości. Jest to przecudowna lektura, którą z pewnością mogę polecić wielbicielom gatunku fantasy oraz młodzieży, ale pozostałych również zachęcam do czytania! W tej książce czytelnik znajdzie mnóstwo fantastycznych zdarzeń, interesujący świat, wspaniałych bohaterów, a wisienką na tym torcie jest towarzystwo magicznego klimatu, napięcia oraz niewątpliwego uroku.

Polecam z całego serca! Zachęcam również do czytania "Dworu Mgieł i Furii", czyli drugiej części!

Recenzja pochodzi z http://filizanka-ksiazkoholika.blogspot.com

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

mojpowodbyoddychac

  • 26-04-2017
  • 22:56

Książkę "Dwór cierni i róż" można nazwać uwspółcześnioną historią o Pięknej i Bestii, którą zapewne każdy pamięta z bajki Disneya. Jest to jednakże nieco odmienna opowieść.

Główna bohaterka dziewiętnastoletnia Feyra jest łowczynią, wraz z ojcem i dwoma siostrami żyją z tego, co sama upoluje. Rodzina nie należy do bogatych, a wręcz przeciwnie, ledwo wiążą koniec z końcem. Niegdyś bogaci o wysokim stopniu społecznym, teraz są zdani jedynie na umiejętności łowieckie dziewczyny. Niestety z dnia na dzień musi ona coraz bardziej oddalać się od domu, w poszukiwaniu pożywienia. Wszystko zmienia się pewnej srogiej zimy, gdy Feyra w poszukiwaniu pożywienia zapuszcza się blisko granic swego miasta i zabija ogromnego wilka, mieszkańca Prythianu, strasznej krainy zza muru. Dziewczyna jednak nie jest świadoma tego jak potężną bestię zabiła, ale zgodnie z pradawnym traktatem, Feyra musi wybrać, czy w ramach kary zgodzi się na śmierć całej rodziny, czy też przeniesie się na ziemie fae (najpotężniejszych istot w tej krainie), zamieszkanej przez czarodziejskie, nie raz przerażające istoty i na zawsze zamieszka w pałacu Tamlina, Księcia Dworu Wiosny, któremu winna jest zadośćuczynienie za śmierć przyjaciela.
Śmierć lub pobyt na ziemiach Prythianu do końca swych dni. Feyra nie ma wyboru. Wybiera los, być może gorszy od śmierci. Życie wśród magicznych, potężnych i przede wszystkim znienawidzonych istot, jest prawdziwą próbą dla jej serca.

Pozostali bohaterowie również są bardzo barwnymi postaciami i nie ukrywam, że w powieści odgrywają dużą rolę. Są nimi najróżniejsi fae, od tych zwykłych po tych Wysokiego Rodu. Istoty władające magią i umiejętnościami, które nie raz zapierają dech. Tamlin jest zagadką, którą nie sposób odgadnąć, a jego przyjaciel Lucien z czasem da się polubić. Nie brakuje również "tych złych" przez, których spokojny świat nagle obraca się do góry nogami, ale to już pozostawię wam. Mam nadzieję, że zechcecie zapoznać się z tą intrygującą opowieścią. Tylko UWAGA! Bardzo uzależnia.

Sarah J. Maas, każdy zna i kojarzy z serii "Szklany Tron", zainspirowanej baśniowym Kopciuszkiem. W tej serii również połączyła fantastyczno-baśniowy świat. Porównania narzucają się same, jednak to wyobrażenie autorki jest najważniejsze. Oczywiście nie mogło zabraknąć miłosnych rollercoasterów, czy dreszczyku emocji, bo akurat to autorka ma wyćwiczone jak nikt. Historia jest zaskakująca, z odpowiednią dawką humoru i grozy. Czytelnik zatraca się całkowicie w lekturze i nie chce kończyć, chce dalej żyć życiem Fayre. Co mogę powiedzieć na koniec? Bardzo cieszę się, że jednak coś, a raczej można powiedzieć, ktoś w taki, a nie inny sposób zachęcił mnie do przeczytania, bo serię "Dwór Cierni i Róż" dodaję do swoich ulubionych. Szerze polecam, każdemu, nie tylko fanatykowi fantasy, bo jak widać może to być początek niezwykłej przygody w świecie magii.

Całą recenzję możecie przeczytać tutaj:
Serdecznie zapraszam

mojpowodbyoddychac.blogspot.com

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Sara Kałecka

  • 9-04-2017
  • 21:30

Czy nie sypiasz nocami, aby przygotować sobie świeży zapas ciętych ripost na kolejny dzień?


Sięgając po książkę Sarah J. Maas spodziewałam się raczej przedobrzonej i nieco nudnej powieści, którą każdy się zachwyca. Uwaga! Od teraz też jestem w kręgu uwielbiających ją fanów. Zwykle dzieje się tak, że gdy coś jest wychwalane i jest absolutnie wszędzie, nie trafia w moje gusta, ale tym razem myliłam się w stu procentach, przyznaję nie spodziewałam się tak dobrze wykreowanych bohaterów, dobrze dobranych charakterów , a także wysublimowany świat, który bezpowrotnie wciąga, wchodząc raz nie wyjdziesz już nigdy. Czytając pierwsze strony, które nie zdradzały absolutnie niczego z fabuły, myślałam, że będzie to pierwsza lepsza książka przygodowa, być może przeplatana wątkami fantastycznymi. Cóż? Tak się właśnie dzieje jak oceniasz książkę po okładce, opinii czy też wstępie, możemy się mylić, każdy wyrabia sobie sam opinię. Jak więc się stało, że sięgnęłam po tę książkę? W głównej mierze z ciekawości, którą na nowo i na nowo podsycałam, gdy tylko zobaczyłam na innych blogach, fanpage?ach, a także na forach wzmianki o tej serii, zachwyty i przysłowiowe ochy i achy. Sarah J. Maas zawojowała internet nie tylko ?Dworem cierni i róż?, ale także serią Szklany Tron, z którą również zamierzam się zapoznać.
Feyra nie ma łatwego życia, odkąd pamięta to ona odpowiada za rodzinę, która upadła po niekorzystnych incydentach. Wyobraziłam ją sobie jako rudowłosą niską dziewczynę. Szczerze? Nie mam pojęcia dlaczego, ale jej charakter, który był niezwykle silny i niezłomny bardzo pasował do mojej wizji dziewczyny, natomiast gdy pojawił się Tamlin? Wiedziałam, że nie będzie to zwykła książka przygodowa, już od samego początku przeczuwałam, że coś się stanie, ale któż nie słyszał o Rhysandzie? Zapewne wszędzie już było mnóstwo shippów z Feyrą i Rhysem, ale jednak do mnie nie przemawiał, jestem w teamie Tamlina. Najbardziej urzekły mnie gatunki fae, czy innych stworów, a także lekkie pióro autorki. Szczegóły jakimi raczyła nas autorka, dawały całkowite wyobrażenie postaci czy opisywanych miejsc. Każda kolejna strona napawała mnie coraz to bardziej narastającą ciekawością, po prostu ciężko było mi się oderwać! Gdy musiałam zostawić książkę na dłuższy czas, stawałam się nerwowa i rozmyślałam ciągle co wydarzy się dalej. Nie łatwo było się domyślić co kryją kolejne strony, co tylko wciągało mnie bardziej.
Wszystko, co kocham, zawsze w końcu tracę.
Jaki kryje w sobie fenomen? Otóż dynamiczna akcja, nietuzinkowi bohaterowie, a także dobrze wykreowany świat to klucz do dobrej powieści, a ta takie cechy posiada. Elementy zaskoczenia, które pojawiają się w niektórych momentach sprawiają, że pragnie się coraz więcej i więcej, a dawka emocji, którą się raczymy wprawia w cudowny nastrój i nostalgię za kolejnymi częściami. Początkowo nie rozumiałam znaczenia okładki i ręki ozdobionej tatuażami, spodziewałam się silnej władczyni, choć z tyłu wyraźnie napisano, że była prostą łowczynią. Niemniej jednak owa tajemnica znajduje swoje rozwiązanie, ale o tym musicie się sami przekonać.
Gwarantuję wam, że wszystkie pochwały dotyczące tej serii nie są bezpodstawne, a ja sama przekonałam się, żeby nie oceniać po wyglądzie czy początkowych domysłach, mam nadzieję, że i was zachwyci równie mocno jak mnie.

Pozdrawiam, Sara

http://niesamowity-swiat-ksiazek.blogspot.com

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Miasto Książek

  • 23-02-2017
  • 11:41

Każdy chyba zna bajkę o Pięknej i Bestii. A co powiecie na historię na motywach tej baśni, tylko trochę bardziej brutalną? Feyra musi utrzymywać swoją rodzinę, która zbankrutowała i teraz ledwo wiąże koniec z końcem. Podczas jednej z wypraw dziewczyna widzi wielkiego wilka i zabija go. Kilka dni po tym wydarzeniu w ich domu zjawia się bestia i żąda by dziewczyna za zabójstwo oddała swoje życie albo udała się z nim do zamku i na zawsze już tam zamieszkała. W tym momencie pewnie domyślacie sie co wybrała Feyra..





"- Nadziei potrzebujemy w równej mierze co chleba i mięsa - wszedł mi w słowo i spojrzał na mnie bystrym wzrokiem, co u niego było rzadkością. - Potrzebujemy nadziei, bo ona daje nam siłę, by trwać."


Powiem Wam, że Piękną i Bestię jako bajkę uwielbiam i uważam ją za najlepszą produkcję Disney. Dlatego byłam ciekawa co Pani Maas wymyśli na jej podstawie. Dodatkowo jest to moje pierwsze spotkanie z jej twórczością :)


Na samym początku powieść wręcz męczyłam. Pierwsze pięćdziesiąt stron były nudne jak flaki z olejem. Bałam się, że całość będzie równie zła. Na moje szczęście od momentu gdy Feyra podejmuje decyzje i trafia do zamku zaczyna sie coś dziać! Choć nie ma pędzącej akcji na łeb na szyję, to poznajemy historię Dworu Wiosny, jak i całego królestwa fea.


Nie wiem czemu, ale średnio polubiłam bohaterów. Już w pierwszych rozdziałach znienawidziłam całą rodzinę Feyry za ich bezmyślność i samolubność. Dalej sama Feyra denerwowała mnie swoją pewnością siebie, głupią naiwnością i przesądnością. Kurcze spotyka potwory takie, że mogłaby zginąć w 5 sekund, ale i tak pcha sie w miejsca gdzie one są. Kto o zdrowych zmysłach tak robi? Dalej jest Tamlin i Lucien, czyli postacie które wzbudziły moją jakąkolwiek sympatię i chciałam żeby im się powiodło. No i na koniec wielki PAN Dworu Nocy Rhys.. Naprawdę ja go nie lubię, mówiąc to bardzo delikatnie. Irytował mnie i pomimo, że pod koniec zrobił to co zrobił to i tak życzę mu śmierci.



"- Słucham? - zapytałam wyrwana z zamyślenia.
- Czy Ci się podoba? - spytał ponownie, nie przestając się uśmiechać.
Odetchnęłam i rozejrzałam się wkoło.
- Tak.
Zachichotał.
- To wszystko? Zwykłe "tak"?
- Czy mam paść ci do stóp, książę, i dziękować uniżenie za przywiezienie mnie tutaj?
- Ach, suriel nie powiedział ci nic ważnego, prawda?
Jego uśmiech obudził we mnie uśpioną dotąd śmiałość.
- Powiedział też, że lubisz być szczotkowany, a jeśli będę sprytna, to wytresuję cię, karmiąc smakołykami.
Tamlin odchylił głowę do tyłu i wybuchnął głośnym śmiechem. Wbrew sobie również się lekko roześmiałam.
- Niech skonam! - zawołał siedzący za mną Lucien. - Feyro, ty zażartowałaś."




Co mi się podobało, to na pewno wykreowany świat. Dawno czy czytałam książki, w której występują fea. Dobrze, że autorka nie dała jakieś pospolitej istoty fantastycznej. Dalej interesujący jest wykreowany świat, który podzielony jest na siedem części, gdzie w każdej rządzi jeden z książąt. Ten kraina rządzi się swoimi prawami, którymi najważniejszy jest Traktat, czyli rozejm między ludźmi a fea. Tego nie zarzucę Pani Maas, bo kreować zupełnie inne światy to ona umie.


Nie wiem jak to się stało, ale mimo że w książce nie ma aż tylu zwrotów akcji czy jakiś zaskoczeń, powieść czyta sie bardzo szybko i przyjemnie. Opisy są barwne i pobudzające wyobraźnię. Druga połowa książki to już zupełnie inna bajka. Tutaj zaczyna sie coś ciekawego dziać i wyzwania jakie musi przejść Feyra czytałam naprawdę z zapartym tchem. Choć jedna rzecz, dla wszystkich tak banalna i łatwa do odgadnięcia, głównej bohaterce zajęła aż sto stron. No ale cóż, zdarza się.


Podsumowując, gdyby Feyra była choć troche bardziej inteligentna i gdy Rhys się nie pojawił to mogłabym tej książce zdać znacznie wyższą ocenę. Jednak też nie chce jej skreślać przez dwie postacie, dlatego książkę naprawdę Wam polecam. Spędzicie z nią kilka dobrych godzin i będziecie chcieli tylko więcej.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Tygrysica - tygrysica.tymblr.com

  • 22-02-2017
  • 23:26

Ciężko zrozumieć, czym jest prawdziwy głód, kiedy właśnie zjadło się ciepły posiłek, a w domu jest pełno jedzenia. Na co dzień nie doceniamy tego, choć nie każdy ma tyle szczęścia w życiu. Doskonałym przykładem tego jest Feyre, która nie pamięta kiedy ostatnio jej dom był pełen jedzenia; kiedy w ogóle w domu było WYSTARCZAJĄCO jedzenia. Nie mając dość pieniędzy, aby wykarmić siebie i swoją rodzinę, dziewiętnastoletnia Feyre musiała zostać łowczynią.
Niestety tego roku nadeszła sroga zima, z powodu której Feyre została zmuszona zapuścić się w głąb lasu w poszukiwaniu zwierzyny, w miejsce gdzie magiczny mur odgradzał ludzkie ziemie od legendarnego Prythianu. Po wielu godzinach polowania, w końcu udaje jej się wypatrzeć ogromnego wilka, na którego postanawia zapolować. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że jej ofiara nie jest wcale zwierzęciem. Ta noc odmieni losy całego świata.

?Ciesz się swoim ludzkim sercem, Feyro. Żałuj tych, którzy nie czują już nic.?

Z twórczością Sarah J. Maas spotkałam się po raz pierwszy przy okazji serii ?Szklany tron?, która zajmuje wyjątkowe miejsce na mojej półce, dlatego nie mogłam sobie odpuścić sięgnięcia po ?Dwór cierni i róż?. Pech chciał, że biblioteka nie miała go na stanie, a ja nie mogłam sobie na nią pozwolić. Wtedy jednak z odsieczą przybyła księgarnia Tania Książka, gdzie wybrano moją ?Królową Tearlingu? na recenzję miesiąca, co pozwoliło mi na zakupienie ACOTAR. Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam.
Sięgając po tą książkę miałam już swoje wyobrażenie, ponieważ wydawało mi się, że znam już na tyle twórczość i sposób pisania Maas, że trudno będzie mnie zaskoczyć. Nic bardziej mylnego! Autorka w swojej najnowszej serii zaprezentowała swój styl pisania z dojrzalszej strony, co widać już od pierwszych stron. Wielką zmianę możemy także zobaczyć w przypadku bohaterów. Sarah J. Maas nie stanęła w miejscu jak wielu innych autorów tylko ruszyła dalej tworząc nowe twory/postacie/potwory takie jak suriel, attor czy boggie i nadała im przerażający wygląd oraz charaktery, które trudno będzie zapomnieć. I może strasznie was zadziwię, ale w przeciwieństwie do prawie wszystkich czytelniczek, mojego serca nie podbił słodki i opiekuńczy Tamlin tylko mroczny Rhysand.
Akcja powieści rozgrywa się w sposób dynamiczny, niepozwalający się czytelnikowi nawet przez chwilę nudzić. Nie brakuje tutaj nagłych zwrotów akcji, dozy tajemniczości, mrocznych intryg, a także okrucieństwa, które przybiera naprawdę różne formy. A zaczerpnięcie motywu z bajki o Pięknej i Bestii oraz mitu o Demeter, i jego przerobienie okazało się dla mnie strzałem w dziesiątkę.

? Czy nie sypiasz nocami, aby przygotować sobie świeży zapas ciętych ripost na kolejny dzień??

Wbrew temu co sugeruje gatunek do jakiego przypisano ?Dwór cierni i róż? osobiście nie skategoryzowałabym jej jako książkę dla młodzieży, ani tym bardziej nie poleciła młodszym czytelnikom. Książka ta zawiera dość brutalne oraz dosadne opisy walk oraz stanów zwłok, ale również sceny erotyczne, które nie nadają się dla młodszego odbiorcy.

?- Nadziei potrzebujemy w równej mierze co chleba i mięsa - wszedł mi w słowo i spojrzał na mnie bystrym wzrokiem, co u niego było rzadkością. - Potrzebujemy nadziei, bo ona daje nam siłę, by trwać.?

?Dwór cierni i róż? nie jest książką, która sprawi, że po przeczytaniu kilku pierwszych stron zakochacie się bez reszty w opowiadanej historii. To znaczy nie sądźcie, że się nie zakochacie wcale, bo to nie prawda! Zakochacie się, tylko będzie działo się to stopniowo. Z każdą kolejną stroną, rozdziałem historia ta będzie was pochłaniać coraz bardziej, aż wpadniecie po same uszy. Nie zważywszy nawet, kiedy to się stało. ?Dwór cierni i róż? to powieść, na którą warto było czekać.

Aleksandra

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Tali

  • 11-01-2017
  • 19:03

Większość z nas pamięta zapewne baśnie i opowiadania poznawane w dzieciństwie. One towarzyszyły nam przed zaśnięciem, a tym samym wprowadzały w świat fantastycznych stworów, uwielbianych po dziś dzień. Obecnie autorzy starają się "odkurzyć" porzucone powieści wplatając w nie nowe wątki i po tworząc inną rzeczywistość. Dobrym przykładem takiej książki jest "Saga księżycowa", która dla mnie jest serią wspaniałą oraz doskonale skonstruowaną. Pomimo tego, że nie czytałam podobnych do niej powieści wiedziałam, iż kiedyś nadejdzie czas na zapoznanie z podobnymi do niej seriami. Tym o to sposobem miałam okazje poznać "Dwór cierni i róż" mającym być nawiązaniem do baśni Piękna i Bestia. Autorka sama w sobie jest znana czytelnikom z serii "Szklany tron", która podbiła moje serce. Jednak Sarah J. Maas ukazuje inny świat, niż ten poznany podczas przygód Celaeny. Nie wstydź się nawet przez chwilę robienia tego, co przynosi ci radość. Feyre mieszka w małej, starej chacie wraz z dwoma starszymi siostrami i ojcem. Po utraceniu przez nich majątku oraz śmierci matki, dziewiętnastoletnia dziewczyna jest jedyną żywicielka rodziny. Stara się utrzymać wszystkich za marne miedziaki zarabiane przy okazji polowań . Pomimo wszelkich starań ze strony Feyre, podczas obecnej zimy przymierają głodem. Chcąc, nie chcą postanawia ona zapuścić się głębiej niż zazwyczaj, w las w poszukiwaniu zwierzyny. Podczas swojego polowania zabija oprócz sarny, również wilka. Nie mija wiele dni, gdy do jej chaty przybywa przedstawiciel starożytnej rasy - Fae. Mieszkają oni w Prythian, które jest oddzielonego od świata ludzi murem. Za karygodny czyn zgładzenia jednego z nich Feyre musi odpokutować. Mając do wyboru śmierć, a spędzenie reszty życia na ziemiach czarodziejskich istot, postanawia zaryzykować i przekracza drugą stronę muru. "Szklany tron" stworzony przez autorkę zapadł mi głęboko w pamięć i z niecierpliwością oczekuję kolejnych części. Ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu, każdy z nich zbliża historię Celaeny, Doriana, Chaola oraz wielu innych bohaterów ku końcu. Jednak byłam niezmiernie szczęśliwa widząc, że autorka pisze zupełnie nową serie. Dlatego z wielkimi nadziejami rozpoczęłam kolejna historię. Już na samym początku mogę stwierdzić, że "Dwór cierni i róż" okazał się zupełnie inny, niż sobie wyobrażałam na początku. Lepiej umrzeć z uniesioną głową, niż płaszcząc się niczym nędzny robak. Główni oraz poboczni bohaterowie "Szklanego tronu" są doskonale stworzeni. Każdy z nich ma swój indywidualny charakter, mocne jak i słabe strony, a co ważniejsze nigdy się nie nudzą czytelnikowi. Tutaj również liczyłam, że Sarah J. Maas wykreuje wspaniałe postacie, które swoją osobowością zapadną w pamięć. Niestety pod tym względem rozczarowałam się przy Feyre oraz Tamlinie. Wydają się oni niezmierni sztuczni i mało interesujący. Brakuje im temperamentu i tego "czegoś". Na szczęście autorka zadbała o bohaterów drugoplanowych, którzy swoim charakterem wybijają się przed główną parą. Lucien wraz z Rhysem tworzyli całą "otoczkę", tym samym akcja stawała znacznie ciekawsza. Widząc, że w tej serii również pojawiają się Fae byłam bardzo zdziwiona. Jakoś nie wyobrażałam sobie przeniesienia magicznych istot w inny świat, niż ten gdzie były oryginalnie. Jednakże okazało się, iż zupełnie mi to nie przeszkadzało. Było to spowodowane przedstawieniem ich w zupełnie inny sposób, niż w "Szklanym tronie". Pisarka nadała Fae charakterem zbliżony do baśniowych stworów, aniżeli niebezpiecznych istot. Zabieg ten okazał się niezwykle udany, dzięki czemu czytelnicy poprzedniej serii autorki nie będą mieli żadnych problemów by spojrzeć w innym świetle na Fae. Akcja książki jest idealnie zrównoważona. Pierwsza połowa powieści umiarkowanie odsłania stworzony świat, w którym żyją bohaterowie i pozwala czytelnikowi go poznać. On sam jest niezwykle żywo i plastycznie opisany. Dzięki temu można z zainteresowaniem poznawać otaczającą postacie rzeczywistość, nie popadając w znużenie. Po tym spokojnym, aczkolwiek interesującym początku akcja przyspiesza, a jedno wydarzenie, będzie goniło kolejne nie dając wytchnienia czytelnikowi. - Nadziei potrzebujemy w równej mierze co chleba i mięsa - wszedł mi w słowo i spojrzał na mnie bystrym wzrokiem, co u niego było rzadkością. - Potrzebujemy nadziei, bo ona daje nam siłę, by trwać. Jak wspominałam wyżej świat stworzony przez autorkę jest dopracowany, w każdym szczególe. Jest to zasługa przemyślanej koncepcji, jak i talentu pisarskiego. Sarah J. Maas zawarła nie raz atrakcyjne oraz barwne opisy dodające uroku książki. Pisarka potrafi bez problemu tworzyć więzi pomiędzy bohaterami, które nigdy nie wydaja się wymuszone, bądź niepotrzebne. Dotyczy to również uczucia wykwitającego między postaciami. Stopniowo się ono rozwija, nie przyćmiewając niepotrzebnie innych wydarzeń. "Dwór cierni i róż" z pewnością zasługuje na wszystkie pozytywne opinie jakie otrzymał. Sarah J. Maas po raz kolejny stworzyła wciągające historię, od której nie można się oderwać. Ja sama nie mogę doczekać się kolejnej części licząc, że autorka stworzy jeszcze lepszą książkę pomimo wysoko postawionej poprzeczki.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Dominika Jachimowska

  • 8-10-2016
  • 10:16

Dziewiętnastoletnia Feyra jest łowczynią. Wiele lat temu przyrzekła umierającej matce, że zaopiekuje się swoim ojcem i siostrami i od tamtej pory jest jedyną żywicielką rodziny. Za potężnym murem odgradzającym krainę ludzi od świata magii ciągnie się Prythian - ziemia zamieszkiwana przez czarodziejskie istoty nazywane fae. Kiedy pewnego razu podczas polowania Feyra zabija wilka, nie ma pojęcia, że nie był on zwyczajnym zwierzęciem, lecz jednym ze stworzeń obdarzonych niezwykłą mocą. Wkrótce u jej drzwi staje fae wysokiego rodu w postaci groźnej, nieludzkiej bestii. Stawia przed łowczynią wybór: albo dziewczyna uda się z nim do Prythianu i zamieszka tam do końca życia albo zginie. Musi oddać własne życie w zamian za wilka, którego go pozbawiła.

Przed przystąpieniem do lektury miałam mieszane uczucia, bo widziałam podobną liczbę pochlebnych opinii o Dworze cierni i róż oraz tych negatywnych. Książka Sarah J. Maas okazała się jednak tak niesamowicie zachwycająca, że mimo iż mamy dopiero październik, wiem, że jest to jedna z najlepszych powieści, jakie czytałam w tym roku. Przez kilka dni, kiedy zaczytywałam się w tej książce, żyłam w całkiem innym świecie. Nie potrafiłam skupić się na lekcjach, na tym, co się do mnie mówi, bo myślałam tylko o tym, żeby jak najszybciej sięgnąć po Dwór cierni i róż i czytać dalej. Kiedy skończyłam tę lekturę przez kilka dni nie mówiłam o niczym innym i wiele razy powtarzałam wszystkim dookoła, jak bardzo kocham tę książkę. Powieść Sarah J. Maas rzuciła na mnie nieziemski urok.

Otwierając Dwór cierni i róż przenosimy się do świata baśni i magii. Otacza nas mroźna zima, z lasu dobiega złowrogie wycie wilków, a tuż za murem rozpościera się czarodziejska kraina, zamieszkana przez niezwykłe istoty. Sarah J. Maas zdołała wykreować niesamowity klimat, który utrzymuje się od samego początku do ostatniego słowa. Czytając, miałam wrażenie, że znajduję się w doroślejszej wersji bajek, które oglądałam jako dziecko. Mówiąc ,,doroślejszej" mam na myśli to, że mimo całego fantastycznego świata Prythianu, w powieści jest też miejsce na ogromne zło, z jakim musi zmierzyć się Feyra. Magiczne stworzenia władają śmiertelnie niebezpiecznymi mocami, a ludzie są w porównaniu z nimi zaledwie pyłkami w powietrzu.

W drugiej części książki dzieją się rzeczy tak niespodziewane i emocjonujące, że nie sposób się oderwać. Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam tak bardzo podekscytowana książką. Dwór cierni i róż to historia pełna brutalności i grozy, ale także namiętności i pasji.

Moim problemem jest... brak problemów. Dziwnie to brzmi, ale chodzi o to, że zwykle zaznaczam karteczkami każdy najmniejszy błąd w książce, a w przypadku Dworu cierni i róż byłam tak zaabsorbowana powieścią, że nie wyłapałam kompletnie nic, co by mi się nie podobało! Feyra ma w sobie kolosalną wolę walki i w imię miłości jest w stanie poświęcić wszystko. Jest bardzo odważna i pełna troski o ważnych dla niej ludzi. W trudnych momentach zawsze znajduje w sobie siłę, by iść dalej pomimo przeciwności losu.

Nie chcę pisać zbyt wiele o Tamlinie, aby nie zaserwować nikomu ogromnego spojlera, ale bohater ten całkowicie skradł moje serce. Jest jednocześnie pełen brutalności i potęgi, a z drugiej strony ma w sobie kruchą i wrażliwą cząstkę duszy, która pokazuje jego prawdziwe oblicze.

Wszystkie postacie w tej książce są znakomicie wykreowane. Nie potrafię wymienić choć jednej, która byłaby płaska i przezroczysta. Pokochałam prostolinijność i niewinność Elainy, powściągliowość i sarkastyczny humor Luciena, a nawet zatwardziałość i oddanie Nesty.

Dwór cierni i róż to powieść kompletna. Doskonała fabuła, niezwykli bohaterowie i bieg zdarzeń, od którego nie można się oderwać. Znajdziecie w niej zarówno zło i nienawiść, jak i miłość i poświęcenie. Ta historia zawładnęła moim sercem i do tej pory go nie oddała. Marzę tylko o tym, aby sięgnąć po kolejny tom i wrócić do tego niezwykłego świata magii. Polecam tę książkę z całego serca!

booksofsouls.blogspot.com

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

BookParadise

  • 19-09-2016
  • 19:05

"Była niegdyś piękna pani
O animuszu wielkim, acz dość niezwykłym
Choć liczni wyznawali miłość
Żaden przyjaźni jej nie zdobył ,
Gdyż wszystkich odprawiała z kwitkiem"


Jeden mur oddzielający dwa światy.
Dwie nienawidzące się osoby.
Nienawiść między magicznymi istotami, a ludźmi.
Jedno polowanie, które zmieniło bieg wydarzeń.
Jedno zabite stworzenie.
Nienawiść, która przerodziła się w piękne uczucie.
Choroba panująca na magicznych ziemiach.
Zło, które szykuje się do ataku.
Jak potoczą się losy bohaterów?

"Nie pragnęłam nic innego, tylko rzucić się na jedzenie, leżące na moim talerzu i nie przestawać jeść, aż przegryzę się przez talerz i dotrę do stołu."


Feyra z pozoru może wydawać się zwykłą, śmiertelną dziewczyną. Przez pięć lat polowała, aby zapewnić swojej rodzinie wyżywienie. Chociaż była najmłodsza, to na nią spadł ten obowiązek.
Dziewczyna, która nienawidzi Fae - "magicznych stworów" żyjących po drugiej stronie muru, oddzielającego od nich ludzi.
Kiedy zabiła wilka, należącego do magicznej krainy - Prythianu, w progu jej domu stanął Tamlin, który zabrał ją ze sobą do swojej posiadłości, znajdującej się po drugiej stronie muru.
Od tamtej pory jej życie uległo zmianie.
Feyra jest bohaterką, której nie polubiłam od razu, jakoś zabrakło między nami chemii, jednak z kolejnymi stronami skradała moje serce. Jest dziewczyną, która bez wątpienia jest mądra. Zanim zacznie działać, zawsze obmyśla plan, tak aby wykonać swoje zadanie jak najlepiej.
Wiele osób może powiedzieć, że śmieszne i absurdalne jest to, że ona przewyższa mądrością magiczne stworzenia, sprawia, że niemożliwe, staje się możliwe.
Jednak należy pamiętać, że akcja książki nie toczy się w XXI wieku, a w czasach, kiedy to ludzie nie byli tacy mądrzy, a jednak ona się wyróżniała - zresztą podczas czytania wszystko zrozumiecie. Dowiecie się, dlaczego ona potrafiła zrobić rzeczy, których magiczne stworzenia nie potrafią.

" - Czy ty kiedykolwiek przestaniesz być tak poważna i nudna?
- Czy ty kiedykolwiek przestaniesz być takim dupkiem?
- Od razu lepiej."

Tamlin jest "okropnym stworem", który zabrał Freye z jej domu. Sprawia wrażenie groźnego, bezlitosnego potwora, który jest brutalny i władczy, a jednak pozory mylą. Tam tak naprawdę jest przecudownym, mądrym mężczyzną, który ma problem z komunikowaniem się. Nie potrafi rozmawiać z innymi, a tym bardziej z kobietami, jednak stara się dotrzeć za wszelką cenę do Feyry i zmienić jej zdanie o swoim gatunku. Próbuje zrobić na niej dobre wrażenie, dając jej drobne prezenty, czy też robić drobne uczynki.
Uwielbiam Tamlina! Jest postacią, którą od razu polubiłam. Jego charakter jest cudowny. To jak dba o swoich ludzi, Feyre, jaki jest odważny, jak opłakuje śmierć niewinnych, jak mądrze postępuje. Zdecydowanie ma wiele pozytywnych cech. Zawsze stara się postępować jak najlepiej i jedyną jego wadą jest wybuchowy charakter.

" - Od tej pory zawsze rób, co ci każę.
- Nie mów mi, co mam robić. I nie gryź mnie jak jakaś dzika bestia."

Rhysand to okrutny, lubiący się zabawić Fae, zamieszkujący na Dworze Nocy. Dużo o nim nie mogę napisać, ponieważ jest kluczową postacią w tej historii i cokolwiek bym chciała wam przekazać, to okazuje się, że byłby to spory spojler i zepsucie niespodzianki.
Niemniej jednak jest to mój ulubiony bohater z tej książki, którego "pokochałam" od razu. No cóż, kobiety uwielbiają niegrzecznych chłopców, a ten jest wyjątkowo brutalny.

I jest jeszcze Lucien, poseł Tamlina, który zgrywa twardziela. Stara się ukrywać swoje uczucia, wzbudzać niechęć Feyry, jednak co do czego przychodzi, stają się najlepszymi przyjaciółmi, a wszystko to za sprawą ich ciętych języków.
Czy go lubię? Oczywiście, że tak! W tej książce polubiłam wszystkich bohaterów, nawet tych złych i wstrętnych i do żadnego nie czuję odrazy.

" - Jeśli tak bardzo potrzebujesz rozładowania napięcia powinnaś zwrócić się do mnie.
- Wieprz."

Dwór cierni i róż, to książka, która bez wątpienia jest bardzo dobra. Historia w niej zawarta przepełniona jest uczuciami. Potrafi rozśmieszyć i doprowadzić do łez.
Zazwyczaj nie płacze podczas czytania, jednak jak już się to zdarzy, to oznacza, że książka jest naprawdę dobra. W życiu bym nie powiedziała, że rozpłacze się podczas czytania fantastyki.
A jednak "Dwór cierni i róż" wzbudził we mnie uczucia, których się nie spodziewałam.
Historia jest obłędna. Ani trochę nie przypomina mi bajki "Piękna i Bestia", do której jest porównywana. Z pewnością ta historia nie jest podobna do tej bajkowej, jednak opiera się na kilku wątkach w niej występujących, takich jak - róże, miłość, pojmanie.
Autorka stworzyła niesamowitą fabułę, w której nie brakuje akcji i jej zwrotów. Skonstruowana jest tak, że podczas czytania powstaje w głowie mnóstwo pytań, na które odpowiedź poznajemy później. Autorka trzyma nas w niepewności, dzięki czemu możemy tworzyć własną fabułę i wymyślać kolejne zdarzenia, aby później przeżyć szok. Ogromnie podobało mi się, że krwawe sceny są i to mocno nakreślone. Dzięki nim książka nabierała polotu i ma swój charakter.
Miłość między bohaterami stopniowo rośnie, nie rzucają się od razu na siebie, nie zakochują od pierwszego wejrzenia, chociaż może się tak wydawać.
Myślałam, że książka ma wiele niedociągnięć, a niektóre wydarzenia są płytkie, ale później okazało się, że są one tak naprawdę atutem książki. Wszystko było wyjaśniane, gdy brnęłam dalej, wgryzałam się w historię i to mi się naprawdę podobało. Kiedy myślałam, że któryś bohater to postać bezmyślna, samolubna i głupia, autorka zaskakiwała mnie, a zdanie o danym bohaterze momentalnie mi się zmieniało.
Książka jest zdecydowanie cudowna i wiem jedno - pochłonie was, nie będziecie się mogli od niej oderwać, a stopniowo narastająca akcja i jej zwroty wprawią was w osłupienie.

" - Co by się stało, gdybym napiła się tej... wody?
- Jeśli wierzyć legendzie, zyskasz szczęście aż do swego ostatniego oddechu. Może oboje potrzebujemy po kubku.
- Nie sądzę, żeby w moim przypadku wystarczył cały ten staw.
- Dwa żarty w jeden dzień. Prawdziwy cud wysłany przez Kocioł."

Z niecierpliwością czekam na drugą część i jednocześnie się jej obawiam. Ciężko będzie utrzymać ten sam poziom, a tym bardziej wykreować jeszcze lepszą historię. Poprzeczka jest naprawdę wysoka.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Dominika Szałomska

  • 10-07-2016
  • 12:16

Magia ma niesamowitą moc. Może działać ku dobru lub ku złu, ale w jakim celu jej użyjemy, zależy od nas. Magia nie raz może nas zaskoczyć.
Tę książkę widziałam na wielu stronach i blogach. Jednak jakoś mnie do niej nie ciągnęło, myślałam, że to kolejna powieść zabarwiona lekką fantastyką o czasach gdzie kobiety i dzieci nie miały prawa głosu. Irytują mnie takie średniowieczne wątki i po prostu ich nie czytam, ale tutaj czytając opis, zauważyłam jedno ważne zdanie. ?Co może powstać z połączenia baśni o Pięknej i Bestii oraz legend o czarodziejskich istotach?? Zaważyło ono o tym, że jednak tę książkę muszę przeczytać i jak najprędzej dorwać w swoje łapki. Udało się ją w miarę szybko dostać i nie zostało nic innego jak tylko dać się porwać lub nie, historii w niej zawartej.
Reszta recenzji na http://dominika-szalomska.blogspot.com/2016/07/114-recenzja-ksiazki-dwor-cierni-i-roz.html

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Ruczek

  • 19-06-2016
  • 22:50

Feyra jest dziewiętnastolatką, która ma na utrzymaniu całą swoją rodzinę, w tym dwie starsze siostry i ojca. Ona, jako jedyna, potrafi zapewnić im pożywienie i pieniądze niezbędne do przeżycia, jednakże, kiedy w trakcie polowania zabija nie tylko łanię, ale i ogromnego wilka, nie ma pojęcia, że tym samym zwróciła na siebie uwagę potężnych istot zamieszkujących po drugiej stronie muru, który oddziela ich krainę od ziem zwykłych śmiertelników. Za karę, za zabicie wilka, który w rzeczywistości był kimś więcej, Feyra trafia do Dworu Wiosny, gdzie musi żyć aż do końca swych dni, w towarzystwie znienawidzonych i okrutnych fae.

Jednakże odkrycia, których bohaterka dokonuje, sprawiają, że zmienia ona swój światopogląd, a pisany jej los przestaje być taki straszny. Znane dotąd legendy okazują się nieprawdziwe, a niebezpieczny świat fae coraz bardziej ją fascynuje. Z czasem jednak okazuje się, że nie wszystko wygląda tak, jak dziewczyna sądziła. Na jaw wychodzą sprawy, które zagrażają życiu nie tylko samych fae, ale i śmiertelników. Feyra będzie musiała podjąć wiele niełatwych decyzji oraz przede wszystkim otworzyć się na prawdę. Czy jej się to uda? Czy będzie potrafiła ocalić swoją rodzinę i nowych przyjaciół od zagłady?

"- Nadziei potrzebujemy w równej mierze co chleba i mięsa - wszedł mi w słowo i spojrzał na mnie bystrym wzrokiem, co u niego było rzadkością. - Potrzebujemy nadziei, bo ona daje nam siłę, by trwać."[s. 32]

Sarah J. Maas, znana dzięki książkom opisującym losy dzielnej Celeaney Sardothien, Zabójczyni Adarlanu, udowadnia po raz kolejny, że potrafi kreować odważne bohaterki, potrafiące zadbać o siebie nawet w trudnych sytuacjach. I tym razem powołała do życia postać pełną determinacji, wiary w siebie, która potrafi przetrwać różne przeciwności losu. Feyra bowiem już od samego początku jawi się jako dziewczyna po przejściach, z mnóstwem problemów i obowiązków na głowie, jednak na tyle waleczna, by je wszystkie udźwignąć i tym samym utrzymać przy życiu rodzinę, która nie powinna być tylko jej zmartwieniem.

Główni bohaterowie, choć ciekawią czytelnika, to jednak mogliby być nieco lepiej wykreowani. Co prawda, jeśli chodzi o Feyrę, to jedynymi wadami, które mogą irytować, są jej sporadyczna krótkowzroczność, samolubność i zdolność do podejmowania głupich decyzji, to akurat w przypadku Tamlina najbardziej razi jego nijakość. W związku z tym jest on z łatwością przyćmiewany chociażby przez Luciena czy Rhysanda, za każdym razem, jak tylko pojawiają się oni "na scenie", a sama jego obecność w tej historii momentami jawiła się jako konieczność do pchnięcia fabuły do przodu. Z kolei ostatnia wspomniana dwójka to postaci pełne pasji, tajemnicze, pełnowymiarowe, a dodatkowo intencje Rhysa nie są tak jasne, jak w przypadku innych bohaterów tej książki, co czyni go jeszcze bardziej interesującym.

"- Dlaczego? - zapytałam.
Wiedział, o co mi chodziło. Wzruszył ramionami.
- Ponieważ gdy powstaną legendy, nie chcę zostać opisany jako ten, który stał z boku i tylko się przyglądał."[s. 520]

Powieść ta to ponowne opowiedzenie znanej chyba wszystkim baśni o Pięknej i Bestii, przy czym Piękna jest zwykłą śmiertelniczką, a Bestia to fae wysokiego rodu. Autorka bardzo ciekawie zinterpretowała tę baśń, wplatając do niej jeszcze więcej magii, fantastycznych istot i potężnego wroga, odpowiedzialnego za klątwę oddziałującą na wszystkich fae z Prythianu. Książka ta, pomimo rzekomo oczywistego schematu dotyczącego wątku romantycznego, jest bardzo interesująca, niejednokrotnie zaskakująca i budząca emocje, które towarzysza nam przez całą lekturę.

"Dwór Cierni i Róż" jest pozycją, którą polecam wszystkim wielbicielom historii magicznych, gdzie akcja potrafi zapierać dech w piersiach, a nie wszystko jest zawsze tym, czym być się wydaje. Poza tym, powieść ta to ekscytująca przygoda, pełna wzruszeń, irytacji, dobrej akcji i bohaterów, o których chce się czytać. A samo zakończenie aż prosi się o natychmiastową kontynuację. Pozostaje zatem tylko liczyć na to, że autorka będzie potrafiła jeszcze czymś zaskoczyć i kolejna powieść okaże się przynajmniej tak dobra, jak tom pierwszy serii.

"[..] I chociaż każdy cios mój góry kruszyć by pozwolił,
Gdy zabijam, robię to bardzo powoli..."[s. 400]

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Książki Moni

  • 30-05-2016
  • 18:26

?Dwór cierni i róż? to nowa seria znakomitej i rozchwytywanej pisarki Sarah J. Maas. Czekanie na kolejne książki tej Pani, jest prawdziwą katorgą, jednak wytrwałość popłaca.



Feyra jest dziewiętnastoletnią łowczynią, która pomimo młodego wieku, musi wykarmić rodzinę. Zwierzyny brakuję, więc Feyra coraz częściej zapuszcza się w okolice muru, który oddziela ziemie śmiertelników od Prythianu. Podczas polowania, dziewczyna zabija podejrzanie wielkiego wilka. To zdarzenie nieodwracalnie wpłynie na jej życie. Pewnego dnia w jej chacie zjawia się Bestia, która żąda zadośćuczynienia. Śmierć lub pobyt na ziemiach Prythianu do końca swych dni. Feyra nie ma wyboru. Wybiera los, być może gorszy od śmierci. Życie wśród magicznych, potężnych i przede wszystkim znienawidzonych istot, jest prawdziwą próbą dla jej serca.



?Dwór cierni i róż? jest w pewnym sensie mroczniejszą wersją, większości znanej bajki ?Piękna i Bestia?. Podobieństwo jest bardzo duże, począwszy od rodziny dziewczyny do Bestii, która tak naprawdę zwie się Tamlin i odgrywa w tej powieści istotną rolę.



Narracja pierwszoosobowa z perspektywy Feyry ogromnie mnie ucieszyła, gdyż dziewczyna jest twardo stąpającą po ziemi młodą kobieta. Autorka nie wykreowała jej na niepokonaną bohaterkę. Feyra oczywiście umie polować i potrafi być zdeterminowana, jednak odczuwa również strach. Ma swoje słabe punkty, co niektórzy bezwzględnie wykorzystują. Jej wady korzystnie wpłynęły na odbiór i umożliwiły łatwiejszą więź czytelnika z bohaterką.



Pozostali bohaterowie również nie rozczarowują. Jest to mieszanka najróżniejszych fae, istot władających magią i umiejętnościami potrafiącymi zawrócić w głowie. Tamlin to zagadka, którą należy rozwiązywać z rozmysłem, a jego przyjaciel z pozoru nieprzystępny z czasem wkupia się w łaski czytelnika. Co się tyczy czarnych charakterów, to pozostawię Wam przyjemność poznania ich i rozszyfrowania licznych tajemnic, które skrywają.



Akcja toczy się równym i szybkim tempem. Nieustannie coś się dzieję, a dopracowane opisy dodatkowo ułatwiają czytanie. Pani Maas bardzo plastycznie potrafi opisać odczucia bohaterów, a emocje Feyry stały się niemal moimi. Książka niewyobrażalnie wciąga. Czyta się piekielnie szybko i choć już myślałam, że nic mnie nie zaskoczy, to szok, który doznałam, był tym bardziej odczuwalny. Spektakularny i nieprzewidziany zwrot akcji, całkowicie odmienił tę książę. Nabrała ostrości, a mrok spowijających bohaterów przybrał na sile. Wspaniały przewrót, który uczynił z tej książki fenomenalną, zbroczoną krwią historię i dosłownie z wrażenia krzyczałam "Wow"!



?Dwór cierni i róż? to hardcorowa wersją ?Pięknej i Bestii?, która całkowicie obezwładnia czytelnika. Pani Maas po raz kolejny zachwyca pomysłowością i talentem, a historia, którą nam serwuję oszałamia.



Polecam 5+/6

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Sheti

  • 9-05-2016
  • 11:37

Twórczość Sary J. Maas pokochałam już jakiś czas temu. Cykl o Zabójczyni, Cealenie Sardothien, niezmiernie przypadł mi do gustu. Pierwszy był ?Szklany tron?, który całkowicie mnie oczarował, a kolejne tomy tej serii nie dawały mi o sobie zapomnieć. Z resztą jest tak do tej pory ? ta historia wdarła się w moje serce i siedzi w nim do tej pory. Nie jestem nawet pewna, czy kiedykolwiek z niego wyjdzie. Jednak jedno jest pewne ? musi się trochę przesunąć i zrobić miejsce dla jeszcze jednej powieści tej samej autorki, bowiem ?Dwór Cierni i Róż? całkowicie mnie pochłonął. Naprawdę, wierzcie mi, że już dawno nie czułam się tak ?wykończona i wycieńczona? czytaniem? Chociaż jak łatwo się domyślić, jest to zmęczenie jak najbardziej pozytywne!

Dziewiętnastoletnia Feyra kiedyś prowadziła godne życie. Jej rodzinie niczego nie brakowało, ale los z nich zakpił ? nastąpił nagły przewrót i stracili wszystko, co mieli. Matka Feyry umarła, a jej najmłodsza córka obiecała opiekować się i chronić resztę rodziny za wszelką cenę. Obietnicy złożonej na łożu śmierci nie można złamać. Dlatego dziewczyna poluje i daje z siebie ile tylko może, aby jej ojciec i dwie starsze siostry nie umarli z głodu. Któregoś dnia zapuszcza się zbyt blisko muru dzielącego jej świat od Prythianu, magicznej krainy zamieszkałej przez istoty Fae. Zabija ogromnego wilka, nie zdając sobie sprawy z tego, że zmieni to całe jej życie. Wkrótce w jej domu pojawia się złowroga bestia pragnąca pomścić przyjaciela ? życie za życie. Bestia daje jej wybór ? albo zginie albo do końca swoich dni zamieszka z nim w Prythianie. Czy dziewczynie uda się pokonać swój własny strach i uprzedzenia względem obcej rasy?

Nie, nie, nie i jeszcze raz nie! Nie mogę pisać tak spokojnie, podczas gdy wewnątrz cała chodzę. Coś we mnie buzuje ? żywy ogień. Stado wściekłych os. Wszystko na raz! Z jednej strony czuję się tak bardzo pobudzona, a z drugiej towarzyszy mi takie dziwne uczucie wycieńczenia, znajome dla każdego człowieka, który przed chwilą był cały w emocjach? Jednak na pewno nie mogę być spokojna i stonowana, skoro właśnie skończyłam czytać jedną z lepszych książek w moim życiu. I niech mi ktoś powie, czemu do jasnej ciasnej to, co wyjątkowo dobre, musi się też wyjątkowo szybko kończyć? ?Dwór Cierni i Róż? nie jest dobrą książką. Nie jest też książką, którą się pochłania. ?Dwór Cierni i Róż? to książka, która pochłonie Ciebie. Delikatnie i podstępnie zacznie owijać wokół Ciebie swoje macki, a Ty się już nie uwolnisz. Nawet nie będziesz próbować! Przepadniesz na dobre, tak jak ja. I nie pomoże Ci nawet to, że dotrzesz do ostatniej strony i odłożysz ją na półkę? I tak Cię będzie prześladować.

?Spojrzałam na nasze złączone dłonie, obie pokryte krwią nienależącą do nas. On nie był jedynym, który przed chwilą rozlał krew. A krew, którą wciąż czułam na języku, nie należała tylko do mnie. Może to czyniło mnie bestią nie mniejszą od niego.?

Nie mam najmniejszego zamiaru porównywać tej powieści do ?Szklanego tronu?, bo przecież nie o to chodzi, prawda? Owszem, wspomnę tym, że ta powieść również nawiązuje do rasy Fae ? w wizji Maas bardzo rozległej, różnorodnej i rozbudowanej, ale w dużo większym stopniu. Feyra trafia prosto do świata Prythianu, podzielonego na siedem dworów, z których każdy znajduje się pod rządami innego władcy. Razem z nią poznajemy zasady panujące w tym świecie, jego historię oraz poszczególnych przedstawicieli różnych ras. Jest ich całe mnóstwo, a wiele z nich pochodzi żywcem z sennych koszmarów. Są wstrętne, przebiegłe i okrutne, a ludzi traktują jak swoje zabawki i pożywienie ? nic więcej. Nawet niektórzy z wysokiego rodu widzą w ludziach tylko niewolników. Dlatego Feyra żywi do nich ogromną nienawiść, mimo że bestia, która ją uprowadziła, okazuje się być całkiem przyjaznym i przystojnym mężczyzną - ale i również bezwzględną istotą, zdolną do zabijania i nieoglądania się za siebie. Wspaniała kreacja tego świata to tylko jedna z wielu zalet tej powieści ? Sarah Maas jest niesamowita, jeżeli chodzi o tworzenie niepowtarzalnego i niezwykle barwnego środowiska.

Równie dobrze sprawy się mają, jeżeli przyjrzymy się poszczególnym bohaterom. Feyra jest wspaniałą bohaterką, którą obdarzyłam sympatią już od pierwszych stron! Z łatwością przyszło mi się zżyć z tą postacią i towarzyszyć jej na każdym kroku. Doskonale rozumiałam wszystkie pobudki, które nią kierowały, a moje myśli biegły w tym samym kierunku. Być może sprawia czasami wrażenie małej i niepozornej istotki, ale ma w sobie tak ogromną siłę, że jest to wręcz nie do uwierzenia. Siłę, odwagę i wytrzymałość ? to się ceni. Natomiast bestia, którą wolę jednak nazywać Tamlinem, jest na swój sposób urzekająca. Tamlin sprawia wrażenie niedostępnego, ale to tylko spowijająca go powłoka. Bardzo łatwo można ulec jego urokowi, a też ciężko go nie lubić, podobnie jak jego towarzysza i przyjaciela, Luciena. A im dalej w las, tym więcej drzew? Zawsze miałam słabość do nadprzyrodzonych istot, więc nic dziwnego, że nie tylko Tamlin mnie oczarował, ale również jeszcze jeden książę Fae? Rhysand to idealna mieszanka tego, co lubię najbardziej. Przystojny, niebezpieczny, arogancki i przebiegły, ale również urzekający i na swój sposób opiekuńczy. Jednak nie zdradzę Wam o nim więcej ani słowa! Maas doskonale poradziła sobie również z wykreowaniem czarnego charakteru! Stworzenie niezwykle zawistnej i brutalnej postaci przyszło jej z łatwością, ale również bohaterowie drugoplanowi są świetnie przedstawieni.

?On był jedyną stałą, on jeden kotwiczył w rzeczywistości moje zmysły i moje ciało, które rozświetlało się i płonęło w każdym miejscu, którego dotknął.?

?Dwór Cierni i Róż? to niesamowita opowieść, o znakomitej konstrukcji, z pięknymi związkami przyczynowo-skutkowymi i niezwykle mocno wciągającą fabułą. Dynamika akcji jest jak najbardziej odpowiednia, idealnie dopasowana do rozwoju wydarzeń. Jest to książka, w której nie brakuje elementów zaskoczenia czy chwil pełnych grozy i niemożliwego poruszenia. Historia Feyry jest wręcz naszpikowana emocjami i rosnącym napięciem, które nie pozwala odłożyć jej choćby na moment. Obawiam się, że świat wokół mnie mógłby się walić i palić, a ja i tak bym tego nie zauważyła. Czytając najnowszą powieść Maas całkowicie przepadłam, przeniosłam się do wykreowanego przez nią świata i serce mi pękło, kiedy dotarłam do ostatniej strony i musiałam go opuścić. A swoją drogą? w trakcie lektury moje serce też nie miało łatwo. Śmiało się i płakało na zmianę, a ja nie mogłam go powstrzymać.

I tak nie jestem w stanie całkowicie oddać tego, co czuję po przeczytaniu tej książki. Jest wspaniała. Cudowna. Idealna. Brak mi odpowiednich słów, aby opisać wszystkie kotłujące się we mnie emocje. Czy historia Feyry i Tamlina faktycznie przypomina historię Pięknej i Bestii? Tylko po części, tak naprawdę jest milion razy lepsza, bardziej głęboka, poruszająca i przede wszystkim nieprzewidywalna. Autorka z każdą kolejną stroną gwarantuję nam istną burzę, a druga część powieści to po prostu mieszanka wybuchowa. W tej powieści jest wszystko: miłość, przyjaźń, walka, brutalność, zemsta, intryga, odwaga, oddanie oraz całe mnóstwo skrajnych emocji, które towarzyszyły mi od początku do końca. Fae potrafią być okrutne i Maas wcale nie upiększa ich zachowania, ale potrafi również stworzyć przepiękną i poruszającą do granic możliwości opowieść, która wżera się w umysł i serce czytelnika. ?Dwór Cierni i Róż? zyskuje specjalne miejsce na półce i błagam, nawet mi nie wspominajcie o tym, ile mam czekać na kolejny tom?

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Dziewczyna z książkami

  • 7-05-2016
  • 18:40

Dawno, dawno temu, za górami i lasami, żyła ukryta przed wzrokiem śmiertelnych Bestia, której historię poznajemy od momentu w którym Piękna w zamian za wolność swojego ukochanego ojca zmuszona jest pozostać we władanej przez Bestię krainie. Każdy zna tę przepełnioną magią piękną baśń o miłości, jej istocie oraz odwadze, która pozwala zrobić wiele dla osób w naszym życiu ważnych. Pozwólcie jednak, że teraz opowiem Wam trochę inną historię...

Dawno, dawno temu,
za zaczarowanym murem oraz
przepełnionymi magicznymi stworzeniami lasami,
żył Tamlin - Fae wysokiego rodu,
który zobowiązany Traktatem musiał pozbawić życia
bądź porwać do podległego mu Dworu,
Feyrę - zabójczynię swojego przyjaciela.
Łowczyni zmuszona została do życia w krainie istot,
które niegdyś rządziły światem, a Tamlin otworzyć serce,
przed dziewczyną, której nienawiść do jego gatunku spowiła duszę.

?- Ponieważ sama nie chciałabym umierać w samotności - powiedziałam, a głos mi się na chwilę załamał, gdy wróciłam wzrokiem do Tamlina i zmusiłam się, aby spojrzeć mu w oczy. - Ponieważ chciałabym, żeby ktoś trzymał moją dłoń do samego końca. I potem jeszcze przez parę chwil. Jest to coś, na co zasługuje każdy, człowiek czy fae.?

Sarah J. Maas. To nazwisko samo w sobie powinno być wyznacznikiem poziomu książek z gatunku fantasy - nieziemskich, przepełnionych magią powieści, które porywają czytelnika od pierwszych stron, nie pozwalają mu odetchnąć, porywają do swojego świata i zostają w głowie czytelnika na długo po zakończeniu. Zawsze po lekturze kolejnej książki tej autorki, myślę, że nie może stworzyć już niczego co pokochałabym bardziej, co mocniej by mnie zaskoczyło, wcisnęło w fotel z podekscytowania i niepewności, powodowało by u mnie na przemian radość i smutek. A ona, jakimś magicznym sposobem robi to za każdym razem, czyniąc ze mnie coraz bardziej zależną od jej dzieł osobę! Światy, które tworzy - tak rozległe, dopracowane, fantastyczne są po prostu jedyne w swoim rodzaju.

Baśń o Pięknej oraz Bestii należy do jednej z moich ulubionych. Gdy tylko usłyszałam, że pani Maas ma zamiar wydać serię książek w oparciu właśnie o tę historię, nie mogłam się doczekać chwili, w której zanurzę się w stworzonej przez nią powieści. Ten dzień nadszedł i... był to dosłowny dzień. Pochłonęłam ją w kilka godzin, nie mogąc odłożyć jej choć na moment. Ten fantastyczno - baśniowy świat nie chciał mnie wypuścić. A ja nie chciałam z niego wychodzić i żegnać się z mieszkańcami Dworu Wiosny.

Pomysł na historię, mimo, że stworzony został na podstawie jednej z najbardziej znanych baśni pozostaje oryginalny oraz zaskakuje czytelnika rozwinięciem poszczególnych wątków. Sarah J. Maas zdołała tak połączyć elementy układanki, by nawiązania do historii spisanej pierwotnie przez Gabrielle-Suzanne Barbot de Villeneuve nie było zanadto oczywiste. Jednak odnajdując je czytelnik obnaża obraz baśni, unurzanej w fantastycznej konwencji, płomiennym romansie oraz nietuzinkowych, wyrazistych bohaterach. Tych ostatnich w książce jest wiele, jednak każdy z nich jest inny. Nikt nie pozostaje niezauważony, gdyż ich kreacja jest wręcz doskonała.

Zostałam urzeczona światem stworzonym przez autorkę. Światem Fae, pod których kontrolą niegdyś znajdowali się śmiertelnicy. Podziałem Prythianu na osobne krainy, tajemniczymi kreaturami rodem z koszmaru ukrytymi w lasach okalających Dwory oraz magicznymi zdolnościami Fae wysokiego rodu. Niektóre książki opowiadają o magii, niektóre ją tworzą. ?Dwór cierni i róż? zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. Rozdział za rozdziałem więź łącząca czytelnika i bohaterów się umacnia, doprowadzając do momentu, w którym po zakończeniu lektury jedyne czego się pragnie to poznania dalszych losów Tamlina, Feyry, księcia Dworu Nocy, czy też Luciena.

?- Nadziei potrzebujemy w równej mierze co chleba i mięsa - wszedł mi w słowo i spojrzał na mnie bystrym wzrokiem, co u niego było rzadkością. - Potrzebujemy nadziei, bo ona daje nam siłę, by trwać.?

Sami bohaterowie jak już wcześniej zostało przeze mnie wspomniane są bardzo wyraziści. Choćbym bardzo się starała nie dane mi będzie znaleźć w powieści Sarah J. Maas dwóch takich samych postaci. Tamlin, czyli Fae wysokiego rodu, pod którego pieczą znalazła się główna bohaterka jest mężczyzną, który zdobył moje serce. Z doświadczenia wiem jednak, że w przypadku autorki serii ?Szklany tron? przeżyje wraz z Feyrą nie jedne miłosne zawody oraz uniesienia. On sam, jak i pozostali bohaterowie nie są jednowymiarowi - poznajemy ich przeszłość, która pozwala odkryć ich motywy, powody dla których znajdują się w tym, a nie w innym miejscu. Główna bohaterka przypadła mi do gustu, co zdarza się niebywale rzadko. Jest silna, potrafi zatroszczyć się o siebie, jak i bliskie jej osoby, jest zdolna do poświęceń oraz racjonalnych decyzji. Czasem jednak ponoszą ją emocje, ponieważ jest człowiekiem.

Książka ma niezwykły klimat, który utrzymuje się przez całą powieść. Jest on niepowtarzalny i charakterystyczny dla tej właśnie autorki. Czuje się wiszącą w powietrzu magię, namiętność, strach, baśniowość oraz mrok. Wszystko to splecione jest akcją, która nie znika, przewijając się przez większą partię książki. Pędzimy razem z nią, przerzucając kartki jedna za drugą, z coraz większą prędkością, aż nie pozostaje już nic, tylko zaskoczenie, uśmiech i złość, ponieważ zdajemy sobie sprawę, że nie wiemy kiedy dane będzie nam ponownie wejść w fantastyczny świat Feyry. Wraz ze zbliżającym się zakończeniem, kiedy nie spodziewamy się już znaczących dla historii wydarzeń, autorka, na dobrą sprawę, wplata wątek, który mógłby posłużyć jako fabuła dla osobnej książki.

Styl pisania Sarah J. Maas jest wyjątkowy. Opisy nie są nazbyt rozległe, acz pozwalają wyobraźni czytelnika perfekcyjnie zbudować świat stworzony przez autorkę. W książce zauważyłam jednak kilka drobnych błędów takich jak, przeskoczenie połowy wyrazu, za kolejny, bądź brak w słowie jednej litery. Są to zapewne błędy, które umknęły korektorom przy sprawdzaniu powieści. Wracając do stylu pisania pani Maas, jest on bardzo unikatowy i sądzę, że wiele osób rozpoznało by autora po podsunięciu mu fragmentu chociażby ?Szklanego tronu?. Mam wrażenie, że mimo zapewnień po skończeniu każdej kolejnej pozycji Sarah J. Maas, że nie zdoła stworzyć niczego lepszego, zaskakuje mnie! Nie powiela historii ani bohaterów, których stworzyła na potrzeby poprzedniej serii, co zdarza się w przypadku wielu autorów wydających kolejną serię, po sukcesie poprzedniej.

Wszystko w tej historii jest dopracowane oraz bardzo przemyślane. Samo zakończenie daje nadzieję na kolejną, nieziemską część. W dużej mierze akcja zapewne skupiać będzie się na jednym z Dworów, którego nazwy, by nie zepsuć Wam zabawy, nie zdradzę. Nie mogę się doczekać lektury i bardzo zazdroszczę książkoholikom z USA, że już od paru dniu mają tą przyjemność by poznawać dalsze losy Feyry oraz Tamlina. Wiem, że tdrugi tom będzie wspaniały, ponieważ to Sarah J. Maas! Nie mogę znaleźć lepszego wytłumaczenia. Czytałam w swoim życiu sporo fantastyki, lecz niewielu autorów ma taki talent do kreowania fantastycznych światów, romansów oraz silnych, wyrazistych bohaterów, którzy kradną swym czytelnikom serca. Ich książek się nie czyta, je się przeżywa.

?Nie wstydź się nawet przez chwilę robienia tego, co przynosi ci radość.?

?Dwór cierni i róż? to nieziemska historia inspirowana baśnią o Pięknej oraz Bestii. To idealna kombinacja fantastyki oraz historii opowiadanej nam przez naszych rodziców, w okresie dzieciństwa. Nie mogłam powstrzymać uśmiechu w chwili odnajdywania powiązań między tymi dwoma dziełami. Wciąż, mimo kilku dni od zakończenia lektury DCIR jestem pod ogromnym wrażeniem, nadal myślami odpływając do Prythianu oraz jego mieszkańców. Co ja będę robić przez następne miesiące w oczekiwaniu na przetłumaczenie na polski tomu drugiego?

Nie wiem, co mogłoby być lepszą zachętą do sięgnięcia po tą książkę niż napisanie - TO KSIĄŻKA SARAH J. MAAS! NA CO CZEKASZ? Już od lektury pierwszych tomów ?Szklanego tronu? pani Maas została moją prywatną królową fantastyki. Któż by pomyślał, że skończyła ona w tym roku zaledwie trzydzieści lat i na swoim koncie ma już kultową serię, w najbliższym czasie mającą pojawić się na małym ekranie oraz świetnie prosperujący cykl inspirowany baśnią o Pięknej i Bestii?Widać że kocha to co robi, widać, że daje jej to satysfakcje. Jeśli uwielbiasz baśnie, fantastykę, oba bądź potrzebujesz po prostu piekielnie dobrej książki, powtórzę pytanie... Na co czekasz?

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Raven

  • 6-05-2016
  • 20:01

[...]Sarah J. Maas w mistrzowski sposób potrafi splatać wątki. W przypadku Dworu cierni i róż mamy do czynienia z narracją pierwszoosobową, gdzie w Szklanym Tronie była ona trzecioosobowa. Trochę więc to wpływa na przedstawienie historii, na sposób, nie jakość. Przynajmniej wiemy, że i na tym polu autorka radzi sobie znakomicie. Z początku często porównywałam w myślach Feyrę do Celaeny. Choć podobieństw wielu się nie doszukałam, to zauważyłam, że obie były samotne, tylko każda radziła sobie z tym na swój sposób, Celaena z częściowo udawaną arogancją i nonszalancją, a Feyra z zachowaniem dystansu, chłodnym okiem.


Boję się tego, co przyjdzie nam czytać w kolejnym tomie. Bo mimo całej brutalności, strachu i niepewności, pojawiły się te piękne momenty, satysfakcja z lektury i namiastka spokoju. I to mnie własnie przeraża najbardziej. Bo powieści Sarah są jak drapieżniki, chyba wolę świadomą niepewność niż radość z rozwoju akcji, a później bombę, pustoszącą wszystko, co się da.[...]

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Anita

  • 27-04-2016
  • 16:16

Mroczna książka, która doskonale wplata romantyczne elementy i zaprowadzi was w krainę Feyry - młodej ale odważnej dziewczyny. Mnie ten świat pochłonął, mam zatem polecam w 100%!

Czy recenzja była pomocna?
image

Rekomendowane

  • -30%
Wybrana przez bogów

Magdalena Dzieżyk-Socha

miękka
18,85 zł 26.92
  • -34%
Moby Dick tom 1-2 / Billy Budd / Taipi

Herman Melville

pakiet
78,99 zł 119.69
  • -33%
Podzwonne dla Instytutu

Bartosz Popadiak

miękka
26,67 zł 39.81
  • -45%
Baśń o Bezimiennej Księżnej

Alina Radzik-Piskaczek

miękka
13,71 zł 24.94
  • -40%
Pięść

Bożena Walewska

miękka
20,94 zł 34.90
  • -40%
Necrolotum

Jan Maszczaszyn

miękka
23,99 zł 39.99

Ciekawe pomysły Gandalfa

  • Obowiązkowa pozycja w biblioteczce miłośników twórczości Sarah J. Maas i pasjonatów kolorowania. Książka składa się z fragmentów powieści z cyklu Dwór cierni i róż, również tych jeszcze niepublikowanych, które opatrzono bogatymi i precyzyjnymi ilustracjami. Pozwalają one zagłębić się w świecie...

  • Uwielbiana autorka powraca z kolejną odsłoną cyklu `Dwór cierni i róż`! Akcja powieści toczy się kilka miesięcy po wydarzeniach z Dworu skrzydeł i zguby. Historia opowiedziana jest z perspektywy Feyre i Rhysa, którzy wraz z przyjaciółmi zajmują się odbudową Dworu Nocy oraz miasta, które uległo...

  • Długo oczekiwana trzecia część bestsellerowego cyklu Sarah J. Maas Feyra powraca do Dworu Wiosny, zdeterminowana by zdobyć informacje o działaniach Tamlina oraz potężnego, złowrogiego króla Hybernii, który grozi, że rozgromi cały Prythian. Jednak by to osiągnąć, musi najpierw rozegrać...

  • Drugi tom bestsellerowej powieści `Dwór cierni i róż`. To książka dla młodzieży, która przedstawia dalsze losy Feyry - po tym, jak zdołała ocalić Prythian, zajęła się przygotowaniami do ślubu z ukochanym Tamlinem. Feyra nie chce jednak być księżniczką z bajki i wie, że nie pasuje jej taka...

  • Uwielbiana autorka powraca z kolejną odsłoną cyklu Dwór cierni i róż! Akcja powieści toczy się kilka miesięcy po wydarzeniach z Dworu skrzydeł i zguby. Historia opowiedziana jest z perspektywy Feyre i Rhysa, którzy wraz z przyjaciółmi zajmują się odbudową Dworu Nocy oraz miasta, które uległo...

  • Długo oczekiwana trzecia część bestsellerowego cyklu Sarah J. Maas Feyra powraca do Dworu Wiosny, zdeterminowana by zdobyć informacje o działaniach Tamlina oraz potężnego, złowrogiego króla Hybernii, który grozi, że rozgromi cały Prythian. Jednak by to osiągnąć, musi najpierw rozegrać...