wpisz minimum 3 znaki
Zielony eliksir życia. Zdrowie * witalność * długowieczność
ocena: 5, głosów: 1
 
powiększenie
przeczytaj fragment książki
Zielony eliksir życia. Zdrowie * witalność * długowieczność

Spistreści
Przedmowa .............................................................................. 9
Wprowadzenie do nowego wydania....................................... 11
Wstęp ....................................................................................... 13
Rozdział 1. Ośmiel się obserwować! ................................... 15
Rozdział 2. Czego brakowało w surowej diecie? ................ 21
Rozdział 3. Jak odżywiają się szympansy ............................. 25
Rozdział 4. Rewolucja zielonych koktajli ............................ 35
Rozdział 5. Dlaczego tak trudno polubić zieleninę? ........... 45
Rozdział 6. Zielenina – nowa grupa pokarmowa ................ 51
Rozdział 7. Bogactwo białka w zieleninie ........................... 59
Rozdział 8. Błonnik – magiczna gąbka ................................ 67
Rozdział 9. Zielenina w służbie homeostazy ...................... 75
Rozdział 10. Znaczenie kwasu żołądkowego ........................ 79
Rozdział 11. Badanie roseburskie .......................................... 87
Rozdział 12. Zielenina czyni organizm
bardziej zasadowym .......................................... 95
Rozdział 13. Zdrowa gleba jest więcej warta niż złoto ......... 103
Rozdział 14. Zdrowotne właściwości chlorofilu ................... 109
Rozdział 15. Mądrość roślin .................................................. 115
Rozdział 16. Zielenina – podstawowe źródło
kwasów omega-3 ............................................... 123
Rozdział 17. W hołdzie dr Ann............................................... 141
Historie osób pijących koktajle .............................................. 145
Opinie uczestników badania roseburskiego .......................... 185
Przepisy na zielone koktajle .................................................... 211
Źródła cytatów......................................................................... 227
Wybrana bibliografia................................................................ 233
Indeks ...................................................................................... 235
O Autorce................................................................................. 244

Przedmowa
Ponadtrzydziestopięcioletnia praktyka psychiatry współpracu­jącego z Harvard Medical School nauczyła mnie w szczególności jednej rzeczy: zachowanie człowieka bardzo trudno zmienić.
Teraz Victoria Boutenko przekonuje mnie, że wcale tak nie jest. Ta niezwykła kobieta opracowała strategię pomagającą miło­śnikom lodów, steków, frytek i pizzy wprowadzić „zieloną” dietę w taki sposób, aby stała się ona ich nawykiem – do tego bardzo apetycznym. To, co Boutenko pisze o zdolności naszego orga­nizmu do przywrócenia dobrej formy po otrzymaniu właści­wych składników odżywczych, samo w sobie nie jest w zasadzie niczym nowym. Mimo to Zielony eliksir życia jest osiągnięciem przełomowym, ponieważ jego autorka zrozumiała, że sposobem na zachęcenie czytelników do uruchomienia ich naturalnych mechanizmów oczyszczających ciało z cholesterolu, tłuszczu i toksyn – a przez to do poprawienia najpierw ich kondycji fi­zycznej, a następnie psychicznej i duchowej – nie jest pouczanie na temat potrzeby spożywania większej ilości „żywych” roślin, ale uczynienie tej czynności łatwą i przyjemną.
Zielony koktajl – lub, ściślej mówiąc, litr zielonego koktajlu zalecany przez Boutenko na dobry początek dnia – dostarcza przeciętnemu człowiekowi potężnej dawki chlorofilu, witamin, minerałów, enzymów i antyoksydantów. Codzienne picie jed­nego litra zielonego koktajlu zmniejsza chęć sięgania po prze­tworzone i tłuste produkty. Nasyceni jedną z pysznych i od­żywczych mieszanek Boutenko nie będziemy już mieli ochoty zapychać się skrobią modyfikowaną i cukrami (wystarczy zapo­znać się z kuszącymi przepisami na Słodkie Zielone Koktajle na stronie 212). A jeśli po powrocie z pracy kolejny apetyczny koktajl będzie czekał na nas w lodówce, po kilku jego łykach z pewnością zjemy mniejszy i prawdopodobnie zdrowszy obiad.
Trzydziestodniowa kuracja zielonymi koktajlami zmieni two­je samopoczucie oraz twój stosunek do samego siebie. Jak na tak małą książkę, to dosyć duże osiągnięcie.
Czapki z głów przed panią Boutenko. Radzę, by potraktować wskazówki zawarte w Zielonym eliksirze życia bardzo poważnie. Wierzę, że ta książka pomoże ci zmienić twoje życie.
Dr med. A. William Menzin,
pracownik Wydziału Psychiatrii Harvard Medical School,
były doradca Światowej Organizacji Zdrowia (WHO)

