zarejestruj się zaloguj się
:
:
:
:
:

Newsletter

Bądź na bieżąco z promocjami i nowościami w Gandalfie.

Ostatnio oglądane

Święty Franciszek - Michel Feuillet

Święty Franciszek Biedaczyna z Asyżu

Michel Feuillet

cena: 19,96

Święte blizny - Kathleen Duey

Święte blizny Wskrzeszenie magii tom 2

Kathleen Duey

cena: 32,82 27,90

Święta Faustyna - Marek Sojka, Bogusław Zeman

Święta Faustyna Książeczka do ...

Marek Sojka,

Bogusław Zeman

cena: 6,69 5,69

Światowe malarstwo - PRACA ZBIOROWA .

Światowe malarstwo Poznaj 266 ...

PRACA ZBIOROWA .

cena: 19,94 13,96

Świat zwierząt - PRACA ZBIOROWA .

Świat zwierząt Czy znasz różnice?

PRACA ZBIOROWA .

cena: 7,96 6,77

Świat wiejskich zwierzątek - PRACA ZBIOROWA .

Świat wiejskich zwierzątek Czy znasz ...

PRACA ZBIOROWA .

cena: 7,96 6,77

Świat dziecka - PRACA ZBIOROWA .

Świat dziecka Superplakaty do ...

PRACA ZBIOROWA .

cena: 12,95 11,00

Świat dinozaurów - PRACA ZBIOROWA .

Świat dinozaurów ponad 100 naklejek

PRACA ZBIOROWA .

cena: 7,97 6,77

Świat baśni - PRACA ZBIOROWA .

Świat baśni

PRACA ZBIOROWA .

cena: 38,91 33,07

SUPERPAŃSTWO - Brian Wilson Aldiss

SUPERPAŃSTWO Powieść o Europie ...

Brian Wilson Aldiss

cena: 27,05

Superkurs Włoski - PRACA ZBIOROWA .

Superkurs Włoski Książka + MP3

PRACA ZBIOROWA .

cena: 29,86

Świńskim truchtem przeczytaj fragment książki
Świńskim truchtem

Jestem kompletnie roztrzęsiony! Właśnie przed chwilą mój ojciec uraczył mnie lakonicznym komunikatem, że w czasie ferii jadę na obóz survivalowy w góry. O dyskusji nie mogło być mowy, bo obcinał sobie paznokcie u stóp i mocując się z kolejnym odciskiem, trzymał w ustach nożyczki. Brrr! Nie wiem, jak mama może z nim spać w jednym łóżku. Boże! Co ja teraz zrobię? Nie jestem w ogóle przygotowany do życia w mieście, a co dopiero mówić o jakiejś głuszy, gdzie zewsząd schodzą lawiny, wściekłe niedźwiedzie rzucają się na turystów, a do najbliższej kafejki internetowej jest dwieście kilometrów! Nabieram podejrzeń, że w ten sposób chcą się ode mnie uwolnić na zawsze, bo nie mogą sprostać rodzicielskim obowiązkom. Rozważam złożenie donosu do Centrum Praw Dziecka. Noc Nie mam specjalistycznego sprzętu wspinaczkowego ani aparatu tlenowego, który pozwoli mi oddychać na takich wysokościach! Zamarznę. Spadnę ze skały, a moje ciało rozszarpią hordy wilków. Dostanę zawału i zwyrodnienia stawów, bo moja kondycja jest w tak opłakanym stanie, że co wieczór dziękuję Bogu, że mieszkamy w parterowym baraku. Nie wiem, jak to się skończy, choć finał na pewno będzie tragiczny! Sobota Rano padłem przed mamą na kolana, błagając o litość. Niestety, moje lamenty zagłuszał Gonzo, który krzyczał, że on też chce jechać i jeśli nie zabiorę go ze sobą, to wyrwie mi z piersi serce i pożre żywcem. Przez moment mama miała taką minę, jakby uważała to za naprawdę świetny pomysł, ale w końcu zdrowy rozsądek przeważył: – Ależ Wiktorku, nie przebolałabym straty was obu. Więc jednak bierze pod uwagę, że ta wyprawa to bilet w jedną stronę! Żałuję, że jak byliśmy w zeszłym roku na Dominikanie, to nie podrzuciłem jej kilograma koki. Teraz siedziałaby w więzieniu o zaostrzonym rygorze i zamiast mnie, jego naczelnik miałby nerwicę i biegunkę o podłożu psychosomatycznym. Najgorsze, że to zimowisko dla dzieci z patologicznych rodzin, a ja, jako syn bezrobotnych i moralnie rozwiązłych rodziców, do takich się zaliczam. Tak więc, nie z własnej winy osiągnąłem społeczne dno. Jestem w najniższej kaście nietykalnych trędowatych i jedyne, co mogę, to utopić się w smrodliwym Gangesie pełnym odchodów takich samych popaprańców jak ja. Wyjazd za tydzień. Poniedziałek, 27 stycznia Finałowe odliczanie trwa. Rozpocząłem strajk głodowy, co nie jest trudne, bo nasza lodówka z racji emancypacji mamy (wersja oficjalna, wersja nieoficjalna: dzikie obżarstwo) ciągle świeci pustkami. Do szkoły też nie poszedłem. Szkoda mi czasu na pierdoły, skoro i tak niedługo stracę życie. Myślę usilnie, jak przetrwać i nie stać się obozową ofiarą. Mam skłonność do przyciągania szczególnie przykrych dla mnie wydarzeń. Zastanówmy się, jakimi dysponuję atutami? Cztery godziny później Nic mi nie przychodzi do głowy. To niemożliwe, żebym nie miał żadnych silnych stron. Nie mogę upaść na duchu. Tylko jego hart pomoże mi przetrwać w tym gułagu. Już wiem! Zostanę animatorem obozowego życia kulturalnego! Mógłbym przecież organizować odczyty, spotkania ze sławnymi ludźmi, inscenizacje, wreszcie warsztaty parateatralne. Proszę, jakie to proste! Wystarczy tylko pozytywne myślenie. Noc Co mnie podkusiło, żeby sprawdzić w atlasie, gdzie jest to cholerne schronisko?! Wylałem sobie kubeł zimnej wody na głowę i straciłem wszelkie złudzenia. „Katharsis” leży na wysokości tysiąca metrów, prowadzi do niego prawie pionowa ścieżka i trzeba iść na piechotę cztery godziny! Nie ma szans, żebym tam dotarł, a co dopiero zaproszeni przeze mnie goście. Nie będzie rozmachu, nie będzie orderu za zasługi kulturalne! Jedyne, co będzie na bank, to mój skromny grób przy drodze z napisem: JEDYNY, CO NIE DOSZEDŁ. Muszę natychmiast zacząć ćwiczyć! Sobota, 1 lutego, dzień przed wyjazdem Jest nieźle! Robię już pięć pompek bez odpoczynku. W domu panuje radosne podniecenie. Już się zdrajcy nie mogą doczekać, kiedy zniknę im z oczu. Ale byłby numer, gdybym jednak przeżył! Pani H. dała mi swoją góralską ciupagę i piersiówkę z rumem na rozgrzewkę. W „Wiadomościach” podali, że zbliża się nieoczekiwany atak zimy. Faktycznie, kto by się spodziewał śniegu w lutym. Mam zamiar nauczyć się, przynajmniej teoretycznie, jeździć na nartach, ale nie wiem, czy zdążę. Muszę jeszcze napisać listy pożegnalne do znajomych i sporządzić testament. Huk roboty, huk roboty! Wzór listu pożegnalnego W obliczu nieoczekiwanej konieczności utraty życia tuż przed jego pełnym rozkwitem, żegnam się z Tobą przyjacielu/oprawco (wybrać odpowiednio) i daruję ci wszystkie wyrządzone mi krzywdy, ew. dziękuję za miło spędzony czas. Zachowaj mnie w swej pamięci, a będę Cię otaczał opieką/ prześladował z zaświatów. Rudolf Gąbczak, ten co wielkim miał być, a odszedł w małości swej, zostawiając w żalu nieutulone hordy potencjalnych przyjaciół i wielbicieli. ............. (miejsce na podpis) Lista oprawców: BB Blacha 450 Łucja (zdradliwa bestia) Gonzo wszyscy nauczyciele dentysta, co źle mi dopasował aparat ortodontyczny Lista przyjaciół: Pani H. Babcia Bulwiak (aktualnie w więzieniu) Elka Poza kategoriami: rodzice. Mają jeszcze kilka godzin na zakwalifikowanie się do którejś z grup, choć to tylko objaw mojej dobrej woli. Na dzień dzisiejszy zasługują na karę śmierci bez sądu! A teraz testament. „Ja, Rudolf Gąbczak, zdrowy na ciele i umyśle (tu mi ręka trochę zadrżała), przekazuję wszystkie swoje dobra duchowe i materialne temu, kto najdłużej będzie o mnie pamiętał, sławił moje dobre imię, zaopiekuje się babcią i panią H. i rozszyfruje co, do cholery, kupiłem w zeszłym roku w sex shopie i do czego to służy. ....... (miejsce na podpis) SPIS DÓBR: -aparat ortodontyczny używany, -kombinezon płetwonurka z wyprawy na Dominikanę, -zbiór pocztówek od Hee Jong, -coś z sex shopu, ale nie wiem, co to jest, -ukradziony pani H. „Cennik na artykuły gumowe i chirurgiczne firmy Prusikiewicz i syn” z 1923 roku, -poradnik aktora-amatora, -poradnik Nerwice seksualne. Jeśli chodzi o dobra duchowe, to zabieram je ze sobą do grobu i niech całą ludzkość szlag trafi! Trochę to egoistyczne, ale jestem dziś w nihilistycznym nastroju z nutką dekadencji i rewolucyjnej ślepej furii. A teraz do łóżeczka. Być może to moja ostatnia noc w tak komfortowych warunkach. Pociąg odjeżdża o 5.40 rano. Co to za godzina? W tym PKP pracują sami sadyści!

Świńskim truchtem

Wydawnictwo: W.A.B.

Oprawa: miękka

Ilość stron: 248

Wysyłamy w: 24h - 48h + czas dostawypomoc

 

 
inne wydania produktu - Książki

Wybierz produkt z listy

inne wydania produktu - e-Książki pdf / epub

Wybierz produkt z listy

Nasza cena: 25,36

Cena detaliczna: 29,83

U nas taniej o 15%

dodaj do przechowalni Dodaj do koszyka
Powrót
`Świńskim truchtem` opowiada o życiu piętnastoletniego Rudolfa Gąbczaka, które nie jest łatwe: zawody miłosne, afery polityczne, romansujący ojciec, matka feministka, niezdyscyplinowana babcia, rodacy niezdecydowani, czy wejść do Unii... Polski kuzyn Adriana Mole'a radzi sobie z tym wszystkim z właściwym sobie wdziękiem. Z filozoficzną zadumą (niekiedy tylko przechodzącą w panikę) przyjmuje otaczający go chaos i kompletny brak zrozumienia. Najważniejsza jest wszak wierność artystycznym aspiracjom - nawet gdy na ich drodze stają zbliżające się egzaminy do liceum, wciąż krzywy zgryz i kompletny brak zainteresowania polskiej kinematografii młodymi geniuszami aktorskimi. Pełna humoru i trafnych obserwacji opowieść z życia współczesnego nastolatka to zabawna (i pouczająca) lektura również dla dzieci nieco starszych, a nawet zupełnie dorosłych. Współczesna polska rzeczywistość okazuje się czasem jeszcze bardziej zwariowana niż Rudolf...

Szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: dla dzieci i młodzieży, literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: W.A.B.
Oprawa: miękka
Wymiary: 123x195
Ilość stron: 248
ISBN: 978-83-7747-617-8
EAN: 9788377476178
Wprowadzono: 04.02.2012

Recenzje klientów

i zgarniaj nagrody napisz recenzję
Podobał Ci się ten tytuł? Zainspirował Cię? A może nie zgadzasz sie z autorem, opowiedz nam o tym, opisz swoje doznania związane z lekturą.

Zobacz również

Oceniaj
Gandlafa

Zdobywaj
Nagrody

Twoja opinia ma znaczenie - Wyraź ją

:

:


Czekamy na Twoją ocenę nowego wyglądu strony. Napisz nam, co Ci się podoba, co jest do poprawy, a czego brakuje. Wszystkie opinie pomogą nam udoskonalić funkcjonalność strony, bo jest ona tworzona dla Was i z myślą o Was. Jeśli podasz swój adres e-mail lub wystawisz opinię będąc zalogowany, weźmiesz udział w zabawie. Raz dziennie spośród nadesłanych opinii wybierzemy jedną, którą nagrodzimy bonem zakupowym o wartości 20 Silmarili (20 zł), a nadawcom pięciu innych dodamy po 5 punktów do konta klienta. Zależy nam na ocenie rzetelnej i konstruktywnej, niekoniecznie pochwalnej.