rozwiń
rozwiń
zwiń
zwiń
wpisz minimum 3 znaki
RZECZY ULOTNE
ocena: 5, głosów: 2
 
powiększenie

Fragmenty

przeczytaj fragment książki
RZECZY ULOTNE

Problem Zuzanny

Tej nocy znów ma ów sen.
We śnie stoi wraz z braćmi i siostrą na skraju pola bitwy. Jest lato, a trawa ma ów szczególny jaskrawy odcień zieleni: zdrowej zieleni, jak na boisku do krykieta albo przyjaznych zboczach South Downs, witających przybyszów z północy. Na trawie leżą trupy. Żaden z nich nie jest ludzki; widzi leżącego obok centaura z poderżniętym gardłem. Końska połowa jest ogniście gniada, ludzka skóra ciemnobrązowa od słońca. Odkrywa, że wpatruje się w końskiego penisa, rozmyślając o zwyczajach godowych centaurów, wyobraża sobie, jak całuje ją owa brodata twarz. Jej oczy wędrują ku ranie na gardle i lepkiej, czerwonoczarnej kałuży wokół. Drży.
Nad trupami brzęczą muchy.
Wśród traw kołyszą się polne kwiaty. Rozkwitły wczoraj, po raz pierwszy - od jak dawna? Stu lat? Tysiąca? Stu tysięcy? Nie wie.
Wszędzie tu był śnieg, myśli wodząc wzrokiem po polu bitwy.
Wczoraj wszędzie tu był śnieg, nieustanna zima bez Gwiazdki.
Siostra szarpie ją za rękę i wskazuje coś. Stoją na grzbiecie zielonego wzgórza, pogrążeni w rozmowie. Lew jest złocisty, ręce trzyma splecione za plecami. Czarownica, ubrana na biało, krzyczy coś do niego, a on słucha spokojnie. Dzieci nie rozumieją o czym mówią, nie pojmują jej zimnej złości ani grzmiących odpowiedzi lwa. Włosy czarownicy są czarne i błyszczące, usta czerwone.
W śnie dostrzega takie rzeczy. Wkrótce zakończą swą rozmowę. Lew i czarownica...

                                                                *      *      *

Pani profesor nienawidzi u siebie pewnych rzeczy. Na przykład zapachu. Pachnie jak kiedyś jej babka, jak staruszki, i nie może sobie tego wybaczyć. Toteż tuż po przebudzeniu kąpie się w wodzie z pachnącym płynem, a potem naga, świeżo wytarta, spryskuje się paroma kroplami wody toaletowej Chanel pod pachami i na karku. To, jak sądzi, jej jedyna ekstrawagancja.
Dziś ubiera się w ciemnobrązowy, elegancki kostium. Nazywa go w myślach strojem na spotkania, w odróżnieniu od strojów wykładowych i strojów do łażenia po domu. Teraz, gdy przeszła na emeryturę, coraz częściej zakłada strój do łażenia po domu. Maluje wargi szminką.
Po śniadaniu myje butelkę po mleku i odstawia ją pod tylne drzwi. Odkrywa, że kot sąsiadów zostawił na wycieraczce główkę i łapkę myszy. Wygląda to, jakby mysz pływała w kokosowej macie, jakby reszta jej ciała pozostawała pod powierzchnią. Pani profesor zaciska wargi, składa na pół wczorajszy numer Daily Telegraph i zgarnia główkę i łapę na gazetę, nie dotykając ich rękami.
Dzisiejszy Daily Telegraph czeka na nią w holu wraz z kilkoma listami, które przegląda nie otwierając kopert i odkłada na biurko w maleńkim gabinecie. Odkąd przeszła na emeryturę, bywa tam jedynie gdy coś pisze. Przechodzi do kuchni i siada przy starym dębowym stole. Na szyi, na srebrnym łańcuszku ma okulary do czytania. Wsuwa je na nos i zaczyna od nekrologów.
Nie spodziewa się natknąć na kogokolwiek znajomego, świat jest jednak mały i dostrzega z czymś, co można by nazwać okrutnym rozbawieniem, iż autorzy nekrologów zamieścili zdjęcie Petera Burrella-Gunna z początku lat pięćdziesiątych, zupełnie niepodobne do tego, jakim go zapamiętała z ostatniego spotkania podczas przyjęcia gwiazdkowego Miesięcznika literackiego. Wyniszczony atretyzmem, trzęsący się, ze swym haczykowatym nosem skojarzył jej się wówczas z karykaturą sowy. Na zdjęciu wygląda bardzo pięknie, szlachetnie, z akcentem dzikości.
Kiedyś przez cały wieczór całowała się z nim w altanie: pamięta to bardzo wyraźnie, choć za skarby świata nie potrafi sobie przypomnieć, w czyim ogrodzie stała owa altana.
To było w domu wiejskim Charlesa i Nadii Reid, uznaje w końcu. Co oznacza, że zdarzyło się to, zanim Nadia uciekła z tamtym szkockim artystą, a Charles zabrał panią profesor ze sobą do Hiszpanii, choć w tamtych czasach z całą pewnością nie była jeszcze profesorem. Działo się to wiele lat przedtem, nim ludzie zaczęli jeździć do Hiszpanii na wakacje. W owych czasach było to miejsce egzotyczne i niebezpieczne. Oświadczył jej się tam, a ona nie wie już nawet czemu właściwie odmówiła i czy w ogóle powiedziała nie. Był naprawdę miłym młodym człowiekiem i w ciepłą, letnią noc na kocu rozłożonym na hiszpańskiej plaży wziął to, co pozostało jeszcze z jej dziewictwa. Miała dwadzieścia lat i uważała się za taką starą...
Dzwonek przy drzwiach brzęczy. Pani profesor odkłada gazetę, idzie do drzwi frontowych i otwiera.
Jej pierwsza myśl brzmi: dziewczyna wydaje się taka młoda...

                                                                *      *      *

Jej pierwsza myśl brzmi: kobieta wydaje się taka stara.
- Profesor Hastings? - pyta. - Jestem Greta Campion. Przygotowuję artykuł o pani. Dla Kroniki literackiej.
Stara kobieta przygląda jej się przez moment, delikatna i krucha, po czym się uśmiecha. To przyjazny uśmiech
i Greta czuje do niej sympatię.
- Wejdź, moja droga - mówi pani profesor. - Usiądziemy w salonie.
- Mam coś dla pani. Sama je upiekłam - Greta wyciąga z torby tortownicę z nadzieją, że jej zawartość nie rozsypała się en route. - To ciasto czekoladowe. Czytałam w sieci, że je pani lubi.
Stara kobieta kiwa głową, mruga szybko.
- Istotnie - mówi. - Jakież to miłe z twojej strony. Tędy.
Greta idzie za nią do wygodnego pokoju, gdzie pani profesor pokazuje jej fotel i stanowczo każe się z niego nie ruszać. Gospodyni znika, po czym wraca z tacą, na której dźwiga filiżanki i spodeczki, imbryk, talerz herbatników czekoladowych i czekoladowe ciasto Grety.
Herbata paruje już w filiżankach, Greta głośno podziwia broszkę pani profesor, a potem wyciąga notatnik, długopis i egzemplarz ostatniej książki gospodyni, W poszukiwaniu znaczeń literatury dziecięcej, pełen sterczących na wszystkie strony zakładek, przylepianych karteczek i skrawków papieru. Rozmawiają o pierwszych rozdziałach, w których autorka stawia hipotezę, że pierwotnie nie istniała odrębna gałąź literatury przeznaczona wyłącznie dla dzieci. Dopiero wiktoriańskie przekonanie o czystości i świętości dzieciństwa wymagało, by literatura dla dzieci stała się...
- ...no cóż, czysta - mówi profesor.
- I uświęcona? - pyta z uśmiechem Greta.
- I świętoszkowata - poprawia stara kobieta. - Trudno dziś bez skrzywienia czytać Wodne dzieci.
Potem opowiada o tym, jak ilustratorzy rysowali kiedyś dzieci - jako dorosłych, tyle że mniejszych, nie uwzględniając proporcji dziecięcego ciała - i o tym jak historie Grimmów wydano dla dorosłych, po czym, gdy Grimmowie zorientowali się, iż książka trafiła do pokojów dziecięcych, zostały stosownie uładzone i ocenzurowane. Mówi o „Śpiącej królewnie w lesie” Perrault i jej pierwotnym zakończeniu, w którym matka księcia, olbrzymka-kanibalka próbuje oskarżyć Śpiącą Królewnę o to, że pożarła swe własne dzieci. A Greta tymczasem kiwa głową, notuje i nerwowo próbuje odzywać się dość często, by pani profesor uznała to za rozmowę czy przynajmniej wywiad, nie wykład.
- Jak pani myśli - pyta Greta - skąd wzięło się pani zainteresowanie literaturą dziecięcą?
Pani profesor kręci głową.
- Skąd biorą się nasze zainteresowania? Skąd wzięło się twoje zainteresowanie książkami dla dzieci?
- Właśnie te książki od zawsze wydawały mi się najważniejsze. Tylko one naprawdę się liczyły, wtedy gdy byłam mała i później, kiedy dorosłam. Jak Matylda Dahla. Czy w pani rodzinie dużo się czytało?
- Niespecjalnie... A zresztą oni wszyscy umarli wiele lat temu. Czy raczej zginęli. Tak to trzeba nazwać.
- Cała pani rodzina zginęła w tym samym czasie? Na wojnie?
- Nie, moja droga, podczas wojny ewakuowaliśmy się z Londynu. To się stało w katastrofie kolejowej kilka lat później. Mnie tam nie było.
- Zupełnie jak w Narni Lewisa - zauważa Greta i natychmiast czuje się jak kretynka, w dodatku pozbawiona wszelkiej wrażliwości. - Przepraszam. To okropne z mojej strony, prawda?
- Czyżby, moja droga?
Greta czuje, że się rumieni.
- Po prostu tak dobrze pamiętam ten fragment. W Ostatniej bitwie. Kiedy dowiadujemy się, że gdy jechali do szkoły, doszło do katastrofy kolejowej i wszyscy zginęli. Oczywiście oprócz Zuzanny.
- Jeszcze herbaty, moja droga? - pyta pani profesor i Greta wie, że powinna zmienić temat, ale mimo wszystko mówi:
- Wie pani, kiedyś strasznie mnie to wkurzało.
- Co takiego, moja droga?
- Zuzanna. Wszystkie inne dzieci idą do raju, ale nie ona. Nie jest już przyjaciółką Narni, bo za bardzo lubi szminki, nylonowe pończochy i zaproszenia na przyjęcia. Kiedy miałam dwanaście lat, rozmawiałam o tym nawet z moją nauczycielką angielskiego. O problemie Zuzanny.
Na tym zamierza skończyć temat i przejść do roli literatury dziecięcej w tworzeniu systemów wartości, które przyjmujemy jako dorośli, lecz pani profesor jej nie pozwala.
- A cóż takiego powiedziała ci nauczycielka, moja droga?
- Wyjaśniła, że choć wtedy Zuzanna odrzuciła raj, póki żyje wciąż jeszcze ma czas, by się pokajać.
- Pokajać? Za co?
- Chyba za to, że nie wierzyła. I za grzech Ewy.
Pani profesor nakłada sobie kawałek czekoladowego ciasta. Wygląda, jakby coś wspominała.
- Wątpię, by po śmierci rodziny miała wiele okazji do nakładania nylonowych pończoch i szminki - mówi. - Ja z pewnością nie miałam. Trochę pieniędzy - mniej niż można by sądzić - odziedziczonych po rodzicach, za które musiała się utrzymać i gdzieś zamieszkać, żadnych luksusów...
- Z Zuzanną musiało być coś jeszcze nie tak - stwierdza młoda dziennikarka. - Coś, o czym nam nie powiedzieli. W przeciwnym razie nie zostałaby tak potępiona, nie odmówiono by jej wstępu do nieba. Wszyscy
ludzie, których kiedykolwiek kochała, dostali swoją nagrodę w świecie magii, wodospadów i radości. A ona została.
- Nie wiem, jak to było z dziewczynką z książek - mówi pani profesor. - Lecz pozostanie przy życiu oznaczało także, że musiała zidentyfikować ciała swoich braci i młodszej siostrzyczki. W katastrofie zginęło wielu ludzi. Zabrano mnie do pobliskiej szkoły - to był pierwszy dzień roku szkolnego, a oni przewieźli tam ciała. Mój starszy brat wyglądał zwyczajnie. Jakby spał. Pozostała dwójka nieco gorzej.
- Przypuszczam, że Zuzanna ujrzawszy ciała pomyślała: są teraz na wakacjach. Najlepszych wakacjach z możliwych. Bawią się na łąkach z gadającymi zwierzętami w świecie bez końca.
- Możliwe. Ja pamiętam tylko, że myślałam, jak bardzo pociąg zderzający się z drugim pociągiem może zmasakrować jadących w nim ludzi. Przypuszczam, moja droga, że nigdy nie musiałaś identyfikować zwłok?
- Nie.
- Ciesz się z tego. Pamiętam, że patrzyłam na nich i myślałam: a co jeśli się mylę, jeśli to jednak nie on? Mojemu młodszemu bratu obcięło głowę. Bóg, który ukarał mnie za to, że lubiłam pończochy i przyjęcia każąc mi przejść przez szkolną stołówkę pełną much i zidentyfikować Eda, no cóż... trochę za dobrze się bawił, nie sądzisz? Jak kot zabawiający się myszą, wyciskający z niej ostatnią uncję radości. W dzisiejszych czasach chyba lepiej powiedzieć „ostatni gram radości”. Sama już nie wiem.
Pani profesor milknie.
- Przepraszam cię, moja droga - mówi po dłuższej chwili. - Dziś chyba nie dam już więcej rady. Poproś, by twój wydawca zadzwonił i może umówimy się na dokończenie naszej rozmowy.
Greta kiwa głową, mówi „oczywiście” i w głębi serca wie z niezwykłą pewnością, że więcej już się nie spotkają.
(…)

RZECZY ULOTNE (twarda)

książka

Wydawnictwo: Mag

Oprawa: twarda

Ilość stron: 344

Dostępność: niedostępny

Nasza cena: 29,68

Cena detaliczna: 34,91

U nas taniej o 15%

dodaj do przechowalni dodaj do listy życzeń

Przy zakupie 5 egz.
Cena hurtowa:

27,93

Powrót
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje (1)

RZECZY ULOTNE - opis produktu:

W swoim drugim, oszałamiającym zbiorze ponad trzydziestu opowiadań Neil Gaiman zapuszcza się na niezbadane terytoria pomiędzy życiem i śmiercią, percepcją i rzeczywistością, ciemnością i światłem.
Rzeczy ulotne, poruszające zmysły, wyobraźnię i serce, to cudowny dar jednego z najniezwyklejszych artystów naszych czasów.
 
 
Mitologia nordycka i XX innych książek Neila Gaimana
 

„Mitologia nordycka” i XX innych książek Neila Gaimana, które musisz przeczytać


23 lutego tego roku ukazała się na naszych półkach długo wyczekiwana przez fanów tego rodzaju literatury „Mitologia nordycka”. 30 kwietnia odbędzie się premiera niemniej wyczekiwanego serialu „Amerykańscy bogowie” inspirowanego bestsellerową książką wydaną w 2001 roku. Co łączy te tytuły? Bezkonkurencyjny gawędziarz, z którym wyprawa do świata fantasy to za każdym razem największa frajda!


Czytaj więcej >>

 

 

RZECZY ULOTNE - szczegółowe informacje:

Dział: Książki
Wydawnictwo: Mag
Oprawa:twarda
Okładka:twarda
Wymiary:130x200
Ilość stron:344
ISBN:978-83-7480-559-9
Wprowadzono: 17.09.2015
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

RZECZY ULOTNE - recenzje klientów

29/10/2015

"Dla porządku, nie oczekuję, że mi uwierzycie. Przynajmniej nie do końca. Ostatecznie jestem zawodowym kłamcą, choć lubię sądzić, że kłamcą uczciwym."[s. 152]

Gaiman jest niesamowitym pisarzem i udowadnia to nie tylko w swoich powieściach, ale i w krótkich formach, gdzie ma większą swobodę działania, umożliwiającą mu dowolną zabawę słowem pisanym, jaką tylko sobie wymarzy. Tym razem otrzymujemy od niego zbiór pełen historii strasznych, ulotnych, jak i osobliwych, przeważnie z otwartymi zakończeniami. Również i w tym zbiorze Gaiman pokusił się o długi wstęp z wyjaśnieniami genezy wszystkich utworów, bądź historii z nimi związanych, natomiast same opowiadania przybliżają nam inne wyobrażenie Sherlocka Holmesa, mroczne walentynki w towarzystwie Arlekina czy ukazują świat niczym z "Matrixa". Moim ulubieńcem z całej książki stała się historia o ptaku słońca, do której z pewnością kiedyś powrócę.

Zbiór ten zawiera opowiadania odpowiednie na obecną porę roku, gdyż klimatycznie wpasowuje się on w jesień, dzień Wszystkich Świętych oraz Halloween. Historie w nim zawarte krążą wokół tematu duchów, śmierci, życia pozagrobowego, wampirów itp. Są wręcz idealne, jeśli pragnie się poczuć dreszczyk strachu, kiedy jest już ciemno, a za oknem pada deszcz. Jak to się w takich zbiorach zdarza, niektóre opowiadania są lepsze, inne gorsze, jedno pojawiło się już w czytanym przeze mnie zbiorze "Dym i lustra", jednak zdecydowanie całość zasługuje na uwagę i uznanie. Wszystkie czyta się szybko i przyjemnie, choć niektóre historie z pewnością do takich nie należą. Gaiman sprawnie balansuje pomiędzy humorem a grozą, niekiedy zahaczając o obrzydliwość, absurd czy bluźnierstwo. Jak zatem widać, zbiór ten to istna mieszanka wybuchowa, okraszona przyjemnym dodatkiem w postaci opowiadania ze świata "Amerykańskich bogów" na samym końcu.

"Nic, tak jak coś, może wydarzyć się wszędzie."[s. 113]

Choć styl autora należy do takich, że albo go uwielbiamy albo nienawidzimy, to z pewnością w tym zbiorze każdy znalazłby dla siebie coś dobrego. Neil Gaiman to pisarz, który bawi się stylem i słowami, drażni zmysły czytelnika i pobudza jego wyobraźnię, zmuszając ją do znacznego wysiłku. Także nasz umysł nie ma wolnego podczas lektury tejże pozycji, gdyż autor podsuwa ukryte aluzje, zagadki do rozwiązania, a rzeczy z pozoru nie będące niczym niezwykłym ukazują ukryte w sobie znaczenia, każące zastanowić się nad otaczającą nas rzeczywistością.

"Rzeczy ulotne" to książka warta polecenia, nie tylko miłośnikom tego wspaniałego pisarza, ale również wielbicielom krótkiej formy, strasznych historii, czy osobom pragnącym zapoznać się z twórczością Gaimana, zaczynając od czegoś lżejszego. Z przyjemnością czytałam zawarte w niej opowiadania, interpretowałam niektóre zakończenia na własny sposób i bawiłam się po prostu wyśmienicie. Po pozycje tego autora nadal będę sięgać bez wahania, mając nadzieję, że okażą się równie dobre, co dotychczas przeze mnie czytane.

"Nie wie sama, gdzie czeka każda z powieści,
nim zostanie opowiedziana."[s. 293]

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Życie na wynos

O. Rudnicka

książka

23,05 zł taniej -30%

Czereśnie zawsze muszą być dwie

M. Witkiewicz

książka

25,77 zł taniej -30%

Deniwelacja Trylogia z komisarzem ...

R. Mróz

książka

27,87 zł taniej -30%

Duchowe życie zwierząt

P. Wohlleben

książka

24,36 zł taniej -30%

Neil Gaiman - przeczytaj też

Mitologia nordycka

N. Gaiman

książka

20,24 zł taniej -30%

Sandman - Uwertura

N. Gaiman

D. Ste...

książka

76,30 zł taniej -15%

Śmierć

N. Gaiman

książka

84,79 zł taniej -15%

Dzień z życia Czu

N. Gaiman

książka

19,88 zł taniej -20%

Brak list życzeń:

Utwórz

W koszyku:
0 produktów
/ 0,00 zł

przejdź do koszyka

rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: