zarejestruj się zaloguj się
:
:
:
:
:

Newsletter

Bądź na bieżąco z promocjami i nowościami w Gandalfie.

Ostatnio oglądane

Zmierzch książka audio mp3 - Stephenie Meyer

Zmierzch książka audio mp3 Czyta: Anna ...

Stephenie Meyer

cena: 31,69

Zmierzch - Stephenie Meyer

Zmierzch (okładka filmowa)

Stephenie Meyer

cena: 27,14

Złote żniwa - Jan Tomasz Gross

Złote żniwa Rzecz o tym, co się działo ...

Jan Tomasz Gross

cena: 27,14

Złota rybka - PRACA ZBIOROWA .

Złota rybka Edukacyjny teatrzyk ...

PRACA ZBIOROWA .

cena: 29,41 25,00

Złota korona - Maria Kruger

Złota korona

Maria Kruger

cena: 24,93 21,19

Zło dobrem zwyciężaj - Paul Josef Cordes

Zło dobrem zwyciężaj Granice ...

Paul Josef Cordes

cena: 22,61

Ziemia skuta lodem - John Flanagan

Ziemia skuta lodem Zwiadowcy Księga 3.

John Flanagan

cena: 32,82 27,90

Zielone drzwi - Katarzyna Grochola

Zielone drzwi

Katarzyna Grochola

cena: 35,92 30,53

Zespół metaboliczny - Marek Chmielewski, Artur Mamcarz

Zespół metaboliczny 33 pytania i ...

Marek Chmielewski,

red. Artur Mamcarz

cena: 35,41

Żmije z Montesecco

Żmije z Montesecco

Wydawnictwo: Videograf II

Oprawa: miękka

Ilość stron: 280

Wysyłamy w: 24h - 48h + czas dostawypomoc

 

Nasza cena: 29,86

Cena detaliczna: 32,82

U nas taniej o 9%

dodaj do przechowalni Dodaj do koszyka
Powrót
Pierwsza część tzw. `Trylogii włoskiej`, której autor dwukrotnie zdobył nagrodę za Najlepszy Kryminał Niemiecki.
Spokojne życie mieszkańców małej wioski na południu Włoch zostaje zakłócone pojawieniem się dawnego sąsiada odsiadującego wyrok za zabójstwo żony. Krótko potem ginie od ukąszenia żmii Giorgio Lucarelii, z którym zamordowana kobieta miała romans. Ojciec zmarłego jest przekonany, że syn padł ofiarą morderstwa, zwłaszcza że również inni mieszkańcy wioski mieli powody, by życzyć mu śmierci. Wspólnota postanawia na własną rękę odkryć prawdę, a tymczasem dochodzi do niespotykanego dotąd wysypu żmij, które atakują kolejne osoby.

Seria toskańska

Szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: sensacja, kryminał, inne

Wydawnictwo: Videograf II
Oprawa: miękka
Wymiary: 135x210
Ilość stron: 280
ISBN: 978-83-7835-000-2
EAN: 9788378350002
Wprowadzono: 27.01.2012

Recenzje klientów

i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Isadora zwiedzamwszechswiat.blogspot.com 1 maj 2012

