zarejestruj się zaloguj się
:
:
:
:
:

Newsletter

Bądź na bieżąco z promocjami i nowościami w Gandalfie.

Ostatnio oglądane

Wilczy miot - S. A. Swann

Wilczy miot

S. A. Swann

cena: 31,77

Stawy ogrodowe - Andrea Christmann

Stawy ogrodowe Ogrodnik amator

Andrea Christmann

cena: 7,25

Stąd do nieba - Artur Sporniak, Jan Strzałka

Stąd do nieba Ostatnie przesłanie

Artur Sporniak,

Jan Strzałka

cena: 25,42

Sroczka kaszkę warzyła - PRACA ZBIOROWA .

Sroczka kaszkę warzyła Zabawy maleństwa

PRACA ZBIOROWA .

cena: 8,88 7,55

Winnica w Toskanii przeczytaj fragment książki
Winnica w Toskanii

Czułem się jak dziecko w Wigilię Bożego Narodzenia. Zacząłem liczyć rzędy zaniedbanych winorośli, ale były tak mocno zarośnięte, że odpuściłem sobie to żmudne zajęcie i ruszyłem między drzewa. Jakieś sześćdziesiąt metrów od domu, tuż za pastwiskiem, rozpoczynał się gęsty las. Baldachim liści skutecznie blokował słońce, więc mniejsze drzewa i krzewy zmarniały, tworząc tym samym barierę nie do przebycia.
– Kochanie! – krzyknęła z dołu Candace. – Kochanie!
Obie kobiety przedarły się przez zarośla i wreszcie stanęły przed domem. Od północnej strony wznosiła się dziwaczna konstrukcja z zapadającymi się schodami i niskim, kamiennym budynkiem. Candace stała przy jego niezadaszonej części i włożyła głowę do wielkiego, ceglanego pieca – forno – wymurowanego na zewnątrz. W takich piecach Toskańczycy od wieków wypiekali chleb.
– Jest w doskonałym stanie – rzuciła głośno.
Wtedy byłem już pewien, że to nasz przyszły dom. Moja żona bowiem chciała mieć stare forno w tym samym stopniu, co ja chciałem mieć winnicę. Piec wyglądał z zewnątrz jak kamienny blok, wielkości może dwóch i pół metra kwadratowego, przykryty był terakotą, z małego daszku wychodził ceglany komin. Palenisko było łukowate i miało kilkudziesięciocentymetrową średnicę, wystarczająco dużą, żeby zmieścić małe prosię. Zajrzałem do środka. To był prawdziwy architektoniczny cud, wewnątrz kopuła, mniejsza może od kopuły Brunelleschiego we Florencji, ale z pewnością wzniesiona w podobny sposób: zwężające się rzędy cegieł. Żeby gromadzić ciepło, nie wymurowano wewnętrznego komina – dym miał wydostawać się przez drzwiczki i kanał kominowy ponad nimi. Taki piec można rozgrzać w ciągu kilku godzin, paląc w nim wiązkami chrustu, potem wystarczy wygarnąć popiół i włożyć do środka chlebowe ciasto, drób, żeberka czy kilka kiełbasek i gotowe. Na koniec można upiec sobie blachę tarty, a potem usiąść wygodnie i zajadać się ciepłymi przysmakami aż do zachodu słońca.


Chodziliśmy wokół domu, torując sobie drogę kijami. Słońce powoli zachodziło. Zachodnia fasada, dach, wieża pnąca się wysoko do góry i łukowate sklepienia zionące mrokiem górowały nad nami jak forteca. Podwórze położone było od południa. Otoczono je wysokimi na dwa piętra zabudowaniami, przy czym ostatni bok zamknięto niskim murkiem. Dominował nad nim rozłożysty figowiec, jego powykręcane gałęzie rozpościerały się od ściany do ściany, jakby stojąc na straży całego domostwa. W końcu musiałem paść na kolana. W ten sposób dostałem się do środka.
Czułem się jak bohater bajek opowiadanych dawno temu przez moją babcię. Ściany domu były potężne, grubości prawie jednego metra, wewnątrz panowała cisza i zapach stęchlizny. Pomieszczenie było ogromne, pomiędzy wilgotnymi murami i łukowatym sklepieniem czaił się mrok. Wąskie przejście prowadziło do kręconych schodów wiodących prosto w ciemność. W ścianach wykuto mnóstwo zakamarków i nisz. Na podłodze leżały kawałki połamanych krzeseł oraz stół bez jednej nogi, przypominający potwora z przetrąconym kolanem. Nad głową, wczepione w drewniane belki, rząd za rzędem wisiały urocze małe nietoperze.
Na górze była obszerna kuchnia z otwartym paleniskiem – niską, kamienną konstrukcją z dwiema dziurami na górze, miejscem na żelazne garnki, w których przez długie godziny mogły się dusić różne potrawy. Belki stropowe, krokwie i niegdyś bielony wapnem sufit były czarne od sadzy. Tam, gdzie przez pęknięte dachówki do pomieszczenia dostała się woda, na ścianach można było dostrzec zacieki i plamy. Drewniane drzwi były lekko uchylone i ledwo trzymały się na krzywych zawiasach. W jednym z pokojów przywitała mnie dziura w podłodze, sprawka kapiącej z belek soli, na których kiedyś dojrzewały szynki.
Na stercie w kącie pokoju leżały książki i papiery, pośród których znalazłem modlitewnik, starą zapleśniałą kopię „Trzech sióstr” Czechowa oraz związaną grubym sznurkiem paczkę listów napisanych pięknym charakterem pisma i pochodzących z lat pomiędzy 1791 a 1822.
Poza dziurą w podłodze dom wydawał się solidny, nie miał zapadniętego dachu czy walących się ścian, przez co jakiś niepoprawny optymista mógłby sądzić, że potrzeba tutaj jedynie kilku dachówek, wiaderka farby i miotły.
Niestety wyglądało na to, że byłem nim ja.


Chciałem jeszcze obejść działkę, która według opisów Sylvii rozciągała się ponad kilometr za wzgórzem, ale słońce zeszło już nisko i robiło się zbyt ciemno na kolejną wędrówkę, zwłaszcza przez gęsty las. Postanowiliśmy więc rozejrzeć się lepiej po najbliższej okolicy i niedaleko domu znaleźliśmy strumień płynący w kamiennym korycie.
Słońce powoli zachodziło. Na wieczornym niebie obłoki traciły powoli swoje wyraziste kształty. Na horyzoncie, pomiędzy wzgórzami, podnosiła się mgła. Drzewka cyprysowe tonęły w mroku, gołębie gruchały pomiędzy drzewami, jakby żegnając się z ostatnimi promieniami. Słońce zeszło między górskie szczyty, rozpalając niebo żywymi kolorami. Z chmur wystrzeliły snopy światła, daleko na południu drobny deszcz lśnił w nich niczym złoto. Mgła wisząca w dolinie i najniższa warstwa chmur zaczerwieniły się. Słońce po raz ostatni wychyliło się spomiędzy obłoków i zbliżyło do jednego ze szczytów.
– Kochanie – wyszeptała Candace. – To dla ciebie Bóg stworzył tę ruinę.

Winnica w Toskanii

Wydawnictwo: Prószyński I S-Ka

Oprawa: miękka

Ilość stron: 240

Wysyłamy w: 24h - 48h + czas dostawypomoc

 
inne wydania produktu - e-Książki pdf / epub

Wybierz produkt z listy

Nasza cena: 19,96

Cena detaliczna: 21,93

U nas taniej o 9%

dodaj do przechowalni Dodaj do koszyka
Powrót
Winnica w Toskanii to opowieść o marzycielach, którzy postanawiają przemienić opuszczoną ruinę w dom z bajki a na zaniedbanej ziemi stworzyć najbardziej romantyczną winnicę zdolną oczarować cały świat. To trzeba kochać. Bo jak inaczej poskromić niepokorny traktor i poradzić sobie z eksplodującymi kadziami fermentującego wina? Ile wytrwałości, determinacji i... poczucia humoru potrzeba, by zrobić remont osiemsetletniego domu, obsadzić winoroślą sześć hektarów ziemi i doczekać się pierwszych zbiorów?

`Marzyłem o własnej winnicy - pisze Ferenc Máté - o krzątaninie związanej z vendemmia, czyli winobraniem, przerywanym w południe na obiady, podawane przy długich stołach w cieniu altanki, żebym mógł potem lekko wstawiony powrócić pomiędzy winorośle i z szerokim uśmiechem zbierać grappoli dwa razy szybciej. Marzyłem też o tygodniach spędzanych w piwnicy w trakcie fermentacji oraz o odurzającym słodkawym zapachu, wypełniającym powietrze i unoszącym się za człowiekiem prosto w gwiaździstą noc. Rozmyślałem o długich zimowych wieczorach i dębowych beczkach, wypełnionych drzemiącym dojrzewającym winem. Marzyłem wreszcie o tym, co najlepsze - o butelce stojącej na obrusie, odbijającej płomień świecy, oraz o gościach, którzy z podziwem przyglądają się gustownej etykiecie naszego własnego wina.`


Ferenc Máté - żeglarz, pisarz i producent wina. Z pochodzenia Węgier, mieszkał w Kanadzie, Kalifornii, Nowym Jorku, Paryżu i Rzymie. Następnie osiadł w trzynastowiecznym klasztorze w Toskanii, gdzie wspólnie z rodziną prowadzi winnicę Máté, produkującą cenione na całym świecie gatunki win. Autor międzynarodowego bestsellera The Hills of Tuscany. Napisał także powieść Ghost Sea, pierwszą część cyklu powieści historyczno-przygodowych. Obecnie pracuje nad jego drugą częścią, Sea of Lost Dreams.
Tytuł oryginału: A Vineyard in Tuscany. A Wine Lover`s Dream
Tłumaczenie: Zbigniew Kordylewski

Szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: biografie i wspomnienia, inne

Wydawnictwo: Prószyński I S-Ka
Oprawa: miękka
Wymiary: 142x202
Ilość stron: 240
ISBN: 978-83-7648-043-5
EAN: 9788376480435
Wprowadzono: 20.01.2009

Recenzje klientów

i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Korneliusz 28 lipiec 2010

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Winnica w Toskanii Ferenca Mate to jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza spośród wszystkich książek z wątkiem autobiograficznym, które dotychczas przeczytałem. Jest to książka pełna dobrego humoru, pełna regionalnych ciekawostek, pełna emocji i zwariowanych wydarzeń. Czyta się ją sprawnie i szybko, książka jest na prawdę ciekawa, interesująca, pachnąca i smakująca wieloma przepisami, które Ferenc Mate cytuje na łamach swojej wyśmienitej książki. Co mogę więcej powiedzieć, jeśli nie to, że bardzo bardzo gorąco polecam tę smakowitą książkę.

Justyna Gul justa21(at)poczta.fm 9 wrzesień 2009

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Wino, jedzenie i śpiew czyli Toskania Aromat grzanek zwanych bruschetta lub crostini, skropionych oliwą i przybranych dodatkami, smażonych kwiatów cukinii, tiramisu czy wreszcie wina, unosi się nad włoską Toskania. Kamienne budowle, rzędy winorośli, drzewek oliwnych, a przede wszystkim uśmiechnięci ludzie, którzy nade wszystko kochają jeść – to właśnie tworzy niezwykły klimat przyciągający mieszkańców innych państw. Tą atmosferę udało się odtworzyć pisarzowi, ale też i mieszkańcowi Toskanii Ferencowi Māté w książce „Winnica w Toskanii”. Książka ta to właściwie zapiski dokumentujące skomplikowany proces prowadzący do zostania posiadaczem winnicy i produkcji własnego wina. Wraz z autorem i jego żoną Candace oraz nastoletnim synem, pełni emocji poszukujemy właściwego miejsca do osiedlenia się w uroczych wioskach, przeżywamy wybór tego najpiękniejszego zakątka, a nawet z bólem serca patrzymy jak rozpada się w proch. Z pomocą przyjaciół, charyzmatycznych, wręcz oryginalnych robotników i entuzjastów wina, autor odbudowuje swoje siedlisko niemalże kamień po kamieniu, wiele uwagi przywiązując do zachowania jego dawnego charakteru. Z takim samym pietyzmem wszyscy podchodzą do wyboru szczepu winogron i miejsca ich sadzenia oraz do nużących ale niezbędnych czynności związanych z ich przycinaniem i uprawą. Realizm, zapachy i smaki niemalże unoszące się z kart książki oraz zabawne anegdoty (i przepisy!) wplecione w akcje, której tempo wyznaczają leniwie upływające miesiące czynią tą pozycję wyjątkową. „Winnica w Toskanii” to książka polecana nie tylko miłośnikom wina, ale wszystkim podróżnikom i osobom, do których przemawia „sielski i anielski” klimat wsi.

Pokaż więcej

kuzko dorwacgodota(at)wp.pl 8 listopad 2008

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Każdemu z nas, chyba, zdarzyło się być na wycieczce. Takiej, gdzie padają pamiętne słowa klasowe: chłopcy na lewo, dziewczynki na prawo. Czy jakoś tak. Kwestię tę można również zastosować na polu literackim: pisarze na lewo, pisarki na prawo, przy czym tutaj, o ile w poprzedniej sytuacji, nazwijmy ją ciśnieniową, nie miało to żadnego z góry przypisanego znaczenia, o tyle w drugiej sytacji lewo znaczy ci lepsi, prawo ci gorsi. Jeśli oburzą się jakieś feministki, niech im powie taoizm: nie mnóżcie męśkiej agresji, męskiej siły i negatywnej męskiej energii, ale walczcie z nią. Wy mężczyznami nigdy nie będzie. Ale wracając do sedna tej wypowiedzi. Są na rynku księgarskim dwie popularne książki opisujące Toskanię: Pod słońcem Toskanii - już chyba klasyka i kanon, oraz Winnica w Toskanii, przyszła klasyka i kanon. Pierwsz - pióra nieiweściego, druga - pióra nasączonego testosteronem. Która wygrywa? O ile nigdy nie lubiłem porównań, zwłaszcza tak ekstremalnych, bo to jakby przyrównywać powieśc do jej ekranizacji, o tyle w tym przypadku muszę zabrać głos i stwierdzić, że w drugim przypadku książka ma, nie tylko z oczywistych względów, więcej jaj. Jest napisana po męsku, z charyzmą, pasją i miłością, a przede wszystkim z przepiękną dozą humoru, którego brakuje w Toskanii widzianej kobiecymi oczyma. Sami jednak zdecydujcie, która Toskania jest Waszą Toskanią. Ja, jak to ja, zachwycałem się nawet najprostszymi zdaniami. Naszemu bohaterowi zostają odsprzedane drzewa po zaskakująco niskiej cenie, dostaje też kilka krzewów gratis. Pyta dlaczego tak, na co Włoch odpowiada mu: - Za to, że tak bardzo lubisz moje drzewa. proste, i urzekające. Widać nie potrzeba mi wiele, by się uśmiechnąć. Opowieść z prezerwatywami i kiełbaskami u rzeźnika odnajdźcie już jednak sami:)

Natasza 3 październik 2008

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Książka nasycona duchem Toskanii, jej subtelnym i specyficznym klimatem. Napisana z werwą,inteligencją, momentami tak zabawna, że nie można powstrzymać śmiechu.. To książka o wytrwałości w realizacji planów i marzeń, osadzona w uroczych realiach. Jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jej popularność jest trochę sztuczna i oparta na reklamie. Być może mężczyźni znajdują w niej coś archetypicznego - mężczyzna w działaniu, zmierza ku oczywistemu i zasłużonemu sukcesowi...Ale dla mnie jako kobiety czytanie przez większą część książki o wybieraniu belek, drzwi, odnawianiu murów, wybieraniu płyt i wsadzaniu sadzonek nie było aż tak fascynująca aby się tą książką upajać. No chyba, że akurat byłabym na podobnym etapie życia, urządzając swoje miejsce na ziemi.

wojtek3744 wojtek3744(at)o2.pl 18 sierpień 2008

recenzja nagrodzona 2.00pkt

KUPIC POSIADLOSC W TOSKANII TO KOSZTOWNY SNOBIZM,DOSTEPNY DLA NIELICZNYCH.KUPIC TAM RUINE XII-WIECZNEGO KLASZTORU,ODBUDOWAC GO,ZAMIESZKAC W NIM,POSADZIC WINNICE PO LATACH ZACZAC TLOCZYC WLASNE WINO TO CEL,KTOREMU MOGA PODPORZADKOWAC LOS TYLKO NIELICZNI I WYJATKOWI.JAK FERENC MATE WEGIER OBIEZYSWIAT,ZEGLARZ I PISARZ,DZIS PRODUCENT LICZACEGO SIE WINA SANGIOVESE.AUTOR,KTORY DO TEGO CELU DOJRZAL W JESIENI ZYCIA,OPISAL W PROSTEJ,PELNEJ CIEPLEGO HUMORU OPOWIESCI SWOJE DLUGIE ZABIEGI O SZCZESLIWY FINAL.FINAL,KTORY NADAL SENS JEGO I JEGO RODZINY.PELNA PASJI OPOWIESC PRZYBLIZA NAM UROKI TOSKANII ,SEKRETY WYTWARZANIA WINA,OPISUJE DZIESIATKI PELNOKRWISTYCH POSTACI I BURZLIWYCH EPIZODOW ORAZ KOI BUKOLICZNYMI REFLEKSJAMI.W TLE,PRZESYCONYM URODA NAJPIEKNIEJSZEGO ZAKATKA ITALII,UNOSI SIE DUCH NIESMIERTELNEGO COLASA BREUGNONA ,MILOSNIKA SUTO ZASTAWIONEGO STOLU,PIWECY DNIA POGODNEGO I KONESERA WIN.POWIESC JEST SIELANKOWA POCHWALA ZYCIA CODZIENNEGO,WYRAZEM KULTU PRZESZLOSCI I DYSTANSU DO TERAZNIEJSZOSCI.TO LITERACKI PODRECZNIKDLA KAZDEGO, KTO CHCIALBY ZAGLEBIC TAJEMNICE TWORZENIA WINA.TAJEMNICE NIE DO POZNANIA,GDYZ JEJ GLEBIA SIEGA MAGII.

mastafa@mastafa@mastafa 22 listopad 2010

O książce Ferenca Mate pt. Winnica w Toskanii zostało już chyba powiedziane wszystko. Pozwolę więc sobie dorzucić i swoje trzy grosze do tematu. A niech będzie i cztery grosze! Bo na prawdę warto! A chodzi o to, że książka Winnica w Toskanii to barwna opowieść o barwnym życiu Ferenca Mate w niezwykle gorącej, ale jakże pięknej Toskanii. Lecz czy za pięknem idzie przyjazność owego terenu? Hmmm... przekonajcie się sami. Ja wam powiem tylko tyle, że ta wybuchowa mieszanka włoskiego temperamentu, węgierskiego sposobu myślenia i toskańskich warunków przyrodniczych, sprawi że niejeden raz padniecie ze śmiechu i zawiniecie się ze śmiechu w dywan. Zapewniam, będzie wesoło, choć i niekiedy tragicznie. Ale zawsze wszystko się dobrze skończy! Nawiasem mówiąc, wiecie, że Ferenc Mate jest dzisiaj wytwórcą jednych z najlepszych win na świecie? POLECAM! Ta książka smakuje jego winem i pachnie Toskanią.

matisp8 mati_michalak(at)wp.pl 4 sierpień 2010

Winnica w Toskanii to opowieść o marzycielach, którzy postanowili przemienić opuszczoną ruinę w dom z bajki, a na zaniedbanej ziemi stworzyć najbardziej romantyczną winnicę zdolna oczarować cały świat.

Zobacz również

Oceniaj
Gandlafa

Zdobywaj
Nagrody

Twoja opinia ma znaczenie - Wyraź ją

:

:


Czekamy na Twoją ocenę nowego wyglądu strony. Napisz nam, co Ci się podoba, co jest do poprawy, a czego brakuje. Wszystkie opinie pomogą nam udoskonalić funkcjonalność strony, bo jest ona tworzona dla Was i z myślą o Was. Jeśli podasz swój adres e-mail lub wystawisz opinię będąc zalogowany, weźmiesz udział w zabawie. Raz dziennie spośród nadesłanych opinii wybierzemy jedną, którą nagrodzimy bonem zakupowym o wartości 20 Silmarili (20 zł), a nadawcom pięciu innych dodamy po 5 punktów do konta klienta. Zależy nam na ocenie rzetelnej i konstruktywnej, niekoniecznie pochwalnej.