Cień utraconego świata - James Islington - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Cień utraconego świata (miękka)

Trylogia Licaniusa: Księga Pierwsza

książka

Cień utraconego świata, Trylogia Licaniusa: Księga Pierwsza - opis produktu:

Nie ufaj niczemu, nawet własnemu umysłowi

Oto świat, w którym magia jest oczywista, niczym istnienie dobra i zła. I podobnie jak zło, do cna znienawidzona.

Oto świat, który za chwilę przestanie istnieć. Z północy nadciąga zagłada, a jedyne, co może stawić jej czoła to właśnie wzgardzona i osłabiona magia.
Młody Davian wyrusza w niebezpieczną podróż na północ. U boku ma przyjaciela a za plecami zostawia zniszczenie, śmierć i grozę. Mimo strachu, każdego dnia wędruje dalej, wszak od powodzenia jego misji zależą losy świata. No, chyba, że jego misja polega na czymś zupełnie innym, niż sądzi i właściwie został wysłany na śmierć.

Może też być tak, że przyjaciel, który dzielnie kroczy u jego boku jest tak naprawdę kimś zupełnie innym, dawny wybawca poświęci go bez mrugnięcia okiem a bohatersko uratowany dzieciak okaże się silniejszy, niż cała drużyna wybawców. Może też być zupełnie inaczej.

W tej historii prawda splata się z kłamstwem, stare długi ratują życie a zdrajca zasłania zdradzonego własną piersią.

Książka Cień utraconego świata Trylogia Licaniusa: Księga Pierwsza, pochodzi z wydawnictwa Fabryka Słów. Autorem książki jest James Islington. Należy do gatunków: fantastyka, fantasy. Książka Cień utraconego świata liczy 880 stron. Jej wymiary to 140x210. Oprawa jest miękka. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Kategoria: fantastyka,  fantasy
  • Wydawnictwo: Fabryka Słów
  • Oprawa: miękka
  • Okładka: miękka
  • Wymiary: 140x210
  • Ilość stron: 880
  • ISBN: 9788379646432
  • Wprowadzono: 04.05.2021

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

-28% Bestseller Później
Później miękka 30,89 zł 42.90
Dodaj do koszyka
-38% Bestseller Słońce w mroku
Słońce w mroku twarda 34,03 zł 54.89
Dodaj do koszyka
-34% Bestseller Krew i miód
Krew i miód Gołąb i wąż Tom 2 miękka 26,33 zł 39.90
Dodaj do koszyka
-31% Bestseller Niewidzialne życie Addie LaRue
Niewidzialne życie Addie LaRue miękka 34,43 zł 49.90
Dodaj do koszyka
-34% Bestseller Wiedźmin Tom 1-9
Wiedźmin Tom 1-9 Komplet pakiet 280,63 zł 425.20
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Cień utraconego świata, Trylogia Licaniusa: Księga Pierwsza

5/5 ( 8 ocen )
  • 5
    8
  • 4
    0
  • 3
    0
  • 2
    0
  • 1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Czytuszru

31-05-2021 18:45

Na początku byłam trochę zdziwiona i przerażona objętością CUŚ. 873 strony robią wrażenie i choć czytałam już grube książki, to trochę się od tego odzwyczaiłam.

Niepotrzebnie jednak się martwiłam - ?Cień utraconego swiata? po prostu mnie pochłonął i nie mogłam się oderwać nawet na chwilę.
Bałam się, że przy takiej grubości będę się miejscami nudzić, męczyć i trochę dłużej zajmie mi lektura. Nic bardziej mylnego. CUŚ prowadzi czytelnika szybką akcją i zwrotami, których naprawdę nie można było przewidzieć co chwilę łapałam się na łapaniu za głowę i próbowaniem ogarnąć co tam się w ogóle dzieje!

Choć bohaterowie są głównie młodymi osobami, to wykazują się dużą dojrzałością, fajnie bo możemy widzieć jak się zmieniają, podejmują ciężkie decyzje, ale też są naiwniacko manipulowani i nic nie wydaje się takim jakim było.

No i bardzo nietypowe podejście do magii!

Według mnie - majstersztyk. Aż trudno uwierzyć, że jest to debiut Jamesa Islingtona. Nie mogę się doczekać aż pojawi się 2 tom - bo zakończenie zdecydowanie zostawia nas z ogromną ochotą na więcej

Czy recenzja była pomocna?

book_or_books

23-05-2021 12:27

"Ruszył przed siebie. Powoli zbliżał się wieczór, a cokolwiek się stało, potrzebował pomocy." * Davian jest Obdarzonym, który nie umie używać swojej mocy... przynajmniej nie tak, jak inni jego pokroju. Więc, gdy zbliża się czas próby, która ma zadecydować, o tym, czy pozbawią go Esencji i skarzą na los być może gorszy od śmierci... na los Cienia, postanawia skorzystać z niespodziewanej oferty. Davian wyrusza w podróż, która być może nie tylko ocali jego życie, ale przede wszystkim przyczyni się do uratowania świata... Być może... Ponieważ, gdy zostawiasz za sobą śmierć, twój towarzysz skrywa więcej tajemnic niż Ty, a cały świat zdaje się walić, nigdy nie wiadomo, co się może wydarzyć... Nie wiadomo kto jest przyjacielem, a kto wrogiem? * Macie książki, które podobały wam się tak bardzo, że najchętniej wykrzyczelibyście "Ludzie, kupujcie i czytajcie?" zamiast pisać ich recenzje... "CUŚ" jest dla mnie właśnie taką książką. * Pełna magii, intryg, tajemnic i ciągłych zwrotów akcji historia, z rozbudowanym światem i genialnie wykreowanymi postaciami sprawiła, że przez te 873 strony dosłownie płynęłam. A przerwy od lektury robiłam głównie po to, aby nie skończyć za szybko i dłużej móc się delektować tą przygodą (Na co komu sen... ). Co więcej, pomimo że nie jestem fanką takich "grubasków", to w tym przypadku nie pogardziłabym kilkoma stronami więcej. * W przypadku "CUŚ" nie mam nawet pomysłu, co mogłabym wytknąć, jako wadę. Być może to, że taka ilość zwrotów akcji, jaką dostaliśmy w tej książce, powinna być karana ? nie wiem czy znajdę choć jeden rozdział, który nie cisnęło mi się na usta "Ale, że co ??". * "Cień Utraconego Świata", to jak dla mnie, genialne high fantasy, fantastyczny debiut i bez wątpienia książka warta oceny 10/10 - a wiedzcie, że 10 nie rozdaję zbyt chętnie. Jeśli szukacie historii, która dostarczy wam masę wrażeń, to już wiecie, po co powinniście sięgnąć. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam.

Czy recenzja była pomocna?

Natalia

22-05-2021 19:51

To świat, w którym magia jest znienawidzona. To świat, który chyli się ku upadkowi. Z północy nadciąga zagrożenie, o jakim nikomu się nie śniło. Wizje zagłady zostały już dawno zapomniane, a nowe wydają się stekiem bzdur. Jedyny ratunek to właśnie wzgardzona przez wszystkich moc. Czy uda się pokonać panującą od lat nienawiść i zjednoczyć w obliczu apokalipsy?


Davian to młody chłopak, uczeń jednej ze szkół, w której Obdarzeni uczą się panować nad swoimi zdolnościami. Na dzień przed Próbami ? egzaminami, które mają udowodnić, że podołali trudowi okiełznania magii ? zostaje zmuszony do opuszczenia jedynego domu i wyruszenia na północ kraju. Nie otrzymuje jasnych wytycznych, co ma zrobić. Wie jedynie, że coś pokieruje go w odpowiednie miejsce w wyznaczonym czasie. Niewiele myśląc, chłopak opuszcza mury placówki i wyrusza w świat z misją.



Mogłoby się wydawać, że ponad 800 stron przeraża, ale od początku czyta się tę książkę z zapałem. Autor już w pierwszym rozdziale rzuca czytelnika w wir wydarzeń. Nie ma żmudnego wstępu, przez który, jak ja to mówię, trzeba się po prostu przebić. Ciągle coś się dzieje, nie ma nudy. Pojawiają się nowe postacie, kolejne tajemnice, a także zwroty akcji. Wyjaśnienia dotyczące systemu magii otrzymujemy w trakcie, a nie podane na tacy. I wystarczy tylko czytać uważnie, a wszystko się rozjaśni. Podczas czytania doszłam do wniosku, że inspiracją do napisania tej powieści były książki Sandersona ? trudna sytuacja polityczna, zagrożenie, system magiczny. Przy ostatnim punkcie muszę przyznać, że ten opisany w "Cieniu utraconego świata" jest zdecydowanie prostszy niż w np. cyklu "Ostatnie Imperium".



Jeśli chodzi o bohaterów, to autor również się postarał. Nie są bezbarwni, bez historii i nie grają roli tła. Nie tylko Davian zasługuje na uwagę czytelnika i to nie on zawsze gra pierwsze skrzypce. Jego przyjaciele ? Wirr i Asha ? również mają swoje przeżycia oraz zadania do wykonania. Podoba mi się to, że przebieg wydarzeń i to, jaki one będą miały wpływ na przyszłość, nie zależy tylko od głównego bohatera. Całe trio jest tak samo ważne. Co do reszty ? bardzo chciałabym Wam poopowiadać więcej, ale nie chcę za bardzo spojlerować. Dodam jedynie, że mam nadzieję, iż pojawi się więcej czarnych charakterów. Bo przecież nie wszyscy są dobrzy, prawda?


"Cień utraconego świata" to naprawdę świetny debiut. Po samej objętości książki można się domyślić, ile pracy włożył autor w jej stworzenie. I mimo tak ogromniej ilości stron, powieść czyta się jednym tchem, a z każdym rozdziałem chce się więcej. Samo wydanie, mapka, rysunki w środku dodają uroku. Polecam fanom fantastyki oraz osobom, które szukają czegoś naprawdę dobrego. Nie mogę się doczekać, kiedy kolejny tom trafi w moje łapki.

Czy recenzja była pomocna?

Natalia

18-05-2021 10:09

To świat, w którym magia jest znienawidzona. To świat, który chyli się ku upadkowi. Z północy nadciąga zagrożenie, o jakim nikomu się nie śniło. Wizje zagłady zostały już dawno zapomniane, a nowe wydają się stekiem bzdur. Jedyny ratunek to właśnie wzgardzona przez wszystkich moc. Czy uda się pokonać panującą od lat nienawiść i zjednoczyć w obliczu apokalipsy?


Davian to młody chłopak, uczeń jednej ze szkół, w której Obdarzeni uczą się panować nad swoimi zdolnościami. Na dzień przed Próbami ? egzaminami, które mają udowodnić, że podołali trudowi okiełznania magii ? zostaje zmuszony do opuszczenia jedynego domu i wyruszenia na północ kraju. Nie otrzymuje jasnych wytycznych, co ma zrobić. Wie jedynie, że coś pokieruje go w odpowiednie miejsce w wyznaczonym czasie. Niewiele myśląc, chłopak opuszcza mury placówki i wyrusza w świat z misją.



Mogłoby się wydawać, że ponad 800 stron przeraża, ale od początku czyta się tę książkę z zapałem. Autor już w pierwszym rozdziale rzuca czytelnika w wir wydarzeń. Nie ma żmudnego wstępu, przez który, jak ja to mówię, trzeba się po prostu przebić. Ciągle coś się dzieje, nie ma nudy. Pojawiają się nowe postacie, kolejne tajemnice, a także zwroty akcji. Wyjaśnienia dotyczące systemu magii otrzymujemy w trakcie, a nie podane na tacy. I wystarczy tylko czytać uważnie, a wszystko się rozjaśni. Podczas czytania doszłam do wniosku, że inspiracją do napisania tej powieści były książki Sandersona ? trudna sytuacja polityczna, zagrożenie, system magiczny. Przy ostatnim punkcie muszę przyznać, że ten opisany w "Cieniu utraconego świata" jest zdecydowanie prostszy niż w np. cyklu "Ostatnie Imperium".



Jeśli chodzi o bohaterów, to autor również się postarał. Nie są bezbarwni, bez historii i nie grają roli tła. Nie tylko Davian zasługuje na uwagę czytelnika i to nie on zawsze gra pierwsze skrzypce. Jego przyjaciele ? Wirr i Asha ? również mają swoje przeżycia oraz zadania do wykonania. Podoba mi się to, że przebieg wydarzeń i to, jaki one będą miały wpływ na przyszłość, nie zależy tylko od głównego bohatera. Całe trio jest tak samo ważne. Co do reszty ? bardzo chciałabym Wam poopowiadać więcej, ale nie chcę za bardzo spojlerować. Dodam jedynie, że mam nadzieję, iż pojawi się więcej czarnych charakterów. Bo przecież nie wszyscy są dobrzy, prawda?


"Cień utraconego świata" to naprawdę świetny debiut. Po samej objętości książki można się domyślić, ile pracy włożył autor w jej stworzenie. I mimo tak ogromniej ilości stron, powieść czyta się jednym tchem, a z każdym rozdziałem chce się więcej. Samo wydanie, mapka, rysunki w środku dodają uroku. Polecam fanom fantastyki oraz osobom, które szukają czegoś naprawdę dobrego. Nie mogę się doczekać, kiedy kolejny tom trafi w moje łapki.

Czy recenzja była pomocna?
Twórca Recenzji Tygodnia! - nagroda w ramach cotygodniowego konkursu "Zdobądź punkty za recenzje" Gandalf.com.pl

Ewelina Wieczorek

16-05-2021 11:57

Fantastyka ma to do siebie, że się ją albo kocha, albo nienawidzi. Do akurat tego gatunku nie posiada się ambiwalentnego podejścia i zawsze każdy staje po konkretnej stronie, przez co fantastyka zrzesza naprawdę małe i wybiórcze grono ludzi. Na szczęście coraz więcej osób po nią sięga, a przynajmniej próbuje wyłowić z ton książek tą naprawdę najlepszą i to właśnie dzięki niej zanurzyć się w magicznej opowieści i - że tak napiszę - dać się przekonać. Po co ten wywód na początku recenzji? Ano po to, by nakierować osoby niemające wcześniej kontaktu z gatunkiem, nieprzepadające z nim albo szybko się poddające, ponieważ trafiały na same chłamy.

Sięgając po "Cień utraconego świata" Jamesa Islingtona, macie stuprocentową pewność, że znajdziecie w książce wszystko, co w fantasy najlepsze. I że z pewnością nie będzie to wasz ostatni kontakt z gatunkiem. Ale po kolei. :)

Davian to młody chłopak, który wraz z przyjaciółmi, Wirrem i Ashą, uczy się w szkole w Caladel jak korzystać z Daru i panować nad Esencją. Sęk w tym, że Davianowi średnio wychodzi ta sztuczka, a jedyne, co świadczy o jego przynależności do Obdarzonych (osób posługujących się magią), to widoczne znamię na przedramieniu. W ciągu kilku miesięcy zaczynają się Próby, czyli swego rodzaju egzamin, od którego zależy, czy chłopakowi zostanie odebrana magia, a tym samym czy stanie się nieszanowanym przez ludzi, traktowanym gorzej niż śmieć Cieniem. Ale jak ma ujarzmić Esencję, skoro nawet ani nauczyciele, ani tony przeczytanych ksiąg mu nie pomogły?

Davian skrywa jeszcze jedną, wielką tajemnicę i niespotykaną wręcz zdolność. Potrafi bez problemu poznać, czy ktoś kłamie, czy mówi prawdę. A taką umiejętność mogą posiadać wyłącznie augurzy (osoby, które poza magią potrafią np. przewidywać przyszłość, czytać w myślach, etc.). Problem w tym, że są to postaci z legend, a aktualna władza bez mrugnięcia zabija nawet osoby podejrzane o bycie augurem.

W międzyczasie z północy dochodzą plotki o pękaniu Bariery, czyli magicznej osłony strzegącej świat przed złem. Davian dostaje od starszego z Tol Athian dziwną kostkę, która poprowadzi go do rzekomego stanięcia twarzą w twarz z przeznaczeniem. Wirr wyrusza w podróż z przyjacielem, uciekając od obowiązków. Asha z kolei pewnego ranka budzi się w wymordowanej przez zło całej szkole...

Debiut Islingtona jest tomem otwierającym "Trylogię Licaniusa", lecz z pewnością historii nie można traktować jako typowy wstęp, bowiem już od samego początku wiele się dzieje. Fabuła bez granic wciąga, ponieważ jest bogata w interesujące, zaskakujące oraz tajemnicze wydarzenia, a bohaterowie to osoby z krwi i kości. W "Cieniu utraconego świata" nic ani nikt nie jest pewny, a czytelnik płynie przez treści dosłownie na oślep, bo aż do samego końca nie wiadomo, czego się spodziewać i komu zaufać. Chociaż zakończenie budzi jeszcze więcej kontrowersji niż środek, przez co wręcz nie można doczekać się kolejnego tomu.

Ogromnie podobało mi się przedstawienie bohaterów, ponieważ każdy dostał swój uniwersalny charakter i konkretną rolę w powieści. Davian próbuje odnaleźć własne przeznaczenie, a także rozwinąć umiejętności, przez co pakuje się w niebezpieczne przygody. Asha jest pierwszym Cieniem w historii istnienia świata, który został dopuszczony do pałacu, a Wirr ze wszystkich sił stara się zmniejszyć wyraźny podział między Obdarzonymi a zwykłymi ludźmi. Dodatkowo czytelnicy poznają takie postacie jak: Caeden - chłopak wplątany w wybicie do cna całej wioski i starający się odzyskać pamięć; Taeris Sarr - oszpecony Obdarzony owiany złą sławą, posiadający więcej tajemnic niż można zliczyć; w historii przewiną się również: shateth - zabójcy, Elocien Andras - książę, Devaed - największe zło istniejące na świecie, i wiele, wiele innych. A wszyscy oni sprawią, że książka stanie się jedyną w swoim rodzaju.

Książka została dodatkowo przepięknie wydana oraz urozmaicona klimatycznymi ilustracjami Dominika Brońka.

"Cień utraconego świata" to oryginalna, pełna twistów fabularnych powieść, którą polecam wszystkim bez wyjątku. Nawet, a może zwłaszcza, osobom stroniącym od gatunku, bo coś czuję w kościach, że debiut Islingtona sprawi, że pokochają fantastykę. To wciągająca, momentami zabawna lub smutna, a czasami przerażająca historia o walce dobra ze złem, o wpływie tajemnic na losy świata, a przede wszystkim o zaufaniu, przyjaźni i gorących próbach dotyczących niewykluczania osób innych/nadzwyczajnych ze społeczeństwa.

Czy recenzja była pomocna?

Czytuszru

11-05-2021 09:50

Na początku byłam trochę zdziwiona i przerażona objętością CUŚ. 873 strony robią wrażenie i choć czytałam już grube książki, to trochę się od tego odzwyczaiłam.

Niepotrzebnie jednak się martwiłam - ?Cień utraconego swiata? po prostu mnie pochłonął i nie mogłam się oderwać nawet na chwilę.
Bałam się, że przy takiej grubości będę się miejscami nudzić, męczyć i trochę dłużej zajmie mi lektura. Nic bardziej mylnego. CUŚ prowadzi czytelnika szybką akcją i zwrotami, których naprawdę nie można było przewidzieć co chwilę łapałam się na łapaniu za głowę i próbowaniem ogarnąć co tam się w ogóle dzieje!

Choć bohaterowie są głównie młodymi osobami, to wykazują się dużą dojrzałością, fajnie bo możemy widzieć jak się zmieniają, podejmują ciężkie decyzje, ale też są naiwniacko manipulowani i nic nie wydaje się takim jakim było.

No i bardzo nietypowe podejście do magii!

Według mnie - majstersztyk. Aż trudno uwierzyć, że jest to debiut Jamesa Islingtona. Nie mogę się doczekać aż pojawi się 2 tom - bo zakończenie zdecydowanie zostawia nas z ogromną ochotą na więcej

Czy recenzja była pomocna?