Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Ruiny

seria Pathfinder #2

książka

Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Oprawa miękka
  • Dostępność niedostępny

Opis produktu:

  Gdy Rigg z przyjaciółmi przeszedł Mur oddzielający jedyny znany im świat od świata, którego nie potrafią sobie wyobrazić, miał nadzieję, że prowadzi ich w bezpieczne miejsce. Ale zagrożenia, jakie niesie ten świat, nie tak łatwo dostrzec. Rigg, Umbo i Param wiedzą, że nie mogą ufać Vadeshowi - maszynie w ludzkiej postaci, stworzonej po to, by oszukiwać i zwodzić - ale teraz stracili też pewność, że mogą ufać sobie nawzajem. Jednak nie mają wielkiego wyboru. Rigg potrafi odczytać ścieżki przeszłości, ale jeszcze nie dostrzega czekającego ich niebezpieczeństwa: w stronę Ogrodu zmierza niszczycielska, śmiertelnie groźna siła. Jeśil Rigg, Umbo i Param nie zdołają działać wspólnie, by zmienić przeszłość, nie będzie już przyszłości...
Przygoda, emocje i podróże w czasie znalazły swoją kontynuację w drugiej części bestsellerowego cyklu Carda.


Orson Scott Card (ur. 1951) - jeden z najbardziej popularnych autorów science fiction. Debiutował w wieku 26 lat opowiadaniem "Gra Endera", które zostało później rozbudowane do rozmiarów powieści. Zapoczątkowała ona kultowy cykl. Do najsłynniejszych książek autora należą ponadto: cykl o Alvinie Stwórcy, "Glizdawce" czy "Tropiciel". "Ruiny" to kontynuacja tej ostatniej.

Tytuł oryginału: The Ruins
Tłumaczenie: Maciejka Mazan, Kamil Lesiew
S
Szczegóły
Dział: Książki
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Oprawa: miękka
Okładka: miękka
Wprowadzono: 19.06.2013

RECENZJE - książki - Ruiny, seria Pathfinder #2

4.4/5 ( 12 ocen )
  • 5
    9
  • 4
    1
  • 3
    1
  • 2
    0
  • 1
    1

tothnicoss

ilość recenzji:1

brak oceny 15-08-2013 16:58

Zweryfikowany zakup

Autor tej opinii jest naszym klientem. Kupił ten produkt w naszym sklepie.

Powiem krótko: Orson Scott Card znów to zrobił! Były to pierwsze(po prawdzie to jedne z pierwszych) słów które przyszły mi na myśl gdy zasiadłem do napisania tych paru słów o jego nowej książce. Ale nie o lanie wody idzie, a o kilka słów prawdy- o tym jak bardzo(a twierdzę że bardzo) fajną zabawą(przygodą, względnie relaksem) jest czas poświęcony na "pożeranie", albo raczej przyjemny piknik wśród "Ruin". A zatem... "Ruiny" są kontynuacją przygody(albo wielkiej wyprawy, na którą składa szereg "okazyjnych" przygód) Rigga i jego ekipy. W poprzedniej powieści Carda pozostawiliśmy ich w momencie gdy przekroczyli Mur. Oprócz starego wyzwania jakim było zbliżający moment, nawiązania kontaktu z ekspedycją ze "Starej Ziemi", pojawił nowy w postaci maszyn udających ludzi i pozostałych światów- a raczej tego co z tym całym majdanem zrobić; Dla tych co nie czytali, bądź nie odświeżyli w głowie pierwszej części cyklu- przypomnę, że z Ziemi wyruszyła wyprawa w celu skolonizowania nowej planety. W wyniku niewyjaśnionego zdarzenia w systemie planetarnym, w którym mieli się pojawić koloniści, miast jednego statku, pojawiło się 19. Pewno wskazówką co do przyczyny tego zdarzenia, jak kołem zamachowym fabuły były zdolności manipulowania czasem jakie posiadał dowódca statku Rama Odyn(a także jego 18 kopii??). Co ciekawsze oprócz tego że było 19 statków, dokonano skoku w "tył" czasu- o ponad 10 tys. lat. Rigg zaś, daleki potomek Ramy Odyna, również posiadał zdolność "radzenia" sobie z czasem- co stało się przyczyną jego kłopotów, a także misji do której został stworzony(o czym dowiesz się Czytelniku jeśli sięgniesz po drugą część). Niewątpliwą zaletą książki Carda, była "lekkość" przejawiająca się w dialogach i humorze, a także "rwąca" akcja- nie brakuje tego "Ruiną". Osią powieści(tak jak poprzednio) jest plątanie i nawarstwianie kolejnych zdarzeń, wynikające ze szczególnego potraktowania przez autora związku przyczynowo-skutkowego; Gdyby ktoś sugerował się wiedzą wyniesioną z oglądania "Powrotu do Przeszłości"(chodzi o pojmowanie czasu), to się zdziwi, albo wręcz przerazi. Dla Carda czas to chłopiec do bicia, który mimo że już drugi raz obrywa serią ciosów, wciąż jeszcze nie powiedział nie- oby tak dalej, bowiem w tej powieści otrzymuje bardzo przyjemne w spożywaniu danie. Na koniec wspomnę trochę o samej akcji; Rigg musi sobie poradzić "braćmi" maszyny, którą uważał za ojca, a także z dalekim antenatem; jego towarzysze zaś, borykają z nowymi problemami, mimo że stare, choć nieobecne fizycznie, wciąż ich trapią; wszyscy muszą się żyć w nowych okolicznościach, stać się lepszymi "ludźmi" dla siebie nawzajem, jak i dla ratunku reszty ich świata-a czas nagli... Zdecydowanie polecam, i życzę miłej lektury