rozwiń
rozwiń
zwiń
zwiń
wpisz minimum 3 znaki
Podwieczność Tom 1
ocena: 5, głosów: 1
 
powiększenie

Fragmenty

przeczytaj fragment książki
Podwieczność Tom 1

Wstęp



Książki historyczne nazywają to miejsce Podziemiem. A nawet piekłem. Ale ja wiem, że nie jest ani jednym, ani drugim. Tak naprawdę nazywa się Podwiecznością i nie mieszkają w nim zmarli. To miejsce dla Wiecznie żywych – bytów, które odkryły sekret wiecznego życia. To miejsce dla Dawców – ludzi, którzy poświęcili wszystko, by stać się pokarmem dla Wiecznych. To świat uwięziony między tym i następnym, warstwa między Ziemią i piekłem. Wiem to, bo sama byłam Dawcą. Zrobiłabym wszystko, żeby to zmienić.



***



Wyobrażałam sobie jego twarz – chłopca z opadającymi brązowymi włosami i brązowymi oczami – kiedy skończyło się Karmienie.

W pierwszej chwili nie wiedziałam, co się stało. Ne wiedziałam, gdzie się znajduję ani dlaczego było tak ciemno. Wiedziałam tylko, że palący mnie od środka ból – jakby mnie coś wysysało – zelżał i cała zdrętwiałam. Może już wcale nie istniałam.

– Już po wszystkim – wyszeptał mi do ucha Cole.

Chciałam mu odpowiedzieć, ale moje usta odmówiły posłuszeństwa.

– Nikki, spróbuj otworzyć oczy.

To dlatego było ciemno. Miałam zamknięte oczy. Zaciskałam powieki już nie wiem jak długo. Mięśnie zapomniały już jak się rozluźnić, więc minęła dłuższa chwila zanim udało mi się podważyć powieki.

Otwarte już oczy zaczęły mnie piec, jak świeża rana narażona na działanie chłodnego powietrza. Po stu latach zapomniały już jak wytwarzać łzy.

Nadal było ciemno, ale kiedy oczy wreszcie zaczęły pracować, wiążące mnie z Cole’em mroczne cienie zaczęły odpływać, jakby moja skóra pozbywała się pokrywającej jej oleistej mazi.

Widziałam.

Spojrzałam na swoją rękę, od ramienia aż po łokieć, a potem niżej, gdzie ginęła za plecami Cole’a. Moja skóra była tak blada, że niemal sina. Miałam na sobie czarny podkoszulek. Próbowałam przywołać wspomnienie zakładania jej, ale nie udało mi się.

– Nikki. Spróbuj wstać.

Pokręciłam głową, zaskoczona, że w ogóle mogę nią poruszyć. Czarne i płynne formy Cieni otoczyły nas kokonem ciasno i na bardzo długo. Głowa Cole’a znajdowała się tuż koło mojej głowy, a brodę oparł mi na ramieniu. Na policzku czułam dotyk jego jasnych włosów.

– Nie musisz się śpieszyć.

– Mmmm – powiedziałam. Tylko na tyle było mnie stać.

Zaczęłam od drobnych ruchów, odginając palce, budząc nagle swoje zahibernowane mięśnie. Cole zrobił to samo. Czułam, jak opuszki palców przyciska do moich pleców, czekając aż znowu zacznie krążyć w nich krew.

Powoli przeszłam do kolan, nóg i łokci, poruszając się delikatnie tuż przy ciele Cole’a. Jednak w miejscach, w których próbowałam się od niego oddzielić, piekła mnie skóra. Zupełnie jakbym próbowała rozerwać łączące nas szwy.

Jęknęłam z bólu i przycisnęłam go z powrotem do siebie.

Pozwolił mi na to. – Wiem, że będzie ciężko, Nik. Po prostu zróbmy to powoli, okej?

Kiwnęłam głową i dopiero po kilku długich minutach podjęłam kolejną próbę. Tym razem Cole masował moją podrażnioną skórę, a przez moment przypomniał mi się obraz kobiety, która odkleja mi plaster z kolana i masując je uśmierza ból.

