LEWIATAN W TEORII PAŃSTWA THOMASA HOBBESA

LEWIATAN W TEORII PAŃSTWA THOMASA HOBBESA

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Rozdział 3

Cóż jednak oznacza figura Lewiatana w kontekście teoretycznym i systematycznym, jakie miejsce zajmuje w pojęciowej strukturze Hobbesowskiej koncepcji państwa?
Punktem wyjścia dla konstrukcji Hobbesowskiego państwa jest strach panujący w stanie natury, celem i punktem dojścia – bezpieczeństwo w obrębie cywilizowanego państwa. W stanie natury każdy może zabić każdego; „każdy może dokonać tej największej rzeczy”. W świetle tego zagrożenia wszyscy są równi. Jak powiada Hegel, w tej sytuacji „każdy jest wobec innych kimś słabym”. O tyle panuje „demokracja”. Każdy wie, że każdy może zabić każdego. Dlatego każdy jest dla innych wrogiem i konkurentem – oto słynne bellum omnium contra omnes [wojna wszystkich przeciw wszystkim]. W stanie „cywilnym”, państwowym, wszyscy obywatele są pewni swej fizycznej egzystencji; panują wówczas spokój, bezpieczeństwo i porządek. Jest to, rzecz jasna, definicja policji. Nowoczesne państwo i nowoczesna policja powstały jednocześnie, i to policja stanowi podstawową instytucję państwa [jako gwaranta] bezpieczeństwa. Co zaskakujące, Hobbes dla scharakteryzowania tego stanu pokoju, który zapewnia policja, korzysta z formuły Bacona z Verulamu i powiada, że teraz człowiek staje się dla człowieka bogiem, homo homini deus, podczas gdy w stanie natury człowiek był człowiekowi wilkiem, homo homini lupus. Groza stanu natury przyciąga do siebie nawzajem przerażone jednostki; ich strach osiąga maksimum; rozbłyska światło rozumu – i oto nagle stoi przed nami nowy bóg.
Kim jest ten bóg, który ludziom dręczonym strachem przynosi pokój i bezpieczeństwo, który wilki zmienia w obywateli, a dzięki temu cudowi okazuje się bogiem, choć oczywiście – zgodnie z określeniem Hobbesa – jedynie „bogiem śmiertelnym”, deus mortalis?
Określenie „śmiertelny bóg” stało się okazją do wielu nieporozumień i dezinterpretacji. Zamęt jest dlatego tak wielki, że Hobbes w istocie używa trzech różnych i niewspółmiernych ze sobą wyobrażeń tego „boga”. Na pierwszy plan wysuwa się niezwykły obraz Lewiatana, wieloznaczny, mityczny, łączący w sobie boga, człowieka, zwierzę i maszynę. Obok tego mamy prawną koncepcję umowy, służącą wyjaśnieniu natury suwerennej osoby, która powstaje dzięki reprezentacji. Poza tym jednak Hobbes – i to wydaje mi się sednem jego koncepcji państwa – przekłada kartezjańskie wyobrażenie człowieka jako pewnego mechanizmu obdarzonego duszą na „wielkiego człowieka”, czyli państwo, które staje się maszyną ożywioną przez osobę suwerena-reprezentanta.
Określenie państwa jako „boga” nie ma w wywodzie opisującym konstrukcję państwa jakiegoś szczególnego i osobnego znaczenia. O ile nie chodzi tu po prostu o przejęcie formuł typowych dla średniowiecza i czasów Ludwika XIV, określenie to ma wyraźny sens polemiczny. Kto broni prawa państwa przeciwko roszczeniom papieża, prezbiterian i purytanów, powołujących się na Boga, ten nie może po prostu zostawić boskości swoim przeciwnikom i kościołowi. „Chacun prend l l’ennemi, qu’il le veuille ou non” [Każdy okrada wroga, czy tego chce, czy nie]. Niemieccy historycy, Gisbert Beyerhaus i Karl Theodor Budderberg, wykazali, że w pojęciu suwerenności, które obowiązuje w nowoczesnym państwie prawa, zawiera się w zsekularyzowanej postaci kalwińskie pojęcie Boga razem z charakterystyczną dlań zasadą legibus solutus [niezwiązany prawami]. Najwybitniejszy angielski znawca tej epoki wojen religijnych i czasu kształtowania się pojęć, John Neville Figgis, twierdzi nawet, iż Bóg kalwinizmu to Hobessowski Lewiatan o wszechmocy nieograniczanej przez prawo, sprawiedliwość czy sumienie. Dla Hobbesa Bóg jest przede wszystkim mocą (potestas). Hobbes wykorzystuje przy tym przejętą z chrześcijańskiego średniowiecza formułę „namiestnika Boga na ziemi”, będącą określeniem suwerena władającego państwem, który w przeciwnym razie byłby „namiestnikiem papieża na ziemi”. „Boski” charakter „suwerennej” i „wszechmocnej” władzy państwowej nie służy tu więc za uzasadnienie w sensie, w jakim dowodzi się jakiegoś teoretycznego twierdzenia. Suweren nie jest Defensor Pacis, obrońcą pokoju, którego źródła sięgają Boga, lecz jedynie twórcą pokoju ziemskiego, Creator Pacis. Kierunek uzasadniania jest zatem odwrotny niż w przypadku rozważań o prawie „boskim”: z tego, że władza państwowa jest wszechmocna, wynika jej boska natura. Jej wszechmoc ma jednak inne aniżeli boskie pochodzenie: jest dziełem człowieka i powstaje dzięki „umowie” zawartej między ludźmi. (…)

Lewiatan należy z pewnością do najciekawszych książek Carla Schmitta. Jest zwięzłym wykładem jego poglądów filozoficznych, również na państwo i dzieje kultury. A przy tym sytuuje je w horyzoncie bezpośrednich inspiracji Schmitta - myśl Hobbesa stanowiła dlań bowiem ciągłe wyzwanie i stały punkt odniesienia, jako najwybitniejsza bodaj odpowiedź na rozpad średniowiecznego świata, ale zarazem też początek nowożytnego upadku tradycyjnie rozumianej sfery publicznej.

Lewiatan to śmiałe, niezwykle oryginalne, zaskakująco spójne i nad wyraz konsekwentne odczytanie najsłynniejszego dzieła Hobbesa, być może najbardziej wpływowej teorii politycznej, jaką wydała nowożytna filozofia. Swoją interpretację Schmitt wspiera licznymi odwołaniami do historii zarówno samej figury Lewiatana, jak i dziejów recepcji Lewiatana Hobbesa.

Polemika z dziełem Schmitta wymaga odwagi nie mniejszej niż erudycja jego autora, dowcipu równego jego bezwzględności.


Carl Schmitt (1888-1985) - niemiecki teoretyk prawa, politolog i filozof społeczny, profesor Uniwersytetu Berlińskiego, krótko członek NSDAP i Pruskiej Rady Państwa (1933). Studiował nauki polityczne i prawo w Berlinie, Monachium i Strasburgu. Autor licznych dzieł z zakresu filozofii prawa, filozofii polityki, prawa międzynarodowego. W Polsce ukazała się jego Teologia polityczna i inne pisma (2000).

Kup w Gandalfie: LEWIATAN W TEORII PAŃSTWA THOMASA HOBBESA

rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Kup podręczniki i wyprawkę szkolną
na RATY!

Szczegóły >>