"Żmije z Montesecco" to pierwsza część serii toskańskiej autorstwa Bernharda Jaumanna (pozostałe to "Latawce nad Montesecco" i "Oczy meduzy"), której akcja toczy się w małym, prowincjonalnym miasteczku na południu Włoch. Życie płynie tu leniwym, spokojnym, ustalonym od stuleci trybem; mieszkańcy znają się od pokoleń i wiedzą o sobie wszystko, role społeczne są z dawien dawna ustalone i uświęcone wielowiekową tradycją, każdy zna swoje miejsce i nie wychyla się przed szereg. Życie w tej hermetycznej społeczności z pewnością jest idealną ucieczką od wielkomiejskiego zgiełku, ale niestety kosztem prywatności i bezwarunkowego poddania się prawom nią rządzących. Jednak w jaki sposób zareagują członkowie tej społeczności, kiedy niespodziewane wydarzenie zatrzęsie posadami ich małego świata? Do Montesecco wraca Matteo Vannoni skazany na piętnaście lat więzienia za zabójstwo żony. Spokój i monotonia miasteczka zostają nagle brutalnie zakłócone, kiedy wkrótce po jego przyjeździe ginie od ukąszenia żmii Giorgio Lucarelli, kochanek zamordowanej żony Matteo. Choć policja jest zdania, że śmierć Giorgia była wynikiem nieszczęśliwego wypadku, nikt z mieszkańców nie wierzy w tę wersję wydarzeń. Ojciec zmarłego jest przekonany, że syn został zamordowany i poprzysięga sprawcy krwawą zemstę. Powszechnie wiadomo, że nie tylko Vannoni miał z Lucarellim na pieńku, a tym samym motyw do popełnienia morderstwa. Mieszkańcy wsi na własną rękę próbują odkryć prawdę, zdemaskować zabójcę i wymierzyć mu sprawiedliwość - śmierć Giorgia traktują jako cios skierowany przeciw całej społeczności i ustalonemu porządkowi świata, za który kara może być tylko jedna. Tymczasem w okolicy Montesecco pojawia się zadziwiająca ilość żmij, które atakują kolejne osoby. Atmosfera gęstnieje od podejrzliwości i wzajemnych oskarżeń, napięcie rośnie, zaś nieuchronna tragedia wydaje się być tylko kwestią czasu... "Żmije z Montesecco" okazały się lekturą, która pozytywnie mnie zaskoczyła. Szczerze mówiąc spodziewałam się kolejnego kryminału w toskańskiej scenerii, który w krótkim czasie zblednie w pamięci, a ja poświęcę jego uwadze niewiele więcej czasu ponad ten przeznaczony na lekturę. Tymczasem pióro Jaumanna wykreowało raczej powieść psychologiczno - obyczajową z wątkiem kryminalnym, gdyż nie morderstwo jest kwintesencją fabuły, lecz kręgi na wodzie, jakie wywołuje. Śledzenie mechanizmów psychologicznych rządzących zamkniętą, odizolowaną mentalnie od świata społecznością okazało się zajęciem niebywale fascynującym. Autor nadzwyczaj wiarygodnie oddał duszną, złowieszczą atmosferę małej wsi, gdzie pod fasadą pozorów kryją się wielkie namiętności i występek, a pod maską sielskiej prostoty - dzikie, pierwotne instynkty nie mające wiele wspólnego z człowieczeństwem, każące mścić się na każdym, kto pogwałci w jakikolwiek sposób odwieczne jej prawa. Narastająca atmosfera grozy, fatalistyczne przeświadczenie o nadciągającej katastrofie ma dwojaki wymiar: dla mieszkańców wsi nagła śmierć Giorgia stała się zabobonnym znakiem nadchodzących ciężkich czasów, którym trzeba zapobiec; dla czytelnika to eskalujące katastroficzne nastroje, wzajemne oskarżenia i podejrzenia doprowadziły do tragedii. Jaumann niezwykle realistycznie ukazał całą grozę potencjału niewielkiej, ale zżytej społeczności stojącej w obliczu zagrożenia. "Los każdego z nich był na dobre i na złe złączony z losami pozostałych", pisze autor i trudno się z nim nie zgodzić. Po raz kolejny okazuje się, że prawdziwe zło nadchodzi z najmniej spodziewanej strony i że najbardziej przerażające jest to, co drzemie w umysłach pozornie życzliwych, sympatycznych i dobrze nam znanych ludzi. Jeśli nastawiacie się na skomplikowaną kryminalną intrygę z wartką akcją i brawurowymi pościgami - będziecie rozczarowani. Urok tej powieści tkwi bowiem w drobiazgowej analizie ludzkich zachowań, zgłębianiu psychologicznych mechanizmów, jakie kierują członkami małej społeczności - autor położył nacisk nie na sportretowanie poszczególnych bohaterów, których sylwetki notabene niczym niezwykłym się nie wyróżniają, lecz na zobrazowanie wspólnoty - mieszkańców wsi tworzących jednorodny organizm, mający swój etos, psychologię i spełniający pewien wzorzec zachowań. Ten zabieg w połączeniu z niesamowitym klimatem przesyconym fatalizmem i grozą sprawia, że powieść czyta się dosłownie jednym tchem, lekturze zaś towarzyszy niewyraźny, lecz stale narastający niepokój związany rzecz jasna z atmosferą powieści. Książka Bernharda Jaumanna w brawurowy sposób łączy w sobie konwencję kryminału oraz powieści psychologicznej gwarantując prawdziwą ucztę dla koneserów obu gatunków. Serdecznie polecam!

Anna_markietanka 28 marzec 2012

Ostatnio idę z prądem i każda kolejna książka, którą czytam, ma włoskie klimaty :) Tym razem w moje ręce wpadł kryminał, którego akcja dzieje się w małym włoskim miasteczku,a napisany jest, dla odmiany, przez niemieckiego pisarza, Bernharda Jaumanna. "Żmije z Montesecco" to pierwszy tom otwierający Trylogię Toskańską. Akcja rozgrywa się w małym, spokojnym, toskańskim miasteczku Montesecco, gdzie życie płynie wolno i podporządkowane jest zmianom pór roku i pracom z nimi związanym. Spokój miasteczka burzy powrót Matteo Vannoniego, który spędził 15 lat w więzieniu za zabójstwo swojej żony. Kobieta została zastrzelona, po tym jak mąż przyłapał ją na zdradzie. Jej kochanek wyszedł z sytuacji bez szwanku, a teraz obaj panowie muszą się nauczyć żyć razem w tym samym miasteczku. Okazuje się to niekonieczne, gdyż kochanek kobiety, Giorgio Lucarelli, umiera pokąsany przez żmije. Czy to wypadek czy zbrodnia? Dziwne zważywszy na fakt, że dzień wcześniej w barze rozmawiano właśnie o żmijach, które zabiły psa. Rodzina nie wierzy w wypadek i drąży sprawę. Na skutek kolejnego nieszczęśliwego wypadku umiera ojciec Giorgia, Carlo. Jakieś fatum wisi nad tą rodziną .... Lokalna społeczność wydaje się być przekonana o udziale w tych zgonach byłego więźnia. Czy mają rację? Kto okaże się zabójcą? A może faktycznie był to wypadek...? "Żmije z Montesecco" to całkiem niezły kryminał, który toczy się dość leniwie jak włoskie życie. Ciekawie skonstruowana intryga sprawia, że książkę przyjemnie się czyta. Nie wywołuje ona jednak dreszczu podniecenia czy emocji, płynie swoim tempem. Brak mi tutaj tak charakterystycznych dla Toskanii smaków i zapachów, są opisy, ale mało klimatyczne. Słowem "za mało Toskanii w Toskanii". Sam wątek kryminalny zaskakuje swoim finałem - i to jest dobre w tego typu książkach. Może nie padłam na kolana przed Autorem, ale przeczytałam książkę z przyjemnością. Bardzo jestem ciekawa, co zaserwuje nam Bernhard Jaumann w drugim tomie "Trylogii Toskańskiej". http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2012/03/zmije-z-montesecco-bernhard-jaum ann.html

Pokaż więcej

KasiaPes kmpessel(at)gmail.com 27 marzec 2012

Toskania, kraina tysiąca zapachów, miliona niepowtarzalnych pejzaży oraz miast i miasteczek, gdzie życie płynie wbrew zegarowi i upływowi czasu. Spokój i pokój, niezmącona cisza. Urocza prowincja, taka jak z obrazów, gdzie życie płynie wolniej, każdy każdego zna, a jeżeli pojawia się już ktoś obcy, to nie mija dużo czasu, gdy jego przeszłość jest już znana. Oczywiście jest także mniej przyjemna strona zamieszkiwania w takiej okolicy - trudno cokolwiek przed kimkolwiek ukryć, a plotki powstają w mgnieniu oka. Jak to się mówi coś za coś, spokój kosztem utraty części prywatności lub zgiełk i odosobnienie w metropolii. Błogi spokój, życie biegnące sobie swoimi ścieżkami, z rzadka zakłócane przez niespodziewane wydarzenia, po prostu żyć i nie umierać! Zawsze można odwiedzić większe miasto by zakosztować "rozkoszy" miejskiego zgiełku i innych atrakcji spod przestępczego znaku. Zbrodnia w tych jakże pięknych okolicznościach przyrody wydaje się ideą, nie tyle na wyrost, co wprost nie do pomyślenia, no bo jakże to możliwe w miejscu kiedy sąsiad wie o wszystkim co dzieje się na podwórku obok, a gdy odległość nawet większa to i tak znajdzie się dobra duszyczka widząca to co nie przeznaczone dla jej oczu. Jednak i w tej sielskiej oazie zaczynają pojawiać się rysy i to z kategorii tych śmiertelnych, jednak czy słuszne są podejrzenia, że nie są dziełem przypadku? Policja nie widzi żadnych zbrodniczych śladów, które wskazywałby na udział osób trzecich w tych tragediach, ale mieszkańcy malowniczego Montesecco mają inne zdanie. W końcu to na ich terenie doszło do tych wydarzeń, a potencjalnego podejrzanego znają wszyscy, lecz czy nie byłoby to aż nazbyt oczywiste? Co tak naprawdę dzieje się pośród kamiennych domów i placów? Może idylliczna panorama skrywa inną scenerię, gdzie zdrada i tajemnice grają główne role, a tytułowe żmije są jak biblijna zapowiedź końca rajskiej ułudy? Jedno jest pewne mieszkańcy są zbyt przywiązani do rodzinnej ziemi by zgadzać się na jakiekolwiek zakłócenia bądź niejasności w ich egzystencji, powodujące niepotrzebne zamieszanie. Najlepiej takie sprawy załatwia się we własnym gronie, bo komu jak nie autochtonom będzie zależało na wskazaniu ewentualnego winnego? "Żmije z Montesecco" to kryminał, jednak nie z gatunku tych, w których akcja opiera się na brawurowych pościgach i błyskotliwych detektywach. Zamiast tego autor postawił na toskańskie klimaty i uzyskał nie tylko malownicze tło, lecz również niecodzienną atmosferę. W miejsce pośpiesznego, gorączkowego dochodzenia jest śledztwo, toczące się w swoim tempie,a raczej rytmie, gdzie każdy wydarzenie ma swój czas i punkt zaistnienia, nic wcześniej i nic później nie nastąpi niż powinno. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się wiadome i pozostaje jedynie odkryć szczegóły, ale to tylko pozory, bo wyczuwalne jest, że gdzieś pod pierwszą warstwą kryje się kolejna, bardziej skomplikowana i dająca odpowiedzi, chociaż nie takie jakich można by się spodziewać. Ostateczny wynik specyficznego dochodzenia zaskakuje, podobnie jak i śledczy, którzy mają wiele twarzy, czasem zupełnie odmiennych od tych dobrotliwych i serdecznych ... Podczas czytania można zasmakować się w toskańskich plenerach, letnich i upalnych, wejść pomiędzy wąskie uliczki, przespacerować się polnymi drogami, odpocząć na kamiennych ławeczkach i poobserwować wyciszoną melodię życia. Kolejna wizyta w Montesecco zapowiada się równie interesująco, a może nawet bardziej, w końcu prawdziwe oblicze jest już znane, jednakże czy na pewno?

kasandra-85.blogspot.com kasandra_85(at)wp.pl 18 marzec 2012

Lubię kryminały i thrillery, więc nie mogłam oprzeć się pokusie i sięgnęłam po „Żmije z Montesecco” niemieckiego pisarza Bernharda Jaumanna. Jest to pierwszy tom z Serii Toskańskiej. Pełna zapału i ciekawości zaczęłam swoją przygodę z dotychczas nieznanym mi autorem. Czy styl i fabuła przypadły mi do gustu? O tym za chwilkę... Przenosimy się do Montesecco, włoskiego miasteczka na południu Włoch. To właśnie tu będzie rozgrywać się akcja książki. Po kilkunastu latach powraca Matteo Vannoni, mężczyzna skazany za zabójstwo swojej żony. Małe miasteczko aż huczy, ponieważ mieszkańcy nie są zadowoleni z faktu, że zabójca będzie chodził na wolności. Wkrótce od ukąszenia żmii umiera Giorgio Lucarelii, kochanek zamordowanej żony. Mało kto wierzy, że jest to przypadek, więc lokalna społeczność na własną ręką próbuje dojść do prawdy. Okazuje się że dowody wskazują na byłego więźnia, ale to tylko początek... Muszę przyznać, że książka przypadła mi do gustu. Może nie zachwyciła, ale stanowiła przyjemne odstępstwo od dotychczas czytanych lektur. Autorowi udało się świetnie ukazać piękno toskańskiej wioseczki i malownicze tereny. Język jest plastyczny, barwny, dzięki czemu wyobraźnia zalewana jest sugestywnymi obrazami. Ułatwiło to odnalezienie się w opisanej historii i lepszy jej odbiór. Poza tym fabuła obfituje w zaskakujące wydarzenia, tajemnice, bohaterowie są ciekawie przedstawieni a akcja dynamiczna. Interesująco ukazano małe społeczeństwo, ich perypetie i jednoczenie w celu rozwiązania kryminalnej zagadki. Mimo pozytywnych wrażeń po lekturze, nie mogę napisać, że jest to pozycja wyjątkowa czy niebanalna. Jednak i tak dam szansę kolejnym częściom. „Żmije z Montesecco” to książka łącząca w sobie nieco obyczajówki, szczyptę psychologii i nieco kryminalnych motywów. Wszystkiego po trochu. Przyjemnie spędziłam z nią wieczór i ciekawa jestem kolejnych części tej serii. Pozdrawiam!!

Zobacz również

Oceniaj
Gandlafa

Zdobywaj
Nagrody

Twoja opinia ma znaczenie - Wyraź ją

:

:


Czekamy na Twoją ocenę nowego wyglądu strony. Napisz nam, co Ci się podoba, co jest do poprawy, a czego brakuje. Wszystkie opinie pomogą nam udoskonalić funkcjonalność strony, bo jest ona tworzona dla Was i z myślą o Was. Jeśli podasz swój adres e-mail lub wystawisz opinię będąc zalogowany, weźmiesz udział w zabawie. Raz dziennie spośród nadesłanych opinii wybierzemy jedną, którą nagrodzimy bonem zakupowym o wartości 20 Silmarili (20 zł), a nadawcom pięciu innych dodamy po 5 punktów do konta klienta. Zależy nam na ocenie rzetelnej i konstruktywnej, niekoniecznie pochwalnej.