Kiedy jednak próbowałam się skupić na tym wspomnieniu, uciekło mi i znowu nastała ciemność.

Pokręciłam głową i wyciągnęłam rękę do Cole’a, ale tym razem złapał mnie za nadgarstki, delikatnie i mocno zarazem.

– Nik, przykro mi, ale Cienie mówią, że Karmienie się skończyło. Wiem, że to dziwne uczucie, ale musimy się do niego przyzwyczaić.

Nie byłam pewna, czy mu wierzę. Bez otaczających mnie ramion Cole’a moje ciało zdawało się puste, jakbyśmy stanowili jeden organizm w dwóch osobach. Tylko że nie był to równy podział. Cole zabrał wszystko, dzięki czemu byłam… sobą. I tylko z nim mogłam być sobą. Nie miałam pewności, czy moje ciało zdoła samo przeżyć. Nie stanowiło już całości.

Uniosłam się mimo wstrząsających mną dreszczy, a moje nogi zwisały znad krawędzi kamiennej alkowy. Rozejrzałam się i zobaczyłam, że znajdujemy się w olbrzymiej jaskini, której ściany tworzyły setki takich samych wgłębień, ale w przeciwieństwie do naszej wszystkie były puste.

Gdzieś w zakamarkach w duszy pamiętałam, że jako ostatni rozpoczęliśmy Karmienie, więc zostaliśmy już tylko my. Wykute w kamieniu schody biegły zygzakiem po ścianie, prowadząc do naszej alkowy. Podłoże pokryte było morzem czarnego mułu, który falował i pulsował jak jezioro w czasie burzy.

Więcej Cieni. Setki, a może nawet tysiące.

– One też się przeciągają – powiedział Cole za moimi plecami. Powinny. Od stu lat obejmowały nas w bezruchu, przekierowując moją energię prosto do Cole’a.

Cole.

Odkręciłam głowę do tyłu tak, by pojawił się w polu widzenia. Siedział głębiej w alkowie i to jego głosu słuchałam przez ostatnie sto lat. Znałam już tylko jego imię. Przecierał właśnie oczy, próbując unieść palcami powieki. – To nigdy nie staje się łatwiejsze – powiedział.

Znowu spojrzałam do przodu, kierując wzrok na ciemną powierzchnię podłoża. Miałam dziwne uczucie, że zapominam o czymś bardzo ważnym. Im mocniej starałam się przypomnieć to sobie, tym szybciej biło mi serce. Gdyby tylko mi się udało, serce by mi eksplodowało.

I wtedy nagle mnie olśniło. Kiedy otwierałam oczy, zapomniałam o twarzy. Jego twarzy. O to właśnie chodziło.

Zamknęłam znowu oczy i pojawiła się z powrotem. Splątane, opadające na twarzy włosy. Duże piwne oczy, które potrafiły odnaleźć mnie w najgęstszym tłumie. Szorstkie dłonie, które mogły prowadzić mnie gdziekolwiek.

Nie potrafiłam przypomnieć sobie jego imienia. Utraciłam je lata temu.

– Nik?

Cole przesunął się i usiadł obok. Otrząsnął się z resztek głębokiego snu. – Nik, spójrz na mnie. – W jego głosie słychać było dziwne napięcie. Odkręciłam głowę, żeby na niego popatrzeć i uderzyło mnie to, że wciąż był bardzo atrakcyjny. Trzymał mnie w ramionach, ale przez setkę lat nie widziałam jego twarzy. Nie zmieniła się nawet o jotę. Jasne włosy oplatały twarz patrzącą na mnie ciemnymi oczami, które otwarte były teraz szeroko, pełne zaskoczenia. Jego wzrok powędrował po mojej twarzy i ciele. – Jak to zrobiłaś?

– Co zrobiłam? – Dźwięk mojego głosu brzmiał obco. Nie słuchałam uważnie Cole’a, bo myślałam tylko o tym, by znowu się z nim złączyć. Znowu stanowić całość. Nachyliłam się w jego stronę, ale on przytrzymał mnie za ramiona i przyjrzał się dokładnie.

– Ty… jesteś nadal tą samą Nikki. Przetrwałaś. – Objął dłońmi moją twarz i odchylił ją prawo i lewo, jakby nie mógł uwierzyć w to, co widzi. – Znalazłem cię.

– O czym ty mówisz?

Potrząsnął głową, a na jego ustach błąkał się dziwny uśmieszek. – Mam na myśli to, że szukałem cię… kogoś takiego jak ty… przez tysiące lat. – Odchylił się do tyłu i spojrzał na sklepienie jaskini, jakby mu za coś dziękował. Ścisnął moje dłonie tak mocno, że aż zabolało. – Nie masz pojęcia, co to dla mnie oznacza. To. Nigdy. Się. Nie. Zdarza. Nik, nie musisz odchodzić do Tuneli. Możesz zostać ze mną. Zostać Wieczną.

Zeskoczył z półki skalnej i stanął na ziemi, gdzie Cienie ustąpiły mu miejsca. Wyciągnął rękę. – Chodź ze mną, Nik.

Spojrzałam na jego dłoń, a potem na twarz. – Gdzie?

– Wyjdźmy stąd. – Gestem wskazał olbrzymią jaskinię. – Możesz żyć wiecznie tak jak ja i nie będziesz musiała odchodzić do Tuneli. – Mimowolnie się skrzywił. Chyba nawet nieśmiertelni bali się Tuneli.

Wyciągnęłam ku niemu rękę, ale potem zawahałam się, gdy przypomniałam sobie tamtą twarz. Tę z piwnymi oczami. Dłonie tamtego chłopaka idealnie pasowały do moich. Nie jestem pewna dlaczego, ale wiedziałam, że jeśli odeszłabym z Cole’em, nigdy nie ujrzałabym więcej tamtej twarzy. Chłopak, do którego należała, nie był Wiecznym.

Był człowiekiem i znajdował się na Powierzchni. Tam, gdzie go zostawiłam. Było to dla mnie równie jasne jak to, że do życia potrzebuję powietrza.

– Nie – stwierdziłam. Odepchnęłam go i wstałam o własnych siłach. Gdzieś w głębi duszy czułam, że mam jeszcze szansę. – Wracam do domu.

Na dźwięk tych słów Cienie u stóp Cole’a zawirowały gorączkowo. – Poczekajcie – powiedział Cole, gdy zdał sobie sprawę z tego, co powiedziałam. – Poczekajcie! Ona nie ma pojęcia, o czym mówi.

Nie posłuchały go i nie przerwały swojego zadania. Jeden z Cieni opuścił wir i na moich oczach przemienił się w ostrze, które chwilę później przeszyło mi ramię. Poczułam, jakby gorący pogrzebacz przebił moje ciało. Gdy krzyknęłam, reszta Cieni zebrała się wokół i uniosła mnie do góry. Pochłonęła mnie czarna trąba powietrzna, a głos Cole’a wykrzykującego moje imię niknął w oddali.





Wylądowałam twardo na zimnej powierzchni, a bokiem twarzy uderzyłam w coś, co wyglądało jak industrialna płytka podłogowa. Czułam zapach amoniaku, który był tak silny i drażniący, że zapiekły mnie od niego oczy.

Gdzie jestem?

Nie była to już Podwieczność; światło było zbyt jasne, a zapachy zbyt mocne.

Przewróciłam się na plecy i spojrzałam prosto w fluorescencyjne światła, które nie były nawet zapalone, a ja jednak musiałam zmrużyć powieki. Rozejrzałam się dokoła. Po prawej w kaćie zauważyłam mopa opartego o ścianę, zaraz obok brązowych drewnianych drzwi z napisem NIE WCHODZIĆ. Z kolei po lewej znajdowały się całe rzędy chipsów i słodyczy, kilka automatów z napojami i lada z kasą fiskalną.

Znalazłam się w sklepie – chyba spożywczym – i chociaż wydawało się być jasno, był środek nocy. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, jak ciemno musiało być w jaskini Karmienia, skoro nawet środek nocy wydawał mi się dniem.

Poruszyłam się i poczułam ostry ból w ramieniu. Miejsce, w którym przebiło mnie ostrze Cienia, nadal piekło.

Zamknęłam oczy i wyobraziłam sobie chłopca z brązowymi włosami, a kiedy po raz pierwszy odetchnęłam naprawdę głęboko, razem z powietrzem Powierzchni wróciło do mnie jego imię. Imię, którego trzymałam się kurczowo przez całe stulecie.

– Jack.

Podwieczność
Tom 1 (miękka)

książka

Wydawnictwo: Papierowy księżyc

Oprawa: miękka

Ilość stron: 382

Wysyłamy w: 24h - 48h

Nasza cena: 32,15

Cena detaliczna: 37,82

U nas taniej o 15%

dodaj do przechowalni dodaj do listy życzeń Dodaj do koszyka

Przy zakupie 5 egz.
Cena hurtowa:

30,26

Powrót GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje (3)

Podwieczność, Tom 1 - opis produktu:

Zeszłej wiosny Nikki Beckett zniknęła w podziemiu zwanym Podwiecznością. Teraz wróciła do swojego dawnego życia, do rodziny i chłopaka. Ma tylko sześć miesięcy na to, by pożegnać się, nim Podwieczność upomni się o nią - tym razem już na zawsze. Sześć miesięcy na to, aby znaleźć odkupienie, jeśli ono w ogóle istnieje.

Nikki pragnie spędzić te cenne miesiące, zapominając o podziemiu, a jednocześnie próbuje ponownie zbliżyć się do swojego chłopaka, Jacka, którego kocha najbardziej na świecie. Istnieje tylko jeden problem: Cole, który śledzi Nikki z Podwieczności aż na Powierzchnię. Cole chce przejąć tron w podziemiach i jest przekonany, że to Nikki jest kluczem do jego sukcesu. I zrobi wszystko, aby ją ściągnąć do podziemi, jako swoją królową.

Czas Nikki na powierzchni zbliża się ku końcowi, a jej sytuacja wymyka się spod kontroli. Dziewczyna pragnie znaleźć sposób na oszukanie losu i uniknięcie powrotu do Podwieczności, gdzie czeka ją nieśmiertelność u boku Cole`a...

Podwieczność, Tom 1 - wybrana recenzja:

dobrerecenzje.pl 17/01/2017

Śmierć bardzo często bywa okrutna, szczególnie kiedy odchodzi ktoś bliski z rodziny, bądź pokrewna dusza. Ludzie wierzący mają świadomość istnienia Nieba, Piekła i Czyśćca, lecz termin ?Podwieczność? jest nam całkowicie nieznany. Nie wierzymy w zabobony, to, że dusze wędrują po ziemi nie przekonuje... (czytaj dalej)

Podwieczność, Tom 1 - szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: fantastyka, fantasy, inne

Wydawnictwo: Papierowy księżyc
Oprawa:miękka
Okładka:miękka
Wymiary:140x205
Ilość stron:382
ISBN:978-83-61386-90-2
Wprowadzono: 07.06.2013
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Podwieczność, Tom 1 - recenzje klientów

17/01/2017

Śmierć bardzo często bywa okrutna, szczególnie kiedy odchodzi ktoś bliski z rodziny, bądź pokrewna dusza. Ludzie wierzący mają świadomość istnienia Nieba, Piekła i Czyśćca, lecz termin ?Podwieczność? jest nam całkowicie nieznany. Nie wierzymy w zabobony, to, że dusze wędrują po ziemi nie przekonuje wszystkich. Wyobraźcie sobie, że macie tylko 6 miesięcy życia na ziemi, tylko tyle czasu aby dokończyć wszystkie swoje sprawy, tylko tyle czasu, by pożegnać się z bliskimi i powiedzieć im jak bardzo ich kochamy. Czy to wszystko jest wykonalne? Nikki, pewnego razu budzi się w ciemnej jaskini obok mężczyzny, którego spowija mrok i macki czarnej mgły, czuje że jest z nim zespolona na zawsze. Mają takie same uczucia, takie same potrzeby. Dziewczyna wie, że nie żyje, lecz podstępem targuje się o te kilka miesięcy życia, aby dokończyć to co zaczęła podczas swojego nastoletniego życia. Co dziwne udaje jej się to i niedługo staje w progu swojego domu. Jest mały problem, okazuje się, że nie tylko pan ciemności chce ją porwać w podziemia, ale czyhają na nią tzw. ?Czarne Tunele?. Z dnia na dzień Nikki czuje, że jej dusza oddala się od ciała, dlatego postanawia zrobić najgłupszą rzecz w swoim życiu. Skazać ukochaną osobę na cierpienie? Bardzo dziwnie napisana książka. Kiedy otworzyłam ją na pierwszej stronie i zaczęłam czytać, to miałam wrażenie, że jest to kontynuacja jakiejś innej książki. Dopiero później, w fabule, autorka postanowiła wszystko jasno wyjaśnić i opowiedzieć od początku. Każdy rozdział jest napisany z myślą o innym bohaterze, świat z zewnątrz widziany oczami kogoś kto nie jest Nikki, staje się ciekawszy i można bardziej zrozumieć fabułę. Jedyne co nie za bardzo mi się spodobało była cały czas powtarzająca się retrospekcja, oczywiście nie twierdzę, że była całkiem ?do kitu?, ale po pewnym czasie irytowała. Powieść czysto fantasy, i pomimo tego, że posiada pewne wady, to od razu przypada do gustu, a ponieważ uwielbiam czytać o zaświatach i duchach, to stwierdziłam, że moja przygoda z Nikki nie zakończy się tylko na tym tomie. Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl

31/07/2013

Umierałam po stokroć,czytając ostanie strony! Umierałam...tonęłam we łzach,aż zdania skurczyły się do rozmiaru słów...słowa zamieniły się w pojedyncze litery,a na końcu nie było już nic...mglista powłoka zasłoniła wszystko... Genialne i bolesne! Smutne i świeże! Obietnica,że to jeszcze nie koniec! Jestem pełna podziwu! Mit o Persefonie... Mit o Orfeuszu... Mit o miłości. Czy to coś nowego?! Skąd! Nie liczy się jedynie co,ale i jak jest opowiedziane. Mimo,że za żadne skarby świata nie chciałbyś być baterią w Podwieczności - Pokochasz ją! Oczaruje Cię po raz kolejny zagadka mocy jakie drzemią w uczuciach! Zakotwiczy się w tobie na dobre,aż zaczniesz błagać na kolanach o więcej,więcej,już teraz... Pył,dym,popiół,cienie... Popiół pod stopami. Czy tym jest owa Podwieczność?! Miejscem bez życia?! Martwym punktem na mapie zagubionych dusz dokonujących złego wyboru pod wpływem silnych emocji. Emocji zabarwionych rozpaczą. Ciemna otchłań zabiera wszystko. Najpierw znika ból,cierpienie,później niespodziewanie zaciera się to co dobre z twego życia na powierzchni i zostaje tylko nicość,która wypełnia cię po brzegi... Ty w ramionach ciemności,oddajesz każdą najmniejszą część siebie. Tym okazuje się twoje wybawienie od bólu...pustką. Nikki wróciła dla Jacka,przez Jacka... Dla Jacka,których chyba nie jest tak do końca krystalicznie czysty?! Jack błagam,powiedz,że oczy Nikki się myliły?!Błagam!Jack? Co w wypadku,kiedy podejrzenie o zdradę rozmywa się w tobie falami,dopełniając czarę goryczy po śmierci matki?! Co wtedy?! Sami powiedzcie,kogo nie wytrąciłoby to z równowagi!? Kto nie szukałby zapomnienia! Kto nie chciałby się wyrwać! Które serce nie drżałoby od wstrzymywanego szlochu - Dość,już dość,błagam...nie chcę już czuć...nie chcę już niczego czuć... Ten,kto szuka na ogół znajduje. Pojawia się On równie niespodziewanie co seria złych zdarzeń,oferując ukojenie. Żadnej burzy,szamotaniny,cisza,tylko cisza...cisza w tobie... Układ z diabłem,gdzie najważniejsze jest napisane drobnym druczkiem. Cole! Cole doprowadza mnie do szału! Miesza,wciska się gdzie nie trzeba,nie pozwala Nikki oddychać,krążąc koło niej jak czarna dziura. Tym w sumie jest jako Wieczny - czarną spiralą pochłaniającą wszystko,do ostatniej kropli... Cole!Wracaj do siebie egoisto! Daj tej dziewczynie szansę czuć chodź przez chwilę! Naprawić to co zepsuła. Zespolić rodzinę. Zabrać ból Jacka. Kochać go chodź z oddali. Być jeszcze przez chwilę człowiekiem,mieć nadzieję. Do tego...nie,nie wierzę?! Jedyny sposób,by zwabić ofiarę to podstęp?! Co za drań z niego! Podsunął Nikki zwątpienie w Jacka,jak jabłko na srebrnej tacy. A ona uwierzyła! L i t o ś c i ! Cole jesteś obłudny! Były momenty,kiedy łza kręciła mi się w oku na myśl o tobie. Ale koniec z tym,zasługujesz na piekło,w którym żyjesz! Emocje rodzą się niespodziewanie. Tak tworzy się strach,miłość,odpowiedzialność. Łzy mają słony smak,chodź nie czujesz ich na policzku. Głowa pulsuje ci od chaotycznych myśli - Żeby tylko cofnąć czas,musi być jakiś sposób...żeby tylko cofnąć ten cholerny czas! Tak rodzą się wijące w piersi emocje. A wszystko przez to,dzięki temu co właśnie czytasz. Jeśli książka pachnie emocjami,podążam za nią! A ta,tutaj to tornado odczuć,zmiata z powierzchni,co tylko znajdzie się na jej drodze. Ile warta jest taka pozycja?! Bezcenna. Nie do podrobienia. Na zawsze z Tobą. Duży ukłon i dobra butelka wina dla Brodi Ashton.

23/07/2013

Dylemat moralny ?Podwieczność? Brodi Ashton wyd. Papierowy Księżyc rok: 2013 str. 384 Ocena: 4/6 Ostatnio, a w sumie już nawet dość długo, mam tak zwaną fazę na książki paranormalne, ze szczególnym wskazaniem na romanse z tej dziedziny. Większość tego typu powieści tworzona jest o/i dla nastolatków. Nie mam więc wielkiego pola do manewru (przynajmniej jeśli chodzi o powieści, które pojawiają się na polskim rynku). Coś pojawia się w zapowiedziach, coś wzbudza moje zainteresowanie, coś ląduje w mojej biblioteczce i ostatecznie zostaje przeze mnie pochłonięte. Skutki takiego ?łakomstwa? bywają niestety różne. Niejednokrotnie kończy się na leniwym uśmiechu i pełnym zadowoleniu, zdarza się jednak, że przypłacam je niestrawnością. Nigdy nie wiadomo na co się trafi. Istna ruletka, szczególnie, jeśli sięga się po powieść, która nie miała jeszcze polskiej premiery lub niewiele osób miało okazję daną pozycję zrecenzować. Co tym razem było dane mi przeczytać i czy mój paranormalny głód został zaspokojony? Zapraszam do lektury poniższego tekstu. Nikki Beckett została niesamowicie wręcz zraniona. Wpierw jej matka została potrącona przez samochód, wskutek czego zginęła. Później drogowy zabójca został uniewinniony, a do tego ukochany chłopak wyjechał na dwutygodniowy obóz, na którym przebywa z byłą dziewczyną. Nikki bardzo potrzebuje Jacka, postanawia więc niezwłocznie go odwiedzić. Niestety pomysł okazuje się nietrafiony, dziewczyna widzi to, czego nigdy zobaczyć nie powinna i decyduje się zupełnie zmienić swoje życie, a w zasadzie... decyduje się je zakończyć. W tym celu udaje się do Cole?a, który długo się nie waha z udzieleniem jej pomocy. I tak oto Nikki znika z powierzchni ziemi na setkę lat, które na Ziemi oznaczają półroczną nieobecność. Na szczęście po tej sześciomiesięcznej nieobecności udaje się jej wrócić do rodziny, jak się jednak okazuje ? nie na długo. Gdzie była w trakcie swojej nieobecności? Na jak długo wróciła? Gdzie będzie się musiała udać? Czy wciąż będzie tego pragnęła? O tym już przekonać trzeba się osobiście. Książkę czytało się dobrze, a przynajmniej jej pierwszą połowę. Temat wybrany przez autorkę, którym ma zamiar czarować czytelnika przez kolejne części trylogii jest ciekawy i, przynajmniej według mnie, dość oryginalny. Wieczni, pozyskiwanie sił witalnych, Tunele. Nie czytałam wcześniej o niczym w tym stylu. I poważnie, podobało mi się. Niestety gdzieś w trakcie lektury Brodi Ashton opuściła gardę i zdecydowanie zaczęło jej brakować oryginalnych rozwiązań. Wielki ból okazał się nie taki wielki. Oszałamiający powrót okazał się nie taki wzniosły. Gigantyczna miłość okazała się, przynajmniej początkowo, nie taka porywająca. I w ogóle, niewiele rzeczy było takimi, jak się można było spodziewać. Pierwsze kilka miesięcy po prostu minęło, a potem nagle akcja przyspieszyła i kolejne fakty docierały do czytelnika w tempie lawiny. Przyznam, że nie tego się spodziewałam po Podwieczności. Chciałam książki rześkiej, pełnej pasji, może nawet z odpowiednim przesłaniem. Tymczasem czuję się tak, jakby autorka po napisaniu połowy powieści przestała się starać. Czy to możliwe? A może jestem już ?za duża? na powieści dla nastolatków? W tej chwili nie wiem, czy sięgnę po następną część Podwieczności. Z jednej strony interesują mnie dalsze losy bohaterów, z drugiej zaś nie chciałabym musieć powiedzieć, że tym razem cała książka była słaba. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że tak nie będzie. Ogólnie Podwieczność oceniam dość dobrze. Ciekawy pomysł. Ciekawa interpretacja mitologii. W dość interesujący sposób zarysowane postaci głównych bohaterów. I wykonanie też dobre, przynajmniej przez część książki. Wydaje mi się jednak, że powieść skierowana jest do mniej wymagającego czytelnika, a przy tym chyba wyłącznie do czytelnika nastoletniego.

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Wilcze Leże

A. Pilipiuk

książka

27,87 zł taniej -30%

Quidditch przez wieki

J. Rowling

książka

17,50 zł taniej -30%

Baśnie Barda Beedle`a

J. Rowling

książka

17,50 zł taniej -30%

Mitologia nordycka

N. Gaiman

książka

20,24 zł taniej -30%

Brodi Ashton - przeczytaj też

Moja Lady Jane

C. Hand

B. Ashto...

książka

28,37 zł taniej -25%

Wieczna prawda Podwieczność, Tom 3

B. Ashton

książka

32,99 zł taniej -15%

Wieczna więź Podwieczność, Tom 2

B. Ashton

książka

32,15 zł taniej -15%

Zobacz również

Umierające światy

M. Gos-Kowalski

książka

28,43 zł taniej -25%

Urok Grace`ów

E. Laure

książka

28,37 zł taniej -25%

Podbój Star Force, Tom 4

B. Larson

książka

25,47 zł taniej -36%

Kroniki Wiecznego Królestwa

A. Danilczuk

książka

23,94 zł taniej -25%

Brak list życzeń:

Utwórz

zamówienie tradycyjne
Brak produktów w koszyku
Brak produktów w koszyku
Łączna wartość zamówienia: 0 zł0 zł
Dostawa i płatność › Płatność ›
rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: