zarejestruj się zaloguj się
:
:
:
:
:

Newsletter

Bądź na bieżąco z promocjami i nowościami w Gandalfie.

Ostatnio oglądane

W Warszawie i nie tylko... - Anna Kuczyńska

W Warszawie i nie tylko... Migawki z ...

red. Anna Kuczyńska

cena: 26,72

W świecie bajek - Dorota Dańska, Marianna Krawiec

W świecie bajek Czytam, Słucham, Mówię, ...

Dorota Dańska,

Marianna Krawiec

cena: 23,94 20,35

VAT - Aneta Flisek

VAT

red. Aneta Flisek

cena: 18,07

VAN GOGH - PRACA ZBIOROWA .

VAN GOGH (Scala)

PRACA ZBIOROWA .

cena: 45,29

Ustawa o Policji - Aneta Flisek

Ustawa o Policji

red. Aneta Flisek

cena: 9,00

Ustawa o finansach publicznych - Paweł Smoleń

Ustawa o finansach publicznych Komentarz

red. Paweł Smoleń

cena: 226,02

W ZWIERCIADLE NIEJASNO przeczytaj fragment książki
W ZWIERCIADLE NIEJASNO



Obudziła się gwałtownie. Musiała być noc, bo w domu panowała zupełna cisza. Cecylia otworzyła oczy i zapaliła lampkę nad łóżkiem. Usłyszała jakiś głos.
- Dobrze spałaś? Kto to taki? Nikt nie siedział na krześle przy łóżku. Nikt też nie stał w głębi pokoju.
- Dobrze spałaś? Cecylia uniosła się i rozejrzała dokoła. Nagle drgnęła. Na parapecie, na którym mogło się zmieścić jedynie małe dziecko, dostrzegła jakąś postać. Nie był to jednak Lasse. A więc kto?
- Nie bój się - odezwał się nieznajomy, głos miał jasny, przejrzysty.
On, czy też ona, ubrany był w białą szatę, miał bose stopy. Na tle światła bijącego od przystrojonej sosny na dworze Cecylia ledwie mogła rozróżnić twarz.
Przetarła oczy, lecz ubrana na biało postać nie znikała.
Dziewczynka czy chłopiec? Cecylia nie była pewna, bo on albo ona nie miał ani jednego włosa na głowie. Zdecydowała, że chłopiec, ale równie dobrze mogłaby przyjąć, że to dziewczynka.
- Nie możesz po prostu odpowiedzieć, czy dobrze spałaś? - powtórzył tajemniczy gość.
- Oczywiście... Ale kto ty jesteś?
- Ariel.
Cecylia jeszcze raz przetarła oczy.
- Ariel?
- Tak, to właśnie ja, Cecylio. Dziewczynka pokręciła głową.
- Wciąż nie wiem, kim jesteś.
- Za to my wiemy o was prawie wszystko. To zupełnie tak jak ze zwierciadłem.
- Ze zwierciadłem?
Pochylił się w przód. Wyglądało na to, że w każdej chwili może stracić równowagę i spaść na biurko.
- Wy widzicie tylko siebie samych. Nie potraficie zobaczyć, co jest po drugiej stronie.
Cecylia poczuła lęk. Kiedy była mniejsza, często stawała przed lustrem w łazience i wyobrażała sobie, że po jego drugiej stronie jest inny świat. Czasami bała się, że ci, którzy tam mieszkają, potrafią patrzeć przez lustrzaną taflę i mogą ją podglądać, kiedy się myje. A jeśli są w stanie przeskoczyć przez lustro i nagle stanąć na podłodze w łazience? Straszne!
- Byłeś tu już wcześniej? - spytała.
Z powagą kiwnął głową.
- A w jaki sposób dostajesz się do środka?
- My potrafimy wejść wszędzie, Cecylio.
- Tatuś zwykle zamyka drzwi na klucz, a zimą nie zostawiamy otwartych okien... Machnął tylko ręką.
- Takie rzeczy nie mają dla nas żadnego znaczenia.
- Jakie rzeczy?
- Drzwi zamknięte na klucz i temu podobne.
Cecylia zamyśliła się nad tym, co usłyszała. Było to trochę tak, jakby oglądała trick filmowy. Cofnęła teraz taśmę i oglądała wszystko od początku.
- Mówisz "my" i "dla nas" - powiedziała wreszcie. - Jest was tak wielu?
- Tak, bardzo wielu. Ciepło, Cecylio, bardzo ciepło, gorąco!
Cecylia nie miała ochoty rozwiązywać zagadek. Oświadczyła:
- Na całym świecie mieszka pięć miliardów ludzi. Poza tym czytałam, że Ziemia liczy sobie pięć miliardów lat. Wziąłeś to pod uwagę?
- Oczywiście. Ale wy przychodzicie i odchodzicie.
- Co ty mówisz?
- W każdej sekundzie Bóg wytrząsa z rękawa kilkoro całkiem nowych dzieci. Hokus-pokus! Ale w każdej sekundzie kilkoro ludzi także znika. Tak, Cecylio. Raz, dwa, trzy, odchodzisz ty!
Cecylia poczuła, że palą ją policzki.
- Ty sam przychodzisz i odchodzisz - mruknęła. Przybysz pokręcił bezwłosą głową.
- Wiedziałaś, że ten pokój był kiedyś sypialnią twojego dziadka?
- Oczywiście. Ale skąd ty o tym wiesz? Zaczął wymachiwać nogami. Zdaniem Cecylii przypominał lalkę.
- No, udało nam się jakoś nawiązać kontakt - obwieścił.
- Co takiego?
- Nie odpowiedziałaś mi na pytanie, czy dobrze spałaś. Ale i tak nam się udało. Zawsze potrzeba trochę czasu, żeby nawiązać kontakt.
Cecylia wzięła głęboki oddech i głośno wypuściła powietrze z płuc.
- Ty też nie powiedziałeś, skąd wiesz, że to była sypialnia dziadka - stwierdziła.
- "Skąd wiesz, że to była sypialnia dziadka" - powtórzył Ariel.
- Właśnie, Wciąż wymachiwał nogami.
- Jesteśmy tutaj od zarania dziejów, Cecylio. Twój dziadek jako mały chłopiec przeleżał kiedyś całe święta w łóżku z paskudnym zapaleniem płuc, a działo się to w czasach, gdy nie znano jeszcze skutecznych lekarstw.
- Czy wtedy też tutaj byłeś? Ariel kiwnął głową.
- 28 -
- Nigdy nie zapomnę jego smutnych oczu. Wyglądały jak dwa opuszczone pisklęta.
- "Jak dwa opuszczone pisklęta" - westchnęła Cecylia.
Podniosła wzrok na Ariela i pospiesznie dodała:
- Ale choroba minęła, dziadek całkiem wyzdrowiał.
- Tak, wyzdrowiał.
Ariel wykonał jakiś gwałtowny ruch, w ułamku sekundy podniósł się i stanął na parapecie, zasłaniając sobą niemal całe okno. Cecylia, z powodu mocnego światła bijącego zza jego pleców, wciąż nie widziała wyraźnie jego twarzy. Jak zdołał wstać i nie zlecieć przy tym na biurko? Jakby w ogóle nie mógł spaść.
- Pamiętam też wszystkich pasterzy na polach - oznajmił.
Cecylia pomyślała o tym, co babcia przeczytała jej z Biblii.
- "Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania" - zacytowała. - To właśnie masz na myśli?
- Tak, zastępy niebieskie. Była nas cała gromada.
- Ani trochę w to nie wierzę.
Ariel przekrzywił głowę i teraz Cecylia lepiej widziała jego twarz. Przypominała buzię jednej z lalek Marianny.
- Biedna jesteś - powiedział Ariel.
Dlategego, że jestem chora?
Nie, ale to musi być okropne, nie wierzyć w tego, z kim się rozmawia.

W ZWIERCIADLE NIEJASNO

Wydawnictwo: Jacek Santorski

Oprawa: twarda

Ilość stron: 190

Dostępność: niedostępny

 

Nasza cena: 19,06

Cena detaliczna: 20,95

U nas taniej o 9%

dodaj do przechowalni
Powrót
Jostein Gaarder tym razem przeniesie nas w świat mistyki, tajemnic natury umysłu, duszy i ciała, granic poznania, zagadki stworzenia. Pytań o sens życia i śmierci. Za sprawą anioła Ariela (a może tylko potęgi wyobrażni?) ciężko chora dziewczynka Cecylia przechodzi na drugą stronę lustra, w którym niejasno, jak to określił św. Paweł, odbija się Rzeczywistość. Uczestniczymy w cudzie, dzięki któremu oswojony zostaje lek przed śmiercią i odkryte to co nieuchwytne. Zaś to, czego ciągle nie ogrania nasz umysł, pojmuje serce...
tłumaczenie: Iwona Zimnicka

Szczegółowe informacje:

Dział: Książki
Wydawnictwo: Jacek Santorski
Oprawa: twarda
Wymiary: 120x190
Ilość stron: 190
ISBN: 83-88875-95-7
EAN: 9788388875953
Wprowadzono: 22.04.2004

Recenzje klientów

i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Bergisel marta.pajecka.bergisel(at)vp.pl 10 sierpień 2008

recenzja nagrodzona 25.00pkt - recenzja tygodnia

Jak wytłumaczyć aniołowi czym jest smak truskawki, jak pachnie choinka i co to znaczy być człowiekiem z krwi i kości? Tego zadania podejmuje się nieuleczalnie chora dziewczynka. W ciągu kilku bezsennych nocy próbuje wytłumaczyć pewnemu ciekawskiemu aniołowi Arielowi czym jest istota istnienia dla człowieka. W zamian Ariel ma jej zdradzić tajniki niebiańskiego życia. Po raz kolejny Gaarder stawiając nam banalne, wręcz czasami dziecinne pytania zmusza nas do „dziwienia się samym sobą”. Spojrzeniu autora na człowieka i otaczającą go rzeczywistość nigdy nie brakuje świeżości i dystansu. Przekonujemy się, że fakt istnienia, dla nas tak oczywisty i naturalny, w rzeczywistości jest jednocześnie cudem i niespodzianką, a spoglądając na nasze życie z perspektywy wieczności to tylko moment, bez znaczenia dla trwającego wszechświata. Książka Gaardera robi to co lubię najbardziej w książkach: każe nam myśleć. Zapominamy o tym, co już wiemy, czego się nauczyliśmy, zapominamy o nawykach, tradycjach, mechanizmach i procesach biologicznych. Dostajemy wspaniały dar: człowieka, którego sami musimy poznać, rozgryźć, odkryć go na nowo za każdym razem, bo kwintesencją istnienia jest nieustające zdziwienie, które powinno nam towarzyszyć od dnia narodzin aż do śmierci. I okazuję się, że nic nie jest oczywiste, że w rzeczywistości nie ma bardziej skomplikowanych teorii niż teoria smaku truskawki i zapachu choinki. Zadziwiająca opowieść o życiu z perspektywy wszechświata.

Pati pzisch(at)autograf.pl 21 marzec 2007

Naprawdę piękna książka. Wspaniale tłumaczy dzięło stworzenia.

Oceniaj
Gandlafa

Zdobywaj
Nagrody

Twoja opinia ma znaczenie - Wyraź ją

:

:


Czekamy na Twoją ocenę nowego wyglądu strony. Napisz nam, co Ci się podoba, co jest do poprawy, a czego brakuje. Wszystkie opinie pomogą nam udoskonalić funkcjonalność strony, bo jest ona tworzona dla Was i z myślą o Was. Jeśli podasz swój adres e-mail lub wystawisz opinię będąc zalogowany, weźmiesz udział w zabawie. Raz dziennie spośród nadesłanych opinii wybierzemy jedną, którą nagrodzimy bonem zakupowym o wartości 20 Silmarili (20 zł), a nadawcom pięciu innych dodamy po 5 punktów do konta klienta. Zależy nam na ocenie rzetelnej i konstruktywnej, niekoniecznie pochwalnej.