Wprowadzenie do nowego wydania
Drogi Czytelniku,
Jest mi niezwykle miło, że Zielony eliksir życia zyskał taką popu­larność. Teraz mam zaszczyt przedstawić zaktualizowaną wer­sję książki. Od czasu jej pierwszego anglojęzycznego wydania w dziedzinie żywienia dokonano dosyć istotnych odkryć, któ­rymi chciałabym się z tobą podzielić. Na szczególną uwagę za­sługuje kilka opublikowanych niedawno przełomowych badań zgłębiających problem właściwej równowagi niezbędnych kwa­sów tłuszczowych w organizmie. Nowe wydanie Zielonego eliksi­ru życia zostało uzupełnione o oddzielny rozdział poświęcony olejom omega-3. Uważam, że odkrycia na tym polu są niemal tak istotne, jak cała idea zielonych koktajli.
Zdumiewa mnie szybkość, z jaką pojawiają się nowe informa­cje na temat żywienia. Ostatnio publikacje książkowe i Internet dostarczyły nam wielu nieznanych wcześniej faktów na temat zieleniny, owoców i warzyw. Gdy w 2004 roku gromadziłam materiały do mojej książki, nie mogłam znaleźć prawie żadnych danych dotyczących zieleniny. Jedyną zieloną potrawą, która doczekała się analizy pod względem wartości odżywczych, był gotowany szpinak. Informacji na temat innych roślin musiałam szukać w różnych zakątkach świata. Obecnie Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) udostępnia komplet­ną bazę składników odżywczych większości pokarmów, w tym także tych mało popularnych, na przykład pokrzywy, mniszka lekarskiego czy innych chwastów. Cieszę się, że w tym wydaniu mogę przedstawić istotne informacje na temat zawartości skład­ników odżywczych niektórych zielonych koktajli oraz kilku ro­dzajów zieleniny, owoców i warzyw. ­
Kolejnym ważnym źródłem mojej inspiracji było trzydzie­ści siedem nowych prac naukowych porównujących zawartość składników odżywczych produktów organicznych z konwen­cjonalnymi. Tak więc niezbędnym wydało mi się uzupełnienie rozdziału na temat gleby organicznej.
Wreszcie ostatnie badania wykazujące zasadniczą rolę fla­wonoidów, spełniających funkcję przeciwutleniaczy, w diecie człowieka podsunęły mi kilka pomysłów na przepisy nowych koktajli, takich jak Miętowy mniszek czy Superkolendra, składających się z bardziej kolorowych składników bogatych w przeciwutleniacze.
Wydanie to uświetniają dodatkowo nowe inspirujące historie osób, które doświadczyły leczniczej mocy zielonych koktajli.
Chciałabym podziękować moim czytelnikom z całego świa­ta za ich niesłabnące zainteresowanie naturalnymi sposobami utrzymania zdrowia. Jedyna moja zasługa to napisanie tej książ­ki. Tylko wy możecie zmienić własne życie – ja mogę co najwy­żej cieszyć się z wami!
Życzę dużo zdrowia,
Victoria

Wstęp
Drogi Czytelniku,
Rozpiera mnie radość, że mogę podzielić się z tobą tą książką. Na jej kartach ujawniam wiele zdumiewających faktów na temat zieleniny i wyjaśniam, dlaczego jest ona najważniejszym ele­mentem diety człowieka. Gdy tylko zrozumiałam, że klucz do kwitnącego zdrowia znajduje się w zasięgu ręki, zaczęłam czytać wszystkie dostępne książki na temat zieleniny.
Początkowo pragnęłam jedynie ulepszyć klasyczną dietę wita­riańską. Ku mojemu zdziwieniu, podczas prac w tym kierunku odkryłam, że dodawanie zmiksowanej zieleniny do dowolnego rodzaju diety powoduje znaczącą poprawę zdrowia. Może ona nawet przewyższać korzyści płynące ze spożywania typowych witariańskich potraw zawierających stosunkowo małą ilość zie­leniny. Poza tym picie koktajli jest łatwiejsze do wykonania niż przestawienie się z dnia na dzień na surową dietę. Zaobserwo­wałam również, że osoby codziennie spożywające zmiksowaną zieleninę zaczynają naturalnie jeść więcej „żywych” produktów.
Picie koktajli ze zmiksowanej zieleniny stanowi prosty i smaczny sposób na wykorzystanie jej leczniczych właściwości. Niezależnie od tego, czy odżywiasz się surowymi potrawami, czy stosujesz dietę wegańską, wegetariańską czy konwencjonalną, regularne spożywanie zielonych koktajli może istotnie poprawić stan twojego zdrowia. Każdy człowiek w dowolnym miejscu na świecie może cieszyć się tym dobrodziejstwem. Zapraszam cię do przekonania się, że zielenina jest dla nas po­karmem doskonałym. Mam nadzieję, że informacje tu zawarte będą dla ciebie tak przełomowe, jak były dla mnie.
Victoria Boutenko

