Dotyk Julii - Tahereh Mafi - Książka | Gandalf.com.pl
tel: +48 42 252 39 23 email: info@gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Dotyk Julii (miękka)

książka

  • Wydawnictwo Otwarte
  • z serii Moondrive
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 336
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Dostępność niedostępny

Dotyk Julii - opis produktu:

`Nie możesz mnie dotknąć - szepczę.
Kłamię - oto, czego mu nie mówię.
Możesz mnie dotknąć - oto, czego nigdy nie powiem.
Proszę, dotknij mnie - oto, co chcę powiedzieć.`

Nikt nie wie, dlaczego dotyk Julii zabija.
Bezwzględni przywódcy Komitetu Odnowy chcą wykorzystać moc dziewczyny, aby zawładnąć światem. Julia jednak po raz pierwszy w życiu się buntuje. Zaczyna walczyć, bo u jej boku staje ktoś, kogo kocha.

Zostałam przeklęta
Mam niezwykły dar

Jestem potworem
Mam nadludzką moc

Mój dotyk zabija
Mój dotyk to moja siła

Jestem narzędziem zniszczenia
Będę walczyć o miłość

`Uzależniająca, pełna napięcia i niezwykle zmysłowa. Chciałabym tak pisać. Po prostu nie możesz się oderwać od lektury.`
Lauren Kate, autorka "Upadłych"

Tytuł oryginalny: Shatter Me
Tłumaczenie: Małgorzata Kafel
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Wydawnictwo: Otwarte
  • Oprawa: miękka
  • Okładka: miękka
  • Wymiary: 136x205
  • Ilość stron: 336
  • ISBN: 978-83-7515-319-4
  • Wprowadzono: 30.04.2014

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -18%
Oświęcim Czarna zima twarda
40,98 zł 49.98
  • -17%
  • -45%
Lot 202 miękka
23,59 zł 42.90
  • -43%
Dal Listy z Afryki minionej twarda
34,06 zł 59.76
  • -37%
Seryjni mordercy miękka
27,03 zł 42.90
  • Recenzje Recenzje
    image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
  • Książka
  • Dotyk Julii
4.3/5 ( 16 ocen )
    5
    11
    4
    1
    3
    3
    2
    0
    1
    1

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Natalia

  • 29-07-2016
  • 22:00

"Nie potrzebowałam ubrań, eleganckich butów ani niczego drogiego.Nie musiałam chodzić w jedwabiach.Wszystko,czego kiedykolwiek pragnęłam, to wyciągnąć rękę i dotknąć drugiego człowieka,chciałam bliskości,nie tylko fizycznej, ale i uczuciowej."

Czy wyobrażacie sobie jak, to jest żyć, nie mogąc dotknąć drugiego człowieka? Bać się dotyku?Nigdy go nie poczuć? Nie móc nawiązać żadnej bliskości? Być przez, to skreślonym przez rodzinę i społeczeństwo, być zdanym tylko na siebie?Ja nie potrafię sobie tego wyobrazić. Bliskość fizyczna i emocjonalna, to rzeczy, których pragnie każdy człowiek. A co jak ich nie ma?
Julia, główna bohaterka tejże książki tak właśnie musi żyć. Dla wielu ludzi jest zagrożeniem przez co zostaje zamknięta na cztery spusty w szpitalu psychiatrycznym, jest odcięta od świata zewnętrznego i ludzi. Ona pragnie wolności, śmierci... Wszystko zaczyna się zmieniać, gdy w jej życiu pojawia się, Adam. Czeka ją długa droga do odzyskania wolności i samoakceptacji.
Przyszło im żyć w okrutnym świecie, zagłady, a Julia stała się celem złego człowieka.
Krucha, atrakcyjna, pełna obaw kobieta, posiada śmiercionośny dar, ale mimo, to nie wyzbywa się człowieczeństwa. Ma w sobie wielkie pokłady dobra, które dostrzegł w niej tylko, Adam. Uczucie, które łączy tych dwoje jest wyjątkowe i niezwykłe.

"Naprawdę niewiele jest rzeczy,których bym dla ciebie nie zrobił."

Te słowa odzwierciedlają siłę ich uczuć i, to z obu stron.
Ta książka, to jakby połączenie "Niezgodnej" Veronici Roth i "Intruza" Stephenie Meyer. Bardzo dobrze się ją czytało. Napisana jest mądrze i lekko. Bardzo wciąga.
I pomyśleć, że natknęłam się na nią przez film: "Listy do Julii", a to zupełnie inna historia. Inny rodzaj emocji i uczuć. Polecam.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

tygrysica

  • 15-04-2016
  • 21:24

Tahereh Mafi to żona Ransoma Riggesa i amerykańska pisarka, której powieść łącząca cechy romansu oraz fantastyki naukowej podbiła świat.

Wyobraź sobie, że jedyna rzecz, której potrzebujesz jest dla ciebie nieosiągalna. Wyobraź sobie, że pragniesz niemożliwe zrozumienia, akceptacji, bliskości, a wiesz, że nie będzie dane Ci jej zaznać. Wyobraź sobie, że Twój dotyk zabija. Jak żyć, kiedy nikt Cię nie toleruje? Jesteś najwrażliwszą osobą na świecie, a nikt tego nie próbuje dostrzec. Wszyscy się Ciebie boją. Zostałaś sama.

Dotyk Julii to historia siedemnastoletniej Julii, której życie jest przepełnione cierpieniem oraz samotnością. Wszystko z powodu niezwykłego daru jakim została obdarzona. Niezwykłego, ponieważ jej jeden nawet najdelikatniejszy dotyk jest wstanie zabić. Julia z powodu swojego daru całe dotychczasowe życie spędziła poniewierana i wytykana palcami. Nawet własna rodzina, która powinna kochać swoje dziecko ponad wszystko uważała ją za dziwadło. Zmęczeni ciężarem jaki spadł na ich barki przy pierwszym lepszym pretekście postanowili zamknąć dziewczynę w szpitalu psychiatrycznym, aby spędziła tam resztę swoich dni. Wszystko potoczyłoby się zgodnie z ich planem, gdyby nie fakt, że pewnego dnia w szpitalnej celi Julii pojawił się chłopak odmieniając całkowicie jej życie.

Od pierwszych stron Julia od razu przypadła mi do gustu. Silna i odważna. Jednak pod największym wrażeniem jestem tego, że pozostała przy zdrowych zmysłach mieszkając w całkowitym odizolowaniu bez żadnego światła oraz porządnego jedzenia czy dostępu do bieżącej wody. Naprawdę imponujące.

Książka sama w sobie jest ciekawa i wciągająca. Akcja ciągle trzyma nas w napięciu, a sam pomysł na fabułę wydał mi się naprawdę ciekawy oraz wydaje się dość życiowy. Ponieważ wydarzenia dziejące się w świecie rzeczywistym mogą doprowadzić do podobnych skutków jak tutaj. Wszystko to niesie niezwykłe przesłanie dla ludzkości.

Jednak to wątek z Warenem podbił moje serce. Czarny charakter o tajemniczych intencjach, sprawiający wrażenie niezwykle samotnej duszy. Innej niż mogłoby się wydawać.

Przy okazji czuję się zobowiązana pochwalić pomysł z przekreślonymi myślami. Dzięki nim jesteśmy wstanie sobie naprawdę uświadomić, jaką walkę wewnątrz toczy ze sobą bohaterka. Jak wiele rzeczy tłumi w sobie albo nie pozwala, aby doszły do głosu.

Niestety znalazłam jedną wadę, która przeszkadzała mi niesamowicie. Nawet nie do końca potrafię sobie wyobrazić co autorka chciała tym osiągnąć. Mówię tutaj o momentach, w których autorka postanowiła powielać kilka razy ten sam wyraz. Potrafiła na przykład pisać ?nienawidzę nienawidze nienawidzę? i tym podobne. Może miało to w jakiś sposób pokazać nam ogrom uczuć kłębiących się w bohaterce, a może nie. Sama nie wiem. W moim przypadku spowodowało to tylko, że stawałam się poirytowana i przeskakiwałam do kolejnej linijki nie czytając ciągu powtarzających się wyrazów.

Dotyk Julii to książka, która zasługuje na uznanie przez czytelników. Emocjonalna, interesująca, wciągająca. Godna polecenia.

A.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

G.P. Vega

  • 20-10-2014
  • 16:37

Nawet nie wiem od czego zacząć.

?Dotyk Julii? Tahereh Mafi to pozycja specyficzna. Za każdym podejściem do czytania odbierałam tę książkę inaczej, i doprawdy nie wiem jak mam ją ocenić. Czy mi się podobała? Z pewnością wywołała u mnie emocje, a to już coś.

Tytułowa Julia ma niezwykły dar, albo raczej przekleństwo ? jej dotyk zabija. Zamknięta w ośrodku dla psychicznie chorych, niemal przez rok z nikim nie rozmawia. Aż do dnia, kiedy zjawia się Adam, tajemniczy, a przy tym w jakiś sposób znajomy chłopak, który ma dzielić z nią cele. Dowiadujemy się o zmianach w świecie, tragicznej sytuacji ziemi/ludzi/ogólnie pojętego społeczeństwa. Typowa dystopijna wizja świata.

Dla wielu największym atutem tej historii jest język jakim jest napisana. Przez pierwsze naście stron sama do nich należałam. Ale potem stało się to męczące. Przez 2/3 książki miałam wrażenie, że autorka tak bardzo skupiała się na formie, że zabrakło jej energii na dopracowania świata, bohaterów czy akcji. Język, którym pisze potrafi być piękny, niekiedy wręcz urzekający, ale często to tak naprawdę bredzenie o niczym, szukanie najdziwniejszych metafor jak; ?słup nonsensu?. Jakby tak powycinać na krótkie sytuacyjne opowiadania, mogłoby być piękne, lecz w kontekście całości, te wszystkie słowa ani nic nie wnoszą, ani niczego nie pokazują? Są zabiegiem stylistycznym i to tyle. Wszędzie, na każdej przeczytanej stronie, dostrzegałam potencjał na świetną historię. Potencjał zarówno w akcji jak i świecie, wydarzeniach, czy nawet bohaterach. Tyle, że ten potencjał został zdominowany przez zbędne słowa ? nigdy nie sądziłam, że coś podobnego powiem.

Zbędne słowa w odniesieniu do książek wydają się irracjonalne, lecz myśląc o ?Dotyku Julii? to one przychodzą mi na myśl jako pierwsze. Chyba pierwszy raz w życiu miałam do czynienia z nadgorliwą lirycznością. Jest tego tu tyle, że nawet najbardziej wartka akcja staje się nagle ospała i nijaka.

Świat, bohaterowie, akcja? No cóż, świata niemalże nie ma, nie widać go. Jest zamknięty i niedostępny, dopiero pod sam koniec książki coś niecoś bardziej jest on czytelnikowi przedstawiony. Co ma jakiś sens biorąc pod uwagę, że Julia, która opowiada całą historię na łamach swojego notesu/pamiętnika, była długo zamknięta i zwyczajowo nie wie, co się dzieje. Niby logiczne, a jednak czułam niedosyt i miałam wrażenie, jakby świat wokół niej ledwie istniał. I może uwierzyłabym, że taki był zamysł autorki, gdyby podobnie nie było z bohaterami. Z oczywistych względów najlepiej znamy samą Julię i muszę powiedzieć, że jej lekka nerwica natręctw podobała mi się w niej najbardziej. Jakoś to pasowało do całości. Zarówno do formy pamiętnika i tych wszystkich skreśleń, czy nagminnych powtórzeń. Mój problem z Julią polega na tym, że nie lubię zbytnio tych słabowitych, strachliwych charakterów. O wiele bardziej bym ją polubiła, gdyby częściej odczuwała wściekłość na swoją sytuację, a nie robiła z siebie drżącego z przerażenia niewiniątka. Moje życzenie zapewne się ziści w kolejnych tomach.

A pozostali bohaterowie? Nie ma ich zbyt wielu, przynajmniej przez większość książki, co powinno pomóc w ich dokładnym zbudowaniu, ale, jak wspomniałam wcześniej, zabrakło na to miejsca. Podoba mi się jednak nieustanne poczucie, że czyta się o ludziach, których otacza szaleństwo. Nikt w tej książce nie jest w pełni stabilny emocjonalnie.

Wątek romantyczny to kolejny słodko-gorzki akapit w mojej recenzji. Uwielbiam, kiedy bohaterowie znają się już jakiś czas, bo wtedy jeśli w przeciągu zaledwie kilku dni zrodzi się między nimi uczucie, to mnie to tak nie razi. A jednak w ogóle nie czuje tego wątku. Julia i Adam są? tak dziwni w tym swoim uczuciu, tak zawieszeni gdzieś poza tym co się dzieję, że w ogóle mnie to nie przekonuje. A ich wzdychanie do siebie choć początkowo było urocze, z czasem staje się nieco irytujące.

Pewnie nie powinnam tego pisać, ale już szalony Warner wywołał u mnie więcej emocji niż kluskowaty Adam, który tylko powtarzał w kółko jej imię, wzywał Boga i nie mógł uwierzyć, że Julia jest w końcu przy nim. Z resztą wszyscy tam nie mogli uwierzyć, że ona w ogóle istnieje. Julia to po prostu ten typ bohaterki, którą się każdy w jakimś stopniu zachwyca. Ona oczywiście jest na tyle skromna i bojaźliwa, że tego nie dostrzega, ale robią to inni. Piękna, zdolna, dobra? I w dodatku z talentem.

Podsumowując; na pewno sięgnę po kolejny tom, chociażby z czystej ciekawości. Nie mogę powiedzieć, że czas spędzony na czytaniu ?Dotyku Julii? był czasem straconym i doceniam to, że jest we mnie tyle skrajnych odczuć. Gdyby to była zła książka, nie czułabym nic. A ja chyba po prostu tego świata i tych bohaterów nie do końca rozumiem. Mam też nadzieję, że tak jak pod koniec książki, w kolejnych częściach będzie więcej akcji, a mniej tych pięknych, a jednak niczego nie wnoszących słów.

----
http://vegaczyta.blogspot.com/

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Anna

  • 13-08-2014
  • 13:32

"Dotyk Julii" to fascynująca opowieść o samotności, uczuciach, prawdzie i kłamstwie. Opowieść wciągnęła mnie bez reszty, pozwoliła na oderwanie od rzeczywistości i chwilę odpoczynku. Świetna kreacja bohaterów i znakomita fabuła to wielkie plusy tej powieści. Jeśli doda się element zaskoczenia i niepewności oraz relacje międzyludzkie powstaje trzymająca w napięciu i znakomicie napisana książka, jaką jest niewątpliwie "Dotyk Julii". Z niecierpliwością rozglądam się za kolejnymi tomami, a "Dotyk" podsuwam mojej córce, ktora jest fanką Igrzysk Śmierci. Wiem, że będzie zachwycona "Dotykiem Julii"


http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2014/08/dotyk-julii-tahereh-mafi.html

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Zaneta88

  • 30-10-2013
  • 09:48

Ja jej nie przeczytałam, JA JĄ WCIĄGNĘŁAM NA JEDNYM WDECHU!

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że Julia jest jedną z moich ulubionych bohaterek literackich, zaś jeśli chodzi o jej sceny z Adamem... Cud miód malina:D

POLECAM!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Maggie Owain

  • 22-08-2013
  • 21:17

Byłam ciekawa tej książki z wielu powodów. Pierwszym z nich był fakt, ze do tej pory spotkałam się z jedną książką, w której główny bohater posiadał dar lub przekleństwo i spodobała mi się. To, jak postać postrzega swoje umiejętności i jak je wykorzysta jest jednym z aspektów, które interesują mnie w tego typu książkach. Oczywiście, "Dotyk Julii" jest lekturą z gatunku paranormal romance, a jak na pewno wiecie, taki uwielbiam. Dochodzi jeszcze wiele powodów, dla których sięgnęłam po tę książkę, jak i przez które wiem, że przeczytam również kontynuację, ale o tym później... Pory roku, regularność ich następowania po sobie, zwierzęta, rośliny, cały znany nam ekosystem nie jest czymś, do czego przywykła Julia. W jej czasach, bo akcja toczy się w niedalekiej przyszłości, ptaki nie latają, kwiatki nie kwitną, pogoda jest wyjątkowo kapryśna, a racje żywnościowe są wyjątkowo ograniczone z powodu braku tejże żywności... Julia w wieku czternastu lat została zabrana i zamknięta w, nie oszukujmy sie, więzieniu. I wtedy, po prawie roku odosobnienia, przydzielono jej współwięźniawspółlokatora, Adama. Główna bohaterka dość szybo go poznaje, opowiada nam o swojej przeszłości i o tym, co łączyło ją z Adamem, jak wyglądała ich znajomość. Teraz, ponowne spotkanie, całkowicie zmieni życie Julii... Akcja powieści toczy się, choć w niedalekiej, to tragicznej przyszłości. Światem rządzi Komitet Odnowy, który ma za zadanie właśnie odnowę Ziemi, przywrócenie jej dawnego porządku, a w rzeczywistości chce sobie tylko wszystkich podporządkować, mieć władzę. Komitet chce wprowadzić wielkie zmiany, by ludziom żyło się lepiej - nie mówię tu o stosowanej przemocy, godzinach policyjnych, tym, że społeczeństwo żyje w ciągłym strachu,, a o wprowadzeniu jednego języka, którym posługiwaliby się wszyscy na całym świecie. Chce zabrać ludziom tę cząstkę ich samych jaką jest własny język. A i to nie wszystkie rewelacje, jakimi zaskakuje Komitet, ale więcej nie zdradzę, musicie się sami o tym przekonać! Bohaterami jestem oczarowana! Każdy z nich miał inną osobowość, inną przeszłość, która ukształtowała ich światopogląd. Julia była cudowną bohaterką. Na taką, a nie inną opinię zasłużyła dzięki temu, co mówił Adam, o tym jaka była w przeszłości. Przez jej dotyk miała, delikatnie mówiąc, przykre dzieciństwo. Dorastała odizolowama od rówieśników, rodziny, z dala od kojącego dotyku, bez czyjejkolwiek życzliwości. A mimo to, z upływem czasu, nie zgorzkniała, nie była chamska, zamknięta na jakikolwiek kontakt, jakąkolwiek próbę nawiązania znajomości. Zawsze cicha, starała się nie narzucać nikomu, nie wyróżniać się. Cierpiała, ale w samotności, nie okazywała tego. Nie litość zadecydowała o tym, że uważam Julię za świetną postać, a to, że była w mojej ocenie zwyczajnie dobra. Po prostu, zwyczajnie dobra. Za to Adam... Rany, on był świetny! Taki kochany i troskliwy. Na początku był arogancki, zachowywał sie, jakby miał Julię za nic, był nieuprzejmy, ale to wszystko na pokaz... Kiedy poznajemy jego prawdziwe ja, trudno nam go nie pokochać. Jego troska o Julię, młodszego brata - osoby, na których mu zależy, jest cudowna, od razu zyskał moją sympatię. Choć miał ciężką przeszłość, był całkiem inny, niż osoba, która była mu wzorcem w dzieciństwie. Urzekło mnie jego zachowanie, jego postawa, on sam. Książka nie byłaby tym samym, gdyby nie styl pisarki. Tahereh Mafi pisze w absolutnie genialny sposób! Mnóstwo przenośni i metafor czynią tekst wyjątkowo przyjemnym, choć czasem zawiłym, w czytaniu. Nierzadko czytałam fragmenty powtórnie, by zrozumieć co autorka miała na myśli, co chciała przekazać. Lekturę ubarwiały liczne przekreślenia, co uważam za strzał w dziesiątkę! Pierwszy raz się z czymś takim spotkałam i, nie powiem, spodobało mi się to. Książkę jak najbardziej polecam! Oryginalna, miała w sobie coś magicznego, była tak cudowna, że nie ma innej opcji, jak tylko sięgnąć po kontynuację!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Magdula

  • 29-11-2012
  • 15:06

Piękna, dynamiczna okładka, intrygujący tytuł, ciekawy opis i zapowiedź książki w formie trailera dostępnego w internecie oraz rekomendacja siostry... Wszystko to skłoniło mnie do zmierzenia się z debiutem literackim młodziutkiej Tahereh Mafi.

Julię poznajemy w 264 dniu jej pobytu w szpitalu dla obłąkanych. Jest pozbawiona kontaktu ze światem zewnętrznym z powodu zabójczej mocy jej dotyku, a towarzystwa dotrzymują jej jedynie "niewielki notatnik, uszkodzone pióro i liczby (...) 1 okno. 4 ściany. 1,5 metra kwadratowego powierzchni. 26 liter alfabetu (...)". 264 dzień to dzień przełomowy. Do celi Julii zostaje wprowadzony współwięzień- Adam.

Julia to osoba bardzo zagubiona, odrzucona przez otoczenie, zamknięta we własnym ciele, którego nie rozumie i w którym czuje się obco. Na kartach książki obserwujemy podróż Julii w głąb własnego ciała i pogodzenie się z darem [przekleństwem], którego nikt nie potrafi wytłumaczyć. Dziewczynę spotyka ogromne szczęście, w postaci Adama, który dowartościowuje Julię i pomaga jej uwierzyć w jej skrywaną dobroć. Dzięki Adamowi, Julia poznaję nie tylko uczucie miłości, ale również ciepło i moc dotyku drugiej osoby, którego do tej pory była pozbawiona. Książka jest raczej smutna, ale daje nadzieję na lepsze jutro.

"Dotyk Julii" to pierwsza część trylogii Tahereh Mafi o zmaganiach Julii z Komitetem Odnowy. Autorka zakończeniem książki pozostawiła sobie sporą furtkę do rozwinięcia tej historii. Wiele wątków nie zostało wyjaśnionych, dlatego też z niecierpliwością czekam na kolejną część.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Marta mama Nikusia - ksaizeczki-synka-i-coreczki

  • 26-11-2012
  • 11:41

Powiem Wam jak najbardziej szczerze, że jestem tą książką oczarowana! Bardzo, bardzo wciągająca fabuła, moim zdaniem niesamowicie ciekawa. Taka inna niż wszystko co dotychczas czytałam. Czytając tę książkę można poczuć wiele emocji, a bohaterowie z całą pewnością zapadną nam w pamięć... Ta historia z jednej strony jest nieco dramatyczna, ponieważ to co przeżywać musi ta biedna dziewczyna jest straszne. Ale z drugiej strony, w końcu pierwszy raz w życiu spotyka kogoś kto chce jej pomóc, kto ją kocha, kto może ją dotknąć...Moim zdaniem jest to naprawdę ciekawa i wciągająca powieść. A na dodatek ta okładka... Urzekła mnie ona zanim jeszcze zdążyłam dowiedzieć się o czym jest ta książka :) Sami widzicie, że jestem tą książka zachwycona. Hmmm skończyła się w taki sposób jakby miało być jeszcze coś dalej... Mam ogromną nadzieję, że będzie kontynuacja :) Gorąco polecam osobom, które lubią właśnie takie klimaty. Trochę fantasy w połączeniu z romansem. Naprawdę super!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Tala (ogrodpelenksiazek.blogspot.com)

  • 9-08-2012
  • 13:57

Tahereh Mafi to dwudziestoczteroletnia kobieta, która uwielbia czytać i zarazem pisać książki. Jak sama mówi jest uzależniona od dużych ilości kofeiny. Dotyk Julii to jej debiutancka powieści, która jest równocześnie także pierwszym tomem trylogii o tym samym tytule.

Od małego Julia była uważana za kogoś odrażającego i niewartego uwagi. Nawet jej bliscy traktowali ją jak zepsuty i nieużyteczny przedmiot, którego należy jak najszybciej się pozbyć. Wszystko dlatego, że z niewiadomych powodów jej dotyk lub jakikolwiek kontakt z jej skórą przysparzał innym niewiarygodne cierpienia, a na dłuższą metę, mógł powodować nawet zgon. Dlatego rodzice dziewczyny bardzo chętnie oddali ją do szpitala dla obłąkanych. Julia spędziła w jednej z jego cel trzy lata w samotności. Wszystko się jednak zmienia, gdy po tak długim czasie zostaje przydzielony jej inny współwięzień. Dla niej ogromnym szokiem jest fakt, że współwięzień jest płci męskiej i nosi imię Adam. Jego osoba wzbudza w Julii dawno zapomniane i pogrzebane wspomnienia. Jednak dziewczyna nie wie jeszcze jak jego pojawienie odmieni jej życie. Tego czy będą to zmiany na gorsze, czy na lepsze, musicie dowiedzieć się samodzielnie.

Dotyk Julii to kolejna książka z nurtu dystopijnego, która poraża czytelnika tym co może nastąpić w przyszłości naszego społeczeństwa. Tym bardziej, że Tahereh Mafi maluje przed nami dość sugestywne i bardzo bliskie prawdy, czarne wizje naszej przyszłości. Obnaża jednocześnie jedną z największych słabości ludzkich, którą jest chęć posiadania jak największej władzy. Mimo, że autorka niewiele miejsca poświęciła na wszystkie te opisy, to są one naprawdę przekonujące. Jedyne czego mi zabrakło względem tego wątku jest nawet najmniejsze wyjaśnienie w jaki sposób doszło do powstania takiego stanu rzeczy, a zwłaszcza w jaki sposób zawiązał się Komitet Odnowy.

Akcja z początku jest spokojna, a można pokusić się nawet o stwierdzenie, że wręcz monotonna. Jest to jednak świadomy zabieg autorki, równoznaczny z wieloma powtórzeniami czy też przekreśleniami, które zebrane razem tworzą wręcz klaustrofobiczny i duszny klimat. Dzięki, któremu czytelnik doskonale wczuwa się w sytuację w jakiej poznajemy główną bohaterkę. Szkoda tylko, że z późniejszym opisywaniem emocji jest już różnie. Raz są one płaskie i nijakie. Innym razem na własnej skórze możemy poczuć dreszczyk emocji, czy to związany z wprost namacalną chemią pomiędzy głównymi bohaterami, czy też wywołany przez niebezpieczne sytuacje w jakich się oni znaleźli. Wracając jednak do akcji, jej tempo znacznie nabiera rozpędu gdzieś tak w połowie książki i nie zmniejsza się już do samego końca, nie dając czytelnikom w ten sposób nawet chwili wytchnienia.

Natomiast względem fabuły mam niestety kilka małych ale. Co prawda sam pomysł na wątek przewodni całej powieści jest dobry i interesujący. Jednak odniosłam wrażenie, że autorka nie bardzo wiedziała jak to wszystko rozwinąć tak aby dobrze wykorzystać jego potencjał, jednocześnie nie eksploatując go do końca i pozostawić coś na kolejne części trylogii. Wiele rozwiązań wydawało mi się naprawdę naciąganych i nienaturalnych. Tak jakby autorka nie miała pomysłu jak to wszystko rozwiązać, więc poszła po prostu po najmniejszej linii oporu. W dużej mierze traciła na tym również postać głównej bohaterki, która w takich momentach wydawała się osobą bierną na to co się z nią dzieje, a także ufną do wszystkich i wszystkiego. Było to tym bardziej denerwujące, iż Julia wydawała się być kolejną płaczliwą i biedną sierotką, którą należy za każdym razem ratować z opresji i która musi mieć własnego etatowego obrońcę. Na szczęście wraz z dalszym rozwojem akcji i fabuły, możemy obserwować również to jak ewoluuje także Julia. Staje się ona osobą, która nie cofnie się przed niczym jeżeli tylko pomoże jej to w uratowaniu najbliższych osób.

Podsumowując. Dotyk Julii to naprawdę doskonały przedsmak tego co autorka może nam zgotować w kolejnych tomach. Tym bardziej, że zakończenie jakie Tahereh Mafi nam zaserwowała jest naprawdę zaskakujące i niespodziewane. Żaden z wątków nie został wyjaśniony czy też zakończony. Czytelnik pozostaje z ogromnym niedosytem oraz chęcią sięgnięcia po dalszą część. Dlatego mam tylko nadzieję, że będzie to na miarę tego tomu, a nawet ciut lepsze.

Czy recenzja była pomocna?