Adeptka - Rachel E. Carter - Książka | Gandalf.com.pl
Ulubione
Kategorie

Adeptka (miękka)

Czarny Mag. Tom 2

książka

Adeptka, Czarny Mag. Tom 2 - opis produktu:

Ryiah przetrwała próbny rok w Akademii Magii, ale dopiero teraz zaczyna się dla niej prawdziwa nauka.

Dziewczyna dostała się do wymarzonej frakcji bojowej, ale musi stawić czoła nauczycielowi, którego nie znosi, i wrogo nastawionej Priscilli. Sytuacji nie ułatwia też relacja z Darrenem, oscylująca między wrogością a sympatią, może nawet fascynacją...

Kiedy jeden z uczniów zostaje zabity w nieprzyjacielskim ataku, nauka schodzi jednak na dalszy plan. W powietrzu wisi wojna, być może Ryiah będzie musiała wykorzystać swoje umiejętności szybciej, niż sądziła.

Książka Adeptka Czarny Mag. Tom 2, pochodzi z wydawnictwa Uroboros. Autorem książki jest Rachel E. Carter. Należy do gatunków: fantastyka, fantasy, miecz i magia. Książka Adeptka liczy 416 stron. Jej wymiary to 202x135. Oprawa jest miękka.
S
Szczegóły
  • Dział: Książki
  • Kategoria: fantastyka,  fantasy,  miecz i magia
  • Wydawnictwo: Uroboros
  • Oprawa: miękka
  • Okładka: miękka
  • Wymiary: 202x135
  • Ilość stron: 416
  • ISBN: 9788328061408
  • Wprowadzono: 30.01.2019

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Rachel E. Carter - przeczytaj też

-10%
Kandydatka Czarny Mag. Tom 3 miękka 42,72 zł 47.47
Dodaj do koszyka
-4%
Ostatnia walka Czarny Mag. Tom 4 miękka 45,96 zł 47.87
Dodaj do koszyka

Recenzje
image Nie wiesz, czy kupić? Sprawdź recenzje
Książka
Adeptka, Czarny Mag. Tom 2

4.6/5 ( 13 ocen )
  • 5
    9
  • 4
    3
  • 3
    1
  • 2
    0
  • 1
    0

Zaloguj się i napisz recenzję na min. 700 znaków. Akceptując regulamin bierzesz udział w cotygodniowym plebiscycie. Do wygrania kupon 50 PLN i 15 punktów klienta.

imię, nazwisko lub nick:
Twoja ocena:
Twoja recenzja:
Wprowadź tekst z obrazka:

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.

Inthefuturelondon

10-06-2020 13:34

Po rewelacyjnym Pierwszym roku nie mogłam doczekać się, aż po raz kolejny zagłębie się w świecie wykreowanym przez Rachel E. Carter. Czy Adeptka sprostała moim oczekiwaniom dotyczącym podwyższonego poziomu?

Ryiah jest już po skończonym roku próby. Teraz zaczęła praktyki, które mimo wcześniejszych oczekiwań nie są zbyt lekkie. Na adeptów czeka mnóstwo pracy, wysiłku i ponownej nauki. Dla dziewczyny jest to dodatkowy czas na walkę z wrogo nastawioną Priscillą, a także uczuciami, jakie wybuchają w bohaterce za każdym razem, gdy Darren jest w pobliżu. Oczywiście, nie mogłoby obejść się bez tragedii... Jeden z uczniów zostaje zabity podczas nieprzyjacielskiego ataku. W powietrzu czuć zbliżającą się wojnę. Ryiah będzie musiała więc wykorzystać swoje zdolności szybciej, niż się spodziewała.

Główna bohaterka, którą tak polubiłam w przedniej części, tutaj również wzbudziła moją sympatię. Przy tym mam wrażenie jednak, że stała się ona bardziej dojrzała emocjonalnie i nie daje się już porwać swojemu temperamentowi, który jest równie ognisty co jej włosy. Oczywiście moim zdaniem jest to zmiana jak najbardziej na plus.

Jeśli chodzi o Darrena, to jemu mogę zarzucić sporo. W poprzednim tomie wydawał się mimo wszystko sympatyczny, natomiast tutaj jego zabawy uczuciami Ryiah były dla mnie niedojrzałe, głupie i po prostu niefajne. Nie podobało mi się również to, jak bardzo chciał przypodobać się ojcu, że aż stał się dla mnie istnym lizusem. Autorka jednak celowo tak pokierowała tym bohaterem, ale nie mogę napisać Wam nic więcej ? odbiorę Wam wtedy najlepszą zabawę.

Nie wiem czemu, ale od początku byłam przekonana, że każda książka w tej serii odpowiada każdemu roku nauki w akademii. Autorka tym samym ponownie mnie zaskoczyła. W drugim tomie bowiem znalazł się przebieg każdego roku nauki w akademii: od 2 do 5. Z jednej strony sprawiało to wrażenie, że to za dużo jak na jedną książkę. Z drugiej jednak, dzięki temu mam jakąś tam świadomość, że w kolejnych tomach będę mogła skupić się na ciekawszych akcjach, niż te które działy się w akademii.

Jeśli chodzi o warsztat autorki, to nie mam żadnych zastrzeżeń. Książka napisana jest bardzo dobrze, z humorem, a sama historia dzięki temu jest bardzo wciągająca i zaskakująca. Oj tam, zaskoczenia, jakie przeżyłam pod koniec książki, nie da się zapomnieć.

W Adeptce zdecydowanie więcej jest walk, które nadają całej historii niezbędnego dynamizmu. Oczywiście, jest to kolejna bardzo duża zaleta tej powieści. Mam jednocześnie nadzieję, że w kolejnych tomach autorka nie spocznie na laurach i wprowadzi do książek jeszcze więcej bitew. Nie to, żebym potrzebowała więcej rozlewu krwi. Chociaż może...?

Jeśli lubicie fantastykę i wciągająca akcje, to koniecznie sięgajcie po serię Czarnego Maga i dajcie oczarować się piórze Rachel E. Carter.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Kociamama

10-02-2019 20:54

Fantastyczna seria, wciągająca od pierwszej strony. Po rewelacyjnym "Pierwszym roku" zdecydowałam się przeczytać "Adeptkę", trzyma poziom pierwszego tomu. Gratka dla fanów fantasy.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Mania

7-02-2019 15:08

Cykl dla prawdziwych miłośników fantastyki, "Adeptka" trzyma poziom pierwszego tomu. Polecam!

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Ogród Książek

4-02-2019 20:53

Pierwszy tom serii Czarny Mag mnie nie zachwycił, zdołał jednak wzbudzić moją ciekawość na tyle, by sięgnąć również po kolejną część. Liczyłam na więcej akcji i na to, że będę mogła lepiej poznać także bohaterów drugoplanowych. Jak potoczyły się dalsze losy Ryiah i jej przyjaciół? Czy zdoła ukończyć praktyki i zyskać upragniony status maga? Jak rozwinie się jej relacja z aroganckim, zarozumiałym nienastępcą?

Ryiah, Alex i ich przyjaciele rozpoczynają drugi rok nauki w Akademii. Początki były dla nich naprawdę trudne, ale - poza lepszymi komnatami i smaczniejszym jedzeniem - nie mogą liczyć na łagodniejsze traktowanie. Wreszcie nadchodzi czas praktyk, które odbywają się w różnych częściach Jeraru. We frakcji naszej bohaterki nadzoruje je Byron. Nie dość, że znany z wyjątkowej niechęci do kobiet, to właśnie Ry staje się obiektem szczególnej nienawiści z jego strony. Jednak nie tylko on dręczy dziewczynę przy każdej możliwej okazji. Wredny książę i złośliwa Priscilla również zdają się czerpać olbrzymią przyjemność z uprzykrzania jej życia.

Akcja "Pierwszego roku" obejmowała jeden rok nauki i tutaj spodziewałam się tego samego. Dlatego początkowo nie mogłam się odnaleźć w sytuacji, gdy autorka podeszła do sprawy zupełnie inaczej. Czułam się, jakbym czytała nie kolejną książkę serii, lecz tylko jakieś wybrane jej fragmenty. A wszystko przez to, że w jednym tomie upchnięto wydarzenia z czterech lat (tak, czterech!). A ostatniemu, najważniejszemu z nich poświęcono zaledwie 18% tekstu (w egzemplarzu recenzenckim 80 stron). Ten zabieg zdecydowanie nie przypadł mi do gustu. Odniosłam wrażenie, jakby autorce zabrakło pomysłów, by wypełnić te wszystkie lata jakimiś ciekawymi wydarzeniami. Tymczasem skupiła się na pozorowanej bitwie i balu przesilenia, które powtarzały się każdego roku, a także na wątku miłosnym. Z jednej strony cieszę się, że tym razem obeszło się bez przynudzania opisywaniem wszystkich zajęć, z drugiej jednak zastanawia mnie, po co tak to wszystko rozciągać w czasie, skoro zamiast tych pięciu lat, równie dobrze można było zrobić dwa, a fabuła wcale by na tym nie ucierpiała.

Ryiah, choć tak odważna i gotowa na największe poświęcenie dla osób bliskich jej sercu, z czasem zaczęła mnie irytować. Czytanie o tym, jak chciałaby być we wszystkim najlepsza, działało mi na nerwy. Rozumiem ambicję, ale w nadmiarze raczej odpycha niż budzi podziw. Nie podobało mi się także to, jak rozwijała się jej relacja z księciem. Na zmianę albo była na niego wściekła, albo zachowywała się jak chora z miłości masochistka. On z kolei sprawiał wrażenie chorego na schizofrenię - raz niby mu na niej zależy, przyjaźnią się, a za chwilę traktuje ją jak śmiecia. No i jak długo można ciągnąć coś takiego? Rok, dwa? Zdaniem autorki, niestety, jeszcze dłużej.

Pomimo wspomnianych wyżej zastrzeżeń ta część serii bardzo mocno mnie wciągnęła. Nawet nie zauważyłam, kiedy przestałam zwracać uwagę na to, o którym roku nauki mowa. Akurat te zdarzenia, na jakich autorka skupiła uwagę, zostały przez nią przedstawione niezwykle ciekawie (poza tą nieszczęsną operą mydlaną, ciągnącą się bez końca). Sceny walki i pozorowane bitwy zrobiły na mnie niezaprzeczalnie najlepsze wrażenie. Śledziłam je z zapartym tchem, chcąc dowiedzieć się, jak się potoczą i kto odniesie ostateczne zwycięstwo. Te fragmenty zostały dopracowane w najmniejszych szczegółach, a napięcie rosło z każdą chwilą. Czytałam je z prawdziwą przyjemnością. Ta część powieści spełniła moje oczekiwania w stu procentach. Zakończenie zupełnie zbiło mnie z tropu, a to też niemała zaleta. Bardzo lubię, gdy fabuła mnie zaskakuje i akurat pod tym względem się nie zawiodłam.

Ucieszyło mnie również powtórne spotkanie z Ellą i Aleksem, a także poznanie najmłodszego brata Ry, Derricka. Wciąż żałuję, że autorka poświęciła im tak niewiele uwagi. Nawet wątek Iana wydał mi się mocno okrojony. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że ta postać jeszcze kiedyś powróci i tym razem odegra nieco większą rolę w tej historii. Poza tym liczę na dużo więcej Mariusa w następnych tomach, gdyż zapowiada się na naprawdę ciekawego bohatera. Z każdym kolejnym spotkaniem intryguje mnie coraz bardziej i trzymam kciuki za to, by Rachel E. Carter udało się wykorzystać w pełni jego potencjał.

Chociaż pomysł streszczenia całych czterech lat akcji i upchnięcia ich w jednym tomie początkowo mnie zbulwersował, z czasem skupiłam się na opisywanych przez autorkę wydarzeniach tak bardzo, że niemal przestałam zwracać na to uwagę. Nadal mam nadzieję, że w kolejnych tomach przeczytam więcej o pozostałych bohaterach, nie tylko o Ry i Darrenie. Liczę ponadto na wiele spektakularnych walk, bo to akurat ogromnie mi się w "Adeptce" podobało. Ta historia wciągała mnie coraz bardziej i bardziej. Broniłam się dzielnie, szczególnie na początku, ale tej emocjonującej akcji chyba po prostu nie sposób się oprzeć. Mimo pewnych zastrzeżeń, i tak polecam, zwłaszcza jeśli lubicie magiczne pojedynki.

Czy recenzja była pomocna?
brak oceny

Książki Monia

1-02-2019 10:25

Ryiah spełniła swoje marzenia. Po roku ciężkiej pracy dostała się do Akademii Magii. Dziewczyna wraz z bratem Alexem musi zmierzyć się z wymagającymi nauczycielami i uprzedzeniami względem nisko urodzonych. W całym ferworze walki i ciężkiej rywalizacji pojawia się zagrożenie, które może zaważyć na losach całego królestwa. Czy bohaterowie odnajdą się w nowej rzeczywistości? Wojna! Miłość! I Zdrada! Wiele emocji i wrażeń, które zaskoczą Was wielokrotnie.

Dużo sprzecznych opinii można znaleźć o tej serii, ale ja przeczytałam pierwszy tom i choć nie powalił mnie na kolana, to był bardzo lekką i przyjemną lekturą. A to właśnie jest dla mnie najważniejsze. ?Pierwszy rok? to wprowadzenie do nowego świata, w którym magie mają tylko nieliczni, a i ci szczęśliwcy muszą ostro trenować, by ową magie rozwinąć. Ryiah nie zapowiadała się obiecująco, a jednak dostała promocję do Akademii i to dzięki determinacji oraz ambicji. Bez znajomości pierwszego tomu, trudno będzie się odnaleźć w tym. Początek serii może być nieco irytujący, bo piętnastoletni bohaterowie postępują lekkomyślnie, a główna bohaterka jest naiwna. Ten tom jest znacznie lepiej napisany i bardzo różni się od pierwszej części.

Ryiah opowiada o swoich czteroletnich praktykach. Akcja jest zawrotna! Bardzo dużo pozorowanych walk, podczas których adepci starają się wykazać. Częsta zmiana miejsca wydarzeń i bardzo duże przeskoki czasowe, lecz wszystko jest spójne i dzięki temu możemy śledzić najlepsze momenty. Pojawia się też polityka, która bardzo dużo podniosła wartość tej serii, ponieważ zaczęło się robić niebezpieczni i napięcie wzrasta.

Bohaterowie również przeszli niemałą zmianę, bo w końcu czas mija i nie są już nieśmiałymi piętnastolatkami, a młodymi ludźmi, przed którymi świat stoi otworem! Zmężnieli, dojrzeli i stali się świadomi swoich możliwości. Ryiah nadal jest wyszczekana i ja to lubię, jednak ma też swoje gorsze momenty, a wszystko to ma związek z wątkiem miłosnym, bo ten temat jest dla mnie bardzo zagmatwany i czasami denerwujący. Darrena nigdy nie zrozumiem i chyba nie obdarzę go sympatią, bo jest okrutny i postępuję dziwnie. Może w kolejnym tomie mnie zaskoczy, ale musiałby się mocno postarać, bym chociaż zaczęła go tolerować. Ian natomiast jest bohaterem o wielkim potencjale, dla którego straciłam głowę i szkoda, że w całym tym szaleństwie i walkach gdzieś przepadł, bo jego poczucie humoru i optymizm mnie urzekły. Wątek Alexa jest miłym dodatkiem!



?Adeptka? to nie tylko świetna kontynuacja, ale i dobrze napisana powieść! Jest ciekawie i zaskakująco. Akcja jest dynamiczna i nieprzewidywalna. Walki, nawet te pozorowane, są niebezpieczne i bardzo magiczne. Nowi bohaterowie dają się lubić, a niebezpieczeństwo wiszące nad całym królestwem idealnie dopełnia tę historię. Książka znacznie lepsza od pierwszej części i aż zacieram ręce na myśl o kolejnym tomie, choć mam nadzieję, że wątek miłosny zejdzie na dalszy plan. Polecam! 7/10

Czy recenzja była pomocna?