Alicja w krainie Zombi - Gena Showalter - Książka | Gandalf.com.pl
SPRAWDŹ STATUS ZAMÓWIENIA
POMOC I KONTAKT
Ulubione
Kategorie

Alicja w krainie Zombi

  • Promocja
    image-promocja

książka

Alicja w krainie Zombi - opis produktu:

Żałuję, że nie mogę się cofnąć w czasie i postąpić inaczej w wielu sprawach. Powiedziałabym swojej siostrze: nie. Nigdy nie błagałabym matki, by porozmawiała z ojcem. Zasznurowałabym usta i przełknęła te nienawistne słowa. Albo chociaż uściskałabym siostrę, mamę i tatę po raz ostatni. Powiedziałabym, że ich kocham. Żałuję... tak, żałuję Jej ojciec miał rację. Potwory istnieją... By pomścić śmierć rodziny, Alicja musi się nauczyć, jak walczyć z zombi. Nie spocznie, dopóki nie odeśle każdego żywego trupa z powrotem do grobu. Na zawsze.

Książka Alicja w krainie Zombi pochodzi z wydawnictwa Mira. Autorem książki jest Gena Showalter. Należy do gatunków: dla dzieci i młodzieży, literatura młodzieżowa. Książka Alicja w krainie Zombi liczy 512 stron. Jej wymiary to 145x215. Oprawa jest miękka. Publikacja dostępna jest również w formie elektronicznej.
S
Szczegóły

Gena Showalter - przeczytaj też

-12%
Everlife. Wieczne życie miękka 34,23 zł 38.89
Dodaj do koszyka
-16%
Firstlife. Pierwsze życie miękka 31,84 zł 37.91
Dodaj do koszyka
-16%
Lifeblood Krew Życia miękka 31,84 zł 37.91
Dodaj do koszyka

RECENZJE - Książka - Alicja w krainie Zombi

Zaloguj się i napisz recenzję - co tydzień do wygrania kod wart 50 zł, darmowa dostawa i punkty Klienta.

4.5/5 ( 6 ocen )
  • 5
    3
  • 4
    3
  • 3
    0
  • 2
    0
  • 1
    0

Wpisz swoje imię lub nick:
Oceń produkt:
Napisz oryginalną recenzję:

BookParadise

ilość recenzji:170

brak oceny 27-07-2016 23:30

Alicja jest zwykłą 16-latką, która żyje szczęśliwie z rodziną, chodzi na imprezy, do domu wraca późną nocą. HA! No już. Chciałaby!
Śmiem twierdzić, że Alicja pochodziła z patologicznej rodziny.
Ojciec alkoholik z obsesją, która prześladuje go od lat.

Matka, która się go boi.
Młodsza siostra, która jest tą "ulubioną".
I Alicja, Alicja, o której nikt nie pamięta. Nie pamiętają nawet o jej urodzinach!
Alicja żyje w pewnym stopniu w "więzieniu". Nie może wychodzić po zmroku, ojciec zamyka ją i siostrę w piwnicy przed potworami.
No po prostu życie jak z bajki i najskrytszych marzeń!
Jednak mimo wszystko Ali kocha swoją rodzinę.
Podczas jej urodzin, jej życie wywróci się o 360 stopni, a w jej życiu zajdą wielkie zmiany. Na jej drodze pojawi się tajemniczy chłopak Col, przewodniczący jeszcze bardziej tajemniczej grupy oraz niesamowita przyjaciółka Kat.

Zombi - przenikające ludzi zombie, które zjadają ich dusze? To one mają jakieś nadnaturalne, super moce? Autorka może i chciała stworzyć wyjątkowe zombie, ale grubo przesadziła.
Zombi muszą być odrażające, gnijące, śmierdzące, bezmózgie. Mają robić totalną masakrę. Krew, latające części ciała, kanibalstwo (w końcu kiedyś byli ludźmi). No po prostu muszą być fajerwerki!
A co zrobiła Gena Showalter Nudne ducho-stwory...

Żartowałam! Gena kompletnie "rozwaliła system"! Bardzo fajnie wykreowała zombiaki. Odwaliła kawał dobrej roboty! Jej potwory wyróżniają się i pozostaną na długo w pamięci czytelnika.
Nie są tylko bezmózgie, cuchnące i gnijące, ale także niewidzialne, dla zwykłych śmiertelników.
Kobieto jesteś cudowna i uwielbiam twoje pomysły!
Nie lubię filmów i książek o zombie, ale Ty..Ty zmieniłaś moje poglądy na historie z udziałem zombie!


Akcja książki rozwija się powoli, jednak jest to świetnym zabiegiem. Mogę czytać i delektować się historią, w której nie ma chaosu. Nie chciałam dojść do końca książki. Dobrze, że są kolejne części i mogę się nimi nasycić.
W książce powoli rośnie napięcie, wszystko dzieje się w swoim czasie.
Fabuła jest troszkę przewidywalna, jednak nie jest to jakaś straszna tragedia.
Zdecydowanie książka zagości na mojej półce, jako jedna z ulubionych, a pomyśleć, że nie chciałam jej przeczytać..



Z początku myślałam, że będzie to książka na motywie "Alicji w Krainie Czarów". Tak, tak, tytuł mnie zmylił. Wyobrażałam sobie Alicję,która wpada do nory i znajduje się w świecie zombie. I tak! Myliłam się i to grubo się myliłam.

Uwielbiam bohaterów, których wykreowała Gena.

Chłopcy tacy...niegrzeczni.

Dziewczyny takie...z pazurem.

Związek Kat i Szrona jest przeuroczy i mega zabawny!

Ali i Col również świetnie do siebie pasują.

Autorka pokazała siłę przyjaźni, jak również miłości i dzięki temu książka jest świetna.

Bohaterowie może są trochę "idealni", jednak jakoś strasznie mi to nie przeszkadzało, jakąś tam wadę można w nich znaleźć. Mogło być zawsze gorzej.

Czy recenzja była pomocna?

Sylwia Węgielewska http://magicznyswiatksiazki.pl

ilość recenzji:490

brak oceny 14-11-2013 12:02

"Alicja w Krainie Zombi" to pierwszy tom nowej serii autorstwa Geny Showalter, która może się pochwalić całkiem pokaźnym dorobkiem literackim. Pisywała m.in dla takich magazynów jak "Cosmopolitan" czy "Seventeen". Pracowała swego czasu dla MTV oraz w wielu regionalnych i ogólnokrajowych programach newsowych. Pisząc książkę "Alicja w Krainie Zombi" inspirację czerpała z powieści Lewisa Carrolla "Alicja w Krainie Czarów". Tak jak i tam, tak i tu główna bohaterka odkrywa świat, który do tej pory był jej zupełnie nie znany. Tyle tylko że tym razem powieść nie nadaje się już dla młodszych czytelników. Jest to typowa młodzieżówka, którą mimo tego, iż napisana jest w niewyszukany i banalnie prosty sposób, świetnie się czyta i miło spędza się przy niej czas wolny. Dużym plusem powieści jest humor, który z niej przebija.

"Nazywam się Alicja Bell i tamtej nocy, kiedy ukończyłam szesnaście lat, straciłam matkę, którą kochałam, siostrę, którą uwielbiałam, i ojca, którego nie rozumiałam do chwili, nim zrobiło się za późno". (8)

Alicja dorastała w dziwnym domu. Nikt z jej rodziny nigdy nie opuszczał go po zapadnięciu zmroku. Czuwał nad tym jej ojciec, który był święcie przekonany, że po świecie chodzą najprawdziwsze potwory. I mimo, że matka Alicji nigdy ich nie widziała, wspierała swojego męża we wszystkim. Przez to tytułową bohaterkę omijały wszelkie przyjemności związane z jej wiekiem. Nie było mowy o nocowaniach u przyjaciółek, wypadach do kina na wieczorne seanse, ani upragnionych randkach z chłopcami pod rozgwieżdżonym niebem. Jej młodsza siostrzyczka Emma równie mocno odczuwała zasady panujące w ich domu, choć jako młodsze dziecko miała jeszcze mniej do powiedzenia, niż Alicja. Trudno się więc dziwić, że córki pana Bella uważały go za szaleńca dającego wiarę niestworzonym rzeczom. Aż w końcu nadszedł dzień, w którym życie Alicji przewróciło się do góry nogami. W wyniku wypadku życie stracili wszyscy jej bliscy, a ona, nie wierząc własnym oczom, zobaczyła pochylające się nad ciałem jej ojca najprawdziwsze potwory! Czyżby faktycznie jej ojciec miał rację? Czy też zupełnie jej odbiło w wyniku przeżytej traumy? Tymczasem trafia pod skrzydła swoich dziadków oraz rozpoczyna naukę w nowej szkole. Tam jej uwagę przykuwa Cole Holland. Widząc go dziewczyna miewa różne wizje, przez które traci kontakt z rzeczywistością. Odczuwa również dziwne przyciąganie w stosunku do niego. Kim jest ten facet? I czemu tak na nią działa? Dlaczego wszyscy dookoła proszą ją, aby trzymała się od niego oraz jego przyjaciół z daleka?

Motyw zombi w literaturze staje się coraz popularniejszy. Wpierw niesłabnącym zainteresowaniem cieszyły się wampiry, a obecnie uwaga czytelników skupiła się na historiach, w których występują chodzący martwi. Na swym koncie mam zaledwie kilka książek tego typu, wśród nich "Ciepłe ciała" Isaaka Mariona czy też dwie części trylogii Carrie Ryan pt "Las Zębów i Rąk". Obejrzałam za to niezliczoną ilość filmów z ich udziałem. Myśląc o zombi od razu widzę przed oczami człapiących martwych w różnym stadium rozkładu, którzy powłóczą nogami, wydają z siebie nieartykułowane dźwięki i podążają za ofiarami pragnąć pożreć ich mózgi. Tego typu wizja zombi chyba najczęściej pojawia się zarówno w filmach, jak i w literaturze. Gena Showalter stanowczo odbiegła od tego schematu i tym zupełnie mnie zaskoczyła. Jej zombi są czymś nowym, z czym nigdy dotąd się nie spotkałam. Nie są materialni. Są to złe dusze, które na swe ofiary wybierają ludzi mających w sobie dobro. Nie mogą skrzywdzić nikogo w świecie fizycznym, chyba że ten ktoś będzie odczuwał ogromny strach, albo też będzie bliski śmierci. Wówczas przenikają do ciała człowieka i pożerają jego duszę kawałek po kawałeczku, a kiedy skończą... zainfekowany osobnik odradza się jako kolejny zombi. Walka z nimi nie jest wcale taka łatwa. Tu również autorka zaskakuje. Ci, którzy pragną stawić czoła złu, muszą duchowo opuścić swe ciała. Tylko jako dusze są w stanie powstrzymywać zło. Ale nic za darmo. Obrażenia doznane w sferze ducha odbijają się w świecie materialnym po tym, jak dusza powróci do swego ciała. Dzięki temu, że autorka przedstawiła kwestię zombi w taki, a nie inny sposób, lektura stała się dla mnie o wiele ciekawsza.

Jeśli chodzi o bohaterów, to najbardziej zaintrygowała mnie postać Colea Hollanda. Sama autorka w wywiadzie zamieszczonym na końcu powieści wyznaje, że zakochała się w tym chłopaku. I wcale jej się nie dziwię. Też bym mu uległa, gdyby stanął na mej drodze. Każdą kobietę w mniejszym, bądź większym stopniu pociągają mroczni mężczyźni, skrywający przed światem jakąś tajemnicę. A właśnie taki jest Cole. Chyba nie muszę dodawać, że jest przy tym nieziemsko przystojny? Nie dopuszcza do siebie nikogo poza najbliższym kręgiem swoich znajomych. Cała reszta uważa go za śmiertelnie niebezpiecznego i woli trzymać się z dala od niego w obawie o własne dobro. I nic w tym dziwnego. W pełni zasłużył sobie na takie traktowanie. Jego znajomość z Alicją rozwija się dość dynamicznie i pełna jest romantycznych uniesień. Irytować może jedynie to, że zarówno on, jak i dziewczyna są jak chorągiewki na wietrze. Wiecznie nie zdecydowani, czego tak na prawdę chcą. Najpierw pragną być razem. dowiedzieć się o sobie wszystkiego, by za moment wzajemnie się odpychać i unikać jakiegokolwiek kontaktu. Ale nie na długo, bowiem istnieje między nimi prawdziwa chemia, z którą na dłuższą metę nie da się walczyć. No i łączą ich te dziwne wizje... Dlaczego się pojawiają i co dla nich oznaczają?

Szczerze przyznam, że biorąc do ręki powieść Geny Showalter byłam pełna obaw. Czytałam kilka recenzji na jej temat i opinie czytelników były bardzo zróżnicowane, momentami wręcz skrajnie różne. Jedni zachwalali książkę, jak tylko mogli. Inni nie szczędzili jej słów krytyki. Jeśli chodzi o powieści młodzieżowe, nie jestem zbytnio wybredna i nie mam wobec nich wielkich oczekiwań. Pragnę tylko, aby historia była ciekawa i w miarę możliwości niebanalna, choć z tym ostatnim bywa różnie. W dzisiejszych czasach na rynku pojawia się tyle książek, że trudno trafić wśród nich taką, która odznaczała by się czymś nowym, była podmuchem świeżości. Na całe szczęście "Alicja w Krainie Zombi" mnie nie zawiodła. Pomysł na kreację zombi jest tu największym atutem, bo nigdy dotąd z czymś takim się nie spotkałam. Poza tym sama historia jest ciekawa i nie nuży. Mamy wątek miłosny, który być może i jest oklepany oraz wyidealizowany, ale to w końcu powieść dla młodzieży. Nie można oczekiwać po niej jakichś wielkich dramatów, rozterek miłosnych i filozoficznych rozmyślań w tym temacie. Ta książka ma uprzyjemnić czas, dostarczyć rozrywki i sprawić, że chwile poświęcone lekturze nie będą odczuwane jako zmarnowane. I taka właśnie jest powieść Geny Showalter. Lekka i przyjemna. Mnie nie zawiodła. Jestem jak najbardziej za tym, aby sięgnąć po kolejny tom, który za granicą miał swą premierę we wrześniu tego roku. Mam nadzieję, że szybko pojawi się na naszym rynku, bo chciałabym już poznać dalsze losy Alicji, Colea oraz ich wiernych przyjaciół.

Moja ocena: 5/6

Czy recenzja była pomocna?

mama nastolatki

ilość recenzji:1

brak oceny 25-10-2013 17:08

Ksiazke kupilam dla mojej nastoletniej corki i na poczatku zaczelam ja czytac raczej z obowiazku, zeby wiedziec czy nie jest zbyt straszna dla 11-latki. A tu NIESPODZIEWANKA, nie moglam sie juz oderwac az do konca grubej przeciez ksiazki. To zaleta nie tylko dobrze skomponowanej fabuly, trzymajacej w napieciu akcji i ciekawego podejscia do zombi, mozna by rzec nowatorskiego - zombi w sferze duchowej. To takze zaleta swietnego tlumaczenia na jezyk polski. Czyta sie lekko, nie ma przestojow (przynajmniej dla mnie, moja corka narzekala chwilami, ze brak zombi i dlatego sie dluzy).
Uwazam, ze wielka zaleta tej "Alicji w krainie zombi" sa tez te bardziej romansowe fragmenty. Poczatkowo w ogole nie wyobrazalam sobie polaczenia horroru z opowiescia w stylu Harlequin. Ale... przyznam, ze czytajac opisy przezyc i emocji glownej bohaterki poczulam (ja kobieta 40-letnia), ze sa one niezwykle prawdziwe, tchna swiezoscia pierwszych zachwytow, uniesien i ... pozadan. Polecam ksiazke nie tylko dziewczynom i ich matkom, ale rowniez nastoletnim chlopcom i mlodym mezczyznom, bo pokazuje ona swiat uczuc mlodej kobiety, moze latwiej ja bedzie dzieki temu zrozumiec?

Czy recenzja była pomocna?

Marta-ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com

ilość recenzji:36946

brak oceny 26-09-2013 00:20

Literatura fantasy, powieść młodzieżowa, paranormal romance... To coś idealnego dla mnie :) Powieść ta zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie. Może sprawia to fakt, że uwielbiam książki tego typu, ale mimo wszystko nie zawsze i z pewnością nie każdą jestem tak zachwycona. Akcja książki trzyma w napięciu, dużo się tutaj dzieje, książka jest dynamiczna, zdecydowanie nie ma czasu na nudę. Moim zdaniem powieść ta jest bardzo pomysłowa, ma ciekawą fabułę, interesujących bohaterów, mroczną atmosferę pełną grozy, tajemniczości... Mimo tego, że przeczytałam ponad 500 stron naprawdę czuje niedosyt. Już nie mogę doczekać się dalszych części przygód Alicji. Mogę jak najbardziej szczerze przyznać, że jestem fanką tej książki, tej serii, tej autorki. Z przyjemnością sięgnę również po inne jej dzieła. Dobre fantasy nie jest złe prawda :) ? Jeżeli temat Was interesuje to jak najbardziej polecam!

Czy recenzja była pomocna?