:
:
:
:
:
SŁUGA BOŻY
ocena: 6, głosów: 13
 
powiększenie
przeczytaj fragment książki
SŁUGA BOŻY

Mężczyzna, który podszedł do mnie, miał siwe, rzadkie włosy, krogulczy nos i małe, blisko osadzone oczy. Ubrany w czarny kaftan z bufiastymi rękawami, przypominał starego, zafrasowanego ptaka, który zaraz zacznie iskać sobie skrzydła. Ale bystremu spojrzeniu waszego uniżonego sługi nie mogło umknąć, iż na palcach tego człowieka pyszniły się pierścienie z oczkami szlachetnych kamieni, a aksamitny, wyszywany złotem kubrak musiał być wart przynajmniej tyle co niezła szkapa.
– Mistrzu Madderdin, pozwolicie na słówko? – Spodziewałem się głosu skrzeczącego lub piskliwego, bo taki pasowałby do jego fizys, tymczasem mężczyzna miał głos spokojny, niski, o miłym brzmieniu.
– Służę wam najuprzejmiej – odparłem, wstając od stołu.
Wagner z dwoma rajcami wyśpiewywali właśnie piosnkę autorstwa niezrównanego trubadura Piedra Usta ze Złota. Jak zwykle była ona co najmniej mało przyzwoita i obecne w komnacie damy udawały, że niczego nie słyszą. Co nie było łatwe, zważywszy na to, jak Wagner głośno wywrzaskiwał poszczególne zwrotki. W każdym razie na tyle był zajęty śpiewaniem, że nie zauważył nawet, iż odchodzę. Przystanęliśmy w przedsionku.
– Nazywam się Mathias Klingbeil, panie Madderdin, i jestem kupcem bławatnym z Regenwalde... – zaczął mój nowy znajomy.
– Dzień drogi od Ravensburga, nieprawdaż? – przerwałem mu.
– Może półtora – mruknął.
– Czym wam mogę służyć?
– A płeć miała jak śnieg białą, drżała, gdy ją częstowali pałą – śpiew Wagnera przebił się przez hałas i miałem wrażenie, że autorem tej piosenki nie był już Piedro.
Jednak nie usłyszeliśmy dalszego ciągu. Zerknąłem przez drzwi i zobaczyłem, że mój konfrater w chwili słabości jakże uprzejmie wstał od stołu (by nie peszyć zebranych), lecz, niestety, siły go zawiodły i złożył przetrawioną wieczerzę oraz przetrawiony napitek na kolana pewnej zacnej matrony, żony miejskiego rajcy. Potem rzygnął raz jeszcze, tym razem obryzgując ramię i głowę samego rajcy, aż wreszcie zawołał radośnie:
– Jak tam było dalej?
Odwróciłem się.
– Wybaczcie, proszę – zwróciłem się w stronę mego rozmówcy. – Kontynuujcie, jeśli łaska.
– Mój syn – westchnął, jakby samo słowo „syn” napełniało go goryczą – dwa lata temu został skazany i uwięziony za zabójstwo pewnej dziewczyny. Przyrodniej siostry jednego z rajców, człowieka bogatego, zawziętego, mającego wielkie wpływy i od lat nienawidzącego mojej familii. Bóg obdarzył mnie zdolnościami handlowymi, ale pomimo że mam pieniądze, nic nie mogę uczynić, by go ratować... A wierzcie mi: próbowałem.
– Ano tak, złoty klucz nie otwiera wszystkich bram – rzekłem. – Zwłaszcza takich, które zamknięto kłódką ludzkiego gniewu.
– Dobrze powiedziane – zgodził się. – Mój syn jest niewinny. Nie wierzę, by mógł skrzywdzić tę dziewczynę. Jedyne, co mi się udało, to ocalić go od stryczka. Tyle że dziesięciu lat w dolnej wieży nikt nie przetrzyma.
Rodziny nigdy nie wierzą w zbrodnie popełnione przez swych bliskich. Tak było, jest i będzie. Mathias Klingbeil nie był w tym wypadku wyjątkiem, a to, że w jego głosie słyszałem żarliwą pewność siebie, niczego nie zmieniało. Miał jednak niewątpliwie rację co do kary w dolnej wieży. Nikt nie przetrzyma dziesięciu lat w niej spędzonych. Choroby, brud, zimno, wilgoć, głód i samotność żrą gorzej od szczurów. Widziałem wielkich, silnych, młodych mężczyzn, którzy po roku czy dwóch spędzonych w dolnej wieży wychodzili za bramy więzienia jako skurczeni, pokoślawieni starcy.
– Wielce wam współczuję, panie Klingbeil, lecz raczcie mi wyjaśnić, dlaczego właśnie do mnie zwracacie się z tym problemem? – zapytałem. – Officjum nie zajmuje się zbrodniami kryminalnymi, jeśli w grę nie wchodzą przestępstwa związane z atakiem na naszą świętą wiarę. A w tym wypadku przecież nie ma o tym mowy.
– Wiem – rzekł. – Lecz czy nie moglibyście przyjrzeć się sprawie? Jesteście człowiekiem uczonym, potraficie odsiać ziarno prawdy od plew kłamstwa...
Nie wiedziałem, czy stara się mnie zjednać, czy naprawdę tak uważa. Jednak faktycznie było, jak mówił. Inkwizytorów kształcono w trudnej sztuce badania ludzkich serc i umysłów, co w większości przypadków pozwalało na nieomylne rozpoznanie prawdy.
– Panie Klingbeil, rady miejskie i sądy niechętnie patrzą, kiedy Inkwizytorium interesuje się sprawami, które nie powinny go obchodzić. A i moi przełożeni nie byliby pewnie zachwyceni, że zamiast ścigać kacerzy, heretyków i czarownice, zajmuję się zwykłym morderstwem.
Święte Officjum nie przejmowało się gniewem, niechęcią czy utyskiwaniami nawet bogatych, ustosunkowanych mieszczan (znacznie bardziej musieliśmy się liczyć ze szlachtą, zwłaszcza tą pochodzącą z wysokich rodów), lecz zupełnie inna była sytuacja oficjalnego wysłannika Inkwizytorium, a inna inkwizytora usiłującego wtykać nos w nie swoje sprawy i zajmującego się prywatnym dochodzeniem. Sytuacja zmieniała się diametralnie, gdy inkwizytor trafiał na wyraźne ślady uprawiania czarów lub herezji. Wtedy mógł objąć władzę nad miastem w imieniu Świętej Inkwizycji. Jeśli jednak uczynił to pochopnie, nieroztropnie lub z niskich pobudek, mógł być pewien, że zostanie ze swego postępowania dokładnie rozliczony.
– Sporo zapłacę, panie Madderdin. – Klingbeil obniżył głos, chociaż w biesiadnej komnacie śpiewano tak głośno, że nikt nie byłby w stanie nas usłyszeć. – Tylko raczcie zająć się sprawą.
– Sporo? Czyli?
– Sto koron zaliczki – rzekł. – A jeżeli wyciągnięcie mojego syna z więzienia, dołożę tysiąc. No, niech będzie: półtora tysiąca.
To była iście królewska gratyfikacja. Za półtora tysiąca koron większość obywateli naszego pięknego Cesarstwa zarżnęłoby własną matkę, a w charakterze premii dołożyło poszatkowanego ojca wraz z rodzeństwem. Lecz wysokość sumy świadczyła również o tym, że Klingbeil uważał zadanie za niezwykle trudne, a kto wie czy może nawet nie niebezpieczne.
– Dajcie mi czas do rana – powiedziałem. – Zastanowię się nad waszą szczodrobliwą propozycją.
– Jutro rano? – Wzruszył ramionami. – Jutro rano pójdę z tym do waszego przyjaciela. – Wskazał głową wejście do sali, w której Wagner wybijał właśnie rytm na blacie stołu wielką, do połowy ogryzioną kością.
– Dacie dwieście zaliczki, kiedy zjawię się w Regenwalde – zdecydowałem, bo po pierwsze, korony nie rosły na drzewach, a po drugie, lubiłem trudne wyzwania. – A jak nie, to wolna wola. – Popatrzyłem na Wagnera, który akurat w tym momencie wylądował twarzą w misce pełnej polewki.
– Przybite, mistrzu Madderdin. – Wyciągnął dłoń, a ja ją uścisnąłem.
– Aha, jak nazywa się ten wasz wróg?
– Griffo Fragenstein.
– A syn?
– Zachariasz.
– Dobrze. Teraz ustalmy jedno – rzekłem. – Nie znam was i nigdy nie gadaliśmy ze sobą. Postaram się przyjechać do Regenwalde z oficjalną misją, jeżeli tylko otrzymam zezwolenie Inkwizytorium. Wtedy mi wypłacicie zaliczkę. Jeśli nie pojawię się w ciągu tygodnia, szukajcie kogoś innego.
– Niech i tak będzie – zgodził się, po czym już bez słowa pożegnania skinął mi głową.
Nie wrócił do biesiadnej komnaty, lecz ruszył w stronę drzwi wyjściowych. Była to godna pochwały przezorność, gdyż im mniej ludzi zobaczy nas razem, tym lepiej.

SŁUGA BOŻY

książka

Wydawnictwo: Fabryka Słów

z serii: O Mordimerze Madderdinie

Oprawa: miękka

Ilość stron: 400

Wysyłamy w: 24h - 48h + czas dostawypomoc

Realizacja w ciągu 24h (dni robocze) dotyczy: - zamówień za pobraniem potwierdzonych danego dnia do godziny 12.00 - zamówień opłaconych kartą kredytową do godziny 12.00 - zamówień opłaconych przelewem po zaksięgowaniu wpłaty do godziny 12.00

DARMOWA DOSTAWA POCZTĄ POLSKĄ NA TERENIE KRAJU OD 80 PLN, PRZY PRZEDPŁACIE!

Nasza cena: 36,62

Cena detaliczna: 39,81

U nas taniej o 8%

dodaj do przechowalni Dodaj do koszyka

Przy zakupie 5 egz.
Cena hurtowa:

31,85

Powrót
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje

  • Inne wydania

SŁUGA BOŻY - opis produktu:

Najbardziej wstrząsająca i bluźniercza wizja w historii polskiej fantastyki! Oto świat, w którym Chrystus zszedł z Krzyża i objął władzę nad ludzkością. Świat tortur, stosów i prześladowań. Czuwa nad tym, by Twoja wiara była czysta. Strzeże Twych myśli przed zgorszeniem. Śledzi Twe uczynki, abyś nie zgrzeszył. A jeśli przyjdzie taka potrzeba, ofiaruje Ci bolesną rozkosz stosu. To on - Inkwizytor Jego Ekscelencji Biskupa. Miecz w ręku Pana i sługa Aniołów. Sługa Boży to przeredagowane i uzupełnione wznowienie tomu opowiadań o inkwizytorze Mordimerze Madderdinie, zawierające między innymi nigdy nie publikowany tekst Czarne płaszcze tańczą. W Słudze Bożym czarnoksiężnicy odprawiają bluźniercze rytuały, demony zstępują na świat, czarownice knują mroczne intrygi. A temu wszystkiemu musi przeciwstawić się człowiek, którego serce jest tak gorące jak ogień stosów, na które posyła swe ofiary.

SŁUGA BOŻY - wybrana recenzja:

niunia00 23 luty 2011

recenzja nagrodzona 2.00pkt

„Sługa boży” to nieprzeciętna, nie banalna i mroczna książka. Mimo to czyta się ją szybko i przyjemnie, a wszystko dzięki nieprzeciętnemu stylowi Jacka Piekary. Jego niemałe poczucie humoru, odrobina mroku i wspaniała książka gotowa. Myślę, że przygody, jeśli można to tak nazwać, Mordimera na pewno spodobają się każdemu z was. Szybka akcja i nieoczekiwane zwroty wydarzeń ni pozwolą wan nudzić się przy tej książce. Idealna na mroźne zimowe wieczory. Naprawdę warto sięgnąć po tą książkę. Serdecznie polecam.

Sprawdź wszystkie recenzje

SŁUGA BOŻY - szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: fantastyka, fantasy, mroczna fantasy

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Oprawa:miękka
Wymiary:130x200
Ilość stron:400
ISBN:978-83-7574-701-0
Wprowadzono: 05.04.2012
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

SŁUGA BOŻY - recenzje klientów

rafal_ae(at)wp.pl 18 czerwiec 2008

Chciałbym zauważyć, że wszystkie recenzje na temat tej książki, gdziekolwiek są zamie[...] zaczynają się tak samo: od słów z tylniej okładki. Przywołuje się słowa o brutalności tej książki. Świecie zła i morderstw. Jednak moim skromnym zdaniem jest to całkowicie nie trafione i wręcz irytujące. Poprzez zejście Jezusa z krzyża z mieczem i ogniem, autor sprytnie usprawiedliwia istnienie instytucji do której należy głóny bohater - czyli inkwizytorium, która ma na celu walkę z niewiernymi. Po przeczytaniu opisu tej książki, przygotowany byłemna na niespotykaną dotąd grozę i mroczny świat, w którym wszędobylską jest śmierć, a główny bohater to "Kuba rozprówacz" bez żadnego wyrazu i sumienia. Okazuje się, że wcale tak nie jest. Mordimer to sympatyczny i inteligentny inkwizytor, który ma za zadanie walczyć z wypaczeniami religii i choć z całą pewnością niejednokrotnie robi to w niekonwencjonalny sposób to, pomijając zaledwie kilka fragmentó nie spotykamy tak szczególnie mrożących krew w żyłach scen i ociekających ze wszystkich stron, kilkusteonicowych opisó morderstw. Nie ujmując przy tym autorowi. Można pozazdrościć mu tylko talentu gdyż wszystkie opisane przygody bohaterów są fenomenalne a książke czyta się świetnie. Pierwszoosobowa narracja, któa pozwala nam dobrze przyjżeć się głównemu bohaterowi, ciekawe i często zabawne dialogi oraz rzeczowy opis świata sprawiają, że książka ta najlepiej jak to możliwe spełnia swoją rolę czyli pozwala się uśmiechnąć i rozerwać. Z całą pewnością bardzo różni się od "Wiedźmina" jednak Sapkowskim w swoim dziele zastosował inną formę i styl. Nie ulega wątpliwości, że "Słudze Bożemu" daleko do kultowej sagi ale myślę, że pan Piekara jest na najlepszej drodze by dorównać najlepszym. I ja z całego serca mu tego życzę i bardzo polecam "Sługę Bożego".

otekarago(at)wp.pl 10 marzec 2007

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Jak nietrudno się domyślić, Jezus, który zszedł z krzyża, raczej nie umarł za grzechy ludzkości. Wręcz przeciwnie - z żelaznym mieczem w jednej dłoni i gorącym ogniem w drugiej postanowił wyegzekwować sprawiedliwą karę dla grzeszników. Po nim zaś nastała era Kościoła, era religii, która kontynuowała jego dzieło. Taki też świat, świat brutalny, pełen okrucieństwa i mordu, zarysowuje się w Słudze Bożym. Książkę wydawca określił jako "najbardziej wstrząsającą i bluźnierczą wizję w historii polskiej fantastyki". Sporo w tym prawdy. Głównym bohaterem kilku bardzo luźno powiązanych ze sobą opowiadań jest fanatyczny inkwizytor, Mordimer Maddardin. Nie byłoby w tym nic szczególnie szokującego, gdyby nie specyficzny rys nadany mu przez Piekarę - rys człowieka pozornie skromnego, do czytelnika mówiącego o sobie "wasz uniżony sługa", z drugiej zaś strony obsesyjnie wykorzystującego swoją pozycję do wymuszania należytego mu szacunku, do łechtania jego brudnego, rozrośniętego ego; człowieka sprawiającego wrażenie to głęboko przekonanego o słuszności swojego postępowania na drodze wiary, trzymającego się jej z żelazną konsekwencją, to wykorzystującego religię do swoich własnych celów, interpretującego ją w sposób sobie wygodny, pozwalający na osiągnięcie określonych korzyści. Mordimer mówi o sobie, iż nie jest brutalny bez powodu, iż nie znosi okrucieństwa bez potrzeby, zarazem jednak przyznaje, że uwielbia obserwować, jak dzięki starannej grze słów rozbudza jeszcze nadzieję u ludzi skazanych już na śmierć w męczarniach. Towarzyszami zaś tego specyficznego bohatera są trzej nie mniej ciekawi jegomoście, zawodowi mordercy, notoryczni bywalcy okolicznych lochów, z których jeden nosi wdzięczne przezwisko "Kostuch".
Sługa Boży jest szokujący, przynajmniej dla czytelnika, który dotąd miał do czynienia jedynie z wyidealizowanymi światami fantasy, a za szczyt brutalności uważa Wiedźmina. Czasem można by odnieść wrażenie, że Jacek Piekara naprawdę lubuje się w patologicznej brutalności, w malowniczych opisach śmierci, w rozczłonkowanych, zbezczeszczonych ciałach czy ludzkiej niegodziwości i że jest to jedyna treść książki. Dla mnie jedną z najbardziej porażających sytuacji była ta, w której Mordimer pozwala swojemu wspólnikowi zgwałcić rankiem zadurzoną w nim, śpiącą jeszcze kobietę, po czym odjeżdża jak najszybciej słysząc jeszcze jej wołania o pomoc, mając tylko nadzieję, że towarzysz nie zrobi jej krzywdy. "Mówiłem, żeby za mną nie jechała, że nam nie wyjdzie. Nie usłuchała" - tłumaczy się później przed sobą w myślach.
Wbrew jednak pozorom, Sługa Boży nie jest bezmyślną kupką kartek, na których zapisano historię przeżartego zgnilizną świata, przemierzanego przez nie mniej chorego inkwizytora i jego kompanów. Ta brutalność ma swój cel. Sugestywne opisy i skrajne sytuacje pozwalają lepiej wczuć się w charakter wyszkolonego, zimnego drania, jakim bez wątpienia jest Mordimer; pomagają dostrzec jego wyrachowanie i obojętność, ukazują naturę człowieka opętanego przez zło nie mniejsze niż to, do którego zwalczania został powołany. Poza tym okrucieństwo przedstawionego w Słudze... świata nie jest zupełnie fikcyjne; nam, współczesnym może się tak wydawać, ale wystarczy przypomnieć sobie mroczne, krwawe czasy średniowiecza i wszechobecny strach przed hiszpańską inkwizycją...
Czy treść Sługi Bożego przypadnie komuś do gustu czy nie to już sprawa indywidualna, ale o książce trzeba powiedzieć jedno - jest doskonale napisana. Jacek Piekara pisze bardzo lekko i swobodnie, czasy w zasadzie "historyczne" opisane są współczesnym, często potocznym językiem, który doskonale trafia do czytelnika. Książka nie jest pozbawiona specyficznego, często czarnego humoru, który dodaje ogólnemu klimatowi charakteru jakby groteskowego; w odpowiednich sytuacjach autor potrafi również być do bólu poważny i realistyczny. Słowem - stylowi Piekary trudno cokolwiek zarzucić.

10.00 10.00 10.00

Zobacz również

Wijec. Kroniki Wardstone tom 11 - Joseph Delaney

książka

Wijec. Kroniki Wardstone tom 11

Joseph Delaney

31,29 zł 36,81 zł

Nawałnica mieczy część 2 Krew i złoto - George R.R. Martin

książka

Nawałnica mieczy część 2 Krew i złoto cykl: Pieśń lodu i ognia Tom I ...

George R.R. Martin

50,02 zł 58,85 zł

Wszystko zostaje w rodzinie - Aneta Jadowska

książka

Wszystko zostaje w rodzinie Seria o ...

Aneta Jadowska

31,84 zł 39,81 zł

Ja Inkwizytor. Głód i Pragnienie - Jacek Piekara

książka

Ja Inkwizytor. Głód i Pragnienie

Jacek Piekara

27,87 zł 39,81 zł

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Rycerz Siedmiu Królestw - George R.R. Martin

książka

Rycerz Siedmiu Królestw cykl: Pieśń ...

George R.R. Martin

27,85 zł 34,82 zł

Pomnik Cesarzowej Achai Tom 3 - Andrzej Ziemiański

książka

Pomnik Cesarzowej Achai Tom 3

Andrzej Ziemiański

39,83 zł 49,78 zł

RZECZPOSPOLITA ZWYCIĘSKA - Ziemowit Szczerek

książka

RZECZPOSPOLITA ZWYCIĘSKA Alternatywna ...

Ziemowit Szczerek

27,85 zł 34,82 zł

Ziemiomorze - Guin Ursula K. Le

książka

Ziemiomorze

Guin Ursula K. Le

55,78 zł 69,73 zł

Jacek Piekara - przeczytaj też

Ja Inkwizytor. Głód i Pragnienie - Jacek Piekara

książka

Ja Inkwizytor. Głód i Pragnienie

Jacek Piekara

27,87 zł 39,81 zł

Szubienicznik. Falsum et verum - Jacek Piekara

książka

Szubienicznik. Falsum et verum

Jacek Piekara

33,83 zł 39,81 zł

Szubienicznik - Jacek Piekara

książka

Szubienicznik

Jacek Piekara

36,62 zł

rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: