rozwiń
rozwiń
zwiń
zwiń
wpisz minimum 3 znaki
Strzeżone sekrety alchemii Skuteczne eliksiry, uzdrawiające energie i naturalna magia
ocena: 5, głosów: 1
 
powiększenie
przeczytaj fragment książki
Strzeżone sekrety alchemii Skuteczne eliksiry, uzdrawiające energie i naturalna magia

W Strzeżonych sekretach alchemii odkryjesz zapis odwiecznego dążenia człowieka do Światła. Ta praca może służyć jako źródło inspiracji dla kolejnego pokolenia tych, którzy poszukują traducji hermetyzmu i będą niezmiennie ją kontynuować przez następne dwa tysiące lat. Niniejsza książka jest dedykowana wszystkim osobom służącym Światłu, zaangażo­wanym w ukończenie Wielkiego Dzieła.

Uwaga
Podczas korzystania z instrukcji i przepisów zawartych w tej publikacji zachowaj ostrożność oraz zdrowy rozsądek. Produkty ziołowe należy przygotowywać i stosować przy zachowaniu odpowiednich środków ostrożności.
Pewne rośliny wywołują u wielu osób reakcje alergiczne, dlatego zaw­sze się upewnij, czy roślina, z którą masz do czynienia, jest bezpieczna; czy nie wywoła u ciebie takich reakcji, gdy zaczniesz tworzyć własny produkt roślinny.
Zanim spożyjesz jakikolwiek preparat ziołowy, skonsultuj się z licen­cjonowanym specjalistą w zakresie ochrony zdrowia. Niniejsza książka nie ma zastępować właściwej opieki medycznej – w przypadku poważnych kłopotów ze zdrowiem korzystaj z porad lekarza.
Sam odpowiadasz za swoje zdrowie. Wydawca tej publikacji nie bie­rze na siebie odpowiedzialności ani za ewentualne problemy zdrowotne, będące efektem stosowania podanych tu wskazówek, ani za skuteczność niniejszych przepisów.

Spistreści
Wyrazy uznania........................................................................................................ 11
Przedmowa Russella House’a................................................................................ 13
Podziękowania ......................................................................................................... 17
Wstęp............................................................................................................................ 19
Jeden Alchemia – wstęp do królewskiej sztuki.................................. 27
Po co studiować alchemię?............................................................................. 27
Kraina Khem – tam wszystko się zaczęło................................................. 30
Klucz do wszelkiej magii – oddzielanie jakości
fizycznych od subtelnych.......................................................................... 31
Etapy Wielkiego Dzieła i astrologia............................................................ 33
Kabała i alchemia – podróż głupca............................................................ 34
Podstawy kabały – korzystanie z Drzewa Życia w alchemii............... 36
Podsumowanie.................................................................................................. 40
Dwa Fundamenty spagiryki................................................................ 43
Trzy elementy zasadnicze: siarka, sól i rtęć.............................................. 43
Trzy elementy zasadnicze i cztery żywioły................................................ 45
Eksperymenty dla początkującego studenta sztuki................................. 49
Podstawowa nalewka spagiryczna.............................................................. 50
Kalcynacja................................................................................................ 54
Główne zasady medytacji.............................................................................. 60
Medytacje alchemiczne................................................................................... 62
Trzy Sporządzanie kamienia roślinnego........................................... 65
Kamień roślinny – klucz do świata astralnego......................................... 65
Świat astralny i alchemia............................................................................... 66
Cykle księżycowe i alchemia.......................................................................... 71
Tworzenie kamienia roślinnego.................................................................... 74
Płukanie soli...................................................................................................... 74
Kamień............................................................................................................... 76
Sól morska i alchemia..................................................................................... 78
Wskazówki badawcze..................................................................................... 81
Cztery Destylacja...................................................................................... 85
Czerwone wino i alchemia............................................................................. 86
Destylowanie alkoholu z czerwonego wina............................................... 87
Destylacja i tworzenie kamienia roślinnego.............................................. 94
Sporządzanie eliksiru..................................................................................... 96
Pięć Destylacja wody........................................................................... 101
Eksperymenty z wodą na tle sfery psychicznej......................................... 103
Destylacja wody................................................................................................ 106
Woda zapachowa i eliksiry wodne.............................................................. 107
Sześć Alchemia inicjacyjna................................................................... 111
Inicjacja.............................................................................................................. 112
Tworzenie ens.................................................................................................... 117
Stosowanie ens.................................................................................................. 119
Siedem Zdrowie fizyczne i leczenie spagiryką...................................... 127
Motywy poszukiwania zdrowia................................................................... 127
Problemy z dawkowaniem............................................................................. 128
Alchemia i homeopatia................................................................................... 130
Struktury solne i Drzewo Życia................................................................... 136
Planety, rośliny i ich lecznicze właściwości................................................ 137
Osiem Rytualne wykorzystanie produktów spagirycznych............. 147
Wewnętrzne narzędzia alchemii.................................................................. 147
Ora et labora..................................................................................................... 148
Medytacja i alchemia...................................................................................... 152
Rytualne wzmacnianie produktów alchemicznych................................. 155
Święta krew, święty Graal.............................................................................. 163
Dziewięć Czerwony i biały kamień alchemii........................................... 167
Kamienie sztuki królewskiej.......................................................................... 167
Rola Saturna w alchemii................................................................................ 178
Dziesięć Symbolizm alchemiczny i Tarot................................................ 185
Symbolizm – język ptaków........................................................................... 190
Wyraziste sny – brama do obszaru astralnego......................................... 192
Alchemiczna projekcja astralna................................................................... 199
Podsumowanie............................................................................................... 203
Dodatek A – Godziny planetarne........................................................................ 205
Dodatek B – Formuła długowieczności hrabiego Comte de St. Germain.. 213
Dodatek C – Ścieżka Nicholasa Flamela i Kamień Filozoficzny................. 215
Słownik........................................................................................................................ 231
Wybrana bibliografia............................................................................................... 237
Źródła alchemiczne i lista czytelnicza................................................................. 239
O Autorze................................................................................................................... 245


Wyrazy uznania
Mark Stavish napisał już wiele prac na temat alchemii, lecz obecna książka to jego najlepsza publikacja. To niezbędna lektura dla każdej osoby, która pragnie zgłębić i zrozumieć subtelną naturę alchemii. Autor wykazał się tutaj przenikliwą wiedzą, wypływającą z wieloletniego doświadczenia. Jednocześnie charakter tej książki sprawia, że łatwo ją przeczytać. Praca Marka jest unikatem i zarazem cennym dodatkiem do zestawu paradygma­tów funkcjonujących w obrębie alchemii, które coraz bardziej prezentuje dzisiejsza literatura.
– Pat Zalewski
Strzeżone sekrety alchemii to wnikliwa, niezwykle praktyczna książka, na­pisana z zamiarem uwiecznienia owej starożytnej sztuki i nauki. Zawiera najprawdziwszą obietnicę, którą składa alchemia: „Brak działania, brak rezultatu”. Jako absolwent siedmioletniej szkoły Paracelsus Research Socie­ty, w której zajęcia prowadził sam Brat Albert, gorąco polecam tę pracę. Szczere zgłębianie alchemicznych tajemnic wymaga zarysowanej tutaj równowagi między teorią a praktyką – żeby uczyć się z wnętrza i osiągać „to, co na zewnątrz”. Niniejsza książka jest najlepszą publikacją, jaką po­znałem w ciągu ostatnich trzydziestu lat; jest zrozumiała, szczegółowa, wszechstronnie przekonująca i możliwie najbardziej kompletna, jeśli cho­dzi o tę dziedzinę. Stanowi równie niezastąpioną lekturę, co ponadczaso­we klasyczne dzieło The Alchemist’s Handbook, autorstwa Brata Alberta.
– dr Joseph C. Lisiewski


