Chłopak Nikt - Allen Zadoff - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Chłopak Nikt (miękka)

Tom 1

książka

  • Wydawnictwo Feeria
  • Oprawa miękka
  • Ilość stron 344
  • GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Dostępność niedostępny

Chłopak Nikt, Tom 1 - opis produktu:

Osierocony i wychowany w eksperymentalnym obozie, w którym uczyniono z niego broń idealną. W zasadzie go nie ma. To znaczy jest tylko narzędziem, które odbiera wrogom jego kraju możliwość czynienia dalszych szkód. Nie ma własnego życia, własnych planów, własnych marzeń, własnych uczuć. Ma tylko swoje zadanie. I swoje sposoby. Umie myśleć i przewidywać. Umie posługiwać się zadziwiającą technologią. Jest zabójczo skuteczny i praktycznie niewidzialny, bo któż obawiałby się zwyczajnego, sympatycznego nastolatka. Czy jest w nim jakiś słaby punkt? Czy jest szczelina, przez którą można wniknąć, by go zniszczyć? Czy warto go zniszczyć? I czy on na to pozwoli? Powieść, jakiej się nikt nie podziewa. I bohaterka, jakiej on się nie spodziewa.

Książka Chłopak Nikt Tom 1, pochodzi z wydawnictwa Feeria. Autorem książki jest Allen Zadoff. Książka Chłopak Nikt liczy 344 stron. Jej wymiary to 143x204. Oprawa jest miękka.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Wydawnictwo: Feeria
  • Oprawa: miękka
  • Okładka: miękka
  • Wymiary: 143x204
  • Ilość stron: 344
  • ISBN: 978-83-7229-419-7
  • Wprowadzono: 08.10.2014

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

  • -36%
Diuna Kroniki Diuny Tom 1 miękka
25,54 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -36%
Histeria miękka
25,54 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -40%
27 śmierci Toby`ego Obeda miękka
25,14 zł 41.90
Dodaj do koszyka
Dodruk - 28.10.2020
  • -36%
Precedens Cykl: Joanna Chyłka, Tom 12 miękka
25,54 zł 39.90
Dodaj do koszyka
  • -38%
Srebrne skrzydła miękka
24,80 zł 39.99
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Chłopak Nikt, Tom 1

4.6/5 ( 9 ocen )
    5
    7
    4
    1
    3
    0
    2
    1
    1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

brak oceny

Sophie Salvatore

  • 3-11-2014
  • 19:40

Chłopak, niby zwykły, niczym nie wyróżniający się nastolatek.. A jednak prawda jest inna. Zach Abram, bo tak brzmi jego prawdziwe imię i nazwisko jest żołnierzem, który pracuje dla Programu. Jest to specjalna organizacja,której cel polega na odnajdywaniu i eliminowaniu wrogów Stanów Zjednoczonych. Jednak nie zawsze tak było.. Zach kiedyś miał dom, rodzinę ojca, który był naukowcem. Ale pewnego dnia w jego życie wkroczył Mike, żołnierz Programu, którego zadaniem było wyeliminowanie ojca Zacha. Osierocony chłopak został zabrany do siedziby Programu, gdzie przez 2 lata uczył się posługiwać bronią, najnowszą technologią, ćwiczył sztuki walki, przygotowywał się do pełnienie zadań.

Teraz właśnie Zach dostał kolejne zadanie. Burmistrz Nowego Yorku, Jonathan Goldberg. I 5 dni na wykonanie zadań. Na miejscu poznaje Sam, córkę burmistrza i zadurza się w niej. Na potrzeby tej misji przyjmuje imię Ben.
To zadanie jest inne od tych, które otrzymywał dotychczas. Wkrótce dowie się, że jest to test jego wierności. Co zrobi Zach gdy zacznie mu zależeć na Sam i dowie się, że to ona jest prawdziwym i ostatecznym celem jego zadania? Tego dowiedziecie się sięgając po książkę "Chłopak Nikt"

Ta pozycja od razu trafiła w mój czuły punkt. Okładka moim zdaniem świetna i bardzo adekwatna do treści. W tym przypadku wydawnictwo bardzo się postarało. Zdjęcie na okładce jest nieco tajemnicze i wzbudza sile emocje i chęć przeczytania tej powieści. Przynajmniej tak było ze mną, byłam pewna, że muszą ją przeczytać i wiedziałam, że mi się spodoba. Mówiąc krótko zaufałam swojej intuicji i nie żałuję.

Książka jest podzielona na rozdziały, których tytuły stanowią część wypowiedzi bohaterów lub myśli i czynów Zacha. To są to rozdziały dość krótkie, więc to automatycznie powoduje, że książkę czytała się szybciej. Cała powieść jest napisana w narracji pierwszoosobowej, Zach opowiada swoje zadanie w czasie teraźniejszym. Czasami Zach błądzi myślami w przeszłość i przypomina sobie pewne rzeczy lub sytuacje z dawnego życia, czyli przed tym jak dostał się do Programu. To bardzo ułatwia czytelnikowi poznanie bohatera i jego historii. Takich momentów powracania w przeszłość nie jest zbyt dużo, więc nie ma ryzyka, że osoba czytająca pogubi się w treści.

"Chłopak Nikt" naprawdę mi się podobał. Fajnie mi się czytało tę książkę, i faktycznie opis na okładce nie kłamię, bo rzeczywiście jest to książka taka inna niż wszystkie. W tej powieści autor nie skupił największej uwagi na wątku miłosny za co jestem mu bardzo wdzięczna. Uważam, że takich wątków w książkach jest za dużo i przez to, każda powieść wydaje się w jakimś stopniu podobna do innej. Tutaj mamy nową sytuację, nowe zdarzenia, bohatera, który jest nastolatkiem, silnym i dobrze wyszkolonym.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

G.P. Vega

  • 29-01-2015
  • 10:01

Czy i Wy tak macie, że napotykając jakiś tytuł, po prostu wiecie, że to coś idealnego dla Was? I nie chodzi tylko i wyłącznie o tematykę, autora czy zaufane wydawnictwo. Mówię o czymś więcej, czymś nie do końca sprecyzowanym, a jednak gdy już się w nas pojawia, doskonale wiemy, że mamy do czynienia z książką, która w najgorszym wypadku będzie dobra. Być może zabrzmiałam teraz jak stała bywalczyni domu wariatów, niemniej jednak dokładnie to przydarzyło mi się gdy po raz pierwszy usłyszałam o książce ?Chłopak nikt? autorstwa Allena Zadoffa.

?Benjamin?, którego prawdziwe imię dość długo pozostaje tajemnicą, jako dwunastoletni chłopiec został odizolowany od rodziców i zmuszony do udziału w programie mającym na celu wyszkolenie go na broń idealną. O jego przeszłości dowiadujemy się z jego wspomnień, podczas gdy on sam wykonuje jedno zadanie po drugim, pozostawiając po sobie adekwatnie dużo trupów. Najczęściej powielanym scenariuszem jego zadań jest zbliżenie się do ?celu pośredniego?, który zazwyczaj otwiera mu dostęp do ?celu właściwego?, wykonanie zadania, jak najciszej i jak najprecyzyjniej, by żadne podejrzenie nie padło na jego osobę, następnie wycofanie się i zniknięcie.

Na wykonanie jednego zadania ma zazwyczaj kilka miesięcy, więc kiedy jego ?rodzice?, bo tak nazywa swoich przełożonych/zleceniodawców, dają mu zlecenie, które musi wykonać w przeciągu zaledwie pięciu dni, od razu jest jasne, że coś jest poważnie nie tak. Jednak Benjamin jest bronią idealną, przynajmniej w dziewięćdziesięciu procentach, pozostawiając pozostałe dziesięć na dręczące go odwiecznie pytania o własnego ojca, czy słuszność tego, co robi. Dziesięć procent to jednak za mało, by jakkolwiek go zatrzymać, przynajmniej do czasu, gdy dociera na miejsce kolejnego spotkania i poznaje swój cel pośredni. Piękną, wygadaną i szalenie intrygującą dziewczynę, a przy tym jedyną osobę mogącą mu pomóc w zbliżeniu się do jej ojca, uwielbianego przez wszystkich burmistrza. Problem polega na tym, że cel Bena wydaje się dobrym, ciepłym mężczyzną. Dlaczego więc postanowiono go wyeliminować, a tym samym uczynić z Samary sierotę?

No tak, Samara... Samara to kolejna, szalenie znacząca komplikacja.

Dawno już nie trafiła mi się książka, która wciągnęłaby mnie tak szybko. Zazwyczaj potrzebuje przynajmniej kilku rozdziałów, by chociażby ocenić jej potencjał. Tymczasem w przypadku ?Chłopaka nikt? usiadłam i przepadłam. Wreszcie natrafiłam na pierwszoosobową narrację pozwalającą mi ?poczuć? bohatera. Choć Ben jest w swoich myślach raczej wycofany, zwięzły i chorobliwie rzeczowy, to jednak przekazuje wystarczająco dużo, by odmalować w głowie czytelnika swój obraz - chłopaka z wypranym mózgiem. Na szczęście nie do końca wypranym, bo część człowieka na jakiego miał wyrosnąć zanim jego życie tak potwornie źle się potoczyło, gdzieś tam się jeszcze w nim tli, i na tym właśnie bazuje cała ta historia.

?Chłopak nikt? to książka, przez strony której zwyczajnie się płynie. Jak wspomniałam, Ben nie należy do gawędziarzy i ma typowo wojskową manierę trzymania się konkretów, ignorując jak tylko się da wszelkie egzystencjalne wywody czy emocjonalne karuzele. Ale niech Was to nie zwiedzie, bywa przy tym liryczny i nie rzadko w kilku zwięzłych zdaniach potrafi przekazać coś, co komuś innemu zajęłoby pół strony.

?Myślę o obietnicach, które mi składano. O kłamstwach, których słuchałem.
Nie, poprawiam się w myślach. To nie były kłamstwa.
To były obietnice, które źle zrozumiałem.?

Allen Zadoff przez większą część książki zrzuca emocjonalne bomby pozwalając, by efekty ich wybuchu określiły się same, w zależności od czytelnika o jakiego się rozbiły. Pewnie nie dla wszystkich będzie to porównanie zrozumiałe, ale dla mnie styl tego pana jest bardzo podobny do stylu Davida Baldacciego, przynajmniej z książek, które znam ("Dzień zero" i "Niewinny"), tyle, że dodatkowo wzbogacone cudowną lirycznością. Jestem absolutną fanką takiego pisania i choć mogłabym wytknąć autorowi kilka błędów, do czego zaraz przejdę, to mimo wszystko to była najlepsza pierwszoosobowa narracja z jaką miałam w ostatnim czasie do czynienia.

Pojawia się wiele porównań tej historii z osławionym Bourneem autorstwa Ludluma i muszę się z tym zgodzić, jednak absolutnie nie traktuję tego jako wadę. Gdyby się uprzeć, można by odnaleźć tak wiele powiązań przy tak wielu książkach, że gdyby naprawdę zwracać na to uwagę, nie mielibyśmy za bardzo co czytać. To, co opowiada się najmocniej, w moim przekonaniu, za historią Benjamina, jest niezepsucie go jako bohatera. Co mam na myśli? A no to, że tak wielu autorów na początku książki określa przodującą postać specyficznymi, często złymi/kontrowersyjnymi cechami, a pod koniec, stosunkowo szybko, pozbawia ich wszystkiego, dokonując niejednokrotnie najbrutalniejszej kastracji z możliwych. Dzieje się tak szczególnie wtedy, gdy w grę wchodzi ?miłość? niejednokrotnie ta ?do grobowej deski? i oczywiście ?od pierwszego wejrzenia?. W przypadku tej książki nic podobnego się nie dzieje. Koniec pierwszego tomu jest tak samo brutalny jak początek i jedyna zmiana jaka zachodzi w bohaterze, to odrobinę ?jaśniejsze? myślenie i szereg nowych pytań, intrygujących zarówno jego, jak i czytelnika.

Jakkolwiek uwielbiam styl autora, to jednak bywały i takie chwilę, gdy pragnęłam, by odrobinę zwolnił i pozwolił Benjaminowi pomyśleć. By rozwinął jakiś wątek, by wspomniał jeszcze o czymś, co wyjaśni kilka rzeczy. Podejrzewam, że pan Zadoff całkiem świadomie pozostawił kilka kwestii niezamkniętych bądź niewyjaśnionych, by ich tajemnica przyciągnęła czytelnika do kolejnego tomu. Osobiście jednak nie lubię tego zabiegu, bo pozostawia mnie z niedosytem, którego nie można od tak zaspokoić, szczególnie, gdy myśli się o ocenie książki. Bo w końcu oceniamy książkę jako jedną, zamkniętą całość, a nie niejasną obietnicę na przyszłość.

Podsumowując; ja już wiem, że z niecierpliwością będę wyczekiwać drugiego tomu, bo choć to powieść młodzieżowa, nie charakteryzuje jej naiwność, a przynajmniej nie na tyle duża, by jakkolwiek ją można było bardziej zauważyć. ?Chłopak nikt? to świetny thriller, który się połyka niemalże jednym tchem. Ciężko się od niego oderwać i ciężko o nim zapomnieć, gdy już się jest do tego zmuszonym. U mnie skończyło się na tym, że choć odłożyłam książkę i poszłam spać, to i tak nie mogłam usnąć, bo moje myśli wciąż krążyły wokół Benjamina. Już nie mogę się doczekać drugiego tomu, a z tego co czytałam w recenzjach na Goodreads, ?I Am the Mission? zapowiada się fenomenalnie!

Moja ocena: 7.5/10

http://vegaczyta.blogspot.com/

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Ksiazkomania

  • 5-12-2014
  • 12:08

Powieść inna niż do tej pory

?Chłopak Nikt? to pierwszy tom z cyklu ?Nieznany Zabójca?. Jest to książka dla młodzieży lecz nieco inna niż dzisiejsze popularne paranormal romance. Nie ma w niej gorącego romansu, złamanego serca z powodu pierwszej miłości itp. Akcja w książce dzieje się szybko, dynamicznie i nie zwalnia tempa.

Głównym bohaterem książki jest tytułowy Chłopak Nikt, czyli Zach Abram. Szesnastoletni chłopak, który na pierwszy rzut oka nie różni się od pozostałych nastolatków. Nie jest zauważalny, nie wyróżnia się i nie daje się zapamiętać. Mogłoby się wydawać, że to typowy młodzieniec lecz skrywa pewną tajemnicę. Został osierocony, gdy miał czternaście lat. Od tamtej pory wychowywał się w specjalnym obozie. Obozie, który szkoli zabójców.

Szesnastoletni zabójca. Tak właśnie jest. Zach jest doskonale wyszkolony, fizycznie i psychicznie. Chłopak jest maszyną do zabijania. Dostaje zadania od Programu, które ma wykonać. Nic innego się nie liczy, tylko jego zadania. Nie ma własnego życia, własnych uczuć, ma swoją misję, która jest wszystkim. Na każde zadanie dostaje określone wskazówki, gadżety i czas, w którym ma je wykonać. Ma zmieszać się z tłumem i robić tylko to, co koniecznie żeby ukończyć misję. To doskonały strateg, potrafi analizować otoczenie i szybciej niż przeciętny człowiek podejmować decyzję. Dostrzega to co niezauważalne.

Zacha poznajemy w momencie gdy kończy swoje zadanie. Możemy dostrzec, że to chłopak pozbawiony uczuć, jest bezwzględny i doskonały w tym co robi. Chłopak dostaje nowe zadanie. Ma na jego wykonanie tylko 5 dni. Wie, że to test jego umiejętności i lojalności wobec programu, bo zadanie jakie mu powierzyli jest wyjątkowo trudne, jednak postanawia się z nim zmierzyć. Poznaje Sam, swój cel pośredni, chce się do niej zbliżyć by być bliżej obiektu, który trzeba wyeliminować. Musi działać szybko. Jednak zaczynają wracać do niego wspomnienia, zaczyna się wahać i zaczyna czuć. Na początku nie wie co to za doznanie, dawno tego nie przeżywał, jednak potem przypomina sobie, co to uczucie.

Czy Chłopak Nikt dokończy swoje zadanie? Czy uda mu się wyjść z tego cało i niezauważalnie? Czy pozostanie lojalny wobec Programu?

Książka jest niesamowicie wciągająca. Przeczytałam ją bardzo szybko i naprawdę jestem pod dużym wrażeniem. Nie ma w niej romansu i typowego ?uganiania się? za płcią przeciwną. Można powiedzieć, że jest bardziej dojrzalsza. Czyta się ją bardzo szybko, gdyż jest podzielona na niewielkie ?rozdziały? i dość prosty język. Dużo dynamicznych dialogów to kolejny atut tej książki.

Na okładce książki możemy przeczytać, że to ?powieść jakiej się nikt nie spodziewał? i tak właśnie jest. Podejrzewam, że wielu czytelników sięgających po tę książkę nie spodziewa się tego co przeczyta. Niby książka dla młodzieży ale jest w niej coś, co na pewno zaciekawi i starsze osoby.

Bardzo cieszy mnie fakt, że ?Chłopak Nikt? to pierwszy tom cyklu ?Nieznany zabójca?. Oznacza to, że jeszcze będziemy mieli do czynienia z Zachem, jego misją i nowym zadaniem.

http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Aga CM

  • 31-10-2014
  • 06:53

Pojawia się w nowym miejscu z nową tożsamością. Nawiązuje bliższe relacje z bliskimi swojej przyszłej ofiary. Likwiduje ją. Gdy misja dobiega końca nasz bohater znika. Ten schemat działania zawsze działał idealnie. Jednak nadchodzi dzień, w którym wszystko się zmienia. Nasz bohater napotyka niemałe przeszkody. Powracają wspomnienia...

Nasz bezimienny bohater znany jest jako "Benjamin". O jego przeszłości dowiadujemy się z retrospekcji. Kiedy miał 12 lat, jego rodzice zostali zamordowani. Ta historia skojarzyła mi się z "Tożsamością Bournea" Roberta Ludluma. Ci co czytali - wiedzą czego się spodziewać. Pozostałych ostrzegam. Nie rozpoczynajcie czytać tej książki tuż przed snem. Zwłaszcza jeśli macie coś ważnego do zrobienia następnego dnia. To z pewnością nie skończy się dobrze. Ja niestety nie wytrzymałam i ją napoczęłam. Myślałam, że przeczytam tylko kilka rozdziałów i zasnę. I zanim się spostrzegłam była trzecia godzina nad ranem...

Zadoff bardzo uważał, aby nie ujawnić tożsamości głównego bohatera przez większość książki. Nadał mu pseudonim, Benjamin, także rzadko używany. Poprzez to miałam wrażenie, że chłopak jest bardziej nieludzki, jak dobrze naoliwiona maszyna. Całkowicie pozbawiony osobowości, emocji. Bezimienny potrafił doskonale dostosować się do sytuacji. Bardzo szybko się adaptował i infiltrował otoczenie swojej przyszłej ofiary. Zabijał metodycznie, instynktownie. Był przykładem zimnokrwistego zabójcy. Zauważał mowę ciała, istotne szczegóły, nieprawidłowości i niespójność działania. Zawsze chłodny, bardzo ostrożny i skuteczny. Wydawał się być dumny ze swoich umiejętności. Wyszkolony wojownik. Wszystko zmieniło się gdy poznał Samarę, która w pewnym sensie była do niego podobna. Inna, nie pasująca do otoczenia, inteligentna, zagubiona. Oboje zauważyli iskrę, która przyciągała ich coraz bardziej do siebie.

Historia Bena jest niewątpliwie smutna. Pełna przemocy. Dostałam możliwość zajrzenia do wnętrza umysłu nastolatka-zabójcy. To dało mi szansę poznać sytuacje, które go ukształtowały. Poprzez retrospekcje dowiadywałam się coraz więcej o jego przeszłości. Gdy poznawałam go lepiej - coraz bardziej mu współczułam. Chłopak coraz częściej miał wątpliwości. Wahał się, kwestionował rozkazy. Nachodziły go dylematy moralne. Zastanawiał się nad znaczeniem słów: dobro i zło. Próbował poznać swoją przeszłość.

Narracja pierwszoosobowa spowodowała, że odczułam sposobność łatwiejszego wejścia w skórę głównego bohatera. Jednak natknęłam się tu na nastoletni punkt widzenia. Trochę obawiałam się, że ten fakt przeszkodzi mi we wczuciu się w tą postać. Jednak okazało się, że Ben został pozbawiony nastoletnich zaburzeń równowagi hormonalnej. Te dwa fakty z pewnością pomogły mi w asymilacji z tym bohaterem. Dodatkowo odniosłam wrażenie, że Zadoff prawdopodobnie ma doświadczenie w sztukach walki, ponieważ to jak opisał dyscyplinę i "energię" płynącą z ruchu sugeruje, że wiele na ten temat wie. Autor rzuca tu także światło na pojęcie nastolatków-żołnierzy.

Styl autora przypadł mi do gustu. Brak zbędnych opisów, zdania zwięzłe, jasne i duża ilość dialogów znacznie przyśpieszały tempo czytania. Ta precyzja i chłód pióra pisarza doskonale współgrała z wydźwiękiem całej lektury. Wszystko okazało się tu tak zaprojektowane, aby można było czytać coraz szybciej. Rozpędzając się aż do chwilowej utraty tchu. Z pewnością nie ma tu czasu na nudę. To książka, której nie byłam w stanie odłożyć mimo, że miałam dużo innych rzeczy do zrobienia. I jeszcze zakończenie pozostawiło mnie z otwartymi ustami. Mówiąc krótko to jedna z tych lektur, które mogą stać się twoją rzeczywistością... A to dopiero pierwszy tom serii...

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Sil

  • 30-10-2014
  • 21:55

po zakończeniu lektury, pewna jestem jednego - to była bardzo dobra książka. Ale jeszcze kilka dni temu nie powiedziałabym tego. Pierwsze rozdziały wlekły się niemiłosiernie. Męczyłam się strasznie czytając je. Zastanawiałam się nawet, czy czasem nie postradałam zmysłów - bo chyba musiałam, skoro czytam książkę, która miała być zupełnie inna. Dobrze, że nie założyłam sobie limitu stron, jaki przeznaczę na tę powieść. Bo mogłabym na przykład stwierdzić, że po pięćdziesięciu stronach sobie odpuszczę... wówczas nigdy nie dowiedziałabym się, jak dobrą pozycję trzymałam w ręku. Na szczęście coś ciągle kazało mi wracać do Chłopaka NIKT. I kiedy w końcu akcja ruszyła z kopyta i wszystko zaczęło pędzić jak na rollercoasterze, wiedziałam, że podjęłam słuszną decyzję. Bo autor z pełną premedytacją tak zaczął swoją książkę. Pokazał czytelnikowi, jak myślał i zachowywał się bohater do tej pory, jak ukształtował go Program. O takiej maszynie naprawdę trudno się czyta, ale gdy maszyna staje się człowiekiem... dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa akcja.

W zasadzie chyba już wiele nie mam do dodania. Chłopak NIKT to naprawdę dobra książka, którą spokojnie przeczytać może każdy, bez względu na wiek, choć zdecydowanie raczej skierowana jest do nastoletniego odbiorcy. Poza początkiem, całość czyta się doskonale. Książka wciąga niczym najniebezpieczniejsze bagno i otacza czytelnika z każdej strony. Nie da się o niej zapomnieć. Jest warta każdej poświęconej jej minuty. Polecam ją z całego serca.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

aleksandrowemysli.blogspot.com

  • 18-10-2014
  • 17:39

Szkolenie do zadań specjalnych, człowiek jako maszyna do zabijania, idealna broń to już nie jest tylko wytwór płodnej wyobraźni pisarzy gatunku fantasy. To już rzeczywistość, która nas otacza i konsekwencja globalizacji, cywilizacji, postępu technologicznego. Rozumiem przesłanki i argumenty przywódców świata, ale czy bezemocjonalna tresura, wyzbycie człowieczeństwa jest remedium na zagrożenie atakiem terrorystycznym, walkę z wrogiem czy wynalazkiem, którego skutki przyjdzie nam odpowiedzieć w niedalekiej przyszłości?

Głównym bohaterem powieści Allena Zadoff "Chłopak nikt" jest szesnastoletni Zach. Nie jest zwykłym nastolatkiem, którego z powodzeniem udaje. On jest chłopakiem bez tożsamości, bez marzeń, planów na przyszłość, bez uczuć, bez emocji. Został wyszkolony w eksperymentalnym obozie i stał się narzędziem w rękach ludzi, którzy decydują o życiu i śmierci. Zach jest bronią na usługach rządu amerykańskiego i eliminuje tych, którzy są jego wrogami. Jego zdaniem jest przybyć, zabić, zniknąć.

"Jesteśmy więźniami życia, którego nie wybieraliśmy."

Życie Zacha przebiegało bez komplikacji do dwunastego roku życia. Wtedy to wraz ze śmiercią rodziców nastąpiły zmiany, których nie mógł, nie potrafił zatrzymać, a którym musiał się poddać by móc przeżyć. Specjalistyczne szkolenia w specyficznym obozie, wysiłek fizyczny, psychiczny, nauka sztuk walki, użycia broni białej i palnej zbudowały nową osobowość, pozbawioną emocji, umiejętności podejmowania własnych decyzji, bez wrażliwości na niuanse życiowych sytuacji, które determinują różnorodność postępowania. Nie do niego należy ocena, zadawanie pytań, przemyślenia. On ma jedynie wykonać zadanie, szybko, sprawnie, niewidocznie.


Nikt nie przewidział, że ponadprzeciętna inteligencja chłopaka obudzi się w najmniej odpowiednim czasie. Nikt nie przypuszczał, że Zach zacznie analizować i konfrontować to co widzi i słyszy z tym, co jest mu przekazywane przez organizację, i że dostrzeże rysy w mechanizmie, w którym do tej pory funkcjonował bez zarzutu. Zach zaczyna podważać cele, którym służy i zaczyna budować mur, który powoli odgradza go od współpracowników. Czy jest w stanie zachować zimną krew i działać na dwa fronty? Czy ocali niewinnych? Czy ocali siebie?

"Wszyscy dokonujemy wyborów. A każdy z nich ma swoje reperkusje."

Allen Zadoff bardzo mnie zaskoczył. Oczekiwałam nieskomplikowanej rozrywki, a otrzymałam doskonałą powieść akcji, w której inteligentny młody człowiek musi zmagać się z brutalną rzeczywistością współczesnego świata, w którym nie ma miejsca na niezależność, indywidualność. Żyjemy w czasach gdzie wymuszona kontrola steruje każdym krokiem, gdzie trzeba podporządkować się, wejść w schemat, a każde wystąpienie przed szereg jest bezlitośnie karane, a bezemocjonalne ludzkie skorupy wymierzają sprawiedliwość.

Ogromnym plusem powieści jest to, ze autor odszedł od popularnego w powieściach dla młodzieży banalnego romansu. "Chłopak nikt" nie potrzebuje miłości by obronić pomysł i wykonanie. Ono broni się samo. Dynamiczna akcja, uwikłanie młodych ludzi w sprawy, których nie rozumieją nawet ludzie dojrzali, ewolucja bohatera z pozbawionej ludzkich uczuć maszyny do zabijania w świadomie ustalającego hierarchię wartości człowieka budzi dreszcz ekscytacji i ciekawości.

Choć może tematyka nie jest nowatorska, to nikt nie może odebrać autorowi twórczego, świeżego, bystrego spojrzenia, obserwacji, niebanalnego stylu, konsekwencji, idealnych proporcji pomiędzy sensacją i przygodą oraz bohaterów, którzy trafiają prosto w serce.

"Chłopak nikt" to przerażający wgląd w zakulisowe rozgrywki pomiędzy mocarstwami, doznanie surowości wojskowego szkolenia i przeraźliwej samotności nastolatka, który zaczyna dostrzegać drugie dno ukryte w brutalnych zadaniach. Co go czeka w kolejnych odsłonach serii? Sama jestem bardzo ciekawa i niecierpliwie czekam na kontynuację.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Thievingbooks

  • 13-10-2014
  • 17:01

Został osierocony i wychowany w eksperymentalnym obozie. Przez lata nauki doszedł do perfekcji i został jednym z najlepszych. Okazał się bronią doskonałą. Zach na pierwszy rzut oka wydawał się zwykłym nastolatkiem i właśnie to stanowiło jego największy atut. Nikt nie spodziewał się, że pod maską typowości nie kryje się nic poza brakiem skrupułów. Wyprany z wszelkich uczuć i emocji, pozbawiony marzeń i własnego życia całkowicie oddał się powierzanym misjom i wypełniał je z przerażającą precyzją. Unieszkodliwiając niebezpiecznych wrogów jego kraju był pewien, że postępuje słusznie, aż do czasu kiedy pojawiła się ona. Czy uda jej się przebić przez barierę otaczającą Zacha?

"Tam jest dom, gdzie jest[...]."
Dawno nie spotkałam tak dobrej kreacji głównego bohatera jeśli chodzi o profil psychologiczny. Bezwzględność jego czynów paraliżuje czytelnika i nie daje wyobraźni odpocząć. Duży wpływ ma na to postawa Zacha, który jest niezwykle dynamiczną postacią. Śledząc jego losy początkowo spotkałam się z pozbawionym skrupułów mordercą, który bez żadnych zahamowań i niemal z chorą fascynacją wykonuje powierzone zadanie. A co przeraża jeszcze bardziej, nikt nawet nie podejrzewa, że ten typowy z pozoru nastolatek jest tylko narzędziem. Chłopak, chociaż pozbawiony zwykłego życia, oderwany od normalności i okradziony z własnych marzeń wyróżnia się nieprzeciętnym intelektem. Dlatego, kiedy w jego ludzkiej skorupie zaczyna pojawiać się rysa, wie że to może być dla niego jedyna szansa.

Wszystkich chętnych na kolejny romans nastolatków odsyłam do innego działu. Tutaj tego nie znajdziecie. Dlaczego? Bo "Chłopak nikt" to nie kolejna banalna książka o przesłodzonych uczuciach dwójki bohaterów. W tym przypadku na plan pierwszy wysuwa się fabuła, która na równi z fantastyczną kreacją bohatera nie tylko zaskakuje, ale pozwala na szybkie wtopienie się w wir wydarzeń. Niemal od samego początku poczułam się jak niemy obserwator i stałam się częścią tej książki. I chociaż początek lektury sparaliżował mnie bezwzględnością działań i pomysłowością wypełniania misji nie zapomniałam o tym, że gdzieś w głębi ukryte może być drugie dno. Najpierw były misje, działania prowadzące do unieszkodliwienia niebezpiecznych wrogów kraju. Później pojawiła się dziewczyna, która niespiesznie otworzyła okno na inny świat.

"Myślę o obietnicach, które mi składano. O kłamstwach, których słuchałem"
Po raz kolejny wydawnictwo Feeria udowadnia, że kieruje się tym co najlepsze w doborze swojego asortymentu. Książki wychodzące z serii dla młodzieży nie tylko zaskakują i wzbudzają apetyt na więcej, ale przekazują pewne wartości, skrywane gdzieś pomiędzy niezapomnianą treścią. Również "Chłopak nikt" zalicza się do tego grona. Lektura tej powieści udowadnia, że nawet precyzyjnie wyuczona bezwzględność w starciu z uczuciami stoi na zachwianej pozycji. To faktycznie książka, której nikt się nie spodziewał. Dbałość o szczegóły i skrupulatność działań niejednokrotnie wywołuje dreszcz przerażenia, a samo zakończenie wzbudza okrzyk zdumienia. Czuję się tak, jakbym otworzyła skrzynię pełną skarbów. Już nie mogę się doczekać kontynuacji tej książki.

Czy recenzja była pomocna?