Kategorie okolicznościowe
Kategorie
eseje, felietony i publicystyka literacka
literatura popularno - naukowa
Ostatnio oglądane
Dziewiątego grudnia 1963 roku, zaledwie siedemnaście dni po śmierci
brata, Robert Kennedy rozmawiał krótko z Arthurem M. Schlesingerem
juniorem o możliwości udziału mafi i w zamachu na prezydenta. Schlesinger
był historykiem, zdobywcą nagrody Pulitzera i byłym profesorem
Harvardu. Był także specjalnym asystentem prezydenta Kennedy’ego.
W dwutomowej biografi i Robert Kennedy and His Times pisał o wieczorze
9 grudnia, który spędził w towarzystwie Roberta Kennedy’ego: „Spytałem
go, być może trochę nietaktownie, o Oswalda. Powiedział, że nie ma
poważniejszych wątpliwości co do winy Oswalda, ale wciąż trwa spór
o to, czy zrobił to sam, czy też był to element większego spisku uknutego
przez Castro lub gangsterów”.
Dwa lata po opublikowaniu w 1964 roku wyników śledztwa komisji
Warrena Bobby Kennedy wyznał byłemu asystentowi zabitego prezydenta,
Richardowi Goodwinowi: „Nigdy nie uważałem, że zrobili to Kubańczycy.
Jeżeli ktoś był w to zamieszany, to ludzie związani z przestępczością
zorganizowaną. Nie mogę jednak niczego w tej sprawie zrobić. Nie teraz”.
W chwili gdy Bobby Kennedy wygłaszał te słowa do swych przyjaciół,
byłych urzędników Białego Domu, wiedział więcej na temat wewnętrznej
struktury i działania mafi i niż jakikolwiek inny człowiek spoza kręgu
przestępczości zorganizowanej w kraju. Doskonale się orientował, że bossowie
nigdy nie kazali eliminować wicebossów innych rodzin – chyba że
trwała wojna gangów – ponieważ groziło to totalnym odwetem. W celu
osiągnięcia pożądanej zmiany polityki bossowie mafi jni tradycyjnie eliminowali
– zresztą nadal tak robią – bossów, nie ich zastępców. W skali
międzynarodowej nazywa się to zmianą reżimu. Dla włoskich bossów jest
to po prostu kwestia działania w myśl starej sycylijskiej maksymy: „Żeby
zabić psa, nie obcina mu się ogona, tylko głowę”.
Owego tragicznego i bolesnego dnia, kiedy w Dallas zastrzelony został
jego brat, Robert Kennedy przewodniczył w Waszyngtonie dwudniowej
konferencji podlegających mu prokuratorów federalnych poświęconej
przestępczości zorganizowanej. Uczestnicy tego kluczowego spotkania
przyjechali ze swoich lokalnych biur prokuratorskich rozsianych po całym
kraju i zgromadzili się na obrady w Departamencie Sprawiedliwości.
Celem konferencji było ustalenie szczegółów następnej fazy kampanii
prokuratora generalnego, wymierzonej przeciwko przestępczości zorganizowanej.
Druzgocące wiadomości z Dallas dotarły do Roberta Kennedy’ego
w czasie przerwy na lunch drugiego dnia obrad.
Ówczesny szef sekcji do spraw przestępczości zorganizowanej należącej
do wydziału kryminalnego Departamentu Sprawiedliwości, prawnik
William Hundley, tak to opisał: „W chwili gdy ta kula trafi ła w głowę
Jacka Kennedy’ego, wszystko się skończyło. Dokładnie w tym momencie.
Program walki z przestępczością zorganizowaną po prostu się zawiesił”.
Obnażenie prawdy o przestępczości zorganizowanej i jej wyrugowanie
z Ameryki było pasją, wręcz obsesją Roberta Kennedy’ego. Dla niego
była to bardzo osobista kampania i dołożył starań, by stała się równie osobista
dla jego zespołu oraz wrogów przestępczości zorganizowanej. Bobby
wniósł do niej ducha zaciekłej rywalizacji.
Przez pierwsze trzy lata mającej w sumie trwać sześć lat kampanii
przeciwko przestępczości zorganizowanej Bobby był głównym adwokatem
komisji McClellana. Przez owe trzy lata przesłuchiwał, wyśmiewał
i prowokował najokrutniejszych i najbardziej mściwych ludzi w Ameryce.
Kennedy zadawał jedno podchwytliwe pytanie za drugim i za każdym
razem w odpowiedzi słyszał tę samą formułkę: „Odmawiam udzielenia
odpowiedzi na to pytanie, ponieważ mogłaby ona być dla mnie obciążająca”.
Podczas jednego z tych przesłuchań Bobby, patrząc prosto w oczy
Sama „Momo” Giancany, powiedział: „Jest pan naczelnym wykonawcą
egzekucji w grupie, która przejęła schedę po gangu Capone’a”. Kennedy
210 Słyszałem, że malujesz domy…
przesłuchiwał wówczas kumpla Franka Sinatry i udziałowca w kasynie
Cal-Neva w kwestii, czy Momo upycha zwłoki swoich wrogów do kufrów.
Giancana zaśmiał się i ponownie zasłonił piątą poprawką. Kennedy
drwiąco zauważył: „Wydawało mi się, że tylko małe dziewczynki chichoczą,
panie Giancana”.
Sam „Momo” Giancana znany był z sadystycznych metod, jakimi posługiwał
się przy dokonywaniu zabójstw, z czego doskonale zdawał sobie
sprawę Bobby Kennedy, czyniąc powyższą uwagę. W grudniu 1958 roku
Giancana zlecił brutalne zamordowanie Gusa Greenbauma i jego żony
w ich domu w Phoenix w Arizonie. Para była najpierw torturowana, a następnie
poderżnięto im gardła. Gus Greenbaum był współpracownikiem
Meyera Lansky’ego. Zastąpił Bugsy’ego Siegela jako szef hotelu i kasyna
Flamingo w Las Vegas, kiedy Siegel został zamordowany. W chwili zabójstwa
Greenbaum był szefem należącego do Sama Giancany hotelu
i kasyna Riviera w Las Vegas. Giancana podejrzewał, że podwładny go
okrada. Okrutna śmierć w męczarniach Greenbauma i jego całkowicie
niewinnej żony miała być sygnałem dla wszystkich, którzy pracowali dla
Giancany, że nieprzestrzeganie reguł się nie opłaca.
W 1961 roku Giancana ponownie wysłał ten sygnał do swojej ekipy.
William „Action” Jackson był ważącym sto pięćdziesiąt kilogramów
rekinem lichwy na usługach Giancany, który podejrzewał go o zdradę
i współpracę z władzami. Jackson został zawieziony do zakładu pakowania
mięsa, gdzie powieszono go na piętnastocentymetrowym stalowym
haku i torturowano przez dwa dni. Nieszczęsnego gangstera systematycznie
bito, kaleczono, przypalano i rażono prądem, został także postrzelony
w kolano. Po dwóch dniach zmarł. Jacksonowi zrobiono zdjęcia.
Wszystkie osoby, które pracowały w rozległym imperium przestępczym
Giancany, sięgającym od Chicago przez Dallas i Phoenix aż po Las Vegas
i Hollywood, miały obowiązek obejrzeć te zdjęcia.
Na zakończenie trzyletniej współpracy z komisją McClellana Bobby
Kennedy dodał do swej nieustraszonej kampanii książkę, która wkrótce
stała się bestsellerem. Opisał w niej bardzo szczegółowo kulisy przestępczości
zorganizowanej, wymieniając nazwiska oraz relacjonując wydarzenia.
Organizacje przestępcze, o których pisał, i ludzi z nimi związanych
ochrzcił mianem „wewnętrznego wroga” i taki też tytuł nadał książce: The
Enemy Within.
Przez kolejne trzy lata swojej kampanii przeciwko przestępczości zorganizowanej
Kennedy sprawował funkcję prokuratora generalnego, naczelnika
wszystkich organów ścigania państwa, któremu podlegał także
J. Edgar Hoover, dyrektor FBI. Bobby Kennedy przygotowywał listę
gangsterów do namierzenia, brał ich na celownik, a następnie wsadzał
za kratki. Kennedy znacznie rozszerzył zakres wykorzystania konfi dentów
oraz podsłuchów telefonicznych. Niemal codziennie przekonywał
Amerykę, rząd federalny, a zwłaszcza dyrektora FBI o istnieniu przestępczości
zorganizowanej, potrzebie wyplenienia tego zjawiska w kraju oraz
o ogromnych, uśpionych dotychczas mocach rządu federalnego i sposobach
ich wykorzystania do tego celu.
Bobby Kennedy uważał, że największym zagrożeniem dla narodu jest
Jimmy Hoff a. Do tej pory Hoffi e jednak zawsze udawało się wymknąć
z sieci, którą zarzucał na niego Kennedy.
Po wydarzeniach w Dallas źródło siły Kennedy’ego zniknęło. Niezależnie
od tego, jakich bezprawnych czynów zechciałby w przyszłości
dopuścić się Jimmy Hoff a albo jego przyjaciele, Bobby Kennedy nie był
już na uprzywilejowanej i dającej nadrzędną władzę pozycji prokuratora
generalnego podlegającego swemu bratu i najlepszemu przyjacielowi.
Jeśli jednak chodziło o grzechy z przeszłości Hoff y, grzechy, za które
miał teraz stawać przed sądem, Bobby Kennedy nadal pozostawał prokuratorem
generalnym Stanów Zjednoczonych.
Bobby Kennedy i Lyndon Johnson jakimś cudem powstrzymywali
wzajemną niechęć na czas wystarczająco długi, by Kennedy pozostał
na stanowisku prokuratora generalnego do momentu zakończenia procesów
Hoffy. Drużyna „Dorwać Hoffę” również pozostała w nienaruszonym
składzie, podlegając nadal swemu dotychczasowemu przełożonemu
i głównemu strategowi. Procesy Jimmy’ego Hoff y były zaplanowane
na początek roku 1964. Proces w sprawie manipulowania ławą
przysięgłych miał wystartować 20 stycznia w Chattanooga, a rozprawa
dotycząca funduszu Sun Valley miała się rozpocząć 27 kwietnia w Chicago.
Drużyna „Dorwać Hoffę” liczyła na to, że podwójne pociągnie
cie Hoffy do odpowiedzialności zaowocuje w końcu wsadzeniem go za
kratki.
Słyszałem, że malujesz domy... Wyznania mafijnego zabójcy
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 382
Wysyłamy w: 24h - 48h + czas dostawy
Nasza cena: 33,50
Cena detaliczna: 36,80
U nas taniej o 9%
dodaj do przechowalni Dodaj do koszykastwórz link z okładką na swoją stronę
Podczas drugiej wojny światowej Sheeran służył w armii amerykańskiej. Po powrocie do Stanów zajął się szemranymi interesami i został zabójcą na zlecenie.
Charles Brandt - nowojorczyk, niegdyś nauczyciel, pracownik pomocy społecznej w Harlemie, oskarżyciel w sprawach o zabójstwo, prowadzący prywatną praktykę prawnik, piastujący ważne funkcje w urzędach i organizacjach zawodowych, przez środowisko umieszczony na liście Najlepszych Prawników Ameryki, daje wykłady na temat metod i technik przesłuchiwania."
Szczegółowe informacje:
| Dział: | Książki Kategoria: biografie i wspomnienia, wywiady, rozmowy, literatura faktu i reportaż |
| Wydawnictwo: | Świat Książki |
| Wymiary: | 135x215 |
| Ilość stron: | 382 |
| ISBN: | 978-83-7799-477-1 |
| EAN: | 9788377994771 |
| Wprowadzono: | 13.01.2012 |
Recenzje klientów
i zgarniaj nagrody napisz recenzjęZobacz również