Przedmowa
Pierwsze kroki na ścieżkach alchemii stawiałem w okresie, kiedy nie mia­łem jeszcze dziesięciu lat. Było to najpóźniej w 1962 roku. Niemiecki al­chemik Albert Riedel założył wówczas szkołę w Utah, zwaną początkowo Paracelsus Research Society, która obecnie stała się instytucją legendarną. Aby pogłębić wiedzę alchemiczną, zacząłem uczęszczać do tej szkoły w 1984 roku, tam zaś Brat Albert dokonał mojej inicjacji i wprowadził mnie na ścieżkę ustnej tradycji alchemii.
Do szkoły Brata Alberta trafiłem dzięki książce Praxis Spagyrica Philo­sophica. Przejrzałem około stu publikacji o alchemii, zanim natrafiłem na tę pracę. A okazało się, że mam do czynienia z wyjątkowym źródłem. Po raz pierwszy dostrzegłem bowiem rzeczywistą wiedzę autora, dotyczącą praktyki. W porównaniu z innymi publikacjami to zdecydowanie bardziej otwarty i bezpośredni zestaw informacji, który przedstawia jednocześnie stopniowy plan zgłębiania wiedzy i praktycznego działania.
Podobnie jak prace Alberta – Praxis Spagyrica Philosophica i późniejsza książka The Alchemist’s Handbook – niniejsza publikacja wyjaśnia, jak roz­cierać zioła moździerzem i tłuczkiem, aby sporządzać nalewki pomocne w procesie leczenia oraz równoważenia umysłu i ciała. W Strzeżonych se­kretach alchemii bez wątpienia znajdziemy praktyczne informacje, których moglibyśmy pragnąć. Ponadto książka Stavisha stwarza pewien komfort.
Mam tutaj na myśli fakt, że nie obejmuje trudnego symbolizmu ani mgli­stych wzmianek o rzeczach, które dadzą się wyrazić bezpośrednio.
Jeśli potrafisz zaparzyć dzbanek kawy, możesz podjąć się laboratoryjnej pracy, opisanej skrupulatnie w Strzeżonych sekretach alchemii. Jeśli stać cię na to, aby za stosunkowo niewielką kwotę zakupić egzemplarz tej publi­kacji, poradzisz sobie ze zgromadzeniem narzędzi do wykonywania eks­perymentów. A jeżeli prostota ukazanych tutaj eksperymentów wzbudzi w tobie podejrzenie, że takie działania nie są odkrywcze, mimo wszystko przygotuj się, proszę, na wielką podróż!
Ta książka ma charakter pozytywnej rozprawy, wypełnionej akceptacją, lecz zawiera również negacje: żadnych przyrzeczeń, żadnych tajemnic, żadnego guru, żadnego mistrza, żadnych ograniczeń wyobraźni i wol­ności. Żadnych zapewnień – z wyjątkiem jednego: brak wysiłku, brak rezultatu. Publikacja Marka jest odpowiednia dla współczesnego studen­ta. Kryje bowiem w sobie cały ładunek przeobrażeń, którym cechowało się klasyczne dzieło Brata Alberta The Alchemist’s Handbook z 1961 roku. Jednak w przeciwieństwie do tego wspaniałego, skromnego podręcznika, odkrywa przed nami alchemiczne prawdy, a jednocześnie zaspokaja po­trzebę szybkich rozwiązań, tak charakterystyczną dla naszej kultury. Tu wszystko zostało przystosowane do dzisiejszych czasów. Każda osoba wykazująca trochę zainteresowania, entuzjazmu i wysiłku może zatem skorzystać z tego przekazu.
Niniejsza książka stanowi narzędzie do osobistej transmutacji. Jej styl i format harmonizują ze współczesnymi realiami, co ułatwia rozpoczęcie działań alchemicznych. Wcześniejsze publikacje nie miały takiego charak­teru. Piszę o tym z największym szacunkiem wobec nauczycieli, którzy uprzednio podążali identyczną ścieżką. Bez ich wysiłków nie byłoby moż­liwe szersze otworzenie drzwi do Świątyni Alchemii.
Stavish zawdzięcza sporo Bratu Albertowi i innym hojnym nauczycie­lom, a zwłaszcza Jeanowi Dubuis. Wybitni nauczyciele pragną, aby ich następcy osiągali jeszcze lepsze wyniki. Alchemia stanowi pracę nad tym, co ewoluuje, dlatego nie należy się dziwić obserwowanym zmianom, któ­re na dodatek zachodzą coraz szybciej.
Alchemia oznacza przeobrażanie, leczenie i równoważenie rzeczywi­stości. Ta Wielka Sztuka nie została do końca wyjawiona w kontekście związków z harmonią planet. Czy wyobrażasz sobie książkę, która będzie opisywać sposób przemiany Ziemi poprzez leczenie alchemiczne? Albo będzie wskazywać, że trzeba nakłonić obecnych prezydentów, królów, pa­pieży oraz pozostałych wpływowych ludzi do skorzystania ze starożytnej sztuki i nauki we współczesnej formie?
Według przekazów legendarny Kamień Filozoficzny posiada taką moc i naturę, że zaledwie kilka jego ziaren wystarczy do przemiany bryły ołowiu w najczystsze złoto. Skoro możliwa byłaby taka natychmiastowa transmutacja w królestwie metali, nietrudno sobie wyobrazić, iż tego ro­dzaju moc potrafiłaby zmieniać ludzką kondycję.
Dominującą dziś kulturę wyróżnia przyrost informacji. Ten wzrost stał się tak intensywny, że istnieje ryzyko napływu zbyt dużej ilości danych, co ostatecznie może spowodować nasze zagubienie i oderwanie od faktycz­nego stanu rzeczy. Człowiek coraz szybciej dokonuje różnych odkryć, lecz wszechobecny stres rośnie w zbliżonym tempie. Poszczególne rodziny, kraje – a nawet cała planeta – wydają się rozpadać pod wpływem olbrzy­miego naporu wymagań bez widocznego końca, który stanowiłby cel.
Konieczność niezwłocznej, wrażliwej transformacji Ziemi ujawnia się wówczas, kiedy przyglądamy się bliżej powszechnemu bólowi i cierpieniu jako świadectwom obecnej kondycji ludzkości. Tak wiele ogarnia nas na­dziei, gdy doświadczamy bezcennych skarbów w postaci autentycznej mi­łości i przyjaźni; gdy kontemplujemy piękno natury, wyrażone w każdym wysublimowanym kwiecie, we wspaniałej gracji i mocy lwa, w delikatno­ści motyla, w układzie i porządku kryształu powstającego na powierzchni tej planety.
Harmonia przeniesiona ze sfer niebiańskich przez Beethovena i innych artystów; rzeźby i obrazy wielkich mistrzów; wspaniałe opowieści-marze­nia rdzennych szamanów amerykańskich, które o jeden krok przybliża ku ziemi szczyty ludzkiej aspiracji – wszystko to wskazuje, że na trwałe i w wystarczającym stopniu potrafimy dokonywać kreatywnego przeobra­żenia, aby zaspokoić potrzebę duchowej strawy.
Niestety, mnóstwo przykładów ignorancji, niedostatku, chorób i żądzy świadczy o braku równowagi i sygnalizuje, że nasza twórcza realizacja pozostaje wciąż niekompletna. Dopóki sytuacja nie ulegnie zmianie, alchemiczny ogień będzie płonął. A dramat stworzenia, transmutacji, ewolucji i procesu leczenia będzie rozgrywał się w twoim sercu i umyśle, kiedy ośmielisz się odkryć własną rzeczywistą naturę i rolę w tym Wielkim Dziele. Niewykluczone, że będziesz wtedy przypominał wehikuł coraz szybszej ewolucji, przenikającej cztery królestwa ziemskiego świata.
Na każdym etapie mojej podróży alchemicznej miałem ogromne szczę­ście, ponieważ stykałem się z łaskawymi osobami, które chciały pomagać i były w stanie to czynić. Ich poprzednicy nieśli im pomoc, a ci kolejni nauczyciele rozwijali łańcuch dobrych czynów oraz służby. W Strzeżonych sekretach alchemii została wyrażona tradycja opieki i troski o pomyślny los człowieka. Mam szczerą nadzieję, że będziesz mógł cieszyć się danymi mi szczęściem, którego miarą nie jest złoto ani inne materialne osiągnięcia. Tę pomyślność wyznacza poczucie celu i codziennego odkrywania oraz potwierdzania dobroci życia. Miarą jest tu również wzmacnianie zasobów nadziei i samego celu.
Kontynuuj, rozwijaj pozytywne działanie, które już rozpocząłeś!
Russell House,
Wheaton, Illinois, 2005

Podziękowania
Dziękuję wszystkim studentom, przyjaciołom i nauczycielom, dzięki któ­rym alchemia staje się żywą tradycją. Russell House, Patrice Maleze, Jean Dubuis i Jack Glass to osoby godne mojej serdecznej wdzięczności z po­wodu wysiłku, wsparcia oraz zrozumienia, jakim mnie obdarzyli. Szcze­gólnie podziękowania kieruję w stronę Brata Alberta, Hansa Nintzela i Kevina Townleya – za ich dalekowzroczną wizję propagowania alchemii we współczesnym świecie.
Dziękuję Marcowi Thornerowi z pracowni Thorner Graphics za pomoc przy wykonaniu opracowania graficznego i diagramów. Podziękowania należą się również Christopherowi Bilardiemu z agencji Two Ravens Communications oraz Paulowi Bowersoksowi za przejrzenie tekstu pod względem redakcyjnym i bezcenne uwagi, co znacznie poprawiło jakość maszynopisu.
Chciałbym także podziękować dwóm wyjątkowym kobietom, tak dłu­go tolerującym moje błędy. Chodzi mi o Sue House – prezes wydawnic­twa Triad Publishing – którą ze względu na kwalifikacje można nazwać „matką amerykańskiej alchemii”, a drugą z tych kobiet jest moja żona Andrea Nerozzi, dzięki której miałem czas na wykonywanie pracy i nigdy nie zostawiłem ognia bez kontroli.

Wstęp
Pisanie niniejszej książki okazało się długą i interesującą podróżą. Wielu czytelników dostrzeże tutaj materiał, który zamieściłem w kilku artyku­łach internetowych. Te publikacje zaczęto traktować jako standardowe źródła informacji od czasu ich wydania pod koniec lat 90. XX wieku. Artykuły dotykające istoty aspektów technicznych powstały na prośbę przedstawicieli czasopisma Ariadne’s Web, dobrze znanego wśród studen­tów różokrzyża, martynizmu, zakonu templariuszy i innych zachodnich tradycji ezoterycznych, oferujących inicjację swoim adeptom. Początko­wo miał powstać jeden artykuł, lecz szybko zapadła decyzja, aby stworzyć trylogię, która bez względu na obszerność będzie kompletnym przeglą­dem fundamentów alchemii roślinnej, a dokładniej mówiąc – spagiryki.
Ten w zamierzeniu niewielki kurs alchemii roślinnej, przeznaczony dla wąskiego kręgu odbiorców, stał się wkrótce bardzo popularny. Wspomniane artykuły zamieszczano parokrotnie w 1998 roku na łamach The Rosicrucian Beacon, oficjalnego magazynu zakonu różokrzyża, skierowanego do bry­tyjskich i anglojęzycznych członków organizacji z pozostałej części Europy oraz Afryki. Natomiast holenderska Wielka Loża zakonu wydawała w latach 2000-2001 tłumaczenie tego materiału we własnym czasopiśmie De Roos czy też The Rose 1. Spora liczba studentów, zajmujących się alchemią nawet od dawna, w zakresie praktycznym bardziej skorzystała z trzech powyższych artykułów niż z większości materiałów znanych od dziesięcioleci.
Studenci alchemii często już na początku osobistej ścieżki zauważają, że ogranicza ich mała ilość informacji na temat praktycznych technik laboratoryjnych. Choć obecnie istnieje wiele źródeł łatwiej dostępnych – takich jak prezentowana książka – niż miało to miejsce w czasach, gdy powstawały moje artykuły, początkujący alchemicy wciąż zdani są na dwa podstawowe źródła: The Alchemist’s Handbook Brata Alberta oraz The Practical Handbook of Plant Alchemy Manfreda Juniusa. Obie te książki zo­stały napisane przez mistrzów sztuki i obie omawiają dużo kwestii zrozu­miałym i zwięzłym językiem. Ale ich lektura pokazuje, że Brat Albert nie wyjaśnia pewnych zagadnień w wystarczającym stopniu, a Junius podaje czasem zbyt dużo informacji. Obaj zaś bazują na sprzęcie laboratoryjnym i pomijają proste, aczkolwiek skuteczne eksperymenty, które można wy­konać właściwie za pomocą narzędzi kuchennych. Dzięki Strzeżonym se­kretom alchemii mamy szansę podążać po wąskim obszarze, wytyczonym między tymi mistrzowskimi wskazówkami, i dotrzeć do swoistego „działu informacji”.
Obok uprzednio publikowanego tekstu zamieściłem nowe ilustra­cje, które ułatwią pracę początkującemu studentowi. Z kolei medytacje i wizualizacje zostały jasno wyrażone, dzięki czemu te często trudne, nie­zwykle symboliczne kwestie nabierają znaczenia nie tylko na poziomie duchowym, lecz także praktycznym. Każdy rozdział niniejszej książki obejmuje streszczenie omawianego w nim materiału, zadania do wykona­nia i praktyki medytacyjne z nim związane.
Mam niewątpliwy dług wdzięczności wobec Russella House’a, ponieważ dzięki jego aktywnemu wsparciu znaczna część tekstu już we wstępnej fazie zyskała na precyzyjności i tym bardziej nabrała praktycznego wymiaru. Rus­sell i jego żona Sue są dobrze znani studentom alchemii. Stali się bowiem kluczowymi postaciami aktualnie niefunkcjonującej alchemiczno-kabali­stycznej organizacji Filozofów Nauki. Ta struktura powstała w 1978 roku we Francji, a jej założycielem był Jean Dubuis, wpływowy członek francuskiej gałęzi zakonu różokrzyża i związanej z nim organizacji o nazwie Tradycyjny Porządek Martynistyczny. Dubuis osiągnął sławę w dziedzinie badań alche­micznych, zwłaszcza odnośnie do Ścieżki Flamela, dlatego przeprowadzono z nim wywiad na potrzeby filmu dokumentalnego BBC Discovering the Real World of Harry Potter (2002)4. Dubuis jest także postacią legendarną z tego powodu, że stworzył największą lożę martynistyczną (heptad) w Paryżu w latach 70. ubiegłego wieku, która obejmowała dwustu członków. Najwyż­sza klasa – około pięćdziesięciu osób – zajmowała się praktycznymi aspek­tami teurgii czy też rytualnej magii. Ich aktywność przypominała działania Martineza Pasqueleza, który żył w XVIII wieku. Ponadto silny wpływ na członków loży Dubuis miało dzieło The Cosmic Doctrine Dion Fortune.
Dubuis porzucił różokrzyżowców i ruch martynizmu, aby zająć się rozwijaniem podejścia, które nazywał „odokultyzowaniem” ezoteryki. In­nymi słowy, dostrzegł, że europejskie kręgi ezoteryczne zbyt mocno sku­piają się na kultywowaniu tajemnicy dla samej tajemnicy, co jego zdaniem przestało służyć jakiemukolwiek celowi.
Obecna publikacja została napisana w podobnym duchu. Pragnąłem bowiem wyjaśnić – możliwie najbardziej zrozumiale – fundamentalne metody alchemii. Wszystko zostało tu wyrażone bezpośrednio, bez niedo­mówień. Chodzi o to, że każdy powinien brać odpowiedzialność za „Prze­jawianie” siebie. Nikt nie może wykonać określonej pracy za inną osobę, dlatego wszyscy musimy mieć dostęp do metod i technik, które będą nam pomagać na naszej Ścieżce Powrotu.
Mówi się, że alchemia to „zajęcie kobiety i zabawa dziecka”, ponieważ obejmuje sporo tych samych umiejętności i zmian temperatury (na pew­no w pracy nad roślinami), z jakimi mamy do czynienia w trakcie procesu gotowania. Jednocześnie wymaga otwartego i radosnego serca, którym cechuje się dziecko podczas zabawy. Dokonałbym jednak zaniedbania, gdybym nie załączył wytycznych dotyczących bezpieczeństwa – zwłasz­cza dla osób, które pragną zająć się również minerałami. Pamiętaj, że za­sady bezpieczeństwa są pierwszą koniecznością, nie zaś opcją do wyboru.
1. Sprawdź, na co zezwalają państwowe i lokalne przepisy w zakresie postępowania z substancjami chemicznymi oraz w sprawie destyla­cji wina.

1. Zanim rozpoczniesz pracę alchemiczną, przeczytaj kilka razy wska­zówki odnoszące się do eksperymentów. Dokonaj wizualizacji dzia­łania, opisz ten proces i dokładnie zapoznaj się z każdym jego etapem.
2. Nie używaj tych samych narzędzi ani naczyń do eksperymentów alchemicznych i przygotowywania jedzenia.
3. Ogień zawsze stwarza zagrożenie. Powinieneś mieć w pobliżu gaśni­cę lub koc gaśniczy. Zapoznaj się z instrukcją obsługi tego sprzętu. Pamiętaj, żeby mieć pod ręką duże opakowanie sody oczyszczonej na wypadek, gdyby zapalił ci się rozlany alkohol. Możesz użyć sody do jego ugaszenia.
Będziesz mieć do czynienia z niskimi temperaturami, lecz bezpieczeń­stwo to zasadnicza kwestia – także w pracy z minerałami, gdzie zagrożenie zdecydowanie wzrasta.
Parę osób o pozytywnym nastawieniu wyraziło krytyczne uwagi, wskazując, że część autorów niejednoznacznie oddziela spagirykę od alchemii. Według tych krytyków obie wymienione dziedziny charakte­ryzuje identyczna teoria i metodologia, ale odrębna praktyka. Spagiryka należy w rzeczywistości do alchemii i zajmuje się głównie leczeniem ciała fizycznego, w podobny sposób, jak homeopatia. Ale nie wymaga – tak jak alchemia – od praktykującej ją osoby wyjątkowego stanu wewnętrznego. Przypomina zatem „naturalną magię” filozofów epoki renesansu. Dubuis opisuje ją następująco:
Spagiryka trudni się nade wszystko leczeniem ciała i nie jest procesem inicjującym. Natomiast alchemia to medycyna „duszy” i jej prawdziwy cel stanowi inicjacja. Działania na gruncie spagiryki, zwłaszcza w od­niesieniu do roślin, nie wymuszają szczególnego stanu świadomości. Pozwalają, aby związek między przedmiotem działania a działającym miał naturę luźnej relacji. W alchemii połączenie tych elementów staje się intensywne, czyli nie można dokonać przemiany alchemicznej bez uprzedniego przeobrażenia własnej osobowości. Jakość psychiki jest w alchemii czynnikiem podstawowym… Istnieje jeszcze jedna ważna różnica… Spagiryka oczyszcza z toksyn naczynia krwionośne i wzmac­nia organizm, dzięki czemu zwiększa poziom jego energii. Alchemia również oczyszcza materię i związane z nią energie, lecz poza tym – i w tym tkwi zasadnicza różnica – przyspiesza ewolucję materii5.
Przytoczone wyjaśnienia pobudzają do dalszych rozważań. Jeżeli wła­ściwa postawa nie stanowi kwestii najważniejszej, a mimo to spagiryka przynosi zaskakujące rezultaty, jaki efekt uzyskamy przy szczerym na­stawieniu serca i prawidłowej ewolucji rzeczy? Czy działania na gruncie spagiryki staną się alchemiczne, gdy osoba działająca przejawi wobec nich właściwą postawę? Niektórzy sądzą, że przy takim nastawieniu spagiryka prowadzi do inicjacji. Ta opinia wynika z przekonania, iż część produktów spagirycznych, głównie ens Paracelsusa, dokonuje procesu wprowadze­nia. Moim zdaniem każdy adept spagiryki musi sam rozważyć jej inicjacyj­ne możliwości. Podobnie studenci fizyki kwantowej zauważą specyficzne pokrewieństwo między pracą nad minerałami, wpływem świadomości na rezultat takich działań a współczesnymi odkryciami w zakresie oddziały­wania świadomości na poziomie subatomowym.
Miałem szczęście, że poznałem kilka wiodących, promiennych postaci dzisiejszej alchemii. Po przeczytaniu książki Brata Alberta The Alchemist’s Handbook zacząłem szukać kontaktu z jego szkołą Paracelsus Research Society, która mieściła się w Salt Lake City. Nawiązałem ten kontakt w 1986 roku, kiedy Brat Albert już nie żył, a szkoła z trudem kontynuowała działalność bez założyciela i lidera. Zamierzałem ponadto uczęszczać na wykłady z alchemii, organizowane na Uniwersytecie Różokrzyża. Niestety w ostatniej chwili mu­siałem zrezygnować. Sądziłem, że uda mi się zostać słuchaczem w kolejnym roku, lecz zakon różokrzyża odwołał wykłady. A gdy je wznowiono, Russell House i Jack Glass przestali pełnić funkcję instruktorów.
We wczesnych latach 90. XX wieku na łamach Gnosis, czołowego ma­gazynu wśród czasopism poświęconych zachodnim tradycjom ezoterycz­nym, ukazało się ogłoszenie firmowane przez organizację Filozofowie Natury. Ta struktura działała w Kolorado pod nazwą macierzystej orga­nizacji z Francji o nazwie Les Philosophes des la Nature. Ogłaszała się jako szkoła tradycyjnej francuskiej alchemii i kabały. Próbowałem skontakto­wać się z jej przedstawicielami, ale nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Kilka miesięcy później w skrzynce pocztowej znalazłem ulotkę dotyczącą seminarium z dziedziny alchemii. Nie słyszałem wcześniej o wymienio­nym tam prelegencie i odłożyłem tę kartkę do innych papierów. Wkrótce otrzymałem następną ulotkę, która informowała o jednotygodniowym seminarium w ośrodku Wild Rose Program Center w St. Charles, w stanie Illinois. To spotkanie zapowiadano na wrzesień 1994 roku. Głównym pre­legentem, o którym także nie słyszałem, miał być Jean Dubuis. Ponadto ulotka wymieniała jako wykładowców Russella House’a i Jacka Glassa. Ich zajęcia planowano na pięć dni, po cztery godziny dziennie, a tematem wykładów uczyniono spagirykę. Wysyłałem zgłoszenie i od tamtej pory moje życie uległo niebywałemu przeobrażeniu.
Krótki artykuł Pass The Sulphur, Mercury, and Salt Si’l Vous Plait o se­minarium z St. Charles został opublikowany na łamach Gnosis i trochę rozsławił mnie w środowisku ezoterycznym. Dla osób uczestniczących w imprezie, określonej jako „lato alchemicznej miłości”, było to naprawdę magiczne wydarzenie. W seminarium brało udział wielu największych ezo­teryków i co najmniej kilkunastu absolwentów szkoły Brata Alberta, w tym Kevin Townley, prezes amerykańskiej filii Filozofów Natury; Hanz Nintzel, człowiek o tak ogromnych zdolnościach irytowania otoczenia, że jedynie miłość do alchemii jest u niego większa, oraz Art Kunkin, dawny redak­tor naczelny alternatywnej gazety Los Angeles Free Press. Nintzel i Kunkin odziedziczyli część spuścizny po Israelu Regardie, kiedy ów pisarz zmarł w 1985 roku. Pierwszy z nich otrzymał kilka dużych stołów mozaikowych oraz kolekcję motywów egipskich i hermetycznych, wykonanych przez Regardie’go, drugi zaś odziedziczył bibliotekę i laboratorium alchemiczne.
Mało kto wie, że Regardie studiował alchemię w szkole Brata Alberta i dzięki tym studiom zmienił poglądy. Przestał mianowicie uważać, iż al­chemia stanowi obszar o spekulatywnym i symbolicznym charakterze, jak wyraził się uprzednio w książce The Philosopher’s Stone. Warto w tym miej­scu wspomnieć też o pewnej tragedii. Otóż Regardie uszkodził sobie płu­ca w trakcie niewłaściwie przeprowadzonego eksperymentu i przez resztę życia musiał korzystać z dodatkowych porcji tlenu. To ostrzeżenie dla nas wszystkich i dobry powód, aby zachowywać wszelkie środki ostrożności.
Łatwo rozpaczać nad odejściem starych przyjaciół, szczególnie takich, którzy są postrzegani jako wielcy w wybranej przez siebie dziedzinie. Trzeba jednak pamiętać, że alchemia jest indywidualną ścieżką. Uczymy się od in­nych, lecz sami musimy wykonać określone działania. Tradycja alchemiczna to dynamiczna, żywotna ścieżka. I pozostanie wypełniona tymi jakościami przez długi czas, dopóki ludzie będą poszukiwać zrozumienia i otwarcia Bo­skości w obrębie materii, a w konsekwencji – wewnątrz siebie.
Przy czytaniu niniejszej książki, pamiętaj o zasadzie „spiesz się powoli”. Choćby nieznaczne, regularne działanie jest lepszym rozwiązaniem niż intensywna praca wykonana pospiesznie i bez systematyczności. Gdy będziesz przeprowadzać eksperymenty opisane w Strzeżonych sekretach alchemii, znajduj czas na modlitwę i medytację. Staraj się nie postrzegać tej publikacji jako książki. Traktuj ją niczym zapis rozmowy z przyjacie­lem, który wspiera cię w twojej osobistej pracy. A jeśli stworzysz własne laboratorium, umieść w nim mały wizerunek Thota, Hermesa, Flamela, St. Germaina bądź innego znaczącego alchemika, i wyobrażaj sobie, że właśnie ta osoba przekazuje ci treść tu zaprezentowaną. Niech medytacje wnikają głęboko do twojej świadomości, abyś mógł się obudzić i odkryć, że znajdujesz się w towarzystwie Wewnętrznego Mistrza. Oby te słowa zbliżyły cię do takiego stanu podczas alchemicznej podróży i oby każdy z czytających wiedział, że pewnego dnia stanie się w sercu Kamieniem Fi­lozoficznym. Niech was Bóg błogosławi.
W Więzach Ezoteryki,
Mark Stavish,
Dyrektor Badań, Instytut Studiów Hermetycznych,
Wyoming, Pennsylwania,
24 lipca 2004 roku

Sześć
Alchemia inicjacyjna
Paracelsus uznaje czynnik ens za jedno z najpotężniejszych i najłatwiej sporzą­dzanych lekarstw. Ens to wpływ czy też zasada, która oddziałuje na człowieka; to byt duchowy, psychiczny lub fizyczny. Istnieje pięć tego rodzaju zasad odpowie­dzialnych za powstanie choroby. Z kolei nalewka typu ens, pochodząca z królestwa roślin, przynosi organizmowi równowagę i poprawia zdrowie fizyczne oraz psychiczne. Poza tym pozwala rozwijać w obszarze roślinnym produkty inicjacyjne. W myśl teorii spagirycznej ens przejawia najwyższą wartość inicjacyjną rośliny.
Kiedy tworzymy i spożywamy ens wybranej rośliny, poszukujemy mię­dzy innymi aspektu inicjacyjnego. W tym kontekście wśród specjalistów brak zgody co do natury leków spagirycznych. Dla niektórych inicjacja wyznacza jedyny cel preparatu alchemicznego. Inne osoby, choćby Brat Albert, Bacstrom czy Manfred Junius, wskazują, że silne lekarstwa na schorzenia fizyczne można produkować za pomocą alchemii. Pośrednia opinia także została wyrażona (i zarysowana w poprzednim rozdziale). Zgodnie z tym ujęciem twórca produktu korzysta z niego bardziej w sfe­rze duchowej, a pozostałe osoby, gdy stosują ów preparat, doświadczają większego pożytku w obszarze fizycznym. Tradycja hermetyczna podtrzymuje takie wyważone stanowisko. Akceptuje ponadto ewentualność, że człowiek, który nie asystował przy powstawaniu leku, potrafi reagować znacznie intensywniej, o czym świadczyłby nagły wzrost jego ogólnych wibracji. Podaje się również, iż pewne osoby zażywające produkty alche­miczne przejawiały gwałtowne reakcje po spożyciu nieprzygotowanych, mocniejszych leków na bazie metali i minerałów. Wydaje się zatem, że w przypadku ludzi, którzy regularnie nie podejmują czynności ducho­wych ani ezoterycznych, lekarstwa oparte na alchemii będą wywoływać bardziej fizyczną reakcję albo wręcz gwałtowniejszy wstrząs.
Inicjacja
Charakter inicjacji ezoterycznej często jest błędnie rozumiany. To mylne podejście odnosi się zarówno do studentów, jak i do wielu osób, które usiłują dokonywać wtajemniczenia innych – poprzez rytuały, zabiegi słowne czy w ramach inicjacji astralnych. Wystarczy natomiast stwierdzić, że inicjacja to początek nowego aspektu naszego wewnętrznego rozwo­ju. Oczywiście możliwe są głębokie doznania bez inicjacji, lecz proces wtajemniczenia czyni je wyjątkowymi poprzez wzmacnianie ich funkcji, intensywności oraz celu. Inicjacja ma nam pomóc w osiąganiu i rozumie­niu wewnętrznego rozwoju. Z drugiej strony, bywa niekiedy przeszkodą. Sporo zakonów, szkół oraz stowarzyszeń oferuje różne stopnie inicjacji, obejmujące wspaniałe rytuały, tytuły itp. Niemniej studenci alchemii zapewne dostrzegą, po rozpoczęciu własnych studiów, że zewnętrzne wtajemniczenia to zaledwie rytualne cienie, imitacje i obietnice rzeczy, do których powinniśmy zmierzać. Prawdziwa, trwała inicjacja nadchodzi wyłącznie z wewnątrz.
Słowa XVIII-wiecznego francuskiego mistyka i filozofa Louisa Clau­de’a de St. Martina doskonale harmoniują z alchemiczną wizją inicjacji:
Z całą żarliwością mojej duszy poszukuję i nauczam jedynie takiej inicja­cji, która prowadzi do serca Boga i sprawia, że serce Boga wchodzi w nas, aby utworzyć nierozerwalny akt małżeński. Dzięki takiemu ślubowi sta­niemy się przyjacielem, bratem i współmałżonkiem naszego boskiego Zbawiciela. Nie ma innej tajemnicy do osiągnięcia w tej świętej inicjacji poza coraz dalszym wnikaniem do głębin ludzkiego bytu, dopóki nie wydobędziemy żywego, pełnego mocy korzenia, ponieważ wtedy cały owoc […] w naturalny sposób zaistnieje w nas i bez nas12.
Czy jednak dwa rodzaje inicjacji występują zawsze oddzielne? Czy wszystkie rytuały są lichymi imitacjami wewnętrznego stanu? Na szczę­ście nie jest to absolutna reguła. Ale rytualne wtajemniczenie okaże się rzeczywiście skuteczne, gdy osoba inicjująca będzie funkcjonować na wysokim poziomie wibracji – wyższym od płaszczyzny wibracyjnej ini­cjowanego. W dzisiejszych czasach rzadko zachodzi taka sytuacja.
W alchemii nie ma rytuałów, lóż ani żadnych metod rozwoju z wyjąt­kiem samej pracy, dlatego w tej formie ezoteryki wszelka inicjacja przeja­wia się wewnętrznie. Wtajemniczamy siebie w określone działania, a pra­ca wtajemnicza nas w wyższe (i głębsze) poziomy świadomości. Jeżeli taka koncepcja budziłaby sceptycyzm, należałoby rozważyć kilka pytań. Czyż każdy nie jest dla siebie osobą inicjującą? Czyż każdy nie odpowiada in­dywidualnie za początek, kontynuację oraz zakończenie własnej ścieżki? Czyż to nie nasza Wyższa Jaźń nakłania nas do podążania tą drogą? Wła­śnie z perspektywy Wyższej Jaźni dokonuje się przynależna nam inicjacja – w medytacji, snach i nagłych olśnieniach. Wtedy podlegamy wtajem­niczeniu, czyli powracamy do Prawdziwej Jaźni, wyznaczającej centrum oraz źródło naszego Istnienia.
Inicjacji nie muszą więc towarzyszyć rytuały ani ceremonie. To może być nagłe wydarzenie, które gruntownie nas zmieni. To może być nawet rozwijające się w codziennym życiu przeobrażenie kabalistycznej czy też alchemicznej projekcji astralnej. Jak sama nazwa wskazuje, inicjacja wy­tycza tylko początek nowego etapu rozwoju i ta faza staje się kompletna po wtajemniczeniu na kolejny poziom bytu przez naszego Wewnętrznego Mistrza; przez naszą duszę. A rytualne inicjacje ze strony potencjalnych bądź wręcz autentycznych mistrzów niosą w sobie pewną wartość, bo­wiem nie są rzeczami, które można powiesić na ścianie niczym dyplom. Najlepiej zaś skupić się do końca na jednej ścieżce, a nie rozglądać się wo­kół za drogami na skróty, co w efekcie prowadzi donikąd.
Każdy z nas jako indywidualne ego poszukujące duchowej rzeczy­wistości może jedynie przygotować się do wtajemniczenia, stanąć przy drzwiach wewnętrznej świątyni i pukać do niej. Mówi się jednoznacznie: „Pukaj, a zostanie ci otwarte; proś, a będzie ci dane”. Pukajmy, prośmy, czekajmy cierpliwie i w ciszy, lecz nigdy nie żądajmy. Prawdziwa inicjacja wewnętrzna zachodzi wyłącznie raz, ponieważ takie są wszystkie potrzeb­ne narzędzia, na stałe zmieniające świadomość – wzbudzona przez nich transmutacja od razu się rozszerza, nabiera unitariańskiego charakteru, ma wszechstronny i ewolucyjny wymiar. To zawsze rozwijająca się ku gó­rze spirala elementów, które Israel Regardie nazywał Światłem, Życiem, Miłością, Prawem oraz Wolnością.
Sumaryczna liczba inicjacji zależy od wybranej ścieżki: alchemicznej, kabalistycznej, wicca czy neopogańskiej. Jednak nawet tutaj idea podziału stanowi bardziej funkcję zewnętrznej świadomości niż wewnętrznych przekonań. Zarówno materialną, jak i duchową żywność spożywamy w małych dawkach, aby się nie zadławić ani nie dostać niestrawności. Mimo to na końcu posiłku cała strawa niezbędna dla wzrostu i przetrwa­nia ulega konsumpcji. Podobnie akt wtajemniczenia jest dzieleniem na niewielkie fragmenty świadomości życia. Wewnętrzna inicjacja przynosi nam dokładnie to, czego potrzebujemy dla naszego wzrostu. Natomiast w zależności od ścieżki oraz stopnia postępu na niej pochłaniamy okre­śloną liczbę małych porcji życia. I znów okazuje się, że zobowiązanie oraz odpowiedzialność leżą po naszej stronie.
Mówiąc w skrócie, wtajemniczenie odnosi się do każdej płaszczyzny i podpłaszczyzny świadomości. Matematyczne ujęcie tych obszarów po­zostaje sprawą dyskusyjną. Jedna ze szkół podaje, że istnieje dwanaście poziomów: siedem głównych i pięć drugorzędnych. Wszystkie dzielą się dalej na pięć płaszczyzn, co daje w sumie 60 poziomów Istnienia – do stopniowego poznawania. Niemniej za każdym razem, gdy doświadczamy inicjacji, doznajemy w rzeczywistości Jednego Istnienia i rozwijamy Jego świadomość. Nadmierne zaabsorbowanie poziomami wtajemniczenia przed ujawnieniem inicjacji wzmacnia ego, a nie duszę.
Niektóre szkoły hermetyzmu, posługujące się Drzewem Życia, wska­zują, że tak jak sfera Malkuth (fizyczne życie) składa się z czterech ele­mentów, których syntezę wyraża Kwintesencja czy też Duch, każda z po­zostałych dziewięciu sfer również obejmuje cztery podpłaszczyzny. A na końcu widnieje poziom jedności. Innymi słowy, każda sfera Drzewa Życia cechowałaby się pięcioma aspektami: ziemią, wodą, powietrzem, ogniem i Duchem. Można zatem sporządzić specjalny preparat roślinny lub mi­neralny, wpływający na żywioł ognia, powietrza, wody bądź ziemi danej planety albo ośrodka sfery psychicznej, który się z nią wiąże. Poprzez ens, produkt o naturze ognia, oddziałujemy bezpośrednio na świadomość; poprzez „wydychany” eliksir, produkt o naturze powietrza, wpływamy na umysł, zdolności organizacyjne oraz schematy energetyczne; poprzez nalewkę spagiryczną, produkt o naturze wody, oddziałujemy na energie astralne; produkt o naturze ziemi wpływa na ciało eteryczne i fizyczne. Preparaty mineralne oraz produkty spagiryczne na bazie korzeni są sil­nymi lekarstwami dzięki aspektowi ziemi. Skoro jednak żywioły układają się w organiczną hierarchię, od subtelnych po gęste, wpływanie na ogień powoduje efekt domina i oddziaływanie na resztę elementów. Wpływ na wodę dotyczy ziemi oraz ewentualnie powietrza – przy wystarczającej mocy. Człowiek dąży do klasyfikowania rzeczy, aby lepiej je rozumieć i stosować; Natura nie przejawia takiego schematyzmu ani braku ciągło­ści. Tego subtelnego układu nie da się wyuczyć na pamięć. Musimy go pojmować w kategoriach empirycznych doznań – a takie doświadczenia oferuje nam alchemia.
Nalewki spagiryczne, zwłaszcza typu ens, mają usuwać blokady w ob­rębie kanałów energetycznych sfery psychicznej, nazywanych w jodze nadi, a w akupunkturze – meridianami. Ta subtelna anatomia pozwala na wymianę informacji pomiędzy gęstym światem fizycznym, końcowym obszarem stworzenia a subtelnym światem psychicznym, którego roz­winięcie stanowi obszar fizyczny. W stworzeniu nie ma żadnych przerw, luk ani braków. Luki istnieją w naszej wiedzy czy też doznawaniu Natury. Poprzez właściwe transformowanie pośredniego poziomu subtelnego zwiększamy przepływ energii z mniej uchwytnych światów „ponad” do fizycznego świata „poniżej”. Jednocześnie poprawiamy jakość energii. Inicjacja zachodzi przy każdym wzroście tego przepływu, jeśli oczywiście stale mamy dostęp do energii, a wzrost nie jest chwilowym przeskokiem na wyższą płaszczyznę. Kanały nerwowe występują także w strukturze naszej planety i w obrębie ludzkości – jako linie łączące miejsca o właści­wościach magicznych.
Jak wspomniałem w rozdziale 1., alchemicy nazywają naturalną moc stworzenia Tajemnym Ogniem13. To siła, która bezustannie zmienia rze­czywistość i zbliża ją do coraz bardziej oczyszczonych poziomów. Kiedy sporządzamy i spożywamy produkty alchemiczne, pomagamy Naturze przyspieszać nasz osobisty proces ewolucji.
Tajemny Ogień działa na poziomach eterycznych. Wszystkie substancje oraz elementy wywodzą się z eterycznej prematerii. Można je poznawać z płaszczyzny niewidzialnej, jeżeli wiemy, jak dostosować i ukierunkować Tajemny Ogień. Ten „ogień” przynosi nam moc i kontrolę nad martwą naturą. Choć tak naprawdę nic nie jest martwe, ponieważ życie istnieje do pewnego stopnia we wszelkiej materii. W świadomości skały życie trwa na poziomie głębokiego transu; w królestwie roślin śpi; w świecie zwierząt ulega pobudzeniu; u ludzi rozwija się stopniowo w samoświadomość.
Preparat ens, podobnie jak opisaną wcześniej nalewkę podstawową, wykonujemy w odniesieniu do wszystkich siedmiu rządzących planet i wobec każdego dnia tygodnia. Za pośrednictwem zioła, które znajdu­je się pod wpływem danej planety, staramy się osiągnąć wtajemniczenie w sferę kabalistyczną czy też świat rządzony przez tę planetę. Ale nalewka ens posiada mniejszą moc inicjującą niż kamień roślinny – mimo iż wciąż dość wyraźną. W kamieniu roślinnym cztery żywioły osiągają równowa­gę; w nalewce ens dominuje żywioł ognia. Przewaga substancji ens tkwi natomiast w prostocie jej tworzenia. Innymi słowy, każdy może ją sporzą­dzić bez względu na swoje doświadczenie.
Z kolejnego punktu widzenia ens przypomina eliksiry, w których na­lewka zostaje „uszlachetniona” dzięki powtarzanej obróbce, a do całej procedury dodaje się sole nalewki, poddane uprzednio kalcynacji. Nie­mniej eliksiry prawie zawsze powstają na bazie kilku roślin.
Tworzenie ens
Alchemia zna niejedną metodę kształtowania preparatu ens. Poniżej opi­suję łatwy i bezpieczny sposób, który nie wymaga specjalistycznego sprzę­tu. Najlepiej zastosować świeżo zebrane zioła, lecz można je przygotować także parę dni wcześniej – wtedy dla zachowania świeżości trzeba wstawić rośliny do pojemnika i przechować w lodówce. Skroplony węglan potasu ma działanie żrące, dlatego naczynia użyte do sporządzenia ens należy wykorzystywać tylko do robienia nalewek tego samego typu.
Wymagany sprzęt
Szklany pojemnik na nalewkę – najlepszy byłby słoik.
Około 30 g suszonego zioła, a najlepiej 60 g (lub więcej) świeżego.
Około 1 kg węglanu potasu.
Szklane naczynie o głębokości przynajmniej 2,5 cm.

Technika
1. Przeczytaj wszystkie instrukcje kilka razy, zanim rozpoczniesz ekspe­ryment. Upewnij się, że poznałeś cały proces od strony teoretycznej.
2. Rozsyp węglan potasu wewnątrz szklanego naczynia; dno powinno być przykryte warstwą proszku o grubości poniżej 1 cm. Unikaj kontaktu z tą substancją zarówno w formie proszku, jak i w stanie płynnym, który powstanie w wyniku oddziaływania nocnego po­wietrza. Węglan potasu jest toksyczny i może powodować wysypkę bądź podrażnienie błon śluzowych. Myj dokładnie ręce po stosowa­niu tego środka, aby chronić oczy i inne wrażliwe części ciała przed

przypadkowym kontaktem. Pamiętaj, węglan wapnia będzie żrąco wpływał na ściany naczynia.
3. Odstaw naczynie na noc bez przykrycia. Węglan potasu (sól kamie­nia winnego) skropli się z powodu oddziaływania wilgoci zawartej w powietrzu. W trakcie tego procesu będzie absorbował wilgoć, która stanowi nośnik Uniwersalnego Ognia. Najłatwiej otrzymać skroplony węglan potasu, znany jako Woda Anielska, w miesiącach wiosennych oraz letnich.
4. Przefiltruj płyn każdego ranka (nie narażając go na kontakt ze słoń­cem ani wodą, choćby deszczem). Do tego celu użyj strzykawki, dużego zakraplacza, gruszki do odciągania tłuszczu lub pipety. Nie stosuj wykorzystanego narzędzia do innych rzeczy ze względu na żrące działanie Wody Anielskiej.
5. Nigdy nie dotykaj pipetą ust!
6. Kiedy zgromadzisz 125-150 ml Wody Anielskiej, rozpocznij bezpo­średni etap tworzenia nalewki ens. Aby uniknąć zbytniej straty cen­nego półproduktu wskutek filtrowania, zlej go do słoika albo kolby i dokonaj filtracji całości przed użyciem. Nie zapominaj o żrącym działaniu substancji również na słoik/kolbę.
7. Zamknij szczelnie pojemnik, aby płyn nie absorbował już wilgoci z powietrza. Wypełnij naczynie tylko w ⅔ objętości, zostaw miejsce na ewentualne rozszerzanie się cieczy, jeśli dojdzie do przypadko­wego rozszczelnienia.
8. Wsyp około 30 g drobno startego, suszonego zioła bądź ponad 100 g pokrojonego, świeżego zioła do głównego słoika i wlej czysty płyn, który przefliltrowałeś. Dokonaj tego zabiegu w dniu planety rządzącej ziołem i/lub o godzinie tej planety. Wlej tyle cieczy, aby zakryć zioło i móc do­kładnie potrząsać zawartością słoika. Zależnie od zdolności absorpcyj­nych wybranego zioła wlejesz 100-200 ml tego „oleju kamienia winne­go”. Jeżeli zostanie ci trochę płynu, zachowaj go na kolejny eksperyment.
9. Wlej taką samą ilość alkoholu zbożowego i codziennie potrząsaj sło­ikiem, żeby dwie ciecze dobrze się wymieszały. Alkohol jest lżejszy, dlatego będzie pozostawał u góry. Usuwamy go wówczas, gdy staje
się ciemnoczerwonawy. Barwę oraz nalewkę oleju kamienia winne­go absorbuje zaś poprzez wielokrotne mieszanie. W przeciwnym wypadku oba płyny szybko się rozdzielają.
10. Kiedy uzyskasz właściwy kolor, zbierz pipetą (bądź gruszką do od­ciągania tłuszczu) warstwę alkoholu i przechowaj ją oddzielnie. Mo­żesz wykorzystać tę substancję ponownie. Ale nie używaj pipety/gruszki do innych celów.
11. Nie wyciągaj oleju kamienia winnego, ponieważ ma żrącą naturę i w razie połknięcia wywoła nieprzyjemne skutki.
Proces skraplania pary pod wpływem wilgoci z powietrza wiąże się ze zjawiskiem magnetyzmu. Z tego powodu słoik zamykamy niemetalową pokrywką lub przed zamknięciem nakrywany jego wylew cienką, przezro­czystą folią. Możesz owinąć cały słoik folią aluminiową, aby ograniczyć oddziaływania psychiczne wobec płynu.
Stosowanie ens
Odmierz 10-20 kropli nalewki na szklankę wody (najlepiej destylowanej) w dniu rządzonym przez planetę rośliny i do godziny po wschodzie Słońca. Jeśli taka pora okaże się trudna do przestrzegania, spożyj preparat w czasie jednej z trzech pozostałych godzin planetarnych, które wystąpią tego same­go dnia. Przed użyciem możesz konsekrować nalewkę kabalistycznymi czy też astrologicznymi rytuałami, jak czyni się to w przypadku talizmanów.
Ens stanowi produkt inicjujący, a więc będzie wpływać na astralne ciało alchemika. Opisz uważnie w notatniku swoje sny oraz fazy Księżyca i po­zostałe zdarzenia, choćby przypadkowe, towarzyszące preparatowi.
Uniwersalny Ogień pobudza do działania na różnych płaszczyznach za­równo naszą osobistą, jak i planetarną energię, czyli Tajemny Ogień. Moc jogi – kundalini – przenosi energia witalna powietrza, czyli prana. A to jedyny rodzaj energii, który potrafi wtajemniczać w duchowe obszary.
Osoby zaznajomione z kabałą bądź rytualną magią dostrzegą podobień­stwo między prezentowanym tu ujęciem a atrybutami elementów tzw. okrę­gu magicznego. Uniwersalny Ogień (znany jako Rauch w języku hebrajskim i Spiritus w łacinie) jest dynamiczną energią życia, którą nosi powietrze (wiosna, wschód). Z tej energii wychwytujemy żywotną zasadę – doznaje­my jej pod postacią ognia (lato, południe) za pomocą wody (jesień, zachód) i zamykamy ją w fizycznym medium ziemskiego zioła (zima, północ).
Jeżeli ktoś nie chce od razu sporządzać pełnego zestawu siedmiu nale­wek ens, na pierwszy eksperyment może wybrać roślinę zgodnie z jej pla­netarnym oznaczeniem i pod kątem jakości, której mu brakuje (kabaliści rozważają ten aspekt, gdyż nalewki spagiryczne przydają się do wzmoc­nienia pewnych rytuałów i Ścieżek rozwoju).
Ens w oddziaływaniu Księżyca otwiera świat psychiczny (szczególnie Yetzirah i Yesod). Ten preparat stosuje się przy projekcjach astralnych, obejmujących Księżyc oraz Ścieżki nr 32, 30, 28, i 25, usytuowane na Drzewie Życia (por. ilustracja na następnej stronie).
Ens przywrotnika (Alchemilla vulgaris) otwiera Wenus (Netzach) i dostarcza informacji o alchemii roślinnej, stad oficjalna nazwa Alchemilla.
Ens świetlika pomaga w przebudzaniu intuicji i pogłębianiu wewnętrznej komunii. Potrafi wręcz ukazać namiastkę Świata Archetypów oraz Wyższego Umysłu (Świata o nazwie Briah). Nadaje się ponadto do rytuałów i projekcji astralnych związanych ze Słońcem.
Ens Saturna, zwłaszcza skrzypu, przynosi korzyść w odniesieniu do Ścieżki nr 32. Otwiera Saturna i potrafi wręcz ukazać namiast­kę Świata Archetypów oraz samej Wieczności. To bardzo potężny środek. Powinien być sporządzany jako pierwszy do oczyszczania kanałów sfery psychicznej i otwierania się na wyższe poziomy ener­gii oraz świadomości.

Franz Hartmann – w opracowaniu biograficznym poświęconym Paracel­susowi – cytuje nieznany manuskrypt, będący rzekomo prywatną własnością, w którym Paracelsus opisuje stworzenie ens melisy i zalety tego produktu:
Drzewo życia:

Primum Ens Melissae przygotowuje się następująco: około 200 gramów czystego węglanu potażu poddaj wpływowi powietrza, aby węglan się rozpuścił (absorbując wodę z atmosfery). Dokonaj filtracji uzyskanego płynu i dodaj do niego jak najwięcej świeżych liści zioła, tak aby ciecz pokrywała liście. Odstaw preparat w dobrze zamkniętym, szklanym pojemniku na 24 godziny. Wybierz do tego umiarkowanie ciepłe miej­sce. Następnie wyrzuć liście i dolej czystego alkoholu. Pierwsza sub­stancja powinna zostać przykryta kilkucentymetrową warstwą drugiej. Znów odstaw miksturę – na jeden/dwa dni lub do czasu, gdy alkohol przybierze intensywnie zieloną barwę. Zbierz alkohol o tym kolorze, lecz go nie wyrzucaj. Dolej świeżego alkoholu do zasadowego płynu. Cała operacja się powtarza, dopóki alkohol nie wchłonie zabarwionej materii. Tę nową ciecz poddaje się destylacji, alkohol zaś wyparowuje, aż zasadnicza substancja posiądzie konsystencję syropu – oto Primum Ens Melissae. Z kolei wydestylowany alkohol oraz ciekły potaż można ponownie wykorzystać. Stężenie płynnego potażu oraz jakość alkoholu muszą być niezwykle wysokie. W przeciwnym wypadku te substancje ulegną zmieszaniu i eksperyment nie zakończy się powodzeniem14.
W przypisie do powyższych wyjaśnień Hartmann cytuje Lesebure’go, lekarza Ludwika XIV, który w dziele Guide to Chemistry (wydanym w No­rymberdze w 1685 roku) relacjonuje eksperyment (s. 276 dzieła) doty­czący szerszego użycia Primum Ens Melissae. Lesebure twierdzi, że był świadkiem tych zdarzeń:
Jeden z moich przyjaciół sporządził Primum Ens Melissae. Ciekawość nakazywała mu na własne oczy sprawdzić skuteczność tego sekretnego leku, żeby przekonać się, czy przekazy o jego zaletach są prawdziwe. Ten człowiek zrobił potrójny eksperyment. Najpierw zastosował lekarstwo wobec siebie, potem wypróbował je na służącej, a ostatecznie zastosował wobec starej kury. W pierwszej kolejności sam każdego ranka, o wscho­dzie Słońca, wypijał kieliszek białego wina z domieszką nalewki. Po czternastu dniach zaczęły mu wypadać paznokcie u rąk i stóp, na szczę­ście bez żadnego bólu. Z braku odwagi przestał brać lek. Podał go nato­miast 70-letniej służącej, która zaczęła spożywać wino z nalewką każdego ranka przez mniej więcej dziesięć dni, aż pojawiła się u niej menstruacja. Kobieta była ogromnie zdziwiona, ponieważ nie wiedziała, że zażywa le­karstwo. Przestraszyła się i odmówiła dalszego udziału w eksperymencie. Mój przyjaciel namoczył więc trochę ziarna w winie, a później karmił nim starą kurę. Po sześciu dniach ptak zaczął tracić pióra. W końcu wypadły mu wszystkie. Nie minęły dwa tygodnie, a zwierzęciu urosły nowe pióra, o wiele lepiej ubarwione. Kura odzyskała grzebień i znów składała jajka16.
Według jednego ze współczesnych źródeł alchemicznych podobny eks­peryment, który obejmował różne metody ekstrakcji, wywołał w kurach ła­godniejsze reakcje, ale zwiększył liczbę oraz wagę jaj, znoszonych przez nie.
Rozpatrywanie powyższych historii nie ma zachęcać do szerszego używania nalewek, lecz dzięki takim przekazom wiemy o legendarnych leczniczych i odmładzających właściwościach produktów alchemicznych.
Zagadnienia kluczowe
W alchemii inicjacja oznacza indywidualne, stopniowe zmiany świa­domości, które mogą przejawiać się coraz silniejszymi przeobraże­niami i wzrostem energii życia.
Kosmologia kabały zarysowana na Drzewie Życia pomaga zrozu­mieć strukturę i cel inicjacji alchemicznych.
Te inicjacje rozwijają się od najgęstszych rejonów sfery psychicznej Księżyca do najsubtelniejszych obszarów pod wpływem Saturna. A na końcu osiągają Jedność.
Cztery żywioły i Kwintesencja istnieją w materialnym świecie. Two­rzą podwarstwy każdego poziomu planetarnego, jak wskazują sfery Drzewa Życia.
Preparaty spagiryczne wzmacniają oczyszczanie kanałów energe­tycznych (joga określa te subtelne elementy jako nadi; w akupunk­turze to meridiany).

Eteryczną formę bazową stanowi Tajemny Ogień materialnego świata – to wąż kundalini. Stopniowe oczyszczanie kanałów ete­rycznych w naturalny sposób pozwala świadomie posługiwać się Tajemnym Ogniem.
Notatnik opisujący sny jest zasadniczym narzędziem dla pojmowa­nia naszych wewnętrznych doznań.
Ogólne zadania
1. Stwórz nalewkę ens w nawiązaniu do każdej z siedmiu starożytnych planet.
2. Narysuj wielokąt czy też figurę geometryczną dla każdej z siedmiu planet, a w środku takiego wizerunku – odpowiedni symbol plane­tarny. Wykonaj ilustracje na białym tle w czerni bądź w kolorach pla­netarnych. Można je również narysować w barwie uzupełniającej na pierwotnym tle. Na przykład czerwień to kolor Marsa, czyli w tym przypadku pięciokąt (gwiazda pięciokątna) z symbolem Marsa był­by rysowany jako zielony na czerwonym tle. Tego rodzaju wielokąty znajdziemy w kilku publikacjach: The Golden Dawn Israela Regar­die; Circles of Power Johna Michaela Greera oraz Fundamentals of Esotericism Jeana Dubuis.

Praktyki medytacyjne
Codzienne medytacje planetarne
Medytuj o głównej planecie za pomocą ilustracji, którą wykonałeś. Z cza­sem wyobraź sobie barwne wizerunki, zrobione przez ciebie. Podczas me­dytacji wyobrażaj sobie dany rysunek w okolicy karku – w miejscu, gdzie twoja głowa spoczywa na kręgosłupie. Zachowaj obraz, jakbyś patrzył na niego do tyłu przez czaszkę. Wyobrażaj go sobie jako jasny, świetlisty „eteryczny tatuaż”. Przeprowadzaj tę medytację zwłaszcza we właściwej godzinie planetarnej dla każdego wielokąta.
Wyraziste sny
Przy użyciu naszkicowanej wyżej metody wyobraź sobie wielokąt z sym­bolem planetarnym w środku. Całość wizerunku postrzegaj w okolicy kar­ku, gdy zasypiasz. To wzbudzi sny, włącznie ze snami wyrazistymi. Opisz w notatniku towarzyszące ci wtedy doświadczenia.
Inicjacja
Medytuj o naturze inicjacji; o korzyściach płynących z trwałej przemiany twojej świadomości w obrębie wybranych obszarów. Zastanów się, co mu­sisz zrobić, aby ułatwić takie przeobrażenie.
Kamień Filozoficzny
Medytuj o naturze Kamienia Filozoficznego; o tym, jakie znaczenie ma dla ciebie Kamień; o tym, co robisz, aby na gruncie codziennego życia „zaszczepić” ideały związane z Kamieniem. Noś przy sobie mały wizeru­nek tej substancji i regularnie każdego dnia przypominaj sobie o ideałach i twoim zaangażowaniu.

Strzeżone sekrety alchemii
Skuteczne eliksiry, uzdrawiające energie i naturalna magia

książka

Wydawnictwo: Studio Astropsychologii

Oprawa: miękka

Ilość stron: 248

Wysyłamy w: 24h - 48h + czas dostawypomoc Realizacja w ciągu 24h (dni robocze) dotyczy: - zamówień za pobraniem potwierdzonych danego dnia do godziny 12.00 - zamówień opłaconych kartą kredytową do godziny 12.00 - zamówień opłaconych przelewem po zaksięgowaniu wpłaty do godziny 12.00

Nie dostarczymy paczki przed świętami.

DARMOWA DOSTAWA przy zamówieniach od 80zł Pocztą Polską
(dot. zam. przedpłaconych na terenie kraju)

Nasza cena: 36,08

Cena detaliczna: 39,22

U nas taniej o 8%

dodaj do przechowalni dodaj do listy życzeń Dodaj do koszyka

Przy zakupie 5 egz.
Cena hurtowa:

31,38

Powrót
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje

Strzeżone sekrety alchemii, Skuteczne eliksiry, uzdrawiające energie i naturalna magia - opis produktu:

 Czym tak naprawdę jest alchemia? Czy jest to pradawna sztuka, której najcenniejsze sekrety pogrzebały popioły czasu czy też stanowi ona uzupełnienie współczesnych dziedzin naukowych? Jakie korzyści każdy z nas mógłby osiągnąć z jej praktykowania w dzisiejszych czasach? I najważniejsze - czy każdy może samodzielnie zgłębiać jej niuanse?
 Odpowiedzi udziela znany i ceniony ezoteryk, którego misją życiową jest szerzenie nauk tajemnych we współczesnym, bardzo często nie akceptującym ich istnienia, świecie. Jego pierwsza w Polsce książka wprowadza nas w tajniki alchemii oraz ujawnia jej powiązania z kabałą, Tarotem, astrologią oraz czterema żywiołami.
 Autor prezentuje podstawy przyrządzania prostych leków roślinnych, które są skuteczne w uzdrawianiu zarówno duszy, jak i ciała. Wyjawia również najpilniej strzeżone tajniki mineralnej alchemii. Dzięki niemu będziesz w stanie samodzielnie przeprowadzać destylacje, tworzyć przepełnione mocą kamienie, nalewki oraz eliksiry. Uzyskasz umiejętność leczenia organizmu i osiągania wewnętrznego rozwoju. Medytacje oraz zadania alchemiczne, zaproponowane w każdym rozdziale, pomogą Ci dokonywać fizycznej i duchowej transformacji.
 Alchemia pozwala zmniejszyć cierpienie i strach przed śmiercią poprzez bezpośrednie doświadczanie niewidzialnych światów. Prowadzi również do spokoju umysłu i pozytywnego spojrzenia na życie, wzmocnienia witalności oraz kreatywności.
 Poznaj sekrety alchemii!

Strzeżone sekrety alchemii, Skuteczne eliksiry, uzdrawiające energie i naturalna magia - wybrana recenzja:

Sheti 25 wrzesień 2014

?Strzeżone sekrety alchemii? to książka, na którą miałam ochotę już od pierwszej chwili, gdy ją ujrzałam. Tak, to była miłość od pierwszego wejrzenia ? bez żadnych rozczarowań, bez niemiłych niespodzianek. Mimo że Mark Stavish jest nieznanym mi autorem i postacią, to po przeczytaniu tej pozycji mam do niego ogromny szacunek i podziw. Dzięki niemu nabrałam ochoty na głębsze zapoznanie się z tematyką alchemii i spagiryki.

Oczywiście chciałabym uświadomić wszystkich, którzy mają chrapkę na tę pozycję, że nie nauczą się tutaj przemieniać rzeczy w szczere złoto. Alchemia, czy właściwie spagiryka, skupia się na leczeniu oraz wzmacnianiu ciała i umysłu za pomocą nalewek roślinnych. I teraz pojawia się pytanie ? co trudnego jest w zrobieniu nalewki? Otóż okazuje się, że wszystko. Może ?trudne? to nie jest odpowiednie słowo, ale odpowiednie sporządzenie nalewki spagirycznej jest naprawdę nie lada sztuką. Dzięki tej książce łatwo dostrzec, że to cierpliwość jest kluczem do sukcesu, ale również wiara, wiedza i zaangażowanie. Nie jest to dziedzina odpowiednia dla osób niecierpliwych i porywczych.

Początkowo autor wprowadza nas do alchemicznego świata, tłumaczy wiele pojęć, wyjaśnia wiele istotnych rzeczy, bez których nie można ruszyć dalej. Było to dla mnie bardzo ważne, gdyż w sumie nie miałam wcześniej w rękach żadnej książce o alchemii ? nie są one w naszym kraju rozpowszechnione, dlatego cieszę się, że wydawnictwo Studio Astropsychologii skusiło się na wydanie tej pozycji. Autor stara się przedstawić wszystko w sposób jasny i klarowny, pisząc w miarę prostym językiem, ale nie ukrywajmy ? nie jest to tematyka lekka i swobodna. Czytanie tej książki wymaga od nas poświęcenia całej uwagi i skupieniu się tylko i wyłącznie na lekturze ? pominięcie chociażby jednego zdania może nam znacznie utrudnić zrozumienie całości.

Mark Stavish zadbał o dopracowanie swojej pozycji i każdy proces, który należy przeprowadzić opisuje w sposób dokładny i wyczerpujący. Zwraca uwagę na najistotniejsze rzeczy w każdej instrukcji, a dodatkowo na końcu każdego rozdziału podaje kluczowe zagadnienia, ogólne zadania do wykonania i opisuje odpowiednio dobrane praktyki medytacyjne. Ta książka to nie tylko czysta praktyka, ale również teoria, która zwiększa naszą wiedzę i to w bardzo znaczący sposób. Pojawia się tutaj sporo elementów związanych z astrologią i ziołolecznictwem, a nawet z Tarotem. Jest to bardzo rzetelna pozycja, której nie można przeczytać raz i odłożyć na półkę ? ja już planuję ponowną lekturę z zeszytem obok, aby móc stworzyć własne notatki i usystematyzować, a także utrwalić wiedzę.

?Strzeżone sekrety alchemii? to pozycja rzetelna, która całkowicie mnie pochłonęła. W mojej głowie już układa się plan stworzenia w domu własnego laboratorium alchemicznego, a ta książka z pewnością będzie moim ?mentorem? podczas tego procesu. Całości dopełniają dodatki na końcu książki, dzięki którym dużo łatwiej będzie nam tworzyć spagiryczne nalewki czy też kamienie. Dla zainteresowanych pojawia się tam również formuła długowieczności hrabiego St. Germain (chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, kim był/jest ten pan) oraz co nieco o kamieniu filozoficznym. Również słowniczek stanowi podsumowanie zebranej wiedzy teoretycznej, choć osobiście uważam, że jeżeli ktoś faktycznie chce wejść na ścieżkę alchemii to powinien sięgnąć po jeszcze wiele innych książek czy artykułów. Co ciekawe ? z pomocą przychodzi nawet sam pan Stavish, gdyż na końcu książki można znaleźć dane kontaktowe, gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości i pytania.

Cóż więcej mogę napisać, ta książka naprawdę mnie porwała i zdobyła moje serce. Uwielbiam konkretne i rzetelne książki, a dzięki tej mogłam zdobyć nową wiedzę i być może odnalazłam kolejną dziedzinę naukowo-ezoteryczną, w której się odnajdę. Czas zacząć tworzyć laboratorium, ale zanim to nastąpi - Ora, Lege, Lege, Lege, Relege, Labora et Invenie.

Sprawdź wszystkie recenzje

Strzeżone sekrety alchemii, Skuteczne eliksiry, uzdrawiające energie i naturalna magia - szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: ezoteryka, systemy, inne

Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Oprawa:miękka
Wymiary:145x205
Ilość stron:248
ISBN:978-83-7377-647-0
Wprowadzono: 25.02.2014
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Strzeżone sekrety alchemii, Skuteczne eliksiry, uzdrawiające energie i naturalna magia - recenzje klientów

25 marzec 2014

To najlepsza książka dotycząca prawdziwej alchemii, jaką dane mi było przeczytać. Nie ma drugiego opracowania równie kompletnie opisującego sekrety tej pradawnej sztuki. Jest tu wszystko, co powinieneś wiedzieć o alchemii. Ta spychana na margines nauki sztuka jest bowiem nie tylko bardzo przydatna, ale również łatwa w zastosowaniu. Jedynym, co dotychczas blokowało do niej dostęp był brak kompletnych opracowań. Dzięki tej książce uległo to jednak zmianie.

10.00 10.00

Zobacz również

Tantra - Przekaz Szeptem

Gitama

42,30 zł taniej -15%

PROROCY

A. Heschel

55,03 zł taniej -15%

Brak list życzeń:

Utwórz

rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Kup podręczniki i wyprawkę szkolną
na RATY!

Szczegóły >>

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: