Drzewo kłamstw - Frances Hardinge - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie
przeczytaj fragment przeczytaj fragment

Drzewo kłamstw (miękka)

książka

Drzewo kłamstw - opis produktu:

Nie istnieje nic takiego jak niewinne kłamstwo...

Liście były zimne i trochę lepkie. Nie dałoby się ich pomylić z niczym innym. Widziała dokładne odwzorowanie ich kształtów na ilustracji w dzienniku ojca. To była jego największa tajemnica, jego skarb i odkrycie - Drzewo Kłamstw. Teraz należy do niej. Podróż, której on nie dokończył, rozpościera się przed nią jak horyzont.

Kiedy ojciec dziewczyny ginie w tajemniczych okolicznościach, Faith postanawia dojść do prawdy. Przeszukując jego rzeczy, odkrywa dziwne drzewo. Drzewo, które żywi się kłamstwami i owocuje, ujawniając skrywane sekrety. Nieprawdy wymykają się Faith spod kontroli, dziewczyna odkrywa, że tam, gdzie kłamstwa zwodzą i mamią, słowa prawdy burzą i niszczą.

Książka Drzewo kłamstw pochodzi z wydawnictwa Czarna Owca. Autorem książki jest Frances Hardinge. Należy do gatunków: dla dzieci i młodzieży, literatura młodzieżowa. Książka Drzewo kłamstw liczy 456 stron. Jej wymiary to 130x195. Oprawa jest miękka. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej.
S
Szczegóły

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Wszystkie kolory świata twarda
39,99 zł
Dodaj do koszyka
  • -25%
Muminki zebrane Tom 1 twarda
59,92 zł 79.89
Dodaj do koszyka
  • -32%
Muminki zebrane Tom 2 twarda
54,34 zł 79.91
Dodaj do koszyka
  • -39%
Jadzia Pętelka piecze pierniki miękka
11,58 zł 18.99
Dodaj do koszyka
  • -26%
Ikabog twarda
33,22 zł 44.90
Dodaj do koszyka

Frances Hardinge - przeczytaj też

  • -7%
Czara cieni twarda
37,18 zł 39.98
Dodaj do koszyka
Śpiew kukułki miękka
29,53 zł
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Drzewo kłamstw

4.5/5 ( 10 ocen )
    5
    8
    4
    1
    3
    0
    2
    0
    1
    1

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Łędina

  • 17-08-2017
  • 04:01

"Drzewo kłamstw", to pierwsza książka autorstwa Frances Hardinge opublikowana w Polsce. Mroczna, pasjonująca, całkowicie nieszablonowa powieść, która została uhonorowana jedną z najbardziej prestiżowych brytyjskich nagród literackich, Costa Book Awards, w kategorii literatura dziecięca.

Frances Hardinge ? wielokrotnie nagradzana brytyjska pisarka, autorka książek dla dzieci i młodzieży. Dorastała w ogromnym, oddalonym od miasta starym domu na wzgórzu w hrabstwie Kent, który od najmłodszych lat inspirował ją do pisania dziwnych, magicznych historii. Obecnie mieszka w Londynie.

Nie istnieje nic takiego jak niewinne kłamstwo?

Liście były zimne i trochę lepkie. Nie dałoby się ich pomylić z niczym innym. Widziała dokładne odwzorowanie ich kształtów na ilustracji w dzienniku ojca. To była jego największa tajemnica, jego skarb i odkrycie ? Drzewo Kłamstw. Teraz należy do niej. Podróż, której on nie dokończył, rozpościera się przed nią jak horyzont.

Kiedy ojciec dziewczyny ginie w tajemniczych okolicznościach, Faith postanawia dojść do prawdy. Przeszukując jego rzeczy, odkrywa dziwne drzewo. Drzewo, które żywi się kłamstwami i owocuje, ujawniając skrywane sekrety. Nieprawdy wymykają się Faith spod kontroli, dziewczyna odkrywa, że tam, gdzie kłamstwa zwodzą i mamią, słowa prawdy burzą i niszczą.

Stateczek wiozący pocztę przebija się z trudem przez fale, znacząc drogę na niebie tłustym śladem czarnego dymu. Nim, Erasmus Sunderly wraz z rodziną, zmierza do nowego domu. Erasmus Sunderly potrafi napełniać człowieka lękiem. Jednakże nikt nie wie więcej o skamielinach niż on. Toteż, rodzina częściej widuje go na ambonie, niż w domu. Małżonkę wielebnego, nawet przemarzniętą i bladą ze zmęczenia, nie można nazwać nieolśniewającą. Pomimo zaczerwienionego od zimna nosa, bladości policzków, wciąż udaje jej się rozdawać uśmieszki, które prezentują się słodko i zachęcają do dzielenia się najskrytszymi przemyśleniami. Kobieta zawsze prezentuje się nienagannie. Nieustannie przemawia słodkim głosem, oczarowuje manierami. To sztuczki, które stosuje w celu panowania nad mężczyznami. Skuteczne, bo zawsze dostaje to na co ma w danej chwili zamiłowanie. Bratu małżonki wiele mniej jest potrzebne do szczęścia Sam sen, dostarcza mu wiele zadowolenia. Obecność, którą emanuje jest ciepła i niegroźna. Mężczyzna zawsze znajduje się gdzieś w tle. Sześcioletni Howard nieśmiało wielbi matkę. Kobieta rzadko odwiedza pokój dziecka, więc niemal zawsze ich spotkania są dla chłopca pasjonujące. Czternastoletnia Faith też dawniej widziała ją w takim samym ciepłym, miodowym świetle. Uwielbiała czesania, ubierania i dopieszczania, w celu ich nienaganności podczas spotkania. Zdawało jej się, że mama jest stworzeniem z innego świata. Nimfą obdarzoną niezwykłym poczuciem tego, co modne. Jednakże rok temu, dużo się zmieniło. Matka postanowiła, że trzeba wiele zmienić w kształceniu córki. Bazowało to na przerywaniu lekcji bez ostrzeżenia, ciągnięciu jej ze sobą, na krótkie wycieczki do miasta, a później znów porzucaniu w szkolnej ławie. W ciągu tego roku, bliskość i poznanie zwyczajów matki dokonały swego. Pozłotka zaczęła pękać i odpadać. Obecnie Faith czuje się jak szmaciana lalka podnoszona z podłogi i porzucana zgodnie z dziwnym rytmem niecierpliwego dziecka. Szczególnie teraz, w momencie, jak musieli opuścić dom i zamieszkać na zupełnie obcej ziemi. Podobno z powodu jaskiń z interesującymi skamielinami. Jednak ona wie, że to nie prawda. Przez ostatni miesiąc rodzina poruszała się w gęstej mgle niedopowiedzeń. Spojrzenia, szeptania, łagodne rozluźnienia kontaktów. Faith zauważyła tę odmianę, ale nie potrafi odgadnąć, co do niej doprowadziło. Mimo to, ma nadzieję, że nowe miejsce zamieszkania, pozwoli jej nawiązać z rodzicielem, dawno utracone stosunki. Pewnego wieczora, udaje się nawet odnieś triumf. Jednak na krótko. Ponieważ, kilka minut po ich rozmowie, ojciec ginie. I nikt nie zamierza dociekać powodu jego śmierci. Prawdopodobieństwo, że ten popełnił samobójstwo jest za wielkie. Zdesperowana Faith, nie zamierza się poddać. Ma zamiar odnaleźć mordercę. Pierw musi zbadać przeszłość rodziciela. Dowiedzieć się, co ostatnio zajmowało jego całe skupienie. Krótkie śledztwo doprowadza do największego sekretu wielebnego, Drzewa Kłamstw. Drzewa, które potrafi dać człowiekowi dostęp do sekretów, które rozwiewają tajemnice świata.

Schronienie, na jakim ma pozostać rodzina, aż ich nazwisko nie zostanie oczyszczone, to enklawa zapomniana przez Boga. Zamieszkana przez farmerów i hodowców owiec. Z początku nie prezentuje się okazale. Jednakże pierwsze wrażenie jest błędne. Olbrzymie czarne fale rozbijają się o ciemnobrązowy klif, wyrzucając w górę dzikie strugi pian. Rozrzucone tu i ówdzie samotne budynki patrzą melancholijnie w morze. Ich zadaszenia prawie zawsze smaga deszcz. Powietrze wypełnia ogłuszające wrzeszczenie mew. Znajduje się tam też małe miasteczko, które bardziej przypomina wioskę. To miejsce dla wyrzutków społeczeństwa.

Powieści dla dzieci cierpią na niedobór urodzaju. Przechadzka wśród księgarnianych półek, bez trudu pozwala to dostrzec. Dominują na nich podobne do siebie dzieła i nieustannie te same nazwiska. Frances Hardinge odbiega od jednostajności. Dotąd nieznana nam autorka, traktuje bardzo poważnie swoich odbiorców. Proponuje im doświadczenia, jakich obecnie trudno doszukać się w powieściach dla ich przedziału wiekowego. Fabuła "Drzewo kłamstw" zasadniczo bierze swój początek, krótko przed przeniesieniem się przewodniej bohaterki do zupełnie obcego domu. Pewnej niedzieli, jak rodzina wracała spacerkiem z kościoła, podszedł do nich mężczyzna w brązowym filcowym kapeluszu. Kłaniał się i uśmiechał, ale ten uśmiech nie obejmował oczu. Człowiek ten, wciągu kilku zdań, bez pardonu obraził wielebnego. Co gorsza, ten odwrócił się od nieznajomego w milczeniu, nie żądając żadnych objaśnień. Potem rodzin opuściła Dover. Zamieszkała na Vane. Tam Erasmus Sunderly umiera, a jego latorośl zamierza dociec z jakiego powodu. Wesprzeć ją w przedsięwzięciu ma mała sadzonka, która karmiona kłamstwami, niebawem zamienia się w prawdziwego kolosa. Erasmus Sunderly to powód, dla którego Faith Sunderly naraża się na wiele niebezpieczeństw. Mimo to, postać w książce pojawia się zaledwie kilkukrotnie. Większą rolę ma do odegrania będąc trupem. Co nie przeszkadza w znienawidzeniu wielebnego. Erasmus Sunderly nie prezentował się, jako najlepszy materiał na małżonka i ojca. Wzgardzał swoją drugą połówką. Cenił bardziej swoje znaleziska, niż zdrowie własnego dziecka. Popierał młodsze, bo to okazało się chłopcem. To też, trudno o przeświadczenie, że komuś na nim zależało. Bardzo podobna do swojego małżonka jest Myrtle. Kobieta także, nie dostarcza dzieciom dostatecznie wiele miłości. Młodsze dziecko, to dla niej utrapienie. Córka to ktoś w rodzaju dodatkowej służącej, ewentualnie opiekunki. Miles, brat matki, to najnormalniejsza postać, spośród wszystkich opiekunów w rodzinie. Tak bardzo kontrastuje z Erasmusem i Myrtle, że w pewnym momencie staje się to podejrzane. Jak się później okazuje, nie bez powodu. Sześcioletni Howard, zachowuje się, jak czteroletnie dziecko. Młodzieniec, to naprawdę drażniąca osóbka. Ale mimo braku dowodów na jakiekolwiek uczucia rodziców do dziecka, Howard to ich skarb. Nie to co czternastoletnia Faith. Cicha, nie lubiąca zwracać na siebie spojrzenia ludzi. Jest inteligentniejsza, niż może się zdawać. Jednakże, nie czeka na nią świetlana przyszłość. Wszakże, to młoda kobieta. Jak powszechnie wiadomo, kobieta posiada mniejszą średnice czaszki, niż mężczyzna. Toteż, ma mniejsze możliwości pojmowania. Celem Faith jest uczenie się, jak zajmować się domem. Musi z dziecka stać się damą, a potem małżonką. Jednakże czternastolatce nie w smak herbatki, ploteczki i suknie z koronkami. Faith chce zajmować się nauką. Dokonać czegoś wielkiego. Dlatego też kotłuje się w niej o wiele więcej emocji, niż ktokolwiek może sądzić. Polubienie jej, nie stanowi większej trudności. Za to zaskakuje potulność wobec rodziców, często traktujących ją, jak piąte koło u wozu. W przeciwieństwie do zachowania przewodniej protagonistki, która prześciga okres w jakim się urodziła, zachowanie pozostałego grona postaci, nie dziwi. Frances Hardinge umieściła historię w dziewiętnastowiecznej Anglii. Trudno określić dokładnie rok, jak również miejsce na mapie. Sama autorka tego nie zdefiniowała. I to pierwsze z przewinień jej warsztatu pisarskiego. Twórczość Frances Hardinge nie opiewa w dokładność. Brak w książce opisów prezencji postaci, albo pomieszczeń w jakich ma miejsce akcja. Jak dorosłej osobie, która zapoznaje się z powieścią, asocjacja szczątkowego opisu, pozwoli oszacować okres, a własna dalekowzroczność uzupełnić braki, tak dziecko może tego nie potrafić. Frances Hardinge poświęciła więcej zainteresowania emocjom postaci. Szczególnie ich więziom, które często są skomplikowane. I czasami też osobliwie przedstawione. Przez pół powieści, Faith analizując zachowanie matki, zawsze nadmienia jej miano. W momencie, jak umiera ojciec, to się zmienia. Jednakże doskonale prezentuje ówczesne realia, choć może nieco przesadnie. Przez pierwszą połowę powieści, co chwile można natknąć się na wzmianki, jak to bardzo rozum dżentelmenów dominuje nad rozumami dam. Pisarka także bardzo mocno, podkreśla podział na role, uprzedzenia, sposób postrzegania przez ówczesne społeczeństwo świata. Powieść posiada mnóstwo takich ciekawostek. W książce dla dzieci jest to bardzo cenione. Jednakże, dla Frances Hardinge okazało się zgubne. Przez ich nadmiar, ta prezentuje się bardzo nieregularnie. Książka pozostawia wrażenie pisanej w dwóch odstępach pisarskiego istnienia pisarki. Za to jedna wada jej twórczości przewija się przez całe dzieło. Autorka ewidentnie nie potrafi pisać porównań. Czasami nieciekawe spostrzeżenie lub zdarzenie, chce ozdobić porównaniem, które ma nadać mu bardziej magicznej otoczki, ale prawie zawsze zostaje to spalone na panewce. Nie zmienia to faktu, że historia jest ciekawa. "Drzewo kłamstw", autorstwa Frances Hardinge, posiada unikalną, przewodnią protagonistkę, niepowszedni klimat, zakończenie trudne do przewidzenia oraz morał. Wszelakie niepewności, wobec pióra pisarki to spostrzeżenia doświadczonego mola książkowego. Młodemu, najprawdopodobniej, nie będą one przeszkadzać. Możliwe, że będą nawet niezauważalne.

Podczas pisania "Drzewa kłamstw", Frances Hardinge nie do końca ukierunkowała sposób tworzenia swojego dzieła. To też, treść prezentuje się niekompletnie. Mimo to, jest warta poświęcenia jej czasu. W końcu nie rzadko zdarza się, że w książce dla dzieci, ktoś nie zajmuje się ratowaniem świata. Ponadto, ostatnie takie dobre dzieło dla dzieciaków, które posiadało w sobie straszność i ciemność, zostało napisane przez Rodericka Gordona i Briana Williamsa. Niemalże dziesięć lat temu.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Michał Lipka

  • 11-08-2017
  • 15:07

KŁAMSTWO MA DŁUGIE PNĄCZA

Drzewo, które karmi się kłamstwami? Kiedy przeczytałem ten fragment opisu fabuły niniejszej książki, nie byłem zainteresowany. Zobaczcie jak to brzmi ? jak z taniego horroru, który zresztą tematyką roślin także zajmował się niejednokrotnie. Czemu więc ostatecznie sięgnąłem po dzieło Frances Hardinge? Bo cała reszta wydawała się ciekawa, a zdobyta przez tytuł nagroda, nawet jeśli nie należy do czołówki literackich wyróżnień, o czymś przecież świadczy. I nie żałuję, bo ?Drzewo kłamstw? to naprawdę udana lektura, o wiele ciekawsza niż się wydaje na pierwszy rzut oka.

Główną bohaterką powieści jest czternastoletnia Faith, dobrze ułożona panienka, która wbrew temu co się o niej myśli, nie jest wcale tak grzeczna i głupia, jak niektórzy by chcieli. Kiedy ją poznajemy wraz z rodziną przybija do wyspy Vane, która stać ma się ich nowym domem. Anglię opuścili w pospiechu, oficjalnie z powodu wykopalisk, które ma prowadzić jej ojciec, będący zarazem pastorem. Niestety, prawda wygląda inaczej ? ojciec został oskarżony o sfałszowanie swoich wcześniejszych odkryć, chociaż nikt nigdy nie miał wątpliwości co do ich prawdziwości, w tym najważniejsi uczeni, a jego wyjazd to nic innego, jak ucieczka przed koniecznością odniesienia się do zarzutów. Wyspa Vane ma być więc nowym początkiem, na co liczy też Faith, która ma dość bycia traktowana przez ojca, jako coś o wiele mniej wartościowego, niż eksponaty i dokumenty, jakie ze sobą zabrał. Niestety pewnego dnia pastor zostaje znaleziony martwy. Wszystko wskazuje na to, że popełnił samobójstwo, jednak okoliczności pozwalają zinterpretować jego śmierć jako tragiczny wypadek. Faith jest innego zdania, ale co może zrobić młoda panienka? Co najwyżej działać na własną rękę. Podejrzewając, ze ojciec został zamordowany, dziewczyna zaczyna sama szukać śladów. Szybko trafia na coś, co wydaje się absurdalnym żartem, ale może mieć w sobie o wiele więcej prawdy, niż ktokolwiek byłby skłonny uważać. Na opowieść o drzewie mendacity, pochodzącej z Chin roślinie, która według opowieści żywi się kłamstwami, dając za ich sprawą niezwykłe owoce. Opowieść mającą bardzo wiele wspólnego z prawdą i obecnymi wydarzeniami?

Nie jest to może zbyt trafne porównanie, bo podobieństwa między owymi dziełami są bardzo powierzchowne, ale lektura ?Drzewa kłamstw? kojarzyła mi się z filmem ?Sklepik z horrorami? oraz serią cyfrowych opowiadań Stephena Kinga składających się na nieukończoną powieść ?The Plant?. Oczywiście są to skojarzenia bardzo, bardzo luźne, ale miłośnicy horrorów z pewnością dobrze poczują się w towarzystwie tej książki. Czy to znaczy, że mamy do czynienia z powieścią grozy? Nie do końca. To bardziej utrzymany w wiktoriańskich klimatach thriller fantasy niż cokolwiek innego, ale nie zmienia to przyjemności płynącej z lektury, a ta jest o wiele większa niż można by sądzić po tak infantylnie brzmiącym pomyśle i fakcie, że mamy do czynienia z literaturą młodzieżową.

Oczywiście nie mówię, że ?Drzewo? jest powieścią wybitną. To po prostu dobra pozycja rozrywkowa i nic więcej, ale, jak na swoją kategorię wiekową, dojrzała i naprawdę przyzwoicie napisana. Styl nie jest naiwnie prosty, bohaterowie są przekonujący, a zagadka ciekawa. Sama roślina także ma swój urok i wcale nie wydaje się być nie na miejscu. W skrócie udana lektura dla młodszych i starszych, pokazująca, że kłamstwo ma nie tylko krótkie nogi, ale także i długie pnącza sięgające bardzo daleko.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Kasia P.

  • 1-08-2017
  • 19:14

Na kłamstwach nie da się zbudować niczego trwałego, ale ta wiedza nabywana jest najczęściej już po tym jak nieprawda pójdzie świat i zacznie czynić spustoszenie. Na początku nic nie zapowiada późniejszej katastrofy, wprost przeciwnie wszystko układa się zgodnie z bardziej lub mniej przemyślanym planem, dopiero po jakimś czasie coś zaczyna się psuć, wyłamywać się ze schematu. Nagle nie da się już kontrolować przebiegu wydarzeń i nic nie jest takie jak powinno być. Czy jeszcze jest możliwe wyjście z twarzą z całej sytuacji? Prawda wymaga odwagi, którą nie każdy posiada ...

Wyspa Vane wcale nie jest tak odcięta od świata jak wydawało się rodzinie Sunderly, a spokój okazał się czymś czego w tym miejscu raczej nie doświadczą. Z daleka od londyńskich plotek i wrzawy Faith miała nadzieję, że zbliży się do ojca i będzie mogła rozwijać swoje naukowe pasje. Niestety bardzo szybko okazało się, iż dla niej nowe miejsce zamieszkania niewiele zmienia, wciąż jest tylko czternastolatką i jedynie dziewczyną, której nikt nie traktuje poważnie, a jej zainteresowanie odkryciami dalej uważane jest za dziwactwo. Pochłonięty badaniami ojciec nie zauważa Faith, dla niego najważniejsze są miejscowe wykopaliska oraz coś co ukrył z dala od domowników i służby. Czym można się zająć w ponurym domostwie gdzie nikt zbytnio nie zwraca na nią uwagi? Zbieraniem informacji, przypadkowe podsłuchiwanie także do tego się zalicza, oraz sprawdzaniem co kryje najbliższe otoczenie, wbrew pozorom nie jest to proste i łatwo narazić się na gniew dorosłych. Ale dzięki temu można podjąć właściwe kroki w momencie kiedy sprawy przybierają dramatyczny charakter. Wielebny Sunderly umiera w niejasnych okolicznościach i jeżeli potwierdzą się pewne przypuszczenia to jego rodzina czekają jeszcze trudniejsze chwile. Faith ma swoja teorię, lecz kto posłucha kogoś kto powinien być niewidoczny i którego nikt nie potraktuje poważnie nawet gdy ma rację? Nie pozostaje nic innego niż samej odkryć co zaprzątało uwagę ojca w ostatnim czasie i dlaczego ktoś chciałby skrzywdzić wielebnego. Grota niedaleko domu skrywa niezwykłą tajemnicę, to w niej po części Faith znajduje odpowiedzi na dręczące ją pytania, udziela ich drzewo, niezwykła roślina, legendarna i przecząca temu w co wierzy dziewczyna. Jak to możliwe, iż egzystuje dzięki kłamstwom? Żywi się nimi i rośnie oraz rodzi owoce równie nadzwyczajne. Czy oszustwa pomogą pannie Sunderly? Do stracenia zdaje się nie mieć nic, zyskać może prawdę o okolicznościach śmierci rodzica. Wystarczy komuś podsunąć pewną myśl, kolejnej osobie zdradzić swoje "podejrzenia", reszta już toczy się sama, nabiera szybko rozpędu, lecz czy da się zatrzymać tę lawinę półprawd, insynuacji i fałszywych teorii? Do czego doprowadzi śledztwo Faith? Wyspa Vane kryje w sobie wiele sekretów, podobnie jak jej niektórzy wyspiarze, a ich wydobycie na światło dzienne pokaże oblicza jakich nikt się nie spodziewał.

Klimat sensacji i po trosze grozy splata się z wiktoriańskim klimatem w "Drzewie kłamstw", opowieści nieoczywistej i całkowicie odmiennej od tego co spodziewamy się po niej przed lekturą. Frances Hardinge w swej książce połączyła kryminał z wątkiem tajemniczym, po trosze nawet mitycznym, za tło posłużyła fikcyjna, lecz dobrze osadzona w angielskim krajobrazie, pochmurna i deszczowa wyspa, otoczona wzburzonym morzem. Takie okoliczności są wprost stworzone do opowiedzenia historii z gatunku tych gotyckich, lecz w tym przypadku to jedynie punkt wyjścia dla o wiele bardziej złożonego motywu. Autorka utworzyła powieść z kilku warstw, na jedną z nich składają się sekrety i kłamstwa, druga odzwierciedla brytyjskie dziewiętnastowieczne społeczeństwo z jego podziałami i wyznaczoną w nim rolą kobiet, kolejną jest zaś oświeceniowa nauka, jednocześnie kładąca podwaliny pod jej współczesna imienniczką i wydająca się dość amatorska z teraźniejszego punktu widzenia. Jednak intrygujący pomysł na fabułę wymaga odpowiednich bohaterów, a tych w "Drzewie kłamstw" nie brakuje, pierwszo oraz drugoplanowe postacie mistrzowsko wchodzą w swoje role i prowadzą fabułę krętymi ścieżkami, na których wszystko jest możliwe, powiedzieć, że rozwój wydarzeń jest nie do przewidzenia to co najmniej niedopowiedzenie. Frances Hardinge oddała czytelnikom do rąk książkę w jakiej prawda, fikcja i kłamstwo tworzą ponadczasową historię.

Czy recenzja była pomocna?