Ośmiel się obserwować!
Wątpliwość jest ojcem wynalazku.
Galileusz

Obserwacja stanowi fundament każdej nauki. Ty i ja, tak jak każ­dy na tej planecie, mamy prawo do obserwowania i wyciągania wniosków niezależnie od tego, czy jesteśmy naukowcami, czy nie. Przeprowadzane na własną rękę eksperymenty pomagają nam zachować kontrolę nad naszym życiem. Żadne naukowe dane nie zastąpią prywatnych doświadczeń człowieka.
Gdy dziecku zabroni się dotykania ognia, nie przejmie się ono zbytnio tym zakazem, dopóki samo nie włoży palca w płomie­nie i poparzy się. Jedynie poprzez obserwację możemy nauczyć się łączenia skutków z przyczynami, stać się świadomi tego, cze­go możemy się spodziewać. Na przykład, jeśli późno w nocy za dużo się najemy, nie powinniśmy oczekiwać, że rano będziemy czuć się dobrze. Umiejętność przewidywania konsekwencji na­szych czynów pozwala nam każdego dnia postępować z rozwagą oraz osiągać postawione sobie cele dzięki dokonywaniu świado­mych wyborów zamiast nieustannego ślepego podążania za radą kogoś, kto „wie lepiej”.
Wychowałam się w Związku Radzieckim, którego struktury rządowe rygorystycznie kontrolowały obywateli. Od najwcze­śniejszych lat dzieciństwa otrzymywałam sztywne instrukcje odnośnie do tego, co powinnam robić, mówić, a nawet myśleć. Bałam się próbować nowych rzeczy. Jednak miałam ogromne szczęście i na swojej życiowej drodze spotkałam wielu niesa­mowitych ludzi, od których nauczyłam się odwagi próbowania wszystkiego, na co miałam ochotę.
Koniecznie muszę tutaj wspomnieć o Alexandrze Suvo­rovie, którego spotkałam kilka razy w życiu, a który stał się moim bohaterem oraz źródłem inspiracji na wiele lat. W wieku trzech lat Suvorov całkowicie stracił wzrok i słuch. Mimo to jego chęć, by żyć pełnią życia, sprawiła, że nauczył się mówić i rozumieć mowę innych, trzymając ich za ręce. Szkołę średnią ukończył z wyróżnieniem i zrobił doktorat na Uniwersytecie Moskiewskim. Suvorov napisał dziesiątki znakomitych książek o tematyce filozoficznej, a także niezliczone artykuły nauko­we poświęcone pomocy niewidomym i głuchym dzieciom. Sam będąc niezdolnym do obejrzenia jakiegokolwiek filmu, stworzył trzy fascynujące dokumenty przedstawiające jego po­strzeganie świata. Nie zapomnę prezentacji pierwszego z nich w latach 70. Przyciągnął wtedy tłumy moskiewskich widzów. Ludzie byli pod wielkim wrażeniem szczerości i pasji Suvorova. Pamiętam, że po projekcji nikt nie opuścił kina jeszcze przez długi czas. Po prostu siedzieliśmy tam oszołomieni, pociąga­jący nosami ze wzruszenia i zawstydzeni własnym naznaczo­nym strachem i głupimi obawami życiem. Żyjący w fizycznej ciemności i wiecznej ciszy Alexander Suvorov marzył o zagra­nicznych wyprawach. Nauczył się więc dwóch języków obcych i samodzielnie odwiedził kilka krajów. Gdy ludzie pytali go, dlaczego chciał podróżować, odpowiadał, że pragnął „sam zo­baczyć świat”.
Gdy spotykam tak wyjątkowe osoby, jak Suvorov, albo gdy czytam o ludziach ośmielających się „samodzielnie coś zoba­czyć”, budzi się we mnie chęć do głębszego badania życia wokół mnie i sprawdzania, jak bardzo mogę rozciągnąć granice moich możliwości.
Próbując nowych rzeczy i szukając właściwych odpowiedzi podczas naszej ziemskiej wędrówki, zbieramy po drodze masę doświadczeń. Nasza wiedza staje się praktyczna. Czujemy się raczej pewnie w dowolnej życiowej sytuacji, zwłaszcza gdy mu­simy podjąć natychmiastowe decyzje. Natomiast gdy mamy do dyspozycji jedynie zestaw wskazówek podanych przez kogoś innego, najlepsze, co możemy zrobić, to modlić się z nadzieją, że autorzy tychże zaleceń posiedli właściwą wiedzę i mają czyste intencje. Innymi słowy, liczymy na to, że ktoś inny dba o nas bardziej, niż my dbamy o samych siebie.
Jeśli pozwalamy innym, by obserwowali i myśleli za nas, w pewnym sensie świadomie wybieramy bycie ślepymi i głu­chymi. Czujemy przymus nieustannego podążania za wskazów­kami narzucanymi przez kogoś innego i robienia tego, co nie ma dla nas większego sensu. Podporządkowujemy się autorytetom. Oddajemy innym władzę nad naszym życiem.
Obserwacja to prawo przysługujące nam od chwili narodzin. Jeśli wykorzystamy tę umiejętność, znajdziemy wyjście z labi­ryntu sprzecznych informacji. Uważam, że poczynione samo­dzielnie spostrzeżenia mają tysiąc razy większą wartość niż ja­kiekolwiek sztywne naukowe twierdzenia.
Dlaczego w ostatnim czasie wydano tyle książek o żywieniu? Najwyraźniej społeczeństwo nadal ma wiele pytań na temat zdrowia, na które naukowcy nie udzielili jeszcze satysfakcjonu­jących odpowiedzi. Większość z nas jest całkowicie pozbawiona kontaktu z badaczami, a jednocześnie badacze są „odcięci” od zwykłych ludzi. Zastanawiam się, dlaczego doszło do takiej sy­tuacji, skoro pierwotnym celem nauki było dobro człowieka.
Większość czysto naukowych wyników badań jest niedo­stępna dla przeciętnego zjadacza chleba i znajduje się poza jego możliwościami finansowymi. Na przykład za dwu- czy trzystro­nicowe podsumowania pewnych badań medycznych musiałam płacić spore sumy pieniędzy, czasami kilkaset dolarów za poje­dynczy dokument. W typowym artykule naukowym aż roi się od skomplikowanych specjalistycznych słów, co sprawia, że jest on niezrozumiały dla odbiorców niezajmujących się daną dzie­dziną wiedzy. Zauważyłam, że liczba nowych dziedzin cały czas rośnie, a język stosowany przez specjalistów jest naszpikowany nowo tworzonymi terminami. W ciągu swojego życia miałam okazję rozmawiać z dziesiątkami różnych naukowców pocho­dzących z różnych części świata i nie spotkałam ani jednego, który rozumiałby i potrafił wytłumaczyć zagadnienia ze wszyst­kich dziedzin. W zasadzie im większą wiedzę mają naukowcy na dany temat, tym częściej o innych dziedzinach zdarza im się mówić: „To nie moja działka”.
Tendencja ta sugeruje, że wiedza naukowa zaczyna wykraczać poza możliwości umysłowe przeciętnego człowieka i staje się na­uką dla samej nauki. Podczas gdy społeczeństwo pragnie infor­macji o najnowszych osiągnięciach, świat badaczy coraz bardziej oddala od niego odpowiedzi na dręczące je pytania. W rezultacie rozrasta się informacyjna próżnia, zwłaszcza w dziedzinie zdro­wia i żywienia.
W celu uzupełnienia tych brakujących, aczkolwiek istotnych informacji, społeczeństwo rozpoczyna własną kwerendę, której wyniki mogą nie być do końca trafne, ale będą zrozumiałe dla większości ludzi. W rezultacie pojawiają się setki, jeśli nie tysią­ce książek na temat żywienia autorstwa niespecjalistów, którzy przeprowadzają różnorakie badania, czasami bez odpowiedniego naukowego przygotowania. Desperacko szukający odpowiedzi na swoje pytania czytelnicy pochłaniają ten nadmiar informacji i często stają się jeszcze bardziej zdezorientowani.
Zauważyłam, że wiele osób bardziej ufa słowu pisanemu niż mówionemu. Ze względu na brak umiejętności samodzielnych obserwacji oraz tendencję do przyjmowania pewnych koncepcji w całości, jakby były wyryte w skale, osoby szukające recepty na zdrowie zaczynają wyznawać konkretną ideę, często w za­leżności od tego, jaka książka pierwsza wpadła im w ręce. Tak ogromna liczba pojawiających się na rynku publikacji o żywie­niu prowadzi do tego, że zawarte w nich wskazówki często są ze sobą sprzeczne. W rezultacie możemy obecnie spotkać setki ludzi oferujących zupełnie odmienne sugestie odnośnie do tego, co powinniśmy jeść, podających dziesiątki różnych powodów, które wzajemnie się wykluczają.
Gdy rozpoczęłam przegląd literatury na temat zieleniny, od razu zalało mnie morze informacji, a ja nie wiedziałam, w którą stronę płynąć. W mojej sytuacji musiałam znaleźć właściwy kie­runek albo pójść na dno. Czułam się odpowiedzialna nie tylko za mojego męża i dzieci, których zaraziłam witarianizmem, ale także za tysiące ludzi z całego świata zainspirowanych przeze mnie do wprowadzenia surowej diety. Ostatecznie zdecydowa­łam się odłożyć wszystko na bok na kilka miesięcy i przeczytać tyle klasycznych prac naukowych na temat żywienia, ile tylko znajdę. Postanowiłam zignorować wszystkie subiektywne opi­nie i skupić się jedynie na oryginalnych badaniach, ponieważ ludzkie rozumowanie może czasami zaprowadzić człowieka do kompletnie niewłaściwych wniosków, co z kolei grozi szkodli­wymi skutkami. (W dalszej części książki przedstawię przykłady takich błędów, w które sama się niegdyś uwikłałam).
Odkryłam dosyć istotne luki w danych, w tym dotyczące wielu ważnych produktów, których wartości odżywczych ni­gdy nie zbadano. Zdałam sobie sprawę, że jeśli chcę wyciągnąć właściwe wnioski, muszę przeprowadzić przynajmniej podstawowe badania. W końcu moje życie było przecież jednym wiel­kim eksperymentem, w którym sama odgrywałam rolę królika doświadczalnego.
Teraz bardziej niż kiedykolwiek wierzę w to, że bezpieczniej jest samemu przez dwa tygodnie spróbować surowej diety i na własnej skórze przekonać się o jej działaniu, niż przeczytać dzie­sięć książek i podążać za ich zaleceniami bez jakiejkolwiek re­fleksji nad tym, dlaczego w ogóle się to robi. Dzięki wnikliwym obserwacjom wszyscy możemy jak na dłoni zobaczyć rezultaty naszych działań.
Drogi czytelniku, mam nadzieję, że książka ta zainspiruje cię do zwracania uwagi na to, które z twoich działań sprawiają, że czujesz się i wyglądasz najzdrowiej, a w konsekwencji – do stworzenia planu najbardziej dla ciebie korzystnego. Sam jesteś swoim najlepszym ekspertem.

Historie osób pijących koktajle
55 kilogramów mniej i odzyskane zdrowie
Mam trzydzieści siedem lat. Trzy lata temu ważyłam 113 ki­logramów i nieustannie borykałam się z chorobami. Trzy razy dziennie jadłam dania z fast foodów, wlewałam w siebie hekto­litry pepsi i paliłam papierosy. Stroniłam od świeżych owoców i warzyw; nie zdawałam sobie sprawy, jaką krzywdę wyrządza­łam swojemu ciału. Cierpiałam na wiele dolegliwości: mia­łam głęboką depresję, na którą leczyłam się antydepresantami od dziesięciu lat. Miałam ciągłe alergie, chroniczne zapalenie oskrzeli, przewlekłe zapalenie pęcherza, artretyzm, bóle głowy, silne skurcze podczas menstruacji, bóle mięśni, zespół jelita drażliwego, skurcze brzucha, byłam ospała i jestem pewna, że gdybym sobie dobrze przypomniała, mogłabym tak dalej wy­mieniać. Przeszłam zabieg usunięcia woreczka żółciowego i są­dziłam, że po tej operacji zacznę czuć się lepiej. Stało się jednak coś odwrotnego. Od razu wróciłam do jedzenia z fast foodów i picia pepsi, a moje zdrowie zaczęło się pogarszać. Po operacji czułam się znacznie gorzej. Nie wiedziałam, co robić i byłam pewna, że umrę, jeśli szybko czegoś nie wymyślę.
Zaczęłam czytać na temat żywienia i natychmiast zdałam so­bie sprawę, że przez trzydzieści cztery lata trułam swój orga­nizm. Ograniczyłam więc spożycie przetworzonego pożywienia bogatego w tłuszcze. Czułam się nieco lepiej, lecz nie doskona­le. Wkrótce trafiłam na książki na temat surowej diety i po około sześciu miesiącach ciężkiej walki z uzależnieniem od niezdro­wych pokarmów przeszłam na witarianizm. Straciłam 55 kilo­gramów i przez mniej więcej rok czułam się naprawdę dobrze. Jednak po tym okresie spożywania wyłącznie surowych produk­tów zaczęłam przybierać na wadze, czuć nieustanne zmęczenie i doświadczać okropnych bólów brzucha, tak jak kiedyś. Wtedy właśnie w moje ręce wpadł Zielony eliksir życia. Dzięki tej książ­ce zrozumiałam, że nadal spożywałam zbyt dużo tłuszczów i za mało zieleniny. Zaczęłam więc pić zielone koktajle. Natychmiast poczułam się fantastycznie – lepiej niż kiedykolwiek. Tak samo cudownie czuję się też dzisiaj i piję koktajle cały czas. Dziękuję Ci, Victorio, za Twoją wspaniałą książkę i cenne spostrzeżenia.
– Victoria Everett
Wygrana walka z trądzikiem różowatym
Mój chłopak i ja zaczęliśmy pić zielone koktajle w listopadzie 2009 roku po przeczytaniu Twojej cudownej książki Zielony eliksir życia. Niemal natychmiast poczuliśmy w sobie więcej energii, straciliśmy apetyt na słodycze i „śmieciowe” jedzenie, a każ­de z nas schudło ponad dwa kilogramy. Mój chłopak od dawna zmagał się z problemami skórnymi – trądzikiem młodzieńczym i różowatym. Próbował dosłownie wszystkiego – leków przepisa­nych przez dermatologa, różnych środków bez recepty, lecz nic nie skutkowało. Gdy zaczęłam przyrządzać koktajle, ich zielony kolor nieco go odpychał, ale po paru ulepszeniach, które nadały im słodki smak oraz fioletową lub różową barwę, oszalał na ich punkcie. Jego skóra nigdy nie wyglądała tak dobrze. Jego twarz nie jest już czerwona od trądziku i pokryta krostami. Co więcej, wie­my na pewno, że poprawę tę mój chłopak zawdzięcza koktajlom, ponieważ gdy zdarzy się mu gdzieś wyjechać i nie może ich pić przez dzień lub dwa, trądzik wraca. Ja nie miałam problemów ze skórą, ale przerzedzały mi się włosy i nigdy nie mogłam wyhodo­wać dłuższych. Miałam także łamliwe i słabe paznokcie, które też nie chciały rosnąć. Teraz, po „koktajlowej rewolucji”, jaka zaszła w moim życiu, włosy pięknie opadają mi na plecy, a paznokcie stały się mocniejsze. Co tydzień robię sobie manicure i czuję się fanta­stycznie! Obecnie staramy się wytrwać w naszej misji polegającej na jedzeniu głównie potraw z upraw organicznych, całkowitym wyeliminowaniu wysokocukrowego syropu kukurydzianego oraz przetworzonego pożywienia. Chcemy ograniczyć chemiczne do­datki jak to tylko możliwe. A to wszystko dzięki Tobie, Victorio, i Twojej cudownej książce. Na święta Bożego Narodzenia w 2008 roku kupiliśmy blender Blendtec i była to najlepsza inwestycja w nasze zdrowie. Jeszcze raz dziękujemy ci za zaszczepienie tej cudownej idei w naszym życiu. Nie zamierzamy zaprzestawać naszej codziennej koktajlowej rutyny i chcemy nadal stosować inne zdrowe i „czyste” sposoby odżywiania, żeby zrzucić zbędne kilogramy i, w moim przypadku, móc zrezygnować z lekarstw na ciśnienie krwi. Lekarz pozwolił odstawić mi leki na cholesterol, więc w tej kwestii jestem też dobrej myśli!
Jenny Rogers, Nowy Jork

Brak apetytu na gotowane potrawy
Przez kilka lat bez powodzenia próbowałam przestawić się na surową dietę. Chociaż czułam się wspaniale po zjedzeniu surowych potraw, apetyt na dania gotowane zazwyczaj stawał mi na przeszkodzie. Ostatecznie za każdym razem wracałam do trady­cyjnej diety.
Mimo iż byłam na diecie wegańskiej, nadal jadłam głównie gotowane i przetworzone pożywienie. Moje zdrowie zaczęło się pogarszać. Regularnie występowały u mnie palpitacje serca i bóle nerek. Czułam się zmęczona, rozdrażniona i ospała. Nie mogłam jasno myśleć, a moja pamięć kulała. Moja skóra wy­glądała szaro i niezdrowo. Miałam opuchnięte nogi, które, tak jak ramiona, były bardzo wrażliwe na dotyk: gdy o coś uderza­łam, odczuwałam ogromny ból. Ostatnio zaczęłam pić szklankę zielonego koktajlu dziennie. (Tak na marginesie, przeczytałam wszystkie Twoje książki i jestem nimi zachwycona). Pewnego razu, gdy czułam się szczególnie źle, postanowiłam podwoić dawkę napoju i pić każdego dnia dwie szklanki zamiast jednej.
Wydarzyło się coś niesamowitego. Gdy pierwszego dnia doda­łam drugą szklankę, zaczęłam odczuwać silny apetyt na niektóre „żywe” pokarmy. Na przykład nagle nabierałam takiej ochoty na ogórki, że biegłam po nie do sklepu. Gdy minęła mi na nie ochota, rozsmakowałam się w pomidorach. Zmiksowałam pół dzbanka pomidorów i wszystko od razu wypiłam. To łaknienie różnych rodzajów zieleniny i warzyw trwało kilka dni. Jednak po tym czasie, zamiast wrócić do starych nawyków żywienio­wych, nadal miałam ochotę na surowe pokarmy. Już od miesią­ca nie czuję potrzeby jedzenia gotowanych potraw. Przez kilka ostatnich dni bardzo ciągnie mnie do zielonych soków, więc wy­pijam kilka szklanek dziennie. Czuję się doskonale. Mam mnó­stwo energii, poprawił się mój nastrój, zniknęła opuchlizna nóg, ustały palpitacje serca i ból nerek, moja pamięć się poprawiła, myślenie się wyostrzyło. Zauważyłam, że lepiej słyszę, chociaż wcześniej nie wiedziałam nawet, że z moim słuchem było coś nie tak.
Mój mąż i ja odżywiamy się teraz surowym pokarmem z dużą ilością zieleniny, którą jemy każdego dnia albo w formie koktajli, albo sałatek.
Serdecznie dziękuję Wam za wszystkie wysiłki włożone w po­moc innym w odnalezieniu drogi do zdrowia! Stanowicie niesa­mowitą i inspirującą rodzinę.
– Raja, San Diego

Zielony eliksir życia.
Zdrowie * witalność * długowieczność

książka

Wydawnictwo: Studio Astropsychologii

Oprawa: miękka

Ilość stron: 244

Wysyłamy w: 24h - 48h + czas dostawypomoc

Realizacja w ciągu 24h (dni robocze) dotyczy: - zamówień za pobraniem potwierdzonych danego dnia do godziny 12.00 - zamówień opłaconych kartą kredytową do godziny 12.00 - zamówień opłaconych przelewem po zaksięgowaniu wpłaty do godziny 12.00

DARMOWA DOSTAWA od 50zł przez paczkomaty InPost

Nasza cena: 31,48

Cena detaliczna: 34,22

dodaj do przechowalni Dodaj do koszyka

Przy zakupie 5 egz.
Cena hurtowa:

27,38

Powrót
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje

Zielony eliksir życia., Zdrowie * witalność * długowieczność - opis produktu:

Zielone szejki to prawdziwa "bomba" witaminowa. Przygotowuje się je na bazie liściastych warzyw z dodatkiem ulubionych owoców. Są smaczne i niezwykle odżywcze, idealne dla ludzi w każdym wieku. Zawierają dużo błonnika oraz kwasów tłuszczowych omega-3. Wypijając zaledwie 2 szklanki dziennie tego cudownego eliksiru dostarczasz organizmowi potężną dawkę chlorofilu, witamin, minerałów, enzymów i antyoksydantów.
Victoria Boutenko to propagatorka surowej żywności i zwolenniczka zielonych koktajli. Opierając się na najnowszych doświadczeniach naukowych, przedstawia w tej publikacji liczne korzyści płynące z wybierania surowych produktów zamiast tych gotowanych. Jej najnowszą i najważniejszą zasługą na polu zrozumienia żywieniowych potrzeb człowieka są badania nad wartością odżywczą zieleniny oraz propagowanie opartych na niej koktajli, które w rewolucyjny sposób pomagają osiągnąć zdrowie, niezależnie od diety czy stylu życia. Książka stanowi prawdziwą kopalnię informacji na temat "zielonego" żywienia. Zawarte w niej historie osób pijących odżywcze szejki oraz dodatkowe przepisy staną się źródłem Twojej inspiracji do samodzielnego ich komponowania. Niezależnie od tego czy jesteś wegetarianinem, weganinem czy amatorem mięsa regularne ich spożywanie pozytywnie wpłynie na stan Twojego zdrowia. Przekonaj się, że roślinny eliksir życia jest pokarmem doskonałym. To prawdziwy cud natury.

Zielony eliksir życia., Zdrowie * witalność * długowieczność - wybrana recenzja:

Aga 6 kwiecień 2013

Moja przygoda z surową dietą rozpoczęła się już dawno temu. Po wizycie w Stanach Zjednoczonych u moich amerykańskich znajomych i zapoznaniu się tam z książkami Pani Boutenko postanowiłam po powrocie sama spróbować tak się odżywiać. To fajna, a zarazem smaczna przygoda. Jem surowe potrawy, ale czasem zdarza mi się przyrządzić również coś gotowanego. Zielone szejki, które piję od jakiegoś roku zrewolucjonizowały moją kuchnię całkowicie. A ta nowa książka Victorii otworzyła mi szerzej oczy na wartości, które występują w zielonych częściach roślin. Mnóstwo witamin, minerałów, enzymów, antyoksydantów, a także kwasy tłuszczowe omega-3 umocniły mnie jeszcze bardziej w przekonaniu, że codzienne picie tych napojów zapewnia mojemu organizmowi wszystkich składników, których on potrzebuje. Cieszę się, że inni także myślą podobnie jak ja i korzystają ze wskazówek i przepisów autorki. Takich ludzi jak ona powinno się wychwalać pod niebiosa.

Zielony eliksir życia., Zdrowie * witalność * długowieczność - szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: ezoteryka, uzdrawianie, diety, kulinaria

Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Oprawa:miękka
Wymiary:145x205
Ilość stron:244
ISBN:978-83-64278-39-6
Wprowadzono: 25.07.2014
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Zielony eliksir życia., Zdrowie * witalność * długowieczność - recenzje klientów


Podobał Ci się ten tytuł? Zainspirował Cię? A może nie zgadzasz sie z autorem, opowiedz nam o tym, opisz swoje doznania związane z lekturą.
10.00 10.00

Zobacz również

Zdrowie bez recepty - John A. McDougall, Mary McDougall

książka

Zdrowie bez recepty

John A. McDougall,

Mary ...

33,83 zł 39,81 zł

Leczenie żywieniem - Jadwiga Kempisty

książka

Leczenie żywieniem

Jadwiga Kempisty

36,80 zł 43,29 zł

Gotuj jak Top Chef - PRACA ZBIOROWA

książka

Gotuj jak Top Chef

PRACA ZBIOROWA

50,79 zł 59,76 zł

Wyśmienite dania z drobiu - PRACA ZBIOROWA

książka

Wyśmienite dania z drobiu

PRACA ZBIOROWA

16,87 zł 19,86 zł

rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Kup podręczniki i wyprawkę szkolną
na RATY!

Szczegóły >>

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: