wpisz minimum 3 znaki
ŚWIĘCI I GRZESZNICY. HISTORIA PAPIEŻY
ocena: 5, głosów: 1
 
przeczytaj fragment książki
ŚWIĘCI I GRZESZNICY. HISTORIA PAPIEŻY

SPIS TREŚCI
Podziękowania............................................................................................... 7
Przedmowa do drugiego wydania.................................................................. 9
Przedmowa .................................................................................................... 11
1. „Na tej Skale” około 33-461 ................................................................... 15
I. Od Jerozolimy do Rzymu ............................................................................15
II. Biskupi Rzymu...........................................................................................25
III. Epoka Konstantyna ...................................................................................34
IV. Narodziny papieskiego Rzymu.................................................................45
2. Między dwoma cesarstwami 461-1000.................................................. 55
I. Czasy królów gockich .................................................................................55
II. Czasy Grzegorza I Wielkiego ....................................................................64
III. Bizantyjska niewola papieży.....................................................................75
IV. Cesarstwa Zachodnie................................................................................87
3. Postawiony ponad narodami 1000-1447 ................................................107
I. Epoka reformy papiestwa ............................................................................107
II. Od papieskiej reformy do papieskiej monarchii.........................................122
III. Szczyt potęgi papieży ...............................................................................131
IV. Wygnanie i schizma..................................................................................142
4. Protest i podział....................................................................................... 165
I. Papieże renesansu........................................................................................165
II. Kryzys chrześcijaństwa..............................................................................182
III. Kontrreformacja........................................................................................192
IV. Papieże w epoce absolutyzmu ..................................................................210
5. Papież i lud 1774-1903.............................................................................225
I. Kościół a rewolucja .....................................................................................225
II. Od poprawy do reakcji ...............................................................................236
III. Pio Nono: Triumf ultramontanizmu..........................................................258
IV Ultramontanizm z liberalną twarzą: pontyfikat Leona XIII ......................274
6. Wyrocznie Pana 1903-2005.....................................................................287
I. Epoka nieprzejednania.................................................................................287
II. Atak na modernizm....................................................................................293
III. W epoce dyktatorów.................................................................................299
IV Epoka Soboru Watykańskiego II ...............................................................318
V Papa Wojtyła...............................................................................................331
VI. W trzecie tysiąclecie.................................................................................345
Dodatek A: Chronologiczna lista papieży i antypapieży................................355
Dodatek B: Słowniczek ..................................................................................363
Dodatek C: Jak wybiera się nowego papieża..................................................371
Przypisy ..........................................................................................................377
Bibliografia .....................................................................................................383
Indeks..............................................................................................................405
*****
Od czasów najazdów Longobardów obrona patrymonium świętego Piotra stanowiła jeden z głównych problemów
polityki papieskiej: stąd zrodziło się imperium Franków. Teraz jednak, w epoce walczących księstw, sprawa nabrała nowego
wymiaru, ponieważ sami papieże coraz bardziej stawali się książętami walczącymi z innymi książętami. Podobnie jak wiele
innych niemiłych cech papiestwa w epoce renesansu, także i tę można wywieść z pontyfikatu Sykstusa IV Początkowo był on
gorliwym sojusznikiem Mediolanu (książę Mediolanu pomógł mu uzyskać większość głosów na konklawe), znajdował się
również pod wpływem żądnych krwi bratanków: Pietra i Girolana Riariów, co uwikłało go w ciąg paskudnych wojen -
przeciwko Florencji, Ferrarze i Wenecji. W ich trakcie papież zmieniał sojuszników z bezwzględnym cynizmem świeckiego
księcia epoki Machiavellego. W 1478 roku uczestniczył w spisku Pazzich, mającym na celu zamordowanie Wawrzyńca i
Giuliana de'Medici podczas sumy w Duomo we Florencji.
Ustalony przez Sykstusa IV model kontynuowali jego następcy: Innocenty VIII (1484-1492) podburzał do rebelii w
Neapolu i zawarł sojusz z rządzącą Florencją rodziną Medyceuszy, stosując prosty środek doraźny: żeniąc swego nieślubnego
syna Franceschetta z córką Wawrzyńca Wspaniałego. Ta dynastyczna nuta stała się całym koncertem za pontyfikatu następcy
Innocentego VIII, Hiszpana Roderiga Borgii - papieża Aleksandra VI, który spłodził co najmniej dziewięcioro nieślubnych
dzieci i zyskał sobie najgorszą sławę ze wszystkich papieży renesansu. Niezwykle atrakcyjny dla kobiet, miał szereg
kochanek, z którymi żył całkiem otwarcie; nawet gdy został papieżem i miał już sześćdziesiąt kilka lat, utrzymywał ostatnią i
najmłodszą z nich - Giulię Farnese.
Na temat Aleksandra VI przez cały czas jego kariery krążyły nieprzychylne legendy. Jego późniejsza zła sława u
historyków wynikła przede wszystkim ze sławnego listu papieża Piusa II, w którym gani on ówczesnego kardynała Borgię za
wydanie w Sienie wyuzdanego przyjęcia, na które zaproszono modne damy z miasta, pomijając natomiast ich mężów, ojców,
braci i innych mężczyzn. Ale, jak przyznał papież, plotki okazały się znacznie przesadzone, a przyjęcie w ogrodzie -
ekskluzywne pod względem społecznym, a nie seksualnym. Zresztą większość legend na temat Aleksandra VI jest
niepewnych. Opowieści o jego rozpustnym i ekstrawaganckim stylu życia stoją w sprzeczności z preferowaną przez niego
spartańską i pospolitą kuchnią (wielkie ilości sardynek), którą narzucił swemu dworowi. Stoją również w sprzeczności z jego
sztywną i nieco nadętą pobożnością, oraz troską o religijną prawomyślnosć. Ponadto Aleksander VI był słabym mecenasem
sztuki i architektury, wystarczająco skandaliczna była jednak prawda o jego seksualnym apetycie i całkowitym oddaniu
rodzinie. Jako papież systematycznie wykorzysta i dynastyczne mariaże własnych dzieci do zawiązywania sojuszy z licznymi
ksiażętami. Wyłączył znaczne obszary terytoriów papieskich, by utworzyć niezależne księstwa dla synów Juana i Cesarego.
To Cesare stanowił wzorzec władcy tak podziwiany w traktacie Książę Niccola Machiavellego, w którym autor podjął temat
umiejętnego rządzenia państwem. Jego podboje w Państwie Kościelnym były prowadzone w imię przywołania do porządku
buntowniczo nastawionych lokalnych władców, formalnie papieskich namiestników na terytoriach, które w rzeczywistości
zawłaszczyli. Działalność Cesarego jako dowódcy armii papieskiej była niewiele lepsza. Trudno ją było odróżnić od sposobu
załatwiania dawnych waśni między Borgiami i rywalizującymi z nimi rzymskimi rodami, na przykład Orsinich. Cesare nie
występował w obronie papiestwa, ale jako władca osobistego lenna. W ten sam sposób papież Leon X (1513-1521) z rodu
Medyceuszy prowadził politykę wojenną, mającą na celu promowanie interesów Florencji i własnego rodu, a nie Stolicy
Apostolskiej.
Jednak papieska dyplomacja i wojny prowadzone przez papieży niekoniecznie musiały być związane z wyniesieniem
ich rodzin. Najbardziej zajadłym papieżem tego okresu - władczym, impulsywnym i szaleńczo aktywnym - był Juliusz II z
rodu della Rovere. Współcześni nazywali go il terribile - to nieprzetłumaczalne słowo bardziej oznacza gwałtowną siłę natury
niż osobowość. Juliusz II pędził w górę i w dół Półwyspu Apenińskiego w srebrnej zbroi na czele własnych wojsk; kiedyś
zdarzyło mu się okładać pastorałem drżących kardynałów, którzy lękali się ruszyć za nim konno w śniegowe zaspy sięgające
piersi. Jednak wojny, jakie prowadził - w odróżnieniu od wojen Sykstusa IV czy Aleksandra VI - miały na celu umocnienie
pozycji samego papiestwa, a nie jego rodziny. Postanowił wyzwolić papieskie terytoria, zawłaszczone przez rodzinę
Aleksandra VI, odparł weneckie najazdy na należące do Państwa Kościelnego terytorium Romagna (dawny egzarchat
Rawenny), a do końca pontyfikatu przegnał z Italii Francuzów i rozszerzył Państwo Kościelne o Parmę, Piacenzę i prowincję
Emilia.
Juliusz II z oddaniem i spektakularnie służył interesom papiestwa, tak jak je rozumiał, w tym interesom finansowym.
Choć był najhojniejszym z mecenasów sztuki i wydawał majątek na wojny, zostawił pełen skarbiec papieski. Trudno pominąć
całkowicie świecki charakter tego pontyfikatu. Mówiono o nim, że nie ma w nim nic z duchownego poza sutanną, a i tę nie
zawsze nosił. Ostatni jego portret, namalowany przez Rafaela, ukazuje niezłomnego starca z rozwichrzoną brodą. Był
pierwszym papieżem renesansowym noszącym brodę. Zapuścił ją jednak nie z pobożności czy mody, a dlatego, że naśladował
swego pogańskiego imiennika Juliusza Cezara, który przysiągł, że nie będzie się golić, póki nie pomści na Galach masakry
swoich legionów. Broda papieża Juliusza II była świadectwem przysięgi pomsty na wielu wrogach - Francuzach, Turkach,
Bolończykach, a nawet rzymianach.
Jedną z uderzających cech papieży w okresie renesansu był niewyobrażalny wprost nepotyzm. Samo w sobie nie
musiało to świadczyć o niemoralnym zachowaniu. Papiestwo było monarchią elekcyjną, a nowo wybrany papież, dziedziczył
po poprzedniku biurokratyczny labirynt oraz kolegium kardynalne często wrogo doń nastawione i mnożące przeszkody.
Istnienie tak skomplikowanych sieci lojalności wewnątrz Świętego Kolegium uznawano oficjalnie i ujawniano przy
papieskich konklawe. W okresie wyborów pomieszczenia kardynałów mianowanych przez zmarłego papieża dekorowano na
fioletowo, pokoje pozostałych - na zielono.
W takich okolicznościach promocja krewnego na kardynała mogła okazać się jedynym sposobem zapewnienia sobie
współpracowników, na których można było polegać. W XVI i XVII wieku kardynałowie-nepoci rutynowo obejmowali
stanowisko sekretarza stanu. Jednak papieże renesansu nadali tej praktyce krańcową formę. Hiszpański papież Kalikst III nie
tylko uczynił kardynałami dwóch nepotów (jednym z nich był przyszły papież Aleksander VI), ale jeszcze trzeciego postawił
na czele papieskich wojsk. Dom papieski i całą Kurię Rzymską obsadził urzędnikami sprowadzonymi z Katalonii. Być może
papież-cudzoziemiec potrzebował większego wsparcia ze strony rodziny niż miejscowy Italczyk. W każdym razie Pius II był
pod tym względem oszczędniejszy i tylko dwóch nepotów mianował kardynałami; jeden z nich był później papieżem przez
dwadzieścia siedem dni jako Pius III (1503).
Raz jeszcze to Sykstus IV podniósł stawkę. Kardynałami mianował sześciu nepotów, innych krewnych pożenił z
przedstawicielkami wielkich włoskich dynastii - władców Neapolu, Mediolanu, Urbino. Nie dość na tym - obsypał ich
beneficjami, dając kardynałom-nepotom książęce dochody. Na przykład Giuliano della Rovere, przyszły Juliusz II, został
arcybiskupem Awinionu i Bolonii, oraz biskupem Lozanny, Coutances, Viviers, Mende, Ostii i Velletri, opatem Nonantoli i
Grottaferraty - i miał jeszcze kilkadziesiąt innych beneficjów.
Nieuniknionym efektem takiego postępowania było stworzenie zamożnej klasy kardynalskiej o silnych powiązaniach
dynastycznych. Na konklawe wybierającym Eugeniusza IV w 1431 roku połowa z dwunastu kardynałów pochodziła spoza
Italii. Podczas wyborów Aleksandra VI w 1492 roku jedynie jeden spośród dwudziestu trzech kardynałów (sam Aleksander)
nie był Italczykiem. W miarę jak członkowie rodzin papieskich zawierali związki małżeńskie z książęcymi domami Italii,
Święte Kolegium i samo papiestwo zaczęło przypominać listę obecności wielkich - Farnese, Medici, Gonzaga, Este. Innocenty
VIII, wżeniwszy swego syna w rodzinę Medyceuszy, w rewanżu mianował Kardynałem syna Wawrzyńca Wspaniałego,
Giovanniego - w wieku lat trzynastu. Później, jak widzieliśmy, miał on zostać papieżem Leonem X. Tak liczne wejście
arystokracji do grona kardynałów wynikało częściowo z rosnącego upolitycznienia papiestwa. Władcy Italii, Francji i
Hiszpanii potrzebowali uległych (głównie włoskich) kardynałów, by wywierać nacisk na papieską politykę, a w każdym razie
na wybór papieża.
Paradoksalnie bowiem, w tym okresie kardynałowie coraz mniej uczestniczyli w realizacji polityki papieskiej, i z
papieskich doradców stali się opłacanymi dworakami. Napięcia między papieżem a kardynałami występowały już co najmniej
od czasów Grzegorza VII, zaś obyczaj zawierania paktów wyborczych rozwinął się podczas pobytu papieży w Awinionie.
Podczas konklawe kardynałowie zawiązywali porozumienia, ograniczające wolność działania nowego papieża. Wyznaczali
limit nowych nominacji kardynalskich i określali jakiego rodzaju decyzje i ustalenia polityczne może podejmować papież bez
zgody Świętego Kolegium. Ponieważ jednak natura ludzka jest, jaka jest, porozumienia takie łatwiej było zawiązać, niż
dopilnować ich przestrzegania. Legalnie wybrany papież był monarchą i mógł w mniejszym czy większym stopniu
postępować, jak chciał. Pierwszy papież po wielkiej schizmie zachodniej, pochodzący z rodu Colonnów Marcin V, człowiek o
stalowym charakterze, nawet nie udawał, że przeprowadza konsultacje; kardynałowie w jego obecności zachowywali się jak
przestraszone, jąkające się dzieci. Jednak kardynałowie odegrali istotną rolę w rozpoczęciu i zakończeniu schizmy. Właśnie
oni zwołali Sobór w Konstancji. I wielu ludzi miało nadzieję, że przynajmniej część celów ruchu koncyliarystów da się
osiągnąć dzięki naciskom wywieranym przez kardynałów na kolejnych papieży.
Wszystko to jednak sprowadzało się do narzekań, ponieważ kardynałowie nie dysponowali żadnymi sankcjami
przeciwko papieżowi; co więcej, od niego zależało ich bezpieczeństwo i zamożność. Eugeniusz IV, Pius II, Paweł II i Sykstus
IV przyjęli różne warunki podczas konklawe, ale żaden z nich nie dotrzymał ich po wyborze. Gdy w 1517 roku Leon X odkrył
skierowany przeciwko sobie spisek kardynałów, ściął przywódcę i opanował Święte Kolegium, jednego dnia mianując
trzydziestu jeden kardynałów. Dzięki temu nie tylko pokonał swoich wrogów samą liczbą, ale i drastycznie zmniejszył ich
dochody, ponieważ znaczna część pochodziła z udziałów we wspólnym majątku.
Jedynie na konklawe kardynałowie mieli władzę najwyższą, do nich bowiem należał wybór nowego papieża.
Zamknięci w Watykanie, jedli i spali w ciemnych i dusznych drewnianych celach, budowanych na tę okazję, oficjalnie odcięci
od zewnętrznego świata. Renesansowe konklawe były gniazdem intryg, a ich wynik rzadko dawał się przewidzieć. Mamy
relację z konklawe w 1458 roku, sporządzoną przez naocznego świadka - Aeneasa Silvia Piccolominiego, który zresztą został
wówczas papieżem Piusem II. Wspominał nieustanne spiskowanie w toalecie - „właściwe miejsce na takie wybory!”. O
wyborze papieży rzadko decydowały wyłącznie względy religijne. Rywalizacja między Francją a Hiszpanią albo między
Mediolanem, Wenecją i Neapolem, lub też lokalne rywalizacje, takie jak między rodzinami Orsinich i Colonnów - wszystko to
odgrywało swoją rolę, tak samo jak wewnętrzne napięcia w Świętym Kolegium. Piccolominiego wybrano w 1458 roku po
części dzięki temu, że był lubiany, ale główną przyczyną była gwałtowna niechęć do dominacji Hiszpanów podczas
poprzedniego pontyfikatu, połączona ze strachem przed francuskimi wpływami politycznymi, co wykluczyło wszelkich
cudzoziemców - a zatem także najbardziej prawdopodobnego kandydata, francuskiego kardynała d’Estouteville’a. Podczas
konklawe w 1464 roku faworytem był budzący respekt Hiszpan, dominikanin i obrońca doktryny o papieskiej nieomylności
Juan de Torquemada, ale wygrał człowiek światowy, papieski nepot Pietro Barbo (Paweł II), ponieważ uważano, że jest
lojalnym członkiem Świętego Kolegium i okaże się uległy - jak się okazało, było to całkowicie błędne założenie.
Rozpanoszenie się nepotyzmu oraz nominacje kardynalskie w zamian za łapówki w formie pieniędzy lub poparcia
sprawiły, że pod koniec wieku elekcje coraz mniej przypominały proste poszukiwania „Bożego kandydata”. W konklawe w
1484 roku, na którym wybrano Innocentego VIII (1484—1492), uczestniczyła rekordowa liczba dwudziestu pięciu
kardynałów, a wielu z nich było skandalicznie świeckimi ludźmi. Nad przebiegiem konklawe czuwał Giuliano della Rovere,
nepot zmarłego papieża. Gdy stało się jasne, że on sam nie zostanie wybrany, postarał się, by papieżem został człowiek słaby,
którym będzie można kierować. Zwycięski kandydat, kardynał Cibó, przekupił elektorów, parafując petycje o promocje, które
przyniesiono mu do celi wieczorem przed dniem głosowania.
Elekcji Roderiga Borgii jako Aleksandra VI w 1492 roku towarzyszyło jeszcze bardziej otwarte przekupstwo. Nowy
papież musiał zrezygnować ze wszystkich własnych beneficjów, miał więc co rozdawać. Borgia, utalentowany administrator i
dyplomata, mający za sobą długą i udaną karierę w Kurii Rzymskiej, był jednym z najbardziej zasobnych pod tym względem
kardynałów. Miał do dyspozycji kilkadziesiąt łakomych kąsków - biskupstw, opactw, twierdz, ufortyfikowanych miast.
Przydzielił je z wyprzedzeniem, by zapewnić sobie potrzebną większość. W gruncie rzeczy jest całkiem możliwe, że
polityczna przebiegłość i doświadczenie administracyjne i tak zyskałyby Aleksandrowi poparcie, jakiego potrzebował, zaś
przekupstwo podczas jego elekcji nie było gorsze niż podczas wielu innych. A jednak, przy wszystkich swych zdolnościach,
Roderigo był człowiekiem światowym i bezwzględnym. W chwili konklawe miał już ośmioro dzieci co najmniej z trzema
kobietami. Właśnie to, że takiego człowieka uznano za godnego sukcesji Piotrowej, wiele mówi o degradacji papiestwa.
Przed wielką schizmą zachodnią papiestwo czerpało znaczną część dochodów ze sprawnej działalności
duszpasterskiej. Były to opłaty wnoszone przez suplikantów w sądzie papieskim, dochody czerpane z papieskich prowizji,
annaty z beneficjów, świętopietrze. Erozja papieskich prerogatyw podczas schizmy i w epoce koncyliaryzmu drastycznie te
wpływy ograniczyła, więc Papiestwo coraz więcej musiało czerpać ze świeckich dochodów, jakie przynosiło Państwo
Kościelne, co z kolei tłumaczy papieskie wojny w obronie własnych terytoriów. Znacznym uzupełnieniem papieskich
dochodów było odkrycie w 1462 roku kopalni ałunu w Tolfie w dystrykcie rzymskim. Ałun był ważnym środkiem
chemicznym używanym w przemyśle włókienniczym i w garbarstwie. Przed 1462 rokiem w Europie nie znano znaczącego
jego źródła, więc większość dostaw pochodziła z muzułmańskiej zachodniej Turcji. Po tym odkryciu papieże mogli zakazać
chrześcijanom używania tureckiego ałunu i wprowadzić monopol na europejskie dostawy. Przychody z tego tytułu oficjalnie
przeznaczano na wojnę, dzięki której miano odzyskać Konstantynopol i święte miejsca, oraz powstrzymać tureckie postępy w
Europie Wschodniej. W 1480 roku dochody z ałunu stanowiły jedną trzecią dochodów papiestwa ze świeckich źródeł.
Niemniej jednak rosnące koszty papieskich wojen oraz bogate programy budowlane kolejnych papieży sprawiały, że
bezustannie poszukiwano nowych źródeł dochodu. Największą niesławą cieszyła się sprzedaż odpustów, szczególnie zaś
odpustu związanego z budową Bazyliki Świętego Piotra. Jeszcze bardziej znacząca była rosnąca zależność papieży od
sprzedaży urzędów. Zasadniczo była to forma publicznego finansowania przez krótkoterminowe pożyczki. Inwestorzy
kupowali urząd w Kurii Rzymskiej za dużą sumę w gotówce i odzyskiwali zainwestowany kapitał i procenty w formie
dochodów z urzędu, który obejmowali. W rzeczywistości oznaczało to, że wielką część papieskich dochodów obciążało
spłacanie tych, którzy urząd objęli, więc kolejni papieże mnożyli poziomy biurokracji, by zyskać większy kapitał. Dla
sfinansowania swojej krucjaty sumienny Pius II stworzył ogromną liczbę właściwie bezużytecznych stanowisk. Z kolei
Innocenty VIII powołał pięćdziesięciu dwóch plumbatores - urzędników odpowiedzialnych za przystawianie ołowianych
pieczęci na oficjalnych dokumentach. Każdy plumbator płacił za swoje stanowisko 2500 dukatów - mniej więcej sto razy tyle,
co roczne zarobki wiejskiego proboszcza.
Sprzedaż urzędów paraliżowała reformy, ponieważ tworzyła armię urzędników, starających się zapobiec odchudzaniu
papieskiej administracji i próbom naprawienia nieprawidłowości finansowych w Kurii Rzymskiej. Wypierali oni również
utalentowane jednostki: poczynając od lat osiemdziesiątych XV wieku, coraz trudniej było zdolnym, ale nisko urodzonym
osobom zapewnić sobie stanowisko w Kurii Rzymskiej bez wniesienia koniecznej opłaty. Coraz więcej urzędów stawało się
ciepłymi posadkami dla leniwych próżniaków. W chwili śmierci Leona X w 1521 roku obliczono, że w Watykanie istnieje
ponad 2150 urzędów na sprzedaż, za które można uzyskać aż 3 miliony dukatów. Obejmowały one nawet najwyższe
stanowiska na papieskim dworze, na przykład stanowisko kardynała-kamerlinga.
Wszystko to przyczyniało się do rosnącej sekularyzacji papiestwa, czego najbardziej wyraźnym symptomem było
załamanie się papieskiego zaangażowania na rzecz krucjat. Krucjaty wymyślił papież Urban II, a jego następcy stawiali ich
organizację bardzo wysoko na liście podstawowych priorytetów papiestwa. Wizja papieża wyruszającego na czele
zjednoczonego świata chrześcijańskiego przeciwko wrogom Krzyża była kusząca, ale w XV wieku stawała się coraz mniej
atrakcyjna dla władców europejskich, którzy woleli walczyć z sobą nawzajem. Upadek Konstantynopola w 1453 roku
przeraził papieży. Przyszły Pius II napisał, że „zgasło jedno z dwóch świateł chrześcijaństwa” a kolejni papieże, od Mikołaja
V poczynając, starali się pobudzić władców do działania. Kalikst III skupił na tym przedsięwzięciu całą energię swego
pontyfikatu, rozsyłając po całej Europie legatów, propagujących odpust dla tych którzy zechcą wziąć udział w wyprawie
krzyżowej, a także nakładając podatki na duchowieństwo i zmieniając Tybr w stocznię, gdzie budowano okręty na krucjatę.
Głównym tego efektem było zantagonizowanie i tak już niechętnie nastawionych Kościołów lokalnych oraz zapoczątkowanie
wezwania do zwołania soboru powszechnego, by położyć kres nierozsądnym żądaniom papieża. Pius II, tak samo oddany
sprawie krucjaty, miał równie mało szczęścia. Wobec obojętności książąt i niechęci Wenecjan, którzy nie zamierzali narażać
na szwank handlu przez konflikt z Turkami, umierający papież osobiście udał się do Ankony, by poprowadzić wyprawę.
„Nasze wezwanie «Ruszajcie naprzód!» - oznajmił - minęło bez echa. Być może większy efekt przyniesie zawołanie
«Chodźcie ze mną!»”. Zmarł w Ankonie, czekając na wsparcie, które nigdy nie nadeszło albo - w przypadku Wenecji -
pojawiło się zbyt późno.

ŚWIĘCI I GRZESZNICY. HISTORIA PAPIEŻY

książka

Wydawnictwo: Świat Książki

Oprawa: twarda

Ilość stron: 416

Dostępność: niedostępny

DARMOWA DOSTAWA od 50zł przez paczkomaty InPost

Nasza cena: 48,09

Cena detaliczna: 52,27

dodaj do przechowalni

Przy zakupie 5 egz.
Cena hurtowa:

41,82

Powrót
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje

ŚWIĘCI I GRZESZNICY. HISTORIA PAPIEŻY - opis produktu:

Historia papieży i papiestwa od św. Pawła do Jana Pawła II. Barwna opowieść o dwóch tysiącach lat Kościoła Katolickiego - sylwetki papieży, prawdy i legendy, kulisy Watykanu; kolorowe ilustracje. W opowieści o dziejach papieży i papiestwa, autor prowadzi nas od pierwszych wieków chrześcijaństwa, przez burzliwe czasy jednoczesnego współistnienia dwóch papieży, inkwizycję, reformację po Sobór Watykański II i pontyfikat Jana Pawła II. Osoby, zasiadające na Tronie Piotrowym, nie zawsze spełniały oczywiste dla nas kryteria.

ŚWIĘCI I GRZESZNICY. HISTORIA PAPIEŻY - szczegółowe informacje:

Dział: Książki
Wydawnictwo: Świat Książki
Oprawa:twarda
Wymiary:165x240
Ilość stron:416
ISBN:978-83-247-0524-5
Wprowadzono: 14.11.2007
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

ŚWIĘCI I GRZESZNICY. HISTORIA PAPIEŻY - recenzje klientów


Podobał Ci się ten tytuł? Zainspirował Cię? A może nie zgadzasz sie z autorem, opowiedz nam o tym, opisz swoje doznania związane z lekturą.
10.00
rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Kup podręczniki i wyprawkę szkolną
na RATY!

Szczegóły >